-
Posts
829 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by _dingo_
-
Wychowanie psa typu bull & terrier.
_dingo_ replied to _dingo_'s topic in American Staffordshire Terrier
Hmm... Mój Felek jak wróciłem do domu to podbiegł do mnie i merdając ogonkiem podniósł dupkę do góry i zaczął szczekać ... Jak mam rozumieć takie zachowanie ? On ostatnio coraz częściej poszczekuje jak ktoś przyjdzie, a zwłaszcza na tych których on zna i lubi ... Ale to nie wygląda na agresję - raczej na chęć swawolenia, ale tak czy owak dziwi mnie to ... Mam go jakoś karcić za to, czy co ? Może to dominacja ? :wink: -
Wychowanie psa typu bull & terrier.
_dingo_ replied to _dingo_'s topic in American Staffordshire Terrier
Hmm... :evilbat: Ostatnio zrobił taki numer, że mnie zatkało. Po powrocie ze spaceru zaczął w mieszkaniu udawać, że robi kupę. Naturalnie od razu wróciliśmy na dwór. No i oczywiście - na dworze NIC nie zrobił. Ani na spacerze, ani przez następnego pół dnia. Na spacerku zaraz zaczął być ciekawski i penetrować przyrodę ... I nie wiem czy on udawał po to żeby wyjść, czy mu się tylko odechciało ? No bo żeby zrobić taki numer to musiałby chyba być diabeł, a nie pies ... :evilbat: A co sądzicie żeby mu trochę karmy dawać z ręki ? On żre jak świnia, mógłby startować w ogólnoświatowych zawodach w łapczywości, więc pomyślałem, że jak dam mu trochę z ręki to może się przynajmniej na tyle nauczy, że nie zeżre komuś ręki razem z wyciągniętym kawałkiem mięska jak dorośnie ? No i jak mu tak parę razy dałem, to teraz chodzi za mną jak cień i radośnie wierci dupką :> No i zauważyłem, że jak o coś prosi to wydaje z siebie całe arie operowe. Od kwiczenia, przez skomlenie, głośnie jiauUUuuUŁ, Ouuuuujłi, aż do poszczekiwania :evilbat: -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
Ciekawe czy można sobie takie jajeczka zachować ? Można by było ususzyć, albo zrobić np. breloczek pod klucze od samochodu... :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: :evilbat: -
Wychowanie psa typu bull & terrier.
_dingo_ replied to _dingo_'s topic in American Staffordshire Terrier
Czy ja wiem ? Prawdę mówiąc to nie jest żaden mały cukiereczek, a raczej rozbrykany hultaj :evilbat: Jest u mnie zaledwie 10 dni, co wcale nie przeszkadza mu gnać jak torpeda od jednej sciany do drugiej, szczekać, gonić z warkotem własny ogon, poszczypywać skarpetki, podgryzać ręce, ściągać obrusy, podkradać serwetki, papiery toaletowe, chusteczki, reczniki, zdejmować zębami firanki... To jest prawdziwy pies demolka... I pomimo tego widzę, że jest bardzo wrażliwy. Potrafi się bać i wycofywać w nowych sytuacjach, nie lubi jak się podnosi głos itd... Wychowanie takiego psa to... hmmm.... ciężki kawałek chleba ... No ale widziały gały co brały - i tak jestem zadowolony... Nie sądze żeby ten pies zaczął mi wchodzić na głowę... Z natury jestem dość despotyczny i gdybym miał być taki wobec psiaka, to raczej zaczął by się mnie bać niż kochać... Jednak szczenię jest dość delikatne psychicznie - tak mi się wydaje... No chyba że ten mały skunks tylko tak gra na moich emocjach :evilbat: Ale to już byłby machiawelizm... :wink: -
Wychowanie psa typu bull & terrier.
