-
Posts
2330 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BeataG
-
Mój mały piesek waży 27 kg, a jak mu kupowałam ten kaganiec, to ważył 23. A kaganiec ciutkę większy. :evil_lol: Zdjęcia nie zrobię, bo raz, że dysponuję tylko aparatem w komórce, a dwa, że czarny kaganiec na czarnym pysku jest tak sobie widoczny. :cool3: Ale uwierz mi, że wygląda to podobnie. I mówiłam Ci, że takich uwag będziesz wysłuchiwać na okrągło. :eviltong:
-
Nie jest za duży i rozszerzyć się da, ze zdjęcia widzę, że nie trzeba dużo rozszerzać, wystarczy trochę rozgiąć rękami - ja akurat jednemu psu trochę zwężałam i to się daje robić bez problemu w jedną i drugą stronę.
-
Sucz Chyba Za Szybko Rośnie i...Zmiana diagnozy
BeataG replied to mi-la's topic in Owczarek niemiecki
[quote name='ayshe']dr.Janicki.mam do niego pare wontow ale do kogo ja nie mam?:cool1: :diabloti:[/quote] Popieram - z tym samym komentarzem. :evil_lol: -
Sucz Chyba Za Szybko Rośnie i...Zmiana diagnozy
BeataG replied to mi-la's topic in Owczarek niemiecki
mi-la mieszka w Kielcach i tam już chyba prawie wszystkich wetów "przerabiała". Najbliżej ma do Warszawy. -
Taaa, wiem coś o tym - Wermut się tak we mnie wgapia ZAWSZE w drodze od weta. Również na przejściach przez jezdnię. I przeważnie kończy się to na tym, że dostaje opiernicz w stylu "patrz, gdzie leziesz, a nie na mnie, ulica jest". :cool3:
-
[quote name='la_pegaza']Byłam w parku u widziałam, że wisi ich ogłoszenie [URL]http://cywil.pl/index.php?a=szkolenia[/URL] ktoś z Wawy ich zna?? Na Cytadeli o tej porze chodzi multum ludzi i psów, więc nie wyobrażam sobie, żeby jakiś pies nie przyleciał się "przywitać" i namieszał trochę szyku ... Sama mam z tym problem :-?[/quote] Znać z autopsji to nie znam, ale widywałam na mieście ich ogłoszenia i to jest szkoła prowadzona przez instruktorów szkolących psy policyjne. Ja osobiście bym do nich z psem nie poszła. :cool3:
-
Jeszcze dodam parę słów na temat tego patrzenia i nagradzania. Na początku nauki pies nagrodę widzi (bo skąd by inaczej wiedział, że opłaca mu się coś robić? :cool3:) A potem się wie, że nagroda będzie, ale nie nie wie, kiedy i skąd się pojawi. Niektóre psy mają tak, że patrzą tam, skąd spodziewają się nagrody i wtedy jak się chce osiągnąć patrzenie na twarz przewodnika, to albo smakol w ustach albo piłka pod brodą czy pod pachą. Niektóre mają tak, że nawet jak przewodnik trzyma nagrodę w ręce, to i tak nie patrzą na nią, tylko na twarz przewodnika. Generalnie takie samoistne patrzenie w facjatę przewodnika mają belgi, w każdym razie te, które znam. Jak już załapią, że w ogóle mają patrzeć, to od razu patrzą przewodnikowi w oczka. :loveu:
-
[quote name='alantani']uwaga uwaga, Ci co stoją niech siądą i trzymają sie mocno,alantani zadaje kolejne pytanie:evil_lol::evil_lol: czy mnie sie wydaje, czy wszystkie psiaki na zdjeciu wpatruja sie w swioch przewodnikow z niezmierna wprost fascynacja?? jesli mi sie nie wydaje, to bym kciała sie dowiedziec, jesli to oczywiście nie jest "tajemnica tresera", co je tak kręci - czy przewodnicy trzymaja w drugiej, wolnej łapce jakis smakołyk?? i czy to on powoduje to radosne podążanie piesów przy nodze przewodnika jakby były do tej nogi przyklejone?? ostatnia pani na pierwszym zdjeciu niesie w rece jakiegoś potwora, nie wyglada to na nic jadalnego, a pies mimo to jak zaklety wpatruje sie w jej buzie.....???????????????[/quote] Na tym etapie szkolenia przewodnicy już nic nie muszą trzymać w łapce. Psy już są nauczone chodzenia na kontakcie (niektóre mają to nawet same z siebie bez uczenia). :evil_lol: A ostatnia pani na pierwszym zdjęciu niesie w ręce to samo, co pierwsza pani pod pachą - czyli koziołek do aportowania. :cool3:
-
[quote name='AM']ayshe, :loveu: :loveu: :loveu: uwielbiam męczyć psie dzieciątka :diabloti: Kiedyś przechodząca kobieta opieprzyła, że męcze psa i zabieram mu dzieciństwo :lol: (uczyłam malucha, że opłaca się iść przy nodze - na żarcie i naprowadzałam go na siad - żarciem) Sadycha ze mnie...:evil_lol: Taaa, mnie kiedyś taka jedna "mundra" zapytała, dlaczego to robię, przecież "on ma jeszcze na to co najmniej rok czasu, żeby go szkolić". Wermi miał wtedy niecałe 3 miesiące, kicał sobie z przypiętą linką, co jakiś czas go przywoływałam i ćwiczyłam jakieś proste siad, waruj czy noga na żarcie. No to jej powiedziałam, że przede wszystkim dlatego, żeby za ten rok mieć jeszcze psa. :evil_lol: Usłyszałam: "No jak to?" No to odpowiedziałam: "No tak to - jak go nie nauczę przychodzić na komendę teraz, kiedy jeszcze jestem w stanie go dogonić, to za rok, jak już żadną siłą nie będę go mogła dogonić i nie będzie umiał przychodzić na wołanie, to może mi radośnie pobiec na ulicę i wpaść pod samochód." No i tym zamknęłam babie usta. Rymonka, jeszcze drobna uwaga do Ciebie - jakbyś zaczęła szkolić psa w wieku 2 miesięcy, nie miałabyś tych problemów, które miałaś w wieku 8 miesięcy. A Twoi treserzy, no cóż... :cool3: Tak jak tu już napisano wyżej - są różni treserzy. I wiesz, masz pecha, w tym wątku paru treserów się udziela i to naprawdę dobrych. Tudzież parę osób "pozytywnie zakręconych" w temacie szkolenia swoich psów. I zwróć uwagę, że wszystkie te osoby uważają, że psa się szkoli od momentu, gdy trafia do nowego domu, a podwaliny pod to szkolenie są kładzione jeszcze w hodowli - oczywiście w dobrej hodowli. :loveu: I powiem Ci jeszcze więcej, tylko sobie dobrze usiądź, żebyś nie spadła z krzesła - wiesz, szkolenie to nie jest coś do odfajkowania "od do". Psa się szkoli całe psie życie, a już na pewno owczarka. :evil_lol:
-
Rymonka, jeszcze jedno - przyjrzyj się dobrze psom na tych zdjęciach, które zamieściła ayshe. Pies "uczony" chodzenia przy nodze Twoją "metodą" będzie oczywiście chodzić przy nodze, ale NIGDY tak, jak te psy na zdjęciach. :eviltong:
-
[quote name='Rymonka']ni nieźle dziewczyny.... widze że macie swój watek... i znacie się dobrze między sobą........ życze powodzenia... wyraziłam swoją opinię... a ten przykład.. to oczywiście owczarka ale 8miesięcznego w takim wieku poszedł na szkolenie.. nie w wieku 2 misesięcy.... trzymajcie się...[/quote] Sorry wszystkich, ale zaraz mnie nagły szlag trafi! :angryy: Rymonka, mam psa wziętego ze schroniska w wieku 1,5 roku - pies większy i silniejszy od onka, nie umiał nic. Nigdy ani przez moment, nie miał na sobie kolczatki. Obojętne, czy zaczynasz szkolenie psa w wieku 8 tygodni (jak ja mojego drugiego psa - owczarka belgijskiego), 8 miesięcy, czy 8 lat, to nie zaczyna się nauki od korekty. Korektę można stosować u psa już nauczonego, który z jakiegoś powodu "zapomniał", co znaczy komenda "noga" :cool3: (np. bardziej atrakcyjna jest dla niego znajdująca się w pobliżu suczka). Ale, żeby wymagać, trzeba najpierw nauczyć i psu się musi to chodzenie przy nodze opłacać. Czy Ciebie w szkole uczyli alfabetu, waląc książką po głowie? :angryy:
-
Tiaaaa. :mad: :angryy: Rymonka, Skarrrrrrbie :diabloti: - chodzenia przy nodze uczy się 2-miesięcznego szczyla. Jeśli szczeniakowi w tym wieku założyłabyś kolczatkę, to ja bym Ci osobiście... :mad: :angryy:
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
BeataG replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Moje psy muszą reagować na komendy innych osób - Wermut pracuje z różnymi osobami, również w mojej obecności, Emil z kolei jest przez różne osoby wyprowadzany na spacery, jak mnie i Wermuta nie ma. Oczywiście są to osoby znane i zaprzyjaźnione. -
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
BeataG replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Moje umieją dawać łapy, nauczyły się przy wycieraniu łap i teraz już dają też osobie stojącej naprzeciwko, chociaż Wermut na początku na hasło "łapa" rozglądał się, gdzie ta ściera. :cool3: Wermut na "łapa" daje prawą, na "druga" lewą, a Emil daje łapy pojedynczo tylko osobie stojącej obok - obie na komendę "łapa", najpierw prawą a potem lewą. Natomiast osobie stojącej naprzeciwko daje obie łapy jednocześnie. :evil_lol: -
[quote name='Marlena:)']Słyszałam,ze po 14 dniach pies prawnie przechodzi na obecnego właściciela.Ale myślę,ze o odzyskaniu psiaka można porozmawiac z obecnymi właścicielami....Może uda się coś z nimi załatwić???:razz:[/quote] To źle słyszałaś. To jest klasyczny przykład tzw. nabycia od nieuprawnionego. I do tego nabywca jest w złej wierze, bo wiedział, że pies jest własnością córki. W związku z tym osoba ta nie nabyła prawa własności i właścicielka jak najbardziej może odebrać jej psa. Jeśli nabywca nie odda dobrowolnie, to pozew do sądu o zwrot psa. Książeczka jako dowód powinna wystarczyć, ewentualnie można przedstawić świadków, ale nie sądzę, by było to potrzebne. Gdyby nabywca upierał się, że nie wiedział o tym, że pies nie jest własnością osoby oddającej, to wtedy pozew o uznanie umowy (darowizna jest umową) za bezskuteczną (skierowany zarówno przeciwko osobie bezprawnie oddającej, jak i nabywcy).
-
[quote name='alantani']ayshe ja wiem że Ty juz pewnie 150 razy o tym pisałaś ale zrób to dla mnie prosze i innych początkujących niemot i powiedz o co chodzi z ta lupą albo przynajmniej powiedz gdzie o tym pisałaś albo gdzie w ogóle mozna o tym poczytać. domyślam sie że uczenie psa lupowo nie polega na zamontowaniu mu lupy żeby lepiej widział tresera, ale poza tym to nie mam pomysłu:shake:[/quote] Hehe, ayshe nie używa polskich znaków - ŁUPOWO, a nie lupowo. Chodzi o "polowanie" na łup - piłkę, gryzak, rękaw etc. :evil_lol:
-
[quote name='agis']Tworczosc na Tresserku nie wyglada dobrze :shake: :-o Mam nadzieje, ze nie bede miec takiej tworczosci na sobie i staram sie wcielic w zycie instrukcje Tressera. Zobaczymy, czy mi sie uda.[/quote] Tiaaa, ja zdaje się będę mieć podobną twórczość po dzisiejszym poranku. Mój kochany piesek postanowił pańci powiedzieć dzień dobry i całą masą swoich 27 kg wskoczył mi na klatę. :cool3:
-
[quote name='ayshe']ech dzisiaj kobiety doprowadzily mnie do traumy[znowu:mad: ].no po prostu troche techniki na pozorancie i.................:lying: :icon_roc: :hmmmm: :splat: .no normalnie rrrrany.....bosssskie.....kobiety .....litosci:peace:[/quote] Jak fajnie czyta się takie rzeczy, gdy wiem, że tym razem to nie o mnie. :eviltong: :evil_lol: A my się wyczekaliśmy prawie 2 godziny na szczepienie - ludzi chyba pogięło, ja rozumiem, że ludzie chorują po świętach (z obżarstwa i opilstwa), ale psy i koty? :crazyeye:
-
Nie muszę się przyglądać, przed chwilą wróciłam ze spaceru z psami - suchuteńka. Owszem, od czasu do czasu chwilę popada, ale nawet błota szczególnego nie ma, z Wermutem się trochę poszarpałam i ani on się nie ślizgał, ani ja nie jechałam na piętach. :evil_lol:
-
Monika, na Powiślu nie leje. :evil_lol:
-
Jeżeli pies już nosił cokolwiek na mordzie, to nie ma potrzeby żadnego specjalnego "uczenia" - ten kaganiec przyjmie z ulgą. Jeśli do tej pory nigdy nie nosił kagańca, to przyzwyczaja się wtedy, gdy jest potrzeba zacząć zakładać kaganiec i też nie ma potrzeby żadnych szczególnych zabiegów - zakładasz kaganiec i przez kratki dajesz parę ulubionych smakoli i tyle. :evil_lol:
-
[quote name='BeataSabra']A czy jasny pies w powlekanym nie będzie wyglądał jak morderca :evil_lol:. Poniżej wymiary aktualnego kagańca Sabry: [COLOR=red][B]10 cm[/B][/COLOR] [COLOR=darkgreen][B]10 cm[/B][/COLOR] [COLOR=magenta][B]12 cm[/B] [COLOR=black]tu wymiary kagańca doberman suka: [/COLOR][/COLOR][B][COLOR=Red] 10,5 cm [/COLOR][/B][B][COLOR=DarkGreen] 10 cm[/COLOR][/B] [B][COLOR=Magenta] 14 cm [/COLOR][/B][COLOR=Magenta][COLOR=Black]Różnica niewielka. Nie wiem czy ma sens kupno kagańca doberman suka.[/COLOR][/COLOR][B][COLOR=Magenta] [/COLOR][/B][/quote] Te kagańce są inaczej wyprofilowane, więc takie porównywanie wymiarów nie ma sensu (poza tym nie 10,5, tylko 11,5 cm - czyli różnica 1,5 cm na wysokości i 2 cm na głębokości, to jest sporo). Moje psy przed zakupem tych kagańców nosiły plastikowe, rozmiar 10 i zapewniam Cię, że ten jest większy (w sensie możliwości otwarcia pyska). Czy w powlekanym, czy nie w powlekanym będzie wyglądał jak morderca. ;) I przygotuj się na użalania się nad pieskiem i uwagi, jak to maltretujesz psa takim kagańcem. :evil_lol:
-
[quote name='ada89']ja za to mam pytanie do BeatyG... ostatnio pisałaś coś o rękawiczkach jakie sobie kupiłaś... mozesz powiedzieć gdzie i jakie... najlepsze zdjęcie by było... bo ja nie moge w żadnym sklepie ich dostać... :angryy: a rączki bolą :evil_lol:[/quote] Już się robi, oto link do sklepu i tych konkretnych rękawiczek: [url]http://www.konik.com.pl/sklep,1321,,,03,,pl-pln,396180,0.html[/url] Kupiłam jeszcze 2 inne rodzaje, ale te są najlepsze dzięki silikonowej kratce na wewnętrznej stronie dłoni i palców.
-
BeataSabra, ja osobiście wolę powlekane (mam i takie i takie, bo na początku, jak kupowałam, były dostępne tylko ocynkowane, potem dokupiłam powlekane) - łatwiej je utrzymać w czystości, a poza tym nawet jak psu się uda językiem dosięgnąć kratki, to zimą go sobie nie odmrozi. Moje psy mają szersze kufy (ok. 28 cm) i mają model doberman pies, więc myślę, że Twojej suni wystarczy doberman suka.
-
Moje psy też mają kagańce tego typu, co pies Ady - tylko moje model na dobermana (mają dłuższe pyski niż owczarki niemieckie). Taki kaganiec jest lekki, na pysku opiera się tylko paskiem skóry podszytej filcem plus skórzany pasek za uszami. Jest z lekkiego metalu powleczonego plastikiem, łatwo go umyć, nie ma obawy, że np. zimą pies sobie odmrozi język dotykając metalu (jak w zwykłym kagańcu metalowym) albo uszkodzi skórę na nosie (jak w kagańcu skórzanym). Pies może w nim ziewać, pić wodę, jeść smakołyki (wkładane przez kratki kagańca), a przede wszystkim swobodnie ziajać.