wronka
Members-
Posts
667 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wronka
-
Nie będę się wdawać w przepychankę, bo to jest wątek Elbic i jej psa, a nie pole do popisów literackich :) Dla mnie EOT na wątki niepowiązane :)
- 66 replies
-
- pogryzienie
- gryzienie właściciela
- (and 3 more)
-
Kurczę, może powinniśmy zacząć współczuć Twoim psom, skoro dopiero z internetów dowiadujesz się, że na świecie są samodzielnie myślący weterynarze ;) A serio - co wejdę na jakiś wątek na dogo... niemal wszędzie to samo: weci głupi, behawioryści, głupi, szkoleniowcy głupi... tylko dogomaniacy oświeceni. Mniej wyższości. Odrobinę pokory. Błagam. Tym bardziej, że to nawet nie jest wątek o kompetencjach wetów.
-
Cieszę się, że znowu "nadajesz", bo przyznam, że co jakiś czas zaglądałam na stary wątek i zastanawiałam się, jak żyjecie. Myślę, że taki wątek psa trudnego, bez lukru i bez miliona wzajemnie się wykluczających porad niewidzialnych człowieków zza klawiatury to fajna sprawa. Mam nadzieję, że z czasem opiszesz, jak wygląda Twoja praca z maliną pod okiem szkoleniowca, z którego pomocy korzystasz. Berek - nie rozumiem, po co ta zgryźliwość w wypowiedzi.
- 66 replies
-
- 1
-
-
- pogryzienie
- gryzienie właściciela
- (and 3 more)
-
Anemia autohemolityczna - czy ktoś miał z tym styczność?
wronka replied to Mary&Jożin's topic in Hematologia
Wiem, do czego się stosuje EPO - napisałam to zresztą w poprzednim poście. Pamiętam też, że w przypadku jednego z leczonych psów (bo ta choroba nie jest na szczęście zbyt powszechna) agresja przeciwciał była na tyle duża i niszczyły krwinki tak szybko, że trzeba było podawać jednocześnie leki immunosupresyjne i EPO "podkręcające" szpik (oczywiście tylko przejściowo, w ostrej fazie choroby), żeby psa z głębokiej anemii wyciągnąć. Stąd pytanie. -
Morfologia to morfologia, a rozmaz to rozmaz. To pierwsze robi się maszynowo, to drugie - ręcznie (a raczej "ocznie"), pod mikroskopem. Można wtedy nie tylko określić poszczególne grupy i podgrupy krwinek pod kątem ilościowym, ale i jakościowym (patologie w wielkości, kształcie itd.). Ale niewykluczone, że skoro badań było dużo, to i rozmaz został wykonany, tylko w rozmowie go wet prowadzący nie "nazwał".
-
Może warto przed biopsją zrobić badanie tańsze i mniej inwazyjne, czyli dokładny rozmaz krwi - jest znacznie bardziej miarodajny w przypadku podejrzenia chłoniaka niż sama morfologia?
-
W badaniach krwi jest kilka przekroczeń, ale niewielkich, żadnego dramatu nie ma. W jakiej technice będzie wykonywane badanie tomografem? Zwykłe czy z kontrastem, czyli mielotomografia (zależnie od tego, w co "celują" lekarze - do tkanek twardych, czyli kości podstawowa TK jest w zupełności wystarczająca, natomiast w diagnozowaniu przemieszczeń dysków już niekoniecznie, do tego bardziej służy rezonans)? Mielo jest bardziej ryzykowna z uwagi na konieczność wykonania nakłucia i wpuszczenia środka cieniującego do kanału kręgowego. Jej stosowanie jest dyskusyjne w przypadku chorób układu krążenia i problemów z tarczycą. Macie psiaka sprawdzonego pod tym kątem?
-
Anemia autohemolityczna - czy ktoś miał z tym styczność?
wronka replied to Mary&Jożin's topic in Hematologia
Erytropoetyna jest syntetycznym odpowiednikiem hormonu wytwarzanego przez nerki, stymulującego szpik do wytwarzania czerwonych krwinek. To zasadniczo preparat dla ludzi, ale przy stanach ostrych podaje się go i psom, w kilku dawkach. Mówimy oczywiście o przypadkach anemii, która nie ma u podłoża braków żelaza. Niestety kuracja jest bardzo droga. -
Jaki to rejon? Bo jest kilka doświadczonych fundacji zajmujących się końmi. Na południu Polski masz wrocławskiego Centaurusa i Tarę (miejscowość - Wińsko). W Warszawie - Pegasusa. Można też uderzyć do Vivy - mają komórkę zajmującą się końmi. Jeśli nie będą w stanie pomóc bezpośrednio to przynajmniej pokierują, jak załatwić sprawę.
