-
Posts
829 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by _dingo_
-
[quote name='XXL']czego dowodem jest przydaek ca de bu na allegro .... (hodowac sie go pozbywa bo chory).[/quote] W majorkach to faktycznie musi być niezły cyrk, z tego co się na dogo czyta... 8) I to w dodatku w kraju, który ma według wielu znawców rasy najlepszą hodowle majorek na świecie... Shame... :-? Ale to tak off topic było... :lol:
-
[quote name='Asher']HNie rozumiem... Co ma do tego ZK? Czemu rejestracja rasy w FCI miałaby wpłynąć na twoje odczucia wobec kwestii rozmnażania psów o nieznanym pochodzeniu? :hmmmm:[/quote] Wiesz, gdyby rasa była zarejestrowana, to nie byłoby aż takiej prowizorki i partyzantki. Teraz APBT z prawdziwego zdarzenia hoduje grupa pasjonatów, a reszta tak naprawdę to kundelki... IMHO, związek powołano właśnie po to aby nie było psów o "nieznanym pochodzeniu". Bo widzisz, poza związkiem nie jest najmniejszym problemem pokrycie suki APBT red nose starym, kulawym owczarkiem niemieckim i twierdzenie uparcie, że została pokryta jakimś super psem ze stanów. Własnie dlatego rasa powinna być zarejestrowana. Jak dla mnie to KAŻDY pies urodzony poza dużymi organizacjami kynologicznymi jest psem o "nieznanym pochodzeniu", bo żadnej realnej kontroli nad tym nie ma. Niestety, większość przepisów ZKwP służy ograniczeniu licznych kantów i przekrętów, jakich niektórzy ludzie z chęcią by się dopuszczali, gdyby nie było kontroli. Z drugiej jednak strony - gdyby upierać się, żeby wogóle nie mnożyć APBT, bo są poza przepisami związku itd... - nie byłoby o czym gadać, bo APBT w Polsce by nie było... Czyż nie ?
-
[quote name='Patka']_dingo_ zgadzam siez Tobą, ale to są moim zdaniem dwie całkiem odmienne kwestie ...[/quote] Wiesz, wspominam o tym dlatego, że jest to APBT. Gdyby to była jakakolwiek inna rasa [b]zarejestrowana[/b] w ZKwP - nie miałbym najmniejszych wątpliwości - czy można taką sukę rozmnożyć czy nie - i odpowiedź brzmiałaby - NIE. Ponieważ niestety (albo stety) jest to APBT - przez moją głowę przemknął jednak cień wątpliwości. Claudia18 nie ma jednak szans wystawić swojej suki i tym samym dowieść wartości hodowlanej. APBT to jednak jest rasa, a ta suka jest wyjątkowo ładna, wydaje się że jeśli z jej charakterem byłoby wsio ok, to może i mogłaby stanowić jakiśtam materiał hodowlany... Może albo i nie - no właśnie... Pytanie też czy osoba, która jest właścicielem suki "udzwignęła by" kwestię hodowli. Mówię hodowli, a nie rozmnożenia, bo to jednak dwie różne kwestie. Hodowla to jednak nie taka prosta sprawa. Gdyby związek jednak zaakceptował rasę - nie byłoby tego typu dylematów...
-
[quote name='doddy']Jestem wyjątkowo zniesmaczona użytkowniczką Claudia18 :([/quote] A ja myślę, że niektórzy forumowicze powinni sobie trochę dać na wstrzymanie. Wiecie, na innych forach o psach bojowych mówi się na ludzi z dogo "merdające ogonki"... 8) Zdaje mi się jednak, że chyba zaniedługo będą na nas mówić "wyszczerzone kiełki"... :lol: Przykro mi, że to piszę, ale ostatnio co by ktoś nie napisał niezgodnego z "jedynie słuszną linią", to robi się na niego taki najazd, że nie powstydziłby się go szwadron szturmującego wojska... Zacznę się chyba zakładać, komu następnemu dostanie się po łbie... A może to będę ja ? :evilbat: Rozumiem, że niektórzy strasznie się burzą, a ci źli i wstrętni ludzie rozmnażający APBT są chyba wręcz wcieleniem Szatana, bo mnożą psy bez "papierków"... Tylko jakoś strasznie jest mi przykro, ale te psy nie mają papierów naszego ukochanego ZK, bo tenże ZK nie raczył rozpoznać APBT jako rasy. Co jest nota bene już chyba tylko śmiechem na sali, bo mam przekonanie graniczące z pewnością, że jest to jedna z bardziej popularnych ras na świecie... No ale APBT przecież nie ma... Udawajmy dalej, świetna strusia taktyka, wsadzić głowę w piasek... Dopóki ZKwP nie raczy uznać pitbulla jako rasy - to właśnie tak będzie - prowizorka i partyzantka, kolejne pitbulle w schroniskach itd... Nie wszyscy ludzie rozmnażający APBT są "tymi złymi"... Rozmnażanie "żeby rozmnażać" jest oczywiście totalnym głupstwem, ale gdby nie ci "źli ludzie z IDBA", o których ktoś tutaj raczył wspomnieć - to APBT może i rzeczywiście by nie było wcale... :-? Ja tam ich po prostu podziwiam za to co robią. W takim kraju, w którym APBT "nie istnieje" bo nie uznaje go główny związek hodowców psów, żeby jeszcze im się chciało... A ci - jak na złość - organizują zawody, imprezy, starają się, i co najlepsze - mają coraz ładniejsze psy w hodowlach... W każdym razie - niektórzy... :D Jakoś im się udaje przeżyć bez kochanego ZK... cóż za szkoda... A teraz sory, ja już wylałem swoją porcję jadu, możecie mnie teraz pobluzgać... :evilbat: PS. Claudia18 - twoja suczka to prawdziwe Cudo, pisane przez duże "C". Ale myślę, że ty świetnie zdajesz sobie z tego sprawę... :D
-
[quote name='CoolCaty']o zawał serca przyprawiły mnie zdjęcia Wegi z obciętymi uszami (o tym też rozmawiałyśmy przy oddawaniu suni).[/quote] Przecież z ciętymi wygląda o wiele lepiej... :evilbat:
-
[quote name='Asher']Dziwię się bardzo CoolCaty, że oddała Wegę osobie, która chce ją rozmnażać Że z umowy adopcyjnej, którą jej osobiście posłałam usunęła zobowiązanie nowego właściciela do tego, by psa/sukę wykastrować, a przynajmniej nie dopuścić do tego, żeby miały potomstwo Normalnie wyć mi się chce[/quote] Jak to stwierdził swego czasu towarzysz Lenin: "zaufanie jest dobre, ale kontrola lepsza"... Jak widać - miał rację... :-?
-
To prawda z tą głową... W pewnym momencia pies zaczął mi się zmieniać tak że trudno było go poznać :D [URL=http://imageshack.us][img]http://img419.imageshack.us/img419/7966/compare9th.jpg[/img][/URL] Dowód rzeczowy - Feliks - po lewej w wieku 10 tygodni, po prawej - około 16 miesięcy... 8)
-
[quote name='AMFI']No to chyba nie do Lapisa! [/quote] Do Feliksa, AMFI... Lapisa znam z paru fotek, ot co... Mogłem przez to nabrać mylnego wrażenia. A co do fotek - na każdej mój własny pies wychodzi inaczej... Na jednej super, na drugiej jak dzięcioł... 8) Pewnie dotyczy to też innych psów. Racja więc, że po fotkach mało co widać... Można je odpowiednio dobrać, tak żeby "widzom" się podobały...
-
Czy STAFFORDSHIRE BULL TERRIER jest psem jednego pana ??
_dingo_ replied to Clakier013's topic in Staffordshire Bull Terrier
Myślę sobie, że trudno jest generalizować pisząc o rasie. A pisząc o rasie takiej jak staffik - to juz wręcz nie można. Imho staffiki to wielkie psie indywidualności. Gdbym miał wyróżnić jakąś podstawową cechę tej rasy to chyba wskazałbym na wybujałą osobowość połączoną z dużą inteligencją, ogromną komunikatywność w stosunku do ludzi, a także bardzo pozytywne nastawienie do ludzi. Jak każdy pies, staffik ma swoje sympatie i antypatie - zarówno wśród ludzi jak i zwierząt... Z reguły jest jednak pozytywnie nastawiony do ludzi, to jest taka więź na zasadzie "o - fajny kumpel idzie"... Dla staffika ludzie są kumplami, z którymi można mieć niezły ubaw... Co nie znaczy, że pies nie wybiera sobie kogoś "wyjątkowego"... Nie przekonasz się, jak nie zobaczysz oczu stęsknionego staffika usiłującego wybić szybę w oknie samochodu, na widok ukochanego pana / pani... 8) -
[quote name='AMFI']Dingo - nie widziałam niestety nigdy Twojego psiaka, znam Lapisa - chodzi Ci o "lekką", długonożną budowę? [/quote] Nie, na budowę nie zwróciłem aż takiej uwagi. W tym wieku to raczej nic dziwnego że pies ma lekką budowę... 8) Poza tym - zapewniam cię, że Feliks to kawał psiska - ostatnia rzecz jaką bym o nim powiedział to to, że ma słabą budowę... :D Ja podobieństwo widzę w głowie. Pieski mają podobny stop, kształt uszu, generalnie - zarys czaszki. Ma chyba dość podobny wykrój oczu (tu nie jestem pewien, bo jakoś super na tych zdjęciach nie widać), też ma białą "bródkę" i podobne znaczenia na klatce piersiowej. :lol: Poza tym Cest ma taką samą linię grzbietu jak Feliks i też ma trochę luźnej skóry w okolicy obręczy barkowej... :wink: :P Myślę że dobrze by było żeby blaira dawała Cestowi dużo chrząstek, bo jak go tak wyciąga i nagle zacznie "robić masę" to oby mu przednie łapki nie siadły w okolicy nadgarstka. A nawet jak nie siądą (oby nie !), to chrząstki nie zaszkodzą... 8)
-
[size=1][color=orange]Jakoś mam złe przeczucia co do tego... Nie potrafię uzasadnić czemu... [/color] [/size]:roll: To tyle na ten temat...
-
[quote name='Marta Chmielewska']AMFI, o takim błękitku marzysz? ... [URL=http://imageshack.us][img]http://img471.imageshack.us/img471/6033/hardfacekennel115fz.jpg[/img][/URL][/quote] Hola hola ! Myślałem, że świstaki są pod ochroną ? Nieładnie tak wyciągać świstaka z norki i jeszcze mu się kazać uśmiechać do kamery ! Niech on lepiej zawija w papierki jak pan Bóg przykazał ! :lol:
-
[quote name='blaira']a tu troche cwiczymy na stole [img]http://img504.imageshack.us/img504/5062/nowe16xg.jpg[/img] [/quote] Jeśli zdjęcia przekazują wiernie to rośnie piesek w typie Lapisa i mojego psa - Feliksa... No, może będzie mieć troche bardziej samczy wyraz pyska i szerszą głowę niż ten mój psiak - czego serdecznie życzę - ale nic nie jest przesądzone, w końcu to jeszcze taki młodzik... W każdym razie - mi się podoba. Życzę aby sędziowie mieli podobne zdanie... Jak najmniej kartek z lokatami na dzień naprzód na stoliku sędziowskim, jak najwięcej rzeczowej i przychylnej oceny profesjonalistów... 8)
-
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
_dingo_ replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
Tak sobie czytam, że nieźle zofftopicowaliśmy... Może by tak zamknąć temat i zostawić już w spokoju sprawę biednego Pattona, a psy na blokowiskach wyciąć ? 8) -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
_dingo_ replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Vectra']i nareszcie mieszkam z dala od blokowisk.[/quote] Fajnie się masz, mój pies jedzie na wieś zwykle na weekendy pobiegać sobie po "hektarach" luzem... A po blokowiskach musimy z nim chodzić na krótkiej smyczy i w kagańcu bo mamy nietolerancyjnych sąsiadów... Na szczęście obok jest las, w którym kaganiec ląduje do kieszeni, a smycz wyciąga się na 4-5 metrów. Ale powiem uczciwie, że jeśli wszędzie w Polsce ludzie podobnie reagują na "nasze" psy, to wyrazy współczucia dla kogoś kto nie ma ani lasu, ani parku, ani własnej działki. To musi być droga przez mękę... A najlepsze jest to że na autentycznie zjadliwe kundle, które wypuszczają różne "pijoki" i awanturnicy - nikt z nich nie reaguje... -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
_dingo_ replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Vectra']większość z nas to robi bo niby gdzie mają się psy wybiegać???[/quote] Nosz cholera, a pobiegać razem z pieskiem ? Pojeździć na rowerku ? Pociągnąć oponkę ? Dać psu ciągnąć sanki z bachorem ? Jest tyle możliwości, zamiast samemu d... ruszyć, to najlepiej - puścić psa luzem i niech se lata... 8) -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
_dingo_ replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
Z tym spuszczaniem psów: - nie masz gwarancji że "ten drugi" napotkany pies będzie łagodny jak baranek i psy mogą zacząć sie gryźć. - niektórzy ludzie boją się psów, na widok latającego luzem "prosiaka" w typie bull może komuś wysiąść pikawa 8) - jak twój pies poleci luzem do innego psa zapiętego na smycz i wywiąże się między nimi walka - czarno widzę udowodnienie że to tamten pies zaczął. Myślę że straż miejska chętniej obarczy winą osobę która zaniedbała prowadzenie psa na smyczy i przez to pośrednio stała się przyczyną całego zajścia, niż właściciela właściwego agresora... - nie wiem czy przyszło tutaj komuś do głowy, że zwykle łagodnego psa puszczonego luzem może zwyczajnie sprowokować do bójki pies agresywny w kagańcu i na smyczy. Z psem nie ma się nigdy stuprocentowej pewności, zwłaszcza w relacjach samiec - samiec i suka - suka. Wtedy właściciela tego "niezakagańcowanego" psa już prawie napewno czekają kłopoty... -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
_dingo_ replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Leon.T']ja tez! wyczerpujaca! :roll:[/quote] Tak, to prawda. Na dowód powiem, że po jej przeczytaniu poczułem się wyczerpany... :evilbat: -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
_dingo_ replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
Zdaje mi się że jeśli chodzi o wściekliznę to mozna ostatecznie zbadać martwe zwierzę, a właściwie wystarczy do badania jego... głowa... :evilbat: Ale rzeczywiście - lepiej byłoby żeby zwierzę obserwować przez 15 dni... Zdaje sobię jednak sprawę że w całej sytuacji zadziałał czynnik emocjonalny i właściciele Pattona podjęli decyzję działając we wzburzeniu. Rozumiem ich decyzję. Być może zachowałbym się tak samo. Ryzyko tego że pies nauczy się rozwiązywać swoje problemy za pomocą tej samej metody jest zbyt wielkie. Jeśli postawić na szali życie psa i potencjalne zagrożenia dla życia ludzi - to pierwsze zawsze musi ustąpić przed drugim. -
[quote name='Vectra']ja mam jeszcze rok życia :evilbat: bo się niedawno dowiedziałąm od specjalisty "snafffcy" bullowatych że bullowate zaczynają atakować w wieku trzech lat .Moja sucz ma 2 lata więc czerpie z życia ile moge :lol: i już doczekać się nie moge kiedy mnie zje kocham takie opowieści :evilbat: :evilbat: :wink:[/quote] Hmm... No nie jest to aż tak bardzo pozbawione sensu jak myślisz... U psów pojawienie się agresji dominacyjnej często zbiega się z punktem osiągnięcia dojrzałości społecznej... Przeciętnie między 18 a 36 miesiącem życia... A że bullowate rozwijają się raczej powoli to hmmm... te 3 lata wcale nie są takie całkiem wyssane z palca... :wink: Aczkolwiek jeśli pies ma właściwe predyspozycje genetyczne i jest dobrze prowadzony, to agresja dominacyjna prawdopodobnie nie pojawi się wcale... :wink:
-
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
_dingo_ replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Alicjarydzewska']czy ktoś tam był ,żeby na 100% potwierdzić[b] że to było nagle i bez ostrzeżenia[/b] bo ja mam wątpliwości :evil: i im nie wierzę /mam do tego pełne prawo , nadal brak odpowiedzi który wet zgodził się uśmiercić psa bez zatrzymania go na kwarantannie/[/quote] No - z tego co wiadomo to nie było tam nikogo oprócz Leni i Pattona. Wersję Leni znamy, natomiast Patton nawet gdyby żył to by nie powiedział ani słowa, bo psy zwykle nie gadają... Więc nie wiem na czym opierasz swoje wątpliwości ? Rzecz jest nie do udowodnienia... Osobiście uważam że opis sytuacji przedstawiony na tym drugim forum jest całkiem wiarygodny. Pies zaatakował, gdyż był dotykany po grzbiecie, karku - psy dominujące zwykle nie przepadają za takimi pieszczotami, szczególnie ze strony osoby której nie są do końca pewne... A przeszłości Pattona nie znamy, mogło mu się to z czymś niemiłym skojarzyć... Może np. dostawał lanie po grzbiecie ? Tak gdybam sobie... -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
_dingo_ replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='asher']Mnie się wydaje, że gdyby Chips faktycznie chciał zabić, to wyglądałoby to dużo gorzej... Oczwiście teraz gdybam.[/quote] Widzisz Leni, za mało się dałaś pogryźć, jesteś mało wiarygodna... 8) A wiesz - mnie się wydaje że gdyby Leni była mniej zwinna i nie udało jej się wyrzucić psa za drzwi to mielibyśmy kolejne nagłówki tłustym drukiem w naszym ulubionym czasopiśmie na F. Albo gdyby któraś z powierzchownych twoim zdaniem ran zahaczyła o jakąś główną tętnice i dziewczyna umarłaby w kałuży krwi... Nie no, to się jakaś czarna komedia z tego zaczyna robić, ja wymiękam... -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
_dingo_ replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Mrzewinska']Moje propozycje:[/quote] Popieram, to dobre propozycje... -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
_dingo_ replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='asher']A bardzo cię proszę: [url]http://www.forum.bullterrier.pl/viewtopic.php?t=740&postdays=0&postorder=asc&start=345[/url][/quote] No cóż... Nie popieram tego typu metod... :roll: Delikatnie mówiąc... Ale... (Czemu zawsze musi byc jakieś "Ale" ? :evilbat: ) Czy nie jest dziwnym, że pies atakuje nagle, bez żadnego ostrzeżenia i to nie tak żeby ostrzec, zdominować, ale tak żeby ZABIĆ ? O ile się nie myle to zwykle pies ugryzie raz czy dwa, tak żeby podporządkować drugiego osobnika. Walki na śmierć i życie w naturze są raczej nieczęste... -
Historia Chipsa vel Pattona. Niestety bez happy endu
_dingo_ replied to kasiain's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='asher']W jakim sensie? Bo całkiem serio uwazam, że nie jest to dobra metoda na wyegzekwowanie posłuszeństwa u psa :roll:[/quote] No weź przestań, a kto uważa ?.. :o Nawet taki dyletant jak ja zna sztuczkę z wymianą "zdobyczy"... BTW - Feliksik też zna i jak jem obiad to często przychodzi pod talerz z piłeczką w zębach i "głodnym" wzrokiem... :wink: [quote]A taki "incydent" miał miejsce - opisywała to Leni na bulowym forum...[/quote] Trudno mi w to uwierzyć... Możesz jakoś podlinkować do tego opisu ?