_dingo_ replied to _dingo_'s topic in American Staffordshire Terrier
.... -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
Heh, Taysha, jak wrócisz do domu to puść psu "Kury". Oni mają taką fajną piosenkę tematyczną - właśnie o jajach ... :lol: :lol: :lol: -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
taysha, kupując psa bez papierów swego czasu poparłaś ekonomicznie "handlarza". Bardzo mi przykro. Wobec tego fajnie że chcesz naprawić tą sytuację - szybko wykastruj psiaka. BTW - Schronisko nie miało prawa sterylizować tej suki. Skoro pies był rasowy i miał tatuaż odszukanie hodowcy nie powinno stanowić problemu. I NIE CHCĘ NA TEN TEMAT DYSKUTOWAĆ. HOWGH. Wypowiedziałem się :) Taysha, lepiej niech już każda hodowlana suka się rozmnaża, niż ludzie maja kupować kolejnego psa bez papierów. :evilbat: -
No cóż. Zaczął się drugi tydzień mojej przygody ze staffikami. Powoli zaczyna do mnie docierać w praktyce to wszystko co mówiliście na temat terierów typu bull. Nie wiem czy dotyczy to wszystkich bullowatych, ale to wręcz niewiarygodne, jak delikatnej konstrukcji psychicznej są te psy. Te małe muskułki pod skórą są tak zwodnicze. Wydaje mi się wręcz, że najistotniejszą cechą wychowania takiego psa jest zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa. Jeśli inne bullowate są takie jak ten mój "gagatek", to są fizycznie odporne, ale psychicznie - czułe jak membrana. On najlepiej reaguje gdy jest się cały czas blisko, łagodnie przemawia, głaszcze itd. Wszelkie formy ostrzejszego skarcenia ODPADAJĄ. Tzn trzeba skarcić psa gdy coś źle zrobi, ale trzeba to zrobić ze stanowczością ale ŁAGODNIE. Te psy chyba fatalnie znoszą "książkowe rady" w stylu przyciskania karkiem do ziemi za futro na szyi itd. Wogóle bardzo źle reagują na jakąkolwiek nerwowość w otoczeniu, chyba nawet karcić je trzeba mówiąc stanowczym ale i spokojnym głosem... Generalnie mam wrażenie że ten pies bardzo dużo "czyta" z tonu głosu i cały czas trzeba na niego działać uspokajająco. Wierzę, że taki pies źle prowadzony może stać się nie tyle psem bojowym, co niektórzy uparcie utrzymują, ale raczej psem histerycznym i niezrównoważonym. Pozbawiony ciepła ludzkiej dłoni i ludzkiego głosu zwyczajnie zdziczeje... A wy - co o tym myślicie ? Możecie wrzucić garść uwag na temat wychowania stafików i ogólnie bullowatych ?
-
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
Odnośnie tej suki owczarka niemieckiego - czy to był pies z papierami ZK ? Suka hodowlana ? Jestem przeciwny rozmnażaniu bezpańskich kundli, ale jeśli to był pies rasowy, na prawach hodowlanych, a właściciele znaleźli go dopiero po dwóch tygodniach poszukiwań - a mogło się tak zdarzyć, choć to mało prawdopodobne - prawdę mówiąc mają prawo być oburzeni. Gdybym miał psa, znakomitego reproduktora w swojej rasie, pies jakimś cudem zgubił by się, uciekł, albo jakimś innym cudem znalazł by się w schronisku i tam zostałby wykastrowany przez jakiegoś nadgorliwca -- prawdę mówiąc zacząłbym się rozglądać za czymś ciężkim ... :evilbat: IMHO - mamy mało danych, może jednak zbyt mało żeby kogoś potępić w czambuł ? Taysha - mała dygresja - czy Capo ma "papiery" ? -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
