Jump to content
Dogomania

Grażyna49

Members
  • Posts

    3216
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Grażyna49

  1. Wiecie,ja całą ciążę wnusi przechodziłam chyba gorzej jak ona.Cały czas mi siedział w głowie ten jej wegetarianizm.Niby czytałam ,że jeśli dieta jest zbilansowana to nie ma problemu. Niby wiedziałam,że Monika po szkole świetnie układa jadłospisy dla zwierząt,więc pewnie i dla siebie błędów nie robi.Zawsze jednak z tyłu głowy była jakaś obawa. Na dodatek cały czas w czasie badań wychodziło,że mieści się dzidziuś w widełkach ale bardzo blisko dolnej granicy.Chyba jednak ta dolna granica wychodziła z tego,że źle jej wyliczali termin porodu. W/g moich wyliczeń wychodziło 10-12 stycznia w/g lekarzy 25 grudnia.Ponieważ miała dodatkowo cukrzycę ciążową,więc w karcie miała zaznaczone,że jeśli nie urodzi do 9 stycznia to 10 muszą jej wywoływać poród.No i tak się stało.Dostała kroplówkę na wywołanie,miała bóle ale nie było rozwarcia.Ja się piekliłam i namawiałam ją żeby żądała cesarki,ale mnie nie słuchała. No i w ten sposób po 2 dobach w końcu urodziła.Chłopak jak się patrzy 56 cm i 3500 żywej wagi.Na imię ma Leon dla mnie jest Lewek.lwiątko ...... Mama czuje się super.Maluszek miał troszkę problemy ,bo dużo spadł na wadze/przeszło 500 gram/,oczywiście po takim porodzie nie obyło się bez krwiaka,na szczęście tylko powierzchowny. Jeszcze są w szpitalu,ale waga wczoraj stanęła a dzisiaj przybrał 30 gram więc jest o.k. Oczywiście o służbie zdrowia,opiece nad pierwiastką mogła bym epopeje pisać.Mam nadzieję,że jutro już będą w domku. Krysia ma rację.Monika cały czas podkreśla wpływ hodowli /zwłaszcza krów/ na gazy cieplarniane.Ja tam bardziej się wściekam na blokowanie prac nad energią odnawialną. Pisałam już o tym.Popieranie górnictwa i sprzedaż węgla gorszego gatunku a właściwie poza gatunkowego to kolejny przykład . Buda jest śliczna.Ja myślę Irenko,że gdyby Szerlok faktycznie marzł to opuścił by stanowisko przy bramie i poszedł za dziewczynami do domku. Teraz będzie miał do wyboru powrót do domu lub schronienie w e własnym pałacu.
  2. WOW co za postęp. Super szybko się przestawia chłopaczek. Dzięki dziewczynki za pozytywne przyjęcie prababci /hi hi hi jak to fajnie brzmi/
  3. Już minął miesiąc????? A mnie się jakoś wydawało,że to kilkanaście dni. No tak ale ja ostatnio jestem bardzo zakręcona. 12 stycznia zostałam PRABABCIĄ więc można mi wybaczyć to zakręcenie.
  4. Wniosek jeden .....widocznie ja wcześniej zaczęłam życie dorosłe/hihihi/ Fakt miałam 19 lat jak urodziłam córkę,ale ona już urodziła w wieku 23 a wnusia w wieku 26 lat. Wniosek drugi ....widocznie już jestem strasznie stara /hihihi/. No 68 to nie przelewki.
  5. hi hi hi a ja uwielbiam szczeniaki. Najmilej i najdłużej pamiętam szczenięce okresy moich psic. Niestety moja stareńka rezydentka ze względu na wiek i przejścia z Torą nie pozwala na zwierza w domu. Dziewczyny,które mnie dłużej pamiętają,wiedzą jaką straszną traumę przeżyłam. W skrócie...wyczekana ,ukochana,otrzymana w prezencie niufeczka w wieku 18 m-cy zaatakowała moją stareńką CTR-kę. Działo się oj działo,ale nie w tym rzecz.Ludzie którzy ją adoptowali są ze mną w kontakcie i właśnie się dowiedziałam,że mimo pracy z behawiorystą przeszło rok nie udało się wyplenić tej przywary z Tory.Powiedzmy,już nie atakuje żeby zagryźć,ale musi okazać swoją dominację. Jak przeciwnik okaże zdecydowaną uległość to jest o.k. Kto by się spodziewał,że niufek,taki słodki misiaczek po rodzicach pracujących z dziećmi okaże się takim dominantem. Figuni życzę wspaniałego domku,no bo jak nie kochać takiego maleństwa.
