Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. [quote name='enia']Biedactwo aż serducho pęka........ona nie zajmie wiele miejsca....... na co podajesz jej zastrzyki?[/quote] Dostaje środek p/zapalny i p/bólowy, antybiotyk i witaminki. Miała dziś prześwietlenie, nie widać żadnych uszkodzeń, nie ma złamań czy pęknięć kości, więc tę słabszą łapeczkę albo ktoś nadepnął, albo taka już jest od urodzenia :-(. Maleńka znalazła się w schronie dopiero co, więc o stanie jej zdrowia trudno cokolwiek na razie powiedzieć - żadnych objawów infekcji w tej chwili nie ma.
  2. Podnoszę malusieńką, będzie z niej pewnie taka mała "cziłałka" - czy ktoś chciałby kieszonkową sunieczkę?
  3. Mała, malutka, maleńka. Może z 6-7 tygodni. Jak większy szczurek. Tuli się, przykleja, wchodzi pod kurtkę, kładzie łepek na ramieniu, byle jej nie odłożyć, byle ją dotykać. Siedzi w klatce w jeszcze nieczynnym kocim szpitaliku, ma kocyk, dostała jeść. Ktoś jej musiał zrobić coś złego, a może taka się już urodziła i dlatego się jej pozbyto. Ma "coś" z tylnymi łapkami, a właściwie z jedną - ciut nią zarzuca, gdy chodzi, ale przy dobrym żywieniu, przy odrobinie rehabilitacji powinno minąć. Kruszynka jest tak tycia, że sama myśl o niej doprowadza mnie do płaczu. W niedzielę będę u niej z zastrzykami. Nie powinna tam być, powinna siedzieć u kogoś na ręku, albo owinięta w kocyk leżeć w koszyczku i mieć całą miłość tego świata. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images23.fotosik.pl/184/130421d6fe0d1765.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/195/e3ff70e1cc1f021f.jpg[/IMG][/URL]
  4. [quote name='doddy']Jutro o 13 będziemy po Lolę i zabieramy do Warszawy. Trafi do DT do Moniczki1. Lola najprawdopodobniej przeszła już przez schronisko w Poznaniu - swiadczy o tym tatuaż w uchu (specyficzny dla tej placówki).[/quote] Doddy, to o tej suczce mi pisałaś! A ja czytając teraz wątek od razu chciałam pytać, czy ona nie ma tatuażu ze schronu poznańskiego, bo mam wrażenie,że ją pamiętam! No ale...cholera, dlaczego bez sterylki???Chyba, że poszła do adopcji jako szczeniak.... Czy jesteście pewni, że nie jest wysterylizowana? Po krótkim cięciu nie zostaje prawie żaden ślad.Czy ktoś może mi podać nr jej tatuażu?
  5. Gosiu, pisali do mnie niedawno Państwo, którzy szukają niedużej suni, mieli na oku jedną z poznańskiego schronu, ale jeśli jej nie adoptowali, to pokażę im malutką.
  6. Gosiu, właśnie trafiłam na ten wątek. Mogę tylko podnieść, mogę przesyłać dobre myśli i patrzeć z bezsilnością...za dużo tych nieszczęść, po prostu za dużo...:shake:. Nie umiem już tego czasem ograniać myślami.
  7. [quote name='bigos']MonikaP - przeczytałam i jestem wstrząśnięta! moglabym pomyśleć nad dt u mnie! ale do maj bo później wyjeżdżam no i jest bigol:roll:[/quote] Dziękuję, kochana jesteś! No właśnie ja nie wiem, jak Rinuś reagowałby na towarzystwo dużego psa - bo na razie widzę, że bardzo się boi - i odgłosów, i widoku :-(. Na początku przyszłego tygodnia wyślę ogłoszenie adopcyjne do Wyborczej - Rino ma jeszcze z tydzień kwarantanny, bo nie miał aktualnych szczepień p/wściekliźnie....nie wiem, jak się ta jego pani uchowała, że nawet o to nie zadbała mieszkając w środku miasta :angryy:.
  8. [quote name='kakadu']nie wiem czy on sie da rade przytulic do innego psa; widac, ze jest taki troche niedotykalski, pewnie nie przyzwyczajony do tego; jaka szkoda, ze nie udalo ci sie go ubrac; ma takie mizerne futerko; kurcze, jestem coraz bardziej zla na te babe co go oddala, choc staram sie ja jakos wytlumaczyc...; ale oddac taka mizerote do schronu, to trzeba serca nie miec :shake:[/quote] Mam nadzieję, że się z tym drugim psiakiem zaprzyjaźni, choć i ten jest w rozpaczy, ale innej, głośnej - piszczy, skacze, błaga o zabranie. Jednak Rinuś miał jakby lepszą minę w jego towarzystwie...ale szczekania i widoku dużych psów bardzo się boi :shake:.
  9. Byłam wczoraj u zmarzniętego Rinusia, ma teraz towarzysza, pieska mniej więcej tej samej wielkości, ale bardziej krępego, mam nadzieję, że zgodnie śpią w jednej budzie, będzie im trochę cieplej...
  10. [quote name='zachary']Ja myślę, że Lusia pokochała L-F od pierwszego wejrzenia.Może jako swojego cudownego wybawcę z poprzedniego łańcuchowego koszmaru, może od razu poznała dobrego człowieka? Kto to wie? Ale pokochała.Dlatego uciekła z adopcyjnego domu, a wcześniej się buntowała, że L-F ją oddała i robiła demolkę.Wróciwszy do L-F odzyskała radość, ale na krótko.Po "powtórce z rozrywki" doszła w hotelu do wniosku,że nie ma co się buntować bo i tak ukochana pani L-F jej nie chce i tak musi być/.To tyle z punktu widzenia psa-Lusi. A z ludzkiego to: Już kilka osób powtarzało prośbę o bliższe szczegóły co do miejsca pobytu Lusi.Stwierdzenia, że przebywa pod Poznaniem nie można uznać za odpowiedź. Jeśli intencje L-F są szczere i uczciwe/ zakładam,że tak/, to naprawdę nie widzę przyczyny, dla której do tej pory nie odpowiedziała na to pytanie.Jeśli L-F ma swoje ku temu powody, to powinna je wyjaśnić.Dla jasności sytuacji,żeby nikt nie myślał,że L-F coś ukrywa.[/quote] Chyba się domyślam, gdzie przebywa Lusia i jest to na pewno miejsce, w którym psu się żadna krzywda nie stanie. Natomiast uważam,że przesadą jest uczłowieczanie Lusi i dorabianie jakiejś "filozofii" do jej zachowania. Być może i u LF po paru tygodniach zaczęłaby "fiksować", bo poczułaby się pewniej. To, że próbowałaby sobie ustalić hierarchię, jest na 100% pewne i być może pies LF też by na tym ucierpiał.
  11. Nie mam zdjęcia, bo nie chcę na razie jej stresować. W poznańskim schronisku na kwarantannie jest młoda bullowata suczka, czarna z białym krawatem. Powyciągane sutki, jakieś szramy (albo pogryzienia, albo zmiany skórne) na głowie i uszach. Do schronu trafiła wychudzona, dosłownie rzucała się na suchą karmę, którą sypałam któregoś dnia psom przez kraty. Zastraszona, podkulony ogon, z jednej strony widać, że ciągnie ją do ludzi, ale z drugiej strony niesamowicie się boi. Większość czasu spędza w budzie, ale zawołana wychodzi - bardzo niepewnie, boi się kontaktu wzrokowego.
  12. Niestety już nie. Dziś trafił do boksu i nie jest za ciekawie - za towarzysza ma psa wprawdzie mniejszego, ale bardzo dominującego :-(. Dziewczyny, jeśli dalej zamierzacie go pilotować, warto byłoby chyba zrobić mu jakieś ogłoszenia...
  13. [quote name='iwop']Monikap - ja nie odsądzam lovefigaro od czci i wiary - ja twierdze, że zachowała się nieodpowiedzialnie. Gdyby zwyczajnie napisała, że ją to przerosło to doskonale bym to zrozumiała... Ale love figaro twierdzi, ze doskonale sobie dawała radę i chciała dać równocześnie innym psom (sic!) I to jest nie fair.:shake:[/quote] Masz rację Iwo, ja również mam ochotę napisać parę gorzkich słów, ale jednocześnie myślę sobie "kto wydał psa prosto z łańcucha do domu tymczasowego, w którym jest mało miejsca, opiekunka bez doświadczenia, małe dziecko itd., itp. ???". Z pewnością Lovefigaro zachowała się mało odpowiedzialnie i co gorsza, brnie dalej twierdząc, że radziła sobie świetnie, ale powinna była zostać "zatrzymana" już na samym początku, na etapie rozmów z osobą, która się z nią kontaktowała. Być może Lovefigaro byłaby świetnym domem tymczasowym dla psa po zmarłej osobie, albo dla psa oddanego z powodu alergii, wyjazdu itp., ale nie dla psa, który dopiero co został zdjęty z łańcucha!!!
  14. Wiecie co, tak naprawdę to nie tyle Lovefigaro powinna tu być odsądzana od czci i wiary, bo jeśli przedtem nie miała do czynienia z psami innymi, niż jej własny, to po prostu sprawa ją przerosła...Zastanawiam się, na jakiej podstawie ktoś wybrał ją jako opiekunkę tymczasową dla Lusi (i dotyczyłoby to także każdego innego psa), nie robiąc dokładnego "wywiadu" na temat warunków, jakie może psu zapewnić, obecności dzieci i zwierząt w domu, jej doświadczenia, jej sytuacji rodzinnej, sposobu finansowania pobytu w dt (kurcze, ileż razy temat pieniędzy był w tym kontekście wałkowany na dogo...) itd., itp. Gdzie w tym wszystkim jest odpowiedzialność osoby wydającej psa do domu tymczasowego???
  15. Niestety sama miłość do psów nie wystarcza....szkoda, że wątek o blaskach i cieniach bycia domem tymczasowym nie został gdzieś przyklejony i jeszcze zaznaczony na czerwono....
  16. Przepraszam, że nie przeczytam całego wątku, ale jest za długi...Czy to nie jest tak, że Lusia początkowo zachowywała się "normalnie" (bo rozumiem, że w dt tak było?), bo przechodziła typowy dla każdego psa po przejściach okres "przyczajenia" i "rozpoznawania terenu"? Przeważnie po paru tygodniach, gdy stres minie, pies pokazuje swoje prawdziwe "oblicze", niestety nie zawsze takie, jak byśmy sobie życzyli...Jeśli Lusia spędziła całe życie przy budzie, prawdopodobnie nie umie zachować się w mieszkaniu, może ma klaustrofobię... Dominacja - jeśli w domu są dwa psy, to [B]zawsze [/B]któryś będzie dominował i wcale nie musi to być rezydent. Muszą załatwić to po swojemu, czasem się nawet trochę poszarpać, ale nie wolno się w to wtrącać, chyba, że jest bardzo duża różnica w wielkości psów. Lovefigaro, piszesz, że w nowym domu Lusi wszystko było OK, bo pozwalano Lusi biegać po kanapach. [B]Bieganie po kanapach jest OK??[/B] Jeśli chce się wychować tyrana na czterech łapach, to faktycznie, jest to bardzo OK.
  17. To marszczenie pyszczka jest obroną przed zranieniem...on kocha tylko swoją panią...tę,która go porzuciła...Moja Śrubka (za TM) była taka sama, całymi tygodniami czekała w schronisku na tego, który wywalił ją na mróz, a kiedy ją adoptowałam, przez pierwsze dni w ogóle nie chciała na mnie spojrzeć i nie pozwalała się dotknąć. A potem pokochała mnie największą psią miłością - starego, skrzywdzonego przez los i ludzi psa. Wierzę,że i w Rinusiu są jeszcze pokłady takiej miłości.
  18. Po paru latach różnych perypetii oraz dramatycznych zwrotów akcji ;-) w poznańskim schronisku od 1 kwietnia (ale to naprawdę nie primaaprilis :evil_lol:) rusza wolontariat. Więcej informacji na stronie www.schronisko.com w zakładce "Wolontariat". Osoby zainteresowane proszę o kontakt tutaj lub na pw, a po 27 marca także o telefon do schroniska (osoba odpowiedzialna za wolontariat wróci wtedy z urlopu). Wolontariusz musi być osobą pełnoletnią, dysponować czasem chociaż raz w tygodniu między godziną 8 a 16 i najlepiej, by umiał zadeklarować, w jaki dzień (lub dni) tygodnia mógłby przychodzić. Jest szansa, że wolontariusze będą mogli przychodzić także w czasie weekendu, jednak pomoc jest potrzebna przez cały tydzień.
  19. [quote name='Kanzaj']A może Pani na święta porządki robiła...[/quote] Ech, nie wiem...i chyba nie chcę już wiedzieć, choć czasem mam ochotę do niej zadzwonić i zapytać, czy wie, co zrobiła swojemu psu... Rinuś dziś w niewiele lepszym nastroju, ale chociaż nie uciekał, gdy podeszłam do boksu i nie marszczył pyszczka. Chyba mnie już poznaje...
  20. No dobrze, powiem Wam ;-). Jeśli dobrze go rozpoznałam, to Morgan jest od dobrych paru dni w szpitalu - nie wiem, czy miał jakiś zabieg, czy się przeziębił, czy o co chodzi, w każdym razie źle nie wygląda, a wręcz przeciwnie, ma ciepło i wygodnie, bo nawet widziałam u niego jakieś legowisko. Zdjęć nie mam, więc musicie mi wierzyć na słowo ;-).
  21. [quote name='Hala']Czyli jednym zdaniem?: Rinuś może capnąć ze strachu. :oops:[/quote] Hala, to akurat chyba nie jest najważniejsze. W domu pewnie by odżył i się uspokoił. W tej chwili to kłębek strachu i nerwów :-(.
  22. To dzisiejsze zdjęcie - Rinuś wciąż ma ten sam przestraszony, ściągnięty pyszczek, ostrzegawczo pokazuje ząbki...on chyba większość życia spędził tylko ze swoją panią i bardzo trudno będzie mu na nowo kogoś pokochać :-(. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/186/563e896fdf1bb7df.jpg[/IMG][/URL]
  23. Ech, szkoda gadać... Na mnie ta pani nie robiła wrażenia jakoś bardzo schorowanej, ale może pozory mylą, nie wiem... Staruszką zgrzybiałą też nie była... A z Rinusiem nieciekawie :shake:. Przyniosłam dla niego kubraczek, ale nie miałam nawet co marzyć, żeby mu go założyć - Rino nie pozwala do siebie podejść, nie pozwala się dotknąć, nawet samo wyciągnięcie w jego stronę ręki go przeraża. Bardzo boi się ujadania innych psów na kwarantannie, po prostu cały się trzęsie :-(.
  24. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/185/dc6d1c2f794457dd.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/180/0f239400c62c11f1.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...