Jump to content
Dogomania

azzie5

Members
  • Posts

    811
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by azzie5

  1. dzięki Bea, będę rozwieszać :)
  2. dziękuję dziewczyny :buzi: podawajcie tel. do mnie 607584763, e-mail azzie5@wp.pl
  3. Byłam u Liska. Skakał, cieszył się i łasił do mnie. Teraz, w nowym boksie i razem z Kłą wygląda wreszcie na szczęśliwego, o wiele, wiele szczęśliwszego, niż w poprzednim boksie. A popatrzcie: on przecież wcale nie chciał opuszczać starego boksu i przenosić się do nowego, uszczęśliwiłam go poniekąd na siłę. I teraz jest mu znacznie lepiej. Pewnie wielu osobom się to nie spodoba, ale spróbuję poszukać mu domu. Zapewne nic z tego nie wyjdzie, ale przynajmniej sprubuję. Gdyby udało się znaleźć dom, w którym byłby drugi pies, taki jak Kła, Lisek napewno nie odczułby dużej różnicy, że jest w innym środowisku niż jego dotychczasowe.
  4. Ostatnio bardzo dużo myślę o Lisku. formalnie jest do adopcji, ale właściwie nie ma szans na dom i zapewne takiego nigdy nie będzie miał. Gdyby taki dom istniał, zapewne schronisko wydałoby go do adopcji. Nie sądzę, żeby był w schronisku szczęśliwy-bo szczęśliwy jest głównie wtedy, gdy ktoś poświęca mu uwagę, a pracownicy poza wizytami przy sprzątaniu i karmieniu mu tego nie zapewniają i on tak naprawdę ich nie obchodzi- ale też nie wydaje mi się, żeby tu gdzie jest w jakiś sposób cierpiał lub był szczególnie nieszczęśliwy. To cały jego świat, innego nie zna-zakładając że nie pamięta swojego poprzedniego życia sprzed 19 lat, zna ze schroniska tylko człowieka, ludzi, w kontakcie z którymi czuje się szczęśliwy, ale ten kontakt przez warunki życia w schronisku jest ograniczony do minimum i wydaje mi się, że jakkolwiek nie cierpi, to głównie tego najbardziej mu brakuje, za tym tęskni. Jeszcze tak się zastanawiam-przed schroniskiem musiał mieć przecież dobrze rozbudowane relacje z ludźmi, że przez 19 lat takiego życia nie zdziczał, że coś mu poprostu nie odbiło - jest łagodny i bardzo przyjazny, wydaje mi się, że on tę więź, zaufanie do ludzi musiał wynieść z życia przed schroniskiem-tylko to mu z niego zostało. Nie mogę się pogodzić z myślą, że on będzie umierał w schronisku. Nie mogę poprostu przeżyć tragedii życia tego psa. :cry: odwiedzę go w środę.
  5. no to ja zacznę od początku. Parę miesięcy temu Lisek wśród wielu innych psów zwrócił moją uwagę na siebie jakimś takim błagalnym mruczeniem-inne psy hałasowały i biegały po swoich boksach a on tylko stał, mruczał i cieszył się z mojego zainteresowania. Tak go poznałam. Lisek jest bardzo spokojny, raczej mało ruchliwy, przyjaźnie nastawiony do świata. Lubi pieszczoty i głaskania jak każdy pies. Większość czasu w schronisku spędził prawdopodobnie sam w jednym i tym samym boksie, bez spacerów. W czwartek został przeniesiony do nowego boksu, gdzie teraz mieszka razem z Kłą i dopiero potem, przy okazji zajrzałam do jego karty. Podczas przenosin Lisek był bardzo zdezorientowany, nie chciał opuszczać dotychczasowego miejsca. Gdy został wpuszczony do nowego-większego boksu i zapoznał się z Kłą, to bardzo się ożywił i był bardzo szczęśliwy, jakby odmłodniał. Jeśli jednak będzie mu tam źle to wróci na poprzednie miejsce. Gdy założyłam ten temat czułam się całkowicie rozbita-nadal się czuję-ten pies przesiedział w schronisku tyle ile ja mam lat-nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. :cry: Do schroniska trafił w wieku 1-2 lat. Jednak chyba macie rację-może zmiana środowiska byłaby dla niego zbyt dużym szokiem, mógłby nie potrafić odnaleźć się w nowej sytuacji. Choć gdyby istniała dla niego realna szansa na pewny i dobry dom to uważam że nie można mu tej szansy bronić-każdy ma prawo do szczęścia, może jednak mógłby być w takim domu szczęśliwy. Ale ponieważ domu takiego dla niego nie ma to sytuacja Liska pozostaje bez zmian. Odwiedzam Liska oraz wszystkie inne psy z Milanówka co tydzień, teraz kiedy już znam jego tragiczną przeszłość postaram się dać mu tyle ciepła, na ile zawsze zasługiwał. :cry:
  6. oto Lisek znam go od paru miesięcy, ale dopiero dzisiaj poznałam straszną prawdę-Lisek przebywa w schronisku w Milanówku już od 19 lat- od 1986r. :cry: Do tej pory wciąż bezdomny, choć zapewne nie pozostało mu już wiele czasu życia. Jest łagodny i spokojny. Może jednak ktoś go przygarnie....? :(
  7. oswajanie trwa. :) dzisiaj zdobyłam się na odwagę, uchyliłam trochę drzwi boksu Złomka i karmiłam go z pełnej ręki, zachowywał się spokojnie i był grzeczny, choć jeszcze nie dało rady go pogłaskać.
  8. wpłynęło jeszcze jedno 50 zł od Irmy na Złomka! :angel: dziękujemy bardzo! :buzi:
  9. na szczęście już nie :) Jeśli ktoś jeszcze coś wpłacił, to dowiem się o tym pod koniec miesiąca i napiszę - przepraszam że tak długo...
  10. Złomek został zaszczepiony 2 dni temu. Co u niego nowego - reaguje na imię i poznaje mnie, już się mnie nie boi, ale wciąż ma niestabilny charakter. Bardzo powoli zaprzyjaźniamy się.
  11. to jeden z tych psów :( Innym nie dało się zrobić zdjęcia. [img]http://foto.onet.pl/upload/6/55/_529162_n.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/22/5/_529163_n.jpg[/img]
  12. Dziękujemy [b]irmie[/b] za wpłatę 50 zł na Złomka! :angel: :buzi: Wczoraj będąc w schronisku najpierw obserwowałam Złomka z daleka, tak żeby mnie nie widział. Ma się całkiem dobrze, wygląda na zadowolonego i ciekawskiego świata psa, a w boksie czuje się swobodnie. Potem podeszłam blisko do jego boksu, na co on się zaniepokoił, schował tak że tylko glowę bylo widać i cicho warczał. Jednak szybko się uspokoił, rzucałam mu chrupki i ciekawość w nim zwyciężyła: wyszedł z ukrycia, pozjadał bez pośpiechu chrupki i na koniec podszedł do mnie, do kraty. Po chwili nawiązaliśmy kontakt, on co chwila się uśmiechał, merdał kikutem ogonka, a nawet polizal mnie po dłoni. Generalnie jest przyjazny, ale to pies po przejściach i ma jeszcze niestabilny, niepewny do końca charakter, więc jeszcze dużo czasu musi upłynąć, zanim nawiążemy silniejszą więź, a on będzie się mógł nadawać do adopcji, tak żeby nie było obaw, że ktoś go potem zwróci. a to zdjęcia, Złomek bał się trochę aparatu: [img]http://foto.onet.pl/upload/35/95/_529148_n.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/34/42/_529147_n.jpg[/img]
  13. 5 psów trafiło do Milanówka, wszystkie wyglądają na młode. Dwa są przyjazne, jeden agresywny, jeden agresywny ze strachu, i jeden prawdopodobnie nie żyje
  14. konto wysłane!
  15. załatwione. Pies może zostać w schronisku na czas nieokreślony, oczywiście najlepiej byłoby, żeby było to jak najkrócej. W tej sytuacji proponuję zrobić zbiórkę na zaszczepienie i odrobaczenie psa. Kto chętny wysyłam konto.
  16. azzie5

    SZARA

    a to dowód na dzielne znoszenie szczeniakowych pomysłów :wink: : [img]http://foto.onet.pl/upload/46/88/_505228_n.jpg[/img] i na zielonej trawce: [img]http://foto.onet.pl/upload/37/38/_505227_n.jpg[/img]
  17. azzie5

    SZARA

    Witaj Kam i witam też Belę! :D dawno nic tutaj nie pisałam.... Cieszę się, że Beli trafiła się TAKA pani :D Czy są gdzieś umieszczone jej zdjęcia? Pytałaś o będące u mnie tymczasowo szczeniaki-Szara jest dla nich wspaniałą matką i traktuje je niemal jak własne. :P Maluchy tarmosiły ją za uszy na wszystkie strony, łapały ząbkami za jej pyszczek, kiedy leżała, wdrapywały się na jej grzbiet i robiły co chciały-choć widać było, że nie jest zachwycona tym 'torturowaniem', to pozwala im na wszystko, i tylko kiedy robiły się naprawdę nieznośne, karciła je bardzo delikatnie zębami, uważając, żeby nie zrobić im krzywdy. Teraz został jeszcze ostatni maluch i dzisiaj fajnie i śmiesznie się bawili, Szara jednocześnie po trochu go bawi, wychowuje i prawidłowo socjalizuje. No i u nas jak zwykle po troszku idziemy do przodu, na spacerach spotykamy inne psy na smyczy i sunia przynajmniej już nie chce od nich uciekać tylko chowa się za mnie. :wink: Do mojego taty nadal się nie przekonała, jak dotąd dała mu się dotknąć może 2-3 razy i dla niej jest to wielki, niebezpieczny wróg, przed którym trzeba jak najdalej uciec.... Podziwiam, że Bela jeździ komuniakcją, Szara nie chce wchodzić do żadnych pomieszczeń oprócz domu. A drugiego psa-we właściwym czasie-polecam jak najbardziej!! :) Spokojny, pewny siebie piechol daje strachulcowi poczucie bezpieczeństwa i zawsze w razie czego można się schować w jego cieniu. :wink: - tak jest u mnie z Szarą i Agrem. :)
  18. pokusiłam się o przepisanie całości, wprawdzie nie ma tu odpowiedzi na wszystkie pytania, ale jest sporo informacji [i][u]MP:[/u] Jest pan zadowolony z nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, przyjętej w ubiegłym tygodniu przez Sejm? [u]MS:[/u] Nowelizacja została podjęta ze względu na bezpieczeństwo ludzi, którzy mogli być ofiarami nieodpowiedzialnych właścicieli zwierząt. Uważam, żę można było rozwiązać problem nieco inaczej, ale przyjęty kierunek zmian jest potrzebny również po to, by chronić zwierzęta. [u]MP:[/u] Co konkretnie zmieniłby pan w ustawie? [u]MS:[/u] Wprowadziłbym przepis, który zobowiązywałby władze do prowadzenia programów zapobiegania bezdomności, zniósłbym zapis pozwalający myśliwym strzelać do zwierząt, który przeforsowali myśliwi z większości klubów. [u]MP:[/u] Dlaczego listę psów agresywnych ma ustalać szef MSWiA, a nie weterynarz, fachowiec od psów, albo chociażby minister rolnictwa? [u]MS:[/u] Ustawa została opracowana w komisji spraw wewnętrznych. Nie przysłano jej nawet do naszej komisji środowiska w celu zaopiniowania. Gdyby trafiła do nas, byłaby inna. Jest to kolejny przykład złej pracy i pomijania komisji środowiska przez marszałka Sejmu. [u]MP:[/u] Jak się będzie kwalifikować mieszańce? Na jakiej podstawie kundelek może być uznany za potencjalnie agresywnego? [u]MS:[/u] To jest słabość tego rozwiązania. Ustawa nie przewidziała szczegółowego trybu roztrzygania, czy mieszaniec jest niebezpieczny, czy nie. Brak rozwiązańtego typu może spowodować problemy interpretacyjne i konieczność ponownej nowelizacji ustawy. [u]MP:[/u] od kilku lat mam psa zaliczanego do ras agresywnych. W myśl nowej ustawy będę musiał go oddać, jeśli nie dostanę pozytywnej opinii o lekarza. Przecież to absurd. [u]MS:[/u] Jeśli jest pan prawnym obywatelem, to nie będzie problemu z uzyskaniem zezwolenia. [u]MP:[/u] Jeśli uzyskam pozwolenie na posiadanie agresywnego psa, to jak długo będzie ono ważne? MS: Ustawa tego nie precyzuje [u]MP:[/u]Czy wszyscy członkowie rodziny muszą dostać indywidualne zaświadczenia, że mogą trzymać agresywnego psa? [u]MS:[/u] Przepis wymaga, aby zaświadczenie miał właściciel psa. Wydaje się, że jedno wystarczy. [u]MP:[/u] Psy ras agresywnych muszą zostać przeszkolone w zakresie posłuszeństwa. Czy na spacer będę teraz musiała chodzić z dyplomem ukończenia kursu? [u]MS:[/u] Nie, ale w wypadku pogryzienia brak takiego zaświadczenia będzie traktowany jako okoliczność obciążającą winą właściciela psa. MP: Jak te przepisy mają być egzekwowane? [u]MS:[/u] Do ich egzekwowania będą powołane policja i straż miejska w porozumieniu z weterynarzem, [u]MP:[/u] A jeśli pies mimo wszystkich zezwoleń kogoś pogryzie-co wtedy? [u]MS:[/u]Przypadki pogryzienia powinny być wnikliwie badane, a pies-poddany obserwacji. Postępowanie powinno zależeć również od zadanej rany. Jeśli doszło do poważnych obrażeń, to konsekwencje także powinny być poważne. [u]MP:[/u] Czy nie boi się pan, że ustawa będzie miała efekty uboczne? Nie bezpieczne psy zostaną wyrzucone na ulice przez właścicieli, którzy nie dostali wymaganych zezwoleń... [u]MS:[/u] Tak, to jest realne zagrożenie. Intencje nowelizacji są dobre, ale nie jest ona przemyślana do końca. [u]MP: [/u]Czy niebezpieczne psy powinny być usypiane? [u]MS:[/u] Zdecydowanie nie. Ta nowelizacja ma dyscyplinować nieodpowiedzialnych właścicieli, a nie karać psy. [u]MP:[/u] Dlaczego w polskich schroniskach jest więcej zwierząt, niż w niemieckich? Jak ograniczyć problem bezdomności? [u]MS:[/u] W innych krajach psy są pod ścisłą kontrolą. Sterylizacja jest dość powszechnym środkiem ograniczenia populacji. W naszym kraju dopiero zaczynamy dyskusję na temat rozwiązania problemu bezdomności zwierząt. [u]MP:[/u] Co pan myśli o ograniczaniu liczby bezdomnych zwierząt poprzez ich usypianie i sterylizację? [u]MS:[/u] Usypianie jest bardzo drastycznym środkiem i jestem jego przeciwnikiem. Zdarzają sie jednak wypadki, gdy nie potrafimy sobie poradzić w inny sposób. Sterylizacja jest mniejszym złem. [u]MP:[/u] Czy jest szansa na poprawę sytuacji zwierząt w schroniskach? czy ktoś w ogóle pracuje nad ustawami zapobiegającymi uśmiercaniu i bezdomności psów? [u]MS:[/u] W Sejmie tej kadencji lobby myśliwskie przeważa raczej nad miłośnikami zwierząt. Nie widzę przychylnego klimatu dla zwierząt. Zresztą oceniając pracę Sejmu, dla ludzi też klimat w nim jest słaby... [u]MP:[/u] Czy możemy liczyć na jakieś przepisy, w myśl których schroniska dla zwierząt będą finansowane z budżetu państwa? [u]MS:[/u] Wobec braku pieniędzy na domy dziecka w sejmie dominuje przekonanie, że najpierw należy zająć się ludźmi, a dopiero potem zwierzętami. Sam często słyszę takie uwagi dod swoim adresem. Finansowanie schronisk z kasy państwa byłoby więc trudne do przeforsowania. [u]MP:[/u] Czy wspiera pan w jakiś 'pozaparlamentarny' sposób schroniska dla zwierząt? [u]MS:[/u] Tak. Choćby wczoraj przekazałem wynagrodzenie za wykład na rzecz schroniska dla bezdomnych zwierząt.[/i]
  19. w czerwcowym numerze 'Mojego psa' jest rozmowa na temat tej ustawy z posłem Markiem Suskim z PiSu. Może zacytuję częśćwypowiedzi.... [i][u]Mój Pies:[/u] Jak się będzie kwalifikować mieszańce? Na jakiej podstawie kundelek może być uznany za potencjalnie agresywnego? [u]Marek Suski:[/u] To jest słabość tego rozwiązania. Ustawa nie przewidziała szczegółowego trybu roztrzygania, czy mieszaniec jest niebezpieczny, czy nie. Brak rozwiązańtego typu może spowodować problemy interpretacyjne i konieczność ponownej nowelizacji ustawy. [u]MP:[/u] od kilku lat mam psa zaliczanego do ras agresywnych. W myśl nowej ustawy będę musiał go oddać, jeśli nie dostanę pozytywnej opinii o lekarza. Przecież to absurd. [u]MS:[/u] Jeśli jest pan prawnym obywatelem, to nie będzie problemu z uzyskaniem zezwolenia. [u]MP[/u] Jeśli uzyskam pozwolenie na posiadanie agresywnego psa, to jak długo będzie ono ważne? [u]MS:[/u] Ustawa tego nie precyzuje[/i] hmmm......
  20. reportaż wspaniały :klacz: Wielkie brawa, to, co zostało pokazane, naprawdę zrobiło wrażenie Jesteście wspaniałe :angel: (chyba o tym wiecie? :wink: )
  21. azzie5

