-
Posts
811 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by azzie5
-
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
azzie5 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
byłoby wspaniale. Zapytałam panią od Liska, czy ten termin by jej pasował na przyjazd, teraz czekam na jej odpowiedź. -
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
azzie5 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
oczywiście, wszystkie koszty transportu zostaną zwrócone -
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
azzie5 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
podbijam, potrzebny transport! -
też się zastanawiam. Jeszcze go wybadam. jeszcze jest taka sprawa, że pan nie ma samochodu, chce więc wieźć psa pociągiem. Gdybyśmy znaleźli transport do tej wsi (o ile okaże się, że ten dom jest bez zarzutu) moglibyśmy odwieźć Johna i tego pana do domu i sami zobaczyć, jak to wygląda. To jeszcze do niego zadzwonię. Pan mówi że koledzy opisali mu jak wygląda pies i że jemu to odpowiada
-
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
azzie5 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
hoop! ważna sprawa -
Fona zaraz Ci coś wyślę.
-
Nikak, adresówkę założyłam mu już pierwszego dnia, kiedy do mnie trafił.;) W mieszkaniu napewno będąc z kimś by nie chałasował, tylko gorzej, jakby musiał zostać sam... zadzwonił do mnie pan ze stróżówki, w której zostawiałam swój nr tel. kiedy znalazłam Johnego. Koledzy opowiedzieli mu że znalazłam takiego psa. I ten pan jest gotów go przygarnąć i zawieźć do rodziny na wsi pod Siedlcami. Miałby własną budę, oczywiście zero łańcucha, jamniczka do towarzystwa. I pan mówi, że w domu zawsze ktoś jest, żona, dzieci. Pan jest poinformowany, że John trochę szczeka. Jeśli byśmy się zdecydowali to trzeba by przywieźć Johnego w niedzielę do Warszawy pod tą stróżówkę, pan będzie wtedy jechał do domu. Co Wy na to?
-
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
azzie5 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
na Liska czeka własna kanapa, dom z ogrodem, do którego będzie mógł wychodzić, kiedy tylko będzie chciał. -
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
azzie5 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
słuchajcie, potrzebny jest transport Liska i jego pani do Poznania. Pani (lub jej mąż) przyjedzie pociagiem do Warszawy, a stamtąd potrzebny transport do schroniska w Milanówku, gdzie adoptuje Liska, a stamtąd pojechałaby do Poznania, ale potrzebny jest ktoś, kto zgodzi się zawieźć ją i psa. Wszystkie koszty transportu zostaną zwrócone. Pani bardzo zależy na Lisku, chce adoptować go jak najszybciej. Pomóżcie! -
biegunki już nie ma, a uszy bolą mniej, John pozwala je dotykać. Na łapie nie ma rany, tylko go bolała. Wczoraj gdy wychodziłam z domu John zobaczył mnie i wyskoczył przez płotek, szybko zaprowadziłam go spowrotem na wybieg i odgarnęłam grubą warstwę śniegu wzdłuż płotu, przez co zrobił się znacznie wyższy. Teraz już nie wyskakuje, ale pilnuję się, żeby nie widział mnie, kiedy wychodzę z domu. W nocy trochę szczekał i wył, tak myślę, że on powinien trafić do domu z ogrodem, bo w mieszkaniu te jego chałasy mogłyby za bardzo komuś przeszkadzać. Mam nadzieję, że ktoś się dla niego znajdzie. Jest bardzo kochany, wtula się pyskiem w moje dłonie, kiedy siadam obok niego, potrafi położyć się na mnie brzuchem do góry, wielki pieszczoch i przytulak. Oczywiście pytałam panią Maxa, czy nie wzięłaby Johna, ale powiedziała, że ma już jednego psa i cały czas ma nadzieję, że jej Max się odnajdzie...
-
skorzystałam z bannerka- jest super.:) John jednak wciąż szczeka przez parę minut, kiedy zostawia się go samego
-
John nie jest Maxem.:-( Pani Maxa pokazywała mi zdjęcia Maxa, są bardzo podobni, ale nie identyczni
-
pani zadzwoniła i powiedziała że postara się zobaczyć Johnego jeszcze dzisiaj
-
i do góry...
-
witaj Fona!:multi: John jest dzisiaj jeszcze aktywniejszy niż wczoraj, mniej siedzi w budzie i zaczyna reagować na to, co dzieje się na zewnątrz, poza terenem, na którym przebywa. No i trochę więcej szczeka, ale nie próbuje się wydostawać. Zadzwoniła do mnie roztrzęsiona dziewczyna z ogłoszenia, której wydaje się, że to może być jej pies Max, zaginiony rok temu. Dość dokładnie go opisała, ma jeszcze zadzwonić, zapraszałam żeby go obejrzała. O ile dobrze zrozumiałam mieszka w moich okolicach. Największym dowodem będzie, jeśli John rozpozna ją jako swoją panią.
-
łapka już nie boli, bo nie musi jej nadwyrężać. Ale stawia ją ostrożnie. rozwiesiłam dzisiaj ogłoszenia na dworcu zachodnim, gdyby ktoś był jeszcze chętny do rozwieszania to podeślę na maila.
-
jedzonko przyda się, pies ma duży apetyt, je wszystko, szczególnie lubi gotowane, dojada suchą karmą, będziemy wdzięczni za makaron, a za puszki łasuch pewnie dałby się posiekać na plasterki.;) Nie ma problemu, możesz podrzucić do Chrupka, tylko uprzedż ją wcześniej. To ja muszę w takim razie sklecić jakiś tekst na to allegro- i wyślę Magdarynce. kontakt do mnie 607 584 763 [EMAIL="azzie5@wp.pl"]azzie5@wp.pl[/EMAIL] Zdjęć nowych póki co nie mogę zrobić bo aparat leży popsuty... mi się wydaje, że on jest w średnim wieku, ale teraz to już nie mam pojęcia, ile może mieć lat, nie jest bardzo stary, ale już nie taki młody, może koło 6 lat, bardzo trudno to u niego określić. dzisiaj psiak poproszony o to podał mi łapkę.:multi: Wieczorem zaniosłam mu jedzenie, włożyłam do budy i odeszłam za furtkę, podążył za mną do ogrodzenia. Powiedziałam mu przez płot, żeby został i wrócił do budy jeść, zamerdał ogonkiem i grzecznie wrócił. Ani razu nie szczeknął po moim odejściu. Mądry łepek:)
-
Magdarynko bardzo dziękuję za pożyczenie kagańca, oczywiście zwrócę Ci go jak najszybciej. Jeśli wystawisz go na allegro to będę wdzięczna.:) psiak bardzo grzeczny-sama słodycz. Jeszcze wczoraj wieczorem miał rozwolnienie, dzisiaj jest już lepiej. Bardzo się gryzie, chyba muszę jeszcze raz odpchlić. W nocy nie rozrabiał, siedział cichutko, może jeszcze spał. Dzisiaj był bardziej aktywny, za każdym razem, jak zostawialam go samego, to szczekał kilka-kilkanaście razy a potem się uspokajał. Zachowuje się super, nie reaguje na sąsiadów w przyległych ogrodach ani na szczekania moich psów. Dużo czasu spędza w budzie. Dzisiaj tak się przy mnie rozmiział że znowu przybrał pozycję do góry brzuszkiem, najchętniej przytulałby się non stop. biorę się za zrobienie plakatu.
-
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
azzie5 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ta pani jest z Poznania, wygląda mi na dobrą osobę dla Liska, korespondowałyśmy dłuższy czas, ale teraz niespodziewanie powiedziała mi o tych kłopotach finansowych i mam wrażenie, że chyba jednak nic z tego nie będzie. Bo o to chodzi, że osoba adoptująca musi przyjechać do schroniska (choćby pociągiem w jedną stronę- po psa) i osobiście adoptować psa, nie uznaję w takich wypadkach przywożenia komuś pieska pod nos, bo to zbyt często źle się kończy, a jeśli komuś zleży na psie, to przyjedzie. Jeśli będzie trzeba pomagać z transportem- to w stronę od schroniska do Poznania. Póki co czekam na wiadomość od tej pani... Jeśli coś się ruszy lub transport będzie potrzebny to tutaj napiszę. -
psiak zachowuje się bezproblemowo. Cały czas siedzi w budzie, a kiedy przychodzę do niego to wychodzi do mnie, przytula się mocno mocno i bardzo się cieszy. już wysyłam konto.
-
może być John.:razz: teraz siedzi cały czas w budzie i odsypia te wszystkie stresy.
-
psiak już się uspokoił. Mój tata solidnie zabezpieczył furtkę wybiegu z zewnątrz i z wewnątrz, oraz tył wybiegu, więc nie powinien się z niego wydostać (początkowo coś z tym kąbinował). Dostał jeść i pić i okazało się, że bardzo lubi gotowane jedzenie, wchodzi też do budy. Obserwuję go co chwila z okna i patrzę, czy wszystko jest ok. Kiedy zostawiłam go samego, był niespokojny i nie wiedział gdzie ma się podziać, w końcu wszedł do budy i siedzi w ciepełku. Został odrobaczony i czeka go jeszcze odpchlenie (zastanawiam się jak to zrobić bo za bardzo nie lubi jak mu się grzebie w futrze). I nie szczeka, jest b. spokojny.:multi: I jest bardzo kochany super psiak.:) Proszę o jakieś wsparcie finansowe dla psiaka-jeśli ktoś mógłby w ten sposób pomóc, wyślę konto. Zrobię jakieś ogłoszenia do rozwieszenia i trzeba zacząć szukać mu domu.
-
jestem. jutro zrobimy tak: najpierw może podjedźmy pod WOT, a potem pojedziemy z psem do mnie do Milanówka, będzie przebywał na części ogrodu oddzielonej od moich psów- czyli wyizolowany. Jeśli nie będzie przeskakiwał przez płot do moich psów (a myślę, że nie byłby zdolny do przeskoczenia płotu, bo łapa znacznie mu dolega i nie będzie chciał jej nadwyrężać), to będzie mógł u mnie zostać jako w domu tymczasowym tak długo, jak się będzie dało. Jeśli jednak będzie chciał przedostawać się do moich psów, to wtedy zostaje hotel. [B]Tak więc potrzebny transport na jutro[/B]- ładnie proszę. z tą łapą to jest tak że prawie nie widać na pierwszy rzut oka, że coś jest nie tak, pies chodzi bez większego trudu na 4 łapach. Ale przy jakimś wysiłku, tj. gdy wciągaliśmy go z torów na peron, to piszczał z bólu i miotał się na wszystkie strony, (więc doprowadziłam go na koniec peronu i wszedł na górę schodkami), wetowi też nie pozwolił obejrzeć łapy i bronił się zębami-bardzo go bolało. Myślę że to może być jakieś stare stłuczenie lub coś takiego. Leczenie uszu konieczne. Naprawdę wspaniały pies, ok. 4-5 lat, piękny szaro-bury wilczur, tylko się zakochać.:) No i trzeba rozwiesić plakaty na Zachodniej.
-
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
azzie5 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
osoba zainteresowana powiedziała mi dzisiaj, że ma problemy finansowe z transportem, ale mam wrażenie, że znowu nic z tej adopcji nie wyjdzie. ja już tracę nadzieję