Jump to content
Dogomania

BeataG

Members
  • Posts

    2330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BeataG

  1. BeataG

    Kliker

    Dzwonek to Pawłow, żarówka to Skinner - ale obu chodziło o coś innego, tzn. w uproszczeniu mówiąc Skinner poszedł dalej niż Pawłow. Ja też uważam, że kliker ma coś z Pawłowa, ale to dlatego, że u mojego psa nagrodą jest wyłącznie żarcie. :lol: A jeżeli np. nagrodą jest piłeczka, to już tylko Skinner ma tu coś do powiedzenia. Niestety teraz ze względu na dietę Emila musiałam kliker odłożyć, bo smakołyki nie wchodzą w rachubę. A nie można psa oszukiwać. Skoro wie, że klik to żarcie, to nie mogę klikać, jak żarcia nie mogę dać. :(
  2. BeataG

    Kliker

    Jasne, że lepiej jak pies sam wpadnie na zachowanie - wtedy się go lepiej nauczy. Zawsze lepiej pamięta się rzeczy, do których się samemu doszło. Nikt nie twierdzi, że kliker jest jakąś rewolucją - to po prostu metoda szkolenia bodźcami pozytywnymi z wykorzystaniem "środka audiowizualnego". A ten środek bardzo życie ułatwia, bo nie zawsze możesz zdążyć z nagrodą w odpowiednim momencie. A Twoje "guuut dogi" to nic innego jak "słowny kliker". :lol:
  3. No nie, takie podstawowe rzeczy to ja wiem. To jest mój czwarty pies, a psy mam od 29 lat. :lol:
  4. BeataG

    Kliker

    Przy klikerze nikt Ci nie broni naprowadzać. :D Pies jasnowidzem nie jest. Ale naprowadzać to nie znaczy przyciskać tyłek, żeby pies usiadł, przyciągać za obrożę, żeby szedł przy nodze itp. A klikanie każdego kroczku to tylko przy zachowaniach złożonych (np. aport). Jak mu klikasz np. pobiegnięcie w kierunku aportu czy dotknięcie pyskiem, a potem przestajesz to klikać, to pies wie, że to już nie wystarczy i "kombinuje", co zrobić dalej, żeby kliknięcie usłyszeć, bo wie, że jak będzie klik, to będzie i nagroda. 8)
  5. BeataG

    Kliker

    A co to takiego "klikerowe szkolenie na komendę"? Pierwsze słyszę. :lol:
  6. BeataG

