Jump to content
Dogomania

Romas

Members
  • Posts

    2509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Romas

  1. Romas

    kliker

    [quote name='Mrzewinska']Ja krytykuje uznawanie klikera za swiatopoglad, a okreslenia "magiczne pudeleczko" powoduja, ze ziemniaki gnija mi nawet w tej piwnicy, ktorej nie mam. Bo co jak co, ale kliker z magia nie ma nic wspolnego. I dlugo, dlugo przed sprowadzeniem do Polski pierwszego klikera mialam przyjemnosc obserwowac prace ludzi nie uzywajacych podczas nauczania zachowan zadnego przymusu. A ksiazke Karen Pryor mam i z przyjemnoscia czytam o tym, ze "zrozumienie zachowan mozna przyrownac do trzech splecionych kół". To trzecie kolo zawiera zachowania, ktorych jeszcze nie rozumiemy. [/quote] To dlaczego ,ze zadam takie bezposrednie pytanie ,nie cieszy Cie @ Mrzewinska ,fala pozytywnego szkolenia ktora ostatnio pojawila sie w Polsce?Dlaczego nie szukasz wspolnie z mlodymi klikerowcami punktow stycznych ,oni szkola poztywnie i Ty tez.Dlaczego w Twoich wypowiedziach ciagle wszystko sporowadza sie do jednego ,ze kliker to bzdura . Fakt Twoich wypowiedzi jako opiniotworczych jest niezaprzeczalny ,i nie udawajmy ,ze tego nie wiemy. A ja pamietam jak bylam bardzo mlodym klikerowcem ,gdzies z piec lat temu i na liscie klikera zostala przedstawiona Twoja niesamowicie negatywna wypowiedz o klikerze i jego uzytkownikach ,jako o bandzie oszolomow. Bardzo poczulam sie niekomfortowo ,bo co moge powiedzic ja zwykly uzytkownik klikera kiedy osoba znana na cala Polske mowi mi ,ze jestm stuknieta ( no oczywiscie nie tymi slowami) ,ze stosuje w wychowaniu psa jakies denerwujace klikerowe idee. Wydawaloby sie ,ze osoba kochajaca psy ,kochajaca szkolenia ,osoba z autorytetem przyklasnie idei pozytywnego szkolenia psow ,nawet jesli mlodzi entuzjasci zapedzaja sie w swoich dzialaniach.Wiadomo ,ze fala entuzjazmu niedlugo opadnie i bedzie normalnie . Ale jaki zysk dla psow ,nareszcie jest moda na cos innego niz szarpanie . Tu musze dodac,ze kto nie szarpie to chwała mu ale powszechna moda/sposob wiadomo jaki jest ,wystarczy na ulicy sie rozejrzec . Dlaczego nie mozna porownywac punktow stycznych a trzeba ciagle spierac sie o słowa,magiczne czy nie magiczne.
  2. No widze ,ze sobie poradziliscie juz bez mnie . Wiec faktycznie na Coat kingu nie ma napisu z numerem.Napis jest tylko na trymerze Marsie 99 M 330. Tak jak pisala Dorotak. Na mojej Biance ,czarna siersc bardzo szorstka typu drut ale z malym podszerstkiem, swietnie nadaje sie Coat King .Dokladnie ten Coat co sprzedaja jako najlepszy dla sznucerow. Natomias Zuzi futra , pieprzaczki,mieciutka siersc ,rzadka rowniez bez podszerstka to nie zbiera.Ja doskonale sie robi trymerem marsa 330. Ja sadze ,ze trzeba poprobowac roznymi trymerami . Moja Bianke mozna wlasciwie prowadzic caly rok Coatem Kingiem.
  3. Romas

    kliker

    No i widziecie jak nam sie pieknie dyskusja rozwinela :-) Gdyby dyskutanci zadali sobie trud czytania odpowiedzi a nie tylko wylapywania z nich tresci ich irytujacych doczytaliby ,bo pisalam juz o tym .Pisalam teraz, jak i wiele stron wczesniej,ze ja nie jestem zwolennikiem uczenia li tylko klikerem .Moje psy byly szkolone tradycyjnie ,potem dopiero trafilam na klikera a czasem szkole tez np łupowo. Ale rozumiem ,ze te tresci sa nieistotne ,istotne jest to ,ze ja opowiadam sie za szkoleniem klikerowym i to jest bardzo brzydka postawa ,niepozwalajaca innym w spokoju rozwijac ,poznawac i zachwalac inne metody szkoleniowe . Bije sie w piers :-)
  4. Trzymamy kciuki za Art Deco .A co to , w kosci czy narosl ?Ile lat ma psinka ?
  5. Romas

    kliker

    Ja wiem dlaczego tak mało psow klikerowych startuje,przynajmniej wydaje mi sie ,ze wiem. Kiedy ja zwrocilam sie ku klikerowi zrobilam to bo inne dostepne metody mnie rozczarowaly , mialam b. trudnego ps. Podobnie ,jak w owym czasie czytalam na liscie klikerowej ,przynajmniej polowa uczestnikow miala trudne lekliwe lub agresywne psy i szukala czegos innego niz kolczatka. Moj pies wogole nie nadawala sie na zawody czy do ratownictwa i nie z ta mysla ja ( suczke Zuzie ) wzielam. Kupilam i kupiłam zle ,starajac sie naprawic bład popsulam pod swiatlym przewodnictwem pani szkoleniowiec hodujacej DC a potem dopsulam pod rownie swiatly przewodnictwem pana produkujacego sie w "Moim psie". Kliker byl tylko ratunkiem dla mojego zaburzonego zwierzaka. I podobnie u wielu klikerowcow. Dopiero teraz jak widze napływaja coraz to nowi potencjalni klikerowcy ze szczeniakami ,chcacy prowadzic ta metoda od poczatku. Ciagle i ciagle ta rozmowa skreca w kierunku "co jeszcze mozna zarzucic klikerowi". @Mrzewinska ,wiemy juz ,ze nie lubisz tego magicznego pudeleczka ,niegdy nie probowalas tym powaznie pracowac i nie sporobujesz i daj spokoj.Rozumiemy ,ze osiagasz duzo bez tego typu utrudnien miedzy Toba a psem .I chwała Ci za to . Przynajmniej w kilkunastu miejscach wiekszosc z nas internautow miala juz okazje przeczytac ,ze nie lubisz tego urzadzenia i złosci Cie ideologia do tego podczepiana.Wiemy to i rozumiemy . Skoro nie lubisz tego to nie ,po co ponawiasz te ataki ,po co ta ironia i zjadliwosc i pisanie setny raz o "sztuczkach " ktore mozna tym nauczyc ,bo juz do ratownictwa to zupelnie ,zupelnie ten kliker sie nie nadaje .Tragedia ,przyjdzie w łeb sobie strzelic ,bo moj pies nie zostanie ratownikiem z powodu klikera. A na powaznie .Nigdzie ,u zadnego szkoleniowac ,a zaliczylam ich kilku nie dowiedzialam sie tyle o psychice psa co przy okazji uczenia klikerem. Fakt kliker wymusza obserwacje psa .I to bardzo dobrze. Nie chcecie tego zauwazyc albo specjalnie ignorujecie fakt ,ze szkolek gdzie uczy sie