MonikaP
Members-
Posts
3601 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MonikaP
-
Najpierw dobra wiadomość - Pikusia wczesnym popołudniem wyszła ze schroniska. I na tym niestety dobre wiadomości się kończą.... Pikusia zamiast jechać do zaprzyjaźnionego gabinetu wet. na kąpiel pojechała do innego - na kompleksowe badania.... Krew, mocz, RTG, USG.... Sunia przyjechała z gorączką, ale na szczęście udało się ją opanować. Badanie moczu wykazało, że obecna jest krew utajona. Badanie krwi wykazało podwyższony poziom leukocytów, a obniżony - trombocytów. RTG wykazało bardzo powiększone serce, zagazowany żołądek i coś dużego kładącego się cieniem na wątrobie. Tym czymś - już w badaniu USG okazała się być śledziona, która jest powiększona i przekrwiona, podobnie zresztą jak wątroba. I USG wykazało brzydki, nieregularnych kształtów guz w pęcherzu moczowym.... Tak więc krew w moczu nie jest wynikiem infekcji, tylko nowotworu.... I cały czas wolniutko się z suni sączy.... Pikusia od godziny 14:30 jest na kroplówkach - ja niedawno stamtąd wróciłam, została Gonia z tymczasową opiekunką suni... Będziemy się ją starali wzmocnić i przygotować do operacji, która ją czeka....W jej trakcie zostanie usunięta część pęcherza moczowego, a tak naprawdę to wszystko się może wtedy zdarzyć, bo do końca nie wiadomo, co wet zastanie po otwarciu jamy brzusznej. Dodatkowo dziś rano, jeszcze w schronisku, wetka zauważyła, że Pikusia ma w pachwinie jakieś stare szwy - czyli była już operowana, nie wiadomo na co i być może właściciel nie widząc efektów leczenia, porzucił ją....przedtem jeszcze każąc jej rodzić... Lekarz daje Pikusi ok. 15% szans...być może zwiększą się, jeśli sunia się wzmocni....Już w trakcie podawania kroplówki zaczęła się żywiej zachowywać, nabrała apetytu - zjadła parówki, które kupiła Gosia i parę garści suchej karmy.... Być może ma jeszcze w sobie na tyle dużo woli życia, by się poddźwignąć, jednak pytanie - co potem? Pikusia ma ok. 10 lat, czyli więcej,niż sądziliśmy...Jeśli operacja się uda, będzie miała pęcherz moczowy o połowę mniejszy, czyli będzie wymagała częstego wychodzenia na dwór, stałej uwagi itd. Nie wiadomo, co jeszcze kryje jej brzuszek i z czym będzie trzeba się zmierzyć. Dlatego zapewne bardzo, bardzo trudno będzie jej znaleźć dom.... Potrzebujemy pomocy...
-
Dogue De Bordeaux już u Beni-b !!! :) NA ZAWSZE !! :))
MonikaP replied to Patia's topic in Już w nowym domu
Malibu, czy to był tatuaż inny, niż schroniskowy? Pamiętaj, że w schronisku psy są tatuowane... -
[quote name='Maupa4']w schronisku w poznaniu siedzi 3 miesięczny owczarek niemiecki. Dostałam takiego maila: Ja tak naprawdę nic nie wiem o tym psiaku, tylko tyle, co było w tej wiadomości.Dlatego myślę, że najlepiej kontaktować się z osobą która go znalazła - [EMAIL="jardin@poczta.fm"]jardin@poczta.fm[/EMAIL] [IMG]http://images13.fotosik.pl/17/2eeaa8c6965c4b1a.jpg[/IMG][/quote] Maupa, czy możesz napisać mi na pw skąd masz tego maila, tzn. jak to się stało, że akurat do Ciebie on trafił? Czy znasz osobę, która go pisała? To dość podejrzana sprawa, więc na razie nie będę pisać na forum.
-
Dogue De Bordeaux już u Beni-b !!! :) NA ZAWSZE !! :))
MonikaP replied to Patia's topic in Już w nowym domu
[quote name='AniaB']jak rozumieć te urazy mechaniczne..?[/quote] W schronisku Parys miał bardzo małą budę - być może wchodząc do niej czy wychodząc poobcierał sobie łapy - to mi na razie przychodzi do głowy... -
Dogue De Bordeaux już u Beni-b !!! :) NA ZAWSZE !! :))
MonikaP replied to Patia's topic in Już w nowym domu
[quote name='AniaB']Malibu, a Ty chcesz nosic szczeniatka czy Parysa? Jeśli chcesz szczeniatka, to mozesz pobrac ode mnie ciotka kiwi zrobiłą mi specjalnie taki zmniejszony:loveu: :loveu: , zebym mogła doczepić jeszcze inne podpisy Bo standardowy banerek jest wiekszy (jak właśnie m.in. u kiwi) i oprócz niego nic sie juz w podpisie nie zmiesci czy na bordogach wiadomo coś wiecej o Parysie? taki kochany pies.. a miał ponoc dominowac.. ech te opinie schroniskowe nic nie warte[/quote] Aniu, oczywiście że opinie schroniskowe są mało warte, bo w tak stresogennych warunkach psy zachowują się nietypowo - w obie strony. Natomiast ja sama widziałam, jak Parys ustawiał swoją koleżankę z boksu, nie wpuszczał jej do budy i nie pozwalał podejść do miski. -
[quote name='GoniaP']Jestem załamana po dzisiejszej wizycie u Pikusi :-( Zobaczyłam obraz nędzy i rozpaczy:-( Sunia jest bardzo słaba, dosłownie słania sie na nogach. Schudła, wynędzniała a w oczach ma wymalowaną beznadzieję... Martwię się, że oprócz wspomnianych dolegliwości drąży ją jakieś inne choróbsko, a my nic o tym nie wiemy. Oczywiście uprzedziłam dt o jej stanie... i dt nie cofnął swojej decyzji. Pikusia ostatnią noc spedzi w schronie, ale obawiam się, że czekają ją kompleksowe badania, krwi, moczu, usg jamy brzusznej i konsultacja dermatologiczna... [B]Błagam Was o wsparcie, bo nie podołamy sami kosztom!!![/B] [B]Ja nie naciągam sprawy, nie przesadzam, ona naprawdę gaśnie:-([/B] [/quote] Niestety potwierdzam to, co pisze Gonia, bo byłam tam razem z nią. Widziałam dziś Pikusię po chyba dwóch tygodniach i bardzo się zmieniła - jest zgaszona, słabiutka, naprawdę bardzo źle wygląda. Od razu po wyjściu ze schroniska zrobimy jej badania - oby udało się ją wyprowadzić z tego stanu... [B][SIZE=3][COLOR=red]Prosimy o pomoc!!!!![/COLOR][/SIZE][/B]
-
[quote name='Saksana']No to ma być też na odreagowanie stresu, a dla Goni że cytuję smsa: "Dla zainteresowanych, pierwsza stała kupa zrobiona" (jest też na Natankowym wątku) :loveu:[/quote] Ale ja muszę najpierw zdać jeden,a potem drugi egzamin, a potem mogę odreagowywać - czyli dopiero po następnym weekendzie :placz: .
-
Dołączam się do prośby Goni! Na opiekę nad "naszymi psami" idą pieniądze uzyskane z aukcji, ale i one się kończą, bo wyciągając psa ze schroniska płacimy "wypisowe", a potem za wizyty u weta, szczepienia, karmę itp. - i tak, jak pisze Gosia, w ciągu ostatnich tygodni tych psiaków jest całkiem sporo.... Bardzo prosimy o wsparcie!
-
Poznań-jamnikowata wielkoucha Sonia...BRAWO, SAKSANA!!! :-)))
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Olesia.b']Ale to chyba dobrze, że Sonia woli suche - bezproblemowa jest dziewczyna. Z moich nikłych doświadczń wynika, że zazwyczaj taki indyczek cieszy się większą popularnością niż suche kamyczki (na początku może być z ryżem, potem ryż jest oddzielany od mięska i ląduje na podłodze). Już nie mogę doczekać się, kiedy Sonia podniesie swoje gackowate uszy i zacznie rządzić na całego :evil_lol:[/quote] Ja się nie dziwię, że Sonia woli suchą karmę - po prawie roku jedzenia tego schroniskowego świństwa.... I niech już zostanie taka, jaka jest, rzadząca troszkę, tak w sam raz. Bo psa rządzącego na całego to nikomu nie życzę ;-). -
Łódź-Półtoraroczna BOKSERKA do uśpienia...zostaje u Netti1:)))
MonikaP replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za dom dla Tosi :-). Wy się dziwicie, że ona na to imię reaguje? Toż to klon mojej Tośki, nawet różową plamkę na bródce ma taką samą, tylko moja Tosia jest prawie 2 razy młodsza i (niestety :-( ) chyba ze dwa razy chudsza... -
[quote name='mm.templum'][SIZE=3][COLOR=darkolivegreen]Tyle się, działo w wątku Natanka i Sonii, że przez weekend mam sporo wieści do nadrobienia!!! Cieszę się bardzo, że U boksia już lepiej i wszystko idzie w dobrym kierunku ze zdrówkiem! Radości z adopcji Sonii, która w schronie była od 1997( mam nadzieje,że czegoś nie pomyliłem) nie da się opisać!!! Oby takich ludzi jak Saksana było jak najwiecej!!![/COLOR][/SIZE][/quote] Nie do końca tak ;-). Sonia przyszła do schroniska jako młodziutka sunia, została tam wysterylizowana i oddana do adopcji. Dobrze jej się żyło w nowej rodzinie, jednak po wielu latach, po śmierci swojego Pana znów trafiła do schroniska - było to w kwietniu zeszłego roku. Marku, a ja bardzo bym chciała wiedzieć (w wątku Tonia), czy udało Ci się nawiązać z nim jakieś porozumienie...
