Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. [quote name='PiSdZ']Ja wogóle nie zamierzam odpowiadać na Pani żadne bzdurne pytania i ustosunkowywac sie do przekłamań. Przeszła mi też ochota nawet na rozmowę z Panią przez tel. Szkoda mi po prostu czasu.[/quote] Panie Grzegorzu, o jakich przekłamaniach Pan mówi? O jakich [B]bzdurnych [/B]pytaniach? Czy pytanie o stan zdrowia zwierząt jest bzdurne? Tak naprawdę należałoby zapytać, po co w ogóle ten wątek, skoro od tylu dni nie zamieszczono tu nawet informacji o tym, co się dzieje ze zwierzakami, które uratowaliście, a z ich kondycji robicie tajemnicę...Nie potrzebujecie dla nich pieniędzy, nie potrzebujecie dla nich domów, nie życzycie sobie pytań. A więc czego oczekujecie zakładając wątek? Chyba tylko kolejnej porcji oklasków.
  2. [quote name='gidelski*****']Nie spotkaliśmy sie ani wirtalnie ani realnie ale na moje pytanie odpowiedzi nie dostałam kto dal Ci prawo do tak agresywnego rozliczania ludzi z tego co robią?[/quote] Twoim zdaniem moje wypowiedzi są agresywne? Chyba dlatego, że nie pieję z zachwytu, tylko zadałam kilka trzeźwych pytań. Rozliczam? Czytam któryś z kolei wątek założony przez przedstawiciela PiSdZ; nie wiem, czy w którymkolwiek były rzetelne informacje o zwierzętach, które potrzebują pomocy. Zamiast tego były regularne nawoływania o wpłaty - na bliżej nieokreślone leczenie, na kojce dla psów, które niezwykle szybko znalazły domy, chociaż były pozornie nieadoptowalne (nikt mi nie wmówi, że pitbull mieszkający w chlewie i robiący za maszynkę do rodzenia bez żadnej resocjalizacji i pracy okazuje się być po tygodniu kanapową przytulanką, gotową do adopcji). Podejrzewam też, że gdybym sama nie założyła wątku na temat artykułu dotyczącego pseudohodowli Pani Zuzanny, to tu na Dogo nikt by na ten temat nic nie napisał; dopiero po mojej bezpośredniej prośbie o zabranie głosu w tej sprawie, ktoś w ogóle się odezwał...przecież kiedy indziej przedstawiciel PiSdZ jeszcze rąk dobrze nie umył po interwencji, a już siadał do komputera, żeby poinformować świat o kolejnym sukcesie. Poza tym naprawdę pewne osoby mają szczęście, że dotrzymuję słowa i nie ujawniam treści prywatnej korespondencji... P.S. Panie Grzegorzu, naprawdę proszę do mnie nie dzwonić. Lubię jasne sytuacje. Proszę uwierzyć, ja nie chcę słuchać wyjaśnień, których nie można zamieścić tu, na forum publicznym.
  3. [quote name='gidelski*****']Jakoś na dogo nie mogę znależć informacji o [I]ŻADNEJ[/I] interwencji z udziałem twojej osoby.Powiedz więc kto Ci dał prawo do takiego rozliczania ludzi którzy robią coś więcej niż kolejne bazarki Nie twierdze że bazarki są ble każda forma pomocy sie liczy ale nie uważam aby dawały Ci prawa do takich ataków na innych! Myśle że jest to kolejny sygnał że to co robisz ludziom sie nie podoba i tego nie akceptują[/quote] Owszem, ponieważ nie robię interwencji, mimo, że kilka razy byłam o to proszona. Czyżby prawo do wypowiedzi na ten temat miały tylko wyjątkowo "zasłużone" osoby, mające na koncie tysiące uratowanych zwierząt? Wydaje mi się, że zadawać pytania może tu każdy, bez względu na zasługi. Czyżby należało tylko klaskać i wpłacać pieniądze? Co do bazarków, to znów pudło - sama zrobiłam ich tylko kilka i to dawno temu. To, co robię, ludziom się nie podoba? To może na pw ( bo tutaj byłby to OT) napiszesz mi, co takiego Twoim zdaniem się nie podoba, bo nie przypominam sobie, żebyśmy się gdzieś wirtualnie lub realnie spotkali.
