Jump to content
Dogomania

BeataG

Members
  • Posts

    2330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BeataG

  1. [quote name='ayshe']uchwala:cool3: .dobra zapamietam.rzeczywiscie dosc mila dla mnie.poza tym ze mam wiecej niz jednego psa:cool3: .tj.w bloku mam np.dwa psy.chdza przy nodze,nie interesuja sie ludzmi w zaden sposob.mam nadzieje ze sie nie zacznie nikt do mnie przypierniczac tylko dlatego ze mam dwa psy.:roll:[/quote] Ano właśnie - jest w tej uchwale przepis, że psy agresywne lub mogące wzbudzać zagrożenie, mogą być wyprowadzane tylko pojedynczo i tylko przez osoby dorosłe. Jak się znajdzie za przeproszeniem kretyn, to może się do Ciebie, do mnie, tudzież do paru naszych znajomych przyczepić. Ale jednak wydaje mi się, że idzie udowodnić, że jedyne zagrożenie, jakie mogą wzbudzać nasze psy, to... zagrożenie zalizania na śmierć. :evil_lol:
  2. [quote name='ayshe']dzieki BeacieG wiem juz o nowej ustawie dotyczacej psow w warszawie.radze wszystkim sie z nia zapoznac.:cool3:[/quote] Drobna poprawka - uchwała, a nie ustawa. :) Uchwała jest z 22 czerwca 2006 r., obowiązuje od dzisiaj, tj. od 1 września 2006 r. Jest bardziej liberalna dla tych, którzy mają pełną kontrolę nad swoimi psami, a bardziej restrykcyjna dla tych, których psy... są posłuszne, jak im się chce. :evil_lol: Psy, nad którymi właściciel sprawuje pełną kontrolę mogą być puszczane [B]bez smyczy i kagańca[/B] w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi, psy z listy ras uznanych za niebezpieczne i ich mieszańce mogą również być spuszczane w takich miejscach ze smyczy, ale tylko w kagańcu. Psy, nad którymi właściciele nie sprawują pełnej kontroli, mogą być spuszczane ze smyczy tylko w miejscach wyznaczonych (a to znaczy, że takie miejsca muszą powstać). Dla wszystkich uchwała wprowadza obowiązek sprzątania po psach (kupki można wyrzucać również do zwykłych koszy na śmieci). Oczywiście w miejscach, których nie da się podciągnąć pod "mało uczęszczane przez ludzi", psy prowadzimy na smyczy, a agresywne ponadto w kagańcu. Ale jak widać z powyższego, nie ma ogólnego przepisu "smycz lub kaganiec" ani tym bardziej "smycz i kaganiec". :)
  3. [quote name='hope']a Eukanube jadla zalweana wywarem miesnym i miala ladne kupy i byla w dobrej kondycji (ale troche drapala sie nadal), i zadna "sarenka" z niej nie wyrosla, chociaz wiekszosc zycia na niej spedzila (a wogole to co jest takiego niezwyklego w tej Eukanubie - patrzac na sklad wartosci odzywcze to wcale nie ma ani bialka ogromnych ilosci, a wapn i fosfor to % chyba jedna z mniejszych ilosci wsrod suchyc). Pytalem sie tez kiedys weta w Krakvecie, to napisal, ze to bzdura iz Eukanuba jakies wzrosty-przerosty powoduje.[/quote] No cóż, ja takie psy znam, na czele z moim własnym (Emilem), ktory na eukanubie poszedł w górę, chociaż już rosnąć nie powinien (wzięłam go ze schroniska dorosłego), a za diabła nie chciał nabrać masy mięśniowej. Nie każdy wet jest wszechwiedzący, aczkolwiek ja nie zamierzam wchodzić w kompetencje weta, tylko piszę to, co wiem z własnego doświadczenia i obserwacji. Nie każdy pies reaguje tak samo na to samo jedzenie, ja do odpowiedniej dla moich psów karmy doszlam metodą prób i (niestety) błędów. A jeśli chodzi o wapń i fosfor, to istotna jest nie tylko zawartość procentowa, ale przede wszystkim stosunek ilościowy tych 2 pierwiatków do siebie.
