-
Posts
2030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Eruane
-
Dziękuję bardzo!
-
Oj, to faktycznie ciężka sytuacja. Wiem, jak takie rzeczy wpływają na psychikę psa. U mnie Itusia przez cały czas, kiedy Kazik czuł sieźle, wygryzała sobie ranki, potem miała hopla na punkcie jego ranek, a teraz z racji tego, że wciąż się wszyscy Kazikiem zajmują (chodzi głównie o zakłądanie kołnierza, który przez Kazika jest ciągle zdejmowany z uporem szaleńca), Itusia się drapie zawzięcie. Jak pies jest wrażliwy lub nawet, jak ona , nadwrażliwy to tak jest. U mne też ciągłe pilnowanie, ęby psy nie popychały Kazika itd. W przypadku mojej rottki na kręgosłup pomagały też zabiegi laserem. Oczywiście nie licząc kupy innych leków.
-
A co z Bugajskim? Miał jakieś probemy z łapkami chyba, już ok?
-
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Eruane replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
I ja również. Fionek cudny. Mam nadzieję, że Izie już serce złamał. ;) -
Androcur to lek podawany przy kłopotch z prostatą. Dzisiaj jest lepiej. W nocy jednak Kaziu już sobie znów ranę wylizał i troszkę się otwarła, ale widzę, że pod spodem jest ok. Odczyn jeszcze jest, ale mały. Możliwe , że jakieś zgrubienie zostanie mu już na stałe, bo odkąd u mnie jest ma na lewym boku taką gulę, może po kopnięciu czy uderzeniu przez samochód - nie wiem.
-
Cisza, cisza... :-(
-
Oliwka [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/7571/oliwkaoe5.png[/IMG]
-
Porzucona na wigilię ma już wspaniały dom i nowe imię - Kropka. :)
Eruane replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Wczoraj byłam u byłej tymczasowej opiekunki Amber. Powiedziała mi, że dom wymarzony, że ludzie wspaniali. Był z nią jej przyjaciel z Anglii i jest on dosć obiektywnym obserwatorem. Powiedział mi, że sunia w zasadzie od razu jakby należała do tych ludzi ,że nawet nie miała ochoty się pożegnać z osobami, które ją przywiozły. O suni jej przyszły pan na wstępie, gdy wysiadła z samochodu powiedział, że jest jeszcze ładniejsza niż myślał czy jakoś tak. Będzie dobrze. Czekam na nowe wiadomości od właścicieli Amberki/Koko. Póki co są w konakcie z byłą opiekunką suni. Oczywiście mała już ponoć zdążyła załatwić się w domu... No nic, teraz ma z nią kto pracować. Na pewno bedzie dobrze. -
Juz lepiej jest. Dałam mu carsivan na wszelki wypadek. Zastanawiałam się też, cyz androcur nie powoduje u niego takich duszności. Ale chyba to jednak mogło być z przejedzenia. Z raną już coraz lepiej.
-
Dzisiaj rano coś za bardzo ziajał. Wczorak dużo zjadł, trzelał bąkami na lewo i prawo, wiec może to jest powód. :roll:
-
Nie ma za co, Iza. Dziewczyny, trzymajcie się. Miesiąc to krótko, żeby ochłonąć i przywyknąć, tak naprawdę, a co dopiero 14 dni...
-
On nie dla mnie zdrowieje. ;) Już mu suczki w głowie...:angryy:
-
Dziś rano rana się zamknęła w tempie bardzo szybkim!!! Jeszcze z jednej strony jest odczyn i za ciepła skóra. Ale poprawa duża! Kazik czuje sięchyba lepiej i troszke w ciągu dnia dokazuje. :cool3:
-
Marznie, patrzy smutno z brakiem zrozumienia i zawiedzeniem w oczy pani, która go dokarmia, kiedy ona odchdozi i nie pozwoli mu isćza sobą w stronę ruchliwych ulic. Co jeszcze można powiedzieć... On wciąż ma nadzieję, że ktoś jednak go pokocha. [B]Gdyby ktoś mógł pomóc w umieszczaniu ogłoszeń to proszę z moim e-mailem [/B][EMAIL="eruane@interia.pl"][B]eruane@interia.pl[/B][/EMAIL][B] i tel. do opiekunki psiaka 0510508447.[/B]
-
Szkolenie by się niuni przydało. :cool3:
-
Porzucona na wigilię ma już wspaniały dom i nowe imię - Kropka. :)
Eruane replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Sunia już w nowym domu. Oczywiscie Państwo zostali poinformowani, że sunia potrafi zwiać i nabrudzić w domu (choczrobiła ponoć ostatnio duże postępy). Na sunię czekały zabawki, jedzonko. Opiekunka Amberki jest tymi osobami zachwycona (a nie ma zaufania do osób zainteresowanyc hadopcjami, bo wiele razy się zraziła). Konkretni, świadomi i czekali na sunię z niecierpiwością. Sunia zapoznała się już z kolegą kotem, choć jeszcze kot nie był pewny, czy ją lubi. :lol: Zawsze istnieje ryzyko ,że coś pójdzie nie tak, ale wygląda na to, że nie tym razem. To niby daleko, ale póki co opiekunka Amberki jeździ do chorego ojca do Krakowa, więc... Przede wszystkim komuś trzeba w końcu zaufać, a ci ludzie wydają się bardzo mili i poważnie podchodzący do opieki nad psem. Mam nadzieję, że niedługo tu zawitają i sami powiedzą, jak się sprawuje Amberka, która teraz zaistniała pod domowym imieniem (wcześniej nadanym przez jej tymczasową opiekunkę) - Koko. ;) W razie potrzeby będę im służyć radą, jak sobie radzić z pewnymi problemami. Łatwiej jest psa nauczyć wielu rzeczy, jak ma się jednego psiaka, a nie 2 i mnóstwo kotów. Dlatego sadzę, że Amber/Koko wkrótce zadziwi wszystkcih swoim dobrym wychowaniem. Póki co, jak widać została obdarzona dużą dawką miłości. Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się ułożyło. -
Altacet ładnie obsuszył ranę, zmniejszył opuchliznę i skóra już nie jest taka czerwona.
-
Dlatego zdjęcia rtg robię już gdzieindziej. Moja suka była bardzo grzeczna i sama wchodziła na stół, kładła się itd. Tak czy inaczej musiałam duszącej się suce nadziać wtedy kaganiec, bo inaczej nie zrobiono by zdjęcia... Bywają psy, przy których bez narkozy nie da rady zrobić rtg, ale na moich 7, z którymi jeździłam na prześwietlenie, żaden tego nie wymagał, więc jak będzie konieczność może uda się suni zrobić rtg bez znieczulania, chyba, że jest tak mocno obolała, że byłby to problem albo tak się stawia.
-
Porzucona na wigilię ma już wspaniały dom i nowe imię - Kropka. :)
Eruane replied to Eruane's topic in Już w nowym domu
Uwaga, uwaga! Mam dobre wieści! :p Wczoraj rozmawiałam z pewnym miłym człowiekiem, który był zainteresowany Amberką jako pieskiem dla swoich rodziców, a sunię zobaczył tu, na doomanii. Poprzedniego psa stracili niestety, chyba niedawno. To dobrzy ludzie, którzy od ok. 20 lat mają jakiegoś psiaka w domu. Potem zadzwonił do opiekunki Amberki i jutro Amberka wyjeżdza za Kraków. Jej przyszli opiekunowie ponoć czekają na nią z niecierpliwością. Chcieli nawet po nią przyjechać do Kielc, ale opiekunka Amberki i tak jedzie do Krakowa odwiedzić tatę w szpitalu i od razu podrzuci małą do jej przyszłego domu. Mimo, że Amberka to żywe srebro i ta pani jest już nieźle zmeczona przy takiej ilości zwierząt i szczeniaku, bez łez się nie obejdzie. :shake: Trzymam kciuki, żeby sunia wkradła się w serca swoich opiekunów, a umie to robić perfekcyjnie. Jak tylko dotrą do mnie jakieś wieści, od razu dam znać. Mam też nadzieję, że może właściciele suni prześlą nam kilka fotek. Oby wszystko poszło dobrze. :cool3: -
Ponoć wył całą poprzednią noc, co oznacza, że spędził ją na dworze...:-(
-
Po nocnym obkładaniu altacetem polepszyło się. Dziś wet powiedział, że ichtiol odpada. Powiedział, że nic rozgrzewającego, chłodny altacet tylko (okolice rany są gorące). Weci twierdzą, że to juznie odczyn zapalny, tylko pourazowy. W środku nie ma ropy, tylko cieknie coś jak osocze z krwią, ale już coraz mniej. Dziś prawie cały dzień rana była sucha. Kazik dostał też zatrzyk przeciwzapalny dodatkowo, na wszelki wypadek. Z jelitami już praktycznie nie ma problemu. :shake: Kazi kperfekcyjnie sobie ściąga kołnierz i w tym jest problem. Ciężko go upinować.
