-
Posts
829 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by _dingo_
-
no cóż - strona jest hiszpańskojęzyczna. Znajomość języka hiszpańskiego nie jest moją mocną stroną... Ale z tekstu można wywnioskować, że jednak chodzi o "amerykańskie" stafiki, czyli Amstaffy :) Chociaż faktycznie, niektóre wyglądają na miksy Astów i Staffików. Zgroza...
-
Tak. I zieją ogniem.
-
Te psy wyglądają i są zbudowane tak, jakby ich przeznaczeniem miała być walka z innym psem. Miejmy nadzieję, że ich zdolności nie są wykorzystywane w praktyce... Chociaż podobno nadzieja jest matką głupich... Natomiast co do różnic w wyglądzie: Nasze, angielskie SBT podobają mi się znacznie bardziej. Są zwyczajnie ładne. Natomiast gdyby brać pod uwagę jedynie sprawność fizyczną, odwagę, zwinność i wytrzymałość - jestem gotów założyć się, że te irlandzkie staffiki mają znacznie lepsze osiągnięcia niż te "nasze", angielskie...
-
Rocki, ja myślę że część osób na tym forum może odnosić wrażenie, że chcesz psa "wywalić na śmietnik" bo się "zepsuł", ale nie chcą ci tego powiedzieć wprost... Ja wiem, że twoje przemyślenia na temat stanu Paco wynikają też trochę z perspektywy z jakiej ty sam patrzysz na tą sytuację, i twoich osobistych doświadczeń w tym zakresie, i że to tak nie jest, ale nie wszyscy muszą to dostrzegać. Jak ktoś chodzi to czasem trudno mu zrozumieć jak to jest nie móc chodzić. Ale pamiętaj o jednym - musisz walczyć, to twój obowiązek. Rozważać sobie możesz co chcesz. Ale zanim zaczniesz cokolwiek rozważać - najpierw trzeba dać z siebie wszystko co można i czego nie można. Potem możesz sobie rozważać do woli...
-
No nie wiem. Ciężka sprawa. Współczuję ci Rocki... Sam najlepiej możesz się wczuć w sytuację twojego psa, lepiej niż ktokolwiek inny z tego forum. Gdyby mój pies miał strasznie cierpieć i nie byłoby cienia szansy na poprawę takiego stanu - pewnie sam zdecydowałbym o tym żeby skończyć jego koszmar. Ale najpierw - wyczerpałbym wszystkie możliwości żeby mu pomóc. Chłopie, chcesz się poddać bez walki ? Musisz walczyć o zdrowie swojego psa i to z całej mocy... Musi być jakaś szansa, trzeba mieć nadzieję... A jeśli naprawdę się nie uda - sam zadecydujesz. Ale najpierw daj szansę...
-
Co racja to racja. Mi też bardziej odpowiadają SBT hodowane w FCI. Prawdę mówiąc patrząc na galerię brak mi w nich jakiegoś sensownego ustabilizowania eksterieru. Większość z tych piesków na pierwszy rzut oka wygląda jak pitbull w typie sportowym - przynajmniej jak na moje niezbyt wprawne oko. Chociaż prawdopodobnie "angielskie" SBT zostały wyhodowane z psów o bardzo zbliżonym genotypie jak te współczesne "irlandzkie"... Ale to było kiedyś, a teraz to jest teraz ... :wink: Buldog angielski kiedyś też wyglądał inaczej... O protoplaście wszystkich bullterierów - suczce "Puss" wychodowanej przez pana Hinksa nie wspomnę - wyglądała zupełnie odmiennie niż współczesne bulki...
-
Proszę bardzo. Jak ktoś zna język angielski - niech czyta: http://www.theisf.org.uk/ :wink:
-
Książkowo - Reina jest Alfą i broni ciebie (stado) przed innymi psami. A jak jest naprawdę - Bóg to raczy wiedzieć :evilbat:
-
8)
-
Tomo, z tego co udało mi się wyszperać, istnieje w Wielkiej Brytanii klub który rozpoznaje Irish Staffordshire Terrier jako osobną rasę. O ile mnie pamięć nie myli - ma on swoją siedzibę w Manchesterze... Ale to chyba kwestia nomenklatury. Chociaż... ... To może nie zabrzmi dobrze na tym forum, ale irlandzkie staffiki mają rzekomo być bardzo "game", czego nie można powiedzieć o "kanapowych", angielskich SBT. To poniekąd sugeruje, że różnica może być taka jak pomiędzy AST i APBT. Widziałem w telewizji program jak policja zgarnęła gościa organizującego walki psów (chodzi o zagranicę). I niestety - były to SBT, a nie pity... Nie pomyliłem się, nawet komentator wymienił tę rasę. Byłem w szoku. Więc może istnieją linie SBT używane do nielegalnych walk psów ? Czyżby "irish" SBT ? :-?
-
Heheh, moj stafik ma też 3,5 miesiąca... Niedawno zsikał się na siedząco :) Ale generalnie - kuca jak suczka... No i sika 8-9 razy dziennie... A kupę robi mniej więcej 3 razu dziennie...
-
Cóż, odgrzewam nieco nieświeży temat, ale lepiej odgrzać stary, niż zdublować topic na nowym :wink: ... Ponieważ sam mam już stafika - jedną rzeczą chciałem się publicznie zadziwić. :evilbat: Mianowicie - ten mój pies niesamowicie wyraźnie formułuje pewne głoski. On prawie gada jak dziecko ! Co prawda nie ma to sensu, ale w porównaniu z innymi psami które słyszałem - brzmi to niesamowicie wyraźnie... Te inne były jakieś takie przytłumione i gardłowe - a moja gadzinka wyraźnie wymiałkuje "j", "ł" i "u". Tak że u niego "Jjjjjałłłł" nie jest przenośnią, ale dokładnym fonetycznie zapisem wydawanego dzwięku... :D
-
Chyba właśnie wesoło ? Jest dym - jest niezła jazda ! :evilbat: A tak zupełnie serio - Może rozwiązaniem dla tm byłoby kupienie psu kennel/klatki ? Mógłby w niej się czuć swobodnie i gdbyby tam dostawał żreć - żadne dziecko by go nie niepokoiło. Taki domek tylko dla psa jest ciekawym i przydatnym rozwiązaniem.
-
Na rozmowę o pracę jedzie się z psem rasy bullterrier o ile jesteśmy posiadaczami wyżej wymienionej rasy. Po pierwsze - w czasie rozmowy dramatycznie obniża się prawdopodobieństwo odmowy, przynajmniej w trakcie obecności wyżej wymienionego zwierza. Po drugie - w tramwaju robi się znacznie więcej miejsca... :wink:
-
Cóż proszę bardzo, już tłumaczę: Próbuję psa nauczyć, że jak ktoś podchodzi do niego w czasie żarcia to nie po to żeby mu żarło zabrać, ale żeby mu żarła co najwyżej dosypać. Może będzie szansa że jak ktoś nieopacznie zrobi ruch ręką przy psiej kości, to pies mu jej nie odgryzie. Marmasza, ja generalnie wiem co masz na myśli - żeby psa niepotrzebnie nie drażnić, że to jego naturalne, genetycznie zakodowane zachowanie itd. Pewnie, psy świetnie rozumieją taki język gestów i rytułałów. Tylko że pies żyje wśród ludzi, a nie w wilczej hordzie i to pies jest tutaj tym elementem, który ma się dostosować, a nie człowiek. Ja nie będę lał w kąt żeby zaznaczyć swoje terytorium, ani nie będę go odpędzał od żarcia gryząc, ani nie będę go wąchał pod ogonem. Może on by to świetnie zrozumiał, ale ja nie jestem psem, tylko człowiekiem. I wcale mi się nie podoba jak pies kogoś na powitanie podgryza, skacze na niego, albo próbuje na niego "wejść" żeby go zdominować... Może to są psie zachowania, ale pies ma załapać że tego się nie robi... A jeśli już jesteśmy przy wilczym stadzie - to ponoć osobnik alfa o tym wszystkim decyduje ? Alfa dzieli pokarm, no nie ? Czy alfa będzie tolerować jak inny członek stada na niego będzie warczeć ? PS. Liczę na ciętą replikę ... :wink:
-
A czy Staffordshire Bull terrier też czasem się leni ?
-
Ratujcie bo ja zabije !! - nie przychodzenie na zawolanie
_dingo_ replied to bartek_yo's topic in Wychowanie
A mój bydlak - zupełnie odwrotnie. W domu - dostaje kociokwiku, kradnie przedmioty i wieje z nimi po całym domu, gryzie po nogach, szczeka, wariuje... Jak wkrótce zobaczę, że staje na głowie i tańczy oberka to wcale nie będę zdziwiony. Natomiast na dworze - totalny pomnik. Marazm. ZERO. On nie chodzi ze smyczą - on siedzi. Można by go chyba tak przeciągnąć po asfalcie zadkiem - i tak by się nie ruszył, może by tylko iskry poszły. Spacery z tym moim psem jak narazie to kompletne nieporozumienie. Muszę tego gada nosić pod pachą, bo inaczej zupełnie nie lezie. Nic nie działa - ani ciepłe słowa, ani udawanie że sobie idę - NIC, ZUPEŁNIE NIC. Czasem zrobi dwa, trzy metry - i DUP znowu siada. I tak siedzi - potrafi tak 15-20 minut, aż dziw że wilka nie dostanie. ZIEWA. GRYZIE SMYCZ. ZNOWU ZIEWA. DRAPIE SIĘ ZA UCHEM. ZIEWA... I SIEDZI. :evil: :evil: :evil: ...Wracamy do domu ... i znowu totalne wariactwo... :evil: KOTA MOŻNA DOSTAĆ ... -
Moje bydlątko jak go głaszczę przy jedzeniu merda ogonkiem :) Ale to pewnie dlatego że to jeszcze mały brzdąc... :wink:
-
A tak w ogóle, to mój pies je tylko kawały surowego mięsa z kością (drobiowego), i tylko teraz zacznie dostawać garstkę roślin trzy - cztery razy w tygodniu. I tyle mu starcza - nic więcej - a nie narzeka na monotonię... Żre to surowe mięso i chrupie kości aż mu się uszy trzęsą... :evilbat: Jak pożera to surowe mięso to wygląda jak prawdziwy ucztujący drapieżnik ! :evilbat:
-
Konrad, ja myślę, że świnia bez bólu poradzi sobie z porcją rosołową, albo szyją indyka, bo świnia jest wszystkożerna. Ale krowa już chyba nie za bardzo :) Ale wiem co miałeś na myśli i zgadzam się z tobą ;)
-
Rządzicie miski ! :lol: :drinking:
-
Taaaa....... puszki......... Mój ojciec właśnie wpadł do mnie z niezapowiedzianą wizytą i zrobił mi tak zwany "prezent"... 12 puszek "Pupil junior" ... :evilbat: Świetne, prawda ? :-?
-
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
No ja myślę, gdyby 50 kilowy kanarek napierdzielał po podłodze jak mój stafik to chyba by sąsiadom tynk na łeb leciał i bujały się żyrandole ... :evilbat: :evilbat: :evilbat: :lol: :lol: :lol: -
Wychowanie psa typu bull & terrier.
_dingo_ replied to _dingo_'s topic in American Staffordshire Terrier
To fafikom to "głupienie" pozostaje na całe życie ? Ładnie, ładnie ... :wink: -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
O MATKO, CO TY WYPISUJESZ ! :lol: Dziewczyno, po tym co piszesz, można wyrobić sobie opinię, że przy tobie nawet Jużak nie byłby dominujący... :lol: :lol: :lol: Ja na miejscu Pana Jacka już bym czmychnął ze strachu do lasu i zaczął intensywnie kopać sobie norę w runie leśnym ... :evilbat: :evilbat: