MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MonikaP
-
Poznań-BOKSER w pilnej potrzebie-NERO pojechał do NOWEGO DOMU!
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Ja też trzymam :-). -
Myślę,że i na narkozę, i brzuszek zaczął boleć - a zanim zaczął działać lek, który jej podałam,minęło trochę czasu. Straszny jest widok takich opuszczonych fafelków i smutnego, zbolałego pyszczka...:shake:
-
Oj, ciężka to była noc....Tosia najpierw przyszła do mnie do łóżka, jakoś udało jej się na nie wdrapać, ale po jakiejś godzinie zaczęła się kręcić, wstawać, pomogłam jej zejść, a ona biedna nie mogła już sobie znaleźc miejsca - chodziła, ziajała, nie miała siły zejść po schodach.... Dałam jej środek p/bólowy, ale wcale nie było lepiej :-(. Bardzo chciała być blisko mnie, ale nie miała już siły, żeby wejść na łóżko, więc w końcu ja przyszłam do niej, czyli pościeliłam sobie na podłodze i tak przespałysmy resztę nocy... Dziś jest już lepiej, Tosia dostała jeść (na razie karmę z puszki, żeby nie obciążać przewodu pokarmowego), nawet próbowała pogonić kota, więc mam nadzieję,że jutro będzie już prawie w porządku :-).
-
Poznań-BOKSER w pilnej potrzebie-NERO pojechał do NOWEGO DOMU!
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Aga, to niestety typowa reakcja na schroniskowe żarcie (kto wie, może przez te dwa dni "skusił się" na te smakołyki....i stres pewnie też robi swoje :-(. -
Tosia jest teraz uosobieniem bokserkowego nieszczęścia. Uszka stulone, fafelki opuszczone, bardzo smętne oczka - trochę jeszcze nieprzytomne, ale inna sprawa,że pewnie trochę zaczyna czuć brzuszek....a ja mam przykazane dać jej lek p/bólowy dopiero jutro...oczywiście jeśli będę widziała, że jest bardzo źle, dam dziś w nocy.... Biedna Tosiunia, wdrapała się za mną po schodach do sypialni, więc zaniosłam tam jej legowisko z kocem, ale ona położyła się za moim fotelem, chce być blisko....kiedy koło niej siadam, wtula mi głowę pod ramię z taką niemą skargą i tak sobie siedzimy...moja mordeczka kochana....
-
Poznań-BOKSER w pilnej potrzebie-NERO pojechał do NOWEGO DOMU!
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Właśnie się dowiedziałam, że w schronie jest chyba jeszcze jeden bokser, ale szczegóły będą na początku tygodnia. [B]Boksery w Potrzebie[/B], wyrazy uznania dla Was od [B]Pani M.[/B] ;-). -
Poznań-BOKSER w pilnej potrzebie-NERO pojechał do NOWEGO DOMU!
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Aga, brawo, brawo i jeszcze raz brawo :sweetCyb: -
JUż jesteśmy w domu. Tosiunia jeszcze podsypia, chociaż stara się być czujna i wie, kiedy się ruszam ;-). Okazało się,że miała wadę macicy - była (więzadłami? - słuchałam nieco nieprzytomnie) zrośnięta z jelitem grubym... Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby Tosia zamiast do mnie trafiła do jakiegoś rozmnażacza i była w ciąży :shake:. Oj, dużo emocji mnie to kosztowało...mam nadzieję,że to pierwsza i ostatnia operacja w jej bokserkowym życiu. Moja małpeczka malutka.
-
Nie przeżywałam tak sterylek innych moich zwierzaków... Było opóźnienie, bo poprzednia operacja się przeciągnęła. Tosia długo walczyła z narkozą, nie chciała się położyć, a potem nie bardzo pozwalała mi wyjść - co się ruszyłam, to ruszał się także ogonek Tosi, a ona sama podnosiła głowę... Więc teraz jest mi bardzo...bardzo nie tak.... Za 45 minut będę dzwonić, czy już po wszystkim.
-
Poznań-BOKSER w pilnej potrzebie-NERO pojechał do NOWEGO DOMU!
