Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. Czekamy, czekamy i trzymamy kciuki.
  2. [quote name='sleepingbyday']nie, na odległość, tzn, że widzę choć 1 zdjęcie psa, wiem ile waży i w jakim jest wieku i go biorę do domu z wykombinowanym transportem, przesyłając papiery pocztą. z zosią tak było. ale jak widzę, taki manewr nie wchodzi w grę no bo kto tam mi będzie psy opisywał lub obfacał.... szkoda, że wolontariat tam nic nie może....[/quote] Papiery pocztą nie wchodzą tam w grę. Wiek...pies określony na 4 lata może mieć 3 razy więcej (tak było u mojej Śrubki), a może być też odwrotnie... Opisy zwierząt - jeśli spojrzysz do galerii na stronie schronu, to wierz mi, w większości są wyssane z palca - na takiej zasadzie, że jeśli pies nie rzuca się na wszystko, co żyje, jest określany jako przyjazny i lubiący ludzi - bo przecież co można powiedzieć o zwierzaku, którego się widzi przez 5 minut w czasie robienia zdjęcia. Z kotami farsa idzie nawet dalej - wejdź, proszę, do galerii kotów i spójrz - te koty są świeżo po zabiegach, ledwie wybudzają się z narkozy, niektóre wręcz leją się jeszcze przez ręce. W takim stanie robi się im zdjęcia, bo pójście do kociarni i poobserwowanie zachowania każdego kota (a setki ich tam nie biegają) i pstryknięcie kilku sympatycznych fotek to już za duży wysiłek..
  3. [quote name='sleepingbyday']cześć słitbulowi fani. te pixińskie piardy w słoiku to może zamiast cegiełek wysyłać :evil_lol:? nowy dom sie nie odezwał? Monika, o tych staruszkach niestety na wątku nie ma nic konkretnego. zaraz wejdę na strone schronu, może tam cos będzie. a jak nie, to już nie wiem. jak oni tacy super są, to nie wyadoptuja mi psa na odległość. a jak rozumiem nie ma sie co na dogomanię powoływać...[/quote] No nie ma, bo kolejność miała być taka: najpierw robimy coś, co poprawi im trochę byt, pozwoli się im przyjrzeć, rozpoznać ich stan, podleczyć (kurcze, nawet lampę do naświetlania i nagrzewania chorych stawów dla nich kupiłam na wyraźne życzenie wet. schroniskowego...pewnie gdzieś się kurzy w schronie), a potem już konkretnym psom szukamy domów... Zamiast tego one sobie cichutko umierają w boksach :shake:. Broń Boże na nic się nie powołuj!!!! Ani na nikogo, bo od razu będziesz traktowana jako podejrzany nr1. Na stronie schronu są tylko galerie psów i kotów, najczęściej są to zwierzaki, które dopiero co skończyły kwarantannę (bo między boksami nikomu nie chce się chodzić :roll: ). Adopcja na odległość - masz na myśli wirtualną? Forget it....próbowałam to robić, ale jak tego dokonać, jeśli tam problemem jest nawet podanie choremu psu w boksie kropli do oczu czy tabletki raz dziennie - a więc co robić z pieniędzmi z takich adopcji? Kupić karmę - nie, bo kto ją będzie podawał (teoretycznie mogą wolontariusze, ale jeśli akurat żadnego nie będzie, to nikt się tam nie pofatyguje - wszystkie psy dostają równo z kotła). Kupić budy - to właśnie chciałam zrobić dla staruszków - też nie, bo...bo nie i już, przecież psy tam mają wszystko. Nota bene psy bezimienne, z numerkami...tam nikomu nie zależy na tym, by stały się bliższe potencjalnym adoptującym... Oczywiście, jeśli zapytasz, czy możesz co miesiąc wpłacać jakąś kwotę na konto schroniska, usłyszysz, że będzie to bardzo mile widziane...
  4. [quote name='supergoga']Na razie trudno o stawach wyrokować. Pies na bank jest za masywny, za gruby - totalny brak ruchu w małej klateczce i zupa mleczna z ziemniakami do jedzienia - no i efekty. Paweł zamierza go odchudzić. Dostał tez od weta tabletki - mam nadzieję, że jego stan sie poprawi.[/quote] Gosiu, to mi przypomina sytuację większości dużych psów w schronie poznańskim - już po paru tygodniach na przebiałkowanym i "przetłuszczonym" wikcie zaczynają tyć i błyskawicznie siadają im stawy oraz zaczynają zanikać mięśnie. Oczywiście zero ruchu, więc jeśli któryś ma szczęście i idzie do adopcji, to często musi się niemal od nowa uczyć chodzić. Wydaje mi się,że to dobrze, że Roki szczeka na inne psy - bo reaguje...gorzej by chyba było, gdyby siedział apatycznie w kącie. Będzie dobrze, zobaczysz :-).
  5. [quote name='sleepingbyday']ale mi nie chodzi o samą aukcję, tylko o staruszki....:oops:[/quote] W poście drugim tego wątku są ich zdjęcia... Oczywiście to tylko kilka piesków, pomocy potrzebuje znacznie więcej...:shake: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f98/fundacja-canis-et-felis-w-schronisku-poznanskim-prosze-o-uwage-105100/[/URL]
  6. [quote name='agnethka']jeżeli to aukcja sprzed roku to raczej już na allegro nie znajdziesz... :roll: ale w bazarkach masz większą szansę... przynajmniej można spróbować...[/quote] Nie,bazarku też już nie ma - bo gdy klikam na link, pokazuje się komunikat, że nie mam uprawnień itp. - czyli jest w archiwum. Zresztą, sprawa i tak jest już nieaktualna :-(.
  7. Przed chwilą weszłam na swoje konto, ale widzę, że nie ma tam żadnych starych aukcji - w ogóle nic - allegro chyba przenosi te zakończone do archiwum, albo kasuje :-(. Tak czy owak przedmiotem aukcji były zdjęcia starowinek poznańskich, wcześniej robiłam podobną aukcję dla szczeniąt i dla kotów (fcef finansowała wyposażenie szpitala dla kotów i na ten cel zbierane były pieniądze, a dla szczeniaczków była surowica i karma..i miała zostać zrobiona przed zimą szczeniaczkarnia....wszystko szlag trafił...) - zainteresowanie i odzew były po prostu niesamowite. Tu na Dogo był kiedyś bazarek na rzecz staruszków, z bransoletkami fundacyjnymi, ale też jest już chyba w archiwum.
  8. [quote name='sleepingbyday']aaa... a info o tych staruszkach gdzieś na dogo jest? jakiś wątek (znam 2 wątki staruszkowe, ale może jest jakiś inny?)[/quote] Sleepingbyday, ja po 4 latach szarpania się już zakończyłam współpracę ze schroniskiem poznańskim :-(. Powód - absolutny brak zainteresowania drugiej strony... Zakładanie im wątku mijało się z celem, bo schronisko nie tylko nie pozwoliło mi zrobić nic dla tych staruszków ( a mówiąc "staruszki" mam na myśli naprawdę niedołężne pieski, dla których eutanazja byłaby wybawieniem) za pieniądze, które udało mi się zebrać (ciekawa sprawa, prawda? schronisko nie jest zainteresowane poprawieniem bytu swoich podopiecznych, bo uważa, że tylko ptasiego mleka im brakuje...), ale także nie było w żaden sposób zainteresowane wyadoptowaniem ich. Nie mogłam ich nawet wyprowadzić z boksu, nie mówiąc o tym, że informacje o nich (i o wszystkich innych psach) są w schronisku szczątkowe... Zresztą jak szukać domu dla psa, który jest do kompleksowego leczenia, albo ze względu na wiek nie zniesie już żadnego zabiegu i tak naprawdę już tylko dobrej śmierci mu trzeba... :shake: Uprzedzając pytanie odpowiem od razu, że pomocą fundacji w leczeniu schronisko również nie było zainteresowane. Co tu zresztą dużo mówić - gdyby taką pomocą było zainteresowane, Pixie zostałaby zoperowana dwa dni po swoim "locie", bo schron bardzo dobrze wiedział, że może się do mnie zwrócić o pomoc w leczeniu, tym bardziej, że nie było wtedy weta na miejscu. P.S. Isadora, przepraszam, że tak mącę, nie chodzi o Twoją aukcję dla Pixie, tylko moje fundacyjne z zeszłego roku.
  9. [quote name='sleepingbyday']cześć pixiefani. wróciłam i moge odpwierać ataki za nieprzystojne dowcipy o oddaniu pixie do schronu :diabloti: EDIT: MonikaP, zalinkuj mi, plis, aukcję ze staruszkami?[/quote] Aukcja dawno się skończyła, chyba nie ma takiej mozliwości,żeby wydostać jej treść z archiwum allegro, zresztą nie jestem zbyt zdolnym allegrowiczem, więc pewnie nie znam wszystkich opcji :oops:.
  10. [quote name='PiSdZ']PS Wie Pani co? Już nie mam ochoty odpisywac na Pani jakieś kolejne zarzuty. Teraz ja Panią pytam: - Skąd Pani wie, że jeż długo nie pożyje? - Że nie był badany? - Że nie ma w ogrodzie oprócz desek liści i gałązek? - Że przed zimą nie otrzymał czegoś na wzmocnienie? Czekam na odpowiedzi. [/quote] Ciekawe, że każde pytanie i każdą wątpliwość odczytuje Pan jako zarzut. ad1) ponieważ podwórko to nie jest najlepsze miejsce dla jeża ad2) jeśli był, to świetnie ad3) wystarczy zatem napisać, że ma oprócz desek liście i gałązki, aczkolwiek uważam, że podwórko miejskie to z różnych względów nie miejsce dla jeża ad4) miło mi usłyszeć, że otrzymał (nota bene co podaje się jeżom - Lydium czy coś innego? pytam z ciekawości).
  11. Karmi, nic dodać, nic ująć. Nota bene nikt nie każe wyszczególniać psów po numerach tatuaży, wystarczy dać zdjęcie, napisać "piesek imieniem Filuś, lat 2, atopowe zapalenie skóry, wskazana karma dla alergików; osoby chętne do finansowania opieki prosimy o kontakt". P.S. A ten jeż na podwórku to pewnie za długo nie pożyje...Jemu potrzeba ogrodu z dużą ilością opadłych liści i gałązek,a wcześniej badania lekarskiego (np. w ZOO), podania środka odrobaczającego i ew. czegoś na wzmocnienie. P.S.2. Odchody w klatkach dla papug świadczą bardziej o stanie klatek i stanie opiekunki, niż o kondycji samych ptaków. A tak nawiasem mówiąc - co z nimi będzie? Zostaną w ZOO?
  12. [quote name='Charly']Jak to dobrze, ze sponsorzy nie wpłacili pieniędzy tylko na psy typu kundle bo by teraz np.cavisie, kwiatki od spodu wąchaly. za benzyne, odpowiednie auto i i odbior psiakow nikt by nie zaplacil, za tysiace telefonow oraz za utrzymanie wszystkiego.[/quote] Myślę, Charly, że organizatorzy akcji pisząc, że [B]nie potrzebują pieniędzy na te psy,a także domów tymczasowych i stałych,[/B] wyraźnie dali do zrozumienia, co myślą o ludzkiej dobrej woli i chęci pomocy. Poza tym hodowcy chcący dać cavalierom domy tymczasowe wyraźnie deklarowali chęć finansowania opieki nad nimi - jak dotąd nie spotkało się to z wielkim zainteresowaniem. Najwyraźniej więc PiSdZ nie stara się szukać oszczędności, żeby pomóc innym psom, które takich sponsorów nie mają.
  13. [quote name='Opal']Widzę pani Moniko, że życzy mi pani nagłej śmierci :-o [/quote] Nie bój się, Mamusia nie konik, nie kopnie Cię w czasie masowania stopek :evil_lol:.
  14. [quote name='Opal']Hymm... obiad to mama miała taki, co go podgrzewać nie trzeba, miękkich kapci nie mamy, a herbatę zaparzył Darek xD i gdzie tu moja rola? xD:cool3:[/quote] Myślę, że możesz Mamusi wymasować obolałe stopki.... :loveu:
  15. Karmi, p.Grzegorz stwierdził także, że nie może podać publicznie informacji na temat stanu zdrowia odebranych zwierząt, ponieważ [B]zabraniają tego przepisy prawa karnego. [/B]Niestety, na moją prośbę o uściślenie - czyli podanie konkretów - już nie odpowiedział, albo raczej odpowiedział w sobie właściwym stylu.
