Jump to content
Dogomania

Grażyna49

Members
  • Posts

    3216
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Grażyna49

  1. cudowna wiadomość. To zdjęcie z przywitania z kotkiem jest prześliczne. Łapie za serce. Powodzenia Hesiu.
  2. ale wieści superalne. Moje gratulacje Malagosku. Niech wszystkie trzy dziewczyny szybko się zaaklimatyzują i szczęśliwe w nowych domkach będą.
  3. Mnie tam też szczekanie nie przeszkadza. Wkurza mnie /i na tym tle są często kłótnie/jak mój mąż ucisza szczekającą Rasti. To samo robią sąsiedzi .Więcej mnie drażni ich krzyk niby uciszający szczekające pieski /3 malutkie kundelki/ niż samo szczekanie. Już się nawet przyzwyczaiłam do nocnego szczekania podhalanki szwagierki. Ona za żadne skarby nie da się zaprosić do domku latem,a ponieważ kręci się dużo różnej zwierzyny/sarny,lisy,łosie,dziki/ więc ma na co ujadać nocą.
  4. Ja też nie wierzę. Na wsiach ,niestety są takie skrajności: albo pies na łańcuchu/dobrze jeszcze jak ma budę/ albo puszczony samopas. Te wałęsające się po drodze wiejskie psiaki przyprawiają mnie o palpitację serca. Same wiecie jak to jest.Najgorsze,że w razie wypadku nikt się nie interesuje ofiarą. Już sama nie wiem co jest gorsze łańcuch czy bezgraniczna wolność.
  5. Brawo Psotka. Może stopniowo wszystko wróci do normy i zacznie się szczęśliwe życie obu gatunków.
  6. Masakra z dogo.To już kilka tygodni tak się dzieje. Wszystkie wątki zamrą jak nie poprawią działania dogo. Irenko,chyba lepsze dla psiaków są takie normalne dziecięce pampersy. Kurcze na którymś wątku była opisana cała procedura mocowania,ale nie zaznaczyłam sobie gdzie to było. Biedny ten Kajtulek stareńki.
  7. No,nareszcie na swoich własnych włościach Alfik się znajduje. Troszkę smutne jeszcze oczka ma ,ale co tu się dziwić jak w ciągu miesiąca takie zmiany a na dodatek siusiaczek dokucza. Trzymaj się chłopaczku cudny.
  8. Ja Cię dobrze zrozumiałam,że masz obecnie problem. Poprzednio jak nie było jeszcze dwóch ostatnich panienek,problemu nie było. Ja po prostu podziwiam te domki gdzie psy i koty żyją w zgodzie. Już tu kiedyś opisywałam o relacjach na pierwszej działce przy mojej ulicy ,gdzie w zgodzie żyje 12 kotów i 6 do 8 psów.
  9. To dopiero niespodzianka. Cudowna wiadomość. Wszystkiego najlepszego dla Alfika i jego nowej Rodzinki. Oby tak dalej.......
  10. No to faktycznie była akcja psio kocia. Aż strach żeby sobie krzywdy nie zrobiły. Ja zawsze podziwiam domki gdzie psy z kotami żyją na towarzyskiej stopie. Moje wszystkie psy choć nigdy nie były szczute na koty ,na widok kota dostają białej gorączki. Teraz ,kiedy Rasti jest stareńka już kotów nie zauważa. Nie wiem jednak co by zrobiła gdyby taki osobnik przed nosem jej przespacerował.
  11. Albo w przestrzeni. Chyba powinnaś ,Irenko,próbować różnych komend. Może na którąś zareaguje. Tylko ,żeby załapała , nie może być tych komend za dużo. Raczej takie pojedyncze,po kilka dziennie. Nawet jak sobie nie przypomni to może nauczy się.
  12. No to sobie wyobraź moje zaskoczenie. Zamknęłam dokładnie furtkę między naszymi działkami i za chwilę była u nas. Ponieważ to jest metalowa furtka,zamykana na haczyk tak w połowie wysokości,więc pomyślałam,że dół "ustąpił" pod naporem suki. Zaprowadziłam ją na działkę,stanęłam w moim małym pokoju i obserwuję....... Ona jest wielka,jak stanie na dwóch łapach to jest równa z siatką. Łapie przednimi łapami brzeg siatki a tylnymi jak kot wspina się.......hop i jest po drugiej stronie. Do nas to mały problem,najwyżej kurczaki pogoni,ale ona w ten sam sposób i od strony drogi przełazi,jak tylko zobaczy,że pan samochodem odjeżdża. Nieważne ile bliskich jej osób zostaje na działce.Na szczęście ma założoną adresatkę z numerami telefonów.
  13. To ci dopiero Kajtuś wędrowniczek. Masz rację,że trzeba mieć oczy dookoła głowy i to nie tylko w przypadku starych psów. Młode też potrafią nieźle zaskoczyć. Naszą sąsiadką jest siostra mojego męża. Oni mają roczną podhalankę. To jest duży i ciężki pies a po siatce jak kot chodzi/przechodzi. Nie ma możliwości żeby na chwilkę ją samą na działce zostawili.
