MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MonikaP
-
[quote name='Hala']Ehh..moja kochana Sonieczka...[/quote] Hala, jak tak wzdychasz, to znaczy, że znów coś zmalowała :evil_lol:. No, co tym razem? Bo moja Tosieńka, wprawdzie nie huszczara, ale bokserka, wczoraj zjadła tubkę kremu Nivea, a dziś rozbroiła b.dużą lupę - odseparowała szkło od oprawy, oprawę prawie całą zjadła, a szkło zostawiła :diabloti:.
-
Poznań-BOKSER w pilnej potrzebie-NERO pojechał do NOWEGO DOMU!
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='la_pegaza']nakaz ?? nie rozumiem :hmmmm: z fotkami byłoby dużo łatwiej :modla:[/quote] Ja też nie rozumiem i nawet nie próbuję rozumieć, z jakiego powodu ten nakaz itd. Nie będę też w to wnikać, zresztą nie znam tego pana osobiście zadzwonił dziś do mnie. Mam cichą nadzieję, że da ogłoszenia tak, jak obiecał i że może coś z nich wyniknie. -
Czarek - właśnie pojechał do domku. Wszystkie dobrego maluchu
MonikaP replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
A ja też bardzo, bardzo się cieszę, że Czarek się aklimatyzuje i że jest akceptowany przez wszystkich domowników :-). -
Poznań-BOKSER w pilnej potrzebie-NERO pojechał do NOWEGO DOMU!
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='la_pegaza']może ktoś by mógł podjechać i go ofocić? :roll: :modla:[/quote] Spróbuję się jakoś z tym Panem porozumieć. -
Poznań-BOKSER w pilnej potrzebie-NERO pojechał do NOWEGO DOMU!
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='la_pegaza']potrzebne są fotki. będą ?[/quote] Niestety ten Pan nie ma internetu, może uda mi się uprosić go, żeby przysłał zdjęcia pocztą... Bokser jest brązowy ("żółty") z bialym krawatem... -
Poznań-BOKSER w pilnej potrzebie-NERO pojechał do NOWEGO DOMU!
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Podnoszę boksia... -
Bokser-samiec, około 7-letni,brązowy z białym krawatem (chyba), przyjazny wobec innych psów i wobec ludzi, nie tolerujący kotów. Ma czas do Nowego Roku. Po tym czasie jego Pan ma nakaz sądowy stawienia się w szpitalu, gdzie spędzi wiele miesięcy. Psem nie ma się kto zająć, dziś schronisko odesłało tego Pana z kwitkiem, nie omieszkawszy go ze mną skontaktować. Jedyne, co mogłam zrobić, to obiecać,że "rozpuszczę wici", ale przykazałam mu, żeby przede wszystkim dał ogłoszenia w gazetach, sklepach itp. Stwierdził, że jeśli nie uda się znaleźć dla psa domu, to po prostu przywiąże go pod schroniskiem, skoro legalnie nie można go tam zostawić. Z jednej strony mam możliwość sprawienia, że pies do schronu zostanie przyjęty, ale z drugiej, widząc, co się dzieje - faktyczne przepełnienie i stan psów, które ostatnio schronisko opuszczają, a także zimno i bardzo małą odporność bokserów na tego typu sytuacje....PROSZĘ - pomóżcie....
-
[quote name='BeataJ']Super, ale kto go zabierze? Moze by zabrali z Wroclawia tego starszego dobka tez? [B]OLENA MOZE NA DT ZABRAC TEGO STARSZEGO OSKARA Z WROCLAWIA, ZE SCHRONU. JUTRO BEDZIE WE WROCLAWIU ALE KTO JEJ POMOZE PSA DOWIEZC NA WYLOT Z WROCLAWIA? BEDZIE TAM PRZEJAZDEM I NIE DA RADY WJECHAC DO SCHRONU PO PSA. TO SZANSA DLA TEGO STARUSZKA. BLAGAM - KTO POMOZE? W SCHRONIE MAMY ZNAJOMOSCI, NIE BEDZIE PROBLEMU Z WYCIAGNIECIEM![/B] [B]CHODZI O TEGO BIDAKA[/B] [URL]http://www.nadzieja-dobermana.pl/inne/adopcje/oskar.html[/URL][/quote] Z Wrocławia malucha weźmie właśnie Olena :-).
-
[quote name='PaulinaT']A na dobranoc - Coca-cola śpiąca [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/81/4404a9bb3acb3647.jpg[/IMG][/URL] ..i Coca-cola obudzona ;-) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/81/43b2085196a99145.jpg[/IMG][/URL] (kto zgadnie gdzie jest to ulubione miejsce Coca-coli??)[/quote] "Podłoga" od kociego drapaka? :cool3:
-
[quote name='Madziek']w sumie powinien, ale ze względu na to, że ostatnio psy u nas chorowały na nosówkę lepiej będzie dla małego jeśli jak najszybciej opuści schronisko. i tak już siedzi odizolowany Orkan super :)[/quote] Hm, to gorzej. A nie mozna by mu podac surowicy? Pokazałam sąsiadom maluszka i było "ojej, jaki on podobny do Alka!!!!" (poza długim ogonkiem ;-) ). Jednak widzę,że muszą to przemyśleć, pewnie się nie spodziewali,że tak szybko znajdzie się jakiś pies...
-
[quote name='Madziek']Przeczytałam, z tego co piszesz domek fantastyczny :) niestety nie wiem jak ten młody do dzieci, ale myślę, że w porządku skoro dał mi się bez problemu wziąć na ręce, a jak go niosłam to nic się nie szarpał. Więc pokaż go proszę tym ludziom. Gdzie oni mieszkają i czy w razie czego będą mogli po niego przyjechać?[/quote] Jutro z nimi porozmawiam. Mieszkają w Poznaniu, to moi sąsiedzi. Jednak nie jestem pewna, czy daliby radę po niego przyjechać, zapytam, czy to byłoby możliwe.
-
[quote name='Madziek']do naszego opolskiego schroniska trafił 6-miesięczny dobermanek. Chłopiec jest uroczy. Przywiózł go pan, który go niemal potrącił autem, bo piesek biegał po ulicy. Maluch jest przerażony, trzęsie się ze strachu i zimna. Nie potrafi chodzić na smyczy, musiałam go długo namawiać, żeby wyszedł z budy kiedy już przypięłam mu smycz. Powolutku przeszliśmy się kawałek, ale w drodze powrotnej musiałam go nieść. Bardzo cieszy się na widok ludzi, ale z drugiej strony jest nieśmiały i naprawdę wystraszony. Bardzo Was proszę o pomoc w znalezieniu dobrego domu. Ma spore szanse na adopcje, bo jest młodziutki i bardzo ładny, ale chciałabym, żeby trafił do takiego NAJ domku zdjęcia za chwilkę[/quote] Ja mam dom dla młodziutkiego chłopaczka. Przeczytaj mój wcześniejszy post, proszę :-).
-
[quote name='Yorija']A tak dokładniej. Schronisko może odmówić przyjęcia psa? Z tego co wiem to zdarza sie tak jeśli pies jest z innego obszaru niż schronisko ma umowę. Mam na myśłi, gminę czy miasto. Ale w takim przypadku jak mieszkaniec miasta to chyba nie. Aż się boję pomyśleć - jeśli mogliby pojechać do schronu a on im odmówi to co? Wywalą go z auta? Brrrrr[/quote] Tak, schronisko może odmówić przyjęcia psa "własnego", zakładając, że ludzie się przyznają. A jeśli powiedzą,że znaleźli, to i tak będą posądzani o to,że oddają swojego własnego psa zresztą, wierz mi, to często widać....
-
[quote name='Hala']Kobieta jest gdzieś w moim wieku i ma 2letnie dziecko. Mieszka z teściem badź swym ojcem. Z psem wychodzą tyle co po ul Garbary i okolicy. Czyli tyle co nic. Pies na pewno potrzebuje się wyszaleć. Chodzi wciąz na dwunetrowej smyczy. [/quote] Kurcze, to ona nie wiedziała, jakiego psa bierze??? :angryy:
-
[quote name='Hala']Oni chca się go pozbyć. Nie ma mowy o pozostawieniuu psa u nich. Nie chcą go i już. A kiedy można kastrować psa?[/quote] Czy ja wiem...gdy ma jakieś 9 miesięcy? Czyli trzeba by jeszcze parę miesięcy poczekać. A czy oni starali się już mu znaleźć dom? Dawali ogłoszenia, pytali wśród znajomych itd?
-
Słuchajcie, mam dom dla dobermana. Moi sąsiedzi mieli dobka (znajdę) przez kilkanaście lat. Całe ich życie kręciło się wokół niego, nawet, gdy urodziły się dzieci. Wychowali go tak,że...ja jeszcze nie widziałam takiego porozumienia między psem a człowiekiem - mimiką, drobnymi gestami. Jakiś miesiąc temu musieli go uśpić - nowotwór, Alek nie mógł już chodzić...to była dla nich tragedia...płacz przez wiele dni... Alek został pochowany w ogródku, razem z nim jego posłanie....ale miejsce zostało...i - mimo,że mieszkanie nie jest duże (parter domu z niedużym ogródkiem), okazuje się,że zrobiło się pusto bez psa... I mimo, że tak sobie wmawiali,że teraz przecież żyje im się wygodniej, że nie muszą się spieszyć do domu, bo trzeba wyprowadzić psa, to....doszli do wniosku,że ich rodzina jest teraz jakaś niepełna. Chcieliby przygarnąć dobermana, psa (na tym zależy Panu domu, który chciałby jakiejś "równowagi płci" ;-) ), najlepiej jak najmłodszego. Warunek podstawowy - musi lubić dzieci i być przyzwyczajony do ich obecności. Mają dwie córki - 10 lat i 3. Mieszkają blisko lasu, prowadzą aktywny tryb życia (spacery, wycieczki rowerowe). Pani na razie nie pracuje, pewnie za jakiś czas do pracy wróci, ale pies na pewno nie będzie siedział całymi godzinami sam. Pan pracuje na 3 zmiany.