MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MonikaP
-
[quote name='Hala']Monika, to jak sądzisz..co będzie najlepsze dla tego maleństwa? Bo rozumiem, że zostawienie jej tam skończy się dla niej baaardzo źle....:shake:[/quote] Najlepsze dla niej będzie zabranie jej jak najszybciej i zapewnienie jej przynajmniej przez pierwsze tygodnie cieplarnianych warunków, najlepszej karmy, witamin, kuracji przeciwkrzywicznej i zdiagnozowania tego, co powoduje u niej ból brzuszka....
-
[quote name='GoniaP']Tak, ale ma pod sobą 450 psów, 100 kotów, a większość dnia operuje... Fizycznie niemożliwością jest zauważyć każdy problem....[/quote] Poza tym nie łudźmy się, tylko porządna, indywidualna opieka pozwoliłaby takiemu psu odżyć...
-
[quote name='enia']A jest tam jakis wet? w schronisku?[/quote] Jest jeden wet na 400 psów... Poza tym wet nie ma wpływu na to, co psy dostają do jedzenia...
-
[quote name='Hala']Gonia..a w jakim ona jest wieku? :-([/quote] Odpowiadam za Gonię - ok.3-4 miesięcy. Jej sylwetka wskazuje na ból brzuszka.... Niestety nie możemy ukrywać tego, że dom tymczasowy lub stały będzie miał trochę pracy (i wydatków) z odkarmieniem małej i podleczeniem...
-
Ricz-przepiękny czekoladowy Dobek-już w nowym, wspaniałym domu!!!
MonikaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Biedny Ryczuś.... Pewnie, że nie chce być w garażu, skoro tak bardzo, bardzo łaknie kontaktu z człowiekiem... :-( . Ryczusiu kochany, wytrzymaj trochę, to naprawdę dla Twojego dobra... -
Ricz-przepiękny czekoladowy Dobek-już w nowym, wspaniałym domu!!!
MonikaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT']:eviltong: :eviltong: :eviltong: :eviltong: sie czepiasz cioteczka! A ta srajda to poważna sprawa? Czy może stresem spowodowana? On bardzo sie stresował przecież....[/quote] Paulinko, on przyszedł do schroniska chudziutki i taki pozostał, więc podejrzewam, że ta biegunka to raczej sprawa jakiejś nietolerancji pokarmowej...plus zapewne dostał w prezencie standardowy pakiet schroniskowy - grzyb i chory żołądek... -
Ricz-przepiękny czekoladowy Dobek-już w nowym, wspaniałym domu!!!
MonikaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
O, jak fajnie, że Ryczuś_Nasze_Słoneczko ma swój wątek! :loveu: Wprawdzie nie wiem, co Gonia miała na myśli z tą spolegliwością i czy ja się mogę tu w ogóle pokazywać :roll: :p , ale bardzo się cieszę, że ten chudziak wyszedł ze schronu, bo wyjątkowo źle go znosił :shake: . -
Trudno powiedzieć... Może częściowo tak, ale poza tym to efekt Tosi upodobania do zjadania wszystkiego, co jej stanie na drodze :-(. Teraz oczywiście pilnujemy, żeby tego nie robiła....
-
No z tym zdrowiem to tak różnie....bo zapalenie jelita stało się nadwrażliwością pokarmową, w związku z czym Tosia może jeść tylko i wyłącznie RC Sensitivity Control... Jeśli zje cokolwiek innego, nawet odrobinę, zaraz ma biegunkę :-(. A na siłę paść jej nie sposób - ona nawet dostając podwójne porcje rzuca się na nie, jakby nie jadła przez tydzień, zmiata wszystko w ciągu paru sekund i gdyby mogła, zjadłaby jeszcze.
-
No ale Tosia jest za chuda zdecydowanie :-(. Ma już z 10 miesięcy,a waży tylko 20 kg :shake: . Aha, a tak w ogóle, to właśnie ma pierwszą cieczkę!
-
Tosia się czuje lepiej, tzn. o tyle, że jest na karmie dla alergików, ma szlaban na bieganie bez smyczy i staram się ją utuczyć,żeby w końcu znikły jej żebra. A to zdjęcia z dzisiejszego spaceru :-)
-
[quote name='anula1959']Tak żadko Pikulina gości teraz na pierwszej :shake: , Moniko może coś wiesz o Pikusi?[/quote] Przepraszam, że tak długo nic nie pisałam, ale wczoraj byłam przez 12 godzin poza domem i po powrocie wieczorem po prostu padłam. U Pikusi wszystko dobrze. W piątek dzwoniła do mnie Alex i to mi właśnie powiedziała. Musicie mi wybaczyć, że nie piszę o Pikusi tyle, co Gonia, ale to Ona jeździ w odwiedziny do suni i wozi ją do weta - ja ze względów "rodzinnych" (co tu dużo mówić, nie jestem zbyt dyspozycyjna) nie mogę tego robić - a więc to Gonia spotyka Pikusię i jej Opiekunkę - stąd jej opowieści są ciekawsze ;-). Gosia dziś wieczorem wraca, więc jutro na pewno coś napisze.
-
[quote name='Naia']Ja ci zdradzę... żadna to rura nie była, ino zielony kubeł na śmieci ;) A wyciągane istoty były dwie (jeszcze córka znajomej poza mną). A przy stoisku to byłam (tam, gdzie wystawa, prawda, przy fontannie, co się bardzo mojemu psu podobało, jeszcze nam ktoś opowiadał historie psie i kocie, może Gonia właśnie?), ale tyle się działo wtedy. A to miło jednak, że się znamy :) I mam nadzieję, że się nie raz uda nam spotkać w czasie podobnych akcji :)[/quote] Oj, w tym zamieszaniu to ja nie widziałam, czy to rura, czy to kosz :evil_lol: , albo i nie pamiętam, bo te dni to było czyste szaleństwo :smhair2:. A na tę fontannę do dziś mam alergię :roll: .
-
[quote name='Naia']AAAA!!! No to świat jednak nie jest tak wielki :) :) :) Gonię więc pamiętam, bo to ona zdaje się sporo koło nas kręciła i z Marcinem (wysokim) to i owo dogadywała... a Ciebie nie pamiętam :placz: Jeszcze mi się kojarzy jakaś drobna pani w ciemnych włoskach (bo Gonia chyba dość wysoka jest)... chyba w okularach ?? a ja tam sporo pozorowałam (znaczy z pudła mnie wyciągali), bo moja sunia dopiero się uczy (ale też była ze mną). No i proszę, trzeba było Pikulinę w parku spotkać, co by dotrzeć do osób już poznanych :) Pikusiu!!! Buziaki dla Ciebie :loveu:[/quote] No tak, bo jak Wyście mieli pokazy, to ja trwałam na posterunku przy naszym stoisku :-). Ale wydaje mi się,że gdzieś przelotem widziałam jakąś dziewczynę wyciąganą z rury ;-). Marcina też znam - i dużego, i małego (tego z aparatem fotograficznym) - bardzo nam obaj pomogli przy przygotowaniu wystawy i nie tylko :-).
-
[quote name='Naia']Hmmm, tak sobie oglądam zdjęcia, zwłaszcza te Pikusiowe w samochodzie i coś mi świta, że tę osóbkę, co tak Pikusię tuli to już spotkałam (czyli GoniaP, tak?)... Doczytałam, że jej teraz nie ma, ale może mnie oświećcie (może ja nie doczytałam): czy ona też działa w Fundacji Canis et Felis? Bo mnie ona się kojarzy z akcją (Tydzień Zwierzaka czy jakoś tak) w CH King Cross na Marcelińskiej w listopadzie bodajże - myśmy tam byli z naszymi psami z OSP Poznań. Może to być? Czy ja mam omamy wzrokowe w związku choróbskiem jakimś, co mnie dopada...:crazyeye: A Pikusi to ja co dzień wypatruję w parku. Przyłapałam się na tym, ze nawet zaczęłam częściej tam chodzić, bo a nuż dziś Księżniczka będzie z Alex :lol: Buziaki dla ślicznej suni :)[/quote] Ależ nie masz ŻADNYCH omamów :lol: . Na pewno spotkałaś tam GonięP i mnie również :-).
-
Z tego, co wiem, Pikusia chętnie bawiła się z dziećmi jeżdżącymi na sankach, jednak nie miała do czynienia z dziećmi w domu, czyli na zamkniętej przestrzeni. Pamiętając, jak Alex opisywała spotkanie Pikusi z mniejszymi zwierzątkami, byłabym ostrożna przy kotach, choć to nie oznacza, że Pikusia chciałaby je zjeść. Ponieważ wiem,że Alex śledzi ten wątek, mam nadzieję, że napisze mi coś na ten temat, albo może sama się tu zaloguje :-).
-
[quote name='anula1959']Przez cały dzień nikt nie zaglądnął do Pikulinki , no niemożliwe ......... Pikusiu wszyscy napewno są zajęci szukaniem dobrego domku dla ciebie;)[/quote] Masz rację....ale wstyd :oops: ...Gosia wróci i dostanę burę za tę ciszę w wątku :nerwy: . Szukamy domu dla pięknej, białej Pikusi!!!!!