Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. [quote name='majqa']Tym bardziej podpadziocha. :evil_lol: Trabiłam, trąbiłam w wiadomej sprawie ale można było niunię od ręki ulokować w łóżeczku i siedzieć przy niej murem, by nie spadła. :eviltong: Kręgosłup też mam chory ale można sobie założyć gorset ortopedyczny, na nadgarstki ściągacze i do dzieła. Nie wykręcaj się!!! :loveu: Bullki, nie bullki...miejsce zwierzaka jest w łóżeczku, howgh! :mad:[/quote] O matko, to ja dziś Gonię widziałam z poświęceniem owijającą się w śpiwory, żeby Pixie (przykryta dwoma kocykami) mogła rozkoszować się świeżym powietrzem, a Ty jej jeszcze każesz zakładać gorset ortopedyczny ??? :evil_lol: Chyba następnym razem wezmę ze sobą aparat fotograficzny :lol:.
  2. [quote name='malawaszka']no - 5,6 kg jest możliwe :lol: jak top weci mówili, że będzie 140 zł a jest 430? chyba lekkie przegięcie - pewnie 140 za leczenie, a reszta za pobyt.[/quote] Oni liczą wszystko :shake:. Każdy zastrzyk, wenflon, zastrzyk na nużeńca (nie wiem, ile kosztuje jedna dawka iwermektyny), nawet kołnierz (jeśli go potrzebował, ale ja nie widziałam,żeby go nosił). Nie mam pojęcia, ile tam kosztuje doba samego pobytu, pewnie ze 30 zł przynajmniej...Zresztą pamiętam fundacyjne bobry, które spędziły tam chyba z tydzień i rachunek też wyniósł ok.500zł (a i tak kochany ś.p.drBarełkowski nie wziął nic za swoją "robociznę").
  3. [quote name='GoniaP']Ważyła go Charlotte na domowej wadze, więc nie brałabym tego poważnie ;)[/quote] To może przypadkiem postawiła na niej nogę ;-). ALbo on się tak kręcił. Bo taki maluch ważący 11 kg miały chyba nawet nadwagę :evil_lol:.
  4. Gonia, on chyba nie może ważyć 11kg, bo to całkiem sporo (moja Gruszka tyle waży). Kiedy go nosiłam w szpitalu, to może z 5 kilo bym mu dała, ale nie więcej.
  5. [quote name='GoniaP']Morgan już w dt :multi::multi::multi: Charlotta dzwoniła i mówiła, że Morgan jest wulkanem energii, biega teraz po mieszkaniu z zabawkami, już próbował gwałcić Jej nogę :cool1: i cały czas się śmieje :loveu: Kruszynka z niego i chudzinka straszna, waży 11 kg i sierść ma w opłakanym stanie. Ale nużyca to pikuś, jeszcze obrośnie w piórka :lol:[/quote] No, najważniejsze, że jest już w domu :-). ALe jeśli gwałci jej nogę, to niech się Charlotta porządnie za niego bierze ;-), bo szybko wyjdzie z niego terrorysta.
  6. [quote name='Weronia']psa można zostawić na kilkudniowe leczenie ( w szpitalu ) w kilku miejscach w Poznaniu. O niebo taniej niz u Wąsiatycza(o cenach nie będę nawet wspominała..). A co do poziomu leczenia na Mieszka.. No Moniko, prosze Cię :) Mój własny pies ledwo nie wyszedł z tej kliniki w czarnym worku. Nie mówiąc o innych przypadkach.[/quote] Nie, Weroniu, innego szpitala w Poznaniu nie ma, a to, że niektórzy weci pozwalają "przechować" psa przez parę dni, nie ma nic wspólnego ze szpitalem, choćby dlatego,że we wspomnianych przez Ciebie miejscach pies zostaje po wyjściu personelu sam przez całą noc. Nietrudno sobie wyobrazić, jak to się może skończyć. Tak, jak napisałam, nie będę się wypowiadać na temat poziomu leczenia, chociaż myślę,że o samym funkcjonowaniu szpitala i opiece podczas leczenia stacjonarnego wiem z pewnością o wiele więcej, niż Ty, bo przez ostatnie 3 tygodnie tam po 7 godzin dziennie pracowałam. Nota bene na moich rękach umarł tam maleńki piesek, którym przez kilka dni opiekowałam się jak umiałam najlepiej i który był leczony zgodnie ze wszelkimi prawidłami sztuki lekarskiej. Czasem tak po prostu bywa; żaden weterynarz nie ma 100% sukcesów i żaden nie jest wolny od błędów.
