-
Posts
2509 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Romas
-
[quote name='bluerat'] Jak pisze Romas : Ja bym tego nie nazwała śmiercią przedwczesną - a [B]godną śmiercią, bez niepotrzebnego bólu i cierpienia. [/B] Jeżeli nie jadł i nie wstawał to wybacz, ale czekaliście za długo. Ja też czekałam za długo...[/quote] Bałam sie tu zajrzec... Wiesz Bluerat u mojego psa wszystko rozegralo sie w ciagu miesiaca.Od diagnozy do uspienia miesiac czasu.Guz rosł jak na drozdzach. Kiedy byly pierwsze objawy ,pies sie uspokoił ,przestal szalec na spacerze,wiecej lezal w ciagu dnia ,ja glupia bralam to za objawy dojrzalosci u niego. Potem w trakcie walki z rakiem ,przy wprost lecacych na łeb na szyje płytkach krwi i innych wynikach ,rozwazalismy operacje (widoczny strach weta przed wykrwawieniem psa,brak krzepliwosci) pies odmowil dalszej walki.Poprostu polozyl sie w pokoju gdzie zawsze razem lezelismy i tam juz zostal.I to juz tylko w godzinach sie liczylo. Nigdy do konca sie nie wie kiedy juz jest ten moment. Nie moge o tym spokojnie myslec. Tymczasem z moja Zuzia jest znacznie lepiej.Scisle trzymanie sie diety dla seniora owocuje stabilizacja zdrowka. Mocz jest O.K wiec chwilowo odsuwam koniecznosc pobrania krwi ,bo dla niej to ogromny stres. Zaczela znow bawic sie z Bianka i szalec na spacerkach wiec mam namacalny dowod,ze czuje sie lepiej.Oby jak najdluzej.
-
Jak napisałam tak zrobiłam.Przyczepiłam do aportu sznurek.Dalam psu siad i pokazywalam aport,jak Bianka lapala w zeby pociagalam za sznurek ,automatycznie zaciskala zeby i k/s.Tyle ,ze tym razem s byla pilka lezaca za moimi nogami.Pysznie sie pracowalo.Nie wiem co z tego bedzie ale zobaczymy.Z pewnoscia zalapala ,ze ma mocno zacisnac zeby ,bo jak puszczala przedwczesnie koziolek i nie bylo k/s to nastepny raz trzymala z wieksza zacietoscia. Ja zauwazylam taka rzecz ogladaja filmiki z MS ,sporo psow ma maly problem z puszczaniem aportu ,widac jak psy zaciskaja zeby .Ciekawe.
-
Beata , moje dziewczyny Zuzia i Bianka bardzo dziekuja Ci za zabawki :-) Zuzia nieposiadala sie z radosci kiedy wrocila do domu i odkryla ,ze czeka na nia Pan Patyczek :-) Teraz moje psice winne sa Ci przysługe :-)
-
[quote name='Mrzewinska'] Romas, mialam gdzies nagranie wlasnie nauki, nie koncowego efektu, nagranie robione na zywo. Poszukam. O ile juz dawno nie krazy po swiecie, moglam dac komus plytke. Nie wyglada Twoja suka na taka, ktora sie zniecheci przy nieregularnym nagradzaniu. Bo tak, to sorki, ale troche jest jakbys uczyla ja warowania, a nagradzala za wykonywanie siad.:evil_lol: Jesli poleciala po pilke, zamiast po aport, to super, masz lepsza motywacje niz zarcie. (...) Az wytworzy sobie lepsza koncentracje na tym, jakie hasla jej dajesz. Ech, te nadgorliwe psice... Zofia [/quote] Bardzo chetnie obejrzalabym takie nagranie ,poczatkowych trudnosci ,bo jak nie ma zadnych trudnosci to nie dla mnie :-) A powaznie to chetnie zobacze krok po kroku jak uczy sie inaczej niz ja to robilam. Musze zrobic ten test Inki ,bo chyba faktycznie pilka jest u niej wiekszym motywatorem niz jedzenie.Choc jedzenie tez bardzo w cenie ,bardzo ! tyle ze zalezy jakie. I owszem przyznaje z pokora ,ze zle ja nagradzam .Bładze. Wszystko to sprowadza sie do sygnalow jakie jej daje ,do uspokojenia jej przez uspokojenie siebie,bywam chaotyczna i to odbija sie na jej pracy,ja pracuje zrywami i to tez widac.No i chetnie chodze na skroty :-) Dzis chcialam poprobowac zachecic ja do trzymania aportu dotykajac jej pyska.Mowy o tym nie ma.Poniewaz pracujemy bez kontaktu dotykowego w czasie cwiczenia,czyli nie ustawiam ja rekoma ,ona nie rozumie takiego przytrzymania jako pozytywnego sygnalu na przedluzenie czynnosci. Po zakonczeniu zachowania oczywiscie jest dotykana ,chwalona itd ale w czasie cwiczenia jest tylko komunikacja przez mowe mojego ciala ,kliker i to co ona zrobi badz nie.Totez nie da sie takiego psa uspokoic w tej fazie nauki aportu przytrzymujac ,glaszczac po pysku czy szyji.Musze raczej skupic sie faktycznie na tym zaciskaniu zebow . Takie wnioski mam po dzisiejszym dniu .
