-
Posts
829 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by _dingo_
-
do hodowców - amstaff miniatura!!!
_dingo_ replied to tufi's topic in American Staffordshire Terrier
Dziwne. Pies wygląda na rasowego fafika. No, może jest odrobinę wyższy niż bym się spodziewał po 9 tygodniu, ale to może być kwestia ujęcia. Blaira, ale osoba która go sprzedaje, pisze że pies jest rodowodowy, a potem w rozmowie mówi że to mieszaniec... Wygląda na to że coś kręci... :-? :-? :-? -
do hodowców - amstaff miniatura!!!
_dingo_ replied to tufi's topic in American Staffordshire Terrier
Na pewno to nie jest pies od Alojzyny. Ona miała w miocie dwa psy, z czego żaden nie poszedł do Szczecina. Poza tym - ten pies ma inny układ znaczeń niz psy Alojzyny. To na bank żaden z nich. No i Alojzyna ma pieski z 17 stycznia, a nie 20. BTW - całkiem ładny ten fafik, ma chyba dośc obiecującą główkę. Ale sprzedawać psy na allegro to porażka, to wie nawet dziecko. Jak nie można psa trzymać bo cośtam - oddać do hodowcy. Piesek ma na szczęście 9 tygodni to łatwo znajdzie domek. -
[quote name='MSMIMI']nie masz ty dingo czasem malego kuku z ta dominacja? :lol:[/quote] Nie, ja się tylko chciałem zapytać jak wy to widzicie... A kuku to ja mam duże, ale nie z dominacją akurat ... 8) :wink:
-
Dziwna sprawa z tym moim staffikiem. Po przyjściu do domu po obowiązkowym tańcu radości pingwina na szkle, dziesięciu minutach obskakiwania i kwikania mojemu psu zdarza się wydać dziwny odgłos. To wygląda jakby pies ziewał i warczał jednocześnie. Nie patrzy mi w oczy, nie wygląda to dominująco, robi jednak coś co brzmi mniej więcej tak: Jaoułłłłbbrrrr... Jak myślicie, czy ta cholera mnie dominuje czy tylko się tak wita ? :D Zauważyłem że robi tak tylko jak mnie jakiś czas nie widzi i ja wracam.
-
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
_dingo_ replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
Kurcze, to strasznie dużo ! Niesamowicie wielki :D Feliks ma ledwo 45 cm mierząc w ten sposób ... :( -
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
_dingo_ replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
[quote name='porterin']No jest tlusty, jest. Ale nie będę weterana ganiać po polach jak mu się nie chce.[/quote] Cóż, [b]porterin[/b], sama najlepiej wiesz jaki jest Twój pies. Nie będę się tutaj spierać, chociaż mi sie podoba jego wygląd. Wszak to nie jest młodzik i trudno wymagać od psa w jego wieku nienagannej definicji i rzeźby. Ja mam przy okazji jedno pytanie. Ile orientacyjnie ważył Wiktor w wieku 8-9 miesięcy ? -
Największy i najcięższy pod wzg.wagi staffik w poland
_dingo_ replied to staffior9's topic in Staffordshire Bull Terrier
[quote name='staffior9']Jak myslicie który staffik w polskich hodowlach jest najwyzszy i najcieższy . Taka ankieta. Ojciec Sybi Orkus ma 42cm i 24kg.Duży nie?????[/quote] Orkus przyzwoity, ale są cięższe, masywniejsze psy - chociażby piękny pies Victory March Pullera - patrz zdjęcie powyżej - jeden z najlepszych reproduktorów w naszym kraju... :) Ale sama masa to nie wszystko - popatrz na tego psa na zdjęciu - jest ciężki, masywny, ale w żadnym razie nie jest gruby. I o to chodzi :) Osiągnąć samą wagę to żaden problem, dałbym Feliksowi wiadro kartofli z boczkiem dziennie i po dwóch miesiącach mam wagę 30 kg... :lol: Tylko co to by była za waga ? Sama galareta i słonina... Nie w tym rzecz jest... -
[quote name='porterin'] Może dziwnie to zabrzmi, ale dla mnie nie liczą się wygrane wystawy, miejsca na pudle i BISy, ale to czy moim zdaniem zbliżam się do mojego wlasnego idealu. I większość sędziów nie jest mi potrzebna do potwierdzenia wartości moich psów. Ale również znam dokladnie ich wady. [/quote] Dlaczego dziwnie ? Przecież miejsce na pudle nie zmieni dosłownie nic w materiale genetycznym danego psa. Nie wzmocni jego zalet, nie usunie jego wad. Od tego jest właśnie hodowca ! Hodowca z prawdziwego zdarzenia dąży przecież do tego żeby kolejne mioty były lepsze od sumy cech jego rodziców. Jedną cechę wygasza, drugą wzmacnia. Postępuje planowo. Obserwuje krycia danego psa, mioty danej suki, sprawdza rodowody, poznaje pokolenia wstecz - wszystko to po to aby ocenić jakim materiałem hodowlanym tak naprawdę dysponuje. Czasem nawet bardzo dobry pies może mieć zakodowane niepożądane cechy w genach recesywnych i trzeba wiedzieć z jaką suką można go połączyć, a z jaką nie, żeby miot miał "ręce i nogi"... A hodowca zna przecież swoje psy o wiele lepiej niż sędzia, który ma okazję widzieć danego psa przez krótki okres czasu. Zna ich zalety, zna też ich wady. Nie ma psa bez wad. Każdy pies jest sumą jakichś niedoskonałości. To dopiero zabrzmi dziwnie - ale tak naprawdę hodowcy z prawdziwego zdarzenia wystarczyłaby tylko "hodowlanka", żeby mieć bardzo wartościowe mioty pod egidą ZKwP. Tytuły, zwycięstwa, chwile radości na ringu, medale, lokaty - to wszystko bardzo przyjemne - ale jest jedynie potwierdzeniem pracy hodowcy. Mnie osobiście imponuje ten kto wyhodował intera, a nie ten który go wystawił (chociaż dobre wystawianie to też sztuka !)...
-
[quote name='porterin'][quote]A może qwerta na MP wyślemy?? Tam są sprawne handlerki[/quote] Mnie się wydaje, że najpierw wyślemy go na PT, potem dopiero na JH, potem CHWG, a [b]na końcu[/b] :wink: zrobimy BIS :D[/quote] Hu Hu... To może i reproduktorem zostanie ? :lol:
-
Jaka to rasa? Czy nikt go nie szuka?
_dingo_ replied to Viktorija's topic in American Staffordshire Terrier
Rasa to raczej żadna nie jest :D Po zdjęciach można by powiedzieć, że jakaś krzyżówka molosowato/bullowata. Wedle rachunku prawdopodobieństwa i rozpowszechnienia obu ras - krzyżówka boksiu/amstaff... :wink: -
[quote name='qwerty']Qwerty (Tomek z Krakowa :D choć co to zmieni że się przedstawiłem)[/quote] Dla mnie to że się zechciałeś przedstawić (chociaż mógłbyś jeszcze dokładniej - wtedy będzie już całkiem dobrze) zmienia niemal wszystko. Najbardziej wkurzające w twoim zachowaniu było to, że praktycznie wszyscy tutaj wiedzą kim jest Staffka, a nikt nie wie kim jest jakiś anonimowy qwerty. Chociaż nie podoba mi się to że obrażasz dobrego hodowcę, w dodatku kobietę (jakoś specjalnie po dźentelmeńsku to się stary bynajmniej nie zachowałeś :evil: ), to cóż... w sumie masz do tego prawo, żeby mieć swoje zdanie, choćby i najgorsze... Tylko nie rób tego pod płaszczykiem internetowej anonimowości. Jak chcesz coś komuś zarzucać, to powiedz - jestem sobie Janek Iksiński z takiej a takiej miejscowości, stoję na ubitej ziemi i bronie moich poglądów do utraty tchu - to wtedy jest ok. Przynajmniej ja ci nic nie powiem.
-
Postanowiłem kupic fafikowi kaganiec. Stwierdziłem, że trzeba go powoli przyzwyczajać do kagańca raz na jakiś czas. Będę z nim przecież czasem podróżować komunikacją miejską, a i mundurowi mogą czasem nie mieć poczucia humoru na widok mojego "strrrrasznie groźnego" maluszka... 8) Ale pojawiają mi się dwie wątpliwości: - po pierwsze czy noszony raz na jakiś czas kaganiec nie zniekształci mu mordki ? - po drugie - jeśli już, to jaki kaganiec mu kupić ? Dziś eksperymentowałem z metalowym, ale zaraz nim nazbierał śniegu z zaspy i wyglądał jak mały bałwanek... :)
-
[quote name='isska']Wlasnie tego sie boje, ze "hodowca" moze pomyslec w ten sposob,ale jednak zal zostawic te pieski u niego (kto wie jakie maja warunki...) :([/quote] To zależy od ciebie. Jak chcesz coś zrobić w tej sprawie, to może pogadaj z samym hodowcą, napisz do ZKwP, TOZu, do gazety poślij list itd. Kupowanie tych szczeniąt z litości to ostatnia rzecz jaką bym robił. Pies ma być przyjacielem a nie kulą u nogi. Chyba że lubisz się opiekować poszkodowanymi przez los - wtedy polecam schroniska - są pełne psiego nieszczęścia i nie trzeba za nie płacić grubej kasy. Prędzej bym tę sukę wykupił, a nie szczenięta. Z resztą - rób jak uważasz - ja ci powiedziałem co ja bym zrobił na twoim miejscu ...
-
[quote name='Leon.T']Jasne, Dingo byś musiał zobaczyć nasz przedpokój?!! :saeek: :wallbash: Nadaje się tylko do kapitalnego remontu! Podczas nieobecności domowników drzwi do pokoi są zamykane.[/quote] A myślałeś może o kennel klatkach dla swoich psów ?
-
[quote name='isska']Nie wiem co teraz zrobic :-?[/quote] Jak to "nie wiem" ?!! :o Jeśli Alojzyna ma jeszcze te suczki nie zamówione to pędem na priwa do niej i bierz fafinkę ! :lol: Ładne psinki są, i niektórzy na dogo sami by pewnie wzieli gdyby mogli... 8) I będziesz mieć i do towarzystwa i na wystawy. A litością się nie kieruj, bo ten "hodowca" jeszcze pomyśli, że skoro pieski ładnie zeszły, to znaczy że należy "zmajstrować" kolejny miot takich "szczeniaczków" ... :evil: Bierz od Alojzyny i nie kombinuj. :P
-
[quote name='Leon.T']Ciekawe ile ta niewinna mordeczka w domku szkód narobiła?[/quote] Zamienił trzy ręczniki i dwa koce na ser szwajcarski. Rozwalił swoje miski - tzn zdarł z nich taką gumę która miała tłumić hałas - teraz jak żre coś w kojcu to hałas jest jakby ktoś urządził orgię bandy szkieletów na blaszanym dachu. Obgryzł stół, dwa drewniane krzesła, obgryzł też krzesło plastikowe i zdarł z niego poszwę. Zdarł i potargał materiałową osłonę na keyboradzie. Ostatnio zeżarł też mój T-Shirt i poobgryzał guziki w kurtce :D I to chyba wszystko, bo zniszczonych zabawek nie liczę :D To niewiele jak na bulowatego, prawda ? :wink:
-
[quote name='AMFI']Dobra, dobra, tęsknota w każdym razie :lol:[/quote] Ale ja nie mówię, że nie tęsknota ! Feliks jest przecież tylko małym misiem o bardzo małym rozumku... :wink: [quote]A co ten duży trzyma w ręku????? :o :wink: :lol:[/quote] Hmm... Aparat Fotograficzny ? :wink:
-
[quote name='AMFI']Widzę, że wszystkie fafiory mają te spojrzenie z "tęsknota za rozumem". :lol: :wink[/quote] W przypadku Feliksa to jest "[i]... ciekawe czy to co ten duży trzyma w rękach nadaje się do zjedzenia...[/i]"... :lol:
-
Feliks sobie rósł, rósł... i trochę urósł ... 8) 6 marca właśnie skończył 8 miesięcy :D A to najświeższe fotasy z okazji tego "jubileuszu"... :wink: [img]http://fotoalbum.wzt.pl/fotografie/278_fotki_9052908/7140_553701.jpg[/img] [img]http://fotoalbum.wzt.pl/fotografie/278_fotki_9052908/7139_553624.jpg[/img]
-
[quote name='hun']albo te pół świni zobaczywszy taką bande dało by dyla :D[/quote] No ba ! :lol: Nic tylko kamerę do ręki i wysłać do "Nie do wiary" ! :D Uciekająca z kwikiem półtusza wieprzowa to nie lada materiał :lol: :lol: :lol:
-
Hun, nam też jest miło że prowadzisz kulturalną dyskusję - po tym poznać poziom dyskutanta :) BARF czyli Bones And Raw Food, lub Biologically Apropriate Raw Food, polega najprościej ujmując na podawaniu psu różnego rodzaju surowych elementów mięsno-kostnych różnego rodzaju, podrobów, nabiału, ryb, wysokiej jakości olejów i tłuszczy oraz [b]surowych warzyw[/b]. Niektóre wersje diety przewidują podawanie również surowych ziaren. Warzywa stanowią istotną część tej diety i bez niej jest ona niepełna. To nie jest tak że na BARF zapycha się psa czerwonym mięsem z niewielką ilością dodatków, bo jest rzeczą oczywistą że żaden pies nie pociągnie długo w ten sposób. BARF jest praktycznie dla każdego psiarza dietą na pierwszy rzut oka bardzo kontrowersyjną. Niestety - niektórzy pozostają przy pierwszym wrażeniu i nie zgłębiają tematu. Idea leżąca u powstania tej diety wywodzi się z obserwacji żyjących dziko różnego rodzaju psowatych. Ich skład diety w zasadzie nie odbiega od tego którym karmione są psy na diecie BARF. Psowate posiadaja układ trawienny oraz silną szczękę przystosowane do spożywania mniejszych kości razem z surowym mięsem upolowanych zwierząt. Dieta BARF jest z założenia dietą naturalną. Jest prawdą iż pies został przystosowany do spożywania dużej ilości węglowodanów - miało to jednak miejsce dopiero w ostatnich może 2-3 tysiącach lat. Dlaczego ? Otóż dlatego, że człowiek sam zaczął w ostatnich kilkuset latach spożywać dużo większe ilości węglowodanów niż przedtem. Wynik - otyłość, cukrzyca, choroby trzustki, nowotwory. Czy obiektywnie patrząc - nie mamy sytuacji analogicznej u naszych milusińskich ? :( Ale czy spotkał ktoś wilka chorego na cukrzycę ? Słyszał ktoś o takim zjawisku ? :wink: Masowe przetwarzanie ziarna na mąkę zaczęlo się stosunkowo niedawno z punktu widzenia ewolucji, ale już na tyle dawno, żeby pies radził sobie z trawieniem niektórych rodzajów ziaren. Dlatego też stanowią one składnik niektórych wersji diety BARF. Jednak takie pokarmy jak makaron, przetworzony przemysłowo i łuskany ryż, ziemniaki - są w większym lub mniejszym stopniu efektem rewolucji przemysłowej (a w każdym razie ich rosnący udział w diecie psa). Przypominam iż psy żyjące przy ludzkich sadybach w głębokim średniowieczu były zmuszone do karmienia się tym co ludzie byli skłonni im oddać - czyli np. właśnie mięsnymi koścmi, czerstwym chlebem, warzywami takimi jak marchew lub rzepa. Suchych karm nie było - jest to wynalazek późnej ery przemysłowej i przemysłu spożywczego. Przemysł spożywczy coraz intensywniej zwiększa udział węglowodanów w produkcji - z prostego punktu widzenia - produkcja cukrów jest stosunkowo tania, a cukry mają dłuższy okres przydatności do spożycia niż np. tłuszcze. Wnioski z tego faktu pozostawiam do analizy forumowiczom. :evilbat: Jeżeli chodzi o kości - Zwierzęta takie jak wilk, lis, hiena, likaon - nie mają najmniejszego problemu z gryzieniem i wydalaniem kości. Nie widzę powodu dla którego miałby mieć je pies. Jego układ trawienny jest pod tym względem skonstruowany analogicznie jak dzikich pobratymców psa. Argumenty przeciwników są takie, że przecież pies to nie wilk. I jest to oczywiście prawda. Znamy jednak wszyscy zarejestrowaną w FCI jako rasę psa -krzyżówkę psa z wilkiem, czechosłowackiego wilczaka. W USA również prowadzono takie eksperymenty hodowlane i ich znane są ich "owoce" - tzw. Wolfdogi. Skoro tak - czy dieta wilczaka powinna w większym stopniu odbiegać od tego czym żywione są "zwykłe" psy ? Wg. mnie nie - jestem przekonany iż dieta BARF będzie odpowiadać zarówno psu jak i wilkowi. Jeżeli chodzi o odchody - na diecie BARF stolec psa jest niewielki objętościowo i stosunkowo zbity. Po prostu większość składników pokarmowych jest absorbowanych i nie ma potrzeby ich wydalania. Żebym jednak nie był źle zrozumiany - nie ma mowy o zaparciach. Pies wydala kał bez najmniejszych problemów. Problemy z wydalaniem mogą wystąpić (i zwykle występują) przy przestawianiu psa z jednej diety na drugą, ale czasem nawet przestawienie z jednej suchej na drugą może wywołać podobne "sensację". Kończąc, chciałbym podkreślić iż autorem diety BARF jest lekarz weterynarii. Jest ona wynikiem jego obserwacji dotyczących żywienia psów. Ja nikogo nie namawiam, aby zmieniał swojemu psu dietę. Warto jednak przemyśleć kwestię BARF na spokojnie. Emocje w tym wypadku czasem biorą górę, ale warto ze spokojem stawić czoła faktom i przemyśleć pewne kwestie - niezależnie jaki by nie był wynik tych przemyśleń.
-
Kazik, bo to chyba zależy od psa. W momencie kiedy pies wcina suchą karmę i nagle postanowisz wyjechać z ciężką artylerią pt. nóżka wieprzowa, żeberka albo coś w tym stylu - może się to skończyć źle. Ale jak zaczynasz stopniowo od np. skrzydełek kurczaka - to pies uczy się gryźć i potem możesz dodawać większe gnaty. Żebyś nie myślał że problem nie jest mi bliski - jak już wcześniej nadmieniłem - ja raczej mielę całe elementy mięsno-kostne na drobnych oczkach - wychodzi taka papka że tym by się nawet papuga nie udławiła a co dopiero pies. W takim układzie wyjścia mam w zasadzie dwa - albo zacznę znowu podawać coraz więcej całych kości, albo będę mu już do końca życia mięsko mielił a do gryzienia dawał te ... tfy tfy... penisy... 8) Zdaję sobie sprawe że mielone razem z mięskiem kości nie spełniaja swojej roli w higienie jamy ustnej - to jest chyba najistotniejszy problem. Jeżeli chodzi o duże kości podawane psom - nie byłbym tego taki pewien. Mój pies z tak wielkim zapałem zabrał się za jedną taką "dużą wołową" że o mało sobie nie połamał zębów. Wiedział już wcześniej że takie coś można zjeść i tym razem wcale nie chciał jak to piszecie - obgryzać - tylko zeżreć ! Wg. mnie [b]surowe[/b] kości np. z drobiu stanowią znacznie mniejsze zagrożenie połamania sobie zębów niż np. wielki wołowy gnat. Szczerze mówiąc - w przypadku kości zdecydowanie bardziej obawiałbym się perforacji przełyku i jelita niż samego zakrztuszenia. Trzeba jednak przyznać, że problem ten dotyczy w zasadzie wyłącznie kości gotowanych.
-
Dobra, Złośnica ma rację - zaczynam podawać coraz większe kawałki niepomielone :) Patka, a ty też na BARFie ? :D Kto wogóle z bullowatych jest ? ręka do góry ! :D
-
Patka, bo ja mu mielę głównie drób i takie tam. Zacząłem mielić, bo jadł zbyt łapczywie i nie gryzł dokładnie. Poza tym - wiesz, poza zaksztuszeniem się najbardziej bałem się że sobie zęby połamie na kościach i mi jakiś "dentysta" na wystawie powie, że pies nie ma tego a tego zęba... 8) Nóżkę Świńską dziś dostał na surowo (właściwie to sparzoną wrzątkiem) i zjadł całą. Prawie godzinę obgryzał... Akurat miałem, bo robię małemu taką galaretkę z nóżek - na stawy. Ale skoro zjadł całą - to może olać te galaretki i całą będzie jeść... :)
-
Tia, tylko że ja mu elementy mięsno kostne mielę na maszynce... Także gryzienia za wiele nie ma... Może czas odejśc od tej praktyki - sam nie wiem... 8)