wronka
Members-
Posts
667 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wronka
-
Nie mam opakowania więc nie sprawdzę na 100%, ale kojarzy mi się, że termin ważności podawany jest nie w formule "od otwarcia", ale "do daty".
-
Przejrzałam raz jeszcze wątek i zaczęłam się zastanawiać nad jedną podstawową sprawą: jak właściwie została potwierdzona ciąża, skoro cieczka zaczęła się w Wielką Sobotę (czyli wychodzi mi, że okres możliwego "zajścia" to okolice 14-20 kwietnia), a - jak rozumiem - ludzie do tej pory nie byli z suczką u weta. O ile wiem to do około 5 tygodnia miot w brzuchu może wykryć albo USG albo dobra wróżka ze szklaną kulą ;).
-
Wybaczcie, że się wtrącę, ale takie lekkie proponowanie Alizinu jako cudownego środka likwidującego problem naprawdę nie jest niczym fajnym. Alizin najbezpieczniej podawać do 20 dnia ciąży, potem nadal jest to dozwolone, ale niesie ze sobą znacznie większe ryzyko powikłań. A 20 dzień to chyba minął już jakiś czas temu. Preparat znacząco zwiększa prawdopodobieństwo późniejszego wystąpienia u suki ropomacicza. Nie powinien być stosowany u zwierząt z problemami nerek lub wątroby, a szczerze wątpię, aby suczka była przebadana. Ponadto - cena. Wykonuje się dwa zastrzyki. Cena jednej iniekcji (u suki 25kg) to koszt 150-170zł. Czyli komplet wychodzi niewiele taniej niż sterylka. Warto?
-
Anemia autohemolityczna - czy ktoś miał z tym styczność?
wronka replied to Mary&Jożin's topic in Hematologia
Pewnie to wykluczono, ale nic nie piszesz, więc dopytam: czy psiak był badany na obecność pasożytów? Bo zaawansowana robaczyca też może dawać objawy anemii. -
Żeby zmniejszyć ryzyko zarażenia parwo (zmniejszyć, nie wyeliminować - nikt Ci nie da gwarancji, że kolejny pies się nie zarazi, bo to mocno zjadliwy i trwały wirus) powinnaś rozważyć przyjęcie szczenięcia po komplecie szczepień (czyli trzech) i okresie kwarantanny (2 tygodnie). Czyli takiego co najmniej około 14-15 tygodni. Cieszę się bardzo, że zamierzasz informować hodowców o całej sytuacji - to uczciwe i jedynie właściwe podejście, choć powinnaś się liczyć z tym, że niektórzy mogą odmówić wydania swojego wychowanka do domu "po chorobie".
- 26 replies
-
- szczeniak
- parwowirus
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Na podstawie kilku zdań trudno wywnioskować z całą pewnością, w czym leży problem, ale skoro mokre wpadki zdarzają się w bardzo konkretnych sytuacjach pobudzenia to wskazywałoby to w pierwszej kolejności na sikanie z emocji. Skoro piszesz "jeśli to oleję to młoda nauczy się, że to dobrze" to określ, proszę, w jaki sposób uczyłaś jej czystości? Też krzykiem? Jacki to małe bomby energetyczne. Nie potrzeba ich dodatkowo pobudzać. Staraj się nie nakręcać suczki w domu. Od zabawy, szaleństwa, rozładowania energii jest spacer, w mieszkaniu się wypoczywa i wycisza i do tego - myślę - powinnaś dążyć. Wzięłaś sobie szczeniaka mocno aktywnej, kombinującej, upartej rasy. Jak realizujesz jej potrzeby? Jak się bawicie, szkolicie, ile czasu poświęcasz na spacery, trening? Czy zapewniasz jej wystarczającą ilość ruchu, budujesz relacje ze swoim psem? W jaki sposób? I jeszcze jedno - było to tu i w wielu innych miejscach milion razy, ale widać trzeba powtórzyć. Psy to nie ludzie. Nie knują planów zemsty, nie rozmyślają jak zrobić opiekunowi na złość, nie są mściwe. Ich reakcje wynikają z względnie prostych mechanizmów - żeby je zrozumieć trzeba poobserwować psa i wyciągnąć wnioski.
-
Moczenie pyszczka w moczu nie jest niemoralne tylko zwyczajnie durne. Z Twojego postu wynika, że suczka załatwia się w chwilach, kiedy wokoło niej sporo się dzieje. Jacki są mocno pobudliwe - być może w ten sposób mała reaguje na nadmiar emocji, z którymi średnio sobie radzi. Wrzaski w takiej sytuacji tylko pogłębią problem.
-
Podawanie komórek macierzystych przy niewydolności nerek jest pozbawione sensu, bo nikt nie prowadził badań nad ich skutecznością w tym kierunku. U zwierząt są stosowane (z różnym efektem) przy schorzeniach ortopedycznych, u ludzi - jeszcze mocno w fazie badań. Doktor Neska to doskonały fachowiec, pies jest pod świetną opieką. Skoncentruj się po prostu nad przestrzeganiem jej zaleceń - to najlepsze, co możesz zrobić.
-
Brit robi także kocie karmy, z linii "Care". Raczej nie znajdziesz oferty tańszej niż w dużych sklepach internetowych. A propos składu - na korzyść Brita może przemawiać w porównaniu z Sabą to, że to bardzo popularna i - w swojej półce cenowej - chwalona (dobra przyswajalność) karma.
- 17 replies
-
- karma
- karma sucha
-
(and 4 more)
Tagged with:
-
Filodendron - oznacza, w dodatku nie jest to mięso z kurczaka, tylko mieszanka z podrobami, skórami itd. Karmy "M" i "L" różnią się wielkością granulek. W przypadku Twoich psów lepiej kupić mniejsze, żeby ten 10-kilowy nie miał problemu z pogryzieniem karmy. Z karm zbliżonych cenowo ewentualnie Josera Agilo, ale to karma wysokoenergetyczna, czyli taka dla psów aktywnych (jest na mączce drobiowej).
- 17 replies
-
- karma
- karma sucha
-
(and 4 more)
Tagged with:
-
To nie jest "bardzo dobry skład". Zwróć uwagę, że w tej Sabie 42% to "świeże mięso z kurczaka", a 10% to "świeże mięso i podroby drobiowe". Jakieś 3/4 z tego to woda, która w procesie produkcji karmy w ogromnej części znika, czyli w gotowym produkcie masz od groma i ciut zbóż (bo otręby i mąka są suche, więc niewiele w wyniku obróbki tracą), a do tego trochę mięsa. Pewnie wyjdzie nieco lepiej niż Bosch, ale szału nie ma.
- 17 replies
-
- karma
- karma sucha
-
(and 4 more)
Tagged with:
-
Schipperke mają zupełnie inny kształt głowy, uszy, kompletnie inny rodzaj sierści (nie chodzi mi o kolor), to po prostu inne psy. Szukanie "zamiennika" do zmarłego zwierzaka jest błędem. To przykre i smutne, ale nie odzyskasz już swojego przyjaciela i nie ma sensu starać się znaleźć jego sobowtóra. Pies to nie tylko wygląd, to przede wszystkim charakter. Nawet jeśli fizycznie będzie podobny to szansa, że i psychicznie "wyrówna" do poprzednika jest praktycznie żadna, a siłowe doszukiwanie się znajomych cech może zwyczajnie skrzywdzić nowego czworonoga. Bo zawsze będzie porównywany, pewnie w wielu przypadkach w czymś "gorszy" od wzoru. Czytając Twoje słowa odnoszę wrażenie, że zwyczajnie jest jeszcze za wcześnie na kolejnego psiaka. Daj sobie czas. Ochłoń. Pożegnaj się (tak naprawdę) z przyjacielem. Zamknij ten rozdział, a dopiero potem poszukaj nowego pieska.
-
Wygląda na to, że sprzedawca opchnął Wam ślicznego (i - jak sama piszesz - mądrego) kundelka jako chihuahua. Do której de facto piesek ten ani odrobinę nie był podobny. Nie doszukuj się tu rasy. To uroczy kundelek. Odchoruj żałobę i - jeśli czujesz taką potrzebę - poszukaj kolejnego czworonogiego towarzysza.
-
Tia... tata bullmastif i mama bichon. Albo bajkopisarstwo albo ktoś Cię nieźle wkręcił.
-
Osiem tygodni to jeszcze dzieciak. Żuchwa jak najbardziej ma szansę "nadgonić", choć pewności co do wyrównania zgryzu oczywiście nie ma. W tym wieku nie ma sensu nic z tym robić - trzeba poczekać na rozwój psiaka i dopiero potem decydować, co dalej. Hodowca nie informował, że szczenię na chwilę obecną ma tyłozgryz?
-
Czy którykolwiek z wetów wykonał badania mające na celu wykluczenie ciała obcego w układzie pokarmowym (USG, RTG z kontrastem)?
-
Adrianko, trollu drogi, przecież w innym wątku piszesz, że Twój piesek zajada się Chappi (kupionym oczywiście w linkowanym sklepie). Może idź reklamować ten geszeft internetowy gdzie indziej. Naruszenie regulaminu zgłoszone adminowi.
-
Nie wiem, skąd jesteś, ale zawsze warto znaleźć działającą w okolicy sprawną organizację prozwierzęcą z uprawnieniami do interwencji (najlepiej sprawdzić - choćby w necie - czy naprawdę działają czy głównie lansują się jako obrońcy uciśnionych przy znikomej skuteczności) i poprosić o skontrolowanie warunków i miejsca przebywania psa. To żaden wysiłek. Naprawdę wiele zależy od ludzi i ich chęci - już samo zaświadczenie, że pies bez podszerstka spędził zimę na łańcuchu (a jeśli jest to pies w typie amstaffa i mieszka w budzie to tak było) może być powodem do tego, by podjęto się sprawdzenia miejsca, o którym piszesz.
-
Też uważam, że kaganiec (taki, który uniemożliwi pobieranie żarcia - np. Dingo z kratką) to w tym przypadku podstawa. Po pierwsze dlatego, że zabezpieczy psa przed połknięciem czegoś, co mu zaszkodzi (bo nie ma żołądków z żelaza),a po drugie - takie pożywianie na własną łapę jest samo w sobie nagrodą, więc nakręca psa w niepożądanym kierunku (ciąg "wywęszyłem - znalazłem - zjadłem - opłaciło się, więc następnym razem zrobię to samo, tylko sprawniej").
-
Możesz też rozważyć przejście na karmę bytową i jednoczesne podawanie psiakowi odpowiedniego preparatu zakwaszającego mocz, np. (Uro-Pet Vetoquinol).
-
Skontaktuj się z dr Kemilewem (Regenvet Warszawa).
-
Nie przejmuj się... tutaj (niestety) taki trend, że wszyscy nowi z założenia traktowani są trochę z góry ;)
-
Tak, oczywiście. Caniviton jest suplementem.
-
Previcox to lek z grupy niesterydowych przeciwzapalnych - działa podobnie jak Carprodyl, który stosowaliście wcześniej, tylko należy do nowszej generacji, więc jest bezpieczniejszy dla żołądka.
-
Przecież autorka wyraźnie napisała, że ma WARUNKOWE dopuszczenie do krycia. W Regulaminie Hodowli Psów Rasowych ZKwP dopuszcza się krycie psem, który ukończył 12 miesięcy - pod warunkiem uzyskania w klasie młodzieży od co najmniej dwóch sędziów trzy oceny doskonałe, w tym jedną na międzynarodówce lub klubowej.