    Kliker

    Jeśli dobrze pamiętam ze szkoły (ale mogę się mylić, bo to daaawno było :D), w tym przypadku i Pawłow i Skinner mają coś do powiedzenia. Pawłow był twórcą teorii odruchów warunkowych, a Skinner teorii uczenia instrumentalnego. I właśnie tak działa kliker - najpierw trzeba wyrobić w psie odruch warunkowy, czyli skojarzenie klikera z nagrodą, a potem za pomocą klikera uczyć pożądanych zachowań. Taysha, to właśnie dlatego twierdzisz, że na Twojego psa kliker "nie działa". Nie może działać, bo nie wyrobiłaś mu odruchu warunkowego na kliker. Kliker nie zadziała na żadnego psa, u którego nie jest uwarunkowany. Pies nie załapie sam z siebie, że kliknięcie cokolwiek oznacza. Poczytaj sobie dalej ten wątek o gwizdku, w którym pojawił się fragment cytowany na początku. Ja tam opisałam, jak uwarunkowałam psu gwizdek i dlaczego teraz na mój gwizdek mój pies leci do mnie jak torpeda, a inne psy nie. Kliker się warunkuje dokładnie tak samo. LAZY, klikerem się nie oducza, tylko uczy. W tym przypadku - zachowania akceptowanego w miejsce zachowania nieakceptowanego. W ten sposób zachowanie nieakceptowane się stopniowo wygasza. Czyli musisz psa nauczyć, co ma zrobić ZAMIAST pożarcia chusteczki (np. natychmiast przybiec do Ciebie gdy taką chusteczkę znajdzie itp.)
  7. Flaire, właśnie się przed chwilą dowiedziałam - Emil dostaje biotyl.
  8. Flaire, ja miałam na myśli to, że w tak krótkim czasie ten antybiotyk nic tam nie zmienił, to po pierwsze, a po drugie - badanie było na enzymy i pierwotniaki, a antybiotyk na bakterie. Emil ogólnie czuje się dobrze, wczoraj małymi porcyjkami zaczął dostawać kleik z kurczaczkiem i marchewką, zobaczymy, jaki będzie "efekt". O 10.00 idziemy na kolejny zastrzyk. Niestety ja przez to wszystko na razie mam egzamin do tyłu, bo mnie nerwy totalnie zablokowały - tyle że komisja się zlitowała i pozwoliła mi przyjść jeszcze raz za tydzień - na szczęście tam też są miłośnicy psów. :) Więc wybaczcie, że przez najbliższy tydzień nie będę się udzielać na forum - muszę wykuć to wszystko tak, żeby "recytować" mechanicznie, niezależnie od tego, co mi będzie w danym momencie głowę zaprzątać.
  9. Badanie jest pod kątem enzymów trzustki (to chyba właśnie ta strawność, o której piszesz) i pierwotniaków.
  10. Flaire, przecież antybiotyk jest podawany pozajelitowo. Basiu, dzięki za pocieszenie. Pomiziaj ode mnie Axelka.
  11. Strasznie mi przykro Agnes! :cry: To nie męczę Cię już dłużej, dzięki, że mimo to odpowiedziałaś na mój post. Kyane, najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że Emil w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest chory. Ciągle zagląda do łazienki, czy przypadkiem oprócz michy z wodą nie pojawiła się ta z żarciem, staje pod regałem, na którym stały dropsy jogurtowe (schowałam je, żeby go nie drażnić, ale ma dobrą pamięć). I jak go chwalę i mówię, że jest dobrym pieskiem, to patrzy na mnie, jakby chciał powiedzieć "no dobra, pogadałaś sobie, a gdzie konkrety?" :lol:
  12. No właśnie miałam na myśli zapalenia bakteryjne, wiem, że np. wirusowych antybiotyk nie wyleczy. Nie wiem jaki antybiotyk, ale jak powinnam to wiedzieć, to się jutro dowiem. Albo pojutrze, bo jutro z racji egzaminu mogę zapomnieć zapytać. Flaire, ja Cię rozumiem, ja na chłodno też jestem taka dociekliwa, muszę wiedzieć co i dlaczego. Ale tu było na gorąco, ja w ogóle nie byłam przygotowana na to, że będę lecieć do weta, nawet pieniędzy ze sobą nie miałam. I bardzo jej jestem wdzięczna, że od razu zadziałała, żeby się nie pogorszyło. Jak mu robiła ten zastrzyk, to obie jeszcze nawet nie wiedziałyśmy, kiedy mi się uda tę próbkę kału zdobyć, liczyłyśmy się nawet z tym, że może dopiero w poniedziałek - bo próbka musiała być świeża. Ja i tak mam obawy, czy to nie za długo trwało, zanim z nią wróciłam i czy ta ilość wystarczy. Niewykluczone, że trzeba będzie to badanie powtarzać. A chyba bym zwariowała, jakby pies miał mi się tak męczyć cały weekend. Teraz jest OK, pies nie ma żadnych odruchów wymiotnych ani biegunkowych, zachowuje się zupełnie normalnie, tyle że jest wściekle głodny i nie może zrozumieć, dlaczego nie dostał michy ani nagród na spacerze i po spacerze. Wieczorem nawet go nie spuszczałam ze smyczy, bo bałam się, że mógłby jednak gdzieś coś "przekąsić". On wprawdzie normalnie bardzo dobrze reaguje na "fe", no ale normalnie nie jest głodny.
  13. A czy ta karma to już na stałe, czy wystarczyło na jakiś czas? Napisz coś więcej na temat trybu życia suni po tej diagnozie, proszę.
  14. BeataG

    Kleszcz!!!!!!!!

    No to trochę mnie uspokoiłaś. Jak powiedziałam wyżej, póki co kleszcza w naturze nie widziałam, więc u mnie Frontline się sprawdza. Ale jednak przed wyjazdem w Bieszczady w obrożę się też zaopatrzę.
  15. Flaire, TAKICH stanów pies nie miał od początku - miewał (też nie stale) rozwolnienia, ale nie biegunki (tzn. biegunkę miał 2 razy - jak się przestraszył jeża i jak zjadł kość). Wymiotów też wcześniej nie miał. Częstsze rozwolnienia zaczęły się po przestawieniu na karmę wysokotłuszczową, ale też nie od razu to wyłapałam, bo pies miał w tym czasie stresy, a wcześniej też każde rozwolnienie dawało się skojarzyć ze stresem. A były całe tygodnie, kiedy było OK. W schronisku owszem - pies miał rozwolnienia i uprzedzono mnie o tym. Więc na początek go odrobaczyłam i było OK - do czasu. Wetka przede wszystkim podejrzewa infekcję bakteryjną, w drugiej kolejności pasożyty, a dopiero w trzeciej nieprzyswajanie tłuszczu. A niewykluczone jest też wszystko razem. Nie wiem, jakie to zastrzyki, ale w każdym razie działają - pies nie ma biegunki i nie wymiotuje. A przedtem miał odruch wymiotny, nawet jak już nie miał czym, i biegunkę (po parę kropel żółtej wody, ale jednak cały czas coś tam w jelitach buzowało). Antybiotyki jak najbardziej leczą stany zapalne - takie jak napisałaś. Więc skoro wetka podejrzewa infekcję bakteryjną, a wyniki badań może będą jutro, a może dopiero w poniedziałek, to nic dziwnego, że "zadziałała" antybiotykiem. Na marginesie dodam, że wczoraj w nocy i dzisiaj rano dawałam mu leki na zatrzymanie biegunki i nie pomogły. A po zastrzyku pies ma się znacznie lepiej i w tej chwili dolega mu tylko to, że jest wściekle głodny (cały czas chodzi wokół mnie, patrzy żałosnym wzrokiem i oblizuje się).
  16. BeataG

    Kleszcz!!!!!!!!

    Flaire, ale jest jeszcze coś takiego, jak częstotliwość stosowania. Jeżeli przez ostatnie lata Frontline był częściej stosowany, to kleszcze mogły się łatwiej uodpornić. Ja się z Tobą broń Boże nie kłócę, absolutnie nie czuję się w tych dziedzinach kompetentna. Ale ja to porównuję do siebie - jest parę antybiotyków, na które jestem uczulona, bo przez częstość użycia organizm miał czas wytworzyć przeciwciała, ale są też takie, które już na mnie po prostu nie działają - też przez częstość użycia - i mogę je łykać jak placebo.
  17. Antybiotyk jest na ostry stan zapalny śluzówki żołądka i jelit. Ma na celu przede wszystkim zatrzymanie biegunki i wymiotów. Czyli działanie typowo objawowe i doraźne. Dopiero jak będzie wiadomo, jakie są przyczyny, to zacznie się leczenie. Nawet co do żarcia wetka powiedziała, że bez badań żadnej karmy mi nie może zalecić. Dzisiaj i jutro do popołudnia mamy ścisłą dietę, a od jutra ostrożnie kleik ryżowy z kuczaczkiem i marchewką w bardzo niewielkich ilościach 5 razy dziennie (tzn. jutro 2 a od soboty 5), żeby pies z głodu nie padł, ale równocześnie nie miał obciążonego żołądka. I to samo z wodą, tzn. mam pilnować, żeby nie pił łapczywie i za dużo na raz. Ale to jest pod tym względem złoty pies - jak pani mówi "napij się wody", to pies posłusznie pije, jak mówi "wystarczy", to przestaje. :D Tylko bida tak żałośnie patrzy, że pańcia michy nie daje ani żadnych nagródek. Tak mi go było szkoda, że po południu pozwoliłam mu położyć się koło mnie na łóżku. Z wrażenia najpierw prawie nie śmiał oddychać, ale w końcu wtulił mi pyszczek pod pachę i zasnął. :lol:
  18. BeataG

    Kleszcz!!!!!!!!

    Flaire, przecież tu nie o sam składnik bazowy chodzi, tylko o konkretny preparat, na który kleszcze mogły się już uodpornić albo nie. Aspiryna jest zawsze aspiryną, ale różne odmiany też działają lepiej albo gorzej. A wetka mi niczego nie wmawia - kupowałam Frontline 2 tygodnie temu i wtedy była ta rozmowa. Ona mi tylko powiedziała - na moje pytanie, czy jest coś lepszego niż Frontline - że już są mutacje kleszczy odpornych na Frontline i że jest nowy preparat Advantix, ale o jego skuteczności jeszcze trudno cokolwiek powiedzieć. Więc na razie pozostałam przy Frontline. Aha i wyżej trochę niedokładnie się wyraziłam - ona powiedziała, że w Bieszczady ma być Frontline lub Advantix plus obroża. A ja się zaczynam skłaniać w kierunku Advantix, bo moja macocha u swojej niufki stosuje Frontline i ciągle znajduje kleszcze. No a one w Bieszczady w każdy weekend jeżdżą.
  19. Flaire, to badanie ma być nie tylko pod kątem trzustki, pod kątem pierwotniaków i innych pasożytów też - to w ogóle było pierwsze, co wetce przyszło do głowy (jako że pies ze schroniska), te enzymy trzustki to ja sama "podpowiedziałam", bo zauważyłam pogorszenie po wysokotłuszczowej karmie. Dbsst, jak badanie kału nie wystarczy, to oczywiście krew zrobimy. Ja dzisiaj tam byłam "z marszu" prosto ze spaceru. A pies był strasznie zestresowany, bo raz - pańcia kazała zrobić kupkę w domu na gazetę (a on z tych, co to się będzie męczyć, a w domu ani na chodniku nie zrobi), a dwa - całe śniadanko diabli wzięli. :D Na razie chodziło głównie o opanowanie ostrego stanu (antybiotyk i dieta), żeby się pies nie odwodnił. Teraz (do poniedziałku włącznie) zastrzyki antybiotyku i dieta, a jak na podstawie badania kału nie da się postawić diagnozy, to oczywiście będziemy działać dalej.
  20. Sylwia, ale z tego, co zrozumiałam, te enzymy to właśnie trzustka produkuje. :( Badania już się robią, tzn. kału, o krwi na razie wetka nic nie mówiła. Pocieszyła mnie wprawdzie, że to może być jakaś infekcja żołądkowo-jelitowa, ale jednak te objawy (rozwolnienia i biegunki) występowały w mniejszym lub większym natężeniu od początku (tzn. odkąd trafił do schroniska). Względnie najlepiej było na niebieskiej Eukanubie i sprawdziłam, że z tych wszystkich karm, które Emil dostawał, ona ma najmniej tłuszczu. Wiem, że może być tak, że wystarczy leczenie i dieta przez jakiś czas i to przyswajanie tłuszczów się unormuje. Ale może się również zdarzyć, że Emil będzie do końca życia na lekach i niskotłuszczowej diecie, więc chcę wiedzieć, jakie jeszcze ewentualne ograniczenia mogą mnie czekać w najgorszym wypadku. Pocieszyłaś mnie z tą kastracją. Ale i tak psina musi najpierw nabrać lepszej kondycji. Jak już będzie wiadomo, co mu jest, to może łatwiej go też będzie podtuczyć. Bo teraz już rozumiem, że moje próby podtuczenia go karmą dla psów pracujących nic nie mogły dać, skoro on tego tłuszczu z tej karmy po prostu nie przyswajał.
  21. No właśnie - czekam na wyniki badań, ale wszystko na to wskazuje. Te nawracające rozwolnienia i biegunki. A ja głupia jeszcze mu się do tego dołożyłam, bo przez to, że pies strasznie chudy, zaczęłam mu dawać karmę dla psów pracujących, czyli wysokotłuszczową. :evil: Chociaż może dzięki temu szybciej wyszło, bo dzisiaj się bardzo pogorszyło (do biegunki doszły wymioty) i musieliśmy pędem lecieć do weta. Wyczytałam wszystkie (chyba) wątki o trzustce, już wiem, jak się leczy i czym się karmi. Ale mam pytanie - do tych, którzy też mają trzustkowy problem - czy są jakieś ograniczenia co do trybu życia (bieganie, zabawa, szkolenia, sport)? Napiszcie o Waszych doświadczeniach. Aha, bo to może być istotne, a w końcu nie wszyscy musieli czytać moje inne posty - pies ma prawie 2 lata, mix ONa z dogiem niemieckim, waży ok. 35 kg. I jeszcze jedno - jak ta trzustka się ma do planów wykastrowania psa?
  22. BeataG