  6. Pierwsze,najważniejsze!!!! 2 dni temu/12.01/zostałam prababcią po dwóch dobach bardzo ciężkiego porodu. Chłopak cudny 56 cm i 3500 żywej wagi.Jestem bardzo szczęśliwa. Co do tych paneli u znajomych to po pierwsze zastanawiam się czemu do sufitu są przytwierdzone a nie niziutko. Przecież ciepłe powietrze i tak do góry ucieka.Widzisz im to by się przydały takie kolektory na pozyskiwanie prądu. https://www.facebook.com/Eko.Impuls.energia.odnawialna/ Więcej wiadomości jest jak się wejdzie na ich stronę. Co do gazu to też się rozglądałam i stwierdziłam,że to typowa "wolna amerykanka". Możesz zaoszczędzić na instalacji podpisując umowę a jakąś firmą n.p. amerykangaz ale wtedy ceną Cię zabiją. Możesz sama zapłacić za instalację/ około 12 tys/ wtedy kupujesz gaz tańszy o połowę....ale wtedy wszystkie obowiązkowe kontrole Cię zjedzą. Te dopłaty też trzeba dobrze"rozgryźć" bo czasami po opłaceniu różnych prowizji i podatku/od wzbogacenia po otrzymaniu kredytu!!!! i dotacji/niewiele zostaje. A nad grobem to chyba wszyscy po 60 już stoją,przynajmniej ja tak myślę.Czasami wypada dłużej postać a czasami kolejka znacznie się skróca - niestety.
  7. Dziękuję za zaproszenie. Tobiś jest przepięknym psiakiem , uwielbiam takie terierowate /sama mam CTR-kę/ Niestety w chwili obecnej groszem "nie śmierdzę". Będę pamiętała o kudłaczu cudnym.
  8. Irenko, nie mam pojęcia dlaczego tak nagłaśniają temat u nas. Może faktycznie z powodu pogody i pory roku jest większe zanieczyszczenie. Mnie dobijają wszystkie akcje a właściwie brak akcji w celu promowania odnawialnych źródeł energii. Lata temu znajomi Holendrzy będąc u mnie na działce byli mocna zdziwieni,że nie mam nic co by tą elektryczność produkowało. Tyle,że u nas wszystko jest strasznie drogie. Sama masz przykład po instalacji gazu. Ja się teraz interesuję pozyskiwaniem prądu ze słońca. Wspaniała rzecz,ale jak zwykle u nas ceny są zaporowe. Wyższe niż na zachodzie mimo,że tam mają wyższe pensje. Cała instalacja zwróciła by się po 10 latach ,kogo na to stać. Zapewne młodych ,którzy myślą perspektywicznie ale nie staruchów nad grobem stojących. Wściekłość mnie ogarnia i tyle.
  9. Cudny,prześliczny,do zakochania od pierwszego spojrzenia. Irenko,ja jestem daleka od krytykowania fanów psów rasowych. Całe życie takie miałam , co nie znaczy,że nie pomagam bezdomniakom. Zastanawiam się tylko,czy koleżanka wie ,że ta rasa potrzebuje wyjątkowo dużo czasu spędzonego na bieganiu. One w swojej naturze mają pracę .
  10. Właśnie o Tobie Irenko pomyślałam jak zobaczyłam o 5 -22. Koło 7 jeszcze spadło do -25 a teraz jest -21 i cudne słonko. Ja z kolei znam powiedzenie,że jakie 12 dni stycznia taki cały rok. Czyli w zasadzie czerwiec,lipiec i sierpień/bo jutro ma być podobnie/ powinny być ładne i ciepłe . Cały czas czekam na pojawienie się prawnuka i sama mało jaja nie zniosę. Miłej zabawy Wam życzę na spotkaniu.
  11. Dzisiaj jak spojrzałam na termometr o 4 rano i zobaczyłam -22 zaraz o Jędrusiu pomyślałam. Szczęśliwy chłopak ,ma już pełny brzuszek i cieplutko. Zastanawia mnie dlaczego lubi przebywać w "budce" a boi się w dalszym ciągu prawdziwej budy. Może on on maleńka był łańcuchem do budy przywiązany? A może w budzie był starszy pies i malucha odganiał.Nigdy się tego nie dowiemy.
  12. U mnie o 5 było -15,później o 8 było -16 a w południe -13. Za to cudnie słonko świeciło. Moja stareńka wigoru nabrała i przeszło godzinę po działce chodziła pojadając śnieżek od czasu do czasu. Strasznie byłam zdziwiona bo ostatnio tylko siu i powrót do domku.
  13. Mój Boże.... 8 miesięcy to przecież dziecko i nie wiadomo jak długo się już tułał. Cudne ma te uchole jak na taki wiek.
  14. Masz rację Irenko,a dodatkowo ile ludzkich nieszczęść przez głupotę. Już w dzień podawali wiadomość o chłopcu któremu urwało palec. Mnie najgorzej wkurza jak ludzie w moim wieku lub troszkę młodsi,posiadający zwierzęta,strzelają z petard na własnym podwórku./wrrrrrrr/
  15. Ja oczywiście też podpisuję się pod życzeniami Irenki. Gospodyni tego wąteczku oraz wszystkim zaglądającym tu cioteczkom samych dobrych wydarzeń i dużo zdrówka w nadchodzącym 2017 Roku.