-
Madziorka , tak samo jest z Zuzia ,ze boi sie koziołka updajacego z halasem.Zaczynalam na zabawce przypominajacej patyk ,ktora nie wydaje dzwieku przy upadku.Potem dopiero aport plastikowy na dywanie.I jak czesto cwicze to O.K moze byc i ze stukotem .Gorzej jak Zuzia troche zapomni a ja rzuce jej na terakote,musze potem od poczatku przerabiac szybciutko calosc na dywanie.Poprostu ma fobie na tym tle i koniec. Mam plastikowy koziolek ,malo profesjonalny ,owiniety w srodku grubym sznurem.Ten sznur byc moze zacheca do obracania koziolka w zebach. A wogole to dzis Bianka na tropieniu byla tak nakrecona ,bo zwizytowal ja jej kolega Atos ,ze nie bylo mowy o jakimkolwiek aportowaniu w przerwie miedzy tropami.Poprostu amok ,ona chyba zakoachana jest w nim :-) Ale przynajmniej popisala sie potem ,bo potrafila wyodrebnic zabawke z moim zapachem ze stosu innych i nawet ja przyniosla.Wiec nie idzie do uspienie :-) :-) Czasem ten pies doprowadza mnie do rozpaczy ,zeby juz tak na maksa ponarzekac :-) Nie wiem jakby ja wyspokoic przy pracy ,biorac pod uwage jej przerzutnosc uwagi . No ale nic , nie poddam sie :-) Aaa, zapomnialam dopisac,ze moze faktycznie zalozyc nowy temat o aporcie ,bo tu dokonujemy roznych prob uczenia aportu niekoniecznie zgodnych z tematem topicu .
-
[quote name='puli']Eeee,bo kombinujesz zamiast zapakować futra i przyjechać do Krakowa na fachowe przeszkolenie...[/quote] Chyba wystarczyloby futra przeslac poczta ,ja tam po co :-) niezdolna kobita :-) Czasem to tak i sie marzy zeby ktos za mnie poradzil sobie z tym bigosem :-) Dobra ,dobra dam sobie rade tylko czasu i cierpliwosci mi trzeba :-)
-
[quote name='Mrzewinska'] PS nagralabym to na mojej i poslalabym Ci, ale nie mam pojecia jak taki filmik sie zawiesza. Ja jestem blondynka komputerowa. Najpierw nauczylabym hasla na spokojne trzymanie i przedluzalabym to trzymanie.[/quote] Nagranie przesyla sie przez strone YouTube .Naprawde prosto. Choc rzecz nie polega na obserwacji perfekcyjnych aportow :-) te juz widzialam nie raz.Raczej ja musze pokazywac moj wstep do aportu bardziej doswiadczonym ode mnie i wspomagac sie ich obserwacjami .A tak prawde mowiac :-) to tak samo na liscie klikerowej zawsze jest dla mnie jedna rada ,i bardzo sluszna zreszta ,zebym wrocila do podstaw i jeszcze raz to przepracowala .Klikerem czy nie , zawsze w cenie jest dokladnosc i podstawy ,ktorej to dokladnosci mi brak . Moze nie mam zadatkow na szkoleniowca ,lepiej daje sobie rade z obserwacja psich zachowan i ich ocena niz z wywolywaniem tychze :shake:.
-
Wiec to jest taki problem.Ja wiem ,ze nagradzam zle wykonanie. Zafiksowalam sie w tym i nie potrafie wybrnac ,bo nienagrodzenie doprowadzi do zniechecenia ,to pies co sie szybko zapala i rownie szybko przerzuca uwage. Ona rozumie ,ze ma przyniesc koziolek i usiasc z nim obok mnie .Rozumie ,ze to nastepuje na haslo"aport" ( hm...bez hasla prawde mowiac tez ).Nie moge jedynie powstrzymac memlania. Dotkniecie brody to trudna sprawa.Ona nie jest dotykalska ,szczegolnie w zabawie ,chce sie szarpac ,chce ruchu ,jak probuje dotykac wyplowa koziolek lub potrzasa nim coraz energiczniej liczac na szarpanko. Odbieranie w ułamku sekundy prawidlowego trzymania jest tak samo trudne jak trafienie w ten moment z kliknieciem. Rozumiem dobrze ide powrotu do nauki trzymania .Byc moze bede musiala tak wlasnie zrobic.Ale przedstawiam te wszystkie problemy z tym psem chcac zobrazowac sytuacje . Moze zreszta problem to za duze slowo ,bo jest to dopiero drugi pies ktorego ucze formalnego aportu i ucze tez sama siebie . Nie probowalam szarpac sie koziolkiem ,choc mam taki ciezki ze sznurkami . Wczoraj tez analizowalam sobie te nagrania i tak pomyslalam wlasnie gdyby jeszcze poprobowac wlasnie podkreslenie tego zaciskania zebow,nie wiem czy to wyjdzie . Poniewaz dosc dlugo meczylam sie z aportem u Zuzi ,ta z kolei za nic nie chcial usiasc trzymajac jednoczesnie aport,pomecze sie i u Bianki . W koncu jakis sposob zadziala. Acha, Bianka ma 1,5 roku i jest psem bardzo enrgicznym , niespokojnym i pelnym pasji do dzialania. No i musze wniesc poprawke :-) nie moge polozyc pilki z boku i poslac Bianki po rzucony aport :-) przynosi pilke :-) Przecenilam ja . Dziekuje Wam za pomysly ,bede dalej sie zmagac :-)
-
Wspołczuje i zycze zdrowka ,moze seteczka na rozgrzewke i goraca kapiel cos pomoga .
-
[quote name='Mrzewinska']Czekam na obiecane nagrania. Zofia[/quote] Nareszcie wirus pokonany i moge wrocic do wirtualnego swiata. Oto nagrania . Na pierwszym nie odbieram aportu ,bo klikam za siad przy nodze z aportem w zebach.Klik konczy zachowanie wiec pomijam odbieranie. Moze to zdawac sie niejasne ale na tym etapie uznalam ,ze tak bedzie lepiej.Pomincie niedoskonalosci ,ktore sa widoczne ,to jednak stan pracy nad aportema nie wykonczone zachowanie. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=jtbCT0hzY9Q[/URL] Tu nagradzam piłka bez kliku ,Bianka wie ,ze mam piłke w kieszeni i bede rzucac.Moja wina ,ze dalam jej niejasna komende na powrot ale to szczegol :angryy: Trudno czasem zapanowac nad wlasnym cialem rece robia cos innego niz chce glowa . [URL]http://www.youtube.com/watch?v=tUwfqHIR85Q[/URL] Tu pokazuje jeszcze nasze pierwsze proby z aportem .To podgryzanie odrazu wystepowalo. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=LamN-mPmsdM[/URL] Mam wiec spory problem ,ktory z pewnoscia da sie pokonac ale chwilowo jestemw matni.Jak mi sie wydaje sprawa nie jest w rodzaju nagrody ale w tym ,ze ona uwielbia tak sie bawic ,to ja nakreca i stad entuzjazm i wesole podgryzanie.Moze zreszta sie myle.Moze za malo uczylam mocnego chwytu koncentrujac sie na siadaniu z aportem i wracaniu do mnie .Moze powinnam wrocic do podstaw i wyklikac sciskanie aportu .
-
Dziekuje ,to widocznie gdzies zgubilam ta odpowiedz w masie maili z planami zamachow na Ciebie :-)
-
[quote name='MartaReksKiwi']Ja tez kupiłam tą gumową nakładkę i... jest super!!!! bez problemy wyciaga nawet 1,5 miesieczny włos :) o taką: [URL]http://img218.imageshack.us/img218/7871/20061117gumka0008mr3.jpg[/URL][/quote] Tak kupilam wlasnie taka choc nie na wskazujacy a na kciuk,wieksza jest ,bo myslalam ,ze bedzie dobrym oporem dla trymera ,ktory teraz mi sciera wlasnie kciuk jak dlugo robie.Zobaczymy jak mi sie sprawdzi .
-
To ja ponawiam pytanie karczma czyli gdzie dokladnie ?Czy jednak musze molestowac p.Glonka .
-
Sorry ,ze przerywam te proby zamachu na Beate :-) ,ale musze sie dokladniej doinformowac gdzie w niedziele.Karczma czyli gdzie ?Bo juz mi troche glupio do p.Glonka dzwonic i molestowac go o wyjasnienie dojazdu.Bede wdzieczna za nadanie kierunku w ktorym mam sie udac jutro :-)
-
Spotkanie nie jest zlym pomyslem ,choc powiem Wam cos o moich doswiadczeniach.Kiedys bylo takie spotkanie w Warszawie.Przyszla kupa luda.Prowadzila Maria Kuncewicz. I to co mi osobiscie przeszkadzalo to byl ten tlum bardzo zroznicowanej w wiedze publiki. Jedni juz mogli spokojnie startowac w jedynce ,drudzy (jak ja) ledwo zerowka. Tak ,owszem ,sporo sie dowiedzialam patrzac na prace innych i sluchajac Marii .Chcialabym jednak moc przecwiczyc to samo pod okiem doswiadczonej osoby a to juz przy 20stce psow niemozliwe. Chcialabym skupienia na konkretnych problemach np ujecia pracy przy nodze taka metoda i inna metoda.Co np zrobic z odstajacym zadem( ktory zreszta ja widzialam na filmikach wielu psom odstawal). To taka garsc refleksji,bo co do zorganizowania samego spotkania to chyba nie jest trudno jakies miejsce wybrac i poprostu zwalic sie tam :-)
-
[quote name='Davie'] . Bo na filmikach z innych występów tej pary wyglądało to naprawdę ok, pies był fajnie zmotywowany i chętnie pracował. [/quote] ja dzieki kaprysowi moje kompa mam dzis dostep do coniektorych filmikow i ogladam,ogladam,ogladam i nie moge sie naogladac. Nieuchronnie rodzi sie pytanie ,patrzac na wystepy niektorych zawodnikow -jak oni tego nauczyli.Widac,poprostu widac ,ze mieli inne metody ,chocby to branie aportu w biegu. Co mi sie rzucilo w oczy ,w porownaiu do wystepu naszych par, zawodnicy np norwescy mieli wieksze "wyczekanie" przed kazada komenda.Nie wiem czy to widzicie ale pracowali chyba pod mniejsza presja i swobodniej, a moze tylko mi sie tak zdawalo. Ide dalej ogladac :-) A widzieliscie wystep sznaucera z ekipy francuskiej P.SCHMISSER/RAYMANN ,moze kots wie jaka dostali punktacje?Bardzo mi sie podobala praca tego psa choc chwilami za entuzajastyczny byl :-)
-
[quote name='Mrzewinska'] Berku, ja tez widzialam w Poznaniu psy politpoprawne oficjalnie, ktore "klikano" kantarkiem az glowe psią zarzucalo na boki.... Zofia[/quote] A ludzie sobie mysla ,ze anonimowi sa ..i porazka :evil_lol:
-
[quote name='Basia i V'] Ja slyszalam, ze komentatora nie bylo, bo zakazali tego sedziowie - zeby nie rozpraszac psow. Zgadzam sie, ze bylo wiele niedociagniec organizacyjnych, ale to byly pierwsze takie zawody w Polsce. Bylo o niebo lepiej, niz rok temu, bo na calym boisku byla wykladzina, bo wyznaczono miejsce dla zawodnikow, byly tekturowe bandy oddzielajace zawodnikow. Bylo gorzej - bo nie bylo ringu przygotowawczego, bo tloczaca sie publicznosc mocna przeszkadzala psom, bo brak bylo przejrzystej informacji. I zawsze cos jest nie tak -[/quote] Masz racje jeszcze sie taki nie urodzil coby wszystkim dogodzil .Ale mozna bylo pomyslec i choc probowac.Miedzy wystepami zawodnikow pare slow dla publiki. Otwarta galeria nad ringiem. Troche wiecej krzeselek ,bylo ich od groma przy ringach wystawowych. Miejsca dla zawodnikow odgrodzone tasma ,bo byla tasma ale na podlodze i ja tez w tlumie jej nie dostrzeglam i weszlam pomiedzy stoliki :oops:. Ale oczywiscie ,ze tylko ten co nic nie robi to sie nie myli.Choc przykro mi bylo ,ze przyjechalam taki kawal drogi i nie mam szans na obejrzenie chocby kilku wystepow pod rzad ,bo poprostu tłum ludzi mi zaslanial calkowicie widocznosca i wystac kilka godzin na nogach trudno. Troche to bylo tak jakby organizatorzy mowili do publiki "nie jestescie tu mile widziani i cieszcie sie ,ze wogole cokolwiek widac". Nie ma co szat rwac ,pozostaje teraz ogladac i analizowac sfilmowane wystepy .
-
Ha , a ja kupilam taki gumowy naprastek z kolcami na kciuk ,wlasnie w Poznaniu.Zobaczymy czy mi sie sprawdzi jako pomocnik przy trymowaniu trymerem :-)
-
[quote name='Mrzewinska']Ktorego goldena widzialas? Austriackiego czy norweskiego? Oba byly wspaniale. Szybkosc i radosc jak u (dobrze prowadzonych!!!!) maliniakow. Mnie udalo sie zdobyc katalog... Zofia[/quote] A zebym to ja wiedziala.Wystepowal w sobote po godz 13stej.Chyba norweski ale glowy nie dam sobie uciac.Jednak dokladnosc i styl pracy z takim psem,nie najlatwiejszym przeciez jesli idzie o wyciszenie emocji ,bardzo mnie zachwycil. Katalogu zazdroszcze :-) Mozna sobie porownac wszystkie dane ,ech ... A ja mam takie pomysl ,moze ktos moglby skopiowac na plytke wystepy czolowych lokatowo zawodnikow i naszej ekipy ??I taka plytke by rozprzedal,ja chetnie zainwestuje w cos takiego.Daloby sie to zorganizowac ? Obejrzalam na PsachSportowych wystep p.Boczuli.Jedyny co narazie udalo mi sie sciagnac (biorac pod uwage chorobe mojejgo komp. ) Szkoda ,ze nie widzialam ich na zywo . Chcialam dodac , kozystajac ,ze chwilowo mam łacze z netem ,ze pracuje na aportem z uzyciem nagrody łupowej i mam rozne wnioski ale nie moge chwilowo wstawic filmu z wiadomego powodu. Ale jak sie naogladalam Obediencu to odrazu zapal wiekszy do pracy :-) Choc nie sadze zebym kiedykoliwiek maila dosc zaciecia przygotowac psa choc w czesci tak jak ogladalam w Poznaniu .Ale pomazyc mozna ,nie ? :-)
-
Mam zepsuty komputer i moje maile nie docieraja .A odrazu po powrocie w sobote usiadlam i napisalam Wam kilka moich subiektywnych wrazen z MS Obedience .Przepadlo w sieci. Ale ogolne wrazenia moje,laika i widza ,sa takie jak i reszty.Poprostu ogromna arogancja organizatorow i totalne lekcewarzenie publiki oraz zawodnikow. Ja nie bylam wstaanie wