-
Posts
2330 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BeataG
-
A tym autobusem to ile jedzie? Jeden przystanek? :cool3: Bo jak jeden przystanek, to spokojnie można przejść zamiast jechać, a jak więcej niż jeden, to już kaganiec nylonowy jest do d... Tak samo krótki spacer - co to znaczy krótki spacer? Jeśli minuta, to ok, ale nie wierzę, żeby ktoś wychodził z psem na spacer na minutę. A jeśli powyżej minuty, to - patrz wyżej. :cool3: Kaganiec nylonowy nie służy do noszenia, tylko do poskromienia psa na moment. Nota bene ja nawet u weta, jeśli już muszę używać kagańca, co u każdego psa zdarzyło mi się dokładnie jeden raz, to używam normalnego - tzn. metalowego powlekanego. Kaganiec powinien być taki, żeby pies mógł swobodnie ziewać. Pies się nie poci - odparowuje wilgoć przez ziajanie, musi mieć możliwość swobodnego otwierania pyska. Skórzany kaganiec też nie jest dobry, bo jeśli ma nie spadać, to jest za ciasny, poza tym jak zmoknie robi się sztywny i ta sztywna skóra rani psu nos. :angryy:
-
Obawiam się, że dopóki nie przestaniecie się bać własnego psa, to daleko nie zajedziecie. :shake: Przydałby się ktoś, kto by Was nauczył nie bać się go, przez internet się nie da. Na początek choćby pokazać, jak uniemożliwić psu ugryzienie w konkretnej sytuacji. Bo to jest błędne koło - pies gryzie, bo się boi, Wy się boicie gryzienia i okazujecie to, więc pies boi się jeszcze bardziej i gryzie jeszcze bardziej. Bicie to żadna metoda - pies będzie się bał jeszcze bardziej i w konsekwencji będzie jeszcze bardziej gryzł. Wy musicie mu pokazać, że przeprowadzicie swoją wolę i próby gryzienia na nic się nie zdadzą, bo i tak mu to ugryzienie uniemożliwicie, no i oczywiście, że zrobienie tego, czego od niego wymagacie, czy poddanie się jakiemuś zabiegowi, którego się boi, go nie zabije. Ale do tego musicie przestać się go bać... No i ja też bym wykastrowała. Wystawianie psa z agresją lękową jest i tak zupełnie bez sensu.
-
AnkaS, w mieszkaniu nie ma potrzeby zakładania długiej linki, która plącze się o wszystko. Taka linka to na spacery. A w domu krótki sznurek (ok. 50 cm), przypięty do obroży. Aport może być na dłuższej lince, ale też nie 10 m, tylko 1,5-2 m.
-
[quote name='ayshe']tych co zglosili chec zdania ipo-tak.jak obiecalam tak zrobie.:evil_lol:[/quote] Hm, a czy to obejmuje także doprowadzenie psa do tego, żeby mógł zdać IPO z obcym przewodnikiem? :evil_lol: Bo jak tak, to ja jelenia na egzamin znajdę. :eviltong: Ale najpierw JA musiałabym go doprowadzić, do nabycia umiejętności egzaminacyjnych :cool3: - z Twoją pomocą oczywiście. :loveu:
-
Kori, drobna poprawka - pies nigdy nie jest do bani. I nie mów z łaski swojej o swojej suce "ta idiotka". Jeśli pies robi coś źle, to dlatego, że tak został nauczony. Wina leży ZAWSZE po stronie przewodnika.
-
Sucz Chyba Za Szybko Rośnie i...Zmiana diagnozy
BeataG replied to mi-la's topic in Owczarek niemiecki
Mi-la, mój pies miał enostozę przez pół roku (od 5 do 11 miesięcy) i naprawdę nie jest to poważna choroba - da się z tym żyć i pies z tego sam wyrasta. To częsta przypadłość szybko rosnących psów. Ruch ograniczałam mu tylko w okresach, gdy pojawiała się kulawizna, ale absolutnie nawet wtedy nie ograniczałam mu spacerów tylko do potrzeb fizjologicznych. On w tym czasie normalnie biegał i bawił się, mniej było chodzenia na smyczy po mieście, więcej biegania luzem (chodzenie na smyczy wbrew pozorom bardziej psa męczy niż swobodne bieganie). Tylko trochę mniej było w tym wszystkim gwałtownych zrywów i hamowań (np. za piłką), żadnego wymuszonego skakania etc. Generalnie pies regulował sobie ruch sam - jak go nie bolało, zachowywał się normalnie, jak bolało, to mniej szalał i więcej odpoczywał. I przez cały ten okres środki przeciwbólowe musiałam podawać tylko raz przez 4 dni. Weci często przesadzają z tym ograniczaniem spacerów - gdybym zawsze stosowała się ściśle do takich zaleceń, to miałabym zdziczałego, niewybieganego psa, który zeżarłby mi pół chałupy. :evil_lol: Zrobisz, jak uważasz, ale enostoza naprawdę nie jest żadną poważną chorobą, mija sama, a braki w socjalizacji same nie miną i bardzo ciężko je potem odpracować. -
OK, wstukałam sobie przypomnienie w komórce, to jest szansa, że nie zapomnę. :evil_lol:
-
Jak chcesz, to mogę Ci w sobotę przynieść trochę na próbę. Moje oba są na tej karmie - Emil 2,5 miesiąca, Wermut 1,5 miesiąca, a dzisiaj zamówiłam w telekarmie nowy worek, więc najpóźniej jutro będę miała.
-
Agis, a próbowałaś Athletica Pro Planu? Jest z jagnięciną i nie ma w skaładzie pszenicy. A chyba jest wyjątkowo smakowita, bo Wermut rzucił się na nią na stoisku promocyjnym na wystawie i siłą go musiałam odciągać. :evil_lol: On wprawdzie jest z tych, co to zjedzą wszystko i jeszcze trochę, ale jednak aż takich akcji nie robi, to był jedyny taki wypadek. :evil_lol:
-
[quote name='agis']To duzo zdrowka dla Wermuta zycze.[/quote] Dzięki. :loveu:
-
No niestety Wermi się jeszcze nie zregenerował całkiem po tym wirusie i szybko się męczy (wyszło nam to we wtorek na spacerze z drugim belgiem), więc zrobiłam wczoraj badania, no i musimy się przez 2-3 tygodnie pooszczędzać i podreperować - czyli zero obrony i zero agility. Ech, a za półtora tygodnia miał startować w zawodach.:-( No ale zdrowie ważniejsze, zawodów jeszcze będzie dużo.
-
Ayshe, nas dzisiaj nie ma na treningu :-(, w sobotę będziemy, ale poprosimy bardzo lajtowe zajęcia.
-
A i owszem, moje miały - najpierw Wermi, rok później Emil. Wyleczyłam homeopatycznym engystolem - Wermuta bez śladu, Emilowi niestety została różowa plama na wardze. Podobno czasem trzeba te brodawki usuwać (zamrażać czy wypalać, nie wiem dokładnie, bo u nas obyło się bez tego). To wirusówka, dość mocno zaraźliwa, pocieszające jest to, że raz przebyta, daje odporność.
-
A ja jestem przestawiony mańkut i pies chodzi w cywilu po prawej (jak idę z dwoma, to jeden po prawej, drugi po lewej), a na szkoleniu po lewej. :evil_lol: Przynajmniej tym nie denerwujemy treserka. :eviltong:
-
[quote name='agis']Wow, jaki sliczny Wermut :loveu: Super fotki :cool2:[/quote] Agis, z ust mi to wyjęłaś! :evil_lol: Eddii, dziękuję ślicznie! :loveu:
-
[quote name='Eddiii']chcecie zdjecia z ludziami czy wycinac same piesy ?[/quote] Dawaj jak leci, jak komuś nie pasi, to sobie sam powycina. :evil_lol:
-
Eddii, wrzucaj wszystko (i Wermiego też :loveu:). Najwyżej nas wszystkich zbanują. :eviltong:
-
[quote name='Aga i Eto']to dobrze że z Brandy wszystko idzie ku lepszemu:loveu: trzymaliśmy kciuki i pazurki... zmierzyłam Eto temp no i ma 37,3... to chyba nic strasznego .. ale skąd ta senność? (nadal śpi)[/quote] Aga, 37,3 to stanowczo za mało. Normalna temperatura psa to od 38,0 do 39,0. Ja bym już leciała do weta.
-
[quote name='mch']ale ten pas nie ma regulacji , tam gdzie ta regulacja jest , w tej chwili moze jst 2-3 cm sciagniete z max.obwodu . sprawdze czy poluzowanie zupełne tam zmieni cos tu[/quote] Wysoce dziwne - przecież te szelki są do 96 cm obwodu. U nas nawet Bu (bernenka) się w nie mieści. Jesteś pewna, że masz te, a nie te mniejsze?
-
[quote name='mch']mam wreszcie bandyte w szelkach na zdjeciu , w tym miejscu innym onkom tez wypada akurat ten przedni pas ? [URL]http://img505.imageshack.us/img505/9731/p4011832mf1.jpg[/URL][/quote] Jutro pewnie Eddii wstawi zdjęcia z wczorajszego szkolenia, to zobaczysz, jak psy z naszej grupy wyglądają w tych szelkach. Ale na moje oko Twój pies ma te szelki za ciasno zapięte.
-
Ja też byłam przytomna inaczej i niestety nadal jestem - do tego stopnia, że zaraz wybieram się na 2 spacery, z każdym psem oddzielnie, bo nie ufam swojemu refleksowi. Obawiam się, że już coś zaczęło pylić, bo łeb mi rozsadza, a nie byłam uprzejma zaopatrzyć się w leki. :mad: Drogowców zaskakuje zima, mnie - jak widać - wiosna. :angryy:
-
Hehe, wiedziałam, że to napiszesz. :evil_lol: Ale dobrze to było o 8, nie o 9, bo o 9 to były właśnie belgi. :eviltong: No cóż, równowaga w przyrodzie musi być. :cool3: A ja mam dowód na to, że muszę Wermiego zmęczyć przed szkoleniem. Wczoraj był wybiegany na 2 piłki i był aniołkiem, dzisiaj nie i od razu dostał głupawki. :angryy:
-
No wiem, że o onkową Ci chodziło. Ale mój post odnosił się do tego, że chcesz nam śrubę przykręcić. A jak nas jest mało, to może Ci się to nie udać. :eviltong: A jak my coś spieprzymy, to psy za nas nadrobią. :loveu:
-
[quote name='ayshe']no rykoszetem to belgi zarwa w przyszly weekend.nie boj sie-wam tez srube dokrece. jak praca indywidualna jest ok-linia karnosciowa+wiecej niz 4 psy-mogila.[/quote] Hehe, no u nas więcej jak 4 nie bywa. :evil_lol: A w te 4 jakoś daliśmy radę na linii, sama przyznałaś. :eviltong:
-
Ojojoj. :-( (To oczywiście odpowiedź na posta Ewy-Jo. Też się cieszę, że Aga i Eto będą się z nami szkolić. A chyba miała być jeszcze Kot i Mysz, zmyła się wcześniej, czy nie dotarła?)