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT']Oj i ja też... Ale mi się smutno zrobiło... :shake:[/quote] Paulino, w tym wypadku chyba nie mogło być inaczej - jego Pan sam wymagał pomocy, dobrze,że jadąc do szpitala nie zostawił psa w pustym mieszkaniu, bo i takie przypadki pamiętam :-(. -
Ja to teoretycznie (i praktycznie, bo to nie pierwszy kastrowany zwierzak), ale....Tosia to Tosia...no i... :oops:.... Nie mówiąc o tym, że chyba zje mnie żywcem, bo jeszcze nigdy nie musiała chodzić tak długo z pustym żołądkiem...
-
Jutro o 13:30 moja małpeczka będzie miała sterylkę, a ja się PO PROSTU BOJĘ :shake:. Ona jest takim poczciwym głupolkiem i nie będzie w ogóle rozumiała, dlaczego ją coś w brzuszku ciągnie i boli :placz:...tak mi jej żal....wstrętna ze mnie pani, ale wiem, że tak jest lepiej....
-
Poznań-BOKSER w pilnej potrzebie-NERO pojechał do NOWEGO DOMU!
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='AgaZ']Jadę do Ciebie jutro maleńki,trzymajcie kciuki...[/quote] Aga, trzymam kciuki :-). -
Berta podskakuje na pierwszą stronę :-).
-
Berta ma 1,5 roku, jest zdrowa, zadbana, dobrze odżywiona. Jest przyzwyczajona do mieszkania na dworze, ma do swojej dyspozycji ogród, jednak bardzo brakuje jej kontaktu z ludźmi. Jej właściciele chcieliby znaleźć jej nowy dom, bo nie są w stanie poświęcić jej wystarczająco dużo czasu - okazało się,że ich dzieci reagują alergią, gdy Berta przebywa w domu w czasie zimniejszej pory roku. Dlatego biedaczka ma towarzystwo całej rodziny od wiosny do jesieni, gdy życie toczy się w ogrodzie, ale w zimie siedzi sama, a opiekunów widzi może dwa razy dziennie :-(. Widzę,że nie jest to dla nich łatwa decyzja, być może gdyby znalazł się jakiś pettsitter, który teraz, gdy jest zimno, zajmowałby się Bertą, mogłaby zostać... Berta nie jest wysterylizowana, jednak jej opiekunowie chcieliby,żeby nowy właściciel go zrobił i są skłonni pokryć część kosztów, a także pomagać przy zakupie karmy. Lubi dzieci, nie lubi kotów,trudno powiedzieć, jaki jest jej stosunek do innych suk czy w ogóle do innych psów, bo nie miała z nimi dużego kontaktu.
-
Bernardynka Do 1,5 Roku Wawa - Berta od dziś w nowym domu!
MonikaP replied to GameBoy's topic in Już w nowym domu
[quote name='GameBoy']twierdza, ze beda ...ale wiesz to tylko telefon jak pojade i zobacze to Ci powiem, obawiam sie jednak, ze moze byc problem z jej transportem i sterylka pozniej - w sensie kasy dopytam sie jutro[/quote] Opiekunowie Berty są skłonni częściowo sfinansować sterylkę, nie wiem, jak z transportem, być może i to dałoby się załatwić. -
Bernardynka Do 1,5 Roku Wawa - Berta od dziś w nowym domu!
MonikaP replied to GameBoy's topic in Już w nowym domu
Zgłaszam też poznańską 1,5roczną bernardynkę Bertę. A czy ci Państwo będą poświęcać psu czas, wychodzić z nim itd. czy ma tylko mieszkać na podwórku? -
W Poznaniu na Świerczewie potrzebny jest pettsitter (płatny) dla 1,5 rocznej bernardynki. Jej opiekunowie myślą o znalezieniu jej nowego domu, bo sunia przebywa na dworze (tak zrozumiałam, oczywiście na pewno ma budę, ew. śpi w jakimś pomieszczeniu gospodarczym), jest zadbana, dobrze odżywiona, zdrowa....niestety dzieci mają alergię i pies nie może przebywać dłużej wewnątrz domu. Gdy jest ciepło i rodzina spędza czas w ogrodzie, wszystko jest ok, ale niestety teraz Berta dostaje jeść i z zasadzie to wszystko, bo właściciele większość dnia spędzają w pracy. Odniosłam wrażenie, że oni tak naprawdę nie chcą się jej pozbywać, ale nie wiedzą, co robić, bo sunia się nudzi, jest samotna... Podsunęłam im pomysł zatrudnienia w okresie "nieogrodowym" pettsittera, który by z Bertą poszedł na spacer, pobawił się z nią, trochę lepiej ją zsocjalizował, bo rzadko wychodziła poza obręb działki, więc przydałoby się jej nieco kindersztuby w kontaktach z innymi stworzeniami. Jeśli ktoś mógłby się tego podjąć, proszę o kontakt na pw.
-
Poznań-ONkowaty szczeniak-ma już swoją Panią :-)))
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='drevni.kocur']Sprawa zakończyła się pomyślnie. :) Szczeniaczek znalazł dom u współpracownicy jednej z Fundatorek. Kobiecie właśnie odszedł ze starości jej wilczur i szukała kolejnego psa. Rufusek bardzo jej się spodobał, mimo że nie jest czystej krwi owczarkiem. ;) Próby znalezienia właściciela się nie powiodły. Okazało się, że piesek miał tatuaż poznańskiego schroniska, nie można go było jednak dokładnie odczytać.Kobieta pracująca w schronisku namierzyła 2 prawdopodobnych właścicieli, ale 1 z nich powiedział ,że pies mu nie zginał, a 2 nie zostawił na siebie namiarów i nie można się było z nim skontaktować. :roll: No to wydaliśmy pieska chętnemu domkowi. Dziękuję wszystkim za wsparcie. Pozdrawiam![/quote] O, jak fajnie :loveu:! Bardzo się cieszę :multi:! -
[quote name='BIANKA1']Yorija jak coś powie , to można paść ze śmiechu :evil_lol: Atak z ciekawości , od czego zależy , że niektóre są takie wielkie ? Od rasy ? Bo tu u mnie też takie giganty biegają , że jak je widzę , to mi serce z przestrachu staje :roll: Chyba bym pod nim przeszła :razz:[/quote] No, może być na przykład Ślązak :-) - jak to kiedyś powiedział mi jedne koniuszy "pani, bo to ślunzak, uni (óni?) wszystkie takie!".
-
[Wątek ogólny]->ZWIERZĘTA z FUNDACJI NIECHCIANE I ZAPOMNIANE
MonikaP replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, czy mogę zaproponować bernardynkę z Poznania? Ma 1,5 roku, jej opiekunowie mają dla niej za mało czasu, mieszka w ogrodzie, do domu nie mogą jej wziąć, bo dzieci podobno mają alergię. Jest łagodna, grzeczna, przez połowę roku, gdy jest w miarę ciepło, ma stały kontakt z dziećmi na dworze (rodzina spędza wtedy w ogrodzie dużo czasu). Jest zdrowa, ale niestety niewysterylizowana. -
[quote name='PaulinaT']Byłam z Coca-cola już dzisiaj w odwiedzinach. W potencjalnym domku. Domkowi Colinek się spodobał. A domek mi. Wiadomo - jak zawsze - są niepewność i niepokój. W końcu mam im dać moją Coca-colndę! Na piersi wykarmioną! Ale... jutro Cola się przeprowadza. Mam nadzieję, ze będzie jej tam dobrze....[/quote] Ojej, Paulina, to do tej Pani, o której pisałam???? Ona dziś do mnie zadzwoniła przez pomyłkę i mówi,że w sprawie Coca-coli, a ja na to :crazyeye::crazyeye::crazyeye:, bo o handel coca-colą to mnie dotąd nie podejrzewano :diabloti:. Dopiero po chwili do mnie dotarło, że to o Twoją Colunię chodzi i że Pani pomyliła numery telefonów.
-
Szukamy bernardyna lub bardzo podobnego!Bercia z Jozefowa MA DOM!!
MonikaP replied to patch75's topic in Już w nowym domu
W Poznaniu zgłoszono mi do adopcji 1,5 roczną bernardynkę, grzeczną, lubiącą dzieci, ale podejrzewam, że nie jest wysterylizowana (czekam jeszcze na informacje). -
Paulina, zaraz Ci prześlę na pw nr telefonu do Pani, która dziś do mnie dzwoniła szukając psiaka. Mieszka w bloku w Poznaniu, ma dzieci (najstarsze ma 18 lat, potem są młodsze, ale raczej nie maluchy), piesek musi być wobec nich przyjaźnie nastawiony, bo jedno z nich zostało kiedyś poważnie pogryzione przez jakiegoś bullowatego.
-
Poznań-ONkowaty szczeniak-ma już swoją Panią :-)))
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
No tak, to na pewno pies z poznańskiego schroniska. Podnoszę prośbę o dom tymczasowy i trzymam kciuki za odnalezienie się właściciela!