Jump to content
Dogomania

_dingo_

Members
  • Posts

    829
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by _dingo_

  1. [quote name='asher']No sorry, ale jeśli ktoś próbuje siłą i biciem zabrać piłę napalonemu na nią bulowi[/quote] Ty sobie z nas jajca robisz... no nie ? :o
  2. [quote name='asher']Większośc z nas (w tym ja) po prostu nie zgadza się ze sposobem, w jaki to się stało![/quote] Hmm... no tak, to prawda. Ale czasem grają bardziej emocje niż rozum i akurat w tej konkretnej sytuacji ja to doskonale rozumiem. Nie popieram sposobu w jaki zrobili to Paweł i Agata, ale też nie śmiem oceniać negatywnie, bo nie wiem jak zachowałbym się ja w podobnej sytuacji. [quote]Dlatego psa powinien koniecznie zobaczyc specjalista! Bo możliwe, że w innych, bardziej doświadczopnych rękach Chips mógłby sobie spokojnie życ i nie stwarzać dla nikogo zagrożenia...[/quote] No dobrze - zobaczyć. Może mógłby spokojnie żyć ? Ale odwracając sytuację - czy ktoś da gwarancję że ten pies nie powtórzy poprzedniego wyczynu ? Czy warto narażać życie i zdrowie innych ludzi, choćby ich intencje były jak najlepsze, kosztem życia psa ? Wg mnie - NIE. Poza tym - kto to jest "specjalista" ? Weterynarz ? Szkoleniowiec ? A może ten pan MB to jest specjalista, hę ? :wink:
  3. Hmm... Bez happy endu mówicie... A może jednak ? W końcu mogliście tu wklejać czarno-białe zdjęcia Leni ze świeczkami a nie "biednego" Pattona... :-? Ja kocham psy, ale bez przesady. Patton dostał od życia swoją szansę i sam sobie nagrabił... Leni wbrew temu co niektórzy usiłują zasugerować nie widziała bulla pierwszy raz w życiu i wie jak powinien zachowywać się normalny przedstawiciel rasy. Boje się myśleć co by się stało, gdyby Patton trafił do kogoś mniej obeznanego... Leni wracaj do zdrowia !
  4. [quote name='Marta Chmielewska']Wiem, ze niektórzy hodowcy świadomie rozmnażają psy agresywne, wiedząc o tendencji do dziedziczenia agresji. Pewnie nie ze złośliwości, tylko dlatego, że włożyli w psy spore pieniądze i w szczeniakach chociaż częściowo pies się zwróci. Ale jakim kosztem dla ogółu?[/quote] Święte słowa Marto Ch. Rozumiesz więc dlaczego miałem takie duże zastrzeżenia co do polecania SBT osobie "zielonej" w kwestii psów ? Wg mnie taka osoba na rynku to idealne "mięso armatnie"... Jeśli bowiem trafi na kogoś z tych "niektórych hodowców", o których napisałaś - prawie napewno wyjedzie do domu z małym agresorem. Sama wygoda dla hodowcy - pozbyć się takiego "kukułczego jaja"... A potem - wiadomo - i tak się powie że wszystko jest winą wychowania, bo wychowywała osoba zupełnie "zielona"... Czyż nie ? :evilbat: A to niestety jest często wierutna brednia, bo staffik wychowywany w przeciętnych, zwykłych warunkach, a nawet gdyby był trochę zaniedbywany - NIE POWINIEN rzucać się z furią na otoczenie. On może dominować, być nieusłuchany, niegrzeczny, "włażący na głowę"... Ale agresywny ?.. Ja rozumiem, że jak właściciel będzie okładać psa smyczą, bić go, sprawiać ból, zamykać na długie godziny w ciemnych pomieszczeniach - to faktycznie może psu odpalić szajba... :evil: Ale też takie warunki nie można nazwać normalnymi ani trochę i w dodatku NIE WIERZĘ, żeby akurat ci co przyjeżdzają z młodymi agresorami na wystawy wszyscy jak jeden mąż znęcali się nad swoimi pupilami... Prawdopodobnie wręcz nie czyni tego żaden z nich.