  7. [quote name='Weronia']no zdaje się jest kilka w Poznaniu.[/quote] Nie, w Poznaniu są dwie kliniki mające całodobowy dyżur - na Mieszka i na Grunwaldzkiej (ale tam chyba w nocy przyjmują tylko nagłe przypadki, a nie mają szpitala). Wspomniana przez Ciebie w innym wątku klinika nie jest całodobowa, bo czynna jest do 21 czy 22 - podobnie zresztą jak klinika Akademicka na Wojska Polskiego i pewnie jeszcze kilka innych. W żadnej lecznicy poza lecznicą Wąsiatycza nie jest prowadzone całodobowe leczenie stacjonarne - nie będę tu wnikała, czy jego poziom jest dobry, czy zły, ale fakt pozostaje faktem,że jest to jedyne miejsce w Poznaniu, gdzie można zwierzaka zostawić na kilkudniowe leczenie stacjonarne.
  8. Dziewczyny, nie ma się co łudzić, "ładne" psy szybko idą do adopcji, więc tej suni może już tam dawno nie być. Poza tym jazda gdzieś z daleka po psa to jest zawsze loteria..."kto pierwszy ten lepszy", a pojęcie domu tymczasowego jest tam nieznane (a raczej - niektórzy je znają, ale...:roll:).
  9. [quote name='Weronia']a w jakim szpitalu jest piesek??? Czyżby na Mieszka?? :cool3:[/quote] A znasz inny, czynny całą dobę?
  10. [quote name='Rene@Rabik']Właśnie wróciłam. Sprawa wygląda następująco: Morgan do jutra jest w szpitaliku, ponieważ nie wykonano wszytkich zabiegów jakim miał byc poddany, a oprócz tego nie było książeczki w wpisami, nie podano dalszych zaleceń, bo lekarz nie zostawił itd :angryy::angryy::angryy: I kazano nam jutro znowu z nim przyjechać. :mad: Doszliśmy do wniosku, że jest to bez sensu. Byłam u Charlotty i rozmawiałam o zaistniałej sytuacji, nie ma problemu, umówiłyśmy się na jutro. Daliśmy wyprawkę do Morgana, śmiała się z ubranka (na oko może być chyba ciut za duże). Także, mam nadzieję, że jutro juz z Morganem na rękach zawitam u niej.[/quote] A niech to...Wiedziałam,że ten wet jest dość roztrzepany, ale że aż tak bardzo...:shake: Ciekawa jestem, jakież to miał mieć zabiegi, że z nimi tak długo czekano, bo poza opróżnieniem gruczołów (które nota bene sama zasugerowałam, bo nikt ich nie zauważył) i toaletą oczu czy uszu chyba nic więcej nie trzeba było przy nim robić. Ubranka niestety nie mogłam Morganowi na miejscu przymierzyć ze względu na stan jego skóry, ale nawet jeśli będzie trochę za duże, można je chyba podwinąć, no i mam nadzieję,że mały nabierze trochę ciałka ;-).
  11. Jak śliczna sunia, taka zgrabniutka, z rezolutnym spojrzeniem :-).
  12. [quote name='supergoga']A może być zostawiła dla nas w paczuszce w recepcji. Dla Fundacji. Chyba oddadzą. Bo Renia z Darkiem będe pewnie ok. 18.00 lub nawet po 18.00.[/quote] No tak, bo ja będę wcześniej - ok.południa... Masz rację, postaram się zostawić ubranko w recepcji, więc niech Darek się o nie upomni (na wypadek, gdyby zapomnieli).
  13. [quote name='supergoga']Malawaszka - pięknie dziękuję. Rozmawiałam sdzisiaj z wetem. Morganek ma sie dobrze - na bank lepiej niż stan naszego konta po opłaceniu faktury :placz:. Ma ogromny apetyt, wręcz pożera jakby nie jadł dawno. Grzeczny chłopak jest. Osłuchowo ok. Skóra wymaga czasu, ale powinno być dobrze. Myślę, że koniecznie musimy mu ubranko sprawić - bo w te zimne pory będzie mu chłodno. Ponoc jest łagodny, bardzo miły, nie sprawia kłopotów. Tyle wiem. Jutro delegacja ma ważne zadanie - odbiera psiaka - poproszę o zdjęcia - dam TZ-owi aparat. Mamy dla niego posłanko, miseczki, jedzonko. Tylko stalego domu nie mamy - szukamy cały czas. Za pomoc w sfinansowaniu kosztów klinicznych naszego zucha - naprawde jestem Wam ogromnie wdzięczna.[/quote] Gosiu, ubranko mam, tak jak rozmawiałyśmy, tylko musielibyście je jakoś ode mnie odebrać. A o której odbieracie Morgana? Jest cień szansy, że jutro będę na Mieszka na chwilkę...
  14. [quote name='malawaszka']i ta nazwa - groteska normalnie :shake: żaden z pokazanych szczeniaków nie był wesoły - wszystkie jakieś słabe:-([/quote] Malawaszka, "Sielanką" określa się właśnie tego rodzaju targowiska, nie tylko ze zwierzętami, ale ja np. słyszałam taką nazwę także w odniesieniu do miejsca, gdzie działkowcy sprzedają roślny.
  15. [quote name='GoniaP']Pod tym linkiem na moim kompie jest skrót, bez Sielanki, bez Kochanowskiego i urzędasów...[/quote] Na moim też - jest tylko samo schronisko, mieszkańcy Swarzędza, p.Kozłowska przez chwilę i jakiś urzędnik.
  16. [quote name='GoniaP']Ja nie mogę znaleźć linka do wczorajszego reportażu, ale uważam, że był to jeden z lepszych programów na temat zwierzęcej niedoli. Przede wszystkim wreszcie kamera weszła na teren Sielanki, okropnego targowiska, które skupia najgorszych pseudohodowców i szumowiny. Po drugie, wreszcie ktoś nazwał Schronisko w Swarzędzu, któremu patronuje TOZ - pseudo schroniskiem, bo nie oszukujmy się, tak właśnie jest. Ukazał też kłam urzędników i dotknął najistotniejszych powodów bezdomności zwierząt. Po raz pierwszy reporter wskazał rozwiązanie - sterylizację. Zabrakło jedynie info o chipowaniu. Uważam też, że pan Kochanowski nie powinien wypowiadać się w kwestiach zwierząt - emerytura dla Niego wydaje się najlepszym rozwiązaniem. To samo tyczy się Pani Kozłowskiej. Czas na młodszą krew ;)[/quote] Goniu, ale to nie jest ten reportaż, do którego link podała Weronia, tak? W jakiej był telewizji - naszej lokalnej? Jeśli chodzi o planowane schronisko w Kostrzyniu, to tak się składa, że coś na jego temat wiem...Wcale nie jest tak, jak mówi pani Kozłowska, że są na nie pieniądze - albo inaczej - ma to być schronisko "międzygminne" (nie wiem, czy to dokładne określenie), obejmujące nie tylko ileś tam gmin wokół Poznania, ale i sam Poznań. Gminy nie potrafią się od tych kilku lat ze sobą dogadać co do partycypacji w kosztach, zresztą cały plan jest wzięty raczej z Księżyca. Jeśli rzeczywiście schronisko poznańskie zostałoby tam przeniesione, będzie to katastrofa. No, ale grunty, na których teraz się znajduje są tak cenne dla Miasta, że nikt w UM nie będzie patrzył na interes bezdomnych zwierząt czy ludzi chcących je adoptować albo pomóc w inny sposób. Nota bene uważam,że ludzie wypowiadający się na temat (i przeciwko) obecnemu schronisku w Swarzędzu mają 100% racji.
  17. [quote name='Rene@Rabik']Wiek u Morgana jest pojęciem względnym niestety, była właścicielka twierdziła, że ma on ok 6-7 lat a weterynarz okreslił go na 2 lata.[/quote] Oj, ja bym nie powiedziała, że Morgan ma 2 lata... Nie wygląda na aż tak młodego psa, ale może spowodował to jego stan...
  18. Myślę, że zagrożenia życia nie ma, ale Morganek jest na pewno psem do porządnego odchuchania. Chyba pobolewa go jeszcze brzuszek - ale pewnie raczej z powodu zalegających "śmieci" - stąd być może te częste i dość wymuszone kupki. Ma też na pewno gruczoły do oczyszczenia.
  19. No więc tak. Morgan ma infekcję dróg oddechowych (chyba zapalenie oskrzeli) i podejrzenie nużycy. Większych problemów z przewodem pokarmowym nie ma, kupki ma ładne, chociaż robi je dość często i po troszku. Ma duży apetyt. Jest bardzo zaniedbany, chudziutki, sierść fatalna. Jednak poza tym jest całkiem żwawym psiakiem, dość mocno domagającym się uwagi i poszczekującym. Kilka razy z nim wychodziłam na wybieg (prowizoryczny, bo szpital się rozbudowuje i stary wybieg jest zamknięty), byl zaciekawiony, widać było, że miałby ochotę na spacerek. Dziś dostawał kroplówki (jest dość odwodniony), antybiotyk i jakiś zastrzyk na tę swoją skórę (wybaczcie, nie pamiętam nazwy, ale sama mu go dawałam ;-) ).
  20. [quote name='supergoga']Ogłoszeń nie robiłam. Czekam na wyniki. Ona na razie wygląda źle - rzadka sierść, sklejone koło oczu, wygięty, jęczący - boli brzusio pewnie. Też by mnie bolał gdybym miała jeść takie tam różne ...[/quote] Oby ten brzusio bolał [B]tylko[/B] od tych tam różnych, bo to można pewnie jeszcze stosunkowo szybko naprawić...
  21. Chyba na ogłaszanie jeszcze ciut za wcześnie ;-).
  22. O Boże, jaki biedaczek :placz:. I ten grzbiet rzeczywiście tak mocno wygięty, pewnie brzuszek boli, a kto wie, czy i nie nerki :shake:. Jutro będę się nim opiekować jak umiem najlepiej, obiecuję.
  23. [quote name='andzia69']Ja nie mam odwagi tego napisać:-(:-(:-( to nie ja się nią opiekuję, tylko dziewczyna, która ją na siebie wyciagnęła ze schronu...ona walczy o nią jak lwica:placz:[/quote] Andziu, postać nerwowa to nie jest "zwykła" infekcja wirusowa, taka, jak te inne, czyli jelitowa czy oddechowa. To autoagresja organizmu - układ immunologiczny zaczyna atakować swojego gospodarza - dlatego żeby temu zapobiec, trzeba wyczuć moment, gdy pies czuje się już dobrze, odstawić wszystkie leki podnoszące odporność i zacząć podawać w malutkich dawkach sterydy - bo działają immunosupresyjnie - trzeba wyciszyć układ odpornościowy, żeby nie zaczął "atakować" nerwów. U mojej Tośki to zadziałało - nie pojawiły się żadne objawy neurologiczne, ale wet o tym mówił od samego początku... Jeśli ta postać już wystąpiła, chyba niewielkie są szanse :shake:.
  24. [quote name='andzia69']sorry, ze nie w temacie:-( czy miałyscie do czynienia z nerwową postacia nosówki? czy sa jakieś szanse na przezycie? Liza z mojego podpisu ma nosówkę:placz: nie dosc, że 5 tygodni walczyliśmy o wyciagnięcie jej z naszego schronu to teraz to:placz::placz::placz:[/quote] Andziu....cuda się zdarzają, ale...pomóż jej odejść... Jeśli to nerwowa postać nosówki, to nawet, jeśli pies przeżyje, jego życie może stać się koszmarem :shake:. Ja dotąd nie mogę się otrząsnąć po śmierci malutkiej suni w klinice...była już zdrowa, miała iść do domu...i nagle, z godziny na godzinę...cały dzień biegałam tylko wokół niej, tak się starałam, a ona wyła, płakała...takim strasznym głosem (jeden z objawów)...umarła na moich rękach :-(.
  25. Goniu, czy udało Ci się skontaktować z drGrzegorzem W., czy mam Go jutro znaleźć i poprosić o skonsultowanie przypadku Pixie i jakieś rady (jeśli oczywiście uważasz, że jest to potrzebne)?
×
×
  • Create New...