-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
Mowisz ,masz :-) Katalog mam akurat przed soba :-) Carlos Dwor Drakuli kl.posrednia. Mowcie co chcecie ale przed ta odmiana jeszcze dluga droga do poprawnosc eksterieowej ( bez urazy ) .Niestety nie wiem co dostal ,bo juz sie denerwowalam swoim wejsciem na ring.Moze Dorotak wie.
-
[quote name='sympatyk']Romas, czy mozesz podac stawke i jak znasz oceny sredniakow? czarnych i pieprzakow:-)[/quote] Pieprzakow nie bylo wcale ,to zdumialo nas. A czarne byly cztery Psy klasa mlodziezy El Passo Flavago Suki mlodziez Esperanza Flavago Havera Animacja otwarta Meingret Izabel Adzhani Ocen nie znam.Meingret dostala zloto i I miejsce w otwartej o ile sie nie myle.No a Havera czyli Binka potem wygrala wszystko i w oszolomieniu nie spytalam innych jakie maja oceny .
-
Jesli wolno wyrazic swoje zdanie,bo od lat przygladam sie hodowlom i chodowlom. Ja uwazam ,ze idealem byloby gdyby istnialy tylko hodowle rodzinne,gdzie sa dwa ,trzy psy i kilka miotow .Wtedy moznaby powiedzic ,ze to z powodu milosci i sympati do psow ,ze to hobby. Na tyle dlugo ogladam swiat kynologi zeby wiedzic,ze duze hodowle kenelowe albo i domowe ,ale duze , to nie milosc a biznes. Gdyby pieski byly za darmo nikt by sie nie bawil w trzymanie 20 -stu lub 30stu psow. No oczywiscie dochodzi do tego pewien prestiz ,w swiecie kynologicznym oczywiscie ,bo kto sie psami nie interesuje w powazaniu ma liczbe medali naszego pupilka. Swoja droga strasznie smiesza mnie te zapaewnienia o milosci do pieskow /kotkow/konikow gdzie jest sie posiadaczem tylu zwierzakow ,ze nie sposob naprawde zajac sie nimi ,wyjsc z nimi na spacer i poswiecic uwage. Ja z ledwoscia daje rade zrobic codzienne trzy spacery w tym jeden godzinny z zabawa lub bieganiem za rowerem ,a pracuje tylko na pol etatu i mam dwa psy ,a gdzie czesania ,sprzatania ,wizyty lekarskie jesli psiakow jest wiecej niz np 5,10,15scie ( wstawcie sobie odpowiednia liczbe). Ale...zdaje sobie sprawe ,ze tylko duze hodowle,specjalistyczne ,sa motorem postepu.Tam mozna dobrze przesledzic rodzacy sie typ psa,dobierac rozne skojarzenia i popelniac bledy ,bez ktorych nie byloby postepu.
-
Piekne sznaucerki ,zawadiaki :-) A my wczoraj z Dorota widzialysmy pieknego olbrzyma p/s .Tzn ja nie jestem przekonana do tego akurat odmiany ale Dorocie podobal sie bardzo :-)
-
Ja przeprasza z gory ,moze to niedelikatne pytanie ale jakbys Marto inaczej ukladala uszy pod palstrem czy bylyby muszle uszne prostsze,nie zawiniete.Czy to zalezy od sposobu klejenia czy poprostu te uszy chca wstac i tyle.A one same by w koncu opadly czy nie ? Frapuje mnie to pytanie ,bo jakbym ja trafila na takiego pieska to co robic ?
-
Dziekuje Martto :-) Stawka : Psy Likierek Tostom Suki szczenieta Rita Prima Mordeczka mlodziez Etopiryna Tostom posrednia Geda Arbutus otwarta Edelwejs Mengo Celebration Luna z Rodzinnego Grona weteranow Sasquehanna FCI Nokia
-
Dziekuje marisia i Malawaszka :-) Ja strasznie sie z tego ciesze :-) Zancia ,masz racje ,coraz trudniej tu pogadac ,bo zacietrzewieni dyskutanci nie slysza nikogo poza soba. A mialo byc tak pieknie ....
