Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. [quote name='Ra_dunia']Przepraszam za offa - ale tu wiele osób z Poznania siedzi... Stąd:[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=119313[/URL] ma przyjechać ponoć 15 psów do schroniska w Poznaniu. Dziewczyny, wiecie coś o tym? Skoro "szpitalik" nie zajął się Pixie - to jak będą potraktowane te inne psy?[/quote] A możesz zacytować post, w którym jest to napisane? Trochę nie chce mi się wierzyć, żeby poszły do poznańskiego schronu, bo tam rzeczywiście jest spore przepełnienie i o ile wiem, nigdy się nie zgadzali na przyjmowanie psów z likwidowanych schronisk. Może pojadą do Swarzędza albo do pani Wandy?
  2. Nie dałam rady przeczytać całego wątku, więc może już to ktoś napisał ;-). Tak sobie myślę....czy przyczyną tej tragedii była agresja psów, brak socjalizacji, wychowania czy jakkolwiek to nazwiemy, czy po prostu zadziałał instynkt stadny? Psy jako takie mogły być łagodnymi barankami, ale stado rządzi się swoimi prawami i nie wiem, czy człowiek jest w stanie stanąć na jego czele. Może jeden skoczył albo szarpnął, a reszta poszła za nim? Może tak naprawdę nie ma tu ani winy psów, ani ludzi...z wyjątkiem tego,że nikt o zdrowych zmysłach nie powinien trzymać takiej ilości zwierząt...i nie ma tu znaczenia, czy miały rodowody, czy nie. A druga sprawa - trochę OT (pisała o tym m.in. PaulinaT) - przez ostatnie dwa tygodnie byłam przejazdem w kilku państwach i .... w Niemczech widziałam psy wchodzące bez żadnych przeszkód (a także bez kagańców) do centrum handlowego. Podobnie w Finlandii. W Helsinkach widziałam pociągi, do których nie wolno było wsiadać z psami za wyjątkiem części jednego wagonu, gdzie takiego zakazu nie było, a więc nikt nie musiał się zastanawiać, czy inni podróżni łaskawie zezwolą mu na wejście do przedziału z psem. Widziałam tam także rottweilera idącego na luźnej smyczy w centrum miasta i nikt na jego widok ani nie krzyczał, ani nie uciekał, ani nie obrzucał jego właścicielki obelgami. W Amsterdamie wśród tłumów turystów chodzili ludzie z psami ras całkiem bojowych i żaden (pies) nie miał kagańca. Dlaczego? Może dlatego, że w Polsce psy - i te rasowe, i kundelki - kosztują za mało? Może dlatego, że nasze państwo nie wtrąca się dostatecznie mocno w prywatne życie swoich obywateli?
  3. [quote] [B]Póki co, prosiła by wpisać, że koszt obecnego leczenia [/B][B]z operacją włącznie to [/B][B]1196zł.[/B][/quote] Wobec tego "cegiełka" od fcef prawie w całości pokrywa ten koszt. Mam nadzieję,że Pixie ma i będzie miała sporo na plusie na konto dalszego leczenia.
  4. [quote name='Pastylka']No tak, ale zeby polamany pies tyle lezal bez pomocy to juz jest zaniedbanie:mad:.[/quote] ...czyli brak dobrych chęci...
  5. [quote name='Pastylka']Niemoznaby gdzies tego zglosic ze tam takie warunki w tym szpitaliku?Przedstawic sprawe chociaz na przypadku pixie?[/quote] To, co tam "kuleje" (delikatnie mówiąc) to nie tyle warunki, tylko brak porządnego zarządzania, organizacji pracy i zwykłych, ludzkich dobrych chęci.
  6. Pixie ma już w swojej "skarbonce" kilka złotych więcej.
  7. Dopiero dziś znalazłam ten wątek. Nie umiem nic napisać. Kolejna, po Sułtanie, wielka wtopa schroniska poznańskiego. Po drodze było jeszcze kilka innych. Gdy sprawa Sułtana była w toku, zrobiłam jeden wielki błąd, którego od wielu miesięcy nie mogę sobie darować. Zastanawiam się, czy może jeszcze nie jest za późno. Do 15 sierpnia byłam w Poznaniu, nie dostałam ze schroniska żadnej wiadomości o tym, że przebywa tam pies w takim stanie - a przecież leczenie można było zacząć już na początku sierpnia...Ile cierpienia, ile bólu :shake:... Mogłabym napisać więcej, ale ... jestem chora, gdy o tym wszystkim myślę. Pixie ma szczęście, że jest w dobrych rękach. Jeszcze dziś zrobię przelew na odpowiednie konto.
  8. Albiemu, kilka lat temu wzięłam do siebie psa w agonii, powypadkowego,zagłodzonego. Miał już drgawki, nie był w stanie nawet usiąść, robił pod siebie. Żyje do dziś, chociaż byłam pewna, że biorę go po to, by mógł spokojnie umrzeć...
  9. 4-5 tygodni to nie, raczej z 7 ;-). Ugotuj mu trochę kurczaka czy inne mięso,posiekaj, wymieszaj z dobrze ugotowanym (a nawet rozgotowanym) ryżem, albo najlepiej z płatkami ryżowymi - mleko może wywołać biegunkę, więc lepiej go unikać.
  10. Gosiu, podnoszę, bo co innego mogę zrobić...tylko to :-(.
  11. [quote name='supergoga']Niestety nic nie odpisali, ani tak ani nie. W ogólne nie było odzewu na psiaki, które wysłałam. Dlatego nie wiem, czy jeszcze raz wysyłać.:oops:[/quote] Wiesz co, tak sobie myślę,że oni albo gdzieś wyjechali, albo nie mają zbyt częstego dostępu do internetu. Może spróbuj do nich zadzwonić i jeśli będą zainteresowani, poproś,żeby zajrzeli do maila.
  12. Gosiu, a czy ci Państwo szukający psa, których maila Ci wysłałam, odezwali się? Może oni chcieliby adoptować Axelka? Myśleli przecież o młodym wilkowatym....
  13. Mam dziwne wrażenie, że gdzieś go już widziałam...ale może to złudzenie, w końcu do terierowatych świat należy ;-). A nie ma tatuażu schroniskowego?
  14. W tym wieku psiaczek powinien sobie już radzić z wypróżnianiem (od ok. 3-ciego tygodnia), chyba, że ma zatwardzenie od mleka, ale pomasować nie zawadzi ;-). Może mleko za szybko leci przez smoczek i mały chciałby jeszcze possać? Z tym karmieniem "do oporu" sztucznym mlekiem byłabym ostrożna, bo ono jednak trawi się chyba trochę inaczej, niż mleko matki. A poza tym - jak z każdym dzidziusiem - ciepło i przytulnie ;-).
  15. Gorzej, gdyby zdrowiem i życiem musieli zapłacić ludzie. Wydaje mi się,że w tej chwili to już nie ma znaczenia, jaki jest powód agresji, jeśli w domu, w którym pies przebywa nie ma nikogo, kto by się go nie bał, a oddanie go gdziekolwiek jest zbyt dużym ryzykiem. Nota bene ciekawe, że dopiero po ataku na męża Nicol została podjęta decyzja o uśpieniu psa. Tak, jakby dopiero to wydarzenie uwiarygodniło wszystko, co się działo przedtem. No, ale to już całkiem inny temat.
  16. O matko...Neris, ile razy pies ma jeszcze pogryźć, zanim Dogomania da swoje błogosławieństwo do eutanazji ????
  17. [quote name='Weronia']yyyyyy... Anettka, jakie bernardyny???[/quote] Podejrzewam, ze Anecie chodzi o sukę z małymi z poznańskiego schroniska ;-). Maluchy są już w nowych domach, ale nie brałam udzialu w ich adopcji, więc nie wiem, do kogo poszły. Mama lada dzień jedzie do domu tymczasowego dzięki pomocy Pani Ewy D. :-).
  18. Myślę, że najpierw powinna zadać sobie pytanie, czy ma na tyle dużo silnej woli (i jej mąż także), aby poważnie zająć się wychowaniem psa. Jeśli chodzi o koszty, to i tak musieliby pewnie chodzić na zajęcia indywidualne - być może wystarczyłoby tylko kilka godzin, a potem samodzielna praca i konsultacje co jakiś czas. Nie ma co się zastanawiać, tylko najlepiej zadzwonić, przedstawić problem i się umówić.
  19. [quote name='Nicol']Moniko czy moge prosic o jakies namiary na tego pana?? Dziękuję http://www.pawelzielinski.pl/
  20. Wiele dobrego słyszałam o szkoleniowcu Pawle Zielińskim, jednak czy jego pomoc będzie dla Was bardzo wyczerpująca finansowo, tego nie wiem.
  21. [quote name='karjo2']Toyota, juz sporo "ciekawych" rad tu, moze wlasnie Tobie uda sie przygarnac psa lub znalezc dla niego bezpieczny dom. Wszyscy chyba sa swiadomi, ze nielatwo o dobry dom dla psa o normalnym zachowaniu, a znalezienie domu dla psa o takiej masie i juz wyrobionej dominacji do czlowieka, graniczy z cudem. Chyba, ze sie przemilczy problemowosc psa.....:shake: Nie sadze, by szkoleniowiec ( z tego, co pisze Neris) potrafil zmienic nastawienie rodziny.[/quote] Tym bardziej, że Nicol wyraźnie napisała, że nie stać jej na szkolenie, a trudno się spodziewać, że za zadanie tego "kalibru" behawiorysta nie będzie chciał zapłaty i to zapewne raczej wysokiej.
  22. [quote name='Charly']nowe wiesci o Paco "Paco ma się myślę dobrze.Nosek zarósł mu futerkirm,nie ma już łysinki.Jeszcze trochę walczymy z jednym oczkiem.Całkowicie minęło siku w domku.Pięknie sygnalizuje potrzebę wyjścia.Na spacerkach jest bardzo grzeczny.Śpi w łózku ,albo koło niego,ewentualnie na fotelu.Tak zabawnie macha "ogonkiem" i całym kuperkiem jak się cieszy.Ma trochę dziwne upodobania kulinarne,uwielbia ślimaczki i surowe ziemniaki,które potrafi podkradać z pojemnika.Już wiem jak szczeka i warczy,szczególnie na odkurzacz.Naprawdę jest wspaniałym i kochanym psiakiem." dowiedzialam sie, ze starcie na nosku to prawdopodobnie proby wydostania sie z boksu. Nosek ladnie zarosl po nasmarowaniu go oliwka czy kremem:multi:. A slimaczki Pacus sobie sam łowi:evil_lol: Zdjecia beda pozniej. Fajnie, że staruszek tak dobrze trafił :-). Z tymi ślimaczkami niech jednak trochę uważa, bo te bez skorupek (pomrówy) są b.trujące.
  23. Tyle, że pies "ustawiany" przez szkoleniowca będzie się zachowywał dobrze przy nim , bo to właśnie szkoleniowiec stanie się dla niego przywódcą. A jak to przenieść na człowieka, który z psem będzie na co dzień? Mam wrażenie, że "wypracowanie" sposobu postępowania z psem to jednak trochę za mało - bo albo pies czuje siłę charakteru właściciela, albo jej nie czuje, bo po prostu jej nie ma. Tak, bywam radykalna i zasadnicza. Bezpieczeństwo moich dzieci to dla mnie sprawa nadrzędna i nie ma tu miejsca na porównanie psiego i ludzkiego nieszczęścia.
  24. Oczywiście Nicol i jej mąż sami podejmą decyzję. Przykro mi to pisać i zdaję sobie sprawę z tego, że na tym forum jest to niemile widziane, ale uważam, że psa przejawiającego agresję w kierunku człowieka należy poddać eutanazji. Możecie go "wyprowadzać", szkolić, "prostować", ale tak naprawdę oddając go do adopcji czy też zatrzymując w "starym" domu bierzecie na siebie odpowiedzialność za zdrowie i życie wszystkich ludzi, z którymi przez następne kilkanaście lat będzie miał kontakt. Jeśli jesteście w stanie taką odpowiedzialność na siebie wziąć, to tylko mogę pogratulować dobrego samopoczucia i pewności siebie. Prawdę mówiąc dziwię się, że weterynarz, widząc jak dotkliwie pies pogryzł swoją Panią, nie podjął "z urzędu" decyzji o eutanazji.
  25. Pies doceni? Czy tak, jak ktoś to napisał w którymś z postów "doceni to, co ma w domu"? Pies tak kocha swoją Panią, że chciałby ją zagryźć? A może to już nie miłość do psów, a Dogofanatyzm? Co proponujecie? Pies ma wrócić do swojego domu, terroryzować ludzi tam mieszkających i czekać na nowego, wymarzonego właściciela, który świadomie podejmie się pracy z nim? Ile to ma trwać? Ile razy jeszcze Nicol zostanie pogryziona? Którego dnia pies zaatakuje dziecko? Każecie im mieszkać z tym psem dopóki nie znajdzie domu? A może powinien zamieszkać w klinice albo hotelu? Kto to sfinansuje? Zdaje się,że Nicol wyraźnie napisała, że jej na to nie stać. Czy ktoś z Was, znawców rasy, "układaczy" trudnych psów weźmie go do siebie? Nie - bo boicie się o swoje dzieci, o siebie, o swoje psy. Cały czas mówicie o pracy z psem, ale kto to ma zrobić? Nicol, która się go boi? Przecież ten jej strach nie minie z dnia na dzień, a podejrzewam,że nie minie pewnie nigdy. Co proponujecie? Pies za ileś godzin będzie musiał opuścić przytulisko. CO DALEJ?
×
×
  • Create New...