Jump to content
Dogomania

_dingo_

Members
  • Posts

    829
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by _dingo_

  1. [quote name='xxxx52']Co to za "dobra"hodowla ,gdy sa 18 ras,prosze wybaczyc zadna reklama nie potrzebna.Dla mnie i kolezanek to rozmnazalnia,robienie kasy.Wedlug kynologow(powtazam)tylko jedna rasa z 3 suczkami w warunkach domowych jest dobra hodowla i zalecana,a nie kombinat psi-jest to nie do przyjecia.[/quote] A taka czysto teoretyczna sytuacja: Jeśli właścicielem hodowli jest pasjonat, osoba z dużym zmysłem zarządzania, dysponująca sporą gotówką i nie licząca się z kosztami, jest w stanie zorganizować dużą grupę opiekunów i handlerów którzy zajmą się wystawami i prowadzeniem psów. Ludzie dysponujący odpowiednią wiedzą na temat konkretnej rasy będą z nim jedynie konsultować konkretne krycia, a resztą formalności zajmą się sami. Taki hodowca musiałby mieć gigantyczną wiedzę kynologiczną i jedynie firmować nazwą swojej hodowli w gruncie rzeczy dużą organizację - ale jest to możliwe. Przynajmniej w teorii... :) Chociaz podejżewam, że takich kilku milionerów-pasjonatów na świecie by się znalazło, np. w USA...
  2. Wiecie co ? Mi się wydaje że to nie jest kwestia związku czy nie. To jest kwestia braku praw zwierząt w Polsce i braku ich respektowania. U nas fakt że zwierzę jest rzeczą a nie czującą istotą, jest jakby zakorzeniony społecznie. Koń to tak jak samochód, pies to tak jak alarm przy domu, kot to tak jak łapka na myszy itd... Ktoś zabił psa ? Oooo - to nieładnie, przecież to tak jakby poczynił komuś szkodę na zagrodzie. Bo ten pies domu pilnował. Ile razy słyszy się jak prostak mówi do kundla na łańcuchu - "masz gryźć i szczekać, za co żreć ci daję"... Ech, ja już może nic nie mówię... :shake:
  3. Ach gdyby to było takie proste, jasne i oczywiste. A co zrobić jeśli warunki w niektórych hodowlach prowadzonych pod egidą naszego sympatycznego związku wyglądają podobnie ? Wg mnie to bardziej zależy od dobrego (bądź nie) serca ludzi. "Wielki" hodowca który jeździ ze swoimi pupilami na wystawy i robi za showmana też potrafi być bezwzględny i okrutny wobec zwierząt. Ile hodowli po cichu wyzbywa się swoich zwierząt po tym jak już straciły wartość hodowlaną ? Czy to przejaw dobrego serca, czy może raczej zimna kalkulacja finansowa ? Niejeden kundelek u starszej pani ma się lepiej niż wystawowy champion który jest dla hodowcy jedynie obiektem a nie przyjacielem. Nie mówię że tak często jest, ale czasem tak się zdarza... No ale walczcie z takimi pseudohodowlami jak na zdjęciu, walczcie... Ja nie mówię. Tylko nie róbcie wrażenia że wszystko poza związkiem jest be, a ze związku - cacy. Trzeba ze złymi ludźmi walczyć, a nie ideologizować... Kundelki to też psy, często lepsze niz rasowe pod wieloma względami. Nie mówię żeby je mnożyć, ale jak się czasem czyta "rasowy=rodowodowy", "tylko z hodowli", to sobie po cichu myślę - gdzie jest miejsce na kundelki ? Na jakimś szarym marginesie, na boku, po cichu ? A jak ja sobie założę "Związek Hodowców zrzeszonych wokół _dingo" to będę lepszy czy gorszy od innych ? Sama przynależność do jakiegoś związku nie wystarczy - trzeba mieć dobre serce i takich ludzi - o dobrym sercu - wokół siebie szukać. Reszta ma niewielkie znaczenie. Żebyście mnie źle nie zrozumieli - ja potępiam te hodowle...