-
Az strach Wam przerwac ta powazna dysksje ,ale dzis mnie zamurowalo na amen i musze to wywalic z siebie ,bo nie znam innego forum o sznaucerach :-) Poszlysmy na wystawe warszawska i wrocilysmy ze Zw.Mł oraz Zw.Rasy i sedzina specjalnie pogratulowala mi ruchu Bianki . Wyglada na to ,ze nie nadaremno cale wakacje jezdzilam z nia rowerkiem po okolicznych polach i lasach. A poszlam na wystawke jedynie dlatego ,ze zaraz sterylizuje Bianke ( po klubowce) no i pozniej to juz wlasciwie nie warto sie wystawiac. Spotkalam kilka milych osob , [B]dziewczyny jeszcze raz dziekuje za doping :-)[/B] ,a miedzy innymi hodowczynie ktora zarazila mnie pasja do sznaucerow :-) . Mile spotkanie ,bo ta osoba zawsze bezinteresowanie dzielila sie ze mna wiedza i doswiadczeniem i dzieki niej zainteresowalam sie sredniakami ,a teraz namawia na rozmnazanie Bianeczki. Od tego wszystkiego az zaczelam sie zastanawiac czyby nie stac sie hodowca jednego miotu :-)))) ale znowu jak pomysle o tych kupkach i siuskach a jeszcze gorzej o tym komu sprzedam pieski ( a kryteria ostre) ,to mi sie odechciewa. Tak czy siak dzien dzisiejszy ,zakonczony rajdem rowerowym z pieskami ( a jak !) byl niezwykle mily. No to szykujemy sie do klubowki :-))
-
Ja Ci cos napisze Malwaszka choc nie o CTRach ale wnioski mozna wyciagnac .Jak wzielam DC to wogole nie wierzylam w te gadki o agresji tych psow ,uwazalam ,ze pies bedzie takim jak go wychowam. Jak tylko pies dorosl okazalo sie ,ze jego szybkosc,sila ,agresja i zdolnosc do ataku przekracza moje najsmielsze oczekiwania.Pierwszy kaganiec kupilam jak Toro mial 9 mcy.Choc on nie atakowal ludzi a psy. Nawet wiedziac juz ,ze portafi nagle wsekunde obrocic sie o 180 stopni i zaatakowac psa idacego z tylu nie bylam wstanie zapobiec ,zatrzymac go ,uprzedzic. Na szczescie zadnej prawdziwie dramatyczne akcji nie mielismy. Kiedy juz mialam net i rozmawialam z innymi wlascicielami DC zawsze zastanawialo mnie i zloscilo ,ze ludzie tak bardzo zaprzeczaja prawdziwemu charakterowi tej rasy.Jakby to ,ze kochaja te psy zaslanialo im obraz histori rasy i tego do czego byla ona przeznaczona.Zamiatanie niemilych histori pod dywan to byla powszechna praktyka. Wyobrazam sobie jak bym sie czula jesli moj pies bylby selekcjonowany pod katem przydatnosc do obrony ,ataku na czlowieka . Trudno mi bylo zaakceptowac ta ciemna strone charakteru mojego psa( agresje do innych psow) , choc bardzo go kochalam . Moze mi ta lekcja od Tora byla potrzebna zebym raz na zawsze zrozumiala jaka odpowiedzialnoscia jest miec zwierze o takiej sile i potencjale....i predko nie zdecyduje sie na powtorke ....
-
Dzieki ,wlasnie tez dostalam potwierdzenie zgloszenia i widze ,ze do 13.30 przyjmuja ,co za ulga. To jeszcze jakbyscie byli tak mili i powiedzieli mi czy tam z racławickiej w lewo w Milobedzka ( czy jakos tak ) mozna skrecic??Tam sie wchodzi ? Czy gdzie ?Od jakiej ulicy ? Ja bede jechac od Zwirki i Wigury.Bede wdzieczna za pokierowanie :-)
-
[quote name='Doginka'][B]A tak moja córcia bawi się (z) psami:diabloti::crazyeye::roll:[/B] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/149/f01372a4d42069e2.jpg[/IMG][/URL] [B]Przynajmniej ma żywą lalę!!![/B][/quote] Biedne te pieski ....