-
Jeśli nie ma pod raną odczynów zapalnych, użyłabym jodyny i solcoseryl żelu. U mojej suki bardzo ładnie działał. Ale ja są odczyny pod raną, sunia powinna dotać leki. A czy do przeswietlenia konieczna była narkoza? Pamiętam, że w tej lecznicy, kiedy prześwietłałam rottkę, zresztą w kiepskim stanie, duszącą się i nie nadającą się do znieczulenia, upierano się przy uśpieniu jej, zupełnie niepotrzebnie (zrobili jak prosiłam ,ale nie obyło siedo samego końca bez różnych uwag, że pies się będzie rzucał, ruszał itd). Mój Kazik natomiast był latem szyty w znieczuleniu miejscowym, niestety narkoza nie wchodziła w grę w jego stanie i wieku, wsyzstko poszło super. Jednak po tylu dniach szycie suni już chyba nie ma sensu... Polecam solcoseryl i coś wysuszającego ranę, jak jodyna. Niestety z ranami jestem na bieżąco... Trzymam kciuki za sunię, niech szybko wraca do normy.
-
Chciałam powiedzieć, że wczoraj miałam pierwszy raz od lat taki dobry czas wspomnień. Oglądałam zdjęcia moich psów, wróciły miłe wspomnienia, a nie te z ostatnich dni... Może to tylko taki jeden dzień, ale... ...Iza, patrz na te zdjecia i myśl o tym, jak fajnie Wam się razem żyło i staraj się o tym pamiętać. Oczywiście zdjęcia wklejam z Twoimi opisami. [I][B][COLOR=navy]tuż po operacji, luty 2002 - Malutki jest u mnie zaledwie trzeci dzień[/COLOR][/B][/I] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/6744/podkolderkasw8.jpg[/IMG] [I][B][COLOR=navy]Malutki po operacji,[/COLOR][/B][/I][I][B][COLOR=navy] luty 2002[/COLOR][/B][/I] [IMG]http://img295.imageshack.us/img295/8538/podkolderka2hs3.jpg[/IMG] [COLOR=navy][I][B]jak tylko ozdrowiał i nabral pewności sieibe, Mały ustawiał psy - nawet większe od siebie (tu z Bertem - corgi cardiganem mojej koleżanki)[/B][/I][/COLOR] [COLOR=navy][I][B][IMG]http://img295.imageshack.us/img295/4599/zkolegaev2.jpg[/IMG][/B][/I][/COLOR] [COLOR=navy][I][B]jak wyżej[/B][/I][/COLOR] [COLOR=navy][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/8936/zwyciezcacs4.jpg[/IMG][/COLOR] [COLOR=navy][COLOR=navy][I][B]Malutki był zbójem (widać to w jego spojrzeniu); zwróćcie uwagę, że[/B][/I][/COLOR] [I][B][COLOR=navy]później zmienialo mu się umaszczenie pyska i głowy[/COLOR][/B][/I] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/6175/wlesietl9.jpg[/IMG] [COLOR=navy][I][B]niewyraźne, ale moje ulubione; cały Malutki!!!![/B][/I][/COLOR] [IMG]http://img295.imageshack.us/img295/1232/skokqn2.jpg[/IMG] [I][B]Malutki - pieszczoch[/B][/I] [IMG]http://img144.imageshack.us/img144/1733/pieszczochjs2.jpg[/IMG] [I][B]Malutki w najlepszych czasach, w najlepszej formie - takim chcę go[/B][/I] [I][B]zapamiętać[/B][/I] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/3526/zadowolonyhn6.jpg[/IMG] [/COLOR]