    Kleszcz!!!!!!!!

    Owszem, Bayera, a co? Coś złego o nim słyszałaś? Bo moja wetka uczciwie powiedziała, że nie wie, jaka jest skuteczność, bo to nowość i dane będą dopiero po sezonie.
  23. BeataG

    Kleszcz!!!!!!!!

    Ja jeszcze wprawdzie żadnego kleszcza u Emila nie znalazłam (a oglądam go po każdym spacerze, mam już fobię, bo znajomy golden właśnie przeszedł babeszjozę i był 2 tygodnie pod kroplówką :evil: ) i nawet nie wiem jak toto wygląda, ale w przyszłym miesiącu kupuję Advantix. On jest też zupełnie nowy, więc może to diabelstwo się jeszcze na niego nie uodporniło. A co do łączenia i nie łączenia różnych środków - moja wetka, jak usłyszała, że jedziemy na wakacje w Bieszczady nad Zalew Soliński, to powiedziała, że tam to koniecznie Advantix plus obroża. Bo pies niewątpliwie będzie właził do wody, więc działanie kropelek (mimo że się wchłaniają) jednak osłabione. My w tej chwili mamy inny problem - chyba chora trzustka :bigcry: ale to już temat na inny wątek.
  24. BeataG

    Kleszcz!!!!!!!!

    Justynko, muszę Cię zmartwić, ta choroba może być wszędzie tam, gdzie są kleszcze. A na Podkarpaciu kleszczy zatrzęsienie - moja macocha (z Rzeszowa, czyli "rzut beretem" od Ciebie), co i rusz jakieś kleszcze na suńce znajduje, chociaż stosuje Frontline. Tak przy okazji - moja wetka powiedziała, że kleszcze zaczynają się już uodparniać na Frontline. :(
  25. O Jezzzuuu! A mówiłam Ci, żebyś w ogóle zapomniała o rękach przy lince. Ja też miałam na początku "palcową przygodę", ale u mnie na szczęście skończyło się tylko na zdarciu kawałka "mięsa" i bliźnie. I też to było, jak się linka poplątała. Od tamtej pory jak mi się linka zaplącze, to ją psu odpinam i dopiero odplątuje. On daleko nie poleci, najwyżej do najbliższego psa, a ja jednak wolę mieć palce całe. Jak już napisałam w innym wątku: "Uczmy się na cudzych błędach, bo sami wszystkich popełnić nie zdążymy." (Joanna Chmielewska)
×
×
  • Create New...