MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MonikaP
-
Rinuś nie doszedł do siebie i długo nie dojdzie :-(. Jest tak wystraszony, że nie chce podejść do krat, cały czas się trzęsie. Kupiłam mu dziś po południu kubraczek, jutro postaram się podjechać do schroniska i mu go założyć, ale nie wiem, czy mi się to uda, bo Rinuś zdecydowanie unika kontaktów z ludźmi :shake:.
-
[quote name='dorota412']A nie da rady go chociaz do biura wziac lub jakiegos pawilonu, taki sliczniutki. :shake:[/quote] W tym schronisku nie bierze się psów do biura, nie wolno im biegać luzem (co z jednej strony jest uzasadnione, bo psów jest ok.500, a podobnych do Rinusia pewnie kilkadziesiąt), a pawilonu dla psów nie ma :-(.
-
Jeszcze jedno zdjęcie Rinusia. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/179/7884a93e34587c68.jpg[/IMG][/URL] Jego Pani niestety nie zadbała nawet o szczepienie p/wściekliźnie...od dwóch lat nie było aktualne :shake:. Dlatego do adopcji będzie mógł pójść dopiero po zaszczepieniu i nabyciu odporności...Oby tylko zrobiło się cieplej :-(. Powiedzcie, bo ja się na tym nie znam - czy kubraczki dla piesków-samców są tak szyte, że psiak może się spokojnie wysiusiać? Chyba po prostu kupię mu ocieplany, nieprzemakalny kubraczek...
-
Rino.Szczuplutki 7-latek, nieco wyższy od ratlerka. Jego Pani płakała, że nie daje sobie rady. Że jest chora. Że nikt z rodziny nie chce jej pomóc w opiece nad psem. Czy to prawda? Nie wiem, nie czuję się na siłach, by osądzać. Płacząc mówiła mu, że idzie do sklepu, że zaraz wróci... Rino patrzył szeroko otwartymi oczami, jego cienki ogonek nie miał już siły machać. Jego świat skończył się w ciągu tych kilkunastu minut. Nie reagował na nawoływania, na głaskanie. On chciał tylko stamtąd wyjść, wrócić do ciepłego domu, na fotel... Zamiast tego został zaprowadzony na kwarantannę, do zimnej budy. Jedyne, co mogłam dla niego zrobić, to przemycić pod kurtką kawał polaru i dwa stare swetry, którymi wymościłam mu budę. Rino jest w szoku. Wokół niego szczekają inne psy. On stoi i trzęsie się ze strachu i z zimna. Ratunku dla Rina. Po prostu ratunku. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/178/abdd660d6f595ee2.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='malagos']a tak na marginesie, to psie pogotowie w Warszawie nie działa?[/quote] Z tego, co mi mówił Pan Janusz, ma znów zacząć działalność, ale nie wiem dokładnie, kiedy.
-
[quote name='basiapron']Może woli psy niż ludzi,moze stracił zaufanie do ludzi.I potrafię go zrozumieć,tyle psów zostało skrzywdzonych,każdy ma swój swiat.[/quote] Proponuję, żebyś przeczytała cały wątek od początku.
-
[quote name='Olga132']dziwne- człowiek pyta w dobrej wierze a spotyka się z atakiem!!!![/quote] Co ciekawe, przecież ja w tym wątku pytałam o adopcje, prowadzenie schroniska itp. już dość dawno temu, aż tu jakieś 2 tygodnie temu (może nawet mniej) w czasie zajęć na uczelni ktoś do mnie dzwoni - oddzwoniłam i usłyszałam na dzień dobry potok wymowy - co ja sobie myślę,że wypytuję o jego działalność, co to w ogóle są za pytania itd., itp.... Przyznam,że zdębiałam :crazyeye:. To oczywiście świetnie, jeśli ktoś pomaga skutecznie zwierzętom, ale przydałoby się w kontaktach z ludźmi też mieć jakąś klasę...
-
Niedawno pan Harłacz zaszczycił mnie swoim telefonem. Usłyszałam, że jestem bezczelna, bo roszczę sobie prawo do zadawania pytań na temat jego działalności i że lepiej, bym się sama wzięła za prowadzenie jakiegoś schroniska. Mimo, że starałam się mu wytłumaczyć (ledwie mnie dopuszczał do głosu), że warto byłoby podzielić się doświadczeniami z innymi, bo wiadomo, jaka jest sytuacja bezdomnych zwierząt w Polsce, słyszałam tylko,że pan Harłacz nie ma zamiaru odpowiadać na żadne pytania dotyczące schroniska, adopcji itp. Cóż, nic dodać, nic ująć.
-
Odnalazłam zapomnianą Lunę. Dziś ją widziałam. Jest piękna, wielka i nie sposób jej pomylić z mixem boksera czy asta, jednak to widać dopiero w "realu", bo na zdjęciach wydaje się być mniejsza i drobniejsza. Sprawia wrażenie bardzo spokojnej i zrównoważonej. Gdy sprzątałam w szpitalu, inne psy szczekały, piszczały, a ona leżała tylko i patrzyła na mnie w milczeniu. A jednak bałam się jej - przyznaję :oops:.
