MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MonikaP
-
I mogło się zdarzyć, że któryś z psów przywlókł do schronu nosówkę, bo zaraził się wcześniej. Jedne psy zaraził, innych nie. Jeśli wet w Poznaniu podejrzewa nosówkę u psa, który z tego schroniska wyszedł, to na Waszym miejscu nie byłabym taka optymistyczna.
-
[quote name='Charly']nie mam obsesji. jak pisalam to wypowiedzi MonikiP jeszcze nie mialam. to wszystko. Ale czemu ten pies ma miec ta nosowke? Bylo podejrzenie u Pasji. Pasja jest z 2 innymi psami. boska jest z psem. Rotka. To nie ja mam obsesje z transportem tylko Wy z nosowka. Zrobie inaczej. Basia jako stowarzyszenie zapyta oficjalnie czy pies ma nosowke. To wszystko. Charly, nikt "na oko" nie powie z całą pewnością,że pies jest lub nie jest chory. Badania dające pewność nosówki lub jej braku są bardzo słabo dostępne. Dlatego zwykle mówi się o podejrzeniu, a to mówiąc "ludzkim" językiem oznacza, że jest bardzo duże niebezpieczeństwo, że pies jest chory.
-
Jeśli było podejrzenie u psa z tego schroniska i oto jest kolejny pies, który chudnie i ma zaropiałe oczy, to jest duże ryzyko, że i on może mieć nosówkę. To nie takie sobie "To wszystko" - to cholerna, podstępna choroba, która może zabić pozornie już wyleczonego psa w ciągu paru dni. Więc jeśli jest choćby cień podejrzenia, lepiej dmuchać na zimne.
-
Transportując tego psa i zatrzymując się w różnych miejsach zostawicie nosówkę. Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że ktoś, kto będzie ze spanielem jechał do Poznania, wozi często psy, to przez kolejne miesiące wożenie ich tym samochodem będzie bardzo ryzykowne. Jeśli zatrzymacie się u kogoś, kto miewa u siebie na tymczasie bezdomne psy, to też to miejsce "zapowietrzycie". Zastanówcie się, naprawdę.
-
Dziewczyny, czytam sobie ten wątek i.... nie wiem, czy wiecie, ale badania (takie prawdziwe) na nosówkę robi się chyba tylko we Wrocławiu na AR. Można ewentualnie kupić u weta test typu ELISA do badania kału. Bez tego nikt Wam nie powie,że spanielek z całą pewnością ma albo nie ma nosówki. Może tylko podejrzewać. Jeśli z tego schroniska wyszedł pies z podejrzeniem nosówki (a wiem nota bene, który wet poznański to podejrzenie wysunął i on akurat zna się i na schroniskach, i na objawach wszelkich możliwych wirusówek), to każdego innego psa należy również traktować jako zagrożonego. Szczepienia nie mają tu nic do rzeczy, bo pies zaszczepiony, a z obniżoną odpornością czy w stresie może zachorować i na nosówkę, i na parwo. Jeśli spanielek chudnie i ma zaropiałe oczy, to pierwszą myślą może być właśnie nosówka. I jeśli teraz ktoś go weźmie i będzie wiózł pociągiem albo nawet samochodem przez pół Polski, to wirusy nosówki tam pozostaną przez parę miesięcy...resztę dopowiedzcie sobie sami. A oddawanie tego psa pod opiekę Pani Wandzie, która ma i bez nosówki dostatecznie dużo kłopotów, to po prostu bezmyślność. Najpierw dowiedzcie się czegoś o Niej, a potem planujcie podrzucanie jej chorego psa. Ona jeździ między dwoma schroniskami, gdzie pracuje przez większość czasu sama. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, co się będzie działo, jeśli wybuchnie tam epidemia jakiejkolwiek wirusówki? Nie mówiąc o tym, że Pani Wanda to kobieta o złotym sercu, która nikomu nie odmawia, gdy chodzi o zwierzęta, ale....trzeba mieć trochę taktu i rozumu,żeby wyczuć, do jakiego stopnia wypada z tej pomocy skorzystać.
-
[quote name='Iwona&Wiki']No długo nic nie piszą. Może MonikaP cos wie? Monika wiesz może coś?[/quote] Niestety nie wiem, a ponieważ od początku długiego weekendu jestem chora, nie wiem też, czy Marek wybrał się do poznańskiego schroniska, żeby zobaczyć tamtego akitę.