  4. Żenujący poziom tego artykułu. Nieudolny, o prymitywnej stylistyce, ciężki w lekturze i odbiorze. Czytając miałem wrażenie, że napisał to kilkunastoletni chłopiec jako wypracowanie na lekcję polskiego. Jeśli to jest poziom polskiego dziennikarstwa, to chyba pora zacząć wyć do księżyca. Co do samego zdarzenia - opis jest wyjątkowo nieudolny, ale obraz który się z niego wyłania w sumie jest dość prawdopodobny. Oczywiście jedynie opis zaistniałych zdarzeń, bo wiedza merytoryczna prezentowana przez artykuł jest na poziomie rynsztoka. Jeśli zaś chodzi o postrzał - jeśli był to lekki postrzał, który tylko wywołał ból, a zwierzę znalazło się w sytuacji bez wyjścia np. w zamkniętej klatce schodowej - wg. mnie mogło ponownie zaatakować. Myśliwi wiedzą, że zwierze lekko postrzelone jest bardzo groźne, bo w sytuacji zagrożenia będzie walczyć na śmierć i życie. Myślę, że nie ma podstaw aby akurat psa to nie dotyczyło. Lekko rannny drapieżnik jest bardzo groźny. Ale to akurat nie dotyczy konkretnej rasy, ale dużego zwierzęcia ogólnie.
  5. Niestety obecnie dla wielu dziennikarzy nie liczy się nic poza sensacją. Gotowi robić są z igły widły, przeinaczać i przekręcać fakty, tworzyć nastrój grozy, narzucać widzowi, słuchaczowi czy czytelnikowi konkretne przemyślenia, choćby były błędne i krzywdzące. Nic i nikt ich nie obchodzi. Nie ważne czy ktoś zostanie niemal zlinczowany w swojej społeczności, czy kogoś wsadzą niewinnie do więzienia pod presją opini publicznej, czy ktoś będzie poniżony i szykanowany... Ile razy słyszę jak nazywa się bandytą kogoś kto nie został jeszcze osądzony... Tyle razy w mediach czyni się kogoś potworem, gwałcicielem, mordercą, złodziejem, chociaż sąd jeszcze nie wydał orzeczenia... Skoro więc dla niektórych HIEN dziennikarskich nie liczy się ludzkie nieszczęście, ile krzywdy mogą komus wyrządzić swoją bezmyślną nagonką, to co kogo obchodzą jakieśtam psy ? Brutalny jestem, przepraszam. Ale tak myśli społeczeństwo. Liczy się tylko kasa, sensacja sprzedana jak najwyższym kosztem. Ludzka śmierć, ból, rozpacz - łatwo przelicza się na zielone. Za niedługo gotowi filmować ludzką śmierć i pytać "przepraszam, jak się panu umiera ?". Bo do filmowania porodu na zasadach "Wielkiego Brata" zdaje się już się zabrali, gdzieś mi się o uszy obiło . A co do "Faktu" - to zdaje się że jego niemieckie odpowiedniki "zrobiły nakład" organizując nagonkę na bullowate, tak że nawet biednym stafikom się oberwało. Możecie sobie do nich pisać, dla nich to prawdopodobnie tylko kolejna "kampania". Taka z serii "Pij mleko", "myj zęby" i "nie ufaj bulterierowi". Kogo obchodzi jaka jest prawda ? Liczy się nakład i sensacja. Pozostaje nam ich po prostu ignorować.
  6. Lepiej zbadaj sukę u weterynarza. Może mieć coś z pęcherzem. A wzmożone pragnienie i częste sikanie to może cukrzyca ? Nie chcę więcej krakać, lepiej idź do weta ... :shake:
  7. [quote name='Burchardt']Napiszcie mi proszę, tylko szczerze, jakie są faktyczne relacje psów tej rasy z dziećmi.:lol:[/quote] Szczerze ? Chyba nawet najbardziej pokręcony, niewzorcowy i paskudnie niewychowany staffik będzie lubił dzieci. Pisałem na tym forum już mnóstwo rzeczy na temat naszej rasy, z którymi wielu się nie zgadzało, ale to by mi się nie mieściło w głowie gdyby jakiś staffik miałby być agresywny wobec dziecka... Nie, to chyba niemożliwe... :shake: Co nie znaczy że niewychowany staffik nie może być upierdliwy, nieznośny czy uparty jak koza. Ba, może nawet się zdażyć tak, że będzie podwórkowym chuliganem :mad: wobec innych psów, kotów i innych zwierzaków... Może kopać dołki za gryzoniami, może obskakiwać gości i robić "torpedę" po domu strącając po drodze obrusy, wazony itd. Mój pupilek zdjął kiedyś z radości firankę z żabek na karniszu. :p Ale na widok dzieci będzie taki :multi:, bo to staffik... :lol: [quote]O siebie i męża się nie martwię.[/quote] E ? A o co się tu martwić ? Ten pies jest z natury równie predystynowany aby być zagrożeniem dla ludzi jak scyzoryk do dłubania w nosie... ;) One uwielbiają ludzi, zabawę, kontakt z człowiekiem. Z natury, bez uczenia.
  8. Bez urazy, rosa15, ale najprościej będzie jak pochodzisz po stronach www i sam znajdziesz potrzebne maile albo telefony... :) To banalnie proste - wchodzisz na stronę i szukasz zakładki kontakt. Zwykle hodowla daje na siebie jakieś namiary, bo nie da się ukryć że również im zależy na znalezieniu nowych domów dla psów ;) a nie tylko potencjalnym właścicielom na znalezieniu szczenięcia... A strony www znajdziesz na górze tej strony w zestawieniu hodowli, albo np. tutaj: [url]http://www.sbt-info.com.pl/linki.html[/url] Pozdrawiam i życzę cierpliwości w poszukiwaniu szczenięcia.
  9. Cóż. Może e-mail nie dotarł, przeciez sieć jest zawodnym medium ? Ja czasem mam problemy bo mój serwer pocztowy jest bardzo zawodny, a w dodatku ponoć znajduje się na jakiejś internetowej "czarnej liście" i moja poczta jest rozpoznawana jako spam. Jeśli ktoś nie odpowiada na maila to można powtórzyć wiadomość. Ponadto nie wszyscy ludzie są wielkimi wielbicielami sieci i poczty internetowej i niektóre konta sprawdzają jedynie raz na jakiś czas. Sam serwis www jest zapewnie redagowany przez jakiegoś webmastera, sam hodowca może nie mieć bladego pojęcia o robieniu www i administrowania serwisem ? Jest wiele czynników, które mogły wpłynąc na to że na stronie zaszła pomyłka ? Zauważ że na stronie są też drobne literówki, niekoniecznie trzeba od razu zakładać złą wolę autora strony... :) Cierpliwości, błąd pewnie wkrótce zniknie. :lol:
  10. Wypowiem się w swoim imieniu: Mister Man Mery Mariatos to świetny pies i to czy ma jakiś tytuł tu czy tam, to nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Rozum swój mam, niepotrzebne mi kilogramy medali żeby docenić wartość psa. Dziękuje bardzo i życzę miłego dnia. :p
  11. Hodowcy rozmnażają agresywne psy, bo są ludzie którzy chętnie je kupują. Im bardziej agresywne - tym lepiej. Zdarzają się juz nawet ogłoszenia z bardzo agresywnymi szczeniętami (!), to o czym my mówimy... :shake: Głupota niektórych ludzi nie zna granic.
  12. [quote name='niumzu']Ja się często zastanawiam, czy da sie pitka wychowac tak,żeby nie atakował innych psów.[/quote] Pewnie zależy od konkretnego psa. Zauważ że rasa jest bardzo niestabilna i niejednorodna. Jasne że znajdą się i takie psy, które da się przyzwyczaić do innych psów, przecież w Czechach są wystawy pitów i one tam chodzą po ringu, sam widziałem też APBT na szkoleniach grupowych. Były to co prawda psy nadpobudliwe w stosunku do innych, często wszczynały drobne scysje, ale dało się nad tym zapanować i generalnie ćwiczyły bardzo ładnie. :lol: Nie sądze jednak żeby to były psy które są potomkami Chinamana, Zebo czy innych tego typu killerów. Ktoś je kupił jako pita, ale w gruncie rzeczy mogą to być krzyżówki amstaffów z kanarami, dogami argentyńskimi itd. Takich "ostrych" zawodników po walczących rodzicach wcale tak wiele znowu nie jest, a ceny dla przeciętnego zjadacza chleba są zaporowe - 2-3 tys PLN za psa to myślę normalna cena, jak za rodowodowe psy z FCI. Za 200-300 PLN imho pitbulla się nie kupi, co najwyżej "pitbulla"... :p
  13. [quote name='niumzu']Dingo,generalnie sie z Tobą zagadzam poza tym ,że dobrego i spokojnego psa nieda się zepsuć.Znam przypadki,że dobry pies,w rękach nerwowego i mało pewnego siebie człowieka,zaczoł byc tak samo nerwowy i nadpobudliwy.[/quote] I odwrotnie - w rękach spokojnego i łagodnego człowieka nerwowe i niespokojne zwierzę może się uspokoić. Ale zauważ, że ja napisałem że bywają[B] AŻ TAK[/B] dobre zwierzęta, że nawet złe wychowanie ich nie zepsuje. Zauważ jednak, że często zwierze które nie ma w sobie potencjalnej agresji stanie się pod wpływem złego wychowania nieufne, lękliwe, niezsocjalizowane - ale wcale nie zawsze - agresywne... Akurat agresja naprawdę jest w dużym stopniu dziedziczna. Nie twierdzę, że zawsze. Ale jest. Niewychowany labrador z wzorcową psychiką będzie niesforny, nieposłuszny, przekorny, uparty - ale nie agresywny. Nie ma tego w genach i tyle. Tak samo - nawet najbardziej niewychowany wzorcowy staffik nie zaatakuje człowieka, bo tak już ma i tyle :lol: A jeśli lab atakuje otoczenie, albo staffik atakuje ludzi - NIE WOLNO takich psów rozmnażać. Trzeba je bezwzględnie eliminować z hodowli choćby miały eksterier interchampiona. Dla przeciętnego "użytkownika psa", dla którego przecież prowadzona jest hodowla, największe znaczenie będzie miało czy jego fafik jest świetny z charakteru, a nie czy ma idealne kątowanie łap, albo wspaniale wyglądającą głowę. Wygląd liczy się niezmiernie ale sprawą podstawową jest charakter psa. Co do wychowania: Psa można wychowywać w ramach cech charakteru, które są wrodzone. Pewne rzeczy można tłumić, pewne rozbudzać. Przeciętny lab nie będzie świetnym psem stróżującym, przeciętny border collie nie sprawdzi się jako zaspany kanapowiec, a przeciętny staffik nie będzie z zajadłością atakował przechodniów. Ale - w ramach wychowania, kształtowania doświadczeń też oczywiście można wiele zdziałać. Tylko nie ma co oczekiwać, że pies danej rasy będzie zachowywać się wbrew swej naturze
  14. Ja, jak są takie mrozy to wyprowadzam prosię na siku i qpę, a potem wracam do domu. Może jestem sadystą, bo przez ostatnie dni zwierz galopuje mi wyłącznie po chałupie, ale jeśli na spacerze po załatwieniu swoich potrzeb zaczyna ciągnąć jak oszołom w kierunku domu, to myślę że bydełko swój rozum jednak ma. Zmuszać go przecież nie będę... A łapki osuszamy szmatką, żeby z mokrymi nie chodził...
  15. _dingo_

    zbytnia ufnosc?

    Dodam jeszcze, że jeśli już jesteśmy przy temacie obrony i stróżowania, to najbardziej pewnym i niezawodnym stróżem i obrońcą będzie pies spokojny, zrównoważony, z pewnym dystansem do otoczenia. Taki który nie reaguje na głupkowate zaczepki małych kundelków, którego nie przestraszą nerwowe ruchy przechodniów, głośne hałasy, a otoczenie obserwuje badawczo, z pewnym dystansem, ale bez zbędnej agresji. Powiedziałbym ze spokojem. Taki pies nie jest niepotrzebnie nerwowy, ale kiedy jest w akcji - jest błyskawiczny, mocny i pewny. Sprowadza napastnika do parteru, ale nie kaleczy go i nie próbuje poranić, tylko unieruchamia. Jeśli chodzi o takie zachowania - kiedyś u znajomych mój zachwyt wzbudziło zachowanie pewnego sznaucera olbrzyma. Obserwował mnie ze spokojem, bez cienia agresji, jednak cały czas podążał za mną, kiedy siadałem - on również siadał, kiedy szedłem - on szedł za mną. Można powiedzieć - sprawdzał czy czekoś nie kradnę, czy nie stanowie zagrożenia itd. Ale nawet nie warknął. Dla mnie - ideał psa stróżująco-obrończego. Z resztą, ponoć pochodził z dobrej hodowli, ale nie siędzę w sznaucerach, więc nie powiem jakiej. ;) Takie są psy obrończe, a... polski gończy jest... gończy ? :lol::lol::lol:
  16. _dingo_

    zbytnia ufnosc?

    5 miesięczny pies to jeszcze malec, z czasem nabierze pewnego dystansu. Ciesz się jego ufnością, jest w tym mądrość jakaś :lol:... Jednak pies jest przede wszystkim przyjacielem człowieka, lepiej mieć psa ufnego niż nieufnego, lepiej mieć psa łagodnego niż agresywnego. Każdy kto miał choć jednego psa nerwowego, agresywnego i popędliwego wie jaki to jest potworny kłopot. Wieczorne spacery (bo wcześniej chodzi wielu ludzi i dużo psów), krzywe spojrzenia sąsiadów, komentarze pod nosem "życzliwych" starych ramot w stylu "ale ten pies agresywny, pewnie go szczuł na wszystkich od dzieciństwa" , lęk o innych przechodniów, o obce psy itd... (zakładając oczywiście, że nie jest się "karkiem" ze złotym łańcuchem na szyi, a muskularny pies nie stanowi dla kogoś przedłużenia męskości)... Pies powinien być przyjacielem człowieka, do pilnowania posesji służy alarm (jest o wiele skuteczniejszy), a do obrony przed bandziorami - gaz albo paralizator.
  17. Vectra, to wszystko wg mnie zależy od hodowców. Agresja jest cechą dziedziczną, a jeśli do hodowli używa się psa, który żeby nie zagryźć suki którą kryje musi mieć kaganiec, a kryje on wcale nie lepszą sukę, to co ? Spodziewasz się że urodzą się z tego skojarzenia przyjacielskie misie ?.. Hodowli APBT jest wiele, niektóre mnożą psy bo są ładne itd. W tym wypadku faktycznie pieski mogą być całkiem spokojnymi zwierzakami. Ale jeśli hodowla jest nastawiona przede wszystkim na wyhodowanie zwierzęcia agresywnego i zajadłego - to nic ci nie pomogą twoje dobre chęci i próby wychowywania psa "na ludzi". Taki pies po prostu będzie jaki będzie - cięty, agresywny i zajadły... Dlaczego na wystawach eliminuje się osobniki agresywne ? Przecież nie z tego powodu, że sędzia ma takie widzimisię, albo ze względów bezpieczeństwa. Po prostu jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że takie psy przeniosą agresywność na dalsze pokolenia. I to i tak się zdarzy, że w normalnej hodowli raz na jakiś dłuższy czas zdarzy się taka "czarna owca" co będzie kipieć agresją do otoczenia, bo hodowla to nie fabryka, a to jak ostatecznie w psie ułożą sie geny po rodzicach to czasem czysta loteria... Grunt żeby zaakceptować ten fakt i nie przekazywać dalej niewłaściwych genów. Na tym polega praca hodowlana. Ale jeśli ktoś przeprowadza odwrotną pracę hodowlaną ? Mnoży WYŁĄCZNIE psy agresywne i zaciekłe, tak jak to robią niektórzy ludzie hodujący APBT ? Nie trzeba mieć jakiejś wielkiej wyobraźni żeby sobie wyobrazić efekty takiego postępowania. I daruj, ale wychowywanie psa który dziedziczy charakter po iluśtam walczących przodkach nic tu nie ma do rzeczy... Gdyby używać takiego psa do hodowli, potrzeba byłoby przynajmniej kilku pokoleń, żeby wygasić agresję. Co oczywiście się da zrobić, ale nie za pomocą wychowywania, ale pracy hodowlanej. W wychowaniu ostateczny efekt to: charakter + doświadczenia Na doświadczenia masz wpływ, na charakter - niestety nie... I zaręczam ci - nie każdego psa da się wyprostować, nastawić na przyjaźń do otoczenia. Są ludzie którzy stają na głowie, żeby ich pies był łagodniejszy, bardziej przyjazny - bo nikt normalny nie szczyci się agresją swojego psa - ale i tak nic im z tego nie wychodzi. Ja nie mówie już o terierach typu bull w tym momencie. Zobacz sobie ile jest postów na tym forum na "wychowaniu" o tytułach w stylu "agresja, pomocy". Zobacz też ilu ludzi chciało by mieć psy agresywne a nie mają... Bardzo by chcieli, więc jak rozumiem - i starają się je wychowywać pod tym kątem - ale ich amstaff, bokser, owczarek - ani myśli szczekać i warczeć. O zgrozo - woli merdać ogonkiem i być przyjacielski dla otoczenia - ku rozpaczy "właściciela"... :) Jeśli sądzisz że zachowanie psa jest wynikiem tylko i wyłącznie wychowania, to jesteś w błędzie. Gdyby tak było, to nie miałaby sensu jakakolwiek praca hodowlana pod tym kątem. A tymczasem jest wręcz przeciwnie - bywają zwierzęta na tyle świetne z charakteru, że nawet złe doświadczenia nie są w stanie zakłócić ich zrównoważenia i spokojnego usposobienia. Nie popsuje ich nawet idiota usiłujący wbudzić w nich agresję. A są i takie - niestety - które mimo starannego wychowania "psują się" same... Ot - takie diabelki z ADHD za skórą... ;)
  18. [quote name='Vectra']To znaczy że jeśli bullowaty jest pokojowo nastawiony do świata to jest zepsuty???[/QUOTE] Wzorce bullowatych to dość precyzyjnie opisują. Przede wszystkim - mówi się o psach zrównoważonych, ale i śmiałych, pełnych ognia i odwagi. Dlatego wg. mnie odstępstwem od wzorca będą zarówno psy okazujące niesprowokowaną, wybujałą agresję, jak i psy tchórzliwe, przelęknione. Ideałem w moim odczuciu byłby pies zrównoważony, spokojny, mądrze oceniający sytuację, ale i odważny, pewny siebie, nie pozwalający sobie "wejść na głowę".
  19. [quote name='Dag']domaga się drapania nad ogonkiem. [/quote] Kurcze, a ja myślałem że to tylko ja mam takiego dziwnego staffika... :lol: :lol: :lol:
  20. [quote name='Dag']Rozgłosiłam wszem i wobec, że sterylizuję sucz... no i się zaczęło: Ile się nasłuchałam o kaleczeniu zdrowego psa... ile o tym, jak to się roztyje i zwariuje... a ile dobrych rad, ze przecież ona taka śliczna i na pewno by się szczeniaczki sprzedały...:mad: [/QUOTE] To smutne, jak wielu ludzi wtrąca się w nieswoje sprawy. W końcu to twój pies i robisz to co uznajesz za stosowne. Zecydowałaś się wysterylizować sukę i tyle. Nic nikomu do tego. Ja np. mojego psa bym nie wykastrował, chociaż nie zamierzam go rozmnażać. Ale to też uważam moja prywatna sprawa i każdy ma prawo do swoich suwerennych decyzji.
  21. różnica jest kolosalna, przede wszystkim w psychice, ale niech ci będzie ;)
  22. i wszystko jasne ;)
  23. [quote name='niumzu']Moje tolerują i powiem nawet,ze uwielbiaja bawić sie z innymi psami.Czy ja je jakos zepsułem,że się nie rzucaja na inne psy:roll: [/quote] To dość ciekawe, pewnie ktoś znający się na APBT powiedziałby że nie są game. Pewnie możnaby spotkać się z opinią, że łagodność i duża tolerancja w stosunku do psów, to jest coś, co zupełnie odbiega od tego co powinien reprezentować APBT, że jest to coś dla tej rasy nietypowego, wręcz nieprawidłowego. Tak z ciekawości - możesz powiedzieć, z którego kennelu pochodzą twoje psy ? Trochę się to mija z obrazem pitów trzymanych w hodowlach na łańcuchach ( żeby się nawzajem nie pozagryzały), z asekurowaniem się kagańcem i smyczą przy kryciu suki itd...
  24. _dingo_

    Tuffi Boy Buteo

    Dać jej szansę ! Dać jej szansę ! :diabloti: :diabloti: :diabloti:
  25. Konioo7, amstaff i staffik to dwie różne rasy ;)
×
×
  • Create New...