Jump to content
Dogomania

Grażyna49

Members
  • Posts

    3216
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Grażyna49

  1. Dzień dobry. Wykupiłam dla Radysiaków 20 małych pakietów. W związku z tym Kejciu prosi o podsyłanie na @ piesków do ogłoszeń.
  2. Trafiłam na wyjątkowo sympatycznego lekarza.W zasadzie powinien mnie wykreślić "z leczenia" ponieważ kategorycznie odmówiłam operacji zespolenia na stałe kręgosłupa lędźwiowego.Operacja nie gwarantuje,że przestaną dokuczać potworne bóle a na dodatek może się "posypać" wyższy odcinek. Pan doktor wytłumaczył mi ,że może zaistnieć taka sytuacja,że przestanę chodzić i wtedy jedynym wyjściem będzie to zespolenie.Żebym nie musiała od nowa w kolejce oczekiwać na zabieg /kilka lat/lepiej przyjeżdżać 2x do roku , niby na leczenie , zachowując w ten sposób stałe miejsce w kolejce.Ja już miałam jedną operację kręgosłupa i w zasadzie poprawa była na rok a później zrobiło się jeszcze gorzej.Niestety na moją przypadłość nie działają blokady. Co do nieudanej adopcji ,też jestem zdania,że pani pielęgniarka kręci.Poza tym co to za pomysł zostawiać samego pieska na działce. Lata temu,kiedy jeszcze pracowałam i mieszkałam w W-wie też zostawiałam od maja do października sunię na działce,ale wymienialiśmy się z mężem i w tygodniu na zmianę na działkę jeździliśmy.Tylko,że to był wielki pies /Moskiewski Stróżujący/ , prawdziwy stróż swoich włości/hi hi hi 1500 metrów do własnej psiej działalności/. Drzwi do domku miała otwarte więc sobie wybierała miejsce dowolnie. Leda była nieszczęśliwa jak jesienią zabieraliśmy ją do domu..Na szczęście 2 lata później przeprowadziłąm się na działkę na stałe.
  3. Wpadłam i ja choć zaproszenie było Imienne dla Irenki. /to żart oczywiście,lubię tu zaglądać/ Koncert Lerki cudny......Moja Rasti była w drugim pokoju,ale usłyszała i przybiegła rozglądając się za ....intruzem. Puściłam drugi raz i zaczęła obwąchiwać lapka. Dzisiaj byłam na kontroli u ortopedy w W-wie.Nie było nas 8 godzin. Po powrocie zastałam jedno legowisko /to z kołdry/ poszarpane w drobny mak.
  4. Ja również bardzo Ci współczuję - Malagosku. Na ludzką bezmyślność szkoda słów. Mnie strasznie drażnią rolnicy,którzy bardzo dbają n,p, o konie a pies na krótkim łańcuchu przy budzie lub w kojcu 1x1 czy 1,5x1,5 bez miski z wodą a do jedzenia to co kurom rzucają czyli ziemniaki z ospą.Są tacy którzy potrafią zrozumieć co się do nich mówi ale są też tacy co tylko klątwami cię obrzucą. Dzisiaj byłam na kontroli u ortopedy ww stolicy.Nie było nas 8 godzin. Po powrocie zastałam jedno legowisko / to z kołdry/w drobny mak poszarpane.To w drugim pokoju nie tknięte.
  5. Przepraszam Irenko,ale uśmiałam się setnie. Tak niewinnie i rozkosznie wygląda czarnulka w tym zdewastowanym posłaniu. Moja Rasti wydrapuje dziury .Tylko jeden materacyk gąbkowy z dziecięcego łóżeczka ma u niej poważanie i tego nie drapie. W drugim pokoju posłanie reguralnie co 3 m-ce jest zmieniane.Ostatnio kładę jej po prostu kołdrę na 4 złożoną.
  6. Jak mnie ta "dojrzałość " denerwuje.Marzę żeby czasami pospać sobie do 9 a tu po 4 budzi sikanie i nie mozna później usnąć bo kosteczki dokuczają. Kręcę się i wiercę i zła wstaję .
  7. Oj,jaki on jest piękny ten kochany Szerloczek. Dobrze,że na zdjęciu nie widać,że to taka miniaturka owczarka. Gratuluję jak pozostałe cioteczki udanej akcji adopcyjnej. ........najtrudniejszy pierwszy krok.........
  8. Cudny ten prawdziweczek. Męża brat robił wiosenne porządki na działce i też znalazł 4 prawdziweczki i ........kilka maślaków. Majowe prawdziwki to już widywałam ale maślaków o tej porze jeszcze nigdy nie widziałam.
  9. Hmmmm,ja uważam,że niektóre osobniki psie potrafią być zazdrosne/nie mylić z dominacją/. Tora,którą musiałam oddać,była o mnie zazdrosna poza tym,że chciała zdominować staruszkę Rasti. Nie pozwalała /mimo,że to zwalczałam/na bliższe kontakty między ludzkie.Nie okazywała agresji,ale wchodziła między mnie a osobę która chciała się n.p. przywitać. Rasti z kolei pilnowała,żeby poprzednia niufka nie była za długo przy mnie.W ostateczności leżały obie koło moich nóg. Co do miłości i przywiązania mam podobne zdanie. Mój małżonek nigdy żadnego psa nie karmił a wszystkie po kolei wpatrzone były w niego jak w obrazek.
  10. Jakie to cudowne.Kilka dni jest z Wami i już tak bardzo Cię kocha. No i to jest dowód na to,że pies kocha całym sercem.Na uczelni u mojej wnusi profesorowie udowadniają,że pies nie kocha,nie ma uczuć,że tylko przywiązuje się do osoby podającej jedzenie.Co za bzdury!!
  11. Cuuuudne . Można robić zdrowotne winko z płatków.
  12. Skąd ja to znam.Moja Rasti to samo robi.Jak drzwi zewnętrzna są otwarte to na progu leży,a jak są zamknięte to w przejściu między pokojem a przedpokojem. Wyobraźcie sobie jakie wygibasy muszę robić przy moim niesprawnym kręgosłupie i operowanych bioderkach. U nas zawsze to miejsce zajmuje najstarsza domowniczka .
  13. Hi hi hi , tak myślałam.Rodzinka się Irence powiększa. Fajna sunia a najważniejsze,że się pilnuje. Trzymam kciuki za szybkie zrastanie się kosteczek. Miziaki dla zwierzaczków.
  14. Aj.... dopiero teraz na poprzednią stronę spojrzałam i tam też. są wielkopsy,takie biedne nieszczęśliwe. Jestem cała roztrzęsiona i wściekła na swoją bezsilność.
  15. O Boziu i jeszcze Nivea. To już 3 co mi się będą po nocach śniły.
  16. Wszystkie psy są piękne i kochane ale te duże najbardziej kradną moje serce. Gdybym tylko mogła..... Nela i Irma spędzają sen z moich oczu. Na razie zamówiłam 20 ogłoszeń u Kejciu ale dopiero po 5 maja.
  17. Włosy mi dęba stanęły. Cztery dni patrzyła jak ranny pies leży w rowie....... Całe szczęście,że podzieliła się tą wiadomością z Irenką. Ja ostatnio jechałam z mężem na targ w Radzyminie.Na środku skrzyżowania,przy cmentarzu widzę leży kolorowy kocyk a pod nim pies. Takiego krzyku narobiłam i za rękę męża złapałam,że prawie na cmentarnym ogrodzeniu wylądowaliśmy. Mąż wyskoczył z samochodu zanim ja się wygramoliłam,podbiegł,podniósł kocyk a tam.....nic nie było. Na szczęście nie było psiaka którego ja w wyobraźni zobaczyłam.
  18. No nie tylko ,bo w zasadzie dba o wszystkie zwierzęta ogólnie rozumiane. Jesienią układa deseczki i patyczki w wieżyczki jako schronienie dla różnych owadów. Na działce nigdy nie stosowaliśmy chemii ,ale teraz jesteśmy jeszcze bardziej kontrolowani. Dlatego śliweczki częściej idą jako witaminki dla kurek bo są z nadzieniem.....
  19. Tak,wiem.Monika robi magisterkę na SGGW.Ona kocha wszystko co żyje/od 15 lat jest weganką/ ale na punkcie nietoperków oszalała. Późną jesienią i wczesną wiosną jeździli na liczenie stad/kolonii.Oj , mam ja z nią problem.....
  20. U mnie na działce było bardzo dużo nietoperków/tak moja wnusia mówi/. Niestety kilka lat temu wycięli dużo starych w drzew w okolicznym lesie i jest ich dużo mniej. Monika zakochana w nietoperkach ma zamiar na działce specjalne domki dla nich powiesić.
  21. a ja zaglądam i zaglądam,myślałam,że jakieś fotki będą,że opowiecie jakieś przygody........
  22. Straszna mgła była w niedzielę o poranku. Mąż wracał o 6 z pracy ,jechał może 40/h bo widoczność była na 10 - 15 metrów. Widzę,że u Was było też pięknie mgliście.
  23. Jak zwykle pełna podziwu dla poczynań Nutusi wpadłam złożyć moc serdecznych życzeń. Spokojnych ,pogodnych Świąt dla Ciebie ,całej rodzinki oraz wszystkich cioteczek.
×
×
  • Create New...