  16. Samych radości w nadchodzącym 2017 roku .
  17. Jaki cudowny zbieg okoliczności,że Małgosia znała właścicielkę labki i wpadła na pomysł ,że to może właśnie ta sunia. Czasami cuda się zdarzają.
  18. No właśnie co to za pies co nie szczeka. Wyobraźcie sobie,że pierwszą sunię jaką miałam/wilkowaty kundelek od profesorki/ musiałam uczyć szczekać. Wieszałam na drzwiach wejściowych kawałek kiełbasy i dopiero wtedy "dawała głos"jak ktoś się kręcił po klatce schodowej. Wszystkie moje kolejne niufeczki też nie były szczekliwe.Za to córci spanielka odrabia za wszystkie nasze psy. Szczeka przy drzwiach,szczeka pod oknem i nawet przy oglądaniu tv....masakra. Figunia jest przesłodka ,zwłaszcza z tym wywalonym brzuszkiem. Życzę jej cudownego domku.
  19. U mnie Barbara raczej górą przeszła. Na szczęście za działką od strony północnej jest las,więc troszeczkę osłabił porywy wiatru. Natomiast wierzchołki wysokich drzew bardzo się gięły. Tym razem kataklizm nas ominął i awarii prądu nie było.
  20. Tak,sama prawda jest opisana.Trudno jest zmienić ludzką mentalność. Ja z kolei widziałam program w tv o panu który każde święta spędza w schronisku w środku w klatkach i tam łamie się opłatkiem z psiakami. On też opowiadał,że mimo tragicznych sytuacji sa też pozytywy.Częściej się już widzi jak rodzice przychodzą z dziećmi do schroniska. Przez pewien czas dzieci opiekują się psiakami żeby "zasłużyć sobie" na otrzymanie własnego pupila.Wtedy nie ma zaskoczenia,że trzeba regularnie karmić i wyprowadzać na spacer czy też na czy polega prawdziwa opieka a nie tylko fascynacja.Piękny,budujący program.
  21. Smutna wiadomość , no ale niestety pieski żyją dużo krócej niż my i musimy się pogodzić z ich odchodzeniem. Trzymaj się Irenko. Oczywiście wpadłam tu dzisiaj żeby złożyć życzenia. Gospodyni tego wątku oraz wszystkim zaglądającym cioteczkom moc serdecznych życzeń - zdrowych ,szczęśliwych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia ,przesyłam. U mnie też zaczęło sypać śniegiem. Zrobiło się tak bardziej świątecznie i czysto.
  22. Chyba to nie ładnie....ale uśmiałam się oglądając zdjęcia Jędrusia szczęśliwego i nieszczęśliwego. Cudowne minki.Myślę,że stopniowo się przyzwyczai. Ja bym się nie martwiła,że nie wchodzi do budy.Widocznie ciepło mu jest . Weź pod uwagę,że do tej pory nie miał kołderek/kocyków i jakoś przetrwał.
  23. Ufffff,znalazłam. Biedne maleństwo.Raczej niemożliwe,że "opiekunowie" zostawili dzieci a ją wyrzucili. Może została wyrzucona jak tylko się zorientowali,że zaszła w ciążę. Może gdzieś w krzakach urodziła i maleństwa nie przetrwały przy obecnej pogodzie. Może.......pewnie niczego się nie dowiemy.
  24. Że co,proszę????? Nowej tymczaski,wiem,że ma maluszka ..... Szkoda,że linka nie podałaś. Może jakoś znajdę.
  25. To jest bardzo trudny problem.Ja też uważam,że w Polsce jest tyle bezdomnych psów,żyjących w masakrycznych warunkach,że należało by najpierw tu na miejscu pomagać.Jednak są specyficzne sytuacje,jak n.p. kataklizmy więc podobnie jak ludziom należy pomagać i zwierzętom. Co innego wszelkiego rodzaju akcje protestacyjne.Tu jest pole do popisu na całym świecie. Uważam,że należy nagłaśniać sposoby postępowania ze zwierzętami. To co się dzieje na zachodzie /w niektórych krajach/,usypianie psów i kotów po kilkutygodniowym pobycie w schronisku, to jest masakra. Wracając do psów "żartych".Nie zawsze bezdomność czy czasowy głód to powoduje.Niektóre pieski już takie są. Poprzednia spanielka mojej córki potrafiła z wielkim smakiem dobrać się do gotowanych ziemniaków utłuczonych z ospą które czekały dla moich kurek. Gdybyśmy jej nie znalazły koło garnka chyba by pękła z przejedzenia.
×
×
  • Create New...