  16. [quote name='Opal']Melduję, iż mamuśka wróciła cała, tak samo jak reszta ferajny, a Rokiś jest już na miejscu :multi: Teraz by tylko polepszyło mu się :-([/quote] Myślę, że jak odetchnie w normalniejszych warunkach i trochę się rozrusza, to świat wyda mu się lepszy. Opal, a Ty teraz pędem Mamie obiad podgrzać, herbatkę gorącą, miękkie kapcie, włączyć relaksującą muzyczkę, niech dech złapie, a potem tu napiszę parę słów ;-).
  17. [quote name='kasimaga']nie ma słowa i nie bedzie. trzeba było z tego wątku nie robić takiej farsy[/quote] Magda, przecież to Wy robicie farsę, odmawiając podania informacji o stanie zdrowia psów, powołując się przy tym na nie istniejące przepisy. Podobnie jest w innych wątkach - w żadnym z nich nie ma tak naprawdę rzetelnych wiadomości o tym, co się stało z psami. Pamiętasz wątek pitbulli? Chciałaś, żeby ludzie wpłacili prawie [B]10 tys. zł[/B] na Wasze konto - na budowę kojców dla tych psów....Potraficie wołać o pieniądze, a dotąd nie ma właściwie ani słowa o tym, gdzie też "rozeszły się" same pitbulle, tak błyskawicznie wyadoptowane, mimo, że tu, na Dogo, domów szukają dziesiątki innych psów tej rasy, zsocjalizowanych, zdrowych itd. Jakież to nadzwyczajne zdolności posiadacie, że potraficie znaleźć tak szybko domy dla psów chowanych w chlewie, niezsocjalizowanych, schorowanych? Chcecie pomocy i jej nie chcecie, chyba, że ogranicza się ona do wpłacania pieniędzy i nie zadawania pytań.
  18. [quote name='GoniaP']Na Allegro Pixie ma 1800 wyświetleń, a dziś miałam jeden telefon. Dzwoni facet i pyta co to za rasa. To mu mówię że pittek red nose... A on na to "ojej"! I pyta czy łagodna, ja na to tak, łagodna. "To dobra" mówi, "jutro po nią przyjadę". A ja: "Panie, a czy Pan wie, że ten pies jest połamany?" A on na to: "nie, a niby skąd"? "To niech Pan najpierw przeczyta tekst"... "Dobra, to zadzwonię jak przeczytam". To było rano, chyba jeszcze czyta :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] Padłam :evil_lol:. Do mnie napisał kiedyś facet w związku z aukcją zdjęciową staruszków schroniskowych....treść maila była mniej więcej taka : "słuchaj, koleś, jak ci nie wstyd w takich warunkach psy trzymać. Zaraz zawiadomię allegro i policję,i będziesz miał ze mną do czynienia". Pewnie nie rozumiał, biedaczek, dlaczego bardzo serdecznie mu podziękowałam za tę wypowiedź i bardzo grzecznie wytłumaczyłam, że koleś, co trzyma tak psy, nazywa się Grzegorz L.... :diabloti:.
  19. Słomka, ale na jakiej pomocy mamy się skupić, skoro PiSdZ żadnej pomocy dla tych psów nie chce? Nie chodzi przecież o podanie dokładnych adresów, pod którymi znajdują się psy, ale o podstawowe informacje na ich temat. Uważasz, że to w porządku, że od tylu dni nie ma tu o nich ani słowa?
  20. [quote name='Karmi']Czy została już wydana decyzja o czasowym odebraniu zwierzaków?[/quote] A tu echo tylko odpowiada... Podobnie jak przy pytaniach o kondycję psów, jeża, papug i kota...
  21. [quote name='Lidan']W szybkim i pobierznym przelocie przez ten wątek, jako osoba nie będąca specjalistą a jedynie z racji posiadania papug trochę bardziej zainteresowana ptakami chciałam zwrócić uwagę na jedną rzecz: to, że papugi na zdjęciach nie wyglądają na chore o niczym nie świadczy. W naturze słabsze osobniki długo nie przeżyją, staną się obiektem ataków drapieżników. Dlatego ptaki nawet bardzo chore długo trzymają fason udając, że nic im nie jest. Na skutek złych warunków, mało urozmaiconej karmy i częstych lęgów oragnizm papugi może być bardzo wyniszczony czego gołym okiem nie jest się w stanie stwierdzić. Niewiele specjalistycznych badań można u nas wykonać na tak małych ptakach i tak naprawdę dopiero sekcja zwłok często wykazuje poważne schorzenia u nagle padłego pozornie zdrowego ptaka. Jeśli po ptaku widać, że jest chory to przeważnie jest to już stadium bardzo zaawansowane.[/quote] Dziękuję za fachową wypowiedź :-). Informacje o tym, że papugi czują się dobrze mam ze źródła, czyli z miejsca, w którym obecnie przebywają.
