-
Posts
2030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eruane
-
Sytuacja wygląda tak - w poniedziałek wraca prawniczka Gosi. Mamy takie obawy, ze jak wróci, będzie sie pozbywać psów. Dlatego szukamy pilnie domów na przechowanie. W związku z tym Murat dla bezpieczeństwa prawdopodobnie pojedzie [COLOR=red]czasowo[/COLOR] do Suchedniowa (piszę prawdopodobnie, bo nie wiem, w jakie warunki - czy do domu czy do budy), ponieważ pani Mariola wyjeżdza na 2 tygodnie i nie może zabrać teraz Murata do siebie. Jak tylko będzie mogła - Murat czeka. Gorzej z Bazylem, bo jego nawet nie ma gdzie przetrzymać. Nie wiem, jak będzie wyglądać sytuacja, jak wróci ta prawniczka. Czy w ogóle ktokolwiek będzie liczył się z jakimikolwiek zobowiązaniami wobec Gosi. Nie mam pojęcia, co sie bedzię działo i jakie jest podejście prawniczki. Dlatego mam spore obawy. Ale narazie nie mam miejwsca na przechowanie dla Bazyla. Pewnie łatwiej byłoby, gdyby dogadywał się z innymi psami, ale tak nie jest. Dlatego pełna obaw czekam na cud. Jest jeszcze jedna sprawa - nie wiem nadal, gdzie jest nowy dom Oski. Mam cichą nadzieję, że ma się dobrze, bo jeśli nie, może będzie trzeba ją zabrać. Jaka szkoda, że wcześniej nie pojawiła się taka Pani Mariola i że nie zechciała zabrać Murata i Oski razem. Tyle, co powyżej napisałam, wiadomo na dzień dzisiejszy.
-
Murat to łagodny pies. Jednak przy tym dość żywiołowy, jak to sznaucer :p Teraz jest jeszcze inny niż zwykle, bo zamkniety całymi dniami w pokoju, w stresie i z jednym spacerem dziennie nagromadził w sobie mnóstwo energii, której nie ma jak wyładować. Z tego ,co słyszałam bywa uparty. Gosia była dobrą osobą, może za dobrą dla swoich psów jak na moje oko. psiaki są nieco rozpuszczone i jeśli ktoś miał do czynienia z dużym spem, powinien sobie bez problemu poradzić, wprowadzając w domu od początku, konsekwentnie pewne zasady, których pies musi przestzregać. Maile Pani marioli są bardzo miłe, widać, że to cudowna osoba. Ale nie polecałabym na przykład pozwalać Muratowi od razu spać w łóżku z prostej przyczyny - żeby nie powielać błędów Gosi. najpierw niech psiak pozna nowe zasady panujące w domu, a wtedy jego uczucie do pańci będzie pełniejsze i pełne szacunku. To samo tyczy się Bazyla. Bazyl swojego czasu sprawiał problemy wychowawcze z powodu nadmiernego rozpuszczania. Wiec trzeba unikać tych samych błędów.
-
Ma allegro ponoć. Ale zer oodzewu. A ona faktczynei pięknie na tych zdjęciach wygląda w biegu.:loveu:
-
Mam złe wieści. [COLOR=red]Pani Murata i Bazyla zmarła. :-( :-( :-( [/COLOR] [COLOR=black]Psy dostały szansę - mogą chwilowo zostać w swoim mieszkaniu. Ale niedługo. Proszę o pomoc.:-( [/COLOR]
-
Szarotka wciąż szuka domu :roll: , choć cięzko w to uwierzyć, bo to śliczna, ujmująca, grzeczna i młodziutka sunia. :loveu:
-
[COLOR=red]Bardzo pilne![/COLOR] Murat i Bazyl czekaja na domy. Kończy nam sięczas. Udało sie ulokować w nowych domach 3 zwierzaki. Zostały dwa piękne i mądre psy. Jeden z nich to sznaucer olbrzym. Choćby przez wzgląd na to, że ich właścicielka wzięła je kiedyś z ulicy, że sama próbowała nie raz ratować inne zwierzęta, dajmy im szansę. [COLOR=red]Czas się kończy! :placz: [/COLOR]
-
Właścicielka zwierząt 3 dni nie odzyskuje przytomności. Kiepsko to wygląda. Fakt faktem, że podobna sytuacja była w święta. Jak tylko święta sieskończyły, znów czuła się dobrze i można było z nią rozmawiać. Może więc znów jest pod wpływem jakichś środków. Jeśli jednak to wynik drastycznego pogorszenia sie stanu zdrowia, to co z psami?? Myślę, myślę i nie wiem, co zrobić... :stormy-sad: :-( Wczoraj był telefon w sprawie sznaucera Murata. Niestety chyba tylko na telefonie się skończyło. W takiej sytuacji - jakie szanse ma Bazyl?? :-( Proszę o pomoc. Ogłaszajcie psy , gdzie się da. Pytajcie, kogo się da. :Help_2:
-