    SZARA

    ojj, żeby ona zawsze była takim aniołkiem.... :roll: Był taki ładny dzień, wzięłam Agra i Szarą na łąkę i wszystko było ładnie, pachniała wiosna, zobaczyłam pod koniec koleżankę z Belfegorem, takim małym ciapkiem, też zresztą po przejściach, bojącym się trochę psów. Mimo to zbliżyłyśmy się do siebie ostrożnie z psami, by je zapoznać. Agro wąchał się z Belfegorem i okazało się, że mają wobec siebie bardzo przyjazne zamiary, Szara stała z tyłu za mną, myślałam, że zaraz ucieknie i to będzie koniec spotkania. Właśnie Agro i Belfegor mieli zamiar zacząć się ze sobą bawić, kiedy Szara wyleciała zza mnie i zaczęła atakować Belfegora, on ucieka, a ona go goni jak jakiegoś zająca. :roll: Upłynęło trochę czasu, zanim ją opanowałam, bo nie chciała przyjść na wołanie. Nie zrobiła mu żadnej krzywdy, ale jak policzyłam tym podobne wypadki, do doszukałam się już trzech, w tym raz z tym onkiem na ulicy. Tak się zastanawiam... wygląda na to, że atakuje głównie wtedy, kiedy pies biega luzem i nie jest za siatką (bo jak jest za siatką to się strasznie boi, czasem muszę z nią przechodzić na drugą stronę ulicy, żeby takie szczekadło ominąć), choć przecież mnóstwo razy spotykałyśmy różne psy na spacerach po ulicy i także się ich bała. Nie wiem...a może ona myśli, że 'jak nie on mnie, to ja go zaatakuję, bo i tak to zrobi'? Jak ją tego oduczyć? :confused:
  22. azzie5

    SZARA

    Jogi, i moje też! :D wiem, dawno tu nie pisałam.... :oops: Szara w wersji 'ulepszonej' trochę się zmieniła, choć nie jest to szczególnie dostrzegalne. Przez długi czas nie wychodziłam z nią na spacery, bo rana po zdjęciu szwów goiła się bardzo powoli, ale jak już raz wyszłyśmy, to okazało się, że nabrała większej ufnoiści do obcych ludzi, szczególnie dzieci. Do wielu napotkanych podchodziła i wąchała po kurtkach i rękach, jakby sprawdzając, czy nie mają dla niej czegoś dobrego. :) Podczas pobytu w domu, w czasie sterylki stała się zazdrosna o...młodszego kota. :wink: Nie pozwalała mu wejść na wersalkę, jak siedziałyśmy razem ani zbliżyć się do mnie, za to gdy nie byłam w pobliżu, bawiła się z nim i dosłownie pozwalała wchodzić sobie na głowę. :lol: Teraz już oczywiście wszystko wróciło do normy, nie ma zazdrości do kota, bo Szara jest na dworzu (a tam nie ma wersalki :wink: ), futerko odrasta, nie utyła też szczęściem ponad miarę, bo generalnie to zawsze był z niej niejadek.
  23. azzie5

    SZARA

    tym razem noc przebiegła bardziej standardowo, Szara rozwaliła się na środku kołderki, a ja gdzieś tam z brzeżka.... :lol: :evilbat: Byłyśmy też na zastrzyku-antybiotyku i musiałam przenieść Szaraka przez próg, bo juz się poznała, gdzie przyszła i wejść nie chciała. Były robione oględziny brzucha i zdejmowanie bandarzy i Szara powiedziała, że jej się to kompletnie nie podoba. :roll: Po sterylce okazała się niezłym psim niejadkiem, bo dopiero dzisiaj namówiłam ją do zjedzenia pierwszego małego posiłku....mam nadzieję, że się z tym wreszcie rozkręci. :D Psychicznie czuje się b. dobrze i widzę, że już chyba myśli o powrocie na dwór, ale jeszcze trochę pośpimy sobie razem. :wink:
  24. azzie5

    SZARA

    Pika czy ja wiem, pewnie i tak bym się bała, :) tu bez strachu by się nie obeszło. :) A my przebyłyśmy już noc, w której niewiele było spania, bo Szara cały czas kursowała na drodze pokój-przedpokój i spowrotem, kładąc się tylko na chwilę, wypiła też masę wody i postrzępiła bandarz na łapie, za to jak zrobił się dzień, to położyła się na wersalce i odtąd niewiele się rusza, uszki też powędrowały jak dawniej do góry i widać, że czuje się lepiej. :) Nie mogłam się powstrzymać.... :iloveyou: [img]http://foto.onet.pl/upload/45/17/_428564_n.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/5/22/_428563_n.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/49/15/_428566_n.jpg[/img]
  25. Chrupek :kciuki:
×
×
  • Create New...