-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
A ciekawe jak ja Cie Krzysiek poznac mam jak nigdy sie nie widzielismy :-) ,chyba telepatycznie wyczuje ,ze Ty tez jestes z dgm :-) My bedziemy we dwie z Dorotak ,to juz zawsze jakis znak rozpoznawczy :-) To do zobaczenia jutro na wystawie i w takim razie biore aparat ,a o relacje Madziorko sie nie martw .jak wiesz gadatliwa jestem to z pewnoscia bede miala wiele do opowiedzenia :-)
-
Gratulacje dla hodowli Gagatek za wypuszczenie tak pieknego psa ! Super ! A ja jutro skoro swit jade na swiatoweczke sznaucerki ogladac,oj cisnienie rosnie , rosnie .Chcecie zdjecia ??Bo zastanawiam sie czy brac aparat ,bo jak slaba jakos zdjec to kicha.
-
Razdwatrzy ,a ja moge Ci polecic forum o szkoleniu pozytywnym [URL="http://www.szkoleniepsow.fora.pl"]www.szkoleniepsow.fora.pl[/URL] tam doglebnie bedziesz mogla zbadac teorie pozytywnego szkolenia i dowiedzic sie o doswiadczenia innych w tym temacie .
-
To ja nie chwal jak zatrzyma sie w skoku.Pochyl sie troche zeby byc mniejsza a wiec mniej stresujaca /podniecajac dla psoaka.Mozesz pozwolic jej powachac swoja twarz ?Albo przytulic ja tak polbokiem do swoich nog?To powinno troche ja uspokoic. Na sikanie jest tylko jedna rada pilnowac ,pilnowac ,pilnowac. Nawet jesliby trzeba trzymac psa na smyczy w domu . Odrobina dezaprobaty u tak duzego psa nie zaszkodzi, to nie maly szczeniaczek ktory nie wie co robi. Musi byc kontrast siku na dworzu wielka radosc ze smakolykiem czy zabawa, siku w domu marsowa mina ,pies na poslanie czy cos w tym stylu. Nie nalezy przesadzac z tym kontrastem ale dobrze jest zniechecac doroslego psa do szukania takich rozwiazan jak sikanie w piwnicy -swoja droga sprytna jest. A no i wiesz o tym ,ze karcenie/dezaprobata po czasie nie dadza rezultatu.Tylko jak zlapiesz psa na tej czynnosci. Musze Ci powiedzic ,ze czesto wlasciciele domkow jednorodzinnych maja klopoty z sikajacym psem.Chyba to wynika z tego ,ze jest taka dostepnosc do wyjscia na dwor ,ze za bardzo sie liczy na psie zrozumienie tej kwesti. mieszkancy blokow musz a co dwie godziny zabrac psa na spacer,mieszkancy domkow zwykle czekaja do ostatniej chwili liczac ,ze zdaza psa wyniesc jak zauwaza oznaki . Zycze Ci powodzenia , bo sprawa jest do opanowania tylko teraz wymaga troche wiecej samozaparcia niz kiedy piesek byl maly . Wejdz moze na [URL="http://www.szkoleniepsow.fora.pl"]www.szkoleniepsow.fora.pl[/URL] tyam jest duzo o pozytywnych metodach treningu psa .
-
A w lato jaka to wygoda i ochłoda :-) Gorac taki a tu piesek podejdzie i kolanka schłodzi mokro-zasliniona brodka.A i potaplac sie na mokrej podłodze mozna ,szczegolnie jak kto nieuwazny i sie poslizgnie :-) Same przyjemnosci z tytułu posiadania brodacza a kolezanka Dobermania chcialaby nam to zabrac :-)
-
[quote name='Agnisia =)'] Niby ćwiczymy już jakis czas, po dwie sesje dziennie, ale pies raczej nie reaguje na klik. Najwyżej uszmi zastrzyże. Czy moge gdzies popełniać błąd? A może są psy, któr nie chcą być szkolone klikerowo?[/quote] A moze wyjasnijmy jak pies ma reagowac na klik ? Czego oczekujesz? Moje psy nie wykazuja jako takiej reakcji na klik.Poprostu czekam na jakies zachowanie ,klikam i natychmiastowo je nagradzam .Wiec potem szybciej robia ta rzecz zeby dostac nagrode i tyle. No moze jest jakas reakcja na klik ,bo one juz wiedza ,ze bedzie nagroda i widac ,ze sie tego spodziewaja .