-
[quote name='andzia69']Moniczko - tego bidusia znamy z niebieskiego forum - ja na niego powiedziałam szczerzujek:loveu: to taki bardziej staffikowaty psiak chyba, bo po zdjęciach sądząc to jest raczej niskim psiakiem[/quote] Andziu, on nie jest wcale taki malutki, raczej na pewno nie staffikowaty, ale dość trudno się w nim dopatrzeć podobieństwa do konkretnej rasy ;-) - coś na kształt bullowatego zmieszanego z bokserem i domieszką czegoś nieokreślonego ;-). W boksie jest z innymi psami, więc problemów z agresją chyba nie ma, chociaż zapewne zależy to także od towarzystwa ;-).
-
To Ryjek, miły pies, nikt go nie zauważa, tu na zdjęciu nie widać, że ma troszkę krzywy, "ryjkowaty" pyszczek, ale i tak kochany... [quote name='Natussiaa'][B]NUMER PSA [/B]: Pies bez tatuażu. (zbyt krótko przycięte uszy) Numer boksu: 2/1 [B]PŁEĆ:[/B] samiec [B]WIEK:[/B] ok.10 lat [B]CHARAKTER:[/B] bardzo łagodny, spokojny, ze względu na swój wiek niedowidzi. Lgnie do ludzi. Trafił do schroniska w czerwcu 2006. [IMG]http://schronisko.com/galeria/76.jpg[/IMG] [URL]http://schronisko.com/galeria.php?id=76[/URL] schronisko w Poznaniu[/quote]
-
Takich informacji w karcie raczej nie będzie - tzn. gdyby mu coś dolegało, to raczej bym wiedziała. Kastrowany w schronisku nie był, ale podejrzewam, że dałoby się to załatwić, gdyby był "nagrany" dom stały lub tymczasowy. Myślę, że to schudnięcie może być ze stresu.... a jeśli ma inną przyczynę, to niestety mało prawdopodobne, by ją w tych warunkach wykryć :shake:. Inna sprawa, że on ma bardzo mało ruchu - boks, owszem, dla siebie (bo cały czas jest na kwarantannie, tzn. fizycznie na terenie kwarantanny, chociaż w rzeczywistości już ją zakończył - podejrzewam, że nie ma zbyt "serdecznego" stosunku do innych psów, więc trudno mu znaleźć jakiś boks adopcyjny), na tyłach boksu coś w rodzaju mini-wybiegu (jakieś 2m na 2,5-3m), ale myślę,że po prostu ma coraz bardziej osłabione mięśnie i dlatego tak marnie wygląda. Podobnie było zresztą z innymi psami tej rasy, które kiedyś były w schronisku - po adopcji długo trzeba im było odbudowywać masę mięśniową.
-
[quote name='Izis']Czy karta jest do odzyskania? Tzn. wsiąkła chwilowo bo coś tam czy wsiąkła na amen :-([/quote] Nie, nie, myślę, że to wsiąknięcie jest chwilowe. Choć z drugiej strony z karty niewiele się można dowiedzieć poza tym, skąd pies trafił (a zwykle jest to wpis "przywieziony przez Straż Miejską" ) i jaki jest jego orientacyjny wiek.
-
To, co mam "na dziś", to zdjęcia. Karta niestety gdzieś wsiąkła, więc nie mogę nic na temat psa napisać :-(. Porównując to, co jest teraz z tym, co pamiętam, widzę, że schudł i w ogóle zmarniał :-(. Ma dystans, ale zawołany macha ogonem, widać w jego oczach zainteresowanie. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/204/448843d8319c559c.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/203/fe153a36399e2cb9.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/203/844b650f89c5219f.jpg[/IMG][/URL]
-
Spieszę podtrzymać na duchu "bratnią" fundację ;-). Joanno, nic się nie martw takimi zarzutami. Jakiś czas temu zrobiłam aukcję zdjęć staruszków ze schroniska - dochód oczywiście na staruszki....cieszyła się wielkim powodzeniem, ale wśród dziesiątek maili był także taki (cytuję z pamięci) :"słuchaj, koleś, co ty sobie wyobrażasz, żeby psy w takich warunkach trzymać, zaraz piszę na policję i do allegro, żeby ci aukcję zamknęli i się za ciebie wzięli!". Najpierw mnie zamurowało, potem się śmiałam, a potem zupełnie poważnie temu panu odpisałam i wyjaśniłam, co to za psy są na zdjęciach. Nie odezwał się już ;-). Tak, jak ktoś tu napisał, ludzie często nie wiedzą, co to dom tymczasowy - najlepiej spokojnie wytłumaczyć, napisać o fundacji, o jej działaniu - kto wie, może zyskacie w ten sposób sympatyka? ;-)
-
Marku, w jakim sensie masz dostęp do tego schroniska? Jutro jest zamknięte dla odwiedzających, chyba, że Twój "dostęp" umożliwi Ci wejście ;-). Postaram się zrobić psu zdjęcie i dowiem się, skąd się wziął i w jakim mniej więcej jest wieku.
