-
Posts
829 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by _dingo_
-
PATIszon, pozwolę sobie na pewne porównanie. Pierwszy człowiek, z natury niezwykle spokojny i łagodny, po kilkudniowych bestialskich torturach, pastwieniu się nad nim i okrutnych męczarniach, wykorzystuje okazję i sięgając po ostry nóż silnym pchnięciem pozbawia swego oprawcę życia. Drugi człowiek, po zauważeniu że sąsiad rzucił przed jego posesją niedopałek, wyciąga rewolwer i opróżnia magazynek w jego pierś. TO jest różnica. i tak samo: Niekiedy pies, z natury spokojny i łagodny, przyparty do muru i doprowadzony do ostateczności - także ugryzie. Z bólu, z panicznego strachu, w obronie swojego życia, kiedy włączy się instynkt samozachowawczy - ugryzie. Niezależnie od rasy, wieku i płci. Różnica jest tylko taka - KIEDY pies gryzie, a nie CZY.
-
Rocki, a jesteś pewien że dałbyś radę gołymi rękami pokonać 30-kilowego APBT game ? :D Ja bym wolał nie próbować... I czy tobie chodzi o wartość obrończą czy bojową ? Bo dobry pies obrończy ma napastnika przede wszystkim obezwładnić. Dlatego bullowate nie są dobrymi psami obrończymi - mają tendencję do przerabiania przeciwnika na mielonkę ... :evilbat:
-
Chcesz codziennie biegać do sklepu po pół kilo mięsa ? Wybacz ale to jest niemożliwe z praktycznego punktu widzenia. BARF'owcy mrożą mięso na porcje i rozmrażają przed podaniem. Przynajmniej tak robią ci, których znam. Oczywiście - prawdopodobnie byłoby optymalnie móc podać psu zawsze świeże mięso, ale jest to niemal niemożliwe z praktycznego punktu widzenia. Chyba że masz własną ubojnie, albo prowadzisz sklep mięsny... :)
-
Tak to już jest... 8) Dlatego wg mnie, żeby nie zrobić psu rewolucji przechodzenie z suchego na naturalne trzeba robić stopniowo - zacząć od dosmaczania karmy a potem zmniejszać procentowy skład suchego...
-
Alfik - z tego co się orientuję, większość prób przestawienia psa z suchej karmy na barf wymaga dużej cierpliwości. Psy często dostają biegunki, która może trwać od kilku do kilkunastu dni, jeśli się odpowiednio nie działa. Rzecz w tym, że taka rewolucja pokarmowa powoduje zaburzenia flory bakteryjnej jelit, które kończą się w dość gwałtowny i bardzo śmierdzący sposób ... :wink: Ale to nie nowość - niektórzy dogomaniacy o ile mnie pamięć nie myli pisali nawet o podobnej reakcji na zmianę marki suchej karmy - także wszystko jest możliwe...
-
Masz całkowitą rację - kości drobiowe poddane procesowi obróbki termicznej, podobnie z resztą jak kości wieprzowe, łamią się w ostre odłamki które mogą spowodować perforację przewodu pokarmowego psa. Rzecz w tym że surowe kości nie łamią się w ten sposób. One się kruszą i są dość bezpieczne. No - w zasadzie - pies może się większym kawałkiem udławić. Ale nie spowodują perforacji jelit.
-
Każda dieta spowoduje tycie jeśli pies będzie spożywał więcej kalorii niż wydatkuje :) Ponieważ na diecie BARF pies je powoli, bo musi pogryżć kości i rozerwać surowe mięso zębami, jest możliwe że po zjedzeniu mniejszej porcji pies będzie syty. Wiadomo - uczucie sytości następuje powoli.