-
Słuchajcie ,a jak myslicie trzeba sie zgłosic do 9 tej czy mozna przyjechac pozniej.Ja bede oceniana prawie na koncu to mi sie nie chce stac od 9 rano .Podpowiedzcie
-
Marta , Nie jade do Wrocławia ,obraziłam sie na nich ,bo nie bylo mozna sie dodzwonic :-) Ide tylko tu do nas do Warszawy i potem na klubowke :-) Oj mowie Wam jakie urwanie glowy ,tu dzieci do szkoly ,ja musze jeszcze do fryzjera psiego w tym tyg pojechac no i do weta i kiedy to wszystko zalatwic :-) To pa ,lece :-)
-
Wpasowujac sie w ogolny trynd powiem Wam ,ze za tydzien ide gdzies ,gdzie bedzie duzo zamieszania ,z kims bardzo milym i licze na cos ale o tym sza ! :-) :-) A powaznie to zastanawiam sie ,ze jak teraz ide na karajowke i zrobie Bianke a za trzy tyg na klubowke ,to czy to zrobienie wystarczy mi ,czy bede musiala ponawiac. A potwierdzenia zgloszenia dalej nie mam .W dodatku dzis zaczyna sie rok szkolny i moje zycie stanie na glowie ,o ludzie .
-
Moja suka po zjedzeniu lozyk miala kosmiczne rozwolnienie.To bylo przed epoka internetowa a wet mnie nie uprzedzil. U nas ( i u kotow i u psow ) pierwszym sygnalem zblizajacego sie porodu bylo dyszenie i poprawianie poslania. Moja suka siedziala pare godzin na swoim poslaniu i dyszala ,lekko otwarta geba i nic.Jak w koncu znudzona poszlam do kuchni to ona siup i juz pierwszego malucha urodzila :-) Ja odcinalam pepowinie uprzednio dobrze scisnawszy ja paznokciami w celu zmiazdzenia naczyn,bo faktycznie suka czy kotka interesuje sie lozyskiem i moze niechcacy szczeniaczka potarmosic jak zjada to bleee. Nie odsysalam gruszka ,bo wiem ,ze niedoswiadczona osoba moze zrobic krzywde.Tylko bralam kociaka w stulone dlonie i lagodnie machalam nim ,takie polkola i jesli cos bylo w nosie to wylatywalo. Ale najgorsza sytuacja jest jak malec troche utknie w kanale rodnym i pol jest na swiecie .Jak glowka to nie najgorzej ,mozna rozedzec blone plodowa. Jak pupka to gorzej .Ja balam sie ingerowac zeby nie urwac malucha i zawsze czekalam.Na szczescie nigdy zadne z kociat mojej koteczki nie udusilo sie w takiej sytuacji.
-
Na pewno ludzie sie z Toba podziela wiadomosciami ,tylko pytaj moze konkretniej ,bo tak to mozna gadac i gadac :-) To co ja bym Ci radzila to staly kontakt z wet.\Jesli nie masz takiego ( pewno masz ) to trzeba znalezc kogos kto bedzie pod telefonem 24godz na dobe.I odpowie Ci w razie czego na pytanie . Nie raz jedno celene pytanie i odpowiedz ratuja suce zycie. Ja mialam taka sytuacje z moja koteczka perska.Dyszala po porodzie ,niby nic,ale po skontaktowaniu sie z wet. ( tak na wszelki wypadek zadzwonilam ) okazalo sie ,ze potrzeba wapno podac w kroplowce ,bo rzucawka poporodowa , czy cos takiego, sie szykowala. Wiec wyrozumialy i kontaktowy lekarz to skarb. Pozxa tym trzeba sie zdecydowac czy bedziesz odcinal pepowiny czy pozwolisz to robic suce. Sa rozne szkoly .Suka czasem obcina za krotko ,a jak sie obcina samemu to tez moze byc lekka utrata krwi ,ktora nie jest za dobra( bo np za slabo zacisniesz pepowine). Wydaje mi sie wazne zeby przemyslec dzialania w razie jakby cos sie dzialo ,co wtedy ,gdzie sie jedzie ,bo czlowiek w panice rozne glupoty robi. A poza tym to suki na ogol pieknie rodza i byle im nie przeszkadzac to raczej radza sobie same. Na temat ale niekoniecznie do Meka.Widzialam taki program na Animalu ,o porodach u zwierzat.I pokazywali rodzaca suke. Nieopisanie obzydliwa byla jej wlascicielka.Wlazila suce do kopjca,zagladala jej co chcwila pod ogon,macala tam palcami , masowala brzuch i w koncu wyciagala prawie szczeniaki z suki po czym odrazu zabierala do koszyka na poduszke elektryczna. Paranoja jakas ! Po pierwsze to chyba nawet czlowiek ,przyzwyczajony do ingerencji medycznej ,nie chcialby tak byc osaczony.A co dopiero zwierze.Po drugie to wyciaganie szczeniat z suki ,jesli nie ma powodu ,moze byc tragiczne w skutkach ,szczegolnie jak sie ciagnie do siebie zamiast w dol.No i wogole ...czy to biedne zwierze nie ma prawa do odrobiny prywatnosci a maluszki do zaznania lizniecia matki a nie glasku pilucha tetrowa. Nie wiem jak Wy ale moim zdaniem nalezy obserwowac ale bez potrzeby nie ingerowac .
-
[quote name='Żancia'][quote name='Romas']:-) Ocenia pies czy Ty :-)Bo jak pies to chyba raczej zapach musze przeslac nie widok :-) Poszukam potem troche zdjec ,bo teraz do pracy lece :-) Oceniamy razem siedzą przed monitorem:evil_lol: Skala od 1 do 5 albo tytuł brzydala roku :lol:[/quote] O Matko , to nie wiem jak bedzie :-) Wklejam moje dwie dziewczyny razem i osobno :-) ale nie zebysmy sie narzucaly :-) Tylko tak do poogladania :-) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img207.imageshack.us/img207/1837/latoisk1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img216.imageshack.us/img216/849/latone1.jpg[/IMG][/URL] Ponizsze mi sie wyjatkowo podoba ,choc jakosc slaba :-) Zuzia napedza sie uszami :lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/8641/latoiviz7.jpg[/IMG][/URL] A tu obie dziewczynki i nogi mojego syna :evil_lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img216.imageshack.us/img216/1975/latovqb8.jpg[/IMG][/URL]
-
Najfajniejsze jest to ,ze zadne z nas raczej nie jest specjalista od behawioryzmu psowatych :-) Ale pogadac mozna . Istotnie wiec ,w ostatnich latach coraz wiecej sie mowi o tym ,ze wilki bardzo roznia sie od psow.Psy zostaly mocno zmienione przez czlowieka ich hierarchia stadna jest niespojna, nie dorastaja tak jak wilki i nie zyja jak one.Psy sa glownie padlinozercami (dzikie psy w Afryce) a suka ma w rui wielu partnerow ( to widac na naszych ulicach). Zeby nie teoretyzowac trzeba sobie zoabaczyc na Animalu lub Discovery reportaz z zycia wilkow ( akurat byl jeden kilka dni temu) .Pokazuja male stado ,chyba oko 10 wilkow.Samiec Alfa jak najbardziej karci podwladnych,w okresie rui swojej samicy karci ich wlasciwie na okraglo.A najslabszego osobnika leja wszyscy.Bija sie rowniez przy jedzeniu i wcale nie prawda,ze kazdy moze sie najesc ,ze obowiazuja jakies prawa wlasnosci. Lepiej jest poza okresem rozrodu ,wiekszy spokoj i mniej scysji.Ale gesty podporzadkowania ciagle sa ponawiane i wymuszane przez Alfe. Nijak to sie ma do naszych domowych psow. Zycia domowych psow nikt nie badal choc wszyscy wysnuwaja rozne teorie.TD o tyle moze byc pomocna ,ze porzadkuje jakos nasze i psie zachowania ,a wiadomo ,ze umysl ludzki ma tendencje do szukania logiki w otaczajacej go przestrzeni. Kiedys ,a dzis rowniez ,ludzie radzili sobie bez TD .Teoria ,teoria a poprostu bywaja bardzo rozne psy i rozni wlasciciele i nie raz poprostu niepasuja do siebie i tyle.Nie radza sobie z danym osobnikiem .
-
[quote name='asher']Romas, moje też nie :lol: Ale powiedz, w relacjach między sukami też nie dostrzegasz żadnych zachowań dominacyjnych?[/quote] To jest bardzo skomplikowane i nie da sie jednoznacznie okreslic. Tak samo jak zyl moj poprzedni pies DC Toro i byla tu Zuzia ,tak i teraz kiedy jest Bianka i Zuzia. Niekiedy Zuzia ustepuje Biance np przy misce ( chetnie jej oddaje jedzenie ale i Bianka nie kloci sie tylko raczje przepycha) ,przy wychodzeniu ,wchodzeniu.A niekiedy Zuzia zmusza do ustepstwa Bianke czynnie ( zebami) przy gonieniu zabawki ,wogole w gonitwach ( nie pozwala sie wyprzedzac) .Obie zgodznie odbieraja pieszczoty i czekaja na smakolyki ,Bianka troche usiluje odepchnac Zuzie. Zuzia nie kladzie sie tam gdzie spi Bianka a Bianka nie spi tam gdzie Zuzia.Dlugo Zuzia skakala na Bianke i ja "kryla" a teraz Bianka ( ma cieczke) "kryje " Zuzie. Zuzia daje sygnal do polowania ,Bianka daje sygnal do obrony terenu. To musialaby byc powazna praca badawcza zeby okreslic jak naprawde wygladaja ich stosunki czy jest tu dminacja czy one jakos zakreslily sobie obszary w ktorych dominuja i na styku tych obszarow maja zawieszenie broni. Tak samo bylo z Torem .On byl duzo wiekszy od Zuzia a jednak na spacerach jej sie sluchał , a w domu ja przeganial. Ja chyba mam poprostu dosc łatwa i niekonfliktowa rase psa wiec dlatego nie widac tu jasno stosunkow zaleznosci.
-
Jedno Wam powiem :-) ,moje psy na szczescie o dominacji nie czytały ;-) :-) i mam nadzieje ,ze tak pozostanie :-)
-
[quote name='asher']Ale znam i takie psy, którym naprawdę trzeba cały czas, wszelkimi możliwymi sposobami przypominać "kto tu rządzi" (czyli również tymi opisanymi przez Fischera, nie wystarczy zwykłe szkolenie polegające na uczeniu psa komend i egzekwowaniu ich). Bo w przeciwnym razie te psy zaczynają terroryzować swoich właścicieli... Wystarczy, że własciciel się zapomni i parę razy nie zje, czy nie zamarkuje jedzenia przed podaniem psu posiłku, przepuści psa parę rzy w drzwiach jako pierwszego i już pies, który jest naprawdę dobrze wyszkolony zaczyna olewać komendy, ciągnąć na smyczy jak parowóz, czy... próbować dyscyplinowac własciciela zębami... ;)[/quote] Ale jak przyjzysz sie takim wlascicielom to zwykle sa osoby niespojne wewnetrznie ,dajace sprzeczne sygnaly ,niepewne . Jak obserwuje wlascicieli psow to widze,ze naprawde zdecydowane jednostki ,konsekwentne i poukladane , maja takie same psy. Przyklad z zycia, jeden z wielu.Przychodzi do mnie przemila pani na zabiegi.W trakcie opowiada o swojej suce ,dosc trudnej rasy ( duza i silna) . No oczywiscie problemy z dominacja , z posluszenstwem. Wiec jedzenie przed psem ,przechodzenie pierwszemu przez drzwi -jednym slowem caly arsenal sztuczek ( bo to tylko sztuczki) Jednoczesnie wielka milosc do psa, smarzenia mu ( a raczej jej) nalesniczkow ,dogladanie posilkow,obserwacja samopoczucia jak u malego dziecka. Jak ja odbieram ta osobe,nawet nie wiedzac o klopotach z psem jako niepewna wlasnej wartosci .Bardzo duzo mowi , troche ciut za glosno, wylewnie przeprasza za najdrobniejsze uchybienia,zamaszyste gesty rekoma i wyrazista mimika itp Czy te obserwacje do konca sa prwadziwe tego nie wiem .Jednak wiele takich przypadkow nasuwa mi wniosek ,ze jesli ja to widze widza to i zwierzeta,stokroc bardziej czule na mowe ciala.Niespojny obraz osoby byc moze prowadzi do niemilych reakcji psa ,ktory nie moze poradzic sobie z problemem postrzegania/akceptacji takiego czlowieka. Moze tak a moze nie . W kazdym razie ,jakby nie bylo ,solidna dawka cwiczen jeszcze zadnemu psu nie zaszkodzila a znamienicie poprawia sluch :-)
-
[quote name='Berek Bo większośc popularnych i ulubionych przez pisarzy teorii brzmi ślicznie, sensownie i logicznie. Gorzej, jak przechodzi do realnego życia - co widać po historii agi.aksy. :lol: :cool3: [/quote'] Coz...ponownie masz racje .Wiekszosc popularnych teori brzmi slicznie fakt ,ze gorzej jak przechodzi sie do praktyki. Moim osobistym zdaniem w rekach zdolnego szkoleniowca prawie kazda teoria pieknie zamieni sie w praktyke.W rekach nieudacznika nic nie dziala jak trzeba ,ot i cala tajemnica szkolenia :lol:
-
[quote name='Żancia']Heh to by się działo :loveu: Może troszeczkę więcej zdjęć dziewczynek to się zastanowimy czy są godne przyjazdu :cool3: na małe co nieco :evil_lol:[/quote] :-) Ocenia pies czy Ty :-)Bo jak pies to chyba raczej zapach musze przeslac nie widok :-) Poszukam potem troche zdjec ,bo teraz do pracy lece :-) Piekne zdjecia w naszej galerii ,wszystkie ! Uszatka i szczenioreczki i dostojni medalisci i nawet pies Iwonki ukryty za łydka Wielkiego :-)
-
Ale chyba jedno z drugim nie ma nic wspolnego .Dziewczyna jest nieodpowiedzialna to jasne .Jednak to co tu pisala ma rece i nogi . Choc dla porzadku wlasciwie nie powinno sie z taka osoba rozmawiac.I badz tu czlowieku madry .... Ja szkole klikerem . Pierwsza moja sznaucerka byla szkolona za pomoca klikera dopiero od ok.trzeciego roku zycia.To zreszta pies po znanej lini sznaucerow z totalnie zwichrowana psychika. Jak to z pierwszym psem ,popelnilam mase błedow w szkoleniu tradycyjnym a potem klikerowym.Koniec ,koncow po paru latach pracy nad nia ( nie chodzi o posluszenstwo ale eliminacje jej fobii) zweryfikowalam jej i swoje umiejtnosci przystepujac do zawodow Obedience .W klasie "O" dostalysmy ocene doskonala i starczy. Teraz druga sznuacerke ucze juz bardziej swiadomie i lepiej rozumiem ograniczenia jakie stawia przed nami zycie bez wzgledu na przyjete metody treningowe. Ja zalozylam sobie szkolenie bez przemocy choc wymaga to wiele pracy i dobrego przemyslenia tego co sie robi. Za tym jednak idzie taka korzysc ,ze przestalam rozmyslac nad dominacja :-) bo mam inne problemy do przemyslen :-)
-
Eee tam ,zaraz burze ....