  4. [quote name='PiSdZ']Przykro mi ale nie odpowiadm za wyciagniete przez Ciebie wnioski. Czy napisałem gdziekolwiek, ze papuga trafiła na DT? Bo ja nic takiego sobie nie przypominam na wątku. Ani 17 ani 19. Wiec zamiast wyszukiwac taniej sensacji miedzy wierszami (której zresztą nie ma) i wprowadzaniem Dogomaniaków w błąd nie zajmujmy sie stukaniem w klawisze doszukujac sie tego co ktos powiedział a co nie. Mam prosbę. Abyś skończyła oskarżać i wylewać stosy pomyj, bo to naprawdę chwały nikomu nie przynosi. Ja logowałem się na Dogomani niedawno i słyszałem ze nie brakuje tu agresorów, którzy zamiast pomagać przeszkadzaja. Chciałbym widziec w Tobie osobę, która pomaga, radzi a nie tą co zaczepia czy wysmiewa. OK? Zgoda?[/quote] Panie Grzegorzu, jeśli to, co robię, to wylewanie pomyj, to naprawdę mało Pan widział na Dogo :evil_lol:. Zapytałam o papugi, ponieważ 17.10 napisał Pan w tym wątku, ze [B]są pod opieką ornitologów[/B] (tak się składa, ze wiem, dokąd w Poznaniu trafiają poszkodowane ptaki i znam osoby, które się nimi zajmują), a w wątku krężlowskim dwa dni później napisał Pan, że papugi [B]mają domy. [/B]Te ptaki, podobnie jak psy, nie mogą być przez Was jeszcze wyadoptowane, a więc czy przejęzyczył się Pan w wątku krężlowskim? Pisze Pan tu dużo o swojej pracy, o czterech tysiącach interwencji rocznie itp. Powinnam paść na kolana z podziwu i już o nic nie pytać. A jednak nie padam. Bo ta liczba daje ok.11 interwencji dziennie, które wg Pana są doprowadzane do końca (czyli idzie za tym najczęściej sprawa sądowa, zapewnienie zwierzęciu opieki, leczenia, kastracji, znalezienie domu itd., itp.). Być może jestem niedowiarkiem, ale nigdy nie uwierzę, że te cztery tysiące spraw jest Pan w stanie przeprowadzić z równą starannością. Czy to praca na akord? Bicie rekordów? Ogromna miłość do zwierząt? Dla mnie to najzwyczajniejszy brak odpowiedzialności. Tu, na Dogomanii łatwo wynosi się ludzi na piedestał, lubi się Wielkich_Poświęcających_Się....niestety równie łatwo mogą z tego piedestału spaść :shake:. Kult jednostki nigdy nikomu nie wychodzi na dobre.
  5. Mam pytanie w sprawie papug. [B]17.10.[/B] Pan Grzegorz twierdził, że są w złym stanie i znajdują się pod opieką specjalisty (powiedzmy, że domyślam się, kto nim jest). Aż tu nagle, przeglądając sobie wątek krężlowski, przeczytałam przed chwilą, że już [B]19.10.[/B] Pan Grzegorz pisze, że papugi [B]mają domy.[/B] To jak to jest? W ciągu niespełna dwóch dni papugi cudownie ozdrowiały? I w dodatku tak szybko znalazły się dla nich domy - o ile wiem, kakadu nie jest ptakiem dla każdego, ma specjalne wymagania, jest bardzo wrażliwa, potrzebuje opiekuna, który poświęca jej dużo czasu i właściwie jest przy niej niemal nonstop. Zaniedbana kakadu wpada w depresję, potrafi wyskubać sobie większość piór... Jestem pod wrażeniem, że tak szybko udało się znaleźć [B]odpowiedzialne [/B]domy dla dla takich zwierząt...które przecież wciąż są jeszcze własnością p.Zuzanny....
  6. Gratuluję starannie wybranego, nowego domu dla Saby. Jednak umknęła mi pewna sprawa - jak Saba zniosła sterylizację?
  7. [quote name='Helga&Ares']jak to:mdleje:[/quote] Aaaa, nie wiem. Tak mi powiedziała przez telefon. Ja również zapytałam "jak to?" i usłyszałam coś o jakimś włączniku albo innym guziku.
  8. No cóż, drogie Panie. Proszę o wystawienie kolejnej aukcji charytatywnej allegro. Tym razem zbieramy na nowy komputer dla GoniP. Proszę o propozycje cegiełek :cool3:. Może.....? albo....? chyba, że na przykład....? Słowem Gonia popsuła kolejny komputer i nie może się kontaktować ze światem zewnętrznym. Pixie czuje się dobrze, ale coraz mniej chętnie wychodzi na dwór (zimno i mokro!). Łapka też OK, wygląda lepiej, niż wczoraj :-).
  9. A wracając do papug. Na zdjęciach nie wyglądają jakoś bardzo źle. Czy mogę wiedzieć, co dokładnie im dolega? Czy mają obrączki z hodowli? Po nich można je zidentyfikować.
  10. [quote name='Weronia']nie zgodzę się z Tobą. Jeśli dt chce cavalierla maleńkiego to co ja na to mogę??? Mam mu wciskać innego psa? [/quote] To bardzo jestem ciekawa, jak taki dom weryfikujesz? Bo z tego, co wiem, na ogłoszenia o psach rasowych zgłasza się całe mnóstwo ludzi, którzy nie zamierzają ich kastrować, nie kryją się z tym, że potrzebują ich do rozrodu itp. I okazuje się, że spośród 20 osób żadna nie chce psa-przyjaciela, tylko psa-maszynkę do robienia pieniędzy, psa-zabawkę, psa-modny dodatek do mieszkania. Ale widać do Ciebie trafiają tylko odpowiedzialni ludzie ;-). Ci, co perorują godzinami przez telefon o tym, jak to psu będzie dobrze bez kastracji, w kojcu z suką i w roli reproduktora, wyginęli na wojnie. [quote]Nikt Cię tez nie pyta o psy które mamy u Pani Wandy:) nie wiesz o tym NIC. ani o tym co to za psy, kiedy od Wandy wyjdą, ile tam będą, nie wiesz ile za to płacimy, nie wiesz kto się tymi psami opiekuje (tak tak moja Droga..)[/quote] Nic prostszego, mam w komórce dwa numery telefonów do Pani Wandy, wiem, gdzie jest Przyborówko - w każdej chwili mogę Ją o to zapytać ;-).
  11. [quote name='Weronia']:shake::shake::shake: Ty rzeczywiście dostałaś jakąś misję.:crazyeye:[/quote] Oj, Weroniu, jak to dobrze dla niektórych, że po tym świecie chodzą jeszcze ludzie z honorem...
  12. [quote name='Ninka iXi']Moniko, nie wiem o co Ci chodzi. Naprawde. Chcesz pomoc psom wymienionym w tym watku? Jestem egoistka rasowa, wiec ja osobiscie mma w nosie, co sie i jak stalo, autentycznie lepiej spie z mysla, ze te psy znalazly cieple i suche miejsce do spania i ktos dba, zeby byly czyste i mialy pelno w brzuszkach. I guzik mnie obchodzi, czy to wolontariusz czy inny czlowiek im to miejsce dal, czy dal bo jest snobem czy z innego powodu. Schronisko dla kazdego psa jest fatalnym wyjsciem, dla cavisia to jest cierpienie do kwadratu. Poniewaz je mam, wiec o tym wiem. Wierze, ze hodowcom tych psow tez lepiej z taka swiadomoscia. A teraz dajmy emocjom opasc, a nie podzegajmy je, wlasnie po to, aby te psiaki mogly byc moze do hodowcow wrocic.[/quote] Naprawdę staram się wierzyć, że te psy do Was wrócą. Czytając wątek na ten temat na Waszym forum, m.in.relacje osób, które z Panem Grzegorzem rozmawiały, mam różne przeczucia. To, że PiSdZ mija się z prawdą w wielu miejscach, zostało już to nie jeden raz napisane, a teraz widzę, że i na moje wielokrotne pytania o to, czy powiadomiono ZK, dostałam odpowiedź niezgodną z prawdą. A ponieważ ja jestem "sfrustrowaną furiatką", to może zapyta Pani na swoim forum jedną z osób piszących w tym wątku (hodowla Dobry Rok? dobrze pamiętam?), [B]kto udzielił jej informacji, że niektóre psy mają już domy stałe. [/B]
  13. :hand: To znów ja! :loveu: Właśnie skończyłam niezwykle pouczającą lekturę wątku na forum cavisiowym ;-). Szczególnie ciekawe były posty dotyczące rozmów hodowców (nie tylko cavisiów) z Panem Grzegorzem.
