wronka
Members-
Posts
667 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wronka
-
Świętochłowice. Jak złapać kota w ciężkim stanie.
wronka replied to Jasza's topic in Kotki już w nowych domach
Klatka żywołapka. Poszukaj wśród lokalnych organizacji prozwierzęcych, zapytaj w schronisku - powinni mieć, w takiej sytuacji na pewno użyczą. Kota nie karmić przez dzień, dwa - żeby zgłodniał, do klatki włożyć spodeczek z puszkową karmą, którą przyjmuje i czekać. -
Papaja - zwróć uwagę, słonko, że Pani Kwiatuszek ładuje się do cudzego mieszkania i ma pretensje, że pies jest wychowywany inaczej niżby sobie tego życzyła (opierając się na totalnie błędnych obserwacjach i wiadomościach). Zdarzenie nie ma miejsca w przestrzeni publicznej (jak w przypadku "głupiego" psa Twojego sąsiada - de facto pisanie "ten głupi pies" też nie najlepiej świadczy, ale cóż..), ale na ich terenie. Właściciele MAJĄ PRAWO sobie nie życzyć, aby autorka postu zwracała im uwagę. Tak, jak pisze Berek, pewnie nie jest dla nich żadnym kynologicznym autorytetem. Coś mi mówi, że szczytem fachowości w wychowaniu psa jest dla Pani Kwiatuszek i Pani Papai wczesny Cesar Milan Show...
-
Każdorazowo, kiedy czytam porady typu "w przypadku dowolnego zachowania niepożądanego powal psa na glebę i przygnieć do ziemi" wyobrażam sobie, że na miejscu niesfornego szczeniaka jest dorosły owczarek kaukaski. Albo środkowoazjatycki. Poczekajcie, zanim zaczniecie... tylko skoczę po krzesełko i czipsy. Jedzenie przed psem, wychodzenie przez drzwi przed psem... zachowania kompletnie nieistotne z punktu widzenia budowania prawidłowej więzi pomiędzy zwierzęciem a opiekunem. Pewne rytuały są ważne, bo psu zwyczajnie łatwiej odnaleźć się w uporządkowanej, powtarzalnej rzeczywistości, ale na pewno nie na zasadzie "jak zje pierwszy to zachce mu się szefować w domu". Takie myślenie to kompletna pomyłka. Głaskanie po głowie dla większości psów nie jest niczym extra-przyjemnym, zwłaszcza ze strony osób obcych może zostać odebrane jako zachowanie grożące. Ja również czytając pierwszy post odnoszę wrażenie, że sytuacja przedstawia się analogicznie do tej, w której wchodząc do cudzego domu stwierdziłabyś "beznadziejnie powieszone obrazy", po czym rzuciła do ich przemieszczania. To nie Twój pies, ale znajomych. O ile jawnie nie poproszą Cię o pomoc - daj im wychowywać go tak, jak uważają za stosowne. P.S. Z amstaffami mieszkam od 21 lat, dodatkowo od około 3 pracuję z nimi w schronisku, byłam DT. Żaden z naszych zwierzaków nigdy nie był powalany siłą na ziemię, przytrzymywany w tej pozycji, czasami jadały przed nami, czasami po nas (bo miały stałe pory karmienia, a my niekoniecznie), czasami przechodziły w drzwiach pierwsze, a czasami z tyłu (od tego jest opiekun, aby "kierować ruchem", choćby zwalniając w odpowiednim momencie komendę). Wszyscy żyjemy, a psy są i były wspaniałe, nie zmanierowane i w dodatku zadowolone z życia.
-
Jak czytam o metodach "o glebę, za fraki (czemu nie "rąbnij nim o ścianę, tylko nie zapomnij się zamachnąć"?)" w stosunku do 8-tygodniowego szczeniaka to włos mi się jeży na głowie. Reszta jak Brezyl - cierpliwość omszałego głazu, przekierowanie na zabawkę (choćby i miało to być tysiąc powtórzeń), jeśli zabawka w ręce jest zbyt mało atrakcyjna i trudno przekierować to zabawkę na sznurek i zrobić z niej cel pogoni... Powodzenia.
-
Michał się dopiero rozkręca - aktualnie przeprowadza ekspansję na fora ttb :)
- 11 replies
-
- agresja
- behawioryzm
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Viktor - nie kłóć się, akurat w tym punkcie nie masz racji. Pies powinien mieć stały dostęp do wody i możliwość napicia się w każdej chwili. 8 godzin bez picia to bardzo długo. Tym bardziej, że jest lato.
-
Pewnie, można czytać co drugą literkę i ukuć sobie hasło na własne potrzeby. Nie będę wchodzić w polemikę w zakresie Waszego postrzegania relacji człowiek / pies bo jestem przekonana, że doprowadzi to wyłącznie do dreptania w miejscu, a marnowanie czasu jest grzechem - zresztą jak każdy z tematów został na dogomanii przemielony dokładnie tymi samymi argumentami tysiąc razy :) Jakie wyżalanie? Opiekun psa dostał tu bardzo czytelne info - nie licz na to, że współlokator się zmieni, nie wymagaj od niego przełamywania niechęci wobec zwierzaka, licz na siebie i swoją partnerkę, zabezpiecz zwierzę w taki sposób, aby nie wchodziło na kurs kolizyjny z współlokatorem, skontaktuj się z ciotką i ustal, czy na pewno nie stałeś się stałym opiekunem psiaka. Nikt mu nie napisał - olej preferencje współlokatora, rób co chcesz, masz do tego prawo.