Taysha, w porządku, nie chciałem cię urazić. Wiesz, ja osobiscie uważam, że człowiek ma prawo czasem pogadać głupoty, tak sobie - ot. Czasem zdarza mi się napisać kontrowersyjną opinię, po to żeby wywołać dyskusję - przyznaję się :wink: Ale skoro nie chcesz żebym kontynuował, czy też rani cię to, albo drażni - zamilknę. Mówiąc "patologia" miałem na myśli niektóre jednostki chorobowe które występują u ludzi po kastracji w młodym wieku, a nie twojego psa. Nie chcę cię przekonywać. Skoro podjęłaś taką decyzję - nic mi do tego. W takim razie życzę twojemu psu szybkiej i bezbolesnej kastracji. :D Z mojej strony - amen ... :wink: -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
Buldog, spoko, od samego początku pobytu na tym forum mnie nikt nigdy jeszcze nie zdołał obrazić. Jest to bardzo trudna sztuka, która udaje się nielicznym. :wink: Poza drobną irytacją jeszcze nigdy nie czułem złości przebywając na tym forum, chociaż jestem niemal pewien że czytając moje posty inni nie raz ją poczuli. Niestety. Jest mi z tego powodu przykro, ale ja tak traktuję dyskusję. Tzn staram się skonfrotować mój stan wiedzy z tym co mówią inni i w ten sposób jakoś się wzbogacić w nowe doświadczenia. Twój pies wygląda bardzo dobrze. Nie wygląda jak suka. Jeśli chodzi o wygląd i rozwój psa - myślę, że tutaj kluczową kwestią może być wiek kastrowanego zwierzęcia. Skoro twoj pies był wykastrowany w wieku dwóch lat - był już w zasadzie w pełni rozwiniętym psem. Gdy wykastrujemy dorosłego człowieka - nic się nie zmieni. Będzie jaki był - w pełni ukształtowany. Może tak jest z psem ? Mi tylko nie podoba się kastrowanie psów w wieku rozwojowym. Mozna łatwo zauważyć, że i u ludzi te wszystkie patologie dotyczą wczesnej kastracji. Myślę więc, że dyskusja może nie powinna dotyczyć tego CZY kastrować psa, a KIEDY go kastrować ? :wink: -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
Cóż. Nie było mowy o wzroście, tylko o masie mięśniowej. Jeśli chodzi o wzrost, to faktycznie może nie byc różnicy, albo wręcz kastrat może być wyższy niż normalny osobnik. U ludzi takie zjawisko nazywa się gigantyzmem eunuchoidalnym. W praktyce - u ludzi kastracja w młodym wieku powoduje często nadmierny wzrost i feminizację cech. Stąd można było onegdaj podziwiać piękne wysokie męskie głosy, które dziś należą już do rzadkości. Jeśli chodzi o testosteron, można w bardzo dużym uproszczeniu przyjąć że jego oddziaływanie na organizm ma dwa aspekty - anaboliczny i androgenny. Anaboliczny czyli przyspieszający procesy budowania (m in. tkanki mięśniowej, łącznej kostnej itd.) oraz androgenny - czyli taki który powoduje pojawianie się i rozwój cech typowych dla samca. -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
Sorry ale chyba sobie jaja robisz. Jak kogoś rzucę kamieniem w czerep to nie potrzebuję się podpierać autorytetem szkoleniowca, weterynarza i księdza dobrodzieja, że go ten czerep cholernie rozboli. To że poziom testosteronu ma znaczący wpływ na masę mięśniową i agresję jest chyba mniej więcej tak samo oczywiste jak to że słońce świeci, albo że woda jest mokra. Nie potrzebuję cytatów z Einsteina, żeby potwierdzać rzeczy oczywiste. I to jest prawdziwe w przypadku większości ssaków. Nie muszę (i nie chcę) kastrować psa, żeby się o tym przekonać. To że samiec z reguły jest większy, masywniejszy i bardziej dominujący niż suka to sprawka właśnie testosteronu. Tak więc jest czymś oczywistym, że pozbawiając w znacznym stopniu psa tego hormonu otrzymasz zwierzę mniej umięśnione i bardziej uległe. Mówię oczywiście o wieku rozwojowym. Ale w przypadku ras dużych, a nawet średnich często jest tak, że pies rozwija się dość długo. Np. bokser roczny i trzyletni statystycznie różnią się umięśnieniem. Masz rację. Mam straszny kompleks. Zaraz sie zakopie w mysiej dziurze ze wstydu :evilbat: -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