  14. [quote name='Weronia'][B]czy Tobie na prawdę tak cięzko dojść do wniosku dlaczego po rodowodowe, młodziutkie , malutkie, słodziutkie pieski ustawiają się kolejki a po kundelki np z Krężla nie?????????????[/B] Widzisz różnicę w znalezieniu domu(nawet dt) cavalierkowi i 25 kg kundelkowi z Krężla, niekoniecznie wielkiej urody?????? to na jakiej zasadzie Grzegorz przetrzymuje niekiedy psy u Wandy nie jest twoją sprawą i nie martw się- nie robi tego za darmo. Radośnie zwozę jej cięzko chore psy! :D to się uśmiałam!:) Kobieto, najpierw się zorientuj w tych "setkach" (jak twierdzisz) psów ktore do niej zwiozłam, dopiero potem pisz takie bzdury!!! Tyle się u Wandy gówna i gnoju nawywoziłam, piasku nazwoziłam taczkami, że już nie wiem ile cięzko chorych psów przywiozłam! :D[/quote] Wiesz co, Weroniu, szukałam już domów dla paru rasowych psów i wiem, ze znaleźć dla nich [B]dobrego i odpowiedzialnego właściciela[/B] jest tak samo trudno, a często nawet trudniej, niż "brzydkim" kundelkom. Owszem, chętnych jest więcej, ale najczęściej są to ludzie zupełnie niepoważni. I powiedz mi, czym się różni dt dla cavaliera od dt dla kundla? Że co - pies ładniej wygląda ? Jeśli tak, to jednak chyba Wam tych wolontariuszy nie zazdroszczę, skoro lubią mieć w dt tylko ładne pieski...:shake: I uważam, że właśnie te zestrachane brzydactwa, które wozisz do P.Wandy powinny być w domach tymczasowych, bo właśnie tam jest szansa na przywrócenie ich do normalnego życia, a nie w boksach schroniskowych (wiem, że Pani Wanda pochyli się troskliwie nad każdym psem, ale przecież nie da rady każdemu poświęcać czasu).
  15. Pani Ninko,a jakie chce Pani przesyłać leki, jeśli stan zdrowia psów jest objęty tajemnicą - równie gęstą, jak przepisy, na które powołuje się w tym przypadku Pan Grzegorz? Przecież ileś stron temu zaproponowałam przedstawianie tu każdego psa z osobna, żeby można było robić darowizny (pieniężne i rzeczowe) na konkretnego zwierzaka (bo w końcu lepiej się pomaga wiedząc dokładnie, komu). I okazało się,że z jakichś powodów jest to niemożliwe.
  16. [quote name='PiSdZ'] [FONT=&quot]Wołania Weroni i Magdy o wpłaty na rzecz PiSdZ w każdym możliwym wątku są na miejscu, bo na wiele przedsięwzięć brakuje nam pieniędzy a jak już wspomniałem o fundusze troszczy się Zarząd a i Magda i Weronika są w Zarządzie…Więc Pani docinek ponownie nie jest skuteczny. [/quote][/FONT] Aha....czyli jeśli np. w wątku o pomocy psom z Krężela prosicie o wpłaty i podajecie nr konta, to pieniądze też nie idą na te psy, tylko na Wasze ogólne potrzeby? Czy jako to jest? Kiedy wpłaty są przeznaczane zgodnie z życzeniem ofiarodawców (np. na cavisie, na buldożki, na psy krężlowskie, na świnki, na jeża), a kiedy dysponujecie nimi wedle swojego życzenia? Dlaczego na te podobno chore rasowe psy z Poznania nie potrzebujecie pieniędzy (mimo, że koszty opieki nad nimi określil Pan na tysiące złotych), a na inne - tak?