  4. A probowałeś jakąś inną suchą niż eukanuba? Bo wiesz, ani ona specjalnie dobra dla owczarków (sarenki na szczudlastych nogach na niej wyrastają), ani psom specjalnie nie smakuje i chętnie ją jedzą w zasadzie tylko te, co to zjedzą "wszystko i jeszcze trochę". Więc może spróbuj np. purinę proplan?
  5. [quote name='hope']Ale to jeszcze szczeniak, i jest na gotowanym, wiec chyba powinien dostawac witaminy z wapniem i fosforem?[/quote] To może przestaw go z powrotem na suche i nie dodawaj witamin, tylko te na sierść? Trudno mi coś radzić, nie jestem wetką, ale wiesz, mój Wermut w wieku 16 miesięcy dorobił się nadmiaru wapnia, więc z tym dodawaniem wapnia tylko dlatego, że szczeniak, to ja bym jednak była ostrożna.
  6. [quote name='KasiaR']Oki orientacyjne dawkowanie np.karmy Bewi Dog dla szczeniaka, psa młodego i dorosłego[/quote] Jeszcze do niedawna karmiłam oba bewi dogiem sport croc (Wermut jest chwliowo na karmie leczniczej, Emil nadal wcina bewi doga). Wermut (19 miesięcy, 66 cm w kłębie, 23 kg wagi) dostawał 400 g. I był chudy jak szczapa (widać zresztą po wadze, przy swoim wzroście powinien ważyć 28-29 kg). Emil (4 lata, 69 cm w kłębie, 33 kg wagi) dostaje 300 g dziennie i jest szczupły, ale nie chudy. Więc na to naprawdę nie ma reguły, to zależy od przyswajania konkretnego psa.
  7. [quote name='KasiaR']Powiedzcie jak dawkujecie swoim psom suchą karmę, tzn. ile gram dziennie potrzebuje szczeniak, młody pies i dorosły.[/quote] Kasiu, to zależy jaką karmę, jednej daje się mniej, innej więcej. Poza tym różne jest u psów przyswajanie, jednemu tej samej karmy wystarczy np. 250 g, drugi powinien jeść 300 g, a jeszcze inny nawet 400 g. Orientacyjne dawkowanie na określoną wagę psa obecną lub docelową znajdziesz na opakowaniach poszczególnych karm, na stronach internetowych producentów, a czasem nawet w informacjach podawanych przez sklepy internetowe.
  8. [quote name='hope']Wlasnie nie ma zadnej wyspki, skora jest ladna, a drapie sie od zawsze. Rozumiem, ze trzeba najpier zrobic badania krwi, zeby to zdiagnozowac, bo na slepo lepiej samego cynku i podawac?[/quote] Ja bym odstawiła salvikal (zawiera wapń) a zamiast tego dawała psu witaminy na sierść zawierające cynk - np. flawitol omega 6 (albo inne, ale sprawdź na opakowaniu, czy jest tam cynk, bo w niektórych jest tylko biotyna i NKKT). Nie, Emil nie miał wtedy robionych badań - poszłam z nim do weta, wet go dokładnie obejrzał, stwierdził, że nie ma absolutnie żadnych zmian skórnych i nie wygląda to na alergię, przepytał mnie, co pies je. A pies jadł karmę z normalną ilością wapnia, ale w charakterze nagródek dostawał to co szczeniak, czyli karmę dla szczeniaków, a więc z większą ilością wapnia. Lekarz kazał mi to zmienić - powiedział, że szczeniakowi nie zaszkodzi w charakterze nagródek karma dla dorosłych, a dla dorosłego psa karma dla szczeniaków jest za dużą bombą białkowo-witaminowo-mineralną. No i przepisał cynk. Już po tygodniu Emil przestał się drapać (cynk dostawał 2 tygodnie). Więc ja bym na Twoim miejscu zaczęła od odstawienia witamin tzw. ogólnych, bo wszystkie one zawierają wapń, dalej podawała caniviton (bo to tylko siarczan chondroityny) i dodała witaminy na sierść z cynkiem. Jak po 2 tygodniach nie przestanie się drapać, to wtedy warto robić badania i ewentualnie testy na alergię. Robienie takie jednorazowe badań krwi, jak nie ma jakichś wskazań życiowych (typu przed operacją, podejrzenie jakiejś choroby itp.), mija się z celem, bo poziom pierwiastków śladowych zmienia się nawet w ciągu doby, więc trzeba te badania robić dość regularnie, żeby wychwycić wahania - bo ten cynk może się wahać nawet w granicach normy i wtedy jednorazowe badanie nic nie powie.
