Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. Gosiu, będzie dobrze. Oby tylko jego charakter okazał się być tak miły, jak wygląd, a dom się znajdzie - na pewno :-).
  2. [quote name='supergoga']Ktos i do mnie dzwonił o namiary Pauliny. W sprawie psiaka.[/quote] A to może był ten pan... Ja go odesłałam na stronę Animalii, żeby się oficjalnie skontaktował, bo wolałam nie podawać numeru telefonu Pauliny osobie, której w ogóle nie znam.
  3. Paulina, a czy dzwonił do Ciebie dziś pewien Pan? Bo zadzwonił do mnie pytając o Ciebie, ale go skierowałam do Animalii ;-).
  4. [quote name='Marta i Wika']Szczeniak który nie niszczy? Nie nabrałabym się na takie ogłoszenie ;) Szczeniaki dzielą się na niszczące i na te przed którymi skutecznie schowano to co mogą zniszczyć :evil_lol:[/quote] No, Gosia go zachwalała jako nieniszczącego :diabloti: - najwyraźniej postanowił pokazać, na co go stać :evil_lol:.
  5. Ojoj, a ja bazując na allegro napisałam w ogłoszeniu, że nie niszczy :diabloti:.
  6. Ogłoszenie adopcyjne Karolka wraz ze zdjęciem już wysłane do Gazety. Teraz trzeba uzbroić się w cierpliwość, czekać na publikację i trzymać kciuki :cool3:.
  7. [quote name='basiaap']Noooo.... chciał sobie dzisiaj pospać. Ale Mu zorganizowałam poranek:diabloti:. Trochę kwękał:)[/quote] Ty to jesteś [B]ALE[/B] , jak mawiają starzy Poznaniacy :diabloti:.
  8. Łomatko, Aniu, biedny ten Twój[B] wleczony[/B] TŻ :lol:. Gosiu, pisałyśmy sobie wczoraj o psiakach i nie-psiakach. Znajdę jakieś wyraźne zdjęcie Karolka, na podstawie tekstu z allegro napiszę parę zdań i wyślę do Wyborczej z Twoim telefonem. Mogę?
  9. [quote name='basiaap']No normalne, że roznosi, przecież to szczeniak... Oby było nieźle, trzymam:)[/quote] Jego nowa Pani miała przez kilkanaście lat do czynienia z rozbestwionym foksem, więc pewnie niejedno przeżyła :evil_lol:. Jeszcze u mnie Kajtek z wrażenia ja obsiusiał (ciekawe, że taki odważny przy nas, naszych psach i kotach, przy obcych był niewiniątkiem z uszkami do tyłu), a potem ją ob...yyy...wymiotował w samochodzie. A rozrabiać musi tam nieźle, bo Państwo robią jakieś dyżury i przyjeżdżają do niego z pracy :diabloti:.
  10. A ja podniosę Lusię na dzień dobry :loveu:. Lusiu, bądź grzeczna i ładnie się uśmiechnij :cool3:.
  11. Kajtek ma na imię Kostek i roznosi mieszkanie, ale mu wybaczają :loveu:. Zrobił dziś pierwszy raz kupkę na dworze, o czym zostałam poinformowana. Pochłania ogromne ilości karmy, co oczywiście przekłada się na ilość powyższych :evil_lol:.Chyba jest nieźle :-).
  12. A ja sobie na dobry wieczór Lusię podniosę :cool:.
  13. Gosiu, Tonio też w schronisku uznawał tylko jedną osobę, a po wyjściu z boksu okazał się być psem lubiącym wszystkich ludzi. Słuchaj, a Lusia mogłaby mieszkać z innym psem (suką, podejrzewam,że łagodną) większym od niej?
  14. [quote name='supergoga']Niech Państwokupią sobie płotek zabezpueczający - sprawdza się. I trzymam kciukasy mocno, wiem co to jest psiak w domu mały - mam 2 takie, a popołudniu bedzie trzeci.[/quote] Wczoraj stwierdzili,że na czas swojej nieobecności małemu udostępnią kuchnię i korytarz - tam może siusiać do woli...byle tylko nie zjadł wszystkich mebli :roll:...
  15. [quote name='basiaap']Trzymam kciuki i nie zapeszam jeszcze radością... Oby było dobrze! Moniko, a ja mam te umowy! Co robimy?[/quote] Aniu, jak tylko będę wiedziała,że nie ma u mnie w domu jakiejś galopującej grypy (bo źle się czuję od paru dni i mam chore dziecko)), to się spotkamy, dobrze? :-) Dziś rano dostałam maila od nowej Pani Kajtka, która pisze, że oczywiście wymiotował w samochodzie (jak zwykle ;-) ), w domu próbuje badać zawartość doniczek (zasugerowałam przestawienie ich w bezpieczne miejsce), pokazał już, ile kupek potrafi zrobić po wstaniu, ale poza tym chodzi za nimi krok w krok i spał z nimi grzecznie całą noc. Teraz jest sam przez kilka godzin i oby nie narozrabiał [B]BARDZO[/B] mocno, bo w to,że narozrabia, nie wątpię.
  16. Kajtek dwie godziny temu pojechał do nowego domu. Wczoraj zadzwoniła dziewczyna, która zobaczyła ogłoszenie w piątkowej gazecie. Dziś przyjechała razem z narzeczonym,żeby Kajtusia zobaczyć i....wyszli już razem :-). Oby to był TEN dom. Oby już było wszystko OK. Z nerwów chodzę jak struta...
  17. [quote name='Hala']Monika..Ty to jesteś. :cool3: Nie mogłaś mi powiedzieć?[/quote] A przypadkiem Ci nie mówiłam, że ona u Ciebie zostanie, jak mi pisałaś, że myślisz o zabraniu Sonii na tymczas? :cool3:
  18. Ech, Hala, Hala. Ty to jesteś jakaś dziwna. To ja wiedziałam, że Sonia u Ciebie zostanie, zanim jeszcze po nią pojechałaś, a TY nie wiedziałaś??? :evil_lol:
  19. No i na nic.... Pani mi właśnie napisała, że prawdopodobnie jest w ciąży i nie może przygarnąć Kajtka...Będzie pytała rodzinę i znajomych, ale....ech..pewnie nic z tego nie będzie :shake:... Ja już nie wiem, co robić...Kajtek rośnie, powinien być już w swoim domu.... :-(
  20. Agato kochana, nie miej wyrzutów sumienia. Dinuś ze swoją chorobą żył już pewnie całkiem długo, nie był leczony od samego początku, więc prawdopodobnie i tak niewiele dałoby się zrobić...Musiałby zapewne brać coraz większe dawki leków...A dla psa życie w ciągłym otumanieniu polekowym to męka.... Dinuś biega sobie teraz po niebiańskich łąkach, razem ze wszystkimi stworzeniami bliskimi naszym sercom.
  21. [quote name='basiaap']Ależ to są wysokie standardy;) Tyż nie stawiam warunku, że pies ma spać w łóżku:lol: i jeść Royala. Purina wystarczy:evil_lol: Twoja Gruszka zachowuje się jak Miśka mojej Mamy (lat 10 około)... Nic nie mogę pomóc, kurcze, naprawdę jakiś pech, ze to tyle trwa... I ogłoszenie w Wyborczej też nic nie dało???[/quote] Aniu, z ogłoszenia w Wyborczej odezwała się Pani, która - gdyby nie pewne okoliczności, byłaby idealna. Przeszkodą było to, że mieszkała w centrum, w kamienicy (akurat znam dobrze tę okolicę), bez większych możliwości wybiegania psa i samotnie wychowywała trójkę dzieci, z których jedno miało 14 lat (jeszcze nie tak źle), ale dwójka - 1,5 roku i 4 lata. I z własnego doświadczenia wiem, że nie ma mowy o pogodzeniu opieki nad takimi maluchami i nad szczeniakiem, z którym trzeba co godzinę wybiegać na dwór, wycierać po nim kałuże, zabierać mu co chwilę coś sprzed uzębionej paszczy... Bardzo przykro było mi jej odmawiać... Teraz prowadzę z kimś rozmowy na temat Kajtusia, ale za wcześnie jeszcze, żeby mieć pewność, że coś z tego będzie.
  22. Gosiu, możesz mi na pw wysłać jakieś dane tej dziewczyny? To co piszesz przypomina mi trochę korespondencję, którą ostatnio prowadzę...z jednej strony dość obiecującą, ale z drugiej - taką trochę....hm...
  23. [quote name='basiaap']Moniko, strasznie mi przykro:-( W życiu bym się nie spodziewała, że to tyle potrwa... z adopcją szczeniąt nie ma raczej większych problemów:roll:. Nawet przy że tak powiem wysokich standardach adopcji;), a Twoje takie są. Kurcze... trzymam kciuki.[/quote] Aniu, moje standardy wcale nie są jakieś bardzo wysokie. Chcę tylko,żeby pies miał ciepło, był bezpieczny, kochany, miał pełną miskę. Nie musi spać w łóżku, nie musi być karmiony Royalem czy Eukanubą. Chcę dla niego normalnego domu... Niestety Gruszka zaczęła Kajtusia podgryzać, już coraz poważniej. Ona nigdy nie była zachwycona szczeniakami, ale "na starość" zaczyna to przybierać formę, która mi się nie podoba :shake:. Kajtek naprawdę pilnie potrzebuje domu...
  24. Hala, a nie masz jakiegoś młodocianego sąsiada, który za drobną opłatą wychodziłby raz z Sonią podczas Twojej nieobecności?
×
×
  • Create New...