W wystarczającej do czego ? Żeby żyć ? Ale nie żeby być hormonalnie samcem. Nie wiem jak to wygląda u psa, ale u człowieka kora nadnerczy produkuje mniej więcej jedną tysięczną tej dawki co jądra. Twój pies będzie mniej masywny, bardziej uległy, gorzej zbudowany. Czyli niemal jak suka, tylko z czymś jeszcze :wink: Ale w sumie to chyba o to chodzi ? -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
Mi się dostało ? Raczysz żartować ... :lol: To ty jeszcze nie wiesz, że ja jezdem twardy jak hartowana stal i mam zakuty łeb :wink: Przecież ja to wszystko traktuję z przymrużeniem oka. Jestem nędznym prowokatorem (w dodatku bezczelnym) i niejeden już post skrobnąłem tylko po to, żeby zobaczyć jak zareagujecie :evilbat: :lol: :lol: :lol: Evelina - generalnie uważam, że masz rację. Weź jednak pod uwagę, że hodowcom w związkach kynologicznych "niespodzianki" praktycznie się nie zdarzają. Co więcej - za takie "niespodzianki" mogą nawet wylecieć ze związku. Tak więc i pies ma swoje "pigułki i gumki" w postaci czujnego przewodnika i wychowawcy jakim jest jego pan. DA SIĘ. :wink: Co do głodującego dziecka i umierającego psa - gdybym był psem, pewnie wybrałbym umierające szczenię. Punkt widzenia jak zwykle zależy od punktu siedzenia. Taysha - spoko, nie bierz tego wszystkiego tak bardzo do siebie. Mówiłem dość ogólnie. Ty zapewne przemyślałaś sprawę, a jednak - wyczuwam w twoich wypowiedziach, że mimo wszystko się przejmujesz. Czyli że jednak znasz te "przeciw". Nie powiedziałem że kastracja jest czymś dobrym, ale nie powiedziałem że jest czymś złym. Jest ona moralnie niejednoznaczna, często zależna od sytuacji. Np. w zasadzie podpisuję się pod kastrowaniem bezpańskich piesków w schroniskach. Tak jest pewnie lepiej. Z tymi "jajkami" jest jednak jeszcze jedna bardzo ważna kwestia, o której większość nie wspomina. Jądra są nie tylko "dawcą życia", ale i produkują testosteron. Rzecz nie jest tylko o płodności bądź nie. Przede wszystkim przemyślcie fakt, że pozbawiając samca jąder pozbawiacie go w znacznym stopniu jego podstawowego hormonu. Tak więc kastracja to również hormonalna rewolucja. I błagam - nie mówcie mi, że testosteron jest totalnie "be" bo pomyślę, że palicie publicznie staniki :evilbat: Jest on potrzebny - powtórzę się, ale natura rzadko się myli. Da się bez niego żyć - owszem. Da się żyć również bez nogi, ręki, oka, ucha. Oczywiście, że słyszałem o sytuacji w Chinach i Indiach i o ich stosunku do sterylizacji. Fajnie jednak, że mi przypomnieliście tak na wszelki wypadek, teraz już będę pamiętał w dwójnasób :wink: O tym czy rozochoceni faceci nie uganiają się za wszystkim co tylko nosi spódniczkę - wolałbym w szczegóły nie wchodzić. Myślę że to jest współzależne od stopnia "rozochocenia" :wink: Taysha - gdybyś zrobiła psu zabieg podwiązania nasieniowodów - wierz mi, biłbym brawo. Twój pies byłby nadal hormonalnie samcem, a nie mógłby już być tatusiem. Ale dlaczego ludzie nie przeprowadzają takiego zabiegu psom ? Bo szkoda czasu i atłasu, lepiej od razu ciachnąć skalpelem. Tak jest najprościej. No bo takie zabiegi przeprowadza się na ludziach, a dla psa - szkoda się męczyć :wink: Czyż to nie perwersja naszego gatunku ? Oj, jesteśmy wygodni. I jeszcze znajdziemy na wszystko wytłumaczenie, wystarczy tylko chcieć. Misiaki - propagujcie podwiązanie nasieniowodów u psa ! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