  14. Moim zdaniem gdyby czipowanie było obowiązkowe i ludzie przyzwyczaili by się "do takiego wynalazku" nie było by problemu z pierwszym ,drugim czy trzecim właścicielem,bo po każdej ucieczce pies by wracał do prawowitego właściciela. Ja też skrótowo napisałam,że nikt nie był zainteresowany..... Chodziło mi o to ,że mimo wielkich starań w udowodnieniu opłacalności czipowania nikt z ościennych gmin nie był zainteresowany,żeby wprowadzić taki obowiązek. Wolą płacić ileś tam tysięcy rocznie na wyłapanie i oddanie do schroniska bezdomniaków niż działać zapobiegając bezdomności. Wczoraj mało mnie krew nie zalała jak zobaczyłam program w uwadze tvn. Weterynarz,jednocześnie kierownik schroniska w Bielsku Białej,wyrzucił kilkanaście kotów ze schroniska. Jednoosobowo stwierdził,że są to dzikie koty nie rokujące adopcji i szczęśliwsze będą na wolności. Wszystkie koty trzymają się w pobliżu woliery. Na szczęście wolontariuszki przynoszą im jedzenie i wodę. Jakoś na filmiku nie widać,że koty są dzikie bo swobodnie podchodzą do jedzenia. Poza tym co to za tłumaczenie ,że dzikie koty.
  15. Moim zdaniem najpierw edukować a później karać. Z wetami jest podobnie jak z ludzkimi lekarzami. Są tacy co pracują z powołaniem,ale są też tacy co tylko na mamonę patrzą. Już kilkanaście lat temu rozmawiałam z wetem z Nieporętu. Wspaniały lekarz,z żoną prowadzą 2 lecznice.Sam pomaga różnym znajdom. Otóż ten wet,już wtedy wystąpił do gminy o wprowadzenie darmowego czipowania. Zrobił kosztorys takiego czipowania w porównaniu z kosztami jakie gmina ponosi na zabezpieczenie porzuconych psów. Nikt nie był zainteresowany.
  16. Śliczne zdjęcia i po kadrowaniu i przed. Wiadomo,że do ogłoszeń lepsze są te kadrowane. Widać,mądre,ciekawe świata oczy.
  17. Ufffff,dobre wieści. Może gdyby tak kilka razy zrobili pokazówkę z odnalezieniem i ukaraniem ,ludzie zaczęli by myśleć. Chociaż z drugiej strony mogło to by się kończyć bardziej tragicznie........ /wywożeniem do lasu i przywiązywaniem do drzewa/ Jestem pewna,że gdyby wprowadzili obowiązkowe czipowanie ,wiele spraw by się rozwiązało.
  18. No to czekamy na fotki.
  19. Noż kurcze,to dopiero ciekawostka. Ja byłam święcie przekonana,że policja odgórnie ma przekazane jak w takich przypadkach postępować. Jak na talerzu mają podanego przestępcę/bo dla mnie jest to przestępstwo tak jak napad z bronią/ i nic w tej sprawie nie robią. Normalnie krew się we mnie zagotowała. Dobrze,że są jeszcze ludzie którzy reagują na podobne sytuacje. Wielka pochwała się należy dla Pana co spisał nr samochodu.
  20. Powodzenia w logistyce. Alfik jest taki delikatny,śliczny psiurek. Mam nadzieję,że chwilowy brak telefonów poskutkuje,że zgłosi się ten najlepszy z najlepszych.
  21. Strasznie to smutne,że Karmelek nie wraca. Niestety z kotkami półwolnościowymi są takie różne przygody. Trzeba by chyba w wolierach je trzymać,ale co to za wolność. Mam nadzieję,że jeszcze się znajdzie. A może tak bardzo się spodobał jakiemuś letnikowi,ze go zabrał myśląc,ze to kotek bezdomny.
  22. U mnie to jakoś od razu beton był wylewany do takiej wysokości żeby początek siatki się w nim zatopił. Jest nie do ruszenia. Oj ,wielka szkoda,że Karmalek nie wrócił. Może gdzieś go amory zaciągnęły w dalsze/odleglejsze rejony. Nie pamiętam czy on jest jajeczny.......
  23. Musisz chyba w nauczycielkę się zamienić. Trzeba nauczyć kopaczy kopania w dwie strony. Niech zakopują to co rozkopały. Tylko.......jak to zrobić?
  24. Nie było tak źle. W wannie była wytarta porządnie ręcznikami a w łazience na podłodze był rozłożony kocyk polarowy. Następnie szybciutko do ogródka na trawkę. Najgorzej było późną jesienią...... Trzymam kciuki żeby Karmelek wrócił w domowe pielesze.
  25. Masz rację,ciekawe tylko czy Szerlok też w ten sposób rozumuje.
×
×
  • Create New...