Jump to content
Dogomania

MonikaP

Members
  • Posts

    3601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonikaP

  1. Ależ piękna Pikusia!!! :iloveyou: Przyznam, że i ja się martwię o jutrzejszą operację....i chętnie bym tam siedziała na sali, ale na tak duże audytorium to już lekarz nie da zgody...:-(
  2. Beniu, powiem tak....psy, a zwłaszcza te duże i ciężkie trzymane w ciasnych boksach bez możliwości wychodzenia, bez spacerów bardzo szybko zaczynają mieć problemy ze stawami, mają jakieś zaniki mięśni, zastoje itd. Wiem o tym od ich nowych opiekunów, bo akurat kilka takich psów wyadoptowałam. Niestety nie miałam możliwości przyglądać się Timonowi dokładniej, gdy był na kwarantannie, bo boks był tak mały, że biedak ledwie mógł się obrócić. Potem, już w normalnym boksie, przez jakiś czas było OK, dopiero potem zauważyłam,że Timon zaczął chudnąć...później Gonia powiedziała mi o wymiotach i biegunce...to było dość krótko przed adopcją. Kłopoty z żołądkiem itp....to niestety typowa przypadłość psów z naszego schroniska....
  3. Tak, zdecydowanie patrzył. Tzn. nie było to natarczywe patrzenie, ale nie unikał wzroku, a nawet starał się zwrócić na siebie moją uwagę, jeśli dłużej na siebie patrzeliśmy, bo poszczekiwał - jakby "ponaglająco".
  4. [quote name='Benia-b']Gonia-pies ma na oko 4 lata, i nie jest raczej możliwe, aby schron w te sposób odbił się na jego zmysłach... Gdyby pies wczesniej miał kontakt z ogrodem, przestrzenią-nie ma siły, aby nie wiedział co to np patyk do obgryzania, a on zupełnie nie potrafi się bawić, nie wie co ma zrobic z czymkolwiek co mu się do mordki daje.. fakt, ze nie potrafi chodzić na smyczy i panicznie boi się schodów, też może świadczyć o tym ze był w zamknieciu.. Moze w kojcu, ale wtedy zmysł węchu i wzroku nie byłby taki przytłumiony, bo na zewnątrz zapachy wydobywaja się zewsząd i źrenice pracują przy zmianie natężenia światła. Dlatego bardziej pasuje mi ciemna komórka, albo garaż, gdzie węch i wzrok własnie w taki sposób przytłumiają się, bo nie ma czego ogladac, ani nie ma nowych zapachów..To oczywiscie tylko przypuszczenia..czyli być może.. Gonia-jak rozumiem, on wczesniej w schronie nie był taki chudy?[/quote] Beniu, ja go widziałam od dnia, gdy trafił do schroniska. Nie miałam żadnego problemu z nawiązaniem kontaktu wzrokowego z tym psem, od początku był bardzo przyjaźnie nastawiony do ludzi, tzn. przynajmniej do mnie. Wyglądał bardzo dobrze, więc sądziłam, że na pewno ktoś będzie go szukał, zwłaszcza, że miał na sobie obrożę łańcuszkową (czy też kolczatkę, nie pamiętam). Chudnąć zaczął dopiero w schronisku - dla mnie to wyraźny dowód na to, jak działa na psy karma schroniskowa, zwłaszcza jeśli Timon miał skłonności do jakichś zaburzeń trawienia. Podejrzewam, również, że jest to także sprawa stresu....
  5. Beniu, piszecie o tym, że pies być może był trzymany w komórce itp. To raczej mało prawdopodobne - on był w schronisku od początku grudnia i siedział w boksie, a nie w komórce. Natomiast na początku [B]wyglądał bardzo dobrze i zdrowo.[/B] Uważam,że jego obecny stan - chyba, że ma jeszcze jakieś schorzenie, o którym nie wiemy - jest wynikiem pobytu [B]w schronisku[/B], a nie dawnego życia. Odleżyny może mieć od leżenia na betonie, bo gdy był na kwarantannie miał tak małą budę, że nie mógł do niej wejść, więc spał na zewnątrz.
  6. [quote name='escalade74']Mieliśmy piękny plan...Kalendarz 12 miesięcy - 12 Psiaków...Grudzień, Styczeń, Luty, Marzec... Dziś juz wiemy, że jedna karta kalendarza zostanie na pewno pusta... Dzisiaj, pełni nadziei, zebraliśmy siły,pojechaliśmy....Zastaliśmy rozwaloną budkę, którą im zrobiłem...no nic...pomyśleliśmy...napełniliśmy miski, odjechaliśmy na bezpieczną odległość....po ujechaniu kilku metrów Asia ujrzała widok straszny...leżał jakby spał. na boku, w lesie, prawdopodobnie postrzelony...Mały Bezbronny Szczeniak... Szukaliśmy kolejnych, ale bez skutku...To tyle na teraz... [CENTER][B]JESTEŚMY ZBULWERSOWANI DO GRANIC I ROZŻALENI...[/B][/CENTER] [LEFT]To tyle na gorąco....Siedzimy cały czas do 3, 4 w nocy także piszcie...[/LEFT] [/quote] Rozmawiałam o tym z Panią Iwoną R., która do mnie w tej sprawie zadzwoniła. Czy przekazała Wam to, o czym mówiłyśmy?
  7. [quote name='GoniaP']Wklejam mail od Alex. Monik zaraz przetłumaczy, a ja lecę:p "Hey hey Gosia, Well, it's after 6pm on Saturday, and we're still hanging out at the dorms. We spent a wonderful lazy day watching movies, exploring the laundry room, going on walks, and getting belly rubs from nice people. :lol: [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=green]Jest 6 wieczór, a my nadal mile spędzamy czas w akademikach. Przez cały ten cudowny, leniwy dzień oglądałyśmy filmy, patrzyłyśmy, co ciekawego można znaleźć w pralni (hmmm....? przypisek tłumacza ;-) ), wychodziłyśmy na spacerki, a mili ludzie drapali nas (hihi! oj, Alex, Alex! ;-P ) po brzuszku.[/COLOR][/FONT][/I] Pikusia's poo looks good today! Still fairly soft (except for the first one with the contrast stuff in it, which looked like cement), but definitely solid enough to pick up. And NO BLOOD!!! Yippee! [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=green]Kupka Pikusi dziś wyglądała dobrze. Jest dość luźna (poza pierwszą, która miała w sobie resztki kontrastu, wyglądającego jak cement), ale na pewno wystarczająco zwięzła,żeby można ją było podnieść. I nie ma w niej krwi![/COLOR][/FONT][/I] She looks like she's feeling good too....her tail is wagging constantly, she's more confident of her surroundings and isn't following me around like a shadow, and in the park today she was trotting around like a star! By the way...she looks sooooo beautiful when she runs! So smooth and bouncy...like a mythical creature.....a unicorn, or something like that. (Ok, that's cheesy, but I can't think of another way to describe it.) [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=green]Wygląda na to,że czuje się też nieźle....ogon cały czas jej chodzi, jest już pewniejsza siebie i nie chodzi za mną jak cień, a dziś w parku kroczyła sobie jak jakaś gwiazda! A tak w ogóle....ona wygląda tak pięknie, gdy biegnie! Wygląda jak jakaś mityczna istota, jak jednorożec czy coś w tym rodzaju - nie umiem tego inaczej opisać.[/COLOR][/FONT][/I] The most exciting part of our day was going to the pet store to buy a muzzle. The first time we went in, Pikusia stopped in front of the rabbit cages, and just STARED in amazement. Then she got a little bolder, and started trying to sniff the bunnies in the cage. Then she decided it would be a good idea to paw at the cage and try to open it, at which point we decided that we would be better off coming back later, since the store was crowded and none of the clerks were able to help us right then. And clearly, the rabbits were at risk of having coronaries. ;) Oh, but Pikusia didn't want to leave. Maciek and I had to wrestle her out the door!!! Ha ha! [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=green]Najbardziej ekscytującym momentem dzisiejszego dnia była wyprawa do sklepu po kaganiec. Gdy weszliśmy tam za pierwszym razem, Pikusia zatrzymała się przed klatką z królikiem i patrzyła bardzo zadziwiona. Potem troszkę się odważyła i postanowiła obwąchać króliczka przez klatkę. A potem stwierdziła,że byłoby świetnie uderzyć łapą w klatkę i ją otworzyć, ale wtedy doszliśmy do wniosku,że lepiej będzie przyjść później, bo w sklepie zaczęło się robić tłoczno i nikt z obsługi i tak nie mógł do nas podejść. A króliczkom mogłaby być potrzebna reanimacja ;-).[/COLOR][/FONT][/I] [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=#008000]O, ale Pikusia nie zamierzała wyjść. Maciek i ja musieliśmy się z nia siłować, żeby wyciągnąć ją za próg.[/COLOR][/FONT][/I] So we came back a while later, and luckily the store wasn't as crowded this time. Unfortunately, we walked in right as the pet store staff were cleaning out the animal cages, and generally organizing things. This meant that the bird cages, which are normally quite high up, were on the floor. This made Pikusia VERY happy. Especially when she spotted the parrots. I mean, if regular chickens are tasty, colourful chickens are even better, right? :evil_lol: It took ALL my strength to hold her still! And that store is soooo small....as soon as I pulled her away from one parrot cage, there was a hamster cage on the next table! Or a bunny cage! Or chickadees! Good grief....it was total chaos! [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=green]Więc przyszliśmy trochę później i na szczęście sklep nie był już tak zatłoczony.[/COLOR][/FONT][/I] [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=#008000]Niestety weszliśmy w sam środek porządków - pracownicy czyścili klatki i sprzątali. A to oznaczało, że klatki z ptakami,stojące zwykle wysoko, były teraz na podłodze. A to BARDZO Pikusię uszczęśliwiło. Zwłaszcza, gdy zauważyła papugi.Bo skoro zwykły kurczak jest tak smaczny, to co dopiero taki kolorowy, no nie? :evil_lol: Musiałam użyć całej mojej siły, żeby ją utrzymać na miejscu.A sklep jest taki malutki....więc jak tylko odciągnęłam ją od jednej klatki z papugami, to zaraz obok była klatka z chomikiem! Albo z króliczkiem! Albo z jakimiś małymi ptaszkami! O matko, ale był chaos![/COLOR][/FONT][/I] They ended up not having any leather muzzles that would fit a dog as big and beautiful as ours, so I had to get her a shitty nylon one, just so I can take her home tonight on the tram without breaking any laws. But oh boy....getting her to try on a stupid nylon muzzle in a cramped store with bunnies and parrots in every direction was NOT easy. The pet store people had to move several parrot cages away from us, because Pikusia was actually wrapping her claws around the bars of the cages, and pulling them towards her! And holy shit, she's pretty strong when she wants to be. I'm surprised we got out of there without killing anything! :evil_lol: [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=green]Ostatecznie okazało się, że nie mają skórzanych kagańców pasujących na tak dużego i pięknego psa, więc musiałam kupić wstrętny nylonowy, żeby móc ją zgodnie z prawem przewieźć tramwajem. Oj, ale przymierzenie jej tego głupiego kagańca w sklepie pełnym króliczków i papug nie było łatwe. Obsługa musiała poodsuwać od nas klatki, bo Pikusia zaczęła zaczepiać o nie pazurami i przyciągać je do siebie! I niech mnie, ale ona jest całkiem silna, gdy chce. Dziwne, że nikogo i nic tam nie pozabijaliśmy!:evil_lol: [/COLOR][/FONT][/I] Her appetite is good, but of course whenever me and Maciek eat something, she gives us the 'please please feed me....I'm starving!' eyes. It's tough...I admit it. :roll: [FONT=Trebuchet MS][COLOR=green][I]Apetyt ma dobry, ale oczywiście, gdy ja i Maciek jemy, ona taaak prosi...Ma wtedy oczka biednej zagłodzonej psiny... Nie jest łatwo, przyznaję[/I][/COLOR][/FONT] :roll: . Right now she's lying on the white blanket you gave me for Shaggy once. She's looking good. Every now and then, she comes up and bumps her nose on my elbow, to see if I won't change my mind and give her an almond. :lol: [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=green]Teraz leży na tym białym kocu, który mi dałaś kiedyś dla Shaggiego.[/COLOR][/FONT][/I] [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=#008000]Wygląda dobrze. Co jakiś czas podchodzi i trąca mnie nosem w łokieć, żeby sprawdzić, czy nie zmieniłam przypadkiem zdania i nie poczęstuję jej jednak migdałem. :lol: [/COLOR][/FONT][/I] -Alex and (a very healthy-looking) Pikusia, XOXOXOX [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=green]Alex i (całkiem zdrowo wygladająca) Pikusia[/COLOR][/FONT][/I] PS. Thanks for writing all those nice things about me on Dogo....you girls are too sweet. :lol: [I][FONT=Trebuchet MS][COLOR=green]P.S. Dziękuję za te wszystkie miłe słowa na mój temat. Jesteście słodkie, dziewczyny! :lol: [/COLOR][/FONT][/I] [FONT=Arial][COLOR=black]Ufff....:lol: [/COLOR][/FONT]
  8. Ayay, M'am! Już jestem grzeczna :diabloti: ! A czy Pani, droga Pani Małgosiu, pamiętała o zważeniu Pikusi? :razz: Hę? [SIZE=1]mnie by się też kciuki przydały...jutro od 10 rano..... :smhair2: [/SIZE]
  9. [quote name='GoniaP']Nie ma tak dobrze, to raczej sporadycznie się zdarza ;) Większość czasu spędzamy na kłótniach :p[/quote] Skąd, Gonia mnie kocha nad życie. Czasem. W chwilach słabości. Gdy nie ciska na mnie gromów. :p
  10. [quote name='GoniaP']Ciotka, Ty mnie nie dubluj, tylko ucz się o kopytach i prąciach z haczykami :megagrin:[/quote] Taaaa, wiedziałam, wiedziaaaałam, że te haczyki Ci najbardziej utkwią .... w pamięci :diabloti: . O niczym się już nie uczę! Mam dość!!!! W moim wieku kora mózgowa przechodzi już na emeryturę, a nie uczy się o ...korze mózgowej, wymionach krowy i świńskiej macicy!!! Której rogi nota bene są zapętlone jak jelita nie przymierzając :crazyeye: . Zjem jeszcze tylko kaszkę mannę z cynamonem (a to dla odmiany objaw zdziecinnienia) i idę spać:eviltong: .
  11. [quote name='Ela_and_Krzys']Skąd wy ją znalazłyście? :) Taki skarb... Może ona jednak zostanie w tej Polsce? :) Niesamowita jest, naprawdę. Jak to dobrze że Pikusia jest w takich dobrych rękach. Ja obiecałam pomyśleć jeszcze nad bazarkowymi aukcjami ale strasznie dużo pracy mam ostatnio i zupełnie nie mam czasu (a tu jeszcze Fuks funduje nam wieczorne rozrywki). Ale weekend nadchodzi więc na pewno pomyślę co ja takiego mogę wystawić...[/quote] Otóż, Elu, cały figiel polega na tym, że to Ona nas znalazła i to jest właśnie nasze ogromne szczęście! :lol:
  12. [quote name='maa']:roll: witam!najpierw mnie zmroziło,jak zaczęłam czytać....dopiero na nastepnej stronie sytuacja sie nieco wyjaśniła... Przyznam,że tak naprawdę niewielę rozumiem,ale wynika,że chyba nie jest tak najgorzej i są duże szanse,żeby Piki zaczęła zdrowieć:roll: :roll: :roll: . W każdym razie cały czas myslę i przesyłam dobre fluidy...kciuki trzymm nieustająco. Będę zaglądać często-i bardzo proszę: tylko dobre wiadomości!!! Pikusiu-zrozumiano? Hauuuu,hau,hauuuuuu? ... No-i tak ma być,ty się psino nie wygłupiaj tylko zdrowiej i już!!! pozdrawiam[/quote] Niestety nie zupełnie :-(. Uspokoiliśmy się tylko co do jej jelit, z którymi ostatnio były kłopoty. Cała reszta "brzuszkowa" jest bez zmian, tzn. dopiero otwarcie jamy brzucha pokaże, co w Pikusi "siedzi"...
  13. [quote name='Diegula']Goniu prosze wyjaśnij co to oznacza? Domyslam się że to niestety zła wiadomość:-(:-(:-([/quote] I tak, i nie. Bo oznacza to, że Pikusia nie ma robaków, ale jednocześnie, że nie wiemy, co jej dolega.
  14. [quote name='Saksana']Słuchajcie cioteczki, Natanek dzisiaj widział się z Natalką, potem pędził do wetków jak na spacer i oczywiście szalał ze smyczą w gabinecie, ale gdy Sonieczka miała czyszczone ząbki, bardzo grzecznie siedział na poczekalni. Aha najważniejsze przybrał około 2 kilogramy :multi:[/quote] No, to z Natanka robi się boksio pełną gębą :lol: !