-
Nie porównuję psa do dziecka. Porównuję zachowanie wobec psa do zachowania wobec dziecka.
-
Nie dojdziemy do porozumienia, bo według mnie to nie wymaga wiedzy. Wystarczy podstawowa empatia, elementarna wrażliwość. W przypadku, gdyby postąpił w sposób analogicznie niefajny wobec dziecka (zakładając, że nie jest rodzicem, podobnie jak nie jest opiekunem zwierzaka) nie podnosilibyśmy przecież argumentów "zabrakło mu wiedzy".
-
Zamiast wiązać psa do klamki (narażając się na jakże wstrętny jego widok) wystarczy odprowadzić zwierzę do pokoju współlokatorów i porządnie zamknąć drzwi (choćby i podstawiając krzesło, jeśli klucza brak). Zamiast wciskać nos w siki (narażając się na kontakt ze wstrętnym brudasem) wystarczy jak wyżej. Takie zachowania - w mojej ocenie - podpadają pod patologię (realizują chęć wyładowania złych emocji na zwierzęciu a nie osobach, które są za niego odpowiedzialne) i nie można ich uzasadniać niechęcią czy fobią. Jasne, że nie jest w porządku wymaganie od faceta, aby zaakceptował sytuację, która mu nie odpowiada (a tym bardziej, żeby wyręczał opiekunów w zakresie spacerów / karmienia), ale robienie z niego niewinnego anioła z białymi skrzydłami jest lekkim nadużyciem.
-
Berek - nie rozumiem. Piszesz "Nie karmcie trolla", a już drugi raz tu wchodzisz, czytasz, komentujesz, autorytarnie stwierdzasz, że ten post jest fałszywą. Nie szkoda Ci czasu?
-
Sprawa jest dość prosta - nie dotrzecie. Na czas Waszej nieobecności musicie skutecznie separować psa od buca (bo trudno mi określić inaczej człowieka, który zachowuje się w taki sposób ). Jeżeli pies potrafi otwierać drzwi z klamki to zamknąć na klucz - choćby dla jego bezpieczeństwa. Nie ma sensu prosić współlokatora o pomoc w sytuacji, kiedy wiecie, że ten krzywdzi Wam zwierzę (bo wiązania na smyczy i wciskanie pyska w plamę moczu jest krzywdzeniem, nie ma wątpliwości). Gdybyście mieszkali sami to nie byłoby sytuacji "zadzwonię z pracy, niech ktoś się zajmie psem" - rozumiem, że zostaliście postawienia przez ciotkę w trudnej sytuacji, ale przez ten miesiąc po prostu nie macie innego wyjścia jak układać swoje plany tak, aby uwzględniały potrzeby zwierzęcia. I jeszcze jedno... "albo go bierz albo oddam do schroniska" (pomijając fakt, że schroniska nie przyjmują właścicielskich psów)? Tak się zachowuje odpowiedzialny opiekun? Nie zdziwię się, jeśli po powrocie ciotka stwierdzi, że priorytety jej się zmieniły i już nie chce tego psa. Może już teraz warto do niej zadzwonić i to ustalić. W razie potrzeby będziecie mieć więcej czasu na szukanie zwierzakowi nowego domu - bo z tekstu wychodzi mi, że jako jedyni w tym towarzystwie rozumiecie, że pies to nie jest ani maszynka, którą można wyłączyć ani zabawka, której w razie znudzenia można przestać się przejmować.
-
Filodendron - zgoda, ale dla mnie to nie jest wada, bo uważam, że podroby w psiej diecie są ok. W przeciwieństwie do mielonych skór, mączki kostnej i pazurów (które wciąż pozostają "produktami pochodzenia zwierzęcego", więc można je spokojnie do mokrej karmy pod tym wygodnym szyldem dodawać).
-
35% mięsa w puszce to coś, co należy chwalić? Standardem w przypadku porządnych firm (Animonda, Christopherus...) jest 70% mięsa, reszta to warzywa i rosół.
-
Nie ma preparatów junior. Obroże (np. Foresto) lub krople (np. Advantix) zgodnie z zaleceniami producenta można stosować od 7 TYGODNIA życia. Czyli - nawet zachowując znacznie większy margines ostrożności - w przypadku psa 7-miesięcznego już od dawna.