  22. [quote name='Ninka iXi']Czy ktokolwiek z Was moze mi podpowiedziec, w jaki sposob powinna sie zorganizowac na przyszlosc grupa milosnikow naszej rasy, aby miec kontrole nad psami naszej rasy, nad tym, co sie z nimi dzieje po interwencjach itp? Zeby moc je zabrac ze schroniska, oferowac DT czy DS, moc wesprzec je finansowo, pomoca weterynaryjna itp? Powolac kolejne stowarzyszenie-fundacje, polaczyc dzialania z juz istniejaca organizacja? Do zrealizowania czy utopia?[/quote] Pani Nino, tak naprawdę większość schronisk nie jest zainteresowana współpracą z jakąkolwiek organizacją...a już w sprawie psów rasowych tym bardziej - z prostego powodu - opłata za psa rasowego, czy też w typie rasy jest znacznie wyższa, niż w przypadku kundelka (mimo, że wcale nie jest lepiej traktowany i opieka nad nim jest dokładnie na takim samym poziomie...). Trudno powiedzieć, czy lepiej działać jako organizacja, czy jako odpowiednio zdeterminowane osoby prywatne... Jeśli chodzi o schroniska, to dobrze mieć dobre układy z kimś rozsądnym (o ile się znajdzie) tam pracującym, lub z wolontariuszami, którzy będą informować, jeśli w schronisku pojawi się pies danej rasy. Jednak zabranie go stamtąd to często całkiem inna historia... Z drugiej strony na organizację patrzy się jednak inaczej.... A może udałoby się Wam stworzyć jakąś organizację "dla cavalierów w potrzebie" przy Klubie rasy? Wiem,że coś takiego działa np. przy Klubie Doga Niemieckiego i sporo psów już dzięki temu uratowano. Natomiast jeśli chodzi o interwencje takie, jak opisywana w tym wątku, to...ja sama jak dotąd nie potrafię pojąć, o co dokładnie tu chodzi...
  23. Aniu, Pan Grzegorz ostatnio bywa na Dogomanii całkiem często...i zamiast odpowiedzieć rzeczowo na pytania woli pisać długie posty o trudach swojej działalności. Nota bene psy nie są zgromadzone w jednym miejscu, bo są w domach tymczasowych i wydaje mi się, że łatwiej jest przekonać ludzi do pomocy "ze wskazaniem" - na konkretnego psa, który potrzebuje obróżki p/pchelnej, środka na odrobaczenie, karmy dla wątrobowców czy czegokolwiek innego, niż napisać, że zbiera się środki na działalność organizacji. Czy to naprawdę jest problem, żeby poprosić wolontariuszy o krótki opis każdego psa i jego potrzeb i wkleić to tu na wątku? Nota bene wiem już co nieco o papugach... i to od nikogo związanego z PiSdZ... Mają się dobrze, więc ten "stan średni i zły" to chyba też nieco na wyrost...zresztą na zdjęciach też jakoś fatalnie nie wyglądały...
  24. [quote name='GoniaP']Bo nigdy mnie nie doceniałaś :diabloti:[/quote] No gdybym wiedziała, że posiadasz takie talenta, to bym Cię pewnie bardziej ceniła....ale w razie, gdyby któraś z moich nie chciała zrobić kupy z powodu mokrej trawy, to będę wiedziała, kogo wzywać na pomoc :diabloti:.
  25. [quote name='GoniaP']Wymasowana do bólu, wykiziana i wycałowana :loveu: Nawet wycisnęłam z niej dziś kupę, bo wczoraj nie zrobiła BO PADAŁO :cool1:[/quote] No nie...widziałam Cię w różnych sytuacjach...ale wyciskającej kupy z pitbulla Cię nie pamiętam :crazyeye:.
×
×
  • Create New...