Jump to content
Dogomania

_dingo_

Members
  • Posts

    829
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by _dingo_

  1. Janos, ja myślę, że w niektórych przypadkach to nie jest "uczciwy zarobek", tylko co najwyżej "zwrot kosztów"... Policz jakie koszty składają się na wystawy, szkolenia psów, karmienie - i wyjdzie ci, że w sumie to nie wiadomo czy czasem się do tego interesu nie dokłada ... :wink:
  2. bartek_yo, znaczenie irlandzkie to białe znaczenie dotyczące strzałki i części maski na głowie... Mnie też podobają się psy z białymi znaczeniami, ale prawdę mówiąc bardziej działa na mnie piękny kształt głowy i harmonijna budowa fizyczna psa niż jego maść... Poza tym - jeśli chodzi o te znaczenia - niektóre są rzeczywiście bardzo ładne, a niektóre - nieco mniej ... :wink: Z resztą - wszystkie boksery sa ładne i kochane ! :lol:
  3. Ja tam bym zwierza nie zmuszał, jak nie chce suchego, to niech nie je ...
  4. Interesuje mnie, czy znaczenie irlandzkie ma jakiś istonny wpływ na ocenę na wystawie. Teraz z tego co zauważyłem boksie z białymi znaczeniami są dosyć popularne, ale czy brak znaczenia irlandzkiego jest przeszkodą, jeśli ktoś bierze pod uwagę możliwość wystawiania psa ? Czy może inne rzeczy są bardziej istotne ?
  5. Ja nie mówię o tym konkretnym przypadku, tylko generalizuję. I podtrzymuje to co powiedziałem - w 99 % wypadek powoduje dziecko. W tym przypadku nie wiem jak było, więc trudno mi się wypowiadać. Jeżeli mam dalej generalizować - to jeśli mówimy o małym, niby bezrozumnym dziecku - no to jaki jest wobec tego poziom rozumności psa ? Prędzej dziecko załapie, że NIE WOLNO niż pies. Bez urazy ale to pies jest w tym wypadku tym "głupszym"...
  6. IMHO w 99% po stronie dziecka...
  7. _dingo_

    bokser???????

    @nana Według mnie powinnaś jeszcze trochę poczekać na psa. O ile prawdziwe jest to co piszesz, niestety należy przypuszczać że twoja rodzina nie jest przygotowana na opiekę nad takim zwierzęciem jak pies. To ile masz lat także nie jest bez znaczenia. Jestem daleki od stwierdzenia, że osoba trzynastoletnia nie jest w stanie zapewnić zwierzęciu właściwej opieki sama, gdyż uważam że jest to całkowicie realne, wymagałoby to jednak z twojej strony ogromnego zaangażowania i wiedzy, którą, jak wierzę, jesteś w stanie nabyć. Tak jak jednak napisałem - twój wiek jednak nie jest bez znaczenia, gdyż brak wsparcia ze strony rodziny w prowadzeniu psa może być dla ciebie niezwykle uciążliwy, a wybicie rodzinie absurdalnych pomysłów z głowy (między innymi takie jak ten z przetrzymywaniem psa w piwnicy (!) ... ) może być trudniejsze. Niestety, mogą się odrobinę z tobą nie liczyć ... Jeżeli jednak rzeczywiście jesteś absolutnie przekonana o tym, że podołasz i że chcesz mieć psa - mam dla ciebie propozycję: Przynajmniej pół roku - tyle poświęć na zdobywanie wstępnej wiedzy o psach... Kupuj książki, czytaj artykuły na internecie, zapoznaj się z książkami o bokserach (a jest parę fajnych)... Po tym pół roku sama zobaczysz jak ciągle mało wiesz... prawie nic :wink: ... A przecież pies to żywe zwierzątko... Twoja wiedza MUSI wystarczyć żeby on zwyczajnie przeżył - to jest jego jedyna szansa... Pies jako zwierze jest całkowicie zależny od człowieka... A jeszcze tak delikatna rasa jak bokser... Alergie, skręty żołądka - to nie są żarty... Chyba nie będzie przesadą stwierdzenie, że niewłaściwy sposób karmienia boksera może wydatnie przyczynić się do posłania go na drugą stronę "tęczowego mostu" ? Ja zacząłem się dokształcać mniej więcej na początku tego roku i w tej chwili mogę dyplomatycznie powiedzieć, że wiem że nic nie wiem... Tej podstawowej wiedzy mam odobinę, ale i to wystarcza, że uświadomiłem sobie w zarysie jak wielką pracę musi wykonać przewodnik aby utrzymać swojego boksera w dobrym zdrowiu. Czesanie, higiena kufy, oczu, uszu, łap, obcinanie pazurów - tego pies sam nie zrobi ! A zwierzę nie powinno być zaniedbane... Takie niby drobne wiadomości - że pies po jedzeniu powinen leżakować, że miska powinna być położona nieco wyżej, jakiego rodzaju jedzenie podać i w jakiej temperaturze - dla kogoś to mogą być bzdury. Ale problem w tym że niewiedza w tym zakresie może skończyć się np. skrętem żołądka, a potem - odpukać - nawet zgonem psa... Mało śmieszna sprawa... A trzymanie boksera w piwnicy... Ech, paranoja... :-? Zrób tak jak mówię, poczytaj jakiś czas, wstrzymaj się jeszcze... Dla dobra psa... Oki ? :wink:
  8. Bo z tym dziedziczeniem charakteru to jest mocno skomplikowana sprawa... Przecież nie raz zdarza się, że w jednym miocie jeden piesek jest dziarski i zawadiacki, drugi safandułka, a trzeci leniuszek i śpioszek :lol: A są po tych samych rodzicach... IMHO hodowca więcej można wyciągnąć wniosków o charakterze pieska przez obserwację szczeniąt niż przez kontemplację zwycięstw wystawowych rodziców... Genetyka genetyką, ale przecież dochodzą tutaj jeszcze charaktery dziadków, pradziadków i niezliczonych pokoleń wstecz... No i "czynnik losowy" :evilbat: Czasem coś się ujawni ni z tego ni z owego :wink:
  9. Oczywiście - Fisher. Czy to już jakiś grzech cytować Fishera ? :wink: Lubię książki Fishera, czego nie da się powiedzieć o książkach Fennell ... Co do ugryzienia: Wiesz, że nawet malutki chomiczek potrafi bardzo boleśnie ugryźć ? :lol: Jeśli nie miałaś nigdy tego potworka, to nawet nie wiesz jakie ogromne są jego zęby w stosunku do reszty ciała ... :wink: Uczucie jest takie jakby ktoś ci z całej siły wbił cztery szpilki w ciało... Ała !! :evilbat: Ale to chyba nie powód aby zacząć się bać maleńkiego chomiczka ? :wink: Taki Terier Walijski też może nieźle capnąć, nie przeczę... Ale różnica w sile pomiędzy Terierem Walijskim a chociażby Fila Brasiliero jest chyba dość oczywista. Tak się składa, że swego czasu prowadzałem jednego (nota bene - również nieszczególnie grzecznego ;) ) "Welsha" na spacerki i wiem co ten pies może zrobić a co nie. Z całą pewnością przeciętny dorosły mężczyzna jest w stanie opanować tego psa nawet siłowo, choćby prowadząć go na krótkiej smyczy przy nodze, a w szczególności kiedy pies ma założony kaganiec. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie że pies jakby czasem wypróbowuje siłę człowieka, np. ciągnąc na smyczy. Jeżeli czuje że jest słabszy - jest chyba trochę łatwiej go opanować... Tylko że na coś takiego nie można sobie pozwolić ani z Filą, ani z Kaukazem. Człowiek im nie da rady fizycznie i dlatego aby hodować takie rasy trzeba dysponować sporym doświadczeniem. Wkurzony Welsh może nieźle pogryźć, ale wkurzony rotek albo kaukaz może zabić, szczególnie jesli obiektem agresji jest dziecko, a on źle oceni swoją siłę... I dlatego mówiłem, że sytuacja jest korzystniejsza...
  10. @Pirat_fila Tym razem zgadzam się na całej linii :) Masz oczywiście rację. W sumie to że pies z racji wzrostu i niewielkiej wagi nie jest takim zagrożeniem jak zachowujący się w podobny sposób rotek albo kaukaz jest dosyć pocieszające ;) Jeśli o mnie chodzi - skoro pies tak długo jest na pozycji alfy - jest prawie pewne że będzie walczyć o swoje prawa. Dlatego też uważam, że kaganiec będzie niezbędny w każdej sytuacji w której psina będzie wystawiana na próbę :wink: A może by tak zacząć od diety niskobiałkowej ?
  11. Hmm... Tak sobie czytam i czytam... i mam wrażenie, że niektórzy chyba są zbyt romantyczni... Niestety - pieniądze również się liczą. To że ktoś zadaje pytanie w pierwszym emailu o cenę, nie zawsze oznacza że chce kupić maksymalnie tanio. Otóż - wg mnie ten ktoś być może jest w stanie pozwolić sobie na wydatek 1,5 do 2 tys pln, ale np. nie jest w stanie zapłacić 7-8 tys pln, a ceny szczeniąt jak wiecie bywają baaaaaardzo różne. Jak mi hodowca śpiewa cenę min. 5 tys pln i niżej nie zejdę, a nie stać mnie na to - no to po co do diaska mam mu zawracać gitarę jakimś charakterem szczeniąt ? @briards Bardzo cię szanuję, ale czy nie przyszło ci do głowy, że ludzie w miarę wyedukowani w kynologicznym savoir vivre mogą stosować tak zwaną "gadkę szmatkę" własnie po to aby sprawić wrażenie nabywcy idealnego ? Wymaga to odrobiny cierpliwości, a grę taką można wszak prowadzić z kilkoma hodowlami na raz :wink:
  12. To chyba dlatego, że wielu z nich myśli o hodowcach w kategoriach "producentów" szczeniąt... Nie łatwo im przyjąć, że biorąc pod uwagę wydatki na utrzymanie psa, wystawy, importowanie suk, pokrywanie kosztów krycia - często zdarza się, że hodowla psów rasowych to nie sposób na złoty interes, ale raczej drogie hobby :wink: Hodowca wcale niekoniecznie musi chcieć ubić dobry interes - może zwyczajnie chcieć uczciwej zapłaty za swój wysiłek, a przy okazji znalezienia właściwego człowieka dla właściwego pieska :) Człowiek czeka na psa, nie odwrotnie :wink: I jeszcze jedno moje spostrzeżenie, chociaż możecie się nie zgodzić: Hodowca zwykle jest pozytywnie nastawiony wobec przyszłych "panów" i "pań" dla jego szczeniaczków. Jeśli więc przyszły nabywca (fuj, nie lubię tego słowa) szczeniaka nie zachowuje się jak burak, a wręcz przeciwnie - wygląda na osobę uczciwą, sympatyczną i pragnącą poszerzyć swoją wiedzę na temat rasy - zwykle w takim wypadku hodowca raczej wyciągnie pomocną dłoń i pomoże zadbać o pieska udzielając rad, no i wybaczy pewne niedociągnięcia... Ludzie są ludźmi, szukając opiekuna dla pieska szuka się raczej człowieka, któremu "dobrze patrzy z oczu", a nie kozaczącego buraka i cwaniaka... Nie trzeba być omnibusem, ale przede wszystkim człowiekiem o dobrym sercu... Takie mam wrażenie, choć może nie mam racji, bo brak mi w tym jeszcze doświadczenia :D
  13. @naomi Jak zacząłem pisać to jeszcze nie było twojego postu, stąd to zdublowanie :wink: Co do czujności w nocy - Corsiątka chyba takie są ? :wink: Co do AB Rockiego - widocznie też :lol:
  14. Hmmm... Podobno jak pies szczeka ze strachu to kładzie ogon pod siebie i uszy po sobie... A jak przybiera postawę "imponującą", podnosi w górę ogon i uszy, to znaczy że się nie boi :D Generalnie u mnie to się sprawdza - jak widzę psa który leci z daleka i jest rozluźniony, ogon ma w normalnej pozycji i uszy nie postawione to zwykle znaczy że chce się ze mną pobawić :lol: A jak leci sztywny, z ogonem w "precelek" w górze, z postawionymi w szpic uszami i wzrokiem wlepionym we mnie, to znaczy że tak jak doleci do 8-10 metrów do mnie, to zacznie szczekać i warczeć :evilbat: Widać wlazłem na jego "terytorium" :wink: Troche mnie niepokoi co piszesz o tym warczeniu Paco... On tak ciągle ? Bo wiesz, jamnik to to nie jest... Dobrze by było żeby był nieco spokojniejszy ... :roll: Wolę duże psy, które są dość spokojne i łagodne ... :evilbat: Ps. Ile waży taki dorosły bulldog ?
  15. @gorzała Chyba zrozumiałem o co Panu chodzi. Jeden dobry reproduktor z łatwością pokryje nawet kilkaset suk w ciągu roku, natomiast jedna dobra suka może urodzić tylko jeden przepisowy miot w ciągu roku. Wniosek z tego taki, że gdyby związek kynologiczny postanowił ograniczyć prawa hodowlane dla suk, mogłoby to w krótkim czasie doprowadzić do znacznego zmniejszenia się liczebności rasy, a w skrajnym wypadku do nawet do jej niemal całkowitego wyginięcia... Postanowiono więc pójść na kompromis. Skoro nie można było w bardzo rygorystyczny sposób ograniczyć prawa hodowlane suk, zaostrzono przepisy dotyczące reproduktorów, aby przynajmniej w ten sposób poprawić część materiału genetycznego... Taka teza wydaje się być chyba dość prawdopodobna ? Gdyby jednak tak się rzecz miała - linia suki faktycznie ma kolosalne znaczenie...
  16. To bardzo ciekawe co pan pisze Panie Gorzała. Szczególnie zaskakujący jest dla mnie w tym świetle fakt, iż ZKwP stawia zwykle mniejsze wymagania co do osiągnięć wystawowych suce niż psu, jeśli mówimy o uprawnieniach hodowlanych. Jeżeli np. weźmiemy taką rasę jak Bokser, to w przypadku suki teoretycznie wystarczyłyby trzy oceny bardzo dobre od dwóch różnych sędziów. Jeżeli chodzi o psa - wymagania te są nieproporcjonalnie wyższe. W praktyce do krycia dopuszczane są słynne championy i interchampiony, o niezliczonych ocenach doskonałych, wolne od dysplazji, o znakomitej psychice popartej świetnymi wynikami w testach psychicznych oraz z dobrymi wynikami w IPO. Rzecz jasna - odpowiedzialny hodowca będzie stawiał swojej suce za cel sprostanie podobnym wymogom jakich oczekuje się od samca, nie zmienia to jednak faktu, iż sukom stawia się zwykle mniej formalnych wymagań niż psu. Jak się Pan na to zapatruje ? Czy można to jakoś uzasadnić ? Gdyż mnie, człowiekowi prostemu i nieobytemu w psim świecie, w świetle informacji którą raczyłem zacytować z Pańskiego postu, wydawałoby się iż to własnie suce powinno się stawiać większe wymogi. Tymczasem ZKwP uczynił dokładnie odwrotnie... Przyzna Pan, że w tym kontekście to dość niezrozumiała praktyka ?
  17. Cóż, nigdy jeszcze nie miałem wątpliwej przyjemności przeżycia "próby sił" z psem o wadze 50-60 kg, ale domyślam się, iż taka próba raczej jednoznacznie wypada na niekorzyść człowieka, chyba że rzeczony człowiek właśnie wraca z zawodów "Strong Man" z pucharem pod pachą :lol: Właśnie to jest największy problem z małymi szczeniaczkami, które chociaż szybko wyrastają na wielkie cielaki, to ciągle chcą być hołubione i noszone na rękach... Chociaż dla przeciwwagi powiem, że suka czasem pozwala małemu szczeniaczkowi na zachowania, które normalnie by karciła u większego psa... Takiej małej psince nawet psia mama trochę odpuszcza :wink: Faktycznie, o ile mi wiadomo to zabawy siłowe są charakterystyczne dla okresu ustalania hierarchii i dotyczą głównie grupy równorzędnych piesków. Niekiedy mam wrażenie, że tak naprawdę pies z łatwością zaakceptowałby przewodnika dość apodyktycznego, choć nie okrutnego. Momentami odbieram to tak, że pies o wiele łatwiej przyjmuję rolę podwładnego swojego pana - cywilizowanego despoty, który nim rządzi - niż człowiek w takiej samej sytuacji... Taka już psia natura... :wink: Chociaż mogę się mylić, moja wiedza o psach jest wciąż bardzo ograniczona, choć nad tym pracuję :)
  18. Widocznie dla twoich sąsiadów pies to element dekoracji, jak się znudzi - można go wymienić... :-?
  19. Wątpie żeby napakowany dres kupował psa rodowodowego, więc co najwyżej wzrośnie popularność AST'opodobnych kundelków :D Ludzie kupujący ASTy i Bulle z hodowli raczej kierują się innymi przesłankami niż szczucie psa na inne psy i ludzi :wink: Nie kupują psa, żeby "wzbudzał respekt", ale dlatego że go zwyczajnie lubią :)
  20. A podobno w prehistorii grasował "Drapieżny Wieprz" :evilbat:
  21. no no, ale "maleństwo" :) Jak się rozbryka to może być jak słonik w składzie porcelany :wink: Heh, 16-17 kilo - toć to jak staffik :D
  22. No to chyba dość dobra karma... Słyszałem że w tych gorszych suchych karmach dają jeszcze więcej wypełniacza - nawet do 60 % węglowodanów... Spotkałem się z teorią jakoby dawanie dużej ilości węglowodanów w stosunku do tłuszczu czyniło karmę tańszą w produkcji i trwalszą, przez co łatwiejszą do sprzedania i bardziej zyskowną dla producenta... BTW: Paco już dużo je :) Ile już waży ?
  23. Porównam to z pewną "zbilansowaną suchą karmą": 23 % białka, 14% tłuszcz, 43 % węglowodany... reszta to takie tam, minerały, popioły, woda itd :wink: Zakładam że 100 gram tej karmy faktycznie zawiera 23 gramy białka, 14 gram tłuszczu i 43 gramy węglowodanów... Porównując to do menu Rockiego trzeba by było przyrządzić: 1) Nieco ponad 100 gram mięsa - to by dało białko i tłuszcz. 2) (43g/13.75g)*100= około 312 gram mieszanki ryżu z warzywami Czyli w psiej misce znalazło by się 1/4 mięsa i 3/4 mieszanki ryżu z warzywami. O ile się nie pomyliłem to są zbliżone proporcje do zbilansowanej suchej karmy... Proporcja białka do węglowodanów ok. 1:2
  24. Rocki - jesli pozwolisz - postaram się policzyć mniej więcej proporcje: Tłuszczy nie policzę, bo nie wiem jakie dajesz mięso - czy jest bardzo chude, czy w stanie naturalnym - z odrobiną tłuszczu. Jeżeli moje założenia będą słuszne to będzie jakoś tak: Zakładam że dajesz pół na pół ryżu z warzywami. Dla równego rachunku sobie zaokrągle pewne liczby - Ryż ma gdzieś 80 g węglowodanów na 100 gram suchej masy. Po ugotowaniu daje to mniej więcej 20 gram węglowodanów na 100 gram. Warzywa można założyc od 5 do 10 gram węglowodanów na 100 gram, średnio 7,5 g. średnio w warzywach z ryżem = (7,5 g + 20 g) / 2 = 13,75 g węglowodanów na 100 gram masy. Jak mięso to jest kura, czy kura z wołowiną to można przyjąć jakieś 20 gram białka na 100 gram masy. ogółem to będzie tak: ile dajesz węglowodanów na 100 gram = 33.3/100 * 13,75 g = około 4,58 gram białka na 100 gram = 66.7/100 * 20 g = ok 13,35 gram w praktyce tego białka będzie jakieś 15 gram - trzeba jeszcze policzyć białko z ryżu i z marchewki ... Przypuścmy że 1,5 g tego będzie minimum Na oko jest to jakieś proporcja białko do węglowodanów 3:1. Dieta jest rzeczywiście mocno białkowa :)
  25. Bartek_yo, zgadzam się z tobą - pies to najprawdopodobniej potomek wilka. Zważ jednak na fakt, iż krzyżówka sudeckiego wilka z owczarkiem niemieckim, czyli Czechosłowacki Wilczak, jest uznawana w pewnym sensie za rasę psa :wink: Żeby było śmieszniej - nie wydaje mi się aby wiele osób zalecało diametralnie różny sposób karmienia dla Czechosłowackiego Wilczaka i dla Owczarka Niemieckiego, chociaż zwierze to jest w połowie wilkiem a w połowie psem. Gdzie tu jest nieścisłość ? :D Pies daje z wilkiem płodne potomstwo, więc pod względem genetycznym, jak i anatomicznym jest niezwykle zbliżony do wilka. Chociaż nie jest oczywiście identyczny. Tak masz rację, pewnie gdyby człowiek pierwotny zjadł te świństwa, które my wcinamy, to by z miejsca kopnął w kalendarz :evilbat: Wcale nie świadczy to jednak o tym że my jemy lepiej niż on - raczej jest dokładnie odwrotnie :evilbat: Sądze również, że człowiek współczesny mógłby z powodzeniem jeść to co znajdzie w naturze i byłby zdrowszy niż na jedzeniu preparowanym, odtłuszczanym, foliowanym, naświetlanym, spulchnianym i konserwowanym :wink:
×
×
  • Create New...