-
http://www.dogomania.com/forum/topic/136003-nie-moge-patrze%C4%87-na-og%C5%82oszenia-z-hodowli-pomeranian%C3%B3w-prosz%C4%99-o-uwag%C4%99/
-
Po pierwsze kupiliście psa w "hodowli" spoza ZKwP, w dodatku będącej fabryką szczeniąt (kilka ras, mnóstwo miotów) - jej nazwa przewijała się już na dogomanii i to w niekorzystnym kontekście. Wygląda na to, że nie jest to pierwszy zwierzak z poważnymi problemami zdrowotnymi, który stamtąd pochodzi. Można było szukać informacji i myśleć "przed", ale na to jest zbyt późno. Po drugie - jeśli diagnoza jest pewna to nie ma innego wyjścia jak operacja polegająca na usunięciu główki kości udowej. Nie ma nieinwazyjnej metody leczenia choroby Perthesa. To ciężka operacja, a powrót do zdrowia wymaga rehabilitacji, ale nie macie wyjścia - o ile nie chcecie, aby zwierzak cierpiał. Pocieszające, że u psów małych ras rokowania są naprawdę przyzwoite. Zresztą te informacje powinien przekazać lekarz prowadzący pieska.
-
Powiem tak... na tym forum jest całe mnóstwo osób, które w obliczu ciężkiej choroby swojego zwierzaka wyprzedawało się lub zapożyczało - byle tylko zawalczyć o każdy kolejny dzień, pomóc mu i ulżyć w cierpieniu. A nie wszyscy z użytkowników jeżdżą maybachami i nie dla każdego tysiąc złotych to "drobne". Dlatego właśnie nie dziwcie się reakcjom, jednocześnie sugerując, że gdyby pies nie został zabrany do schroniska to poddalibyście go eutanazji (chociaż najwyraźniej operacja daje mu szansę na dalsze życie). Nie wiem jak wyglądały Wasze rozmowy ze schroniskiem, trudno więc ocenić czy faktycznie nie chce współpracować. Byliście tam w ogóle na miejscu? Jesteście w kontakcie, dowiadujecie się o zdrowie zwierzęcia, oferujecie jakiekolwiek wsparcie? Od tego powinno się zacząć.
- 18 replies
-
- schronisko
- wypadek
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Rozumiem, że zmierzacie do tego, że schronisko ma Wam zoperować psa, zapłacić za leczenie, a potem oddać. Przykro mi, ale to tak nie działa. Jeśli faktycznie zależy Wam na zwierzaku to proponuję spotkanie z osobami decyzyjnymi w schronisku, przedstawienie swojej sytuacji i próbę porozumienia - na przykład na zasadzie jednorazowej partycypacji w kosztach lub zgody na spłacenie wydatków placówki w ratach.
- 18 replies
-
- schronisko
- wypadek
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Może macie jakiegoś zaprzyjaźnionego psiaka, który lubi się z Waszym szczeniakiem. Jeśli tak to poproście o wspólny spacer - w asyście stabilnego towarzysza pieskowi łatwiej będzie pokonać opór.
-
Farabutto - Nie piszesz prześmiewczo tylko najzwyczajniej w świecie podpowiadasz jak wyrolować prawo (a także minąć się z zasadami empatii i zdrowego rozsądku).
-
TROPIDOG SUPER PREMIUM JUNIOR MEDIUM & LARGE INDYK, ŁOSOŚ I JAJKA
wronka replied to Szmaragd's topic in Marki karm
Tropidog faktycznie odpuść, bo zwyczajnie szkoda i psiego żołądka i pieniędzy - to taka "odpadkowa" karma. Brit Care jest bardzo przyzwoitym produktem ze średniej półki. Możesz też spojrzeć na Taste of the Wild - jest karmą bezzbożową, ma sporą zawartość mięsa, wersje dla dorosłych psów mogę śmiało polecić, tej dla szczenią nie testowałam, bo mam dorosłe psy. I jeszcze jedno - jeśli masz buldożka francuskiego to przy wyborze nie celuj w karmy dla dużych ras - nie chodzi nawet o wielkość granulek i trudność z gryzieniem ale o to, że "wielkopsy" mają nieco inne zapotrzebowanie na substancje odżywcze w okresie wzrostu niż "maluchy" i karmy dedykowane dla nich (o ile producent ma podział na linie związane z gabarytami rasy - S, M, L, XL, bo nie każdy ma) nieco różnią się składem. -
Ja akurat jestem ze schroniska, w którym Duma (u nas Malibu) przebywał przed adopcją, więc nie mogę powiedzieć, że to jedyna udokumentowana sytuacja, o jakiej wiem :) Podstawowym sygnałem do ataku (u nas, to oczywiście zupełnie co innego niż w obecnej, domowej sytuacji) był moment, kiedy pies "uznawał", że za chwilę zostanie sam, a opiekun się oddali. Taki schemat zachowań powtarzał się w początkowej fazie jego pobytu, kiedy po spacerze był odprowadzany do kojca. Być może uwiązanie linką do drzewa / barierki / słupa kojarzy w podobny sposób.
- 66 replies
-
- pogryzienie
- gryzienie właściciela
- (and 3 more)
-
Pewnie nie chodzi o genetyczną "agresję wobec właścicieli" jako taką, a raczej o niestabilność psychiczną, problemy w radzeniu sobie z emocjami, może nawet jakiś rodzaj histeryczności, które finalnie kończą się "odreagowaniem" na opiekunie.
- 66 replies
-
- pogryzienie
- gryzienie właściciela
- (and 3 more)