-
Ludzie, bez przesady. Nie wprowadzajcie dziewczyny w błąd. Zakładanie działalności jest w tym przypadku kompletnie pozbawione sensu i niepotrzebne. O dopisywaniu odpowiedniego PKD można myśleć w przypadku, kiedy się działalność już prowadzi i ZUS siłą rzeczy płaci (zazwyczaj płacząc). Pełna składka ZUS obecnie wynosi około 1100zł i to niezależnie od tego czy się w danym miesiącu cokolwiek zarobi czy nie. Składka preferencyjna (obowiązująca przez pierwsze dwa lata prowadzenia działalności, pod pewnymi warunkami) jest niższa (niecałe 500zł), ale nadal wymagana niezależnie od zaistnienia przychodu. W przypadku jeśli decydujesz się na współpracę z właścicielem zwierzęcia i określacie, że codziennie przez miesiąc będziesz wyprowadzać jego psa powinnaś podpisać umowę-zlecenie. Taka umowa obarczona jest koniecznością opłacania składek zależnych od wysokości przychodu - w pełnym zakresie, wliczając zaliczkę na podatek do zarobienia 1000zł "na rękę" musisz uzyskać przychód w wysokości około 1380zł. W przypadku, jeśli jednocześnie jesteś gdzieś zatrudniona na etacie i otrzymujesz minimalną krajową od umowy-zlecenia nie opłacasz składki rentowej i emerytalnej (chorobowa jest dobrowolna, więc ją też pominiemy) - w takim przypadku dla 1000zł "na rękę" musisz zarobić około 1190zł. Jeśli jesteś studentką - przy umowie zlecenie płacisz tylko zaliczkę na podatek dochodowy, więc proporcja jest jeszcze korzystniejsza. Jeśli spacer ma być jednorazowy można się ewentualnie pokusić o umowę o dzieło (nie jest oskładkowana, wyłącznie zaliczka na podatek), ale to już trochę naciągane, bo w wyniku takiej działalności żadne "dzieło" nie powstaje, więc nie jest to w pełni zgodne z prawem. US mógłby się przyczepić gdyby zaczął wnikać - co zresztą jest bardzo bardzo bardzo mało prawdopodobne, bo nie sądzę, abyś tą metodą osiągnęła przychód, który kogokolwiek poruszy.
- 8 replies
-
- petsitter
- praca z psem
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Bardzo trudno jest cokolwiek wyrokować tylko na podstawie opisu, ale w przypadku psa o "twardym" charakterze mogło się zdarzyć, że wcześniejsze objawy zespołu końskiego ogona (nie zawsze są to niedowłady, znacznie częściej - ból) pies "ukrywał" na tyle sprawnie, że zwyczajnie Wam umknęły. Do nagłego pogorszenia stanu pasuje dość mocno wypadnięcie lub przemieszczenie dysku - wtedy "efekt" jest natychmiastowy, psa ścina z nóg w chwilę. Do żadnej z tych chorób w sposób bezpośredni nie pasuje krwiomocz. Jeżeli pojawił się kilka dni po rozpoczęciu leczenia to nie jest wykluczone, że to skutek uboczny podanych leków (z grupy niesterydowych albo sterydowych, bo jedna z nich na pewno została wprowadzona przy podejrzeniu zapalenia stawów - które jest mało prawdopodobne po mojemu). Jedna i druga grupa leków jest niebezpieczna dla nerek - lekarz powinien zareagować na pojawienie się krwi w moczu po lekach, nie można bagatelizować takich spraw. Być może - o ile leży to w zakresie Waszego portfela i możliwości - warto byłoby zamiast tomografii zdecydować się na rezonans magnetyczny - jest bardziej precyzyjny i pokazuje więcej. Oczywiście o rodzaju badania powinien decydować lekarz prowadzący psa, ale może warto rozważyć z nim tę opcję. Czy pies był konsultowany z ortopedą, czy zajmuje się nim tylko lekarz ogólny?
-
Anemia autohemolityczna - czy ktoś miał z tym styczność?
wronka replied to Mary&Jożin's topic in Hematologia
Rozumiem, że sytuacja opanowana, więc już tylko z ciekawości dopytam - czy w trakcie leczenia rozważano podanie erytropoetyny? -
W kontekście wybranych przykładów niezbyt rozumiem, jakiemu celowi ma służyć zmiana. Jeżeli TOTW (która jest naprawdę przyzwoitą karmą) służy Twoim psom, chętnie ją jedzą i dobrze przyswajają to po co chcesz je przestawiać na inną? Są jakieś powody weterynaryjne? Zmienił się poziom aktywności zwierzaków? Jeżeli takie są powody Twojej decyzji to napisz, proszę - od tego zależy wybór karmy, a podane przykłady są "od sasa do lasa". W innym wątku piszesz, że organizm psa jest w tej chwili obciążony walką z poważną chorobą. Czy to na pewno właściwy moment, aby zapewniać mu dodatkowe atrakcje związane ze zmianą karmy, o ile nie wynika ona z powodów medycznych? - może warto skonsultować to z wetem. Sporo z wymienionych produktów to zbożówki, które lepsze od TOTW raczej nie będą (Belcando - 40% ryżu, który jest pierwszą pozycją składu, mąka owsiana; Almo - ryż na pierwszym miejscu, mąka kukurydziana; Greenwoods - biały ryż, brązowy ryż, jęczmień). Co do karm "organicznych" i "holistycznych" typu Defu Bio - ja jestem nastawiona sceptycznie wobec dopłacania grubych pieniędzy za deklarację "z ekologicznych upraw". Skład (pomijając parametr "bio") - przeciętny. Nie musi to oczywiście oznaczać, że kto inny nie będzie zachwycony :) Inną półką jest Nutrivet czy Simpsons - to karmy wysokomięsne, bez zbóż, co zresztą znajduje odzwierciedlenie w cenie. Podobnej klasy produktami są w wersji nieco uboższej Acana i bogatszej - Orijen; także np. Whitewolf (który - z uwagi na kompozycje smakowe - często przydaje się alergikom). Niektóre psy reagują na nie znakomicie, niektórym przestawienie się na taką dobroć inwentarza i unormowanie układu pokarmowego zajmuje naprawdę dużo czasu (zwłaszcza zwierzętom przyzwyczajonym do większego udziału wypełniaczy w pokarmie).
-
Ja bym jeszcze mimo wszystko poszła tropem stresu... uporczywe ssanie zabawek / koca / skraju legowiska (o którym wspominasz) jest często objawem stereotypii, czyli patologicznego działania zastępczego, które ma za zadanie rozładowywanie stresu... to taki niezdrowy sposób na radzenie sobie z emocjami, których pies "sam z siebie" nie potrafi wyciszyć. Wrażliwy zwierzak może taki niepożądane zachowania rozszerzać na inne zachowania, np. wylizywanie łap.
-
Dostałaś odpowiedź - nie nauczysz psa, że ma szanować jeże. Skoro je zagryza to zdążył już uznać, że to jedna z fajniejszych rozrywek w jego życiu. I będzie je zagryzał dalej. Czyli albo kojec w nocy i uniemożliwieniu mu dostępu do terenu albo naprawdę drobiazgowe zabezpieczenie ogrodzenia (w co trudno mi uwierzyć, bo jeże to wbrew pozorom całkiem gibkie i cwane zwierzaki).
-
Beatrx - na takie okoliczności przyrody są kojce. Pies nie musi ganiać po całym terenie. A jeże są pod ścisłą ochroną. Udane polowanie na jeża jest dla psa nagrodą - im więcej kolczaków uda mu się dorwać i im częściej będzie to robił tym bardziej będzie się na takie akcje nakręcał. Nie zwracając specjalnej uwagi na ból.
-
Serio... to jest ten poziom dogomaniackiej hipokryzji, którego nie ogarniam. Pod postem "zostawiam psa pod sklepem jak robię zakupy" na głowę autora każdorazowo leją się pomyje (i słusznie), ale w przypadku psa pozostawionego na noc w ogrodzie wszystko jest ok. Otóż nie jest. Tak samo jak ten pozostawiony pod sklepem może zarobić kamieniem albo dostać do zjedzenia kiełbaskę z gwoździami albo trutką. A poza tym: zakładasz, że pies pozostawiony nocą w domu będzie mniej skuteczny w prewencji antywłamaniowej niż taki biegający luzem na posesji? Cóż... chyba nie. No chyba, że chodzi o kradzież kamieni z ogrodu...
-
Kaganiec nic nie da. Jeśli nie zagryzie to zatłucze albo chociaż mocno porani. Od pilnowania posesji są kamery, alarmy, nie pies. Mamy XXI wiek.
-
Nie ma reguły. Są suczki, które stosunkowo mało znaczą teren i takie, które przystają przy każdej "wiadomości" zostawionej przez innego czworonoga.
-
Jeśli stosujesz leki niesterydowe przeciwzapalne to poinformuj o tym lekarza koniecznie, żeby nie przyładował sterydu, bo taka mieszanka robi spustoszenie w błonach śluzowych żołądka i jelit.
-
Jeśli chodzi o Inflamex to jest oparty na wyciągu z czarciego pazura i jukki schidigera - zdania co do łączenia go z lekami z grupy niesterydowych przeciwzapalnych są podzielone: jedni lekarze twierdzą, że nie powinno się tego mieszać (bo jedno i drugie ma działanie przeciwzapalne, więc można przefajnować), inni - że nie ma obaw. Ja nie łączyłam obu terapii, Inflamex podawałam w okresie przygotowawczym do IRAP, bo wtedy NLPZy były odstawione. Z Arthroflexem łączyć chyba nie ma sensu, bo Arthroflex sam w sobie zawiera czarci pazur (w odpowiednio mniejszej dawce, bo jest oparty na typowych chondroprotetykach). Zawsze możesz się zastanowić wspólnie z lekarzem nad podaniem dożylnym (mniej inwazyjnie, bo "na żywca") lub dostawowym (lekka premedykacja) kwasu hialuronowego - na jedne psy działa fajnie (znajoma podawała swojej suczce i chwali), na inne niestety wcale albo w znikomym stopniu. Rozwiązań jest wiele - niestety przy żadnym nie ma gwarancji sukcesu. Akupunkturę możecie wypróbować, ale nie łudź się, że to dla psiaka przyjemne - moja suczka szczerze nienawidziła tych wizyt chociaż jej (tak mi się zdaje) pomagały. Jeśli chodzi o kręgosłup to na pewno warto przed porannym rozruchem przyłożyć ciepły okład na jakieś 15 minut (najprostsze w użyciu są kompresy żelowe) - to oczywiście nie usuwa bólu całkowicie, ale rozluźnia mięśnie, rozgrzewa stawy i ułatwia podniesienie się z posłania i pierwsze kroki.
-
Anemia autohemolityczna - czy ktoś miał z tym styczność?
wronka replied to Mary&Jożin's topic in Hematologia
Dirofilarioza jest chorobą, której skutkiem może być niedokrwistość tego typu. Nie było nic o badaniu w pierwszym poście, więc zapytałam. W kolejnym poście autorka odpowiedziała, że badanie zostało wykonane. Dla mnie to zamyka temat robaczycy. OK? -
O metodzie leczenia powinien decydować ortopeda, a nie internet, ale wydaje mi się, że w tak zaawansowanym stanie choroby zwyrodnieniowej operacja jest rozwiązaniem nadmiernie obciążającym. Moja - nieżyjąca już niestety - suczka miała podobne problemy jak Twój psiak plus dodatkowo masywna spondyloza. Próbowałyśmy praktycznie wszystkiego oprócz sterydów. Jeśli zwierzę nie ma za sobą historii nowotworowej można stosować laser i pole magnetyczne - w przypadku raka (nawet wyciętego) taka terapia odpada, bo wzbudza ewentualne uśpione komórki nowotworowe do rozwoju. Jak najbardziej natomiast wolno stosować bieżnię wodną (świetna sprawa, niestety droga i dostępna wyłącznie w dużych miastach), masaże, ćwiczenia bierne - musi je dobrać i pokazać prawidłowe wykonywanie doświadczony zoofizjoterapeuta. Akupunktura - o dziwo, bo moja wiara w "nadprzyrodzone" jest nadzwyczaj skromna - wydawała się być skuteczna jako działanie wspomagające. Szarusia dodatkowo do igieł (w okresie, kiedy leki niesterydowe przestały dawać radę i zostały odstawione) dostawała lek o nazwie Gabapentin, uśmierzający bóle o pochodzeniu neurologicznym (czyli te od kręgosłupa), w sytuacjach krytycznych - Tramal (wiem, Twojemu psu źle służy). Warto wspomnieć, że w naszej lecznicy akupunktura była stosowana na biodra i kręgosłup, natomiast na łokcie nie, bo ponoć dużo trudniej jest się tam wkłuć prawidłowo przy pacjencie, któremu trudno wytłumaczyć konieczność zachowania bezruchu. Inflamex przerabiałyśmy - w mojej ocenie był bardziej skuteczny niż preparaty typowo suplementujące jak glukozamina / chondroityna / kwas hialuronowy / MSM itp. itd. To, co mojej suni pomogło najbardziej to terapia IRAP na kręgosłup i biodra. Niestety związana z kilkakrotnym znieczulaniem do iniekcji i bardzo droga. Ale może warto poczytać. Powodzenia w walce z tą potwornie niewdzięczną i paskudną chorobą. Trzymajcie się ciepło.
-
Myślę, że jedyną rozsądną opcją jest w tej sytuacji wizyta u zoofizjoterapeuty, który obejrzy psa, oceni zakres jego "ułomności" i dobierze zestaw ćwiczeń, który będzie dla niego odpowiedni. Bez fachowej pomocy, bez wyjaśnienia i pokazania, w jaki sposób ćwiczyć prawidłowo możecie zrobić zwierzakowi więcej krzywdy, niż pomóc. Serio.
-
Ale sam fakt pokrycia nie oznacza, że suczka jest ciężarna. Aby to potwierdzić lub wykluczyć trzeba zrobić USG.