  5. Heh, z buldogiem dali czadu, to może teraz czas na staffika ? :-? W końcu za ładne były, może trochę by je oszpecić ? Czymże jednak może być lansowanie jakiejś idei na siłę, tylko dlatego że pewien wysoce prominentny pan Y i pewna wielce szanowana i uznana pani X wypowiedzieli się w jakiejś kwestii jednogłośnie... 8) A teraz powiem coś niepopularnego... :evilbat: Zanim zaczniemy docinać innym popatrzmy też na siebie. No bo czy u nas z kolei nie jest zabawne zjawisko robienia z psów zapaśników sumo, tylko dlatego żeby wyglądały potężnie ? :wink: I to czemu ? Bo pewien znakomity i piękny skąd inąd reproduktor jest psem dużym i dobrze zbudowanym ? A czy karmienie psa a la świnka spowoduje że urośnie mu wielka głowa, pysk nabierze wspaniałego wyrazu, a może zmienią się proporcje całej czaszki względem kufy ? :evilbat: Najważniejsze są niuanse, złote proporcje. Trzeba dbać o to co cieszy oko i to pielęgnować, ale nic na siłę. Nie wolno robić z niektórych cech ideologii. Z pewnością samiec będzie piękny gdy będzie muskularny, duży. Ale nie wolno robić z tego dogmatu. Jeden pies będzie wyglądał dobrze ważąc 21 kg, a drugi ważąc 25-26 kg i wcale nie jest powiedziane, że ten pierwszy będzie w jakiś sposób gorszy. Tak samo kufa. Wg wzroca powinna być dość krótka, ale karykaturą jest pies, który wygląda jakby normalnie miał mieć kufę długą, ale w młodości ktoś mu przywalił w pysk patelnią... 8)
  6. [quote name='Marta Chmielewska']Według sędziów z południa Europy i Polskich Penny ma idealną, proporcjonalna głowę (fakt, mierzony centymetrem), według angielskich, obecnie preferuje sie krótsze. :roll: [/quote] Jakie szczęście, że mam to w głębokim poważaniu, co się preferuje obecnie w Anglii... :evilbat: Inaczej to bym się chyba normalnie przejął. :wink: Mam psa, którego kocham i którego ja sam lubię oglądać. Mi mój pies bardzo się podoba, a opinię innych mam po prostu głęboko gdzieś. Choćby opiniodawcą był najbardziej renomowany sędzia na świecie :D
  7. [quote name='Mrzewinska']Jesli zabije (niezaleznie od rasy czy nierasowosci)- to bezbolesna smierc nie jest kara wg mnie, to jest najskuteczniejsze z mozliwych zapobieganie kolejnym zagryzieniom. Po to zeby nie ginely inne psy.[/quote] Może i jest to metoda skuteczna, ale i bardzo drastyczna. Podobnie jak bardzo skuteczną i również bardzo drastyczną metodą jest ucinanie rąk złodziejom w niektórych krajach. Chyba jednak lepiej skupić się na wyegzekwowaniu noszenia przez psy kagańca i chodzenia na smyczy oraz odpowiednie zabezpieczenie posesji na której znajduje się pies, bo w lwiej części przypadków to właśnie te czynniki sprawiają, że obce sobie psy się gryzą.
  8. [quote name='Mrzewinska']Natomiast swiadomosc, ze i wlasny pies moze stracic zycie skloni niemal kazdego wlasciciela do wiekszej kontroli nad zwierzeciem - oprocz organizatorow psich walk. [/quote] Oj, tutaj bym polemizował. Jakże często pies jest traktowany jako rzecz. Śmierć psa to dla wielu osób nic takiego. Ot, żył pies - zdechł pies. Z tego punktu widzenia odebranie psa który kosztował właściciela stówkę na targu jest znacznie mniejszym obciążeniem niż kara pieniężna w wysokości powiedzmy 5 tys. PLN. Od egzekwowania kar jest w Polsce wymiar sprawiedliwości. Skuteczność jego działania nie jest jednak przedmiotem tej dyskusji... 8) [quote]Mozna tego psa odebrac - i co dalej???Skad Pan wezmie chetnych i odpowiedzialnych ludzi, ktorym mozna by takiego psa powierzyc??Wiec, co, do smierci klatka w azylu?[/quote] Nawet klatka w schronisku to jakaś szansa. Śmierć - oznacza że nie damy takiemu psu ŻADNYCH szans. Ja może podam przykład z życia wzięty. Pewna znajoma pani ma szczenię Yorka. Obecnie piesek ma około 5 miesięcy. Kilka tygodni temu miał miejsce następujący incydent: Gdy pani wysiadała z samochodu razem z pieskiem, otwarła się klatka schodowa i wybiegł duży wyżeł. Na widok yorka wyżeł ruszył do ataku i poszamotał maleństwem w powietrzu, wyrzucając go na bok. Yorka ratowali weterynarze przez dwa dni. Przeżył, ale cudem. Prawde mówiąc lekarze nie dawali psu żadnych szans. I co - uśpić wyżła ? Nie znam się specjalnie na psach myśliwskich, ale przy moim obecnym stanie wiedzy mniemam, że motorem do tego nieprzyjemnego incydentu był raczej instynkt łowiecki niż agresja dominacyjna. I, co więcej, nic by się nie stało, gdyby obie strony zastosowały taki pożyteczny wynalazek o nazwie smycz... :wink: Ponadto ten wyżeł pewnie nie będzie w przyszłości stanowić dużego zagrożenia tylko dlatego, że na widok małej kulki futra uruchomił mu się instynkt łowiecki. Tak jak nauczyli go na przestrzeni wieków ludzie... [quote]Czy moze sie Pan postawic w sytuacji czlowieka, ktoregeo pies ginie na jego oczach? Co jego pies byl winien, ze trafil na psa idioty? Dlaczego nie ma litosci dla ofiary? Zofia[/quote] Oczywiście że mogę. Ale nigdy nie winiłbym psa, tylko jego właściciela. Nie kwestionuję litości do ofiary, jedynie wskazuję rzeczywistego winowajcę.
  9. [quote name='Mrzewinska']W dyskusji o zmianach w prawie proponowalam bardzo powazne restrykcje, z eutanazja psa, ktory zagryza w publicznym miejscu drugiego psa wlacznie, bo to powstrzymaloby w jakims stopniu chetnych ogladania psich walk. Niezaleznie od rasy.[/quote] Cóż, zupełnie się nie zgadzam z takim punktem widzenia. Po pierwsze - słowo eutanazja, oznaczające "dobra śmierć" nie pasuje specjalnie w tym miejscu. Używajmy raczej tego słowa, gdy skracamy cierpienia zwierzęcia. Słowo eutanazja według mnie rozmywa w tym konkretnym wypadku fakt, że to człowiek na podstawie sobie znanych i przyjętych kryteriów dokonuje osądu nad zwierzęciem. Pani Zofio ! Czy jest pani zdania, że to pies, który pod okiem swojego właściciela atakuje czy wręcz zabija inne zwierze jest "tym winnym" w całej sprawie ? Czy to dlatego pies ma zostać zabity, że posiada taki a nie inny instynkt ? Instynkt psa bojowego, nota bene wykształcony przez człowieka właśnie poprzez setki lat selekcji pod kątem zabijania innych psów... Czy to pies jest winien, że trafił do rąk idioty, który nie jest w stanie zapewnić bezpiecznych warunków swojemu otoczeniu ? Bo prawdę mówiąc, nie spotkałem się jeszcze z faktem zagryzienia przez jakiegokolwiek psa czegokolwiek, w czasie gdy ten miał założony kaganiec i był na mocnej, krótkiej smyczy. Co innego przymusowa kastracja psa w takim wypadku - tutaj nie będę polemizował... Ale od razu zabić ?.. Czyż nie postępujemy w tym wypadku równie nikczemnie jak w gruncie rzeczy dość nierozumne zwierzę, które usiłujemy osądzić ? To rozwiązanie, aby pies (jakikolwiek by nie był) miał dać głowę za karygodną głupotę swojego właściciela, kłóci się całkowicie z moim wewnętrznym kodeksem etycznym. Pies nie jest winien, że jest taki jaki jest. Ale właściciel - TAK ! Może lepiej niech właściciel poniesie dotkliwe konsekwencje za karygodne zaniedbania jakich się dopuścił, z aresztem czy wysokimi grzywnami włącznie - stosownie do wyrządządzonej szkody i stopnia zaniedbania jakiego się dopuścił. Uśpienie właścicielowi "rasowego inaczej" Amstaffa, dla psa oznacza śmierć, natomiast zwykle dla właściciela będzie równało się pójściu na targowisku i zakupowi kolejnego szczeniaka za przysłowiową "stówę"... Kara pieniężna w wysokości kilku jego pensji zaboli bydlaka bez serca znacznie bardziej niż zabicie jego psa. Można mu tego psa odebrać, ale czemu od razu zabijać ? I tak zbyt często szafuje się życiem innych, proszę, nie róbmy tego... Osąd nad życiem i śmiercią pozostawmy Bogu, Naturze czy w co tam kto wierzy... Pozdrawiam _Dingo_ 8)
  10. Kurcze, to fantastycznie że tak pogryziony bull nie przejawia agresji w stosunku do innych psów. Rzeczywiście, musi mieć świetny charakter, że się nie "uprzedził" do innych psiaków... To dobrze rokuje co do jego przyszłości, niezależnie kto by go nie wziął (gratulacje Leni 8) ) :)
  11. [quote name='tomo']naszczęście jeszcze staffików one nie dotyczą - bo niby skąd i dlaczego ? :-?[/quote] Sąsiadka do syna: Wojtek, nie głaszcz tego psa bo cie ugryzie ! To jest TA niebezpieczna rasa ! (Wojtek mimo to głaszcze i sie smieje) Ja: To nie jest "TA" niebezpieczna rasa. Sąsiadka: To jaka to rasa ? Ja: Staffordshire Bullterier. Sąsiadka: NO TO PRZECIEŻ MÓWIE ! (Odciąga siłą dziecko od psa) :evilbat: * Sorry za offtopikowanie. :wink: Szczeniaczki piękne... Prosimy o więcej zdjęć :D
  12. [quote name='basia_u']Ciekwae co to za pies byl :roll:[/quote] No, napisali przecież - Amstaff, rasowy. :wink: Podejżewam, że właściciel był z nim pierwszy raz na wystawie i chciał zobaczyć jak się zachowa. Hodowca pewnie też nalegał, żeby wystawić, no bo wiadomo... 8) A pies jak to pies - jako że pewnie nie przyzwyczajony do takiego natłoku wrażeń, dostał ze strachu na głowę i rzucił się na pierwszego lepszego psa z brzegu. A to że to była suka, cóż - przypadek. Szkoda suczki. Jest jednak pewien plus tej całej sytuacji. Pana z wojowniczym Amstaffem juz pewnie na ringu nie zobaczymy... :wink:
  13. Ktoś ma agresywnego psa to nie powinien go wystawiać i tyle. Potem robią się takie nieprzyjemne sytuacje. A i po co ? Są psy, które po prostu nie nadają się na wystawę i tyle. Nic na siłę, przecież wystawy to nie koniec świata. A chyba agresywnego psa nikt też rozmnażać nie chce, hę ? Więc takie "występy" to mu są na przysłowiową "psią budę"... :wink: Co do honoru i ataku na sukę - z tego co do tej pory widziałem to wkurzone bojowce z agresywnym charakterkiem za nic mają sobie to że "ten drugi" to suka, stary pies, szczenię... Po prostu "Arggghhhhh zabić, Zabić, ZABIIIIĆ .... GRRRR !" :evilbat: No i tak to wygląda...
  14. [quote name='AMFI']Obca osoba może podejść i wyjąc jej kośc z pyska.[/quote] A mnie sie wydaje że diabełki tasmańskie, to wogóle żarcia nie bronią :wink: [quote]Aż się sama czasmi zasanawiam czy to dobrze, że ona jest taką uległą jełopą. Ale mając dziecko, do którego przychodzą stada dzieci myślę, że jest ok. Wolę mięć psa jełopę niż...niewiadomo, albo i wiadomo....[/quote] Ej no, o czym mówimy, staffik plus dzieci równa się kompletna głupawka - zwykle z obu stron... :lol: [quote]Generalnie; sama nie zaatakuje, natomiast "jest czujna" i jak coś nie podpasi, to nie pozostaje dłużna............... :roll:[/quote] Mnie jak menel na ulicy zwyzywa, to też mu nie pozostaje dłużny :evilbat: Grunt żeby pies sam nie atakował, w sumie jakieśtam reakcje obronne to chyba nawet ślimak ma :> Z jedną uwagą - nie wiem czemu to przypisać, ale wydaje mi się że inne psy jakoś nie bardzo lubią staffiki... Może się myle, ale takie mam wrażenie... Może się ich boją, albo co ?
  15. [quote name='Marta Chmielewska']Być może dlatego, że ma taki charakter i dobrze mu w pozycji podporządkowanej, a być może ponad 10letnie doświadczenie z bullowatymi sprawia, że nie dam psu nawet sygnału do podjęcia prób dominacyjnych. [/quote] Pewnie oba te czynniki. Pewnie też pomagają Ci wychować psa inne Twoje psy. Widzisz, ja jednak tego nie piszę wcale z twojego punktu widzenia. Z Twoim doświadczeniem Marto Ch. z pewnością mogłabyś wychować niejednego psa, bo też wiele ich miałaś. Ale topic założyła osoba, która pyta o to czy staffik może być pierwszym psem. Nie chciałbym, aby opuściła to forum jadąc po wybrane szczenię z przekonaniem, że jedzie po anioła w psiej skórze. Tak po prostu nie jest. Jej zdolność odróżnienia szczenięcia bardziej dominującego w miocie od łagodniejszego będzie dość ograniczona. Wybór w dużym stopniu będzie spoczywał na uczciwości hodowcy. To raz. Dwa - że nie będzie miała większego pojęcia o wychowaniu psa. Tego się nie da nauczyć z książek, to trzeba przeżyć. Książki mogą pomóc, ale lat doświadczenia i praktyki nie zastąpią... Nie chciałbym, żeby osoba która założyła ten topic wykluczyła, że jej psiak będzie próbował ją zdominować i wleźć jej na głowę... Powinna być przygotowana i na taką ewentualność... :wink: Tylko tyle...
  16. [quote name='Marta Chmielewska']I nie dopuszczam nawet możliwości warknięcia na nas zadnego naszego psa, bez względu na rasę. Ba, nie warczy nawet przez sen :D [/quote] Nie dopuszczasz takiej możliwości... A co będzie gdy jednak któryś z twoich psów dopuści taką możliwość ? :wink: To że pies warknie to nie jest koniec świata... Trzeba odpowienio zareagować i przemyśleć parę rzeczy, ale nie ma co rwać włosów z głowy... Na mnie Feliks parę razy warknął i bynajmniej nie było to jakieśtam warknięcie powitalne ani w zabawie. To też mu się zdarza - ale brzmi po prostu inaczej... Nie była to też agresja czy atak - raczej typowa dominacja i chęć "poustawiania" hierarchii w stadzie na własną rękę... Nie uważam jednak żeby to było coś nienormalnego. Psy są różne i mają różne charaktery... Może twoja suczka to taka ciepła kluska z natury, ale Feliks to taka wyjątkowo dominująca gadzina i tyle... Chociaż jest bezdyskusyjnie staffikiem - mam na to papiery... :lol:
  17. Bez wątpienia z terierów typu bull staffik będzie najłatwiejszy... Pewnie że są o wiele trudniejsze psy. Ale o ile powiem, że staffik będzie dla niedoświadczonego właściciela istotnym wyzwaniem, o tyle zakup pitbulla, kaukaza, azjaty, cane corso czy pressy przez osobę, która nie ma pojęcia jak wychować psa mógłby być "strzeleniem gola do własnej bramki" ... :evilbat: Są psiaki znacznie trudniejsze w prowadzeniu, to fakt. Faktem jest też że "zepsuty" przez właścicieli staffik będzie krnąbrny, nieposłuszny, może atakować inne psy, zachowywać się jak burza i dewastować otoczenie... Mimo to zwykle będzie można na nim polegać jeśli chodzi o właściwy stosunek do ludzi. Listonosza, czy mundurowego wchodzącego na posesję powita radosnymi obskokami, z dzieciakami pobawi się chętnie, nie ugryzie gości, którzy przyjdą na sylwestra. :wink: Raczej nie zwróci też się w fizycznej agresji przeciw swojemu właścicielowi. Bo poburkotać dobitnie jak będzie niezadowolony - to i owszem... :evilbat: Taki pies nawet źle wychowany nie będzie stanowić zagrożenia dla ludzi. Ma to po prostu w genach. Człowieka sam z siebie nie ukrzywdzi. Tak z obserwacji - myślę że mój pies mógłby jednak ugryźć napastnika, ale [b]nigdy[/b] sam z siebie. Nie wiem co by się musiało stać w sumie... Może dopiero gdyby ktoś obcy go, nie wiem... kopnął ? Albo mnie czy moją żonę uderzył... To tak... Ale sam z siebie - nigdy... Pod tym względem to są naprawde fajne psy... Idę w tłumie ludzi i jestem absolutnie pewien, że mój pies nikogo nie zaatakuje. A z takim kaukazem - to bym tego taki pewny nie był...
  18. Tymoteusz - jeśli chodzi o stafika: Sporo osobników jest żywa, rozbrykana, wręcz dzika w zachowaniach, szczególnie w młodości. Radość stafika to podskoki 20-sto kilowego kłębku mięśni. Tak samo - staffiki są bardzo dominujące. Z reguły jest to dominacja psychiczna, próby "wchodzenia na głowę" właścicielowi. Z zachowania to są takie łobuzy że głowa boli... Są jak dzieci chore na ADHD, ale takie które w razie czego potrafią położyć uszka do tyłu, zrobić słodkie spojrzenie, albo wydać jakiś śmieszny odgłos żeby rozładować atmosferę... A czy to są psy dla pierwszego właściciela ? Dla mnie staffik był pierwszym psem i powiem uczciwie, że były momenty kiedy byłem bliski zupełnego załamania nerwowego... :wink: Ja bardzo kocham mojego psa i będę go kochać bezwarunkowo, ale myślę że ktoś kto kupuje tego psa bardziej jako zabawkę czy oryginalną ozdobę domu, albo "dla dzieci" - zrobi temu psu straszną krzywdę. I na sto procent szybko się go pozbędzie. Proces wychowania stafika w moim przypadku to była droga przez mękę a i tak się nie udało - Feliks jest niegrzeczny jak cholera... 8) To jest super psiak - ale i terier typu bull. On potrafi być słodki dla ludzi. Dla psów - już nie zawsze. To są twarde, trudne psy - mam nadzieję że wiesz na co się piszesz ? Nie wpadaj w hura-optymizm, bo się przejedziesz... Pokochasz go do bólu, ale pamiętaj że to nie będzie łatwa miłość...
  19. [quote name='asher']pewien pies oskarzył pewną panią o to, że ma agresywnego pana[/quote] U mnie na osiedlu też jest paru agresywnych panów ! HAUuu ! :lol:
  20. [quote name='asher']Z bulowatych to chyba własnie ASTy wciąż są najbardziej "nierówną psychicznie" rasą? Nie jestem specem, ale o czymś to chyba świadczy? Albo hodowcy robią złą robotę, albo geny tych psów :niewiem:[/quote] Takie są prawa rynku - jest bardzo duży popyt na amstaffy i dlatego mnoży się je bez opamiętania i niemal bez selekcji. Poniekąd geny - ale ze względu na brak odpowiedniej selekcji. Czy hodowcy robią złą robotę - to pewnie zależy którzy... Są tacy co robią dobrą a są tacy co złą... 8)
  21. Mia_mia, nie jestem profesjonalistą, raczej początkującym amatorem. Jednak sądzę iż jestem w stanie udzielić ci kilku rad. Powiem ci parę rzeczy, które wg mnie są najważniejsze przy wyborze szczenięcia i hodowli. Są to moje subiektywne odczucia i niektórzy mogą się z nimi nie zgodzić. Po pierwsze - staraj się zdobyć jak najwięcej informacji o różnych hodowlach. Nie pytaj przy tym "która hodowla jest najlepsza". W światku kynologicznym takie pytania to jakby ktoś wsadził kij w mrowisko, dlatego nie licz na sensowną odpowiedź. Każda hodowla chciałaby być najlepsza, ale w wypadku niektórych na chceniu się kończy... :evilbat: Jeśli chcesz kupić psa wystawowego, jakimś wyznacznikiem jest ilość zdobytych przez psy i suki z tej hodowli nagród, tytułów itd. Często świadczy to o tym, że hodowla trzyma dość dobry poziom. Ale nie należy robić z tej reguły głównego kryterium. Jeżeli jednak na sieci przeważają o danej hodowli negatywne opinię, nie ma co robić z siebie królika doświadczalnego, tylko po to by po jakimś czasie przekonać się, że inni mieli rację. Po drugie - Odległość nie ma znaczenia. Hodowla może być w dużej odległości. Ale odległość się nie liczy. Liczy się jakość szczeniąt. [b]TO ZAWSZE JEST REGUŁĄ.[/b] Dojechanie nawet na drugi koniec europy zajęłoby ci 2-3 dni. Z niezsocjalizowanym, chorowitym psem musiałabyś się za to męczyć przez następne kilka - kilkanaście lat. Po trzecie - nikt nie powiedział, że pierwsza wizyta u hodowcy zawsze musi się zakończyć zakupem szczenięcia. Według mnie poważny hodowca pozwoli ci odwiedzić hodowlę, poobserwować maluchy i dać trochę czasu na podjęcie decyzji. Nie nadużywaj gościnności hodowców, ale ktoś kto naprawdę kocha psy powinien chętnie spędzić z tobą trochę czasu. Da to zarówno tobie jak i hodowcy czas na tzw. przemyślenia... :wink: Po czwarte - gdy odwiedzisz hodowlę, obserwuj psy. Jakie między nimi panują relacje, jakie relacje panują pomiędzy psami a hodowcą. Sprawdź czy hodowca ma u siebie stare psy, które nie nadają się już do celów hodowlanych. Czy psy są dobrze odżywione, zadbane, czyste. Czy ich zachowanie jest odpowiednie, czy nie zachowują się agresywnie. Jeśli wyczujesz, że hodowca "coś ukrywa", czas uprzejmie się pożegnać i poszukać innej hodowli. Po piąte - nie kieruj się kryterium czasu. Wszyscy wiemy, że bardzo chcesz już mieć pieska. Warto jednak czasem zaczekać pół roku, rok, czasem nawet dwa - ale efekt się opłaci. Wybór miotu "bo taki jest w tej chwili" jest postępowaniem nieodpowiednim i może się zemścić na tobie jako przyszłej właścicielce. Po szóste - jeśli jesteś początkującą właścicielką, ze szczególną uwagą powinnaś obserwować zachowanie szczeniąt. Nie kieruj się wyłącznie wyglądem szczenięcia. On zmieni się jeszcze setki razy. Nikt, łącznie z hodowcą, nie jest w stanie przewidzieć do końca ostatecznego wyglądu psa w wieku dorosłym obserwując kilkutygodniowe szczenię. Są pewne reguły rzecz jasna i w jakimś stopniu można przypuszczać, że ten pies będzie lepszy a ten gorszy. Jednak, pamiętaj, dla CIEBIE najważniejsze powinno być zachowanie szczenięcia. Unikaj piesków nadmiernie żywiołowych, takich które bez oporów pierwsze wystrzeliwują z kojca na twój widok, by cię obwąchać, poobskakiwać i popogryzać. Takie pieski często będą bardzo wymagające i dominujące. Oczywiście - unikaj też psów lękliwych i unikających kontaktu. Najlepiej gdyby szczeniątko było umiarkowanie spokojne i pozwalało ci się dotykać bez oporów. Wg mnie hodowca powinien pozwolić ci przeprowadzić test campbella. tu masz link: [url]http://www.aniwet.pl/testcampbella.htm[/url] Po siódme - obserwuj zachowania suki. W końcu to ona wychowywała szczeniątka. One wiele się od niej nauczyły o życiu, te pierwsze tygodnie są bardzo ważne. Po ósme - bądź wymagająca wobec siebie, szczenięcia i hodowcy. To nie jest po prostu zakup, transakcja. Obiekt tej transakcji - to pies z którym spędzisz bardzo wiele lat. Twój przyjaciel, członek rodziny. Nie bądź katem, ale stawiaj poprzeczkę wysoko. Jeśli hodowca odmawia współpracy tłumacząc prestiżem hodowli, unosi się dumą, twierdzi że grymasisz - [b]ZREZYGNUJ[/b]. Pamiętaj, że prawdziwie prestiżowa hodowla nie będzie mieć nic do ukrycia, czyż nie ? :wink: Po dziewiąte - życzę dużo szczęścia, cierpliwości i powodzenia w wychowaniu pieska ... 8) Po dziesiąte - na nas, dogomaniaków możesz liczyć, pamiętaj o tym :lol: Pozdrawiam - Dingo... 8)
  22. [quote name='lapis']więc z chęcią poznam sposób aby po pierwszym LAPIS przylazł do mojej nogi.[/quote] Zamiast "LAPIS" wołaj "CZEKOLAAAADA !!" :lol:
  23. Powiem szczerze - jeśli tak wyglądała jej socjalizacja, to ja współczuję właścicielce... :( Do ludzi pewnie z czasem się przyzwyczai, w końcu stafik to stafik... :lol: Natomiast wg mnie prawdopodobienstwo, że za niedługo zacznie reagować pianą na pysku i szałem na widok innego psa jest dość duże... :-? Swoją drogą - biedna ta psinka...
  24. Bo to nie testy psychiczne, tylko polowanie na czarownice... :evilbat:
  25. [quote name='Patka']PLUS SZYKOWNY CZERWONY NAMORDNICZEK [/quote] Boszz.... toż takim namordnikiem pies może zrobić nie mniej krzywdy niż zębami... :roll: To ci dopiero "ochrona"... :evilbat:
×
×
  • Create New...