Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. Weronia, nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale Ty jesteś ze Straży? Czy brałaś udział w tej interwencji? Mogłabyś wejść na ten wątek i coś napisać? Co się tam działo i gdzie są teraz psy? Jaka pomoc jest potrzebna? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/poznan-spojrzcie-na-122754/[/URL]
  2. [quote name='GoniaP']Monika, ale nie rozumiem do czego zmierzasz... U Pixie nie stwierdzono grzybicy, to raz. Dwa, nie ma możliwości izolowania zwierząt. Trzy, nie ma możliwości zapobieżenia rozwojowi grzybicy, jeśli ta zdecyduje się jednak przyplątać. No więc co Twoim zdaniem powinnam robić, czego dotąd nie robię? Bo na razie rozmawiamy czysto hipotetycznie...[/quote] Wiem, że nie ma możliwości izolowania zwierząt. Jednak może udałoby się powstrzymywać Rufika przed tak namiętnym wylizywaniem łapy Pixie - bo to wygląda uroczo, ale niesie za sobą pewne ryzyko. Może wet dałby jej coś p/świądowego do smarowania - jeśli to np. tylko opuchlizna, a nie początki jakiejś infekcji - wtedy i jej samej by nie ciągnęło do zajmowania się tą łapą. Zdaję sobie sprawę z tego, że marudzę - jak zawsze ;-).
  3. [quote name='Rene@Rabik']Morgan jest poważnie schorowanym psem. Ma problemy z secem - wadliwie pracuje jego zastawka, oprócz tego problemy hormonalne i wątroba też pozostawia wiele do życzenia. Konkrety pewnie przedstawi Supergoga. Szkoda tylko, ze jego poprzednia właścicielka nie zostawiła książeczki zdrowia, na jej podstawie wiedzielibysmy od jak dawna choruje, czy był w ogóle leczony , a jesli tak to jakie leki otrzymywał. A tak po koleii wychodzą jakieś jego "usterki". Mam tylko nadzieję, że kolejne niespodzianki zdrowotne nie wyskoczą w niedalekiej przyszłosci. Ten pies wiele cierpienia przeszedł.[/quote] Rene, patrząc na jego stan mam wrażenie, że u weta nie był dość dawno....
  4. [quote name='GoniaP']Wiadomym jest, że długotrwałe podawanie antybiotyków (a w przypadku Pixuni tak jest) może otworzyć drzwi bakteriom lub grzybom - tego się nie uniknie. Oglądałam tą łapinkę, i póki co, nic tam gołym okiem nie dostrzegłam. Nawet jeśli tam coś zaczyna się dziać, to miejmy jednak nadzieję, że lizozymy zawarte w ślinie Pixi i Fufika, zbombardują to w zarodku. W końcu to podwójna siła uderzeniowa ;) A tak na poważnie, to grzybica nam nie straszna, i to najmniejszy problem jaki Pixie może mieć.[/quote] Wobec tego pozostaje mi podzielić Twój optymizm, chociaż nie mam pewności, czy lizozym działa także na grzyby. Pixie z pewnością miała, ma i będzie mieć poważniejsze problemy, niż grzybica, ale osłabianie jej organizmu kolejną dolegliwością na pewno jej nie pomoże, a leczenie bywa dość obciążające. Poza tym nie tylko o Pixie w tym przypadku chodzi, ale i o Rufika i inne stworzenia przebywające w pobliżu.
  5. [quote name='sleepingbyday']no własnie, Monika, co ztym problemem psów? paranoikom takie teksty serwujesz bez wyjasnień, czy to zart, czy nie :crazyeye:??? rusza się sytuacja, a nie mówiłam, ja zawsze wszystko wiem najlepiej, bo jestem najmądrzejsza :oops:. będzie dobrze![/quote] Chodzi mi o to, że abstrahując od tego, że łapa Pixie jest spuchnięta, boję się, że albo czai się między Pixiowymi paluszkami jakiś grzybek, albo infekcja bakteryjna (albo nie daj Boże, jedno i drugie). I łapka, i paluszki są mocno rozpulchnione, a to łatwa droga wniknięcia dla różnych paskudztw.Jednym słowem nie podoba mi się to wylizywanie i podgryzanie łapy przez Pixie, a to, że Rufik jej w tym dzielnie pomaga, oznacza niestety, że jeśli tam się (tfu, tfu) coś "kluje", to Rufik za jakiś czas może to dostać w prezencie...
  6. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/poznan-spojrzcie-na-122754/[/URL]
  7. Przepraszam, że trochę "podołuję", ale oby Pixie i Rufik nie mieli niedługo wspólnego problemu... :shake:
  8. [quote name='GoniaP']Masz rację, nie nadaję się na opiekunkę hardcorowych przypadków :shake:[/quote] Tego akurat bym nie powiedziała.
  9. [quote name='GoniaP']Dobrze, że dodałaś:"trudniej wykonać", zważywszy na to, ile razem przeszłyśmy...[/quote] Małgosia, ja wszystko wiem, ale...Pixie chłonie Twoje emocje...i są chwile, kiedy jej to na pewno nie pomaga :-(. A oczy u weta macie obie dokładnie takie same...
  10. [quote name='GoniaP']Chyba nie, bo mnie już by też wyszedł :evil_lol: A wylizuje, bo łapinka spuchnięta :shake:[/quote] A Ty się już na grzybki psio-kocie nie uodporniłaś? ;-) Wiem, że to ta spuchnięta łapka, ale sprawdzaj od czasu do czasu, czy się tam jakieś plamki albo strupki nie robią.
  11. [quote name='GoniaP']Uwaga, film zawiera sceny miłosne, dozwolony od lat 18 :eviltong: [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=PBLLoTPXrnc[/URL][/quote] Przyznaj się, czym posmarowałaś Pixie, że ją Rufik z takim smakiem wylizuje? :evil_lol: A czy ktoś zwrócił uwagę na niezwykle twarzowy fioletowy opatrunek? :cool3: Troszkę mnie niepokoi to jej obgryzanie łapy - nie ma tam jakiegoś grzybka?
  12. [quote name='majqa']Ja bym wolała, żeby nasze ludzko - psie Dziewczyny ;) przestały już rezonować.[/quote] Na pewno by Im się to przydało ;-). Chociaż wiem, że ławiej powiedzieć, a trudniej wykonać...Jednak Pan Doktor wczoraj wyraźnie powiedział, że wprawdzie gołym (czyt.:naszym laickim) okiem tego jeszcze nie widać, ale już zaczyna się robić lepiej.
  13. [quote name='GoniaP']To fakt, dzień zaliczony pozytywnie. Co prawda Pixik bardzo się zdenerwowała kolejną wizytą u weta w celu zmiany opatrunku, i w drodze trzęsła się jak osika [/quote] Ja bym powiedziała, że Pixie wpadła w rezonans....wiecie, jak jedno ciało się trzęsie, to ciało siedzące obok też zaczyna się trząść...:cool3: Podobnie dzieje się ze stanem ducha ;-).
  14. [quote name='GoniaP']Wszystkie komplikacje (czytaj pech), które mogły dotknąć tego psa, już go dotknęły. Nic nie MUSI być dobrze, a TYLKO może być dobrze.... Zaklinajcie więc, módlcie się, róbcie co tylko w Waszej mocy, by Pixie zaczęła chodzić....[/quote] Myślę, że lepiej byłoby na razie pozaklinać, żeby Pixie [B]jeszcze[/B] chodzić nie chciała. Bo w to, że będzie, ja wierzę, ale byleby nie próbowała robić tego za szybko...:shake:
  15. [quote name='Rene@Rabik']Morgan oprócz invermektyny dostaje jeszcze jakieś tabletki wzmacniające odporność - nie pamiętam nazwy. Supergoga pewnie będzie wiedzieć. A Monika ma rację, zdjęcia nie oddają tego jak on wyglądał w rzeczywistości. Przyłysawy był dość mocno. Dlatego jeszcze na Mieszka zadecydowano o kuracji tym lekiem, do tego dochodzi stan zapalny jelit. Morgan jest teraz na Royalu Intensinal a potem dostanie karmę dla psów wycieńczonych z problemami jelitowymi i skórnymi.[/quote] Rene, a on ma biegunkę? Bo w szpitalu po początkowych problemach mial kupki ok, nawet nieco za twarde. I robił je bardzo często, po troszku, więc na pewno coś z tymi jelitami było nie tak...
  16. [quote name='andzia69']ło jej:shake: w wypadku bullowatych unieruchomienie psa jest prawie awykonalne:-( a nie można jej jakos usztywnic tego łokcia? nawet bandażem elastycznym?[/quote] Ona ma usztywniony łokieć - można powiedzieć, że ma nawet bardzo elegancki temblaczek. Ale z drugiej strony, czy przy takiej masie mięśni jest to wystarczające zabezpieczenie, tego nie wiem :-(.
  17. Malawaszka, nie wiem, co masz na myśli mówiąc "duża" zmiana, ale on naprawdę nie wygląda najlepiej. Tego na zdjęciach nie widać, ale grzbiet ma jednak dość mocno łysawy :shake:.
  18. [quote name='malawaszka']a jakie leki dostaje na nużeńca? inwermektyna obciąża koszmarnie wątrobę i nerki :shake:[/quote] Jedną dawkę iwermektyny dałam mu w klinice i podejrzewam, że to są właśnie zastrzyki, które tam Morganowi wpisano do książeczki, bo ten lek bierze się raz na tydzień chyba przez 4 czy 5 tygodni.
  19. [quote name='GoniaP']W zasadzie, to ja nie wiem... Niby jest zrost, czyli dobrze. Ale zrost jest nowy i słaby, a bez drutów, nic go nie stabilizuje, więc może być różnie :placz: Donvitow mi to dziś tłumaczył, ale za chiny nie powtórzę Wam Jego słów. Mówił, że dobrze, że minęły 4 tygodnie, i że nie stało się to 2 tygodnie temu... No ale lepiej by było, gdyby druty tam sobie jeszcze posiedziały... Teraz to już chyba modły do Niebios należy wznosić, bo ja innego pomysłu nie mam. Pixie nic nam nie zasygnalizowała :shake: Szczerze, to niewiele pamiętam z tej wizyty. Była dziś ze mną MonikaP. Może Ona Wam opisze to bardziej przystępnie. Ja Wam zaserwuję zdjęcia: [URL]http://picasaweb.google.pl/Bolutojo/Pixie131008#[/URL][/quote] MonikaP niewiele przystępniej jest w stanie to opisać, bo była równie zestrachana, tyle, że nadrabiała miną. Niestety wniosek jest jeden - Pixie nie wolno na razie się za dużo ruszać, gorzej, że nie wiadomo, jak to osiągnąć, skoro ją roznosi...Gosia, tak sobie myślę, ale skonsultuj to jeszcze z wetem - czy ona nie powinna jeść karm niskobiałkowych - żeby się trochę wyciszyła, ale z drugiej strony żeby to się nie odbiło negatywnie na jej mięśniach... Jedyne, co mnie przychodzi na myśl, to ograniczanie jej ruchów za pomocą mocnej, krótkiej smyczy, tak przypiętej, żeby Pixie się w nią nie zaplątała. Nie powinno dochodzić do sytuacji, gdy ona samowolnie, bez asekuracji próbuje gdzieś się wybierać. Z tego, co pamiętam, wet mówił, że jeszcze ze dwa tygodnie trzeba ją bardzo chronić, a potem powoli będzie mogła zacząć ćwiczyć chodzenie.
  20. [quote name='GoniaP']W sobotę Morgan wymiotował trochę i był osowiały. Charlotta wzięła go do weta, który zrobił mu jakieś zastrzyki. Wczoraj już było lepiej, a dziś też pewnie będą świeże wieści.[/quote] O kurcze :-(. Mam nadzieję, że to jedynie niestrawność... Goniu, powiedz wetowi, że na Mieszka były szczeniaki z podejrzeniem parwo i nosówki...Wprawdzie osobiście szorowałam po nich klatki domestosem i teoretycznie to powinno pomóc, ale...nawet nie wiemy przecież, kiedy Morgan był ostatnio szczepiony...Na wirusówki pewnie ostatni raz jako szczeniak, a szczepienia nie dają odporności na całe życie... Aha, przypominam sobie też, że wet w klinice mówił, że wyniki są ok, ale wątrobowe mogłyby być ciut lepsze - i teraz pytanie, czy leki, które Morgan dostaje na nużeńca, nie obciążają mu za bardzo wątroby...
  21. [quote name='Helga&Ares']Do Pixie inaczej się nie da:cool1: gatunek Sweet tak ma:roll: Ale jaka zadowolona, kiedy Gonia ją woła:loveu:[/quote] Chyba nie do końca tak ;-). Pixie, mimo, że kochana i słodka, szybko nauczy się wykorzystywać swoją pozycję i gdy będzie już "na chodzie", może zacząć sprawiać w nowym domu problemy. Nie uczłowieczajmy jej. Ona musi mieć ustalone granice, a to, że przy chorym zwierzaku trudno jest to zrobić, to już inna sprawa ;-).
  22. [quote name='GoniaP']Ona mnie nie słucha :placz: Małpa jedna :mad: [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=HEd6k07EquI[/URL][/quote] Pewnie, że Cię nie słucha, jeśli mówisz do niej takim tonem :evil_lol:. Skąd ma wiedzieć, że jej czegoś zabraniasz, skoro mówisz to tak słodko, jakbyś mówiła "chodź, moja Pixuniu"?
  23. O, to już nie muszę wstawiać zdjęć :-). Niestety nie udało mi się wcześniej wejść na żaden wątek, a i teraz jest to ruletka :shake:.
  24. [quote name='Inez de Villaro']bo może pieniązki idą do czyjejś kieszeni...niech daja rachunki, faktury itp...[/quote] Są rachunki, więc raczej pieniądze nie idą do czyjejś kieszeni, ale fakt pozostaje faktem,że jest to opłata niezgodna z cennikiem.
  25. [quote name='osho'][COLOR=darkslategray]oh, tylko zażądać papieru na tą kaskę ... i są ugotowani[/COLOR][/quote] Papier mam i postaram się zrobić z niego użytek :diabloti:.
×
×
  • Create New...