-
W których schroniskach praktykuje sie spacery a w ktorych nie?
MonikaP replied to Franca81's topic in Schroniska
[quote name='evl']co do ilości psiaków to nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie, ale chyba więcej niż powinno być niestety :shake: a wolontariuszy? narazie zapisanych około 40, co będzie dalej - zobaczymy... ;)[/quote] A mogłabyś napisac coś więcej o tym szkoleniowcu? -
[quote name='Mysia_']Black, takie pytanko orgaznizacyjne ;) Gdzieś pisałaś, że nie macie wybiegów, to gdzie psiaki były puszczane? ;) MonikaP, jeszcze pytanko do Ciebie pisałaś (chyba w wątku, o spacerach w schroniskach), o pojedyńczym wchodzeniu z psiakiem na wybieg, czemu tylko jeden psiak moze?[/quote] Nie o to chodzi, że może, tylko o to, że chcę, żeby tak właśnie było, bo jeśli wybieg powstanie, to nie będzie duży, a tym psom brakuje elementarnego kontaktu z człowiekiem - reagowania na głos, zabawy, dotyku, rozpoznawania paru prostych komend. Schronisko poznańskie "wizualnie" jest bardzo porządne, ale psy tam wymagają gruntownej resocjalizacji, mają syndromy klatkowe, są otłuszczone, przebiałkowane, a więc albo zachowują się agresywnie (często to są pozory, bo one po prostu nie potrafią inaczej nawiązać kontaktu z ludźmi), albo wręcz przeciwnie - są apatyczne, zamknięte w sobie.
-
W Poznaniu nie ma NIC. Psy nie wychodzą z boksów latami - tzn. tylko wtedy, gdy je ktoś chce adoptować i jest już na adopcję zdecydowany - a decyzję musi podjąć "przez kraty".... Walczymy z tym i może....może....ale muszę mieć mocne argumenty, najlepiej poparte doświadczeniem wolontariuszy z innych schronisk. Bo w pojedynkę mówię najwyraźniej zbyt "cienkim" głosikiem (choć samej trudno mi w to uwierzyć :diabloti:).
-
W których schroniskach praktykuje sie spacery a w ktorych nie?
MonikaP replied to Franca81's topic in Schroniska
Hmm....a czy mogę mieć do Was WSZYSTKICH prośbę? Czy każdy z Was mógłby napisać ładne "wypracowanie" o tym, jak w Waszych schroniskach wygląda wychodzenie z psami, resocjalizacja itd., w kwestii formalnej, organizacyjnej, praktycznej? I co Waszym zdaniem dają takie działania? I bym prosiła to na maila [EMAIL="monika.preibisz@fcef.pl"]monika.preibisz@fcef.pl[/EMAIL] Może w ten sposób uda mi się przekonać Kogo_Trzeba o konieczności pracy z psami.... -
Poznań. POMOCY! Coca-cola PILNIE szuka domu.... JUŻ NIE! MA DOM!!!!
MonikaP replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
Odpowiem za Paulinę, że Cola miała ogłoszenie w GW, ale niestety niewiele z niego wynikło :shake:. W razie czego czekam na sygnał, czy je ponowić ;-). -
W których schroniskach praktykuje sie spacery a w ktorych nie?
MonikaP replied to Franca81's topic in Schroniska
Marku, tylko u nas wyhasanie się to jest jedno, a te psy najbardziej (ale to [B]naprawdę BARDZO[/B]) potrzebują resocjalizacji, czyli kontaktu z człowiekiem i temu właśnie miałyby służyć spacery/wyjścia na wybieg. [quote name='zielony']Witam z rana. W molosach, Kraków, Warszawa,Łódź to jest trudno, aby ktoś się tym zajął. Choć jak wiadomo, w wielu schroniskach wolontariusze mają ograniczone możliwości działania i często się zdarza, żę pracownicy są tam nie odpowiedni lub mają związane ręce podobnie jak wolontariusze. My zabieramy na spacery czasem cały kojec, a czasem pojedynczo z kilku kojców i towarzystwo jest mieszane. Jeśli idzie 6 psów to dwie są suczki. Większa ilość psów może uczetniczyć w spacerach , ale dopiero jak z integrują się i poznają teren. Często na spacerach ludzie spotykaja się ci sami lub inni z psami. A psy mogą różnie zareagować na nowego, więc w zależności od radzenia sobie dobieram psy na spacer. Ilość, wielkość i płeć. MonikaP napisała: Tak, pomysł, żeby wychodzić ze wszystkimi psami z boksu jednocześnie jest najlepszy, ale co zrobić, jeśli jest to niemożliwe, tzn. jeśli zamiast spaceru jest wyjście na wybieg (pojedyńczo-wolontariusz z 1 psem) i nie można na niego wprowadzić kilku psów równocześnie No tak, wasze kojce są zbyt małe, aby psy mogły się wychasać i kojce przy rampie też są zbyt małe. To zależy jaki wybieg jest duży. U nas są dwa duże wybiegi o wymiarach 8x28 i przebywa tam do 7-8 psów max. To oczym piszesz jest zupełnie stratą czasu jesli dobrze rozumiem. Trzeba to zmienić.[/quote]