-
Posts
829 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by _dingo_
-
[quote name='Pink'][B]dingo [/B]- nie ma takiej mozliwosci zeby dogodzic wszystkim :shake:[/quote] Zgadzam się, ale nie miałem tego na myśli żeby próbować wszystkim dogodzić. [quote]nie siedze w staffikach tylko w sznaucach ale "zasady" hodowlane sa podobne.[/quote] Ja nie siedzę ani w jednej ani w drugiej ani w żadnej rasie, ale (może właśnie dlatego :razz:) zaryzykowałbym stwierdzenie, że zasady hodowlane są nieomal identyczne... W końcu to ten sam gatunek... :lol: Pies to pies... [quote]I nie uwazam za dobre dazenie do ujednolicenia rasy tz jej wizerunku, kazdemu podoba sie co innego i co innego jest dla niego wazne w wygladzie (mowie tu o dobrych wzrocowo psach) i dlatego tak wazne sa dla nas linie hodowlane.... [/quote] No pewnie ! Ale ja miałem na myśli raczej to żeby w hodowli nie patrzeć czy tu kufa jest za długa czy tu za krótka, czy pies powinien ważyć 18 kg czy 28 kg, czy być wysokonożny czy też nie, ale raczej - czy to po prostu fajnie u tego psa czy suki wygląda ;) Nie widzę prawde mówiąc w tym myśli aby ujednolicać rasę - wręcz przeciwnie... ;) [quote]suka dobra wzorcowo, bez "wad" i co najwazniejsza musi byc jak najbardziej [B]neutralna[/B] czyli suczydlo musi powielac jak najwiecej cech reproduktora. [/quote] A tutaj, jako że jestem zupełnym laikiem zadam pytanie, może głupie: ... czyli wg Ciebie musiałaby miec jak najwięcej cech recesywnych ?
-
Nie wydaje mi się żeby jakiekolwiek zachowanie 7 tygodniowego szczenięcia można było nazwać w jakimkolwiek wypadku agresją... Nie popadajmy w paranoję... :roll: To tak jakby zachowanie rocznego dziecka nazwać niemoralnym...
-
Dla mnie ważne jest żeby dążąc do jakiejś konkretnej wizji SBT nie przesadzić... Aby było tak, że przeciętny widz, nawet zupełnie nie mający pojęcia o rasie mógł powiedzieć: ten pies / ta suka - to ładne zwierzę. Żeby ostatecznym kryterium było obiektywne piękno, akceptowane przez większą liczbę ludzi, a nie jedynie uwydatnienie tej czy innej cechy... Żeby nie zamykać się w jakimś zamkniętym, hermetycznym światku - nie przykładać przesadnej wagi do szczegółu a raczej skupic się na ogóle... Pies będący sumą jakichś drobnych niedoskonałości może robić niezwykłe wrażenie, a z drugiej strony pozornie bardzo poprawny pies - nie robić prawie żadnego... Tak mi się wydaje..
-
[quote name='Pink'] Oczywiscie mozna wybrac najmniejszego psiaka z miotu, ale to tez nie daje gwarancji ze nie dorowna z czasem rodzenstwu.[/quote] Ale nawet jak dorówna, to i tak będzie fajny. Bo wszystkie staffiki są fajne ! :cool3:... (No i niech ktoś się spróbuje nie zgodzić... :mad::razz:)
-
Hmm... Ale właśnie jeśli chodzi o samce, to psy o ciężkiej budowie, szerokim froncie i wybitnie samczym, nieco buldożym łbie są uznawane przez wielu za najlepsze. A głowa zgodnie z wzorcem wręcz powinna być dość krótka :lol:, długa kufa to wada... Takie wrażenie robią też wybitnie rozwinięte mięśnie policzkowe, wyraźny stop i bardzo szeroka czaszka... Zwarty tułów, szeroki front, głęboka klatka piersiowa - to wszystko wzorzec... ;) Jednym słowem - szukasz takiego trochę niewzorcowego staffika... :cool3:
-
[quote name='Pink']o wlasnie [B]dingo[/B], chodzi mi o psa ktory jest lekkiej budowy.. tak jak to Dorota ujela bardziej terierowaty niz buldozy[/quote] Mówiąc o lekkiej budowie i typie raczej terriera masz na myśli coś w tym stylu ?.. [IMG]http://img409.imageshack.us/img409/7320/feliksdl5lq.jpg[/IMG]
-
Pink, celna uwaga... ;) Po prostu u nas jest trochę zamieszania z tym, że wzorzec proponuje nieco nieżyciowe ograniczenia wagowe dla psów i suk, a tak naprawdę to niewiele dobrych psów je spełnia. Oprócz wagi ma też znaczenie czy pies jest bardziej buldoży czy mniej, bo buldoże, limfatyczne psy robią masywniejsze wrażenie... Poza tym jest jednak różnica jak prezentują się psy na kontynencie i na wyspach, też inaczej są trochę tu i tam oceniane. Brytyjczycy mają jakby smuklejsze, bardziej sportowe psy - u nas preferuje się raczej psy cięższe, jakby nieco bardziej buldoże, krępe. Poszukujesz psa o bardzo lekkiej budowie ? To jest w sumie raczej wada niż zaleta, no ale o gustach się nie dyskutuje... Zależy też jak patrzeć, bo np. dla mnie osobiście bardziej liczy się harmonia, wyraz, propocje, a nie do jakiego typu pies czy suka się zalicza, bo zarówno wśród tych mocnych jak i tych lżejszych staffików są dobre i wartościowe zwierzęta.