-
W Poznaniu też jest akita w schronisku...:shake:
-
A sprawdzaliście jej tatuaż?
-
Młodziutka astka Lola – już w domku. Dzięki Doddy
MonikaP replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']Jeśli druga cyfra musi być N to na 100% Jest XNN Co do cyfr to bankowo jest 3 na początku i 1 na drugim miejscu. Ostatnia cyfra bankowo 6 lub 8.[/quote] Jutro jeszcze raz z Martą jej poszukamy. Jeśli została adoptowana jako pies dorosły (a na pewno tak było) to na 99% jest po sterylce. -
Młodziutka astka Lola – już w domku. Dzięki Doddy
MonikaP replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[quote name='doddy']Loleczka ma pecha... 2 razy w schronisku... a teraz... wróciła do nas bo jedno z dzieci ma alergię. Na domiar zlego ma babeszje. Wczesne stadium ale ma... Jest w Klinice. Zostanie tam do wyleczenia. Dzis starałam się odczytać znowu tatuaż i XRN 318 XRN 316 XBN 318 XBN 316 Takie kombinacje obstawiam. Plis sprawdzie. Chodzi mi o sterylke.[/quote] Doddy, cały czas mówisz o poznańskiej Loli, tak? Druga litera tatuażu powinna być N, bo psy od chyba dwóch lat tatuuje się XN-i trzecia cyfra. -
W których schroniskach praktykuje sie spacery a w ktorych nie?
MonikaP replied to Franca81's topic in Schroniska
[quote name='kamilka91']U nas ( w Bydgoszczy) psów jest powyżej 250 (nie mam pojęcia, ile dokładnie, pewnie z 270)... to niewiele, na spacery wychodzimy tylko wtedy, kiedy wszystkie boksy są już posprzątane, a pracownicy mają dość czasu, żeby nam wydać psy... Zawsze znajdą nam jakąś robotę, a wszystko musimy zrobić przed spacerem. Ale psy zazwyczaj są wyprowadzane, chyba że brak wolontariuszy. ;)[/quote] Kamilko, a czy u Was wolontariusze mają umowy i ubezpieczenie? Jak to wygląda formalnie? -
Młoda oswojona szczurka - pojechała włąśnie do domku, na zawsze!!!!
MonikaP replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Gosiu, śliczna ta szczurkówna :-)! Ech, że też koty muszą być takimi paskudami morderczymi :angryy:. -
Jest już kilkoro regularnie przychodzących wolontariuszy, w tym jedna z naszych forumowiczek :-).
-
Młoda oswojona szczurka - pojechała włąśnie do domku, na zawsze!!!!
MonikaP replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[quote name='supergoga']Jutro jak odbiorę malucha, zaraz napiszę - co to jest, chłopak czy panienka, bo nic nie wiem. I jaki jest. To biedny samotny malec, nikt nie ma i nie miał chyba czasu. Ot chwilowy kaprys. Pojechał do Wrocławia, teraz wrócił do Poznania. Siedzi sam. Dragoniasta - dzięki. Skoro masz szczuraski to myślę, że byłoby super i odciążymy MonikęP - bo sama nie wie w co wsadzic ręce. No i kotki - może by miały apetyt a po co je stresować. Wszystko jutro opisze, jak tylko przywiozę gościa do siebie.[/quote] Kotkom trochę stresu by nie zaszkodziło, gorzej ze szczurkiem ;-). Dragoniasta, wspaniale, że się zgłosiłaś, bo już zaczynałam planować operację logistyczną "Szczurek" :evil_lol:. -
[quote name='kakadu']i bedzie z nimi jakis kontakt? zeby ciotki mogly spac spokojnie :roll:[/quote] Tego nie mogę przewidzieć - jeśli z własnej woli napiszą, czy zadzwonią do schroniska, to tak, ale Rino został adoptowany w czasie weekendu,kiedy ani pracownika adopcyjnego, ani mnie nie było na miejscu, a dyżurni takich spraw niestety nie pilnują. Myślę, że jeśli ktoś świadomie z 500 psów wybrał niemłodego, "niemodnego" pieska, to chyba musiał mieć dobre serce ;-)