  9. Przyczyną drapania się niekoniecznie musi być alergia. Czasem może to być niedobór cynku, zwlaszcza jeśli pies drapie się bez wyraźnego powodu, tzn. nie ma żadnej wysypki. Tak było u mojego Emila - okazało się, że dostawał karmę ze zbyt dużą ilością wapnia, a nadmiar wapnia wypłukuje cynk z organizmu (u ludzi rownież). Pomogły tabletki cynku podawane przez 2 tygodnie i przejście na karmę z niższą zawartością wapnia.
  10. Oj, jest rożnica i to ogromna. Niektórych przedmiotów mój pies nie przyniesie w ogóle (np. patyków), inne przyniesie, ale nie odda (piłki trzeba mu zabierać sposobem, siłą się nie da, bo skubany jest silniejszy ode mnie), a jeszcze inne przyniesie i odda (sznurkowy aporcik zwany przeze mnie "szczurem" albo ringo z lanej gumy). I ja doskonale wiem, że to moja wina, bo za bardzo mi zależy, żeby mu zabrać przedmioty potencjalnie niebezpieczne (patyki gryzie i kawałki połyka, z piłek odgryza sznurki). Z koziołkiem jeszcze nie próbowałam, bo jeszcze nie jestem pewna, czy chcę uczyć psa regulaminowego aportu.
  11. SuperGosia, charakter to jedno, a specyfika rasy to drugie. Zapewniam Cię, że w przypadku belga o najwspanialszym nawet charakterze dlugo musiałabyś odkręcać skutki ściśle przestrzeganej kwarantanny, a niektórych być może nie odkręciłabyś wcale.
  12. [quote name='Sara']Beata a więc suka miała już praktycznie 7 tygodni. Dla mnie tak wcześnie było dużo lepiej niż gdybym brałą 10 tygodniowe szczenię. Zacznijmy jednak od tego że to nie ja decydowałam. Figa odebrała na tyle dużo nauki od ciotki, matki i rodzeństwa że wspaniale dogadywała się z psami od samego początku.[/quote] No cóż, we wcześniejszym poście pisałaś, że dzięki nieprzestrzeganiu kwarantanny suka nie boi się psów i nauczyła się psiego języka. A jeśli sunia miała 6,5 tygodnia, to nie miała 7. [quote name='Sara']Nie wiem co o tym mówi regulamin ZK, bo rasowym szczeniakiem jeszcze się nie zaczęłam interesować. Dla mnie 7 tygodni to najlepszy czas na odbiór, ale weź poprawkę na to że Ty kontaktowałaś się ze swoim szczeniakiem już wcześniej i miałaś możliwości sporo z nim przebywać, dla Ciebie różnica paru dni nie była znacząca.[/quote] Wiem, że nie wiesz, i dlatego to napisałam, żebyś się dowiedziała. Pytałaś wprawdzie, gdzie jest mowa o 10 tygodniach, ja odpowiedziałam, jakie jest minimum ustalone przez ZKwP. I zapewniam Cię, że nie jest to najwyższe minimum, bo na przykład w Niemczech jest to 8 tygodni, poniżej tego wieku szczeniaka z hodowli wydać nie wolno. I nie ma znaczenia, jaki wiek wydaje się najlepszy do odbioru Tobie czy mnie. Wiek minimalny, poniżej którego hodowcy nie wolno wydać psa, określają przepisy regulaminu hodowli (mowa oczywiście o psach rasowych). Owszem, ja miałam to szczęście, że miałam kontakt z moim szczeniakiem i jego rodzeństwem wcześnie i regularnie, ale nabywcy brata i siostry Wermiego już nie mieli tego szczęścia, bo jeden mieszka w Gdyni, a drugi w Grodnie na Białorusi i ten ostatni zobaczył swoją suczkę pierwszy raz dopiero przy odbiorze. A jednak termin odbioru rownież dla nich był w wieku 8 tygodni (dla Dmitryja wyniosło to nawet 10 tygodni z powodu komplikacji wizowych), bo taki wiek mądrzejsi od nas określają jako optymalny dla odbioru szczeniaka, w każdym razie belga, bo słyszałam, że w niektorych rasach optymalny wiek wynosi nawet 12 tygodni. [quote name='Sara']Ja piszę o sytuacji w której kwarantanna miałaby trwać 5 tygodni, wtedy byłoby nieciekawie.