[quote name='czoko123'][B]Zawsze cos da sie zrobic!!!!!! Dlaczego,od razu sie zaklada,ze ta sprawa nie jest do wygrania?! Mozna,ta cala sprawe opisac w kilku gazetach lub w telewizji. Wiem,ze psow juz sie nie uratuje,przed tulaczka- ale niech te osoby poniosa zasluzona kare!:angryy: Gdyby,tak wiekszosc Dogo... zebrala sie i ustalila co moze konkretnie zrobic,to na pewno jakis efekt by to dalo!!! [/B][/quote] Jest odwrotnie. Ciągle mamy nadzieję, żę psy da się uratować i przed tułaczką i przed przedwczesną śmiercią. Dlatego też nie robi sie nic, co mogłoby sytuacjepsów pogorszyć. Co do innych działań - nie jest to miejsce, gdzie można o wszystkim pisać. I nikt nie zakładał od początku, żę sprawa jest nie do wygrania. Ale po przeanalizowaniu faktów - wniosek nasuwa się sam. NIe ma co robić sobei nadziei. Zadanie dla dogomaniaków to przede wszystkim szybkie znalezienie domu dla tych zwierząt i tym samym zapewnienie spokoju ich umierającej pani. Dlatego proszę jeszcze raz - umieszczajcie ogłoszenia, gdzie się da, póki jeszcze jest czas.
-
Nie pojmuję :shake: - dlaczego nikt nie chce tak pięknej, wspaniałej i młodziutkiej suni??? :roll:
-
[quote name='fona']Ja chyba nie, bo za pare dni moze sie pojawic taka osoba jak Zosia od Liska i Micha...[/quote] A ja jednak tak, bo takich ludzi jest zbyt mało w stosunku do psów,które czekają. Tutaj pamięta się głownie te psiaki, które znalazły dom. Robiłam ostatnio porządki w moim komputerze. Znalazłam setki zdjęć kielckich psów do adopcji z ostatnich lat. Znalazłam też takie, które juz nie żyją z różnych przyczyn, którym los nie sprzyjał. Znazłam też zdjęcie, które robiłam w zeszłym roku umierającemu, duszącemu się w piachu kotu z kieleckiego schroniska. Zrobiłabym absolutnie wszystko, co w mojej mocy, żeby moje psy nie były narażone na trafienie tam w razie, gdyby coś mi się stało. :shake: :-( Póki jest jeszcze czas, proszę, niech ktoś sieodezwie w sprawie tych psów. czy nikt nie jest zainteresowany choćby sznaucerem??!! Obydwa psy przeszły juzw swoim życiu przynajmniej jeden horror. Teraz przechodzą następny i nikt nie chce im pomóc.
-
[quote name='czoko123'][B]To jest wlasnie tragedia!!! I znowu cierpia zwierzeta!!! Dlaczego znowu ma wygrac zlo!!! Testament mozna prawnie podwazyc- jezeli osoba,ktora zobowiazala sie opieki nad zwierzetami w zamian za mieszkanie,nie wywiazala sie z tego zobowiazania,nie ma prawa do lokalu!!! Wystarczylby tylko dobry prawnik,ktory zajalby sie ta sprawa!!!!!!!!! Ale musza byc swiadkowie! Dlaczego nikt,z tamtych rejonow,nie powiadomil TOZ-U, policji lub strazy dla zwierzat???!!!! Nie mowcie,ze tu sie nic nie da zrobic!!! Bo moze juz sie nie pomoze tym biednym zwierzakom,ale chociaz ci ludzie poniosa jakas kare,a tak mysla,ze sa nietykalni!!![/B][/quote] Owszem, raczej niewiele da się zrobić. Nie ma świadków, nie ma rodziny, która cos z tym zrobi, nie ma nikogo, kto ma w tej sprawie w obliczu prawa coś do powiedzenia. My wiemy, jak jest, ale nie znamy treści testamentu, nie wiemy, kto jest tą osobą odpowiedzialną za zwierzęta, możemy się tylko domyślać na podstawie zachowań poszczególnych osób. Nie mogę tu o wszystkim pisać. Sprawa jest na tyle zagmatwana, że ci, co pomagają, mogą mieć z tej okazji kłopoty. To, co w tej chwili da się zrobić, to ratować zwierzaki. TOZ wie. Co może zrobić jeśli nie zna treści testamentu? Policja? A gdzie świadkowie, dowody? Można tylko tyle zrobić, że zwierzęta znikną z dnia na dzień. Zresztą to się może stać w każdej chwili. Teraz priorytetem jest znalezienie domu dla dwóch psów - sznaucera Murata i wilkowatego psa Bazyla. Nie mają już czasu na dłuższe czekanie. Domy muszą się znaleźć natychmiast. Prawniczka, która siedziała przy właścicielce zwierząt wyjechała na 2 tygodnie. W związku z tym lekarze nawet nie mają kogo informować o stanie zdrowia chorej. A jej przyjaciele do takich informacji nie mają prawa. Murat i Bazyl pilnie potrzebują domów!!!
-
Ale czy Bazyl w ogóle ma szanse na dom, skoro nawe to sznaucera Murata nikt nie pyta?? Ja wolałabym chyba uśpić moje psy niż skazać je na tułaczkę po schroniskach po mojej śmierci. :-(
-
Szarotka już zbyt długo czeka na dom. Przecież to młodziutka sunia.
-
Będą problemy ze znalezieniem pieniędzy na utrzymanie psów w hotelu. A juz na pewno dówhc psów. Mnie też się wydawało, że Murat powinien znaleźć szybko dom, ale do tej pory nikt o niego nie zapytał nawet. Więc nadzieje się rozwiały...
-
Strasznie mi szkoda tych psów. One są przekochane. Cały czas mam przed oczami, jak tuliły się do nas, do w sumie obcych ludzi. Zamknięte w małym mieszkaniu, same całymi dniami, bez nadziei. :-( Ich pani czuje się coraz gorzej. Nie ma z nią w zasadzie już kontaktu. Zostało już chyba bardzo mało czasu, jeśli w ogóle go mamy. Życie jest niesprawiedliwe. Co złego zrobiły te zwierzęta?? :-( Bazyl kiedyś znaleziony wylękniony i chory, teraz zamknięty w ciasnym korytarzu, czeka na śmierć. Bo co go innego może czekać? Ma 12 lat. Kto zechce takiego psa? Myślałam nawet nad tym, jak go zabrać do siebie. Ale w tej chwili nie dam rady z 5 psami, w tym jedną bardzo chorą sunią, tym bardziej, że muszę znów wyjechać z Polski, a psy muszę zostawić pod opieką rodziny. Jakie szanse ma Bazyl, skoro nikt nie pyta o Murata? Murat jest przecudny, nie taki jeszcze stary i rasowy. Też wcale nie miał łatwego życia. Mieszkał sobie ze swoim państwem w bloku, aż postanowili, że się rozwodzą. Po rozwodzie pan oddał Murata na wieś. Pies nie zaakceptował podwórkowego życia po tym, jak był psem kanapowym. Uciekł i trafił do domu. Ale nikt mu nie otworzył drzwi. Długo błąkał się wygłodzony po osiedlu. Gosia próbowała go złapać, ale łatwe to nie było. Murat stracił zaufanie do ludzi, chciał tylko, żeby jego pan otworzył mu drzwi do domu. W końcu zaakceptował Gosię, stał się przyjaznym i wesołym psem. Ale na spacerach ciągnął do poprzedniego domu. Gosia o tym nie wiedziała, ale pewnego dnia pozwoliła Muratowi poprowadzić się tam, gdzie chciał iść. No i poznała jego pana, który powiedział, że psa oddał na wieś i nie chce go już, że to nie jego sprawa, że wrócił. Teraz Murat znów w beznadziei, znów pozbawiony rodziny, czeka na to, co zrobią z nim obcy ludzie. :-(
-
Jak to dobrze, że Szarotka ma choć tymczasowo opiekę, bo jednak niedługo wyjeżdżam i nie wiem, co by tu siez nią stało. Po ogródkach działkowych biega jeszcze kilka bezdomnych psów. :-( Niech ktoś wreszcie zauważy Szarotkę! Potrzebne są miejsca na przechowanie dla następnych psiaków. A Szarotka nadal nie ma domu! Ma tylko czasowo dach nad głową, ale nie ma swojej własnej rodziny. Tak, jak jej kumpel z kojca - Czarek.:-(
-
Tylko Bazyl nie toleruje innych psów. Murat jest przyjacielski. Jest odseparowany od Bazyla, bo Bazyl go atakuje, więc Murat się broni.
-
Przecież ta sunia jest taka śliczna, taka ujmująca. I w dodatku młodziutka. Dalczego nikt sie nią nie interesuje? :-(
-
Dodam jeszcze tylko, że Murat i Bazyl to znajdy. Co do wieku bazyla nie mam pewności. Był znaleziony jako młoddziutki pies, ale to że może mieć koło 12 lat wiem tylko z niepewnej relacji koleżanki właścicielki psów. MOże być nieco młodszy. W każdym razie na tyle lat nie wygląda, jest bardzo żywy i dobrze wygląda. A kotka, która wczoraj pojechała do nowego domu, mimo młodego wieku, traci już druga opiekunkę. Poprzednia umarła. Kotka trafiła do Gosi, była w ciąży i przeszła sterylizację.
-
Kotka w nowym domu. Płakała nam strasznie w samochodzie, ale chyba wszystko będzie dobrze. Sznaucer Murat protestował, gdy zabieraliśmy kotkę. On od lat nigdy nie był sam, zawsze był z Oską, potem kotami. Teraz jest sam. Psy w ogóle były zachwycone naszą obecnością, choć jednocześnie nerwowe. Szalały, szczekały. Cały dzień siedząsame. Sąsiadka powiedziała nam, zę dopiero o 15 ma ktoś przyjść je wyprowadzić. Nie wiem ,czy dobrze zrozumiałam, ale psy mają tylko jeden spacer dziennie... Murat jest w sporym pokoju, ma troszkę miejsca dla siebie, ale Bazyl ma do dyspozycji strasznie ciasny kotytarz. Koszmar. Nie miały wody w miskach. One naprawdę pilnie potrzebują domu. Zrobiłam w biegu kilka zdjęć. Nie mieliśmy dużo czasu, bo sąsiadka nas wpuściła, a nie miała czasu sama. Psy ciągle szalały, więc ciężko było zrobić zdjęcia. Ale widać biednego Murata, jak stara się chronić kotkę. Psy zawsze były zadbane, teraz mają zaniedbaną sierść, schudły sporo (na szczęście miały z czego, więc nie jest źle). [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/1676/murat1bb4.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/4779/murat2sp3.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/74/murat3bl7.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/8863/murat4ts1.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/5227/murat5dg6.jpg[/IMG] [IMG]http://img234.imageshack.us/img234/7294/bazyl1io2.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/2476/bazyl2ry2.jpg[/IMG] [IMG]http://img234.imageshack.us/img234/7057/bazyl3ig4.jpg[/IMG]
-
Dziękuję! :loveu: Chyba mam dobrą wiadomość. Oska jest w nowym domu. :p Koleżanka jej chorej właścicielki znalazła jej dom i przewiozła tam sunię. jednak póki nie sprawdzi się domu, nie chcę się narazie cieszyć. Jeśli wszystko będzie dobrze, to na dom będą czekać tylko Murat i Bazyl. Bardzo się martwię szczególnie o bazyla, bo kto będzie chciał psa w tym wieku...:-( Nadal na dom czeka Arizona, a ma dom tymczasowy tylko na kilka dni.
-
Wczoraj miałam zajęcia z sunią sąsiadów - notoryczną uciekinierką. Przeszłam się z nią jakieś kilkaset metrów dalej od miejsca, gdzie wcześniej błąkała Szarotka. To, co znalazłam było straszne. Na ścieżce wzdłuż ogrodzenia ogródków działkowych leżą zwłoki psa. Ma obrożę. Jest to czarny, spory mieszaniec. Ma wyjedzony brzuch, żebra są rozniesione na przestrzeni kilkudziesięciu metrów. Leży tam już chyba jakiś czas. W zeszłym roku, dokładnie kilkadziesiąt metrów od tego miejsca znalazłam psa w worku ze związanymi łapami - już nie żył, to była bardzo wczesna wiosna. Na działkach błąka się jeszcze kilka psów. A za działkami od strony Woli Kopcowej znalazłam lata temu przywiązanego do drzewa, obdartego ze skóry psa. Tak teraz myślę, że Szarotka miała wiele szczęścia w nieszczęściu, że znalazł się dla niej domek tymczasowy. Znajdźmy jej szybko dom, póki jeszcze nie przywiązała się aż tak bardzo do Czarka (no chyba, że dom będzie miała razem z Czarkiem). Przygotujmy wolne miejsce dla następnego biedaka, żeby nie skończył tak, jak ten pies, którego znalazłam. :-(
-
Czyżby Szarotka poszła w zapomnienie? To, że jest bezpieczna i ma budkę, nie znaczy, że ma już dom! :-( Pilnie szukamy jej domku. Inne psiaki czekają na jej budkę. :cool3:
-
Pies spod Tesco zwany Arizoną po spektakularnej ucieczce z działki znowu wylądował u koleżąnki. Niestety nei może tam długo zostać. Najwyzej kilka dni. Potrzebne mu ogłoszenia.
-
Może uda się zamieścić jakąś wzmiankę na temat tych zwierząt w Moim Psie. Właścicielka psów poczuła się lepiej, ale to nic nie znaczy. Ostatnio miała na tyle świadomości, że zaczęła pytać o psy, czy są i czy są bezpieczne. Są, ale jak długo?? :-( Może ktoś inny umie zamieścić ogłoszenie na allegro? Jutro kotka jedzie do Warszawy do nowego domu. Trzymajcie kciuki.