-
Nie taka znowu nowa ta metoda :) Nawet powiem więcej - niektórzy dogomaniacy już stosują ten sposób żywienia psa od dłuższego czasu. Ale powtarzam - to nic nowego. Dieta BARF jest zbliżona do zwykłego naturalnego żywienia psiaka, tyle że nie podaje się psu takich rzeczy jak kartofle, ryż, chleb, kasza i inne tego typu cuda. Pies je przede wszystkim mięso + surowe kości, uzupełnione papką warzywną imitującą zawartość żołądków upolowanych roślinożerców. I tyle. Żadna wielka filozofia. A co do przygotowań i dużej ilości czasu - to trochę przesada. Zrobić w niedziele porcje na cały tydzień, pomrozić w lodówce i po sprawie. Ileż trudu jest w rzuceniu psu do michy surowego skrzydełka kurczaka, albo korpusu drobiowego ? :wink:
-
JAK NIE, JAK TAK !!? :lol:
-
Tia. Staffior9, jakiej maści jest twoja suka ? Mieszkasz na śląsku ? Ja mieszkam w Katowicach, miło by było poznać staffikowca z okolicy :)
-
hmm... to niby bardzo mało, ale z drugiej strony 800-1000 pln to całkiem sporo jeśli pies miałby być niewystawowy. Ania P, czy ten husky to może być "pet" ? Poza tym - dobrze rozumiem to, że ktoś zaproponował ci taki sposób. Dawno dawno temu panowały w świecie psów tego typu metody i niektórzy ludzie "starej daty" mogą je polecać. Problemem nie jest to, że uczyłaś się kiedyś na swoich błędach, a jedynie to, że polecasz zupełnie przestarzałą metodę osobie, która nie ma możliwości rozeznać czy jest ona dobra czy też nie. Poza tym - po co polecasz zamoczyć pyszczek szczenięcia w moczu, a po chwili stwierdzasz, iż obecnie sama byś tego nie zrobiła... No to jak w końcu jest ? Jesteś dość niekonsekwentna, lub pod wpływem presji przemyślałaś sprawę i zmieniłaś zdanie. Jeśli to drugie - chwała ci za to. :)
-
Cóż - wieść gminna niesie, iż wszelkie nieprawidłowości w sędziowaniu można zgłaszać... :wink: Owszem sędziowie mają swoje typy, nazwijmy to - każdy odrobinę inaczej interpretuje wzorzec. :wink: ... Ale gdyby tak nie było, to przecież byłoby trochę nudno - już przed wejściem na ring byłoby wszystko jasne. To po co wtedy całe show ? A jednak - czasem wygra jeden pies, a czasem inny... Warto jeździć na duże wystawy, bo to fajny spektakl i możliwość popularyzacji kynologii w Polsce. Na małe wystawy jeżdżą głównie pasjonaci, a na duże schodzą się całe rodziny żeby "sobie obejrzeć pieski". Poza tym, liczy się też całokształt, a nie tylko to czy nasz pupil odniósł zwycięstwo czy też nie...
-
Uszka kojarzą się trochę z buldozkiem francuskim...
-
To chyba jest dość złożony problem... Na chłopski rozum, jeżeli ktoś chce zrobić jakiś przekręt w sędziowaniu to imho raczej roztropniej byłoby to zrobic na małej, niewiele znaczącej wystawie na którą przyjedzie mało osób i będzie tym samym mniej świadków, niż na dużej międzynarodówce, na której będzie niesmak, wstyd, poruta i zgrzytanie zębów na pół Polski... ?
-
Po dłuższej kontemplacji dochodzę do wniosku iż może to być krzyżówka staffika z królikiem miniaturką. :wink: Tak czy owak na pytanie jaka to rasa odpowiedź brzmi: żadna :)
-
Odwaga jest cechą charakteru i trudno jest nauczyć czegoś takiego nie tylko psa, ale i człowieka. W dużym stopniu odwaga jako taka jest cechą wrodzoną. Można natomiast sprawić że pies oswoi się z daną sytuacją i nie będzie tak lękliwy jak dotychczas ? Czy o to ci chodziło ? Wrodzone cechy charakteru to tylko potencjał, z którego można wykrzesać najlepsze cechy i stłumić te które dobre nie są... I nie myl dwóch pojęć - odwaga to nie agresja. Odważny pies przejdzie obok potencjalnego zagrożenia spokojnie, ale czujnie. A z tego co opisujesz twój pies jest zwyczajnie tchórzliwy. I nie pytaj nikogo jak sprawić aby był agresywny. Masz dużą szansę, że jak nic nie zmienisz twój pies właśnie wyrośnie na niezrównoważonego psychicznie agresora. Kiedy w późniejszym okresie pies stanie się bardziej pewny siebie i dominujący jego obecny lęk może przerodzić się w niekontrolowaną agresję. Gwarantuje ci, że posiadanie niezrównoważonego psa nie jest powodem ani do chwały ani chluby... Może się zdarzyć że własnie lękliwość jest cechą jego charakteru - ale o wiele bardziej prawdopodobne, że jest ona wynikiem nieprawidłowego procesu wychowawczego. Tak czy owak - z psem musisz pracować. Pies powinien nauczyć się tolerować zarówno ludzi jak i inne zwierzęta. Nie widzę powodu aby rozwijać w psie jego najgorsze cechy. Raczej należy je stłumić. Pracuj nad psiakiem. Nigdy nie jest za późno aby pracować z psem, chociaż im później tym trudniej.
-
Wygląda mi na mieszankę SBT z klasycznym Bullem.
-
"Raczej" ? :wink: :evilbat:
-
I obciąża nery kwasem ? :evilbat:
-
Ja bym zapytał weta co o tym sądzi, a najlepiej paru wetów. Na forum można trafić na różne "mądrości ludowe", a zdrowie psa jest chyba jednak zbyt ważne i należy powierzyć je w ręce specjalistów, trzymając się zaleconej kuracji.
-
Zdziwił mnie ten post i to solidnie. Z dietą optymalną mam kontakt od dawna, połowa mojej rodziny na niej jest. Ja - nie. Ale nie ze względu na zdrowie, ale raczej wygodę i smak. Nie smakuje mi dieta kwaśniewskiego i już. A ja jestem podłym hedonistą :) Dieta jest wg mnie raczej zdrowa, ale jeśli chodzi o ludzi, a nie psy. Kwaśniewski te optymalne proporcje dobrał pod kątem ludzkiego organizmu. IMHO pies powinien jeść znacznie więcej białka, a znacznie mniej tłuszczu, niż wynikałoby to z proporcji diety optymalnej. Poza tym - odpowiednikiem diety optymalnej jest w świecie psów BARF, i prawdę mówiąc bardziej mnie on przekonuje. Chociaż oczywiście - jeśli nie jest podawany razem z węglowodanami i w nadmiarze - tłuszcz nie powinien byc szkodliwy. Ale dla psa optymalna jest raczej kość z mięchem a nie boczek :)
-
Hmm, z tego co piszesz to prawie BARF ... :) Tzn psy dostają kaszę i ryż codziennie, czy tylko dwa razy w tygodniu ? ZEMAT, a suchego nie dajesz ?
-
Oleju słonecznikowego to raczej nie ... :wink: Ale czemu by np. nie dodać łyżki tranu ? Obiło mi się o uszy, że taki tłuszcz dobrze robi na sierść. Jako dodatek oczywiscie...
-
18.12. sobota "Podaj łape" bedzie o bulowatych !!
_dingo_ replied to Marek z Gromem's topic in American Staffordshire Terrier
żaba14, a karmi się ? :wink: -
Dresiarze spod bloków nie przestaną ich tak traktować, dopóki będzie krążyła opinia o kilku tonach ścisku w szczęce, szczękościskach i niemalże nieśmiertelności w walce. Problem psich walk, to jest problem chorych umysłów ludzi, którzy sami sobie ukuli legendę, a nie "stalowych" szczęk psa. Gdyby jeszcze wiedzieli, że bullowate z natury bardzo lubią ludzi i niechętnie ich atakują, to może ich popularność wśród tych troglodytów nieco by spadła. Ale najwyraźniej nie wiedzą.