[/quote] To jeszcze zależy, na czym miałaby polegać ta kwarantanna. Ja mojego szczeniaka nosiłam wszędzie ze sobą od pierwszego dnia pobytu u mnie, a puszczałam go w pustym parku na świeżym śniegu, na zamkniętym podwórku itp., dopiero po 10 dniach wyprowadzałam go normalnie na smyczy. Gdybym go miała totalnie izolować i nie wynosić z domu, to nawet te 10 dni byłoby za dużo.
  13. No to kilka moich uwag: 1. Może dziewczyna źle zrozumiała pytanie i szczeniak [B]JEST U NIEJ[/B] OD MIESIĄCA, A NIE [B]MA [/B]MIESIĄC. I wtedy to możliwe, że pies ma wszystkie szczepienia i jest po kwarantannie. Szczeniak w wieku poniżej miesiąca jeszcze praktycznie nie wygląda na psa, tylko na nieforemną kluskę (miałam przyjemność oglądać mojego szczeniaka i jego rodzeństwo od momentu, gdy skończyły tydzień, do odbioru w wieku 8 tygodni, z częstotliwością co tydzień). 2. [B]Saro[/B], o tym, że minimalny wiek odbioru psa to 7 tygodni, mówi regulamin hodowli ZKwP. Optymalny wiek odbioru to 8 tygodni. Twoja Figa była odłączona od matki za wcześnie. Psiego języka szczeniak się uczy przede wszystkim od matki i rodzeństwa w gnieździe i to właśnie psy odłączone za wcześnie mają największe problemy (przynajmniej na początku) z porozumieniem się z innymi przedstawicielami swojego gatunku. 3. Pierwsze szczepienie powinno mieć miejsce w hodowli w wieku 6-7 tygodni i najczęściej nie daje ono jeszcze żadnej odporności, bo często jeszcze działa odporność nabyta od matki. Dlatego ponownie szczepi się po 2 tygodniach, a następnie po raz trzeci w wieku 12 tygodni i wtedy jest prawie 100% szansy, że szczepionka się przyjmie (choć zdarza się, że odporność nabyta od matki utrzymuje się dłużej, ale są to naprawdę wyjątki). 4. W kwarantannie chodzi o to, żeby szczeniak nie miał styczności z psami chorymi i ich odchodami, więc puszczanie psa na Polach Mokotowskich byłoby totalnym absurdem (bo to chyba największe skupisko psów w Warszawie poza schroniskami). Ja też olałam kwarantannę, ale dopiero 3 dni po drugim szczepieniu zaczęłam normalnie wychodzić ze szczeniakiem i to też nie w miejsca pełne obcych psów. W stosunku do zaleceń wetów to było i tak o 4,5 tygodnia za wcześnie (prawidłowo przestrzegana kwarantanna kończy się 2 tygodnie po trzecim szczepieniu). Wcześniej nosiłam psa w torbie i wypuszczałam go tylko w czystych miejscach i w obecności znajomych psów. Na częściowe olanie kwarantanny pozwoliłam sobie, bo i tak był w domu drugi pies, więc o żadnej izolacji nie mogło być mowy. 5. W socjalizacji chodzi przede wszystkim o "oswojenie" psa z ludźmi, ruchem ulicznym, różnymi "dziwnymi" miejscami, przedmiotami i urządzeniami itp., a nie z przedstawicielami własnego gatunku, bo to pies wynosi z gniazda.