Malawaszka, jasne że ciebie ta wypowiedz podłamała. I nie tylko ciebie - nie była zgodna z tonem ogólnie przyjętej na dogomanii psiej "Political Correctness". Trudno żeby była, ja poprawny nie jestem. I zaręczam ci, że nie utożsamiam swoich klejnotów z klejnotami Capo, bo gdyby tak było - walczyłbym o nie rękami i nogami. :wink: Co do wydłużenia życia - być może masz rację, kobiety żyją dłużej. Eunuchy - być może też. Ja się w ogóle wypowiadam bo trochę mnie smieszy cała sytuacja - ot co. Nie lubie takiego owczego pędu bez dostrzegania argumentów przeciw. A kastracja ma parę argumentów "przeciw", a nie tylko i wyłącznie "za". Nie lubie kiedy ktoś próbuje podzielić świat na czarne i białe, gdyż tak mu jest wygodnie. Ciągle podnosi się argument z rozmnażaniem się bezpańskich psów. I on jest niesamowicie słuszny. Niestety, paradoksalnie, największym problemem nie jest kwestia zbyt dużej psów, ale zbyt małej ilości domów. :wink: Nie chcę wnikać w cały wywód na temat zasadności kastracji, ale moi kochani: - Argument z rakiem jąder jest zwyczajną demagogią. Dlaczego ? Spróbójcie obciąć sobie piersi. Przecież ich nowotwory są tak częste u kobiet w pewnym wieku :evilbat: - Psów jest za dużo - to fakt. Ale wierzcie mi - MILIARDY ludzi głodują na świecie. Wielu z nich rodzi się zupełnie idiotycznie, bez zaplanowania. Wielu jest potem sierotami, a ich los jest TRAGICZNY. Dlaczego więc nie propagujecie kastracji wśród ludzi ? :wink: Ja wiem dlaczego - dlatego że tak naprawdę ludzie traktują psy jako coś gorszego. Obcinają im uszy, ogony, kastrują, przycinają struny głosowe żeby nie wyły. Do tego wszystkiego jest lub była ideologia. I każda ideologia miała swoich rewolucjonistów biegnących ze "szturmówkami" ... :evilbat: Pogadajcie z ludzmi którzy hodują np. boksery. Bez zmrużenia okiem każdy będzie w stanie wymienić litanię powodów ZDROWOTNYCH dla których tnie się uszy i ogony - oczywiscie niezależnie od tego czy się z tym zgadza czy nie. Chodzi o specyfikę rasy. Problem kastracji jest spoko, dopóki nie dotyczy nas samych. Dziewczyny, jak byście się czuły, gdyby ktoś wyciął wam jajniki, a potem na stole operacyjnym głaskał po głowie i pociskał głodne kawałki o głodujących dzieciach w Etiopii albo o paru miliardach ludzi w Indiach i Chinach ? :evilbat: -
Capo idzie na zabieg... a ja umieram ze strachu :(((
_dingo_ replied to Taysha's topic in Sterylizacja
Hmm... Wszystko powinno być ok, to przecież dość prosta operacja. Malawaszka, możesz mi powiedzieć na jakiej podstawie twierdzisz, że obcięcie komuś klejnotów go uszczęśliwi ? :evilbat: Zaręczam ci, że gdyby ktoś mnie wykastrował - byłbym niezbyt zachwycony. Z resztą co wy możecie wiedzieć, większość z was to dziewczyny ... :wink: Przecież pies tutaj tak naprawdę nie ma nic do rzeczy. Gdyby spojżeć na to zupełnie obiektywnie - pies będzie wykastrowany, bo jego właścicielka ma takie a nie inne przekonania. Jego zadowolenie, bądź nie - nie ma tutaj nic do rzeczy. A każdy normalny facet chciałby mieć co trzeba - mówię to poniekąd jako praktyk. :wink: -
