Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. [quote name='Kasia']Nie Moniko, ja nie oddałabym zadnego psa do hotelu gdybym wiedziała że mogę nie radzic sobie z jego opłaceniem. Jak dla mnie to jest to tak samo ważne jak inne rachunki. Nawet jeśli jest to tylko umowa słowna! Jak pisze Camara, mozna zawsze negocjować spłatę. Ale wtedy taki DT czy hotel czekając na spłatę długu też musi mieć jakieś fundusze aby przez ten czas utrzymać tego psa, ewentualnie leczyć jak zajdzie taka potrzeba. Być może tak, ale to zależy tylko i wyłącznie od jego dobrej woli - bo niby z jakiej racji pies, za którego nikt przez dłuższy czas nie płaci, ma zabierać miejsce w hotelu innym ? Prowadzenie hotelu to przyjemne z pożytecznym - lubię psy i jednocześnie opieka nad nimi jest moim źródłem utrzymania; chcę pomóc bezdomnemu psu i po ulgowej cenie biorę go do hotelu - ale rachunki MUSZĄ się zgadzać. Jak długo według Ciebie pies ma być na utrzymaniu prywatnej osoby? Aż z bazarków po 3 złote za sztukę uzbierają się tych złotych setki? Spójrz na długi niektórych psów... I - bądźmy realistkami, Kasiu, tak naprawdę o wielu psach wziętych do hotelu nikt już nie myśli - poza osobami najbardziej w to zaangażowanymi - tak, jakby już sam fakt wyjścia ze schroniska zabezpieczył takiemu psu przyszłość.
  2. [quote name='Kasia']Camaro, ja w żadnym wypadku nie uważam że to jest dobre i że, powinno tak być. Każdy kto daje psa na płatny DT lub hotel POWINIEN/MUSI być pewnym tego że trzeba płacić na tego psa/kota. I oczywiscie musi tego dopilnować! Jednak co zrobić jeśli zdarzy sie tak, że z przyczyn losowych nagle to finansowanie nie jest możliwe? Kasiu, niestety odpowiedź jest na to jedna - nie oddawać psów do płatnych dt czy hoteli. Jeśli zdecydowałaś się to zrobić, to płacenie za pobyt psa jest takim samym obowiązkiem jak zapłacenie rachunków czy czynszu. Albo jeszcze zanim się tam psa zawiezie, trzeba mieć plan awaryjny - co zrobić, jeśli nagle pieniędzy zabraknie, gdzie wtedy psa umieścić. I to nie na zasadzie "jakoś to będzie". Gdybyś z jakiegoś powodu musiała na dłuższy oddać do hotelu swojego własnego psa, to też byś się usprawiedliwiła przyczyną losową, przestając za niego płacić, ale nie mogąc go zabrać z powrotem?
  3. [quote name='caal']Zgadzam się. Co do kwestii prawnych nie wiem. Jednak faktycznie budzi moje wątpliwości coś takiego. Z jednej strony hotel za pieniądze, z drugiej fundacja i przytulisko. Tutaj nie płacisz to zwierzę do schroniska, ale jakiego? Do tego na tym samym podwórku? To takie moralnie podejrzane, jakies pokretne. Dlatego napisałam o schizofrenicznym rozdwojeniu.[/quote] Z drugiej strony są schroniska, które świadczą także usługi "hotelowania" psów, ale na pewno jest to dokładnie określone w statucie ich działania itp. Może i fundacje mogą, ale to powinno być lege artis - jako działalność gospodarcza, z umową przyjęcia psa rachunkami i z zaznaczeniem odpowiedzialności hotelu za zwierzaka i osoby oddającej go - za wnoszenie w terminie opłat.
  4. [quote name='caal']Chyba, że, ale tego nie wiem. Zbyt duzo tu niejasności Jednak jeśli tak jest, to osoby oddające psa do hotelu powinny wyraźnie usłyszeć "moi drodzy, ten hotel zarabia na utrzymanie moje i mojej rodziny, więc za pobyt psa trzeba płacić zgodnie z umową <którą nota bene powinno się podpisać> . Nie jest to działalność charytatywna fundacji, a moja prywatna,zarobkowa ". Inna sprawa, że nie mam pewności, czy jest prawnie dopuszczalne prowadzenie fundacji o działalności tak blisko związanej z pracą "zawodową"...
  5. [quote name='caal'] Bo albo prowadzimy działalność gospodarczą, w tym wypadku hotelik, albo jesteśmy fundacją i mamy przytulisko. Trzeba sie na coś zdecydować. Bo w statucie NSz nie ma mowy o prowadzeniu działalności gospodarczej - a czym jest hotel dla zwierząt? Przecież w domyśle to jest działalność jak najbardziej gospodarcza, a nawet dochodowa. Dlatego to wszystko wydaje mi się takie jakieś pokretne, półlegalne, nieporządne. I nie podoba mi się to.[/quote] No chyba, że met prowadzi hotelik jako osoba prywatna, a nie jako fundacja...
  6. [quote name='waldi481']Monika - nikt nie mówi o fundowaniu psu pobytu.Chodzi o odpowiedzialność za powierzone zwierzęta.Jeszcze chwila o wyjdzie na to,że sytuacji jaka jest winne są osoby,które z różnych powodów nie wywiążały się z opłat.Nie wiem-osoba,która prowadzi takie przytulisko nie liczy się z faktem,że ktoś czegoś nie zapłaci? E[/quote] Elu, nie wiem, bo nie bardzo rozumiem, jak funkcjonuje taka organizacja - czy bierze do siebie psa wiedząc, że ma go za co utrzymać, czy jest "goła", a liczy tylko na pieniądze od osób poruszonych losem konkretnego zwierzaka. Nie wiem też, gdzie jest granica między psem fundacyjnym, którego taka organizacja bierze z pełną świadomością, że musi sama znaleźć na niego pieniądze, a ewentualne wpłaty to tylko mały dodatek, a psem hotelowym, nad którym opieka jest częścią działalności gospodarczej. Mam wrażenie,że nie powinno się łączyć tych dwóch spraw - prowadzenia przytuliska z prowadzeniem hotelu...albo muszą być dokładnie od siebie oddzielone, ale wtedy zasady muszą być jasne - za pobyt psa w hotelu musi być uiszczana opłata.
  7. [quote name='Kasia']Nie kazdy sponsor, który rezygnuje z deklarowanych wpłat musi być niepoważnym. Często są to zrządzenia losowe i tak po prostu sie dzieje. Co nie zmienia faktu, że osoba/FUNDACJA która wzięła psa na DT powinna sie z tym liczyć. [/quote] Abstra***ąc od sprawy met - jeśli ze strony sponsorów wynikną "zrządzenia losowe", to z czego ma być finansowana opieka nad zwierzęciem, jeśli pies/kot został przez jakąś organizację zabrany tylko pod warunkiem otrzymywania regularnych wpłat na jego utrzymanie? Bo nie bardzo rozumiem - ktoś robi wielką akcję ratowania psa, ale w duchu myśli sobie, że nawet jeśli zamiast deklarowanych 6 miesięcy wpłat starczy na 2, to nic się nie stanie, bo przecież fundacja psa nie wywali. Jak sobie to wyobrażasz? A poza tym - jeśli organizacja albo osoba prywatna prowadzi hotel i pies jest do hotelu przyjęty na ogólnych zasadach, to osoby, które go tam zawiozły mają obowiązek podejmować takie działania, by opłaty na hotel się znalazły i nie ma że hotel prowadzi dogomaniak, czy miłośnik rottków albo pekińczyków. Właściciel hotelu nie ma żadnego obowiązku fundować psu pobytu. Właśnie dlatego mam wielkie opory przed wyciąganiem psów do hoteli; zbyt dużą czuję odpowiedzialność za ich los, skoro wiem, że nie jestem w stanie sama zapewnić im utrzymania w takim miejscu. Zejdźmy na ziemię.
  8. [quote name='BoUnTy']Jesli to kogo interesuje, to własnie przyjechałam do domu od met - byłam u niej od wczoraj...[/quote] Mnie to bardzo interesuje, mimo, że dotąd byłam tylko czytelnikiem tego wątku.
  9. [quote name='kaLOlina']ehh tez tak myslalam...tylko ostatnio mi z tego nr ktos jakis lancuszek bezsensu podeslal...oddzwonilam nikt nie odebral...nie chce tez byc nachalna, wiec pisze sesemesy raz na 2-3miesiace...zero odpowiedzi...:([/quote] Hmm, no to rzeczywiście podejrzane i niepokojące...
  10. Karolina, jeśli dzwonisz na komórkę, to może ta dziewczyna zmieniła nr telefonu?....Tak się przecież zdarza...
  11. Neczka, pytanie [B]podstawowe [/B]: [B]dlaczego Bubu urodził się w tym domu? Gdzie jest jego matka i czy koty tam mieszkające są wykastrowane?[/B]
  12. [quote name='oktawia6']te godziny przyjec:diabloti:to mi cuchnie drugimi Krzyczkami.... jeden wielki wrzód![/quote] Oktawia, nie przesadzaj. Akurat godziny przyjęć są pewnie podyktowane tym, że jest tam zatrudniony jeden pracownik i to pewnie nie na cały etat. Akurat regulamin wydaje mi się być całkiem porządny, ale to zapewne tylko teoria nie mająca wiele wspólnego z praktyką. Tam pewnie chodzi bardziej o to, że układy lokalne są takie a nie inne i nikt nikomu krzywdy nie zrobi - oczywiście mowa o ludziach, bo zwierzęta są na samym końcu...I niestety żadna to nowość w naszych schroniskach...:-(
  13. [quote name='Poker']pisałam o tym dużo wcześniej na tym wątku i dlatego uważam,że trzeba tej pani pomóc.Jeżeli mamy zbierać na psy pieniądze, to trzeba przekazać środki na utrzymanie tych psow,które ewentualnie znajdą się u pani Wandy.U niej psy będą miały bardzo dobrze. I oczywiście pomóc w szukaniu domków. Wiem,że ta praca głównie spadnie na osoby mieszkające w pobliżu Ruśca i Przyborówka,ale my internetowo i finansowo tez musimy pomóc.[/quote] Poker, pieniądze to jedna sprawa, a fizyczna pomoc to druga... Obydwie formy pomocy są bardzo potrzebne...
  14. [quote name='xxxx52']Weronia-p.Wanda moze umiescic je w Ruscu. mam zapytanie ,a bedac u p.Biedrzyckiej nie otrzymuja psiaki jedzenia ,za co kupuje ta kobieta karme ? mysle ,ze nalezaloby pozniej pomoc w adopcjach tych i innych pieskow i wspomoc o ile mozna w zakupie karmy.Pani Wanda b.dba o psiaki,i zawsze moze pomoc,ale my musimy takze jej pomoc.[/quote] Pani Romo, ale czy P.Wanda [B]fizycznie[/B] jest w stanie opiekować się kolejnymi 10 psami, ponosić wydatki na odchowanie szczeniąt (jeśli to właśnie szczenięta z matką do niej przyjadą), opiekę nad karmiącą suką, późniejszą jej sterylizację, szczepienia maluchów i matki itp. ? Mam wrażenie, że wiele osób na Dogo nie wie, że ona [B]sama[/B] ma właściwie dwa schroniska na swojej głowie.
  15. A ja się dziwię, że Pani Wandzie nie pomagają wolontariusze z Szamotuł - to znacznie bliżej. Przecież to spore miasto, są tam szkoły, są harcerze...
  16. Pani Romo, pytanie brzmi, co Pani Wandzie jest bardziej potrzebne - wolontariusz który zrobi zdjęcia, czy taki, który podwinie rękawy i weźmie się do pracy. Podejrzewam,że ten drugi. Tam po prostu brakuje rąk do pracy i to jest największy problem. A wyjazd do pracy to wyjazd na cały dzień i to regularnie (ktoś tam powinien być codziennie) - niestety z tym jest problem.
  17. Weronika, a wiesz, co jest najgorsze? To,że we Wrześni zastępcą burmistrza jest facet, który przez parę lat pracował w Urzędzie Miasta w Poznaniu, w wydziale zajmującym się m.in. schroniskiem poznańskim...blokował wszelkie zmiany...na pozór człowiek z klasą, a na niektóre jego wypowiedzi na temat zwierząt ręce opadały... Jeśli Września jest rządzona przez takich ludzi i ma taką Straż Miejską, to o czym tu w ogóle mówić... A nie dałoby się na ten schron nasłać inspekcji weterynaryjnej?
  18. Słuchajcie, biorąc pod uwagę stan, w jakim są psy, chyba lepiej byłoby szukać im domów tymczasowych, w których będą resocjalizowane (nie mówiąc o doprowadzeniu do normalnej formy fizycznej). Wyobraźcie sobie jakim szokiem dla psa, który od lat nie widział świata zewnętrznego, musiałoby być wsadzenie go do kojca na dworze...Może lepiej pieniądze, które przeznaczonoby na takie kojce, wydać na sfinansowanie opieki w dt, ew. na płatne domy tymczasowe.
  19. A ja, chociaż nie zamierzałam o tym informować szerokiej publiczności, jednak widzę,że chyba powinnam to zrobić, bo wątek chwilami staje się jakby histeryczny... FCEF już dobrych parę dni temu zaproponował poznańskiemu TOZowi pomoc w opiece (niestety nie bezpośredniej, bo nie mam dt) nad psami, które przyjechały do Poznania. Na początku tygodnia do Weroniki przyjedzie zapas karmy typu Convalescence, ja sama postaram się dowieźć legowiska typu DryBed, a Magda Kaźmierczak wie, że może liczyć na fcef jeśli chodzi o finansowanie opieki weterynaryjnej nad tymi psiakami.
  20. [quote name='MickeyM']Wiem o tym, to jest dla mnie oczywiste. Ale ja tak nigdy nie łapałam psa, po prostu nie akceptuje tego. Jednak w takiej sytuacji jak ta można było te zwierzaki wynieść chyba w inny sposób? Takie wiszenie, łapanie za skórę chyba nie było dla nich przyjemne, jeśli były zagłodzone i ogólnie w złym stanie zdrowotnym, fizycznym.[/quote] Zwróć uwagę na to, że osoby wynoszące psy nie wiedziały, jaka będzie ich reakcja. Nie mogły raczej przytulić do siebie nieznanego, "dzikiego" psa, który pewnie na ich widok kulił się ze strachu i mógł po prostu ugryźć. Podejrzewam, że psy nie były szczepione, na skórze miały różne zmiany - to zupełnie zrozumiałe, że osoby wynoszące je starały się mieć z nimi minimalny kontakt.
  21. [quote name='Isadora7'][SIZE=4]Weroniu to jest celowe bo są już pierwsi kupujący. Można by ludzi wrabiać. Proste jak budowa cepa. [/SIZE] Ale tzw pracownik allegro napisał takie głupoty ze żal płakać. Dostałam instrukcję jak mam posługiwać się przeglądarką. Eee nawet mi sie nie chce pisać o tym, ale mu odpisałam i kazanko strzeliłam.[/quote] Isadora, a nie jest tak, że jeśli pojawiają się pierwsi licytujący, to nie można edytowac aukcji? Bo ja tak miałam i przy aukcjach adopcyjnych, i przy cegiełkowych...
  22. [quote name='1w0na']hihi, takiego żółwia to tylko w wannie trzymać :eviltong:[/quote] Gdyby to było takie proste, pewnie dawno miałby już dom...
  23. Lovefigaro, proszę, mierz siły na zamiary. Zdjęcia tych biedaków chwytają za serce i tak bardzo chciałoby się pomóc, ale.... za odruchem serca kryje się: 24-godzinne bycie na "stand-by", zgoda na zanieczyszczanie domu (te pieski przecież nie wiedzą jeszcze, że nie wolno sikać w domu, a nauczenie ich czystości, aczkolwiek - mam nadzieję - możliwe, na pewno nie będzie proste), na nienajpiękniejsze zapachy, na jazdy do weta, bo przecież różne choróbska mogą z nich jeszcze powychodzić przy takim zaniedbaniu. Tymczas dla tak poszkodowanego psa to nie jest sprawa tygodnia czy dwóch - a przecież zbliżają się wakacje, urlopy... Jeśli nie jesteś w stanie temu wszystkiemu podołać (a mogę sobie łatwo wyobrazić, jakie to może być trudne przy braku wsparcia ze strony reszty rodziny), nie proponuj swojej pomocy w takich przypadkach, bo ucierpi na tym pies i Ty sama - Twoje życie osobiste. Poza tym pies będzie czuł,że nie jest akceptowany - to mu wcale nie pomoże...
  24. [quote name='majqa']Właśnie o fotkach myślałam i poddałam ten pomysł ale i sugerowałam Isadorze poradzenie się bardziej obcykanych w temacie.[/quote] Tylko weźcie pod uwagę, że wprawdzie większość osób zwykle nie chce, by im wysyłać zdjęcia, to jednak znajdą się takie, które sobie zażyczą wysłania fotki w formie papierowej - trzeba być na to przygotowanym.
  25. [quote name='Isadora7']Ktoś zalicytował, bo nie czyta dokładnie jego problem. Chciał zapewne dobrze.[/quote] No dobrze, ale tam jest napisane,że jest 50 "przedmiotów" po złotówce. Czyli czym są te "przedmioty"?
×
×
  • Create New...