wronka
Members-
Posts
667 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wronka
-
"Canis Felis" to kolejny ze związków, które zakwitły po wprowadzeniu nowelizacji ustawy zakazującej sprzedaży zwierząt bez rodowodu. Jeśli chcesz się naocznie przekonać co do profesjonalizmu działań hodowli zrzeszonych w tych tworach to jedź do "domowej hodowli Dexter" i na miejscu poproś o pokazanie rodowodów rodziców, wyników przeglądu miotu, wyników badań rodziców wymaganych (albo przynajmniej przynależących do dobrego standardu) rasy, porozmawiaj o wynikach wystawowych matki i ojca (bo przecież rozmnażane powinny być wyłącznie psy co najmniej bardzo przyzwoite), poproś o pokazanie gdzie szczenięta z matką przebywają na co dzień (nie ten jeden, który Cię interesuje. wszystkie). A potem wróć do domu, przemyśl wszystko co widziałeś i słyszałeś i wyciągnij wnioski. Nie twierdzę, że ZKwP jest najlepszym, co stworzyła współczesna cywilizacja (bo zawsze można lepiej, z większym staraniem, kontrolą), ale jeśli tego typu "dochodzenie" przeprowadzisz wśród hodowców zrzeszonych w Związku masz raczej pewność, że znajdziesz odpowiedniego hodowcę (i równie odpowiednie szczenię szczenię - choćby właśnie peta, na przykład z nieprawidłowym umaszczeniem).
-
Raodslawowiforum w życiu nie chodzi o szczeniaka. Chodzi o wciśnięcie nachalnej reklamy przeprowadzek (patrz link pod podpisem). Nie komentować, tylko zgłaszać adminom raporty (post do usunięcia), bo szkoda czasu na tę żenadę.
-
Najrozsądniej byłoby zacząć od wycieczki na uczelnię, do której docelowo zamierzasz się dostać, tam poprosić o program studiów. Albo i załatwić to telefonicznie / mailowo (o ile dziekanat jest ze współpracujących). Bo weterynaria to nie tylko choroby małych zwierząt, ale i gospodarskie, i cały zakres związany z bezpieczeństwem żywności (badania mięsa) i ubój...
-
Dokładnie o to mi chodziło. Zasadą jest odrobaczenie całego miotu i matki jednocześnie. A jeśli chodzi o odstęp pomiędzy odrobaczaniem a szczepieniem to wystarczające jest 7-10 dni; nie ma potrzeby tego wydłużać. Zresztą o tym powinien już decydować wet, który przejmie opiekę nad maluszkiem.
-
Odrobaczanie jest trochę pozbawione sensu, o ile nie dotyczy wszystkich zwierząt przebywających w jednym miejscu. Czyli miotu i matki, a także - o ile są tam i inne psy - również ich.
-
Kręcenie się w kółko w jedną stronę brzmi bardzo niepokojąco. To jest mocno typowy objaw zaburzeń neurologicznych (np. guza mózgu). Stosowanie psychotropów w takiej sytuacji to tylko maskowanie problemu. Czy pies był diagnozowany pod kątem takich zaburzeń?
-
Z żółtą wstążką - mam wrażenie - trzeba ostrożnie, bo u nas ta akcja jeszcze wciąż jest chyba dość mało rozpropagowana i częściej można liczyć na reakcję "ojej, jaką ma słodką kokardkę... muszę pogłaskać" niż na tę właściwą. Moja Bunia była przyjazna wobec wszystkiego co żyje, więc nas temat nie dotyczy, ale koleżanka - opiekunka asta nieco mniej tolerancyjnego - szybciej wstążkę zdejmowała niż założyła :)
-
Prośba o wyjaśnienie skrótów nazw tytułów
wronka replied to Melissa1987's topic in Championaty i tytuły
Tu jest dość fajnie wyjaśniona większość używanych pojęć: http://www.goldbonzo.pl/page24.php -
Art. 431 Kodeksu cywilnego, par 1 - "§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, zobowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy". W praktyce oznacza to, że odpowiedzialnością obarczony jest nie tylko właściciel, ale także osoba, która nad psem sprawuje pieczę, nie będąc jego właścicielem (przechowuje, szczepi, żywi). Straż Miejska ma więc duże szanse na udowodnienie, że racja jest po jej stronie. Tym bardziej, że - jak rozumiem - do szczepienia założyliście psu książeczkę, a tam jest rubryka "właściciel" (podobnie zresztą w weterynaryjnej karcie psa). I jeszcze jedno - zanim znajdziecie psu docelowy dom zadbajcie, żeby "się sam nie wyprowadzał". Da się, naprawdę.
-
Czyli że został został niewystawowym psem wystawy? ;D Przejrzałam stronę wspomnianego EKC - polecam lekturę, na przykład listy sędziów i wyników wystaw (ostatnia ze stycznia 2012 roku).
-
To niefajnie. Byłam pewna, że diagnoza została postawiona na podstawie zdjęcia RTG. Bez tego różnicowanie jest trochę strzelaniem na oślep.
-
Podejrzewam, że Twój zwierzak cierpi na młodzieńcze zapalenie kości (charakterystyczne dla szczeniąt i podrostków ras olbrzymich), przy którym leczenie jest właściwie wyłącznie objawowe, więc weci mają rację w swoich wyborach. Zapalenie może nawracać niestety dość regularnie dopóki pies rośnie, czyli do około drugiego roku życia. O tej chorobie dużo i mądrze napisano tu -> http://www.swiatczarnegoteriera.republika.plzakładka "zdrowie", temat numer 7 (nie podaję całościowego linku, bo wyskakuje jako błąd)
-
Keyt - piszesz tak, jakbyś te wystawy miał zaliczać po to, aby to nam coś udowadniać. Tymczasem udział w nich jest oczywistą podstawą uzyskiwania uprawnień hodowlanych (bo przecież chcesz, aby Twój pies został reproduktorem). Ta rasa nie jest uznawana przez FCI i nie wiem, jaki związek ją rejestruje, ale pewnie ma procedury zbliżone do FCI. Bez kilku wystaw, dobrych ocen i badań na choroby dziedziczne nie ma papierów hodowlanych - przynajmniej w poważnych klubach.
-
Ja czytam świetnie, za to do Ciebie najwyraźniej nie dociera słowo pisane (po wielokroć). Dlaczego nie pochwalisz się uznanymi tytułami wystawowymi rodziców swojego psa, tylko po raz siedemnasty klepiesz o jego (jak na razie nie popartej dowodami) doskonałości? Że zacytuję "dużo ludzi lubi mieć coś co inni nie mają" - wspaniałe podsumowanie celu hodowlanego. Podpowiem, że jeśli skrzyżujesz swojego psa z dromaderem to osiągniesz jeszcze większą oryginalność ;) - za takiego to dopiero zapłacą. Warto próbować.
-
Ja nawet rozumiem Twoją frustrację. Kupiłeś szczeniaka (jak wielokrotnie powtarzasz) za grubą kasę, miały się zgłaszać tłumy właścicieli suk do krycia - oczywiście olśnione jego wspaniałością, a tymczasem temat nie chwycił ani na allegro ani na pupileo ani tutaj. Oczekiwany deszcz euro okazuje się być coraz mniej prawdopodobny... ;) Mylisz popularność z renomą. Popularność nie jest dowodem na to, że zwierzęta są doskonałe. Popatrz na american bully (które zresztą są jedną ze "specjalności" tej hodowli) - to jest zaprzeczenie idei powstania obu ras, zarówno pitbulla jak i buldoga amerykańskiego. Z kaprysu ludzi, którzy wielbią przesadę, powstała hybryda, w której nieistotne jest zdrowie stawów, sprawność w ruchu, obciążenie serca. Ważne jest robienie masy i sprostanie oczekiwaniom kupców, którzy chcą psów jeszcze większych i masywniejszych. Bo taka moda. Z kynologią ma to tyle wspólnego co ja z astrofizyką. Na stronie Bullforce nie ma praktycznie żadnych informacji. Oczekiwanie, że hodowca będzie podawał statystyki zgonów jest śmieszne (chociaż o hodowli bardzo dobrze świadczy, jeśli posiada dział "emerytowane" i widać w nim, że psy w starszym wieku są w dobrej formie), ale już informacje na temat związku, pod patronatem którego hodowane są psy, badań stawów pod kątem dysplazji (na którą te zwierzęta są narażone dramatycznie) czy wreszcie osiągnięć wystawowych to podstawa, a po tych próżno szukać śladu. To nie jest profesjonalne. Nie wszystkie ich psy wyglądają jak karykatury rasy, na szczęście. Szkoda tylko, że ich selekcja hodowlana najwyraźniej zmierza w kierunku, aby to zmienić. Być może faktycznie jest tak, że psy z Bullforce są poszukiwane w Europie. Takie czasy, że to, co znane, już się opatrzyło. Nadchodzi triumf osobliwości, dziwadeł, zwierząt traktowanych jak kwiatki doniczkowe, hodowanych wyłącznie dla wyglądu. Przykre.
-
Ja mam od dziecka skoliozę, a za ortopedę się nie uważam ;)
-
Doctor Dog, o ile mnie pamięć nie myli. Półka średnia wyższa.
- 3 replies
-
- sucha karma
- polska
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Rehabilitacja jest ważna. Jeżeli masz taką możliwość (w tym finansową, bo to duże obciążenie) to popytaj o bieżnię wodną. Piszesz, że pies nie lubi wody, ale mądry zoofizjoterapeuta będzie potrafił wdrożyć kurację w taki sposób, że nie będzie to bardzo stresujące. Takie rozwiązanie jest o tyle lepsze, że woda ma kontrolowaną temperaturę (zimna woda - zła dla stawów), a poza tym można odpowiednio dobierać obciążenie. O nasiąkniętą sierść nie musisz się martwić, bo "ciało zanurzone w cieczy traci na wadze tyle..." i na tym bazuje w dużej mierze terapia w wodzie - odciąża stawy, jednocześnie dbając o mięśnie (bo przy uszkodzeniach kręgosłupa i ucisku na nerwy "lubią" zanikać). W nieszczęściu, jakim jest choroba zwyrodnieniowa, mamy to małe szczęście, że świat mocno poszedł naprzód z metodami leczenia (nienajlepsze słowo, bo tego się wyleczyć nie da, jedynie zapobiegać pogorszeniu) i jest w czym wybierać. Jeśli zmiany nie są bardzo dotkliwe to oprócz suplementacji możesz spróbować terapii Cartrophenem Vet (nie mylić z Karprofenem, bo to NLPZ), który podaje się iniekcyjnie (seria 4 zastrzyków) i ma tę zaletę, że nie szkodzi organom wewnętrznym. U nas poprawy nie było, ale u co najmniej dwóch psów fundacyjnych przyniósł spodziewany efekt. Koszt jednego zastrzyku dla psa tej masy to około 60-70zł (zależy od weta), czyli tanio nie jest. Jedna z opcji, do rozważenia. Ja próbowałam chyba wszystkiego, rozmawiałam z czterema świetnymi fachowcami - ortopedami, którzy konsultowali moją sunię, przeczytałam mnóstwo opracowań na temat leków i samej choroby... naprawdę jest wiele dróg. W okresie dramatycznego pogorszenia, kiedy objawy bólowe były szczególnie silne, Szarusia przechodziła akupunkturę (wiem, brzmi dziwacznie - też w to nie wierzyłam, ale tonący chwyta się brzytwy), do tego dostawała Gabapentynę - lek przeciwko bólom neurologicznym. Podstaw to mądry wet i obserwacja psa - po jakimś czasie sama będziesz wiedzieć, co pomaga a co nie. I jeszcze jedno na zakończenie - dbaj o szczupłą sylwetkę suczki - każdy dodatkowy kilogram to przy tej chorobie przekleństwo. Pies nie powinien mieć nadwagi. Twoje suczka co prawda pewnie jest mieszańcem, ale jeśli jest wzrostu "klasycznego" collie to 28kg wydaje się być przesadą. Nie lekceważ tego, proszę - przy padniętych stawach lepszy pies za chudy niż zbyt gruby. Trzymam kciuki, aby Wasza walka z chorobą niosła same sukcesy.
-
Po co ten zjadliwy ton? Jak się ktoś świeży w temacie naczyta doniesień o szkodliwości leków (a wiadomo, że na psich forach najlepiej "sprzedają się" te historie, w których jest odpowiednia dawka dramatyzmu) to nie dziwi mnie zupełnie, że może nabrać wątpliwości i się w tym wszystkim pogubić. Dziewczyna zabrała sukę ze schroniska, chce jej pomóc, pyta o radę... nadmienię, że walka z chorobą zwyrodnieniową jest niewdzięczna i niełatwa... czy w tej sytuacji tak trudno jest się zdobyć na odrobinę życzliwości? Do autorki wątku - bardzo bardzo ważne jest to, aby nigdy nie łączyć stosowania leków niesterydowych przeciwzapalnych ze sterydowymi, bo wtedy konsekwencje mogą być naprawdę opłakane. W przypadku, jeśli konieczne jest przejście z jednej grupy na drugą należy odczekać, aż organizm wypłucze poprzednią substancję (nawet do 2 tygodni, zależnie od dawki i rodzaju leku).
-
Po kolei. Probiotyk można podawać ludzki, ale ważniejsza jest osłona w postaci neutralizatora kwasu. Leki z grupy NLPZ działają w ten sposób, że hamują inhibitory COX-1 i COX-2 (COX-1 to ten "dobry", odpowiedzialny za ochranianie błony śluzowej wyściełającej żołądek itd., natomiast COX-2 to ten "zły" - odpowiedzialny za powstawanie stanu zapalnego, który jest główną przyczyną bólu w zwyrodnieniach). I generacja NLPZów nie rozróżniała tych dwóch grup (stąd częste, poważne problemy z układem pokarmowym, do stanów zapalnych jelit i wrzodów żołądka włącznie), II, a zwłaszcza III potrafią już w dużej mierze "trafiać" w COX-2. Nadal nie są jednak całkowicie bezpieczne, więc osłona jest niezbędna, zwłaszcza przy długotrwałym stosowaniu. Kwas żołądkowy psa jest silniejszy niż ludzki, dlatego dawkę powinien dobrać wet. Leki na wątrobę podajesz niezależnie - o ile pies ma problemy z wątrobą - bo wpływ NLPZów na wątrobę jest mniejszy niż np. leków sterydowych. IRAP jak najbardziej można stosować w przypadku schorzeń kręgosłupa. Sharon miała potężną spondylozę na odcinku L7/S1 (w obrazie z rezonansu nie było wydzielenia kręgów, ten fragment kręgosłupa stanowił jeden poprzerastany, zlany masyw kostny, ucisk na wiązkę nerwów końskiego ogona był znaczny, a problemy z tym związane - naprawdę duże). Problemem jest to, że podanie preparatu do kręgosłupa (nadoponowo) wymaga narkozy, a nie tylko premedykacji, a zabiegi są 3 lub 4, w odstępach tygodniowych. Zagrożenie jest więc związane z samym faktem tak częstego znieczulania psa. W naszym przypadku zdecydowanie pomogło, choć mogę mówić tylko o perspektywie około 6 miesięcy, bo Szarusia odeszła w grudniu, na ciężką chorobę nie związaną z ortopedią. Nie wiem, jak byłoby dalej. Jeśli zapadnie decyzja o podaniu preparatu nadoponowo to może byłoby dobrze, aby w pierwszym takim zabiegu (nie jest on typowy) brał udział przedstawiciel firmy dostarczającej technologię IRAP - tak było w naszym przypadku. Nikt nie odpowie Ci na pytanie, co jest skuteczne a co nie - wszystko zależy od psa. Suczka znajomej ma podawany kwas hialuronowy i funkcjonuje na nim dobrze, w przypadku innego psa nie było żadnej zmiany. Podobnie jest z komórkami macierzystymi (tylko dla psów bez historii nowotworowej!), IRAP czy PRP. Przykładanie termoforka ma na celu rozgrzanie zastanych mięśni i stawów po okresie bezruchu, więc celowe jest raczej rano. I jeszcze jedno - mój lekarz weterynarii (najlepszy z możliwych) zawsze podkreśla, że nie ma takiej jednostki chorobowej jak "starość", więc nie pozwalaj się zbyć. Każdą chorobę przynoszącą dyskomfort i ból trzeba starać się leczyć. P.S. O nadwrażliwości rasy na leki możesz poczytać np. tu -> http://www.collieforum.mono.org.pl/viewtopic.php?f=28&t=334(o ile wolno linkować forum)
-
Nie zatrzymasz procesu zwrodnieniowego w stawach. Jeśli przy tak znacznym zakresie zmian będziesz polegać wyłącznie na suplementach to bardzo prawdopodobne, że ból będzie się potęgował - zwłaszcza w zimne, mokre dni. Owszem, NLPZy nie są bezpieczne, ale aktualnie do dyspozycji masz kilka generacji leków - od starszych (najtańszych i dostępnych bez recepty, jak Opokan; przy czym tylko dobre bogi i lobby aptekarzy wiedzą, czemu na ten lek nie trzeba mieć fiszki od lekarza) do nowszych, jak Cimalgex, który według badań i doświadczeń znanych mi osób, które leczyły swoje psy (w tym moje, bo przez 1,5 roku walczyłam z koszmarnymi zmianami zwyrodnieniowymi w kręgosłupie i praktycznie wszystkich stawach u mojej adoptowanej staruszki - amstaffki) jest znacznie bezpieczniejszy (Sharon miała poważne problemy z jelitami i trzustką, na lek reagowała dobrze). Niezależnie od tego, jakiego rodzaju NLPZ-y dostaje pies konieczne jest osłanianie przewodu pokarmowego lekami zobojętniającymi kwas (Bioprazol, Omeprazol, do tego flora bakteryjna - Lakcid, Trilac czy weterynaryjna Fortiflora). Oprócz leków warto konsekwentnie i regularnie pomagać psu poprzez nagrzewanie szczególnie problematycznych miejsc ciepłymi kompresami (20-25 minut nagrzewania, zaraz po przebudzeniu), a także udać się ze zwierzakiem do zoofizjoterapeuty, który dobierze i pokaże, jak wykonywać odpowiedni zestaw masaży i ćwiczeń biernych, które będą pomagały rozruszać zastałe stawy. Rozwiązaniem ratunkowym, ale bardzo drogim jest terapia komórkami macierzystymi (o ile pies nie ma historii nowotworowej) albo IRAP lub PRP. W naszym przypadku był to IRAP (kręgosłup nadoponowo, oba stawy biodrowe i łokieć), który pomógł bardzo. Każdorazowo najwłaściwszą ścieżkę postępowania i metodę leczenia powinien wybrać ortopeda.
-
W takim przypadku nie każe się w kompletnie bezsensowny sposób psa tylko zbiera tyłek w troki i zawozi zwierzę do weterynarza. Bo stary pies nie zaczyna sikać po kątach z czystej fanaberii, tylko zazwyczaj z choroby.
-
SOPOT GDAŃSK bary kawiarnie restauracje z psem ?
wronka replied to Kocurkotka's topic in Podróże po Polsce
Na pewno w Bulaju (lekko na uboczu bo w parku, tuż przy plaży) psy są mile widziane - miska z wodą wyjeżdża bez proszenia. -
Takich postów jest tu mnóstwo - nie chodzi o krytykę, ale szkoda, że świeżo upieczeni opiekunowie dopiero po fakcie zaczynają się zastanawiać dlaczego nie udało im się w necie namierzyć żadnych informacji na temat hodowli. A odbiór psa poza miejscem hodowli jest niezgodny z prawem. Mam nadzieję, że pies wyzdrowieje i nie będzie miał dalszych problemów natury chorobowej.
- 54 replies
-
- 1
-
-
- Marko Polo (SPPiKR)
- marko polo
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Z ich strony internetowej wynika, że jest wolontariat (są zdjęcia z lata, wolontariuszki wyczesujące psy), a i profil na FB prowadzony bardzo przyzwoicie. Może warto się z nimi skontaktować bezpośrednio i zwyczajnie zapytać o psiaki?