Jump to content
Dogomania

wronka

Members
  • Posts

    667
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wronka

  1. W vanie pies na pewno będzie miał wygodniej w bagażniku, ale tu mówimy o Peugeocie 307, który ma bagażnik o pojemności chyba poniżej 350l, a labek niemały. Tak naprawdę to sam musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, gdzie Twój pies ma więcej wygody.
  2. Znajomi psi emerycie testowali: https://emeryturana4lapach.wordpress.com/2015/09/25/tiger-kuszony-pokusa/ Acz jak za ziółka to cena porażająca :)
  3. Na forum w odpowiednim dziale jest 101 tematów na temat lęku separacyjnego. Poczytaj.
  4. Źle, kochana, źle - bo niehonorowo. Lepiej byłoby, gdyby sobie te leczone za pieniądze PDT bezpłatne tymczasy wegetowały w schronie. Byle zgodnie z przepisami, prawem i kodeksem!
  5. Mestudio - weź Ty sobie coś na uspokojenie, bo ten temat tak Cię porusza, że za chwilę będziemy wołać lekarza. W przeciwieństwie do Ciebie nie uważam się za męczennicę, która poświęca swoje życie, czas, mienie (bezpłatnie! klękajcie, narody) dla dobra bezdomnych zwierząt. I nie oczekuję oklasków i publicznego doceniania swojej wspaniałości. To Ty tu wpadasz drzeć szaty i rzucasz na prawo i lewo "złodziejami" i "oszustami" :) Rozumiem, że jako osoba praworządna i jednocześnie posiadająca dostęp do stosownych danych (bo przecież na takim Dogo lub FB nic się nie ukrywa) regularnie zgłaszasz do US osoby, które za swoje usługi pobierają pieniądze i nie wydają kwitków. Bo tak jest obywatelsko, właściwie i zgodnie z prawem.
  6. Mestudio - ja też prowadzę działalność, płacę ZUS, jestem VATowcem. To tak dla wyjaśnienia. I mimo wszystko kością mi w gardle nie staje, że istnieją "nielegalne" płatne DT. I nie drę szat z tego powodu. I nie uważam się za lepszą i szlachetniejszą, bo całą reszta to "złodzieje". Jednocześnie podtrzymuję opinię, że jeśli ktoś ma zrezygnować z prowadzenia takiego (porządnego, odpowiedzialnego - podkreślam) DT dlatego, że przy legalnym rozliczeniu z działalności zwyczajnie pogrąży się finansowo (bo ile musi być tych psów po trzy stówki, żeby starczyło na opłaty? 15?) to owszem - wolę, aby się nie rejestrował i pomagał nadal (choćby i oskarżany o działania wątpliwe moralnie).
  7. Mestudio - ja przepraszam, ale czy ktoś Cię do tego zmusza? Bo zabrzmiało jak odrabianie strasznej i uciążliwej kary za nie swoje winy, w dodatku podlane męczenniczym sosem. Albo się bierze na klatę pomaganie z całym dobrem inwentarza (z tym zniszczoną chatą i ogrodem) i nie robi z tego wielkiego halo albo się z tej działalności rezygnuje. Sama jestem bezpłatnym DT i nie widzę powodu, dla którego miałabym rozliczać kogoś innego ze złotówek, które dobrowolnie przeznacza na finansowanie DT płatnego (choćby i niezarejestrowanego jako hotel) - wywiązującego się właściwie z opieki nad powierzonym zwierzęciem.
  8. Patrząc na sprawę ideowo to może należałoby się domagać, aby opiekunowie schroniskowi również pełnili swoją służbę charytatywnie... jak po równo to po równo ;)
  9. Drzwi nie zniszczy, za to może zniszczyć budę (jeśli trafi się na "kornika"). Kojców też nikt za darmo nie rozdaje - te solidne kosztują około 2000. Żeby prowadzić tego typu działalność trzeba mieć teren, trzeba zainwestować. Karmienie, sprzątania boksów, opieka wet (bo trudno założyć, że każdy pies będzie zdrowy), wyprowadzanie (albo chociaż wypuszczanie na wybieg - dodatkowy teren, który trzeba mieć) - tego się nie robi w 10 minut. Jeżeli taki DT jest prowadzony i kontrolowany we właściwy sposób - nie widzę tu jakichś szczególnych kokosów. Serio.
  10. Jeżeli taki DT dobrze wykonuje swoje obowiązki (choćby i w minimalnym zakresie, nie mówimy tu o fachowcy od szkolenia "trudnych" przypadków) to nie widzę nic złego w opłacie. Przykładowo: Jestem DT bezpłatnym, mam psiaka z problemami zdrowotnymi. Jest jedynym psem w domu. Dziennie na spacery, zabiegi lecznicze, karmienie itd. poświęcam około 3,5 godziny. W zeszłym tygodniu spędziłam ponadto 8 godzin na wizytach u trzech różnych wetów-specjalistów. To jest czas, który mogłabym poświęcić na pracę, z której uzyskałabym dochód. Moim wyborem jest to, że z niego rezygnuję, bo mam inaczej ustawiony priorytet (nie lepiej, nie gorzej. inaczej). Ponadto - psiak ma lęk separacyjny - zniszczył dwie pary drzwi. Takie sytuacje i wydatki też trzeba brać pod uwagę. Serio uważasz, że 300zł miesięcznie to tak strasznie dużo?
  11. Cena jest zależna od wielkości "strzykawki", do której pobierana jest krew i - odpowiednio - ilości wypreparowanej surowicy. Na pojedynczy staw (strzykawka "psia") - ok. 800-900zł, wielopunktowo (strzykawka "końska", jak w naszym przypadku) -2200-2500zł.
  12. Jest taka karma, dość mało popularna, Dr Clauder's Best Choice Fish & Rice - na mączce rybnej i ryżu, bez dodatków. W wersji dla młodych psów także Salmon & Rice. Możesz także rzucić okiem na Icepaw Adult - podobny skład, bez zbóż, sam ryż i ryba. W obu jest tłuszcz drobiowy, ale to białko uczula, więc nie powinien mieć negatywnego wpływu.
  13. Najlepiej skontaktuj się z MPK2 w Warszawie (www. irap. pl - bez spacji oczywista, tam są namiary telefoniczne i mailowe) - to wyłączny dystrybutor tej technologii na Polskę, oni autoryzują lecznice, w których zabiegi są wykonywane. P. Paweł Niemiro (swoją drogą - bardzo fajny, życzliwy człowiek) odpowie na pytania w zakresie zastosowań nietypowych (a część szyjna kręgosłupa na pewno nie jest robiona w standardzie), a jeśli nie będzie w stanie zrobić tego samodzielnie to dopyta u specjalistów z centrali. W przypadku mojej suczki problemem była spondyloza (czyli odcinek lędźwiowo-krzyżowy), ale miała preparat podawany nadoponowo, do kanału kręgowego. Być może przy kłopotach z odcinkiem szyjnym można wykonać zabieg analogicznie.
  14. Cały ten dział jest poświęcony problemowi lęku separacyjnego. Zacznij od poczytania innych tematów, wszystkie podstawy zostały już opisane.
  15. Jeśli pies jest zdrowy to zapewnij mu co najmniej jeden porządny, godzinny spacer (20 minut to wyjście na siku). 8/9 lat to nie jest w przypadku małej rasy (lub małego mieszańca) podeszła starość - wszystko zależy od kondycji i możliwości zwierzęcia. Zresztą nawet psy z chorobami ortopedycznymi (prawidłowo prowadzone, leczone i suplementowane) bardzo potrzebują regularnego, spokojnego ruchu, bo to pozwala im na dłuższe utrzymanie względnej sprawności. Moja prawie 12-letnia suczka z ciężką dysplazją, spondylozą i zwyrodnieniami w swoje lepsze dni łącznie spędzała na dworze 2,5-3 godziny (oczywiście spokojnym, narzucanym przez nią samą tempem).
  16. Najrozsądniej jest dostosować wielkość porcji do psa, a nie psa do wielkości porcji sugerowanej w literaturze :) i zrobić to doświadczalnie. Poza tym - jeżeli przeliczasz ilość pokarmu według obecnej - zbyt niskiej - wagi suczki to nie możesz oczekiwać tycia, bo dostarczasz jej składników odżywczych w ilości właściwej dla 3,5 a nie 5kg. Jeżeli przy obecnym żywieniu suczka jest zbyt szczupła to należy zwiększyć porcje (lub częstotliwość karmienia, o ile pojawiają się problemy jelitowe nie wynikające z choroby czy alergii). Na pewno dieta nie może być tak monotematyczna (indyk + ziemniak), bo doprowadzisz do poważnych niedoborów witamin i mikroelementów. W diecie domowej musi być miejsce na warzywa, kwasy tłuszczowe 3/6, szczenię karmione gotowanym pokarmem musi mieć włączoną suplementację odpowiednim preparatem mineralno-witaminowym. Najlepiej poprosić o pomoc ogarniętego weta. I jeszcze jedno - jeśli podajesz ziemniaki to powinny być świeżo ugotowane (najlepiej lekko ciepłe) i rozdrobnione, bo tylkow takiej formie są dla psa przyswajalne.
  17. Nikt Ci nie pomoże dopóki nie dowiesz się, co jest przyczyną nietrzymania moczu: problemy ze zwieraczem, zespół końskiego ogona (czyli ucisk na nerwy korzeniowe), cukrzyca... Bez szczegółowych badań krwi (morfologia, biochemia) wyrokowanie o przyczynie problemu to takie trochę wróżenie ze szklanej kuli.
  18. Zaczyna mi wzbierać, kiedy po raz kolejny widzę nachalną reklamę tej szkółki. Czy administracja nie mogłaby zrobić z tym porządku?
  19. Cieszy mnie, że potrafisz przyznać, że - przynajmniej dopóki za spacer w krótkiej spódniczce nie grozi nikomu kara - Twoja analogia była chybiona :)
  20. Nie sądzę, aby spacer w krótkiej spódniczce zagrażał życiu jakiegokolwiek dzikiego stworzenia. Podobnie jak wypuszczenie 7-latka samego do szkoły. Natomiast pościg dwóch owczarków za sarną - owszem. Trudne? Nie bardzo.
  21. Tia... historia ewoluuje. Za chwilę dowiemy się, że sarna wtargnęła na teren prywatnego ogródka właścicielki psów.
  22. Nie jestem w stanie zrozumieć jak ktoś, kto uważa się za miłośnika psów może jednocześnie nie ogarniać umysłem, że ścigana "dla zabawy" sarna odczuwa stres. I mieć to - mówiąc kolokwialnie - w dupie.
  23. wronka

    karma Brit

    Nie zgodzę się. Węglowodany (w ujęciu bezazotowych związków wyciągowych) są w każdym przypadku - niezależnie od wzoru - liczone do bilansu energii metabolicznej w identycznej lub mniejszej wartości jak białka. Przy podobnej zawartości procentowej tłuszczu suma pozostałych składników zasadniczych (białka, cukry) jest również podobna, więc nie powinno to mieć znaczenia dla obliczeń. Poza tym dla zwierząt mięsożernych to białka są najbardziej "dostępnym" źródłem energii. Węglowodany natomiast wcale nie są tak łatwo "spalane" na energię, ale stymulują wydzielanie insuliny i - finalnie - przekształcanie cukrów w glikogen, magazynowany w mięśniach i wątrobie, a w przypadku nadmiarów - ulegają transformacji w tłuszcz i odkładane w komórkach tłuszczowych. Wystarczy zresztą spojrzeć na zwierzęta żywione karmami mocno zbożowymi, bardzo niskiej jakości - są przeważnie słabo umięśnione, ale za to tłuściutkie.
  24. wronka

    karma Brit

    To może być zależne od wzoru, z którego korzystają poszczególne firmy do wyliczeń energii metabolicznej. Więcej info o poszczególnych metodach znajdziesz tutaj: http://dogosfera.pl/zywienie/5039/ Wskaźniki dość znacząco się różnią.
  25. wronka

    Wnyki

    To ze strony Lasów Państwowych: Natrafiłem w lesie na kłusownicze wnyki. Co robić? Wnyk to narzędzie kłusownicze w kształcie pętli z drutu lub stalowej linki. Umieszczane są na ziemi lub na wysokości głowy zwierzęcia i przyczepione do pniaka drzewa lub specjalnie wbitego palika. Zakładane są z reguły grupowo po kilka, a nawet kilkadziesiąt na przesmykach, którymi porusza się zwierzyna. Stanowią także zagrożenie dla ludzi, szczególnie zimą, gdy maskuje je śnieg. W przypadku ich znalezienia należy niezwłocznie zawiadomić leśników lub policję. Nie należy samodzielnie zdejmować, ani zabierać ze sobą wnyków, ale zapamiętać lub dobrze oznaczyć miejsce ich znalezienia (w naszym kraju nawet posiadanie wnyków jest karalne!). Można ostrożnie zaciągnąć pętlę, aby unieszkodliwić niebezpieczny wnyk do czasu przybycia odpowiednich służb.
×
×
  • Create New...