-
[quote name='Mrzewinska']Romas, bedziesz w Poznaniu w czwartek lub w piatek? A moze bedziesz z psica? To podalabym Ci komorke do mnie, mozna by porozmawiac bezposrednio. Wydaje mi sie, ze Twoja psica potrzebuje innego nagradzania pileczka - za bardzo nagradza sie sama. Ale to tak wlasnie - wydaje mi sie, nie widze bezposrednio. Czy moglabys np polozyc pileczke na ziemi, i chodzac dosc blisko cwiczyc noga, siad, do mnie, waruj i co tylko chcesz? Jedynie co jakis czas zostawic na waruj, isc samemu po pileczke i nagrodzic rzutem? Zeby ona nie koncentrowala sie tylko na nagrodzie. Polozyc na parapecie w domu zarelko, i koncentrowac psa na sobie bez zarelka? I podobnie - po kilku cwizeniach sama bierzesz zarelko i nagradzasz okazjonalnie. .[/quote] Niestety bede sama w Poznaniu w sobote ,bardzo dziekuje za ta propozycje ,bo to by faktycznie bardzo nam moglo pomoc ,no ale niestety. Piłeczka moge spokojnie polozyc na ziemi.Nieruchoma pilka nie jest nagroda.Nagroda jest wprawienie piłki ,zabawki w ruch. Moge tez zrobic kilka komend bez nagradzania konkretnego.Oczywiscie gdybym tak chciala cwiczyc dlugo to motywacja spadnie . Moge tez nagradzac okazjonalnie .Bianka jak wejdzie w tryb pracy to dobrze opanowane cwiczenia wykonuje z przyjemnoscia i pasja .Co nie znaczy ,ze nie oczekuje nagrody jedzeniowej /zabawkowej. Moge polozyc jedzenie gdzies na widoku i troche pocwiczyc ,bedzie spogladac na zarełko ,nawet czasem podchodzic do niego ale bedzie cwiczyc.W nadzieji ,ze je dostanie :-) Ja mam taki pomysl .Nagram jak ten aport wyglada .Zrobie z nagroda jedzeniowa i nagroda pilkowa.I wstawie tu linka.Wtedy bedzie mozna zobaczyc własnoocznie jak ta cala sekwencja wyglada. Zrobie to jutro rano ,bo bedzie swiatlo dobre.Choc oczywiscie swiatowka pewno przerwie te mile rozmowy o aporcie :-) i wrocimy do tematu po weekendzie :-)
-
[quote name='Gośka']Puli trzymam kciuki za "dredzie" i czekamy w niedzielę że spełnisz "groźbę" i wpadniesz do nas na te wyczesane dredy;) W razie gdyby ci się chciało zapamiętać to mamy numerek 19293, oczywiście wszyscy dogomaniacy mile widziani:p Jesteśmy w hali nr 7 przy ringu 53.[/quote] Gosia ,bede trzymac za Was mocno kciuki , za Wszystkich znajomych z dgm ,zreszta :-) Szkoda ,ze nie bede mogla zobaczyc Cie w niedziele ,bo jade na sobote . Powodzenia Wszystkim :-)
-
[quote name='Mrzewinska']Szkoda, ze mieszkasz tak daleko, bardzo lubie prace nad aportem. A co suka zrobi, kiedy wykonana siad z aportem i w tym momencie pokazesz jej pilke? Probowalas wspolnego noszenia? Suka idzie obok Ciebie z koziolkiem i razem trzymacie koziolek? A ona potrafi np przyjsc na do mnie - siedzi przed Toba, podajesz jej wtedy koziolek z haslem - aport? Czy jakimkolwiek innym haslem, aby haslo to skojarzyla z siedzeniem przez Toba z aportem? Co zrobi, jesli siedzi z koziolkiem, a polozysz jej na nosie kawalatek plasterka sera? Wiesz, ja probowalabym uzyskac efekt prawdlowy na gesty, na naprowadzanie, a haslo dalabym potem. Bo ona - mam takie wrazenie - ma zauczone haslo aport, do mnie - jako - przynies i gryz koziolek. Zofia[/quote] Jesli usiadzie z aportem i pokaze pilke to pusci aport i wogole nie bedie siedziec ,bedzie sie miotac.To juz dzis przerobilam .Wyjasnienie jej ,ze ma siedziec w bezruchu z aportem w zebach zajmie kilka dni . Wspolnie nosimy rozne zabawki ale nie aport regulaminowy.Kiedy nosimy cos razem ona ma zwyczja szarpania tym ,idzie i potrzasa glowa.Zreszta sama ja tego nauczyłam czy tez zachecalam do "rozszarpywania zdobyczy". Tak ,potrafi przyjsc na domnie (czyli siad przede mna) i wezmie podany koziolek w zeby.I odrazu zacznie go obracac. Nie probowalama klasc na nosie plastra serka ale wiem co by bylo ,pusci koziolek zeby zlapac serek :-) Byc moze tak jest ,ze na haslo aport ona podgryza.Choc nie jestem do konca przekonana.Uczac klikerowo poczatkowo nie mowi sie do psa wiec i nie daje hasla/komendy .Podgryzanie pojawilo sie bardzo wczesnie ,z tego co pamietam bylo juz na etapie uczenia siadu przede mna z aportem w zebach ( bo uczylam od konca ). Dziekuje za tak szczegolowe rozebranie ze mna tego problemu. Teraz przez kilka dni pocwicze aport w roznych czesciach i z roznymi nagrodami. Poniewaz mam z Bianka taka zabawe polegajaca na tym ,ze ona zastyga w danej komendzie np siad czy stoj i czeka na rzut pilki ,to sprobuje zastosowac to do aportu.Tylko troche potrwa zanim jej wjasnie ,ze tu tez ma trwac nieruchomo.Byc moze tym znieruchomieniem uda sie objac tez paszcze :-) Napisze jak mi idzie :-)
-
Katerinas -podziwiam Cie za ta decyzje.W zyciu psa co tak naprawde ma wartosc , poza swoboda, bieganiem za piłeczka , miziankiem ,spaniem przy boku ukochanych ludzi.Jak tego nie ma to i nie ma zycia dla psa ...Gdyby Gaja moga wybrac z pewnoscia wybrała by swoje psie przyjemnosci choc moze krotko trwajace ,zamiast niekonczacej sie wegetacji pod kroplowka . Trzymajcie sie ,Gaja potrzebuje teraz maksimum serca wiec wirtualnie sle dobre wibracje . Strasznie mi sie robi jak pomysle ,ze ja bede musiala kiedys jeszcze w zyciu podejmowac takie decyzje...ta chwila kiedy zdecydowalam przerwac cierpienia naszego psa chorego na raka ciagle do mnie wraca i boje sie tego strasznie ,ze go zawiodlam a jednak wiem ,ze nie bylo wyjscia ,bo juz nie jadl i nie wstawał. Obysmy nigdy nie musieli wybierac miedzy zyciem w bolu a smiercia przedwczesna. Wybaczcie mi..mijaja dwa lata od smierci Tora....
-
[quote name='Mrzewinska'] Czyli wyrzucasz koziolek, pies dobiega do Ciebie z aportem, pokazujesz zabawke trzymana w rekach, naprowadzasz jesli tzreba ta zabawka w siad - jak pies umie do mnie to nie trzeba, chwalisz moment wytryzymania - pies jest juz napiety na nowej zabawce, przestaje podgryzac poprzednia, jedna reka odbierasz, druga reka wyrzuca nagrode??? Zofia[/quote] Zgodnie z obietnica wyprobowalam powyzszy sposob. Musze zaznaczyc ,ze ja nie mam problemu u psow z entuzjazmem czy szybkoscia.Problemem jest entuzjastyczne podrzucanie glowa i obracanie koziołka w paszczy czyli podgryzanie. Poszlam na lesna łake i tam zrobiłam formalny aport nagrodzony piłka zamiast jedzeniem. Kilkakrotnie .Jednak podgryzanie nadal wystepuje.Powiedzialabym nawet ,ze Bianka jeszcze entuzjastyczniej podchodzi do tematu i jest bardziej nakrecona. Nie poprzestane na tym kilkakrotnym powtorzeniu, za kilka dni jak bede cwiczyc poprobuje sobie jeszcze. Zauwazylam ,ze im dalej rzucam aport im wiecej trzymam psa komenda "zostan" zanim powiem "aport" tym wiecej ona podgryza. Wszystko to sporowadza sie do błedow jakie popełniłam przy nauce aportu i ktorych nie potrafie zauwazyc. A w domu pocwicze samo podnoszenie aportu z podlogi i ponownie bede zgrywac te dwa elementy ,zobaczymy moze duza liczba powtorek troche ostudzi zapal psa do obracania koziolka na zebach. Co mi jeszcze przyszlo do glowy to ,ze @ Mrzewinska napisała "jak pies umie do mnie to nie trzeba, chwalisz moment wytrzymania - pies jest juz napiety na nowej zabawce " .U nas wyglada to tak ,ze Bianka podbiega z aportem w pysku ,wie ,ze mam piłke w kieszeni, przypominam jej ,ze ma usiasc przede mna ( komenda "domnie") ona siada cały czas machajac głowa jak kon ,odbieram aport i staram sie błyskawicznie wyrzucic piłke. Moze tu cos szwankuje.Ale jak trzymałam piłke pod broda to niestety ona nie chciala wogole pojsc po aport tylko gapiła sie jak zaczarowana na piłke :-) Zawsze to jakies nowe doswiadczenie ,nie szkodzi poprobowac.