Czy to ma być w formie rozprawki ? :evilbat:
-
Złośnica&LUGER, racja... Wiesz, chyba sama nie miałaś do końca przekonania, jak przestawiałaś psa na barfa... W końcu to ważna decyzja. Z drugiej strony - zdrowy rozsądek podpowiada, że jedzenie naturalne jest zdrowsze niż fabryczne. W końcu w telewizji też reklamują batoniki w ten sposób aby zasugerować że to zdrowe jedzenie, bo są z mlekiem, wapniem i sycącymi fistaszkami... Tymczasem każdy wie, że ze zdrowotnego punktu widzenia to jedno wielkie !@#%!@... Lepszy jest kurczak w postaci piersi niż w postaci mączki. Lepsze jest jajko w postaci jajecznicy niż proszku. Lepsze są warzywa potarte na tarce niż zmielone na pył i wysuszone na wiór... To nie trzeba być geniuszem do tego, żeby to wiedzieć ... Ja myślę, że my wszyscy - psiarze - musimy pokonać przekonania, które tak naprawdę są propagandą ekonomicznych oligarchów... Skoro Wet ma kase z propagowania jakiegoś żarcia to raczej nie można mu pod tym względem ufać ? O zaufaniu do telewizyjnych reklam już nie wspomnę ... :evilbat:
-
A co jest lepsze - befsztyk czy konserwa ? Batonik czy jabłko, albo pomarańcza ?
-
Jeśli chodzi o BARF - mnie trochę strach obleciał... Mam swojego ukochanego pieska od paru dni, i zawsze obiecywałem sobie że będzie on zywiony w sposób naturalny. Dotychczas jadł Eukanubę i na razie (pierwszy tydzień) nie będę go przestawiać, niech się nie stresuje. Ale potem ... Hmm :-? Zacząłem się bać :-? W sumie teraz - pies ma niecałe 3 miesiące - to jest kluczowy okres jego wzrostu. Jak teraz coś spieprze, to będzie się czkało przez całe życie... I bądź tu mądry... Z drugiej strony - to suche, z fabryki - raczej wydaje mi sie być "fuj" niż "mniam" ... Wiem, że gdybym miał pewność, że dzięki BARFowi mój pies będzie miał mocniejszą kość i będzie masywniejszy i zdrowszy - nie miałbym tych dylematów. Ale prawde mówiąc - mam troche stracha - w końcu to jeszcze taki dzidziuś ... :wink: Czy ktos z was przestawiał takiego małego pieska na BARF - jakie są efekty ? Boję się zastopowania wzrostu i ewentualnej słabszej kości, albo - co gorsza - krzywicy... :(
-
Ech... To są chyba jakieś super inteligentne psy ... Mój staffik ma tylko 11 tygodni, a już pokazuje, że mu się "chce"... W tej chwili mamy kwarantannę i nie wychodzimy na dwór, ale on ewidentnie pokazuje, żeby go wypuścić na balkon. Nie wymyśliłem sobie - bo najlepszym dowodem jest to że jak na razie w domu zrobił może dwie, góra trzy kupy :) A resztę na balkonie. Stoi pod wejsciem na balkon drapie i się patrzy :) Co najlepsze - nikt go tego nie uczył. Sam sobie zauważył, że w mieszkaniu kupy się raczej nie robi :) Z siq to różnie jeszcze bywa, ale też głownie na balkonie, w z góry upatrzonych miejscach... A druga rzecz - ma dośc jednostronne zabawy. Lubi wszystko "zabijać". A więc "polujemy" na miotłę, parasol, sznurek, ręcznik, sukienki, koszulki itd. A jak złapiemy - to oczywiście POTRZĄSAMY z głośnym chrumaniem :) Generalne to chrumkanie jest niesamowite. To jest takie coś: "hr hr hr hr hr hr hr r hr hr HRRRRR mlask mlask hr hr hr hr" :)) i w szybkim tempie ... Dosłownie jak żerująca kapibara :lol: A chodzi i miauczy jak kot ...
-
Hmmm... jeśli chodzi o szczepienia - to własnie dzis dostał trzecie szczepienie - i siedzimy w domq. Wet zapytał co pies je i przy okazji zapisał mu jakiś środek - Vigantol. Zdaniem weta piesek rośnie bardzo szybko i będzie mu to potrzebne... Hmm... to chyba jest wit. D3 ? Bo ja wiem... Hills mówisz... A to jest lepsze czy gorsze od eukanuby ? Hodowca też polecał tą karmę...
-
NO PEWNIE ŻE BYM SIĘ NIE ZAMIENIŁ !!! :evil: :evil: :evil: W kwestii żarcia - Hodowca dał mi Eukanubę dla szczeniąt ras małych i średnich. Tylko nie wiem ile mu tego dawać... Bo jak daję do oporu to zjada mniej więcej półtora 100 gramowej paczki dziennie... Ale z tej tabelki, która jest umieszczona w opakowaniu nic nie kumam ... :-? W sumie jak to sobie policzyłem - to powinien jeść ok. 250 gram (?!) ... Cos pokręciłem ? Bo on na razie tyle nie chce :evilbat: Chyba że mu się odmieni i zacznie więcej jeść za niedługo... Feliks ma w tej chwili skończone 11 tygodni. PS. "Wzbogacić" czymś tą karmę ? Jak chodzi po domu to zdarza mu się liznąć ścianę, albo podłogę... Tylko nie wiem czy to niedobór, czy może zwykła szczenięca ciekawość... Bo energia go rozsadza... Merda wyprostowanym jak antenka ogonkiem i autentycznie się uśmiecha - przynajmniej taki ma wyraz pyszczka :) No i szaleje jak wariat ... :)
-
Nie wiem jak często będę pisać, bo opieka nad takim małym brzdącem jest niesamowicie absorbująca ;) Sami wiecie - wszystko co wisi, nadaje się do sprawdzenia czy można to chwycić zębami - wszystko - od obrusa, ręcznika aż do spódnicy mojej żony. Wszystko co leży należy potarmosić, no bo nie może sobie tak po prostu leżeć. A jak coś można potarmosić to znaczy, że można to wziąć w paszczękę i biegać z tym jak oszalały po domu :) Wszędzie trzeba zajrzeć biegając od kąta do kąta węsząc i postękując jak żerujący guziec :) Co ja mogę powiedzieć - zakochałem się w nim bez pamięci. :D Te psy są faktycznie jedyne w swoim rodzaju. Inaczej wyglądają, inaczej się ruszają, wydają inne odgłosy... IMHO taki mały staffik przypomina chyba bardziej młodego borsuka, albo ratela, niż prosiaczka... Wydaje mi się że nawet sposób w który się poruszają jest inny niż ten który widzę u psów typu owczarek niemiecki. On biega szybko i porusza się zwinnie, ale jak chodzi wolniej to jakoś tak dupką kręci - jakby przenosił środek ciężkości z boku na bok :) I uszyska mu podskakuja przy każdym kroku - DING DING DING... Tylko nie wiem czy to dlatego tak chodzi, że to jeszcze szczeniaczek, czy dlatego że stafiki tak chodzą :) W każdym razie - nie przeszkadza mu to poruszać się z prędkością torpedy z wywieszonym ozorem :) PS. Piszcząca piłeczka bardzo mu się podoba i "jeszcze żyje" :wink: