Jump to content
Dogomania

Grażyna49

Members
  • Posts

    3216
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Grażyna49

  1. Te wszystkie plany,mapki zezwolenia do istna masakra. Gmina powinna z pocałowaniem ręki i za darmo wszystko dostarczyć skoro mieszkaniec sam na ekologiczne ogrzewanie przechodzi. No ale ....urzędnicy muszą się wykazać,że nie za darmo pieniądze biorą. Mam nadzieję,że nie będziesz musiała czekać aż tak długo jak jest w "przepisach" wydania dokumentów.
  2. U mnie było dzisiaj rano -8*.W domku +17 przed rozpaleniem w kominku. Strasznie mnie denerwuje,że ostatnio są tylko 2 pory roku lato i zima a gdzie te pośrednie? Bardzo się cieszę Irenko,że zdecydowałaś się na gaż.Sama Ci to sugerowałam na początku przeprowadzki. Ja mam domek ogrzewany tylko kominkiem z rozprowadzonym nadmuchem i jak przychodzą prawdziwe mrozy to muszę w nocy raz wstawać, dokładać żeby nie wygasło.
  3. Ale fajny ten Karmelek. Po cudnych pozach widać jak super się czuje w domku i w stadzie.
  4. Dziękuję za zdjęcie. Karmelek jest cudny i na pierwszy rzut oka widać,że jest bardzo pogodnym kociakiem. Co do Hortensji,nie powinnaś mieć problemów. Wydaje mi się,że jest to odmiana kwitnąca na tegorocznych pędach więc nie grozi jej przemarzanie. Po przekwitnieciu,zasychaniu kwiatów trzeba je obciąć z dwoma najbliższymi listkami..
  5. Poniedziałkowe pozdrowienia przesyłam. Ja chętnie zdjęcie obejrzę nawet odwrócone .
  6. Nareszcie pada u mnie od wczoraj. Może i w mojej okolicy grzybusie się pokażą. Jak tam kociaczek się sprawuje? Czy dalej trzyma sztamę z "piesami"?
  7. Uff jak dobrze,że obcy był tylko jeden i nie sklonował się jeszcze. Same poytywne fluidy ślę,żeby sunieczka jak najszybciej do zdrówka wróciła. Co do kłopotów pracowych polecam tylko pozytywne myślenie..
  8. Też się spłakałam po przeczytaniu cudownego wierszyka. Jak to cudnie będzie jak ze wszystkimi mordeczkami się spotkam. Mam nadzieję,że TAM wszystkie grzecznie i zgodnie mnie otoczą,że nie będzie walk o dostęp do pańci o pieszczotki.. Kurczaczek tyle kilometrów w ciągu 2 dni. Mam nadzieję,że dacie radę coś wymyślić. Trzymam mocno kciuki. Na 2 - 3 dni mogę ze 2 psiaki u siebie przechować jak by co.
  9. Cudny usmiech.A jakie ząbeczki piękne. Szerlok to faktycznie bardzo pogodny piesek,podejrzewam,że angielski sobowtór ma podobny charakterek . Krysiu , wielkie dzięki za wyjasnienie.Olszówek nie jadam od zasłyszenia pierwszych informacji o toksyczności a gołąbków wolę nie jadać. Wystarczają mi z blaszkowych opieńki , kanie i gąski.Tych jestem pewna. Dzisiejszej nocy troszkę popadało,więc może i u mnie grzybki się pokażą. Co prawda jest jeszcze zapas /2 5 litrowe wiaderka ususzonych i ze 30 słoiczków marynowanych/ "wyszły" tylko te przygotowane do duszenia. Miłego weekendu dziefffczeta cudne.
  10. No proszę ile to o grzybkach można sie dowiedzieć. Gołąbki-surojadki ja też jadałam ale tylko jak mój tatuś zbierał. Sama nie mam odwagi. Olszówek jedliśmy duzo i marynowanych i kiszonych /po uprzednim kilkukrotnym gotowaniu/, dzisiaj są traktowane jako grzyby trujące .
  11. Wytrawnym znawcą grzybów nie jestem ,ale kilka gatunków znam i zbieram. Z blaszkowych tylko kanie i gąski/czasami opieńki/ Za to uwielbiam kozaki te czerwone i siwe,podgrzybki,maślaki ,borowiki . Z tych rurkowych trujący jest tylko szatan ale jego trudno pomylić bo ma spód różowy. i bardzo gorzki. Irenko ze zdrowiem jak z grochem przy drodze.Co raz trudniej mi chodzić ,ale nie decyduję się na operację. Jakoś to będzie. Myślałam o parapetówce,ale niestety pan mąż pracował w niedzielę/zmienił pracę/ więc na myśleniu się skończyło. Za to z wielką przyjemnością filmik obejrzałam.
  12. Dzięki za pamięć. Jestem i sobie podczytuję i oglądam zazdroszcząc. Irenko a może ten kleszcz spadł jak już powiesiłaś spodnie? Aż mi się nie chce wierzyć,że pranie przeżył. To by była masakra.Niezniszczalne kleszcze.
  13. Serdecznie współczuję Pani Uli. Jeszcze bardziej współczuję Panu Doktorowi. My kochamy nasze zwierzaki , tęsknimy i płaczemy za nimi. Co musi przeżywać lekarz tak bardzo im oddany. Ile myśli kłębi się w głowie co jeszcze mogłem zrobić......... Straszne to wszystko.
  14. A ja myślę,że Mimi swoimi ścieżkami chadza i poznaje okolicę. Teraz taka pora/po żniwach/,że prawdziwy kot nie ma problemu z jedzonkiem. Nie zamartwiaj się Irenko. Mizianka dla zwierzaczków.
  15. Niesamowite te zdjęcia. Aż mi się łezka zakręciła. Całkiem innego znaczenia nabiera powiedzenie "żyją jak pies z kotem" Trafił Ci się cudowny kociak z psim charakterkiem.
  16. Boooooziu , jakie rozbrajające zdjęcie. Pomysleć,że kilka dni temu Karmelek jeszcze na strych uciekał.
  17. Ja też.......ja też podglądam wszystkie wątki. Cichutko siedzę w kąciku ,ale czytam z wielką przyjemnością. Mizianka dla całej gromadki.
  18. Irenko , kochana moja,nie piszesz dla siebie.Piszesz dla nas. Mniemam,że jest wiele osób z wielką checią zagladających na wątek i czekających z utęsknieniem na wiadomości od Szerloczka i reszty sfory.
  19. Cudny kociaczek. Faktycznie do "zalizania" Karmelek. Odważny jest skoro tak szybko zdecydował się na wejście do sfory..
  20. Aż mnie zmroziło jak przeczytałam o tym niezamierzonym skręcie w lewo. Irenko,błagam , uważaj na siebie.
  21. Przypomniało mi się,ze ostatnio oglądałam program o KROWIE co wolność wybrała i 2 lata samopas po okolicy chodziła nie dając się złapać. Tak więc podobnie jak wśród ludzi zwierzęta też posiadają w swojej społeczności powsinogi.
  22. Z zapartym tchem przeczytałam przygody około przeprowadzkowe. Mam nadzieję,że biały wróci . Czasami trafiają się takie powsinogi które wolność kochają bardziej niż pełną michę i ludzia. Powodzenia na nowych włosciach.
  23. Właśnie miałam napisać,że nie wszystkie "bolaki" wolno rozgrzewać. Co do usypiania do badania , nie jestem przeciwnikiem jesli piesek jest bardzo nerwowy lub agresywny. Sunia nie dość,że malutka to jeszcze bardzo spokojna i taka kochająca wszystkich. Lekarka ewidentnie bała się psów.Do zastrzyku 3x się przymierzała zachodząc sunię ze wszystkich stron.
  24. co do Barego..... oglądałam w następnym programie , że wraca do właściciela. Do......prawdziwego właściciela,który po pierwszym programie go rozpoznał a mimo 3 miesięcznych poszukiwań śladu nie było. Tak więc Bary wraca do prawdziwego dobrego pana a nie do oprawcy.Tak zrozumiałam.
×
×
  • Create New...