-
[quote name='bongobongo'][COLOR=black][FONT=Times New Roman][SIZE=3]To czy pies kryje czy nie to nie jest najczęściej kwestia jego osiągnięć tylko ceny krycia, lub planu hodowlanego. Hodowcy mają różne preferencje krycia i nie nam się tu wypowiadać o tym.[/SIZE][/FONT][/COLOR][/quote] Planu hodowlanego ? Okej. Hodowcy powinni mieć jakiś plan hodowlany w stosunku do swoich suk. Tylko ilu realnie go ma ? Dobre, prestiżowe hodowle ? tak, nie przeczę. Pasjonaci rasy, zakochani w staffikach ? Oczywiście. Ludzie którzy może są nowi w rasie, ale dają czadu z książkami, uczą się genetyki, jeżdżą po wystawach jak szaleni, dyskutują z bardziej doświadczonymi hodowcami ? Też pewnie próbują, mają jakąś wizję... A reszta ? Szara masa ? No błagam was... :lol: Ilu jest takich, którzy bezmyślnie patrzą na to jaki to pies nie jest utytułowany, z jakiej to prestiżowej hodowli i jakim popularny i jaki wzięty. Patrzą tak bo chcą mieć WPIS W RODOWODZIE i pchnąć szczeniaki prawie na pniu... A to że ten pies, chociaż super utytułowany i niewątpliwie wartościowy, może zupełnie nie pasować do krycia tej czy innej suki - to już szczegół. Ważne że się klientowi TAAAKIM rodowodem przed oczami pomacha... :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='Diana14']bongobongo oprócz Chargera jest sporo innych bardzo wartościowych psów w Polsce.[/quote] Oj tak ! Nie przeczę. Nawet na dogo parę psów jest naprawdę świetnych ! Z resztą - tak jak na początku wspomniałem - jeśli ktoś po prostu lubi wystawiać psy - to może wystawiać każdego psa rodowodowego o ile sprawia to przyjemność zarówno jemu jak i psu... ;) Dla jednego będzie porażką druga lokata, dla drugiego - powodem do radości sam udział w wystawie :lol: Dla kogoś to może być po prostu fajna przygoda... Ale z punktu widzenia hodowlanego w jakiejśtam perspektywie - to już dylemat pies czy suka tak całkiem obojętny nie jest, przyznacie... :razz: Co jest bardziej prawdopodobne - świetny pies kryjący zupełnie przeciętną sukę, czy całkiem przeciętny pies kryjący sukę rewelacyjną ? :cool3:
-
Ogólnie powiem tak - w pełni rozumiem i popieram. Kocham zwierzęta, uważam że zawsze warto walczyć o psa, ale w momencie kiedy wiadomo że walczyć już dalej się nie da - trzeba umieć podjąć trudną decyzję. Ogólnie nigdy nie uśpiłbym psa który wykazywałby agresję w stosunku do psów i innych ludzi, jeśli nie dotyczyłoby to najbliższej rodziny. Psa agresywnego można i trzeba zabezpieczyć - smycz i kaganiec wtedy są niezbędne. Ale pies po prostu agresywny, a pies niezrównoważony psychicznie to dwie różne kwestie. Tego pierwszego można jeszcze w jakimś stopniu kontrolować, tego drugiego - już nie...
-
Zwierzęta a Kościół-opinia księdza-co o tym myślicie?
_dingo_ replied to Marlena:)'s topic in Wszystko o psach
Co do kleru katolickiego - czy to nie święty Franciszek z Asyżu rozmawiał ze zwierzątkami, nazywając je swoimi bracimi ? :lol: A Jezus z Nazaretu ? Urodził się w stajni, w żłobie, a zwierzęta wedle tradycji oddały mu pokłon, chociaż ludzie Nim wzgardzili... Coś ci niektórzy księża nasi mają marne informacje... :cool3: Może pora by im wrócić do seminarium ? -
Zwierzęta a Kościół-opinia księdza-co o tym myślicie?
_dingo_ replied to Marlena:)'s topic in Wszystko o psach
Człowiek tworząc swoje religie nie zapomniał, aby w teologicznej hierarchii umieścić siebie powyżej zwierząt, z łatwością usprawiedliwiając tym samym wszelkie okrucieństwo które czynił zwierzętom od zarania dziejów. Ale choćby nie wiem jak głośno krzyczeć - prawda zawsze pozostanie taka sama. Ludzie nie są w niczym lepsi od zwierząt. Czasem wydaje mi się że są wręcz gorsi. Pokażcie mi gatunek zwierząt, który wykaże się tak wyrafinowanym okrucieństwem, bestialstwem, taką podłością i nikczemnością jakiej dopuszczali się ludzie na przestrzeni dziejów... A jednak to tylko my ludzie mielibyśmy mieć ten zaszczyt posiadania nieśmiertelnej duszy, tylko my mielibyśmy prawo do wiecznego szczęścia po życiu doczesnym ? Niemożliwe... Nie zasłużyliśmy na to... :shake: Jeśli zwierzęta nie mają nieśmiertelnej duszy to i nam ona się nie należy... -
Ja tam nie wiem. Mój pies też warczał jak był szczeniaczkiem, z tym że robił to prowokująco patrząc w oczy - ot taka próba sił. Za każdym razem mówiłem zdecydowanie "fe" i brałem go za skórę na karku lekko przyciskając do ziemi (ale nie brutalnie). No i przeszło. Teraz warczy tylko w zabawie, albo czasem sobie "gada" coś tam sam do siebie... :cool3: No ale to już akurat taki urok rasy że jest dość "wokalna" ;)... Jak dla mnie to pies musi się przyzwyczaić do nowego opiekuna, uznać go za autorytet i czasem pojawia się taka "próba sił" bo nie do końca uznaje jeszcze opiekuna za kogoś bliskiego...
-
[quote name='monia007']a po stafiku nie będziemy się spodziewali,że jego zabawa będzie wyglądała na zasadzie obwąchiwania i merdania ogonkiem, tylko i wyłącznie...........[/quote] Może inaczej - powinniśmy dążyć do tego żeby właśnie tak ta zabawa wyglądała. Staffiki są bardzo różne, ale jedno je łączy - te psy mają ogromną siłę, są zwinne i mają bardzo mocny zgryz. Nie można po prostu założyć że staffik to taka łagodna rasa i sam się wychowa, bo może być niestety inaczej ... :roll:
-
[quote name='monia007']to trzeba uważać w kontaktach z psami[/quote] Hmm... A tak zapytam, w przypadku jakiej rasy nie trzeba ? W kontaktach z obcym psem zawsze obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, niezależnie od tego czy jest to pudelek czy kaukaz... Akurat wydaje mi się, że staffiki bardzo lubią bawić się z innymi psami. Tylko tutaj jest ważna rzecz - czasem staffik bawi się z innym psem w BARDZO specyficzny sposób. Psy przepychają się, przewracają, szczekają, warczą, pofukują, pokwikują, trulają się, dostają głupawki... Ale nic złego się przy tym nikomu nie dzieje... A za chwile żrą i piją z jednej miski... :cool3: W każdym razie mój pies się tak bawi, może źle go wychowałem... :eviltong: Inna rzecz, że jak staffik zacznie się w taki swój dzikowato-świński sposób bawić z jakimś psem, to ten drugi może niekoniecznie "poznać się na dowcipie" i może być różnie... :angryy:
-
[quote name='Wyżlica']No to d..pa!Odpadam w przedbiegach:placz: !Z tego co zrozumiałam , doskonałe psy sprzedaj się tylko doświadczonym hodowcom , a suczki jak się uda:shake: .To zupełnie inaczej niż ja robiłam w kotach, kocur z mojej hodowli jest do tej pory najlepszym kotem w swojej rasie , a sprzedałam go "na kolanka" i tylko dzięki nowej właścicielce zrobił ogromną karierę.:multi: Jestem jednak uparta , będę próbować i pisać do polskich hodowców , może ktoś zaryzykuje:razz:[/quote] Może inaczej - bo moją opinię można opacznie zrozumieć. Nie twierdzę że nie da się mieć sukcesów wystawowych kupując psa mimo braku wcześniejszego doświadczenia w rasie, bo praktyka pokazuje że to nieprawda. Wręcz przeciwnie - można mieć nawet całkiem przywoite wyniki. Przecież jak ktoś traktuje wystawy jako głównie jako spotkania towarzyskie i rozrywkę - to w sumie nie ważne jakie zwierze się wystawia, ważne żeby sprawiało to przyjemność zarówno psu jak i wystawcy... :razz: Natomiast patrząc na to z punktu widzenia hodowlanego - to podtrzymuję - lepiej nabyć sukę :razz: Spodziewanie się, że pierwszy piesek zgniecie konkurencję na wystawach i będzie rozchwytywanym repem jest raczej naiwnością... :p No - oczywiście może zdarzyć się jakiś fuks... Bo w sumie czemu nie. Ale prawdopodobieństwo imho niewielkie...
-
[quote name='Wyżlica']O matko! A ja chciałam wystawowego chłopaka :roll: Czy to jest zarezerwowane tylko dla doświadczonybh hodowców:cool3: :crazyeye:[/quote] Teoretycznie nie. Zważ jednak że wymagania stawiane dobremu reproduktorowi są o wiele wyższe od tych, które stawia się suce hodowlanej. Ilość liczących się reproduktorów jest o wiele mniejsza niż suk które te reproduktory kryją. Staje się to oczywiste, kiedy przyjmiemy że dobry reproduktor ma potencjał pokrycia setek suk, a jedna dobra suka będzie miała góra ten jeden przepisowy miot w roku. Dlatego hodowla w ZKwP opiera się na doskonaleniu rasy poprzed nacisk przede wszystkim na dobre reproduktory. Pies na wystawie to nie tylko "surowy" eksterier. Pies powinien być również umiejętnie wystawiany, korzystnie zaprezentowany sędziemu i publiczności, a doświadczony wystawca zrobi to lepiej niż zupełny amator. W danym kraju zwykle kryje kilka - kilkanaście znanych reproduktorów, najlepszych zwierząt w swojej rasie. Jak można się łatwo domyśleć o wiele łatwiej jest więc zakupić sukę, uzyskać uprawnienia hodowlane (bądź nie, jeśli uznamy że suka nie spełnia kryteriów, które stawia się zwierzęciu przeznaczonemu do rozrodu), a następnie usiłować do niej dobrać takiego reproduktora, aby potomstwo było lepsze niż sama suka. Część sprzedać, najlepsze szczenięta zatrzymać do dalszej hodowli. To wydaje mi się standardowy scenariusz. Dlatego wg mnie jeśli to ma być początek przygody z wystawianiem i hodowlą psów, to korzystniej jest kupić sukę. Ale to moje prywatne zdanie.
-
[quote name='Vorph'] [IMG]http://img226.imageshack.us/img226/2035/gruby2kj9.jpg[/IMG] [/quote] Diabeł powiadasz, AMFI ? :D To tutaj ktoś go chyba wodą święconą potraktował... :diabloti: A tak wogóle to ładny piesek się zapowiada. Mocna budowa, a nie zbyt buldoży. No ale to młodzik jeszcze taki... Powodzenia w każdym razie na wystawach... :razz:
-
[quote name='Vectra']jeszcze nie miałam psa który gada jak kosmita .:evil_lol:[/quote] O, to gratuluję :D A ty z nim pogadać próbowałaś ? :evil_lol: Mój opowiada wtedy jak najęty, on tak by mógł godzinami. A jaki przy tym zadowolony i zaangażowany... Tylko dobrze że sąsiedzi tego nie widzą, bo by pomyśleli że mi odbiło ... :p Ciekawiej to chyba tylko ten śpiewający pies z nowej gwinei opowiada :D
-
[quote name='bartex']witam!!!!jestem tu nowy i na wiosne będe posiadaczem staffika.Czy znacie dobre hodowle tej rasy????Napiszcie coś o nich[/quote] To ja, "wujek dobra rada" się wypowiem... :diabloti: Najpierw napisz czego spodziewasz się po tym psie/suce. To ma być wystawowy pies ? Bo jak chcesz mieć psa wystawowego, to weź sobie pojeździj najpierw trochę po wystawach, poczytaj trochę książek, poszperaj w internecie, pogadaj z wystawcami, podyskutuj na forach - to wyrobisz sobie zdanie sam. Niektórzy powiedzą że nie, ale na wystawy to ja bym raczej sukę polecał :eviltong: A jak nie na wystawy, to w sumie obojętnie, byle rodowodowy z hodowli ZKwP... :eviltong:
-
SuperGosia - to oczywiste, że stopień w jakim ujawni się agresja (bo o tym mówimy) będzie warunkowany przez otoczenie. Masz rację. Ale to CZY się pojawi właśnie jest uwarunkowane genetycznie ( ale oczywiście nie zawsze)... Co do laba - przypuszczam że stał by się histeryczny, nieprzewidywalny i lękliwy. Nie przeczę, że takie zwierze w napadzie paniki może ugryźć zarówno psa jak i człowieka. Ale ja miałem raczej na myśli nie psa gryzącego ze strachu, bo to można osiągnąć chyba u każdego psa (chociaż żadne to osiągnięcie :P), ale posłusznego i czujnego obrońcę i stróża. Tu byłoby gorzej, właśnie dlatego że zwierzę to winno mieć niejako z natury swojej łagodne i ufne usposobienie. Myślę że chodzi o to że dziedziczona u zwierzęcia jest struktura mózgu, ale nie wspomnienia, doświadczenia itd. Dlatego mamy dziedziczony charakter, który przy podobnych bodźcach płynących z zewnątrz da nam zwierzęta zachowujące się w zbliżony sposób. Pewnie byłoby tak, że gdyby zwierzę nawet o ogromnych skłonnościach do agresji trafiło w ręce doświadczonego tresera, który dodatkowo znałby doskonale zachowania występujące u poprzednich pokoleń - to w 99% nigdy nie wykazałoby zachowań agresywnych, ale też zależałoby to od stopnia odziedziczonych cech. Co innego rasy u których agresja pojawia się przypadkowo, a co innego te, które od lat były krzyżowane umyślnie w stronę zachowań agresywnych. Jednak nie o to przecież chodzi... Psy trafiają zwykle do przeciętnych rodzin, przeciętnych warunków. Z punktu widzenia hodowli hodowcy powinno zależeć na uzyskaniu psa, który raczej będzie "odporny na zepsucie", niż przeciwnie - skrajnie trudny w prowadzeniu. Trzeba dążyć do tego, żeby w normalnych warunkach, w naturalnych, codziennych sytuacjach zwierzęta nie dążyły same z siebie do zachowań agresywnych - nie zaś do tego aby spekulować czy ten czy inny treser dałby rade wyprowadzić zwierzę "na ludzi" :D Popatrzmy na bojowe Amerykańskie Pitbullteriery - one świetnie obrazują to co mam na myśli. Psy które są od długich pokoleń krzyżowane ze względu na "gameness" - czyli zaciekłość i agresywność wobec psów - nigdy nie będą łagodne wobec psów, choćby stanąć na głowie. To jest po prostu niezgodne z ich naturą. I teraz żeby uprzedzić - bo może nawet na forum znajdzie się ktoś kto będzie miał pita - ale spokojnego wobec psów. Zapytam więc od razu: czy ten pies pochodzi z linii bojowych ? Czy jego przodkowie przesiadywali całe dnie na łańcuchach, czy występowali w walkach, czy suka była kryta na specjalnym stojaku, albo w kagańcu i na smyczy - aby pies jej w czasie krycia nie zagryzł ? Wg mnie zdecydowana większość spośród tych APBT z "linii walczących" to przypadki zupełnie beznadziejne jeśli chodzi o agresję wobec psów - i świetnie obrazują jak bardzo dziedziczna potrafi być ta cecha. Przypuszczam też że agresję wobec ludzi również dałoby się "wychodować" w ten sposób w jaki pittmani wychodowali psa "do walki z psami"... I dzięki za dyskusję, wszak o to tu chodzi... :)
-
[quote name='Mrzewinska']Z perspektywy 40 lat pracy z psami, wyszkoleniu wielu setek, egzaminowaniu kilku tysiecy, jestem najglebiej przekonana, ze mimo zmiennych warunkow odchowu - predyspozycje zachowan sa dziedziczne i w rasach madrze prowadzonych do okreslonego rodzaju wspolpracy z czlowiekiem - bardzo prawdopodobne do wystapienia.[/quote] Brawo, święte słowa :) Chyba nikt rozsądny nie będzie polemizował z taką tezą... Oczywiście są też wahania osobnicze, w tym samym miocie może zdarzyć się wiecznie senny ciapek i szalony narwaniec, ale kwestionowanie dziedziczenia pewnych zachowań, w tym agresji, nie wydaje się mieć wg mnie sensu. Wg mnie przecenia się wypływ wychowania, mówiąc w ogólności. Nie tylko u zwierząt, ale i u ludzi. Układ genów determinuje niesamowitą wręcz ilość cech. Problem leży wg mnie w tym, że niestety można z takiej tezy wyciągnąć wniosek, że odpowiedzialność za to w jaki sposób zachowuje się pies w większym stopniu ponosi hodowca niż zwykło się to przypuszczać. Nie całą oczywiście bo byłoby to poważne nadużycie, ale dośc dużą. Ale czyż nie prościej jest stwierdzić hodowcy, że właściciel źle wychował psa, niż przyznać że skojarzenie było niewłaściwe i lepiej go nie powtarzać ? Przecież "co złego to nie my"... :D Jeśli jednak ktoś jest zdania, że tylko wychowanie determinuje zachowanie zwierzęcia, to niech wychowa wzorcowego labradora na ciętego i śmiałego psa obrończego, albo nieprzejednanego stróża posesji. Powodzenia... ;) Gdyby zachowania nie były dziedziczne to tworzenie ras użytkowych nie miałoby najmniejszego sensu.
-
[quote name='Marmasza'] Proponuję abyśmy wrócili do przyczyn ale z nieco innym podejściem - moje pytanie brzmi - co Waszym zdaniem najczęściej wywołuje zachowania agresywne u psów? Innymi słowy: czego (jakiej sytuacji) należy unikać, aby nie doszło do awantury?[/quote] Wydaje mi się że to działa na dość prostej zasadzie "bodziec - reakcja agresywna". Im silniejszy jest bodziec, tym mniejsza możliwość kontrolowania psa. Najprostrzym przykładem stopniowania bodźca może być odległość od innego psa. Pies agresywny wobec innego psa widząc go z dużej odległości zwykle podporządkuje się poleceniom opiekuna i nie nastąpi atak. Czyli polecenie opiekuna to "kontrbodziec". To odpowiada poziomowi opanowania psa przez właściciela, autorytetowi opiekuna, stopniu w jakim pies został uwarunkowany na zadane polecenie. Czyli zasadniczo w relacji "bodziec - reakcja - kontrbodziec" aby nie wystąpiła reakcja agresywna albo możesz osłabiać bodziec (unikać innych psów np.) albo wzmacniać kontrbodziec (warunkując psa tresurą, wzmacniając swój autorytet, zmieniając pozycję psa w stadzie). Dodałbym jeszcze że wg mnie najtrudniej wyeliminować reakcję agresywną u zwierzęcia obciążonego nią dziedzicznie (reacja następuje na poziomie nieświadomym, behawioralnym - krótko mówiąc zwierze nad sobą nie panuje), a dużo łatwiej np. agresję wynikającą z niewłaściwej pozycji w stadzie bądź wynikającą z negatywnego uwarunkowania na bodziec. (pies źle prowadzony, negatywne przeżycia itp). Dlatego zasadniczo najtrudniejsze w prowadzeniu są obarczone dziedzicznią agresją psy bojowe (agresja skierowana w stosunku do psów), bądź obrończe (agresja w stosunku do ludzi).
-
Mój ma pianę na pysku jak się zmęczy, albo z psami innymi biega dłużej. Z nosa to raczej nie zauważyłem... I jeszcze jak zwęszy coś w trawie (pewnie miejsce gdzie inny pies posikał) to czasem tak jakby cmoka i szczęka zębami. Wcześniej nie widziałem żeby jakiś pies tak robił... :roll:
-
[quote name='Nela'][B][FONT=Comic Sans MS][COLOR=black]Teraz to jeszcze latwiej bedzie znalezc ........ potencjanie CARRIER psy .............[/COLOR][/FONT][/B][FONT=Comic Sans MS][COLOR=black][/quote][/COLOR][/FONT] [quote name='ola i zoe']Chyba chodowca wie te informacje lepjej niz my... :placz: :shake:[/quote] Proponuję powstrzymać się od wszelkich komentarzy w tej sprawie aż do wyjaśnienia kwestii przez samą hodowczynię. Przecież nie można osądzać kogoś nie mając na ten temat żadnych danych...