  15. [quote name='Saksana']Co do ryb i gówienek na trawniku, to także whippet ma do nich upodobanie, i to nie tylko tarzanie, ale jeszcze ... tak, że czasem musiał biegać na dworze w kagańcu. Ale dzisiaj była akcja p.t. "ząbki Sonatiny", oczyszczone, że tak powiem gruntowny remont, no i właśnie już zaczęła się czołgać :p Mam jeszcze pytanie do Moniczki, a propos egzaminów, czy ta balanga aktualna :evil_lol:[/quote] Saksano, w sobotę mam drugi egzamin ;-). Ale tak w ogóle to ja....taka mało balangowa dziewczyna jestem :oops: :oops: :oops: .
  16. [quote name='GoniaP']Albo i lepiej;) Ale czego się nie zrobi dla Pikusi!![/quote] Mój Goś o dobrym serduszku...:glaszcze:
  17. Trzymam kciuki za Pikusię :-). Może to jakiś robaczek się zaplątał, a może jakaś nietolerancja pokarmowa się zaczyna - myślę jednak,że to nic bardzo poważnego, wymagającego natychmiastowej jazdy do lekarza ;-). I błagam, nie gońcie Gosi do weta, bo ona już ledwo zipie....Wizyta u weta oznacza, że Gosia musi jechać przez całe nasze kochane zakorkowane miasto, zabrać Alex i Pikusię, jechać z powrotem przez te same korki do weta (który przyjmuje całkiem blisko naszej okolicy, ale niestety bardzo daleko od Alex...), czekać w bardzo często długaśnej kolejce, a potem obie Panie odwieźć do domu i wrócić.... Z tego robi się wyjazd na dobre trzy godziny....
  18. [quote name='maa']:-) :-) :-) witam wszystkich i buziam Piki w nosio1 Już właśnie pooooszłooooo 30zł:oops: ,no nie mogę więcej. Trzymam kciuki cały czas za psiutę! Może ktoś sie jeszcze dorzuci.... pozdrawiam[/quote] Maa, bardzo dziękujemy! :-)
  19. Beniu, nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę! Miałam cichą nadzieję, że ktoś z forum się w nim zakocha :-). Życzę Wam razem wielu wspaniałych lat, zresztą wystarczy spojrzeć na roześmianą paszczę Timona, żeby się przekonać, że jest szczęśliwy :loveu: .
  20. Pikusiu kochana, na dobranoc przesyłam Ci same dobre myśli. Wiem,że jesteś bezpieczna, że śpisz sobie smacznie na cieplutkim kocyku... Zobacz, ilu ludzi się o Ciebie troszczy...Zdrowiej, malutka....
  21. [quote name='maa']:) ja bardzo chętnie tu będę wpadać-ale....o rany!Ja się tu gubię :oops: na tym forum,buuuuuuu. Strasznie skomplikowane to forum-naprawdę!No nie wiem,czy nie będę potrzebowała jakiegoś umyślnego-z mapą,kompasem,może być jeszcze i dżipies;) a tak poważnie-strasznie dużo podforów i podtematów,a nie znalazłam jeszcze opcji : szukaj. ale nic to-może się nauczę i nie pogubię pozdrawiam[/quote] Nie martw się, każdy ma ten sam problem na początku :evil_lol: .
  22. Hmm, nie wiem co się dzieje z Dogo, że na maila dostaję powiadomienia o odpowiedziach i nie ma ich w wątku... Chwalę się, chwalę :loveu: - to ja napisałam na miau :loveu: o naszej Pikulince!
  23. [quote name='GoniaP']No przecież nie we mnie :-(;)[/quote] Oj, ja tam nie wiem....gdybyś trzymała w ręku cielęcą paróweczkę...:roll: :evil_lol:
  24. Oj, co to się porobiło w Pikusiowym wątku...:crazyeye: To ostatnie zdjęcie Pikusi....czy mam zgadywać, że te oczka wpatrzone są w Alex?
  25. Pikusia właśnie dostała kolejną wpłatę (100zł) ! Gosiu_p, dziękujemy!!!
×
×
  • Create New...