-
Poznań-jamnikowata wielkoucha Sonia...BRAWO, SAKSANA!!! :-)))
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Saksana']No to macie więcej: ja tu jej legowiska, ręczniczki rozkładam, a ten cwany gacek jeszcze wilgotny śpi na kanapie[/quote] A bo to podobno w dawnym swoim domu była pani na włościach, więc szybko się jej przypomniało :evil_lol: . -
[quote name='supergoga']Trzymam oczywiście za Myszkę (hahaha ładna mi Myszka :lol: ) [/quote] Nocococo? Myszka się nie podoba? Toć ona jest taka, że jak się na nią patrzy, to człowiek sam z siebie mówi "i co Myszko kochana?". A więc jest to Myszka jak najbardziej. Za kolegę ma w boksie psa podobnego wyglądem i posturą, a którego nasza pani weterynarz nazwała Ryjkiem :evil_lol: . I biada gdyby ktoś powiedział, że on nie wygląda jak Ryjek :diabloti: !
-
[quote name='andzia69']czy to rude stworzonko z dużymi uszami zostaje razem z Natankiem na stałe u Saksanki?????[/quote] Oj, ale się namieszało :evil_lol: . Sonia została dziś adoptowana przez Saksanę i z nią zostaje :-).
-
Więc chciałam powiedzieć, że tak: Nie wiem, gdzie Gonia widzi u Natanka groźne spojrzenie, bo moim zdaniem on ma spojrzenie słodkiej ciapy - to po pierwsze. Po drugie, teraz już wiem, dlaczego ciocia Gonia z taką rezerwą podchodzi do Tośki, która także skręca się w ósemki i precelki, a w dodatku się [B]nie[/B] ślini - bo ciocia Gonia [B]boi się [/B]bokserów! Ha!:diabloti: Po trzecie moja Tośka też jest [B]bardzo[/B] grzeczna u pana Doktora, daje się kłuć i mierzyć sobie temperaturę bez żadnych protestów, a na wadze również lubi sobie leżeć - pod warunkiem, że nikt jej nie chce zważyć. Bo jak ważą, to się wierci i ucieka, a jak już dadzą spokój, to się na wadze kładzie i zaczyna podsypiać :evil_lol: . Trzymam kciuki za Natanka :multi: .
-
[quote name='Saksana']Moniczko Natanek ma coś z jelitami, dostaje antybiotyk i w środę do kontroli, łapki też ma otarte i nie leży na boczku jak śpi, czyli cały czas jest na "czuwaniu"[/quote] Czy wetka określiła to jako nieżyt, jakieś zapalenie? W jakim sensie łapki? Poduszeczki? Bo on w schronisku trochę dziwnie na nich stąpał, ale kładłam to na karb stresu... Czy ten boczek ma bolesny? Czy nie chce spać na jednym boku, czy na tym drugim też?
-
[quote name='Saksana']Templum, Gonia i wszystkim, wszystkim podziękowania od Beaty. Ze stoickim spokojem u weta, Natanek znosił wszyskie zabiegi, nawet nie drgnął przy zastrzyku a za swój azyl i legowisko upatrzył sobie lekarską wagę, teraz pokrążył trochę po mieszkaniu i wreszcie zasnął chudo charci bokserek.[/quote] Saksano, Tobie to się wszystko z jednym kojarzy :evil_lol: ...a chartami znaczy się :evil_lol: . Napisz, co z Natankiem? Jaka diagnoza?
-
Na razie dajmy Natankowi i jego opiekunom odetchnąć, na fotki przyjdzie czas. Niestety Natan swoje nowe życie zacznie od wizyty u weta, bo ma problemy z przewodem pokarmowym....
-
Poznań-jamnikowata wielkoucha Sonia...BRAWO, SAKSANA!!! :-)))
MonikaP replied to MonikaP's topic in Już w nowym domu
Basiu, to żadna moja zasługa :-). To Saksana ma tak wielkie serce...