  17. [quote name='PiSdZ']Przepraszam ze odp. krótko: - jeszcze raz powtarzam, że nikt nie zbiera pieniedzy na te psiaki tylko na ogolne potrzebny organizacji - w tym roku to chyba z 15 nasza duża akcja, gdzie zabierane sa psy rasowe: yorki, buldożki francuskie, labradory, spaniele i inne. Wszystkie psy z poprzednich akcji do końca sprawy karnej sa pod naszą opieka. pozdrawiam i musze już uciekac, o 5 rano mam wyjazd na kolejne zgłoszenie 4 interwencji za Poznaniem.m[/quote] Czyli ile razem tych rasowców było? Rozumiem, że "na pniu" wszystkim błyskawicznie znaleźliście domy? czy przed adopcją zostały wykastrowane? Bo o ile sobie przypominam, był tu jakiś czas temu przypadek "Waszej" pitbullki, która nie dość, że trafiła do bardzo nieodpowiedzialnego domu, to jeszcze poszła tam bez kastracji. Swoją drogą to skutecznością działania i szybkością, z jaką psy znajdują domy za Waszym pośrednictwem oraz demagogią jako żywo przypominacie mi pana H., który również hurtowo zbiera psy po całej Polsce, a w jego schronisku nigdy nie ma przepełnienia :cool1:. Ma też ogromny wskaźnik adopcji, żadnych eutanazji, tylko nie chce za nic w świecie zdradzić tajemnicy swojego sukcesu.
  18. To ja jeszcze też zadam pytanie, choć tyle się już tu napytałam, że palce mnie bolą :cool1:. Pisze Pan o uratowanych przez Was tłumach buldożków i innego rasowego towarzystwa. Dlaczego tych piesków nie zawoziliście do pani Wandy Jerzyk, a uszczęśliwialiście Ją gromadami kundelków, którym trudno będzie z Przyborówka czy Ruśca znaleźć domy? Mam dziwne wrażenie, że w weryfikacji nowych opiekunów ma ona o niebo lepsze kwalifikacje niż Wy i ze zgłaszających się potencjalnych opiekunów zawsze starannie wybierze najlepszego z punktu widzenia dobra psa. Czy Wy jesteście w stanie to zrobić przy tych swoich "masówkach"? Dlaczego dla psów przerażonych, niezsocjalizowanych i "nienajpiękniejszych" nie mieliście domów tymczasowych u swoich 30 wolontariuszy, a dla cavisiów i yorków - już tak i to natychmiast? Przecież gdyby te rasowce porozwozić po domach tymczasowych u hodowców, to zaraz by sie, zwolnily miejsca u wolontariuszy dla psów, które teraz są u Pani Wandy. Więc jak to jest? Z jednej strony Weronia płacze, że Pani Wandzie nikt nie pomaga, a z drugiej radośnie zawozi Jej kolejne psy i to często ciężko chore? P.S. Widzę, że zadałam właściwie podobne pytanie, co medar :evil_lol:.
  19. [quote name='PiSdZ']Interesują Panią tylko wybrane tematy a na te trudniejsze unika Pani odpowiedzi. Mam pytanie – proszę o sprecyzowanie [LIST] [*]Kto w naszej organizacji udziela informacji, że niektóre psy mają już domy stałe? [/quote] [/LIST]Nie mam pojęcia, najwyraźniej się nie przedstawił, ale takie informacje uzyskała osoba z forum hodowców. [quote]O sprawy finansowe – takie jak pokrycie kosztów leczenia tych psów martwi się nasz Zarząd. Doceniam jednocześnie Pani troskę o nasze finanse… [/quote] To po cóż te rozpaczliwe wołania Weroni i Magdy o wpłaty na rzecz PiSdZ w każdym możliwym wątku? [quote]Przestawicielka PiSdZ pisze, że nie potrzebujemy domów tymczasowych i stałych dla tych zwierząt, bo na razie mają one opiekę. Nie wykluczamy takiej potrzeby w terminie późniejszym. Jak już pisałem wcześniej na wątku – oczekujemy tych zgłoszeń.[/quote] Trochę jakby klituś bajduś IMHO. [quote]Z ze świnkami – w decyzji wnioskujemy o przyznanie ich także Pogotowiu i Straży dla Zwierząt. I opiekujemy się nimi do czasu zakończenia rozprawy. Potem co dzieje się z nimi dalej decyduje sąd.[/quote] No, choćby dlatego warto pojechać do Trzcianki - żeby zobaczyć, jak opiekuje się Pan tymi świniami ;-). Ale jak to - nie interesuje Pana, co się dzieje po wyroku sądu ze zwierzętami, które Pan z narażeniem życia odbierał, a potem karmił, poił, machał przy nich widłami, zadawał im paszy itd. itp? Jaki był wyrok w sprawie tych świń? Żyją sobie gdzieś spokojnie, czy też zostały w majestacie prawa przerobione na szyneczki?
  20. [quote name='PiSdZ']Proponuje aby przeniesc się na wątek "prawa zwierzat" i nie zasmiecac tego pod nazwa "Psy w potrzebie". Ma Pani dużo Pytań co do naszej organizacji. Pozwoli Pani, ze wyjasnie osobiscie na kolejnym naszym zebraniu na które Panią zapraszam. O terminie powiadomię.[/quote] A nie sądzi Pan, że wyjaśniając to tutaj, miałby Pan szansę na przyciągnięcie do swojej organizacji ludzi, którzy mogliby zostać Pańskimi wolontariuszami? Zebranie? Nie, dziękuję :-). To nie dla osoby w moim wieku - zaraz zaczynam podsypiać :evil_lol:. P.S. A świnki? P.S.2. Poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć ;-). To tak a propos zlekceważonych świnek :cool1:.
  21. [quote name='PiSdZ']Pytania o kwestie odwołania np. Jana Kowalskiego. A co do bycia członkiem organizacji. My nikomu nie bronimy nim zostać. Ba! serdecznie zachęcamy. . Jako członek organizacji można się śmiało opiekować psami z interwencji.[/quote] Ależ mnie nie interesuje odwołanie, tylko dom tymczasowy dla zwierząt. Interesuje mnie także to, dlaczego ktoś w Waszej organizacji udziela informacji, że niektóre psy mają już domy stałe? Interesuje mnie to, skąd weźmiecie te "tysiące złotych" na leczenie, jeśli Pan twierdzi, że nie zbieracie na ten cel pieniędzy? Interesuje mnie, dlaczego przestawicielka PiSdZ pisze, że nie potrzebujecie domów tymczasowych i stałych dla tych zwierząt. Wiem bardzo dobrze, jak trudno jest znaleźć dobry dom dla rasowca, bo trzeba zrobić selekcję wśród dziesiątek wariatów, pseudohodowców i innych podejrzanych typków. A Wy pomocy w szukaniu domów nie potrzebujecie. Nic, tylko podziwiać. P.S. To co z tymi świnkami? :cool1:
  22. [quote name='PiSdZ']Szkoda, że nie odpowiada Pani na moje pytanie. A na odpowiedź nadal czekam. To ja Pani odpowiem. Odwołanie przysługuje stro*nie, a stroną - stosownie do art. 28 k.p.a. - jest każdy, czyjego interesu prawne*go dotyczy postępowanie albo kto żąda czynności organu ze względu na swój in*teres prawny lub obowiązek. Istotnie, w sytuacji określonej w art. 7 ust. 3 ustawy mamy do czynienia z żądaniem czynności organu, tj. wójta (burmistrza, prezyden*ta miasta), a czynność ta ma polegać na wydaniu decyzji sankcjonującej odebra*nie zwierzęcia, które już nastąpiło. Czy jednak występujący z żądaniem (policjant albo przedstawiciel organizacji społecznej) czyni to ze względu na swój interes prawny lub obowiązek? Przypuszczenie, że chodzi o obowiązek, należy odrzucić, ponieważ w art. 7 ust. 3 mamy regulację uprawnienia do odebrania zwierzęcia, a nie obowiązku. Pozostaje przeto interes prawny, czyli oparty na przepisie prawa materialnego. W odniesieniu do policjanta przepisu takiego wskazać nie sposób, co nakazuje przyjąć, że policjant nie może odwołać się od decyzji wójta (burmi*strza, prezydenta miasta) odmawiającej odebrania zwierzęcia. Mocno dyskusyjne jest także, aby od takiej decyzji mogła odwołać się - ze względu na własny interes prawny [I]- [/I]organizacja społeczna, której celem statutowym jest ochrona zwierząt, gdyż trudno wskazać na przepis prawa materialnego, który mógłby być podstawą konstrukcji interesu prawnego. Rozwiązania należy szukać w art. 31 k.p.a. i przy*jąć, że w takiej sytuacji organizacja może żądać dopuszczenia jej do postępowa*nia, skoro i cel statutowy, i interes społeczny za tym przemawiają, a ponieważ or*ganizacja uczestniczy w postępowaniu na prawach strony (art. 31 § 3 k.p.a.), prze*to może odwołać się od odmownej decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) do samorządowego kolegium odwoławczego. Statystyczny Kowalski takiej możliwości nie ma. Dlatego Pani MonikoP. Właśnie DLATEGO.[/quote] Uwielbiam taki prawniczy (czy też pseudoprawniczy) bełkot. Pytanie było proste - dlaczego możecie oddawać psy na dt Waszym wolontariuszom (a tak a propos, na jakich zasadach ich przyjmujecie?), a "zwyklym śmiertelnikom", np.hodowcy, już nie? Wystarczy wspomniana przeze mnie umowa o zostanie domem tymczasowym. Sama taką umowę kiedyś z kimś podpisałam i, co więcej, "dyscyplinarnie" ją potem rozwiązałam, a pies został tej osobie odebrany.
  23. [quote name='PiSdZ']Szkoda, że nie odpowiada Pani na moje pytanie. A na odpowiedź nadal czekam.[/quote] Panie Grzegorzu, ustawę o ochronie zwierząt znam dość dobrze ;-) , ba, nawet zdawałam ją na egzaminie ;-) i nie widzę nigdzie punktu mówiącego o tym, kto może być domem tymczasowym ;-). A tak właściwie - dlaczego wolontariuszem Waszej organizacji nie móglby zostac np. hodowca? Przecież to idealna sprawa - odbieracie psa ze strasznych warunków, a tu macie kogoś, kto umie się nim zaopiekować, ma warunki, czas, miejsce. I nie byłoby żadnych - prawdziwych czy wyimaginowanych przeszkód, aby takie psy mogly trafić pod opiekę fachowców (zakładając oczywiście, że weryfikujecie osoby zgłaszające sie do wolontariatu). Jakie pytania pozostawiłam bez odpowiedzi?
  24. [quote name='PiSdZ'] Masz rację spontaniczność przy takich akcjach nie pomaga. Ale na szczęście u nas spontaniczności nie ma. Przepisy Ustawy znam - niestety znam ich zastosowanie w praktyce a nie żąglując przyciskami CTRL+C w klawiaturze. Pytanie tylko czy Ty znasz te przepisy? Bo jeżeli wójt (burmistrz, prezydent miasta) nie znajdzie podstaw do wydania de*cyzji o odebraniu zwierzęcia, zobowiązany jest wydać decyzję odmowną. Wów*czas zwierzę należy zwrócić właścicielowi lub opiekunowi, a ma to uczynić oso*ba, która zwierzę odebrała i wystąpiła o wydanie decyzji, na własny koszt. Powsta*je pytanie, czy osobie (np. prywatnemu hodowcy o którego tak walczysz lub Jana Kowalskiego, który nie jest hodowcą) przysługuje odwołanie do samorządowego kolegium od*woławczego w zwykłym trybie określonym w k.p.a. Myślę, że nie. Ba nawet tego jestem pewien. A ty? [/quote] A co stoi na przeszkodzie, aby PiSdZ uczynilo hodowcę opiekunem tymczasowym, podpisując z nim odpowiednią umowę, z zaznaczeniem, że w razie konieczności (nakaz zwrotu zwierzęcia właścicielowi) pies zostanie zabrany? Dokładnie tak, jak ma to miejsce w domach tymczasowych wolontariuszy. Psa trzeba oddać dotychczasowemu właścicielowi, to hodowca przywozi go do Waszej siedziby i tyle. To jest problem? Poza tym, o ile wiem, hodowca często zastrzega sobie w umowie prawo pierwokupu psa, gdyby właściciel nie mógł go zatrzymać, a także prawo odebrania psa, jeśli właściciel nie zapewnił mu taich warunków, jakie obiecywał. Tak więc akurat tu powinniście się bardzo cieszyć, że hodowcy chcą Wam ten problem zdjąć z głowy.
  25. [quote name='anhan1']nie znam tej pani ani o nic jej nie posądzam tylko uważam, że powinna zobaczyć jak taka większa akcja wygląda "od kuchni" i jak to wszystko zorganiczować zgodnie z prawem, by była rzeczywiście skuteczna, by potem taki "właściciel" nie mógł wykorzystać jakiś uchybień proceduralnych w swojej obronie.[/quote] Myślę, że organizacja działająca tak prężnie wszelkie przepisy, niuanse i kruczki prawne ma w małym palcu, a dodatkowo ma zawsze pod ręką dobrego prawnika. Dlatego - tak, spodziewam się, że zanim podejmie decyzję o interwencji, wie co i w jakiej kolejności trzeba zrobić. Bo wybaczcie, ale spontaniczność moim zdaniem jest tu mocno nie na miejscu.
×
×
  • Create New...