psa metodami pozytywnymi jest naprawde b.malo.Szczegolnie w malych miasteczkach nadal kroluje niesmiertelna kolczata jako jedyny sposob szkoleniowy. O glupotach jakie proponuja i robia szkoleniowcy mozna codziennie poczytac na tym czy innym forum. Przynajmniej kiedy szkoli sie psa klikerem nikt nie robi mi wody z mozgu i nie przekonuje zebym "przywiazala psa do plotu ,odeszla ,nie zwracala uwagi na skomlenia i wrocila ,dotknela glowy psa i ponownie odeszla a to przekona psa ,ze ja dominuje ". Slyszeliscie o czyms rownie glupim .Nie ? To poczytajcie sobie watki szkoleniowe chocby na forum o pozytywnym szkoleniu psow . Kliker ,jako metoda szeroko opisana w necie ,jest wiec jakas alternatywa dla tysiecy wlascicieli nie majacy szczescia mieszkac blisko @Mrzewinskiej lub innego dobrego szkolenioca.Kliker ma swoja liste szkoleniowa gdzie mozna krok po kroku nauczyc sie nim poslugiwac i uzyskac odpowied na kazde pytanie. Inni szkolacy nie chca sie tak szczegolowo dzielic wiedza ,nie maja czasu i ochoty na porady ,nie moga przewidzic reakcji psa i poprowadzic szkolacego korespondencyjnie .Natomiast przy klikerze jest wszystko jasne i opisane. Na koniec powiem jeszcze ,ze kryterium wyboru metody szkoleniowej nie jest to czy moge za jej pomoca wystartowac w zawodach.Bo nie kazdy chce ze swoim psem startowac w zawodach czy bawic sie w ratownictwo. Niektorzy chca sie poprostu dobrze bawic ,obserwowac reakcje psa ,komunikowac sie z nim i miec dobra zabawe przy minimum wysilku.Klikerem mozna szkolic nie wstajac z fotela. Kazde zachowanie psa wywołane nasza komenda jest tylko sztuczka . Jesli mozna psa nauczyc tanczyc na dwoch łapach klikerem mozna i nauczyc ratownictwa czy obrony czy czego tam sie chce . Racje ma Marmasza ,to jest trudne ,jak kazde powazne szkolenie .
  6. Herspri ,pamietaj tylko ,ze nie wystarczy powiedzic szczeniakowi fe trzeba dac mu jakies dzialanie w zamian.Inaczje sie nei nauczy ,bo to bardzo male psie dziecko i trudno mu zrozumiec ,ze cos jest niedostepne.Najlepiej odwracac jego uwage ,dawac mu zabawki zeby nie musial szukac rozrywki w donicach z kwaiatkami . U mnie swietnie sie sprawdzaly plastikowe butelki po wodzie z kilkoma aromatycznymi kaskami w srodku ( miesko czy sucha karma) ,zabawa na dlugo.Albo ze sklepu zabawka typu Kong ,do napelniania smakami .
  7. To trzymam kciuki za bad. Bolusia .Ja z kolei na anemie podawalam mojemu psu surowa watrobke ale przy chorych nerkach to odpada. Pietruszka ,natka , jest silnie moczopedna i duzo w niej wit C. Co do burakow to pracujac w szpitalu widzialam ,ze pacjentom jest przynoszony sok z burakow ,jako "krwiotworczy".Nie wiem ile w tym prawdy ale fakt duzo ludzi piło ten soczek.
  8. A na klubowce w NDM widzialam cale stado sredniakow p/s ,byly tam szczeniaki takie juz podrosniete ,przeurocze.Nie wiecie co to za grupa byla.Bo to chyba jedna hodowla jak sie zorientowalam. Te szczeniaki podobaly mi sie tez z tego powodu ,ze bardzo spokojnie traktowaly otaczajacy swiat . Czyzbym dojrzala do trzeciego sznaucera :-)
  9. Malawaszka i co z Bolusiem ? Gasparo dziekuje za podpowiedz ,to chyba dobry pomysl z tym bulionem na kurczakowym grzbiecie . Ja ide w piatek z Zuzia na bad. usg , oj , boje sie .
  10. I ja tam bylam ale wina nie pilam .Tym razem pod wozem :-) ,bo brazowy medal choc ocena doskonała.Pewno to ostatnia wystawa Bianki ,chyba ,ze mnie cos jeszcze podkusi w nastepnym roku . Ale dzis bylo fajnie ,bo taka ilosc sznuacerkow to uczta dla oczu . Porobilam troche zdjec ,moz e potem wrzuce do Galerii. Elitesska widzialam Twoje dziecko , suczke Albe :-) dostala bodajze srebro.Ja ja typowalam na zloto ale oceny sedziny roznily sie znacznie od moich typow :-) :-) Za to szalona przyjemnosc sprawila mi sedzina ,p.Szpunar ,ktora zaczepila mnie i wyrazila swoje bardzo pozytywne zdanie o Biance. Miod na moje zawiedzione ambicje :-) Nie pozostaje nic innego jak ogolic obie suki i w spokoju zimy czekac :-)
  11. [quote name='dorotak'] Czytałaś post Achnamary w topiku wystawowym? Wynika z niego, że sędziowanie w ringach zaczyna się o 11.00 (wcześniej są konkurencje hodowlane). Tak więc ja przyjadę pewnie około 10.30-11.00 (chociaż Tobie radzę mimo wszystko przyjechać na 10.00 - nigdy nic nie wiadomo :evil_lol: )[/quote] Tak ,tak czytalam :-) Ja bede wczesniej ,zeby sie oswoic :-)
  12. Orsini ,poooojechala i nie zdazylam jej powiedzic zeby pozdrowila Bieszczady ode mnie.Alez jej zazdroszcze ,jest taka piekna pogoda ,tak strasznie chcialabym tam teraz byc , auuuuuuuuu.Z okien mojego pokoju w Bieszczadach widac przy dobrej pogodzie schronisko na Połoninie Wetlinskiej .Auuuuuuuu Tymczasem my juz po fryzjerze ,jestesmy piekne i gotowe do wystawiania :-) Mam nadziej na prawdziwa sznaucerkowa uczte dla oczu w sobote :-)
  13. Mysle ,ze u kazdego psiaka jest inaczej.Moja suka jest juz dosc stara ,po sterylizacji wiec predyspozycje do tego sa.Pewno czasem wlasciciel nie widzi mautkiego popuszczania nocnego. Ja tez zaluje ,ze nie poznalysmy sie w innych okolicznosciach . Beatka wiec trzymam i ja kciuki za Sabrunie i za wszystkie psiaki.
  14. Dosmaczanie to moze jeszcze nic,mozna przeciez niewielka ilosc czegos smacznego rozbeltac z woda i polac.Ale przepisy na dodatek do karmy to wydaje mi sie niedobry pomysł.Nie wiem ,nie mam doswiadczenia w tym wzgledzie .Narazie jesli Zuzia odmawia jedzenia to tylko na kilka godzin ,zwykle popoludniu poprawia jej sie apetyt. Prosze trzymajcie kciuki za bad. przyszłotygodniowe.Wolałabym sie dowiedzie c,ze myli sie moja w et ,myle sie ja i Zuzanka jest zdrowa jak rybka.Choc ta kreatynina mnie martwi .
  15. Romas

    pozycja alfa

    Zbyszek a gdzie mozna poczytac o wynikach ich badan.Sa dostepne w necie ? Pytam powaznie ,chetnie bym poczytala dla odmiany zamiast o mitologizowanych wilkach to o naszych domowych pupilach. Ten topic ,gdzies mi sie zagubil wiec nie zauwazylam twojego pytania o program na stacji Animal Planet.To jest program pt "Wilki u naszych drzwi"Co jakis czas pojawiaja sie nowe odcinki.Caly czas jest filmowana ta sama grupa wilkow z kanady ,przypatruja im sie ci sami naukowcy.Jest tam czarna samica alfa,byc moze czytales o tej grupie. To co napisalam widzialam na wlasne oczy .Komentarz naukowcow tez byl taki ,ze w czasie ruji samicy alfa w stadzie tocza sie nieustanne przepychanki ,co jednak nie zagraza pozycji wilka alfa.Rozładowyuuja tak napiecie a samica alfa napadaja na inne wilczyce wplywa na ich gospodarke hormonalna uniemozliwiajac rozrod. Szkoda ,ze nie masz dosteu do tej stacji ,ciekawe jest prownac to co naukowcy od lat pisali na temat wilkow z tym co widac u wolno zyjacego stada.
  16. Biedaczyna Bolus :-( Siła złego na jednego,jedyna pociecha ,ze ma pania ktora zadba o niego. Ja tez mam nadzieje ,ze nie do łacze na stale do tego tematu.Choc jak sie wczytalam to widze niestety sygnaly u Zuzi ,ktore wczesniej opacznie sobie tłumaczyłam.Np to popuszczanie moczu ,ktore bralam za ponowne klopoty posterylizacyjne,teraz zadalam sobie pytanie dlaczego odnowilo sie to .Ma to zwiazek jak najbardziej ze zwiekszona iloscia moczu. Sluchajcie ja bym nie dodawala nic do karmy leczniczej ,przeciez tam sa scisle okreslone dawki nie tylko bialka czy fosforu ale roznych elementow.A jesli to zaburzy dzialanie lecznicze karmy. W koncu chyba lepiej karmic psa monotonnie i zeby byl zdrowy niz urozmaicac na wlasna reke i miec problem. Ja karmie Proformance Senior i to chyba jest jedyna karma ktorej Zuzia nie zwraca i po ktorej wyglada choc troche lepiej.Ale juz jak dam ta sama karme tylko bytowa zaczynaja sie problemy .
  17. Tak ,od 10 tej .Tym razem idziemy na pierwszy ogien :-) Wiesz jak to z tym stresowaniem ,niby nic a jednak dreszczyk emocji jest :-)
  18. Witajcie ! U mojej 10 letniej suczki Zuzi pojawilo sie podejrzenie niewydolnosci nerek. Objawy sa bardzo subtelne.Najpierw zauwazylam lekkie chudniecie.Niekiedy rano odmowa jedzenie i wymioty .Nagle pogorszenie kamienia na zebach,miala zeby i dziasla zdrowe i nagle z miesiaca na miesiac gorzej a teraz juz zapalenie dziasel.Brzydki zapach z pyska.Matowa siersc.Słaba kondycja .Suka o wiele wiecej spi niz poprzednio. Wlasciwie nagle sie postarzala o pare lat ,w przeciagu wakacji . Ale zaden z tych objawow nie jest na tyle jednoznaczny i dramatyczny zeby moc powiedziec na pewno ,ze jest chora.Raz wymiotuje a po kilku godzinach juz nic jej nie jest i odzyskuje wigor .I mijaja tygodnie do nastepnych wymiotow. Ja to zreszta blednie laczylam z przejedzeniem .Dopiero jak poczytalam o schorzeniach nerek to widze ,ze wymiotuje na czczo i potem odmawia jedzenia jak w opisie ze stron wet. W wakacje pojawilo sie ponownie ( bo juz to miala) popuszczanie moczu ( byc moze posterylizacyjne ).Badanie moczu w normie poza niskim ciezarem wlasciwym ,ale nie alarmujacym. Bad. krwi prawie w normie .Tylko wysoki poziom kreatyniny i małopłytkowosc.Inne dane wzorcowe.Mocznik O.K Jednak suka toleruje tylko jeden rodzaj karmy dla seniorow ,nie je poprostu innej karmy lub je i zwraca. Zbierajac te wszystkie objawy moja wet obawia sie ,ze jednak jest jakas niewieleka niewydolnosc nerek . Mamy skierowanie na USG ,ale pojde dopiero po 1szym. Chwilowo stan Zuzi jest stabilny.Zastanawiam sie co powoduje pogorszenie .Co powoduje te ranne wymioty.Tzn podejrzewam ,ze wtedy wlasnie cos dzieje sie z nerkami czyli pewno jest chwilowo gorszy mocznik.Ale nie moge tego skojarzyc jakos z tym co ona je lub robi.Musze pilniej obserwowac jej diete,bo poza karma je przeciez rozne smaczki domowe. No i tak...starosc nie radosc.Martwie sie ....
  19. Romas

    Wystawy

    O ile wiem to nie ma zdjec sznaucerkow :-) Chyba ,ze przeoczylam . Pytalas na topicu wystawy o stawki sznaucerow .Tu gdzies na sznauceromaniakach Szorka podawala liczebnosc w poszczegolnych stawkach .Trzeba rzucic okiem na ostatnie maile Szorki to sie dojdzie do tego konkretnego maila i bedziesz wiedziala ile konkurentow masz w swojej klasie :-)
  20. Dopiero teraz doczytalam o ostatnich wydarzeniach. Mek ,Gratulacje powiekszenia rodzinki ,troche spoznione ale szczere :-) Widze ,ze duzo osob ostatnio wraca z wystaw z pucharami i tez Ogromne Gratulacje . Marta , tak trzymac ! :-) A zegar tyka i klubowka coraz blizej ,wlasnie poczulam pierwsze podmuchy paniki :-)
  21. Kalif jak to dobrze ,ze opisujesz taka sytuacje i piszesz odwaznie ,ze dla nas ludzi nie bylo powodu do takiej reakcji psa . Trzeba zawsze miec to w glowie ,ze duzy pies ,pies stworzony przez selekcje i prace hodowlana do obrony , moze w kazdej chwili zadzialac instynktownie. Moj DC tez byl bardzo milym psem ,przytulasnym serdecznym dla rodziny i znajomych.Moge powiedziec ,ze nawet troche fajtlapowatym .Robil rozne przemile błazenstwa.Ot , taka wielka ciapa. Jednak bylo kilka sytuacji gdzie oboje z TZ mielismy miekkie kolana i mocne postanowienie ze nigdy wiecej nie zapomnimy o tej drugiej ,ciemnej stronie ,instynktow naszego psa . A ja znam jednego CTRa osobiscie .I jest to wspanialy przedstawiciel rasy ,medalista, zrownowazony i dostojny .Choc jak dla mnie zbyt wiele roboty przy tak duzym owlosionym psie , Dymka nie sposob nie podziwiac .Futro jak marzenie .Sylwetka atlety.Spokoj i opanowanie .Potrafi złamac serce :-) I jaki uprzejmy dla suczek :-) Ale , brrr ,nie chcialabym zeby taki pies zawarczal na mnie .
  22. [quote name='Ankita']Dzięki wielkie za rady!!! Mam nadzieję, że tak jak mówisz to kwestia czasu i zaufania. [/quote] Jednak chyba nie tylko czasu i zaufania :-(.Zbyt pochopne stwierdzenie.Jesli nie bedziesz miala dobrego planu pracy z tym psem i nad tym psem ,wkrotce suczka bedzie kontrolowac wszystkich i wszystko.Tu trzeba kogos kto suke zobaczy w akcji ,fachowca ktory wie jak radzic sobie z agresja.Bo choc to maly piesek ,niewatpliwie jego dzialania to agresja ,obojetnie jakim motywem podyktowana. Jesli mozna Ci cos radzic Ankita , poswiec czas i forse i idz do specjalisty.
  23. A moze ona zwyczajnie sie boi i warczy zeby to powiedziec. Gdybys mogla opisac jakas sytuacje z detalami ,dokladnie co ona robi , co Ty robisz,jakie gesty robisz to moze okazalaoby sie ,ze to wcale nie ma nic wspolnego z dominacja. Zbyt szybko doszukujemy sie wszedzie dominacji . W kazdej takiej rozmowie znajdzie sie ktos kto znow pisze o tym pozorowanym jedzeniu ,wychodzeniu pierwszemu przez drzwi itp. Ludzie ! Kiedy to zostanie powszechnie zrozumiane ,ze jesli nie potafimy kierowac zespolem pan -pies to zadne ,zadne ,zadne pozorowane jedzenie przed psem nie pomoze ! Mozna pekna ze smiechu czytajac te opisy jak jeszcze bardziej skutecznie uprzykrzyc sobie zycie robiac tysiace niepotrzebnych rzecz ,ktore moze trafia a moze nie ,do psa. Kasia 777 napisz dokladnie w jakiej sytuacji Twoje pies warczy. Moze problem jest prosty a moze trzeba przejsc sie do behawiorysty ,ale kiedy piszesz ogolnikami cyt "jak ukradnie coś na spacerku i przywlecze do domu to nie chce oddać chowa się gdzieś pod stół i warczy jak chce zabrać przenikliwie aż się jej boję " trudno zrozumiec sytuacje. A swoja droga jesli ona nosi cos smacznego przez czas spaceru to trudno sie spodziewac ,ze odda to poslusznie skoro pozwolono jej to miec .Dlaczego pozwolono ? skoro potem sie zabiera?Dlaczego wymiana nie nastapila odrazu ?Czy szkolenie obejmuje wyplowanie przedmiotow na komende? czy ona reaguje na to ? Pytan mozna postawic wiele.I diagnoza nigdy nie jest prosta ,tym bardziej tu gdzie pelno ludzi dobrej woli ale niekoniecznie fachowcow . Powyzsze cyt "[B]Jak sie zna funkcjonowanie jakiegos urzadzenia, latwiej wlaczyc, wylaczyc i nie zepsuc:evil_lol: " Zofia"[/B] jest bardzo trafne i ja bym sie tego trzymala zanim nie zglebisz charakteru swojego psa a najlepiej z pomoca fachowca.
  24. [quote name='dorotak']To popularny specyfik, powinnaś dostać w większych sklepach zoologicznych. Firmy Beaphar. Jest [URL="http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=1422&action=prod"]Laveta[/URL] lub [URL="http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=1423&action=prod"]Laveta Super[/URL] ;)[/quote] Aaaaaa dzieki :-)
  25. Romas

    kliker

    Tak ,masz racej @ Mrzewinska ,ze chodzimy po kruchym lodzie .Mysle ,ze duzo odkryc jeszcze przed nami kiedy pies bedzie lepiej poznany.Pomimo,ze kazdy prawie ma psa w domu ( naukowcy tez) wiedza o jego prawdziwych zachowaniach jest znikoma.Przypomnijmy sobie tylko problemy Turid Rugass. Zbysze, o zabawie juz rozmawialismy.Stoje jednak na s tanowisku ,ze u zwierzat zabawa nie jest tylko czysta rozrywka.O ile czajanie sie koziolka nie jest codziennym zachowaniem to juz grozenie rogami i ganianie wyimaginowanych wrogow ,owszem ( walki samcow,obrona terytorium) .Moze tylko koziolek zmodyfikowal zestaw zachowan. W kazdym razie u zwierzat raczej nie pojawiaja sie zabawy calkowicie abstrakcyjne ,jak u czlowieka,tylko sa osadzone mocno w elementach isc hm....braknie mi slowa ale chodzi o przygotowanie do pozniejszego zycia. Mnie najbardziej zaskoczylo i wzrouszylo jak przeczytalam o Washoe w ksiazce Foutsa "najblizsi krewni" jak ta szympansica wspolczula ? pracownicy ktora stracila ciaze. Nie wiem czy ona faktycznie wspolczula ale fragment to opisujacy jest wstrzasajacy.Zapytala pracownice jezykiem migowym ,pokazujac na jej brzuch a potem skladaja rece w znak "niemowle" ,gdzie jej dziecko.Kobieta odpowiedziala ,ze odeszlo .I Washoe pokazala znak "łzy ".Czyli miala taka swiadomosc zeby rozumiec ,ze znikniecie dziecka powoduje okreslone reakcje nie tylko w niej ( jej tez odbierano dzieci) ale rowniez w innych.Czy nie wstrzas.
×
×
  • Create New...