-
Oj poprawiłes mi humorek ,poprawiłes :-)
-
Dziekuje jeszcze raz za tak dokładne wskazowki ,Supergoga :-) Teraz juz nie zabładze :-)
-
O.K dzieki ,czyli wysiadam jak zobacze dworzec z Poznaniem w tytule ,inne pomijam :-)
-
Realia to ja juz poznałam :-) ,bo Was czytam regularnie :-) Co do niedzieli to oczywiste bylo ,ze trudno bedzie cwiczyc w takich strugach deszczu ,moje marudzenie odnosi sie do złosliwej pogody ,dlaczego akurat w niedziele musiało lac :-) A moje sznaucery to pewno wdzieczne byly ,ze nie idziemy na slady ,bo one bidaki chwilowo gołe sa przeciez :-) I nawet myslalam o jakichs bluzkach dla nich :-) Dobra , to jestem pod telefonem jakby co .
-
No swoje moze tak ,ale nie kazdy pies jest taki sam :-) i z tego co tu sie rozmawia ,z tych tysiecy maili co sie czyta metoda ignorowania i odsuwania psa jest malo skuteczna .Zreszta nie bede sie sprzeczc.Mozna przeciez wyprobowac sobie wszystko i zobaczyc co na danego psa dzial.Ale zastrzezenie ,nie tylko moje ,co do rad p.Fennell jest takie ,ze sprowadza wszystko do dominacji wzorujac sie na stadzie wilkow .Podczas gdy psy sa osobnikami wiecznie szczeniecymi i rzadko przejawiaja zachowanie typowe i wlasciwe dla stada wilkow.Na tej zasadzie mozna by powiedzic ,ze szczenieta obskakujac matke i lizace ja po pysku (prosba o zwrocenie pokarmu) probuja ja zdominowac. Stawianie sprawy na ostrzu noza ,ze to dominacja , kieruje uwage wlasciciela w niewlasciwa strone.Bo psu moze potrzebne szkolenie i troche konsekwencji a wtedy i o dominacje nie trzeba sie martwic .Gdyby tak łatwo ,jednym sposobem poprzez odsuniecie psa , moznaby go oduczyc skakania ,nie byloby tylu skaczacych psow . Prawda?
-
Mam pytanie :-) , dworzec na przeciw targow ( i wystawy oczywiscie ) to Poznan Głowny ?Nie chcialabym sie pomylic i wysiasc na innycm dworcu .
-
Jeszcze do tego co napisała Surprise .Ten tekst to pobozne zyczenia pani Fennell .Kazdy kto ma doczynienia ze skaczacym psem wie ,ze nie tak łatwo sie odsunac czy odsunac psa.Jesli rozentuzjazmowane 30 kg skacze na nas w ciasnym przedpokoju gdzie niby mam sie odsunac? To wracanie do dominacji tez nie ma wiekszego sensu ,bo pytanie nie jest "czy to dominacja " ale "co zrobic zeby pies przestał". A odsuwany reka na pewno nie przestanie ,bo nie dostaje od nas mozliwosci na zachowanie zastepcze.Psu trzeba pokazac co moze robic w zamian tego nie akceptowanego zachowania .
-
Wczytałam sie :-) ale poniewaz w ta niedziele slady były odwołane co mi bardzo zepsuło humor to ja juz asekuracyjnie sie dopytuje :-) Bo ja , jak nie mam bata nad głowa w postaci umowionego spotkania grupowego , to leze odłogiem wiec staram sie znalezc motywacje zeby pobiec jutro rano do lasu i pocwiczyc :-)
-
o matko juz sie boje :-) Chcialam zapytac czy w niedziele szykuje sie tropienie tam gdzie poprzednio.Ja co prawda jade w sobote na swiatowke ale moze w niedziele bym sie zwlokla z psami ,bo leza i ugoruja.Czy co do niedzieli to sie jeszcze zobaczy zaleznie od pogody ??
-
Dziewczyny wiem o czym mowicie z tym niejedzeniem psim.Jak wzielam moja młodsza suczke ,Bianke ,to przez pierwsze pare tyg wlasnie miala takie braki apetytu. Ja po raz pierwszy w zyciu sie z tym spotkalam wiec problem zaskoczyl mnie bardzo.Nic ja nie necilo ,nawet smakowite indycze szyje za ktore starsza suczka dalaby sie pokroic. Zabieranie miski , dodawanie czegos ,podawanie jedzenia ciegle nic nie pomagalo. Najlepsza byla rada hodowczyni zeby przejsc na gotowane i zaczac od wkladania psu do miski malutkiej porcyjki.A jak zje to za pare godzin wieksza porcje ,a za nastepne pare godzin jeszcze wieksza - Bianka byla szczeniakiem wiec jadla pare razy dzinnie. Chodzilo o to zeby jedzenie bylo mozliwie aromatyczne i swieze ,wiec wlasnie gotowane w domu i zeby jak to sie popularnie mowi "rozepchnac zoładek ". Ta strategia wkladania do miski malutkiej porcji poskutkowala i z czasem Bianka zaczela jesc normalnie .Po jakims czasie powoli przeszlam na karme sucha Profomance i tego sie trzymam. Skutek uboczny tego "rozpychania zoładka" jest taki ,ze ona moze jesc na okraglo ,apetyt ma fenomenalny :-) i wlasciwie jest wszystkozerna-doslownie :-) no i jest grubasem :-)
-
Aguti.Ja tez mam sznaucerki srednie ,dwie dziewczyny.To ,jak zapewne wiesz, zywiołowe pieski i potrzebuja od najwczesniejszych dni konsekwencji i szkolenia . Co do skakania i ja mialam ten problem.Radzilam sobie na rozne sposoby probujac dotrzec do psa.Te poradniki w ktorych pisza zeby nadepnac psu na łape to jakies stare badziewia i daj sobie z tym spokoj. Najpierw zaobserwuj psa kiedy i jak skacze.Czy odrazu rzuca sie w progu ,czy najpierw wije sie powitalnie koło nog i nakreca sie ,jaki jest schemat. Mozesz miec w kieszeni zabawke ktora dasz psu i bedziesz sie szarpac przy powitaniu co odwroci uwage od skakania.Mozesz miec smackzi ktore sypniesz na ziemie i pies zajmie sie jedzeniem a zapomni o skakaniu. Mozesz juz w probu pochylic sie pozwalajac psu obwachac Twoja twarz ,bo o to wiekszosci chodzi ( niekotre jeszcze chca polizac) ,pies probuje zgodnie z nakazem instynktu polizac nas w kacik ust. Duzo jest mozliwosci ale jedno jest pewne wyniki nie przyjda natychmiast,w koncu nawyk tworzyl sie kilkanascie miesiecy wiec i tyle samo bedzie zanikał. Co do sikania to juz bylo omawiane duzo razy.Nie ma innej drogi jak pilnowac psa,nagradzac sikanie na dworzu a zniechcecac psa do sikania w domu.Zniechecac przez ciagla obserwacje psa i przerywanie tej czynnosci klasnieciem w rece i natychmiastowym wyjsciem na dwor. Ja mialam duzy problem z nauczeniem mlodszej suki niesikania w domu ,bo nie moglam jej kontrolowac ciagle.Jak wychodzilam do pracy zostawaly w domu dzieci ,ktore zaniedbywaly wyprowadzanie i suka sikala w mieszkaniu.Brak konsekwencji ,ja wyprowadzalam i nagradzalam najmniejszy sygnal do wyjscia ,dzieci ignorowaly ,przedluzyl bardzo nauke.Ale i ona nauczyla sie po pol roku .Moz e Twoje pies ma cos nie O.K z pechcerzem ,rozmawialas z wet? Pozdrowienia od moich brodaczek dla twoich :-)
-
Rozpisałas sie ciekawie. Moge sie podpisac obiema rekoma pod stwierdzeniem ,ze liczy sie tylko pies ,choc jestem jedynie szeregowym wlascicielem a nie szkoleniowcem. Jednak sadze,ze kliker czy nie , zawsze warto rozszerzac swoje horyzonty ,co nie znaczy odrzucac i potepiac starszych autorow. Moim zdaniem ,mozna korzystac z roznych czastek roznych metod tworzac swoj i niepowtarzalny sposob rozmowy z psem. Dzis rozmawialam z kolezanka ,ktora wlasnie wrocila z Irlandi.Obserwowala tam szkolenie psow do IPO ( nie wiem jak ich odpowiednik ) prowadzone za pomoca wlasnie klikera.Bardzo mnie to zainspirowalo,nie dlatego ,ze chcialabym szkolic psa na obrone .Ale zaciekawilo mnie jak radza sobie w takim razie z tymi wszystkimi popedami ,chwytami,agresja , badz jej brakiem.Jak to robia . Byc moze uda sie nawiazac kontakt z tamtymi ludzmi ,Irlandzczykami . To co chcialam wyrazic to ,ze ciagle pojawiaja sie nowe odkrycia w dziedzinie szkolenia zwierzat ,coraz lepiej rozumiemy dlaczego jak a to b .Byc moze nie warto dorabaic skomplikowanej teori do kazdego psiego zachowania ,nie kazdy musi wiedzic jak przebiega procec myslowy u psa przy nauce siadu. Jednak poglebienie naszej wiedzy niejednokrotnie moze pomoc i skierowac nas na wlasaciwe tory .Czyz nie ? :-)
-
Ale Gorny to on chyba nie jest z fali klikera .Z tego co wiem ,bo ten autor był kiedys na liscie klikerowej ale wycofal sie i w jego pozycji nie ma raczej nic o szkoleniu na sladzie klikerem .Zreszta to chyba niemozliwe. Ja co prawda ONka nie mam ale mam duzo ksiazek o szkoleniu psow i powiem Wam ,ze mało ktora pozycja jest dobra . Tu u nas sa jakies ogolnikowe poradniki ,albumiki z duza iloscia zdjeci . To co ja nie ONkarka moglabym polecic to dla poczatkujacych -Twoj pies . Gina Spadafori ,bardzo rozsadna pozycja ,bez infantylizmu -Psy obronne . oraz Pies dobrze wychowany . A .Boczula ,zdejmuje łuski z oczu. Dalej -Psy ,rasy ,hodowla ,szkolenie .Smyczynski.Naprawde warto sobie poczytac dla porownania i zastanowienie.Niekotre rady sa uniwersalne. Dla wszystkich obowiazkowo -Sygnały uspokajajce .Turid Rugaas zeby pozbyc sie przesadow na temat tego co mowi pies. Dla mnie i innych klikerowcow pozycja B.Waldoch o klikerowym wychowaniu oraz -Najpierw wytresuj kurczaka .Karen Pryor to tez niezle otwiera oczy na proces uczenia sie psa,nawet jesli uczy sie nie klikerowo Nieudana pozycja jak dla mnie to -Obedience .Inki Sjosten ,skrotowa i pełna niedomowien. No i dla tych co chca czegos wiecej niz alfabet -Rodzinne gniazdo .Droschera ,wcale nie opowiada o psach zreszta. Jest i kilka innych pozycji wartych uwagi ,jak chocby wlasnie Corena lub Dodmana "pies ktory kochal zbyt mocno" ale to dla majacych spore problemy. Natomiast brakuje mi pozycji o szkoleniu ale nie takich "powiedz psu siad i pochwal a potem powiedz "przynies piwo", tylko opisujacych mechanizmy uczenia sie psa ,jego psychike. Ciagle za malo wiemy o wnetrzu psa traktujac go jak maszyne ktora mozna wlaczyc i wylaczyc na zyczenie. Niuanse decyduja o trafnosci dobranej metody treningowej i tego chcialabym sie dowiedzic co ,jak, dlaczego....mysle ,ze przyjdzie jeszcze poczekac na takie pozycje ,szczegolnie jesli nie czytam po angielsku. No ale ja tu gadu ,gadu a za oknem snieg i co bedzie z treningiem ...przyjdzie czytac o nim zamiast osobiscie trenowac w tych warunkach :-)
-
Ja Wam powiem jedno , na 100% to nie jest moja Bianka :-) :-) No moze Zuzia ale tez watpie :-)