  14. Ja bym nie radziła czekać, w końcu to jest szczeniaczek, a u szczeniaków często rozwój choroby jest szybki. W Warszawie lecznic całodobowych jest sporo. A objawy, które przedstawiasz, są oznaką choroby, a nie smutku.
  15. A kleszcza przypadkiem nie złapała? Bo ten nagły brak apetytu... A w każdym razie, jeśli nawet nie kleszcz, to wygląda mi to jednak na chorobę i ja bym natychmiast poleciała z sunią do weta.
  16. [quote name='Nanami']Juz podczas kwarantanny w domku pierwsze cwiczenia - wszak bez solidnych podstaw to sobie mozna... :razz:[/quote] Jasne, ja mówiąc o kwarantannie, miałam na myśli szkolenie poza domem. U nas zresztą kwarantanna była taka deczko niepełna, pies zaczął normalnie wychodzić 3 dni po drugim szczepieniu, czyli w wieku 9,5 tygodnia, a więc dokładnie 10 dni po przybyciu do mojego domu (odebrałam go z hodowli w dniu, w którym kończył 8 tygodni). A w dniu, kiedy kończył 12 tygodni, czyli 1 dzień PRZED 3 szczepieniem, pojawiliśmy się na pierwszych zajęciach przedszkola. Ja po prostu kwarantannę świadomie olałam, bo u belga ważniejsza jest socjalizacja. A poza tym gdybym nawet przestrzegała kwarantanny do 2 tygodni po 3 szczepieniu (czyli do 14 tygodni życia psa), to byłby to i tak pic na wodę, bo w domu jest drugi pies i o żadnej izolacji nie mogło być mowy.
  17. [quote name='lisica']Ja też,jestem w szoku, bo mam toto w chałupie,jak go kupiłam to miał 2,5 miecha,wiadomo było że bydle będzie jak sobie starych zobaczyłam ale nie aż tak i dlatego do szkoły sobie będziem drypcić po nauki[/quote] Ale dlaczego dopiero jak będzie miał rok? :crazyeye: Szkolenie psa powinno się zaczynać natychmiast po kwarantannie.
  18. [quote name='ayshe']jakos skombinuje zeby ta potforzastosc niedobra zagryzc znowu.chyba ze odpusci ale ja w toto to naprawde nie wierzem.[/quote] Hehe, to samo chciałam napisać, ale mnie ayshe ubiegła. Wermut pierwszy raz ściągnął żarcie ze stołu w gościach, jak miał 14 miesięcy. Parę dni później ze stołu w kuchni (do której mu wchodzić nie wolno :cool3:) ściągnął 1 kanapkę z 2, które przygotowalam sobie na śniadanie - zadzwonił telefon, poszłam odebrać i nie trwało to nawet pół minuty. Następne prawie było udko z kurczaka - prawie, bo będąca u mnie z wizytą macocha postawiła talerze z obiadem na stole w pokoju, ja poszłam do kuchni po piwo, a ona weszła weszła za mną, żeby mi coś powiedzieć, ale zdążyłam jej wrzasnąć "pilnuj żarcia!" - oczywiście gnojek już się w tym czasie próbował do udka dobrać, ale zdążył je tylko przekręcić na talerzu o 90 stopni. Od tamtej pory wszelkiego żarcia pilnuję jak źrenicy oka. 14ruda, nastaw się, że masz złodzieja żarcia w domu. :lol:
  19. [quote name='Agnieszka K.']To troche nie tak. To nie ma nic wspólnego z tym, czy wetowi się chce czy nie chce przepisać szczepienie. Wetka miała rację, mówiąc że chipowanie powinno być w tym samym dniu co szczepienie na wściekliznę. Wyjeżdzając do wielu krajów UE wymagania są m.i. takie: [B]najpierw[/B] [B]chipowanie, a[/B] później szczepienie. Tak więc przeprowadzenie tego w takiej kolejności jest w interesie właściciela psa jako zabezpieczenie, bo w chwlili szczepienia może nie wiedzieć gdzie wyjedzie z psem n.p.za kilka miesięcy. Jeśli napierw zaszczepisz psa, a dopiero po jakimś czasie zachipujesz, to przy wywozie psa szczepienie nie będzie uznane i w takiej sytuacji będzie wymagane ponowne szczepienie, które uzyska ważność po 21 dniach. Uważam, że Twoja wetka postąpiła rozsądnie, proponując taki rozwiązanie.[/quote] Deirdre napisała wyraźnie, że chodzi o wyjazd do Hiszpanii, a tam nie ma takich wymogów, że najpierw chip, potem szczepienie. A z niechęcią przepisywania przez weta szczepienia z książeczki do paszportu spotkałam się wśród swoich znajomych, dlatego o tym napisałam.
  20. Chipuje się zazwyczaj w momencie wyrobienia paszportu (chyba że pies miał paszport wcześniej tylko z numerem tatuażu), a szczepienie przeciwko wściekliźnie wkleja się do paszportu. Jeśli najpierw jest szczepienie, a potem paszport, to szczepienie trzeba przepisać, a tego się po prostu wielu wetom nie chce robić.
  21. No to mam nadzieję, że teraz już będzie tylko dobrze. Szukaj, szukaj i nie spiesz się, pośpiech jest najgorszym doradcą. Życzę Ci z całego serca, żeby ten Twój przyszły pies był dla Ciebie tak wspaniały, jak Wermi jest dla mnie. Bo on jest dokładnie taki, jak sobie wymarzyłam. I najbardziej z całego miotu podobny z charakteru i wyglądu do mamusi, w której się ponad 2 lata temu zakochałam. :loveu: Dzięki w imieniu Wermutka za życzenia. :)
  22. Pamiętam, oczywiście. :lol: A potem zniknęłaś z gg i z forum. :( A moje plany faktycznie się spełniły i mój jeszcze nie tak dawno rozkoszny szczeniaczek dzisiaj (a raczej wczoraj, bo już jest po północy) skończył 19 miesięcy. :evil_lol:
  23. [quote name='Toffikowa']No wlasnie z boku wyglada to chyba troche inaczej....moze i matrix :) ALE CHYBA NIE TYLKO JA ODNIOSLAM TAKIE WRAZENIE BO KTOS JEDNAK WSTAWIL NA FORUM TAKI TEMAT. JA SIE TYLKO W NIM WYPOWIEDZIALAM.[/quote] To jeszcze spójrz, kiedy ten temat został wstawiony - ponad 2 lata temu. :cool3: Od tego czasu jednak trochę się zmieniło. :evil_lol: Ciekawe, są tu tematy, w których jest po kilkanaście, kilkadziesiąt, a nawet kilkaset stron - sa Ty uważasz, że nic się nie dzieje? Wiesz, hmmm, żeby się nie wyrazić niegrzecznie - dziiiiiiiwna jesteś. :cool3:
  24. [quote name='KasiaR']Ayshe pisałaś coś o jakiś zawodoach odbywających się w ten czas, jakie to zawody ...[/quote] Ja wprawdzie nie Ayshe (chociaż też Beata :cool3:) i zawodami się specjalnie nie interesuję, ale tak sobie myślę, że chyba... Mistrzostwa Świata w Obedience? :evil_lol:
×
×
  • Create New...