Jump to content
Dogomania

azzie5

Members
  • Posts

    811
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by azzie5

  1. witam. Mam pytanie. Moja sunia bardzo szybko się męczy, w zasadzie prawie cały czas wygląda na zmęczoną. Teraz byłam na spokojnym spacerku który musiałyśmy skończyć po 20 minutach, bo Aza już siły nie miała, wyglądała, jakby zaraz miała paść, potykała się. Szybko przyszłyśmy do domu, suka jest bardzo zmęczona i zieje, a przecież jest tylko trochę gorąco i nie jest duszno. Na łące trochę pobiega, pobiega, i już by chciała wracać do domu, chyba nie ma sił. Kiedy inne psy się bawią, ona tylko trochę do nich podbiegnie, coś "zagada" i wraca do siebie, nie szaleje wraz z nimi, a jak włączy się do gonitwy, to prawie zawsze jest ostatnia. Polecenia też wykonuje powoli. Ona ma 2-3 lata, wzięłam ją rok temu ze schroniska i na początku myślałam po prostu, że to brak kondycji spowodowany długim bezruchem, potem, że to sprawa temperamentu, ale teraz już poważnie się martwię. Czy to może mieć coś wspólnego z wadą serca? Czy iść do weta? Zrobić EKG? Tak bardzo się martwię :(
  2. chip-nie martw się. Muszę przyznać, że Aza mi na egzaminie podobną szopkę odstawiła, i to z mojej głupa winy. Na egzamin zaprosiłam mamę i co? Suka ćwiczy rozkojarzona, wciąż na nią zerkając a spuszczona ze smyczy leeci do niej. Mama odjechała, wróciłam do grupy na 10 min. i znów przystąpiłyśmy do egzaminu-zdała na 184ptk. choć wiem, że jakby mamy od początku nie było, to byłoby śpiewająco. Moja wina, bo tak to nigdy mamy na szkoleniu nie było i suka była nieprzyzwyczajona.
  3. ja też, ja też! :D Nigdy nie będzie u mnie rasowca póki na świecie pozostaną kundelki w potrzebie! :D
  4. Moje psy są doskonałymi przykładami tych dwóch, skrajnych typów: Agro- szczeka na wszystko, co się rusza, często warczy, strasząc ludzi. Lecz gdy wejdzie do nas człowiek pewny siebie, który wydaje mu się silniejszy od niego i wogóle, to-w nogi! :lol: Dużo z nim pracuję i staram się go oduczyć szczekania. Aza-pies spokojny, poważny i zrównoważony, bardzo żadko szczeka, jeszcze żadziej warczy, nie lata jak szalona do furtki za każdym razem, gdy ktoś idzie ulicą. Ale wystarczy, że pojawi się dla niej realne zagrożenie, jakieś niebezpieczeńswo, to zawarczy bardzo krótko i cicho, tak że nawet trudno to usłyszeć- i błyskawicznie do ataku!...
  5. gdzieś czytałam, że psy głośno szczekające, warczące i wyglądające, jakby za chwilę miały zjeść :wink: tak naprawdę się boją i chcą się tylko bronić. Psy w istocie pewne siebie, zrównoważone, dominujące nie mają takich tendencji, są spokojne, wiedzą czego chcą, atak poprzedza jedynie krótkie, ciche warknięcie, także nie zawsze widać po nich ich zamiarów.
  6. zdecydowanie im bliżej dużych miejscowości tym drożej. Ja płaciłam 300zł za przedszkole+szkolenie PT1 na czas nieograniczony, tzn. nie np. za 3 miesiące, jak to ma miejsce w większości szkół, lecz dopóki się pies nie nauczy, można bezpłatnie przychodzić także przez czas nieograniczony po zdaniu egzaminu gwoli utrwalenia, więc warunki mamy świetne. Szkolenie można zaczynać min. od 3 miesiąca życia psa, choć krążą różne opinie. Im wcześniej tym lepiej! :)
  7. azzie5

    ciąża

    ile musi mieć szczeniak, by bez uszczerbku na jego psychice można go odłączyć od matki?
  8. czyli to może być sprawa dominacji..mimo braku cieczki? Wiem, że nasz przypadek (:wink:) odbiega trochę od psów Katerinas, więc może to coś innego? No bo dlaczego wobec tego inne suki tego nie robią?
  9. Aza tak czasem robiła z innymi dojrzałymi sukami na przerwach na szkoleniu, o ile jej na to pozwalały, ale one nie miały wówczas dużo wspólnego z cieczką. Ja również tego nie rozumiem i też chętnie posłucham zdania innych. A potencjalnych, nachalnych zalotników to ona odpędza wściekle szczekając :o . Co to może być?
  10. jakie życie jest niesprawiedliwe :-? :(
  11. To co zrobiłyście, było naprawdę wspaniałe, zdjęcia super!!! Akcja bardzo udana, aż trudno uwierzyć :P Jesteście poprostu niesamowite! :D
  12. malaszewska, jak już chyba mówiłam, zawsze jest jakieś wyjście. Może na początku na spacerze z dwoma psami ktoś by ci pomógł parę razy i wziął tego drugiego na smycz, a ty Lunkę? Może by pomogło wspólne szaleństwo na łące przez dłuższy czas? Zabawa czasem jednoczy, do schroniskowców potrzeba tylko dużo więcej cierpliwości i wyrozumiałości, no i jeszcze dobrać odpowiedniego pana do twej suni, a w schroniskach jest ich od groma i nie wierzę, że nie dałybyście rady dopasować odpowiedniego psa. Zaba ma rację-zmiana terytorium też powinna dużo pomóc. Mam nadzieję, że twój wybór będzie dobry i przyniesie i Tobie i Lunce dużo radości :)
  13. a dlaczego by nie wziąć szczeniaka ze schroniska, tylko dorosłego psa? Z maluchem Luna łatwiej by się dogadała, jak sama pisałaś Dorosły pies ze schroniska w rej sytuacji to wg. mnie ryzyko, no chyba że użądzilibyście kilka próbnych spacerów i dobrali odpowiedniego kandydata do wymogów waszej panny :wink: Ja jestem za wzięciem ze schroniska i myślę, że można załatwić jakoś tą sprawę, tylko ostrożnie, bez pochopnych decyzji
  14. metoda dwujęzyczna jest interesująca i z pewnością skuteczna w podwójnym szkoleniu, nie wiem tylko, co by powiedzieli w psiej szkole, jakbym tak zaczęła się języczyć :lol: , chyba że jakaś wariatka przyszła, ale na pewno o tym pomyślę! a ta znajoma z Niemiec najpierw uczyła po niemiecku, a potem w innym języku, tak?
  15. Kongo można kupić w Karusku, są tego różne typy i rodzaje :)
  16. pytałam, bo tak wogóle zastanawiam się, czy da się bawić z kilkoma psami jednocześnie i jaka to ma być forma zabawy, a aportowanie to takie pytanie wybiegające w przyszłość, teoretyczne, bo tak ostatnio nad tym myślę, choć też nam do tego daleko. Odnośnie komend-przypomniało mi się, może ci się przyda- pan Krzyś nigdy nie mówi jednej komendy jednoczaśnie dwum sukom, tylko najpierw jednej, potem drugiej, dowolnie zmieniając kolejność wykonywania przez nie (czyli hierarhia nie ma znaczenia w tym wypadku u niego), np. Ciri siad, Aksa siad-dobrze, a nie Ciri, Aksa siad-źle. Jeszcze raz spróbowałam wspólnej komendy noga, i długo nie będę do niej wracać, bo za mało umiemy-nie tylko było gorzej, jak za pierwszym razem, ale oprócz tego Aza jeszcze wykombinowała, że nie usiądzie grzecznie po zewnętrznej (Agro w środku), tylko wepchała się bez pardonu pomiędzy mnie i Agro-o tym, że końcowy efekt był w końcu dobry nie wspomnę (dominujący pies przy pani, niższy stanem po zewnętrznej) ręce i uszy opadają, ale nie poddajemy się, jesteśmy cierpliwi i wytrwali, nie damy się!
  17. azzie5

    ciąża

    Szara znajduje się na końcu schroniska- to dlatego ma styczność z sąsiadami, wtedy, jak większość psów znajdowała się na łańcuchu-teraz biega luzem :P . No nie wiem, może oni zdybali tego rottka na gorącym uczynku? Ale raczej pewne, że to właśnie on jest jest ojcem. Ja tych wszystkich rzeczy nie wiem ale sama też na pewno bym wszystkich psów nie dała rady upilnować..ech... A kojce będą już wkrótce powstawać-materiały są, tylko je budować :P
  18. azzie5

    ciąża

    Szara jest w Rachowie od szczeniaczka, na pewno nie miała wcześniej szczeniaków-byłaby za młoda. Podejrzewam, że pytania o cieczkę nie znajdą odpowiedzi (za dużo psów na jednej głowie), ale popytam. Tam nie ma żadnych kojców :roll: , ale przecież coś muszą wiedzieć. Nie zostawię tego tak.
  19. azzie5

    ciąża

    wobec tego na pewno wszystko pomyliłam...,ale naprawdę wydawało mi się, że zrozumiałam, że jest w połowie... powiększony brzuch Szarej jest podobno widoczny gołym okiem, ciekawa jestem wobec tego, kiedy jest ten poród, może dużo wcześniej, niż przypuszczam a na USG nie mogę iść natychmiast, bo jeszcze nie mam suni, dopiero za jakiś tydzień
  20. azzie5

    ciąża

    tzn. tak mi się wydaje, z tego co pisał lyroy ciąża trwa 63 dni, a ona jest gdzieś tak w połowie, może troszkę dalej, chyba palnęłam... :oops: USG nie było robione na pewno
  21. azzie5

    ciąża

    wybieram się w pon do weta, to dowiem się reszty szczegółów- na razie jeszcze bez suni. To ona powinna urodzić gdześ tak w końcu czerwca chyba...dopiero :roll: Dzięki za odzew, naprawdę nie mam w tym temacie doświadczenia i wszystkie rady chłonę jak gąbka :) No to już nie tak długo będziemy mamusiować, obserwować brzuszek i być czujnym na psie humory i zachcianki :D Szczeniaczki zostawimy najwyżej dwa i będziemy szukać im domków, fajnie Flaire, że i Tobie rodzinka się powiększyła, napewno jeszcze niejeden raz skorzystam z cennych rad :)
  22. zakopywanie zależy też od psa. Jedne robią to notorycznie przy byle okazji, inne- wcale, niektóre nie zakopują, tylko chowają głęboko w budzie 8)
  23. Nasze podwójne szkolenie to nadal oczywiście Agro+Aza- same podstawy. Dziś na przykład Agro znów wołany podszedł do mnie w obecności Azy i było ok., tylko ich rozdzielałam sobą. Chodzenia przy nodze nie będę praktykować z tą parą, poczekam na przybycie Szarej. Przywołujesz wszystkie psy razem? Czy wtedy na siebie nie zważają i mkną po nagrodę, czy znów odzywa się hierarchia? Najlepiej to chyba razem przywoływać. Ja na większą odległość lub żeby ludzie się nie gapili używam gwizdka (na razie tylko Aza, jak zagwiżdżę, to leci jakby się za nią paliło). Ogólnie jestem ciekawa, jak będzie na spacerach z Azą i Szarą, jak się będą zachowywały- Aza pojedyńczo łamie szeregi tylko na widok szybko poruszającego się, lub dziwnie wyglądającego (i takie są :lol: )psa lub na nachalne zaczepki głupkowatych ludzi :-? Więc ciekawe, jak to będzie razem, może będzie miała też jakiś wpływ metoda naśladownictwa. Dziś przywołałam Agro do nogi, a następnie Azę, która mimo żę dskonale zna tą komendę, to teraz nie wiedziała bardzo, o co mi chodzi i gdzie ona ma do tej nogi przyjść :lol: , skoro tam jest Agro, więc musiałam ją trochę naprowadzić i już oba siedziały ładnie obok siebie- nagrody z dwóch rączek. Agro miał co prawda ochotę zwiewać, ale przytrzymałm go trochę za obrożę i oba siedziały ładnie i dzielnie. To była taka wersja robocza do nogi, chciałam sprawdzić, czy coś wogóle z tego wyjdzie, na razie nie będę tego zbytnio wdrażać, chodziło bardziej o utrzymywanie bliskości w tej komendzie. Suki pana Krzysia za to wszystkie polecena wykonują, jakby były z sobą zrośnięte :lol: , zazdroszczę mu trochę, ale dziś zobaczyłam, że coś jednak może z tego będzie. A jak u ciebie z aportowaniem?
  24. moja przyszła sunia jest w ciąży, dlatego chciałabym dowiedzieć się jak najwięcej na ten temat, gdyż nigdy wcześniej nie mieliśmy takich "problemów" i wiąże się z tym parę pytań: jak długo trwa ciąża u psa? Ile muszą mieć szczeniaki, by można je było oddać? Jak należy karmić psa w ciąży?-czy są na to jakieś witaminy, jak zwiększać porcje? Co wolno robić, a co nie z psem w ciąży? Czy spacery nie przemęczą suni, co ja powinnam robić, by jak najlepiej zniosła ciążę i poród? Gdzie najlepiej powinna urodzić? Czy są jakieś zagrożenia? Sunia jest teraz mniej więcej w połowie ciąży, ma ok. roku, to duży, wilczurowaty pies.
  25. dzięki kyane, przeczuwałam jakąś gorszą reakcję (która nadal może wystąpić :lol: :roll: ) lewka, jeszcze pytanie, czy ty ze swoimi trzema milusińskimi tak spacerujesz na smyczach? Jeśli tak to jak dajesz radę? Ja się cieszę, że Aza oprócz nagłych wypadków już jej nie potrzebuje, więc będę wytrwale dążyć, by i Szara mogła iść obok niej bez uwięzi, ale patrząc na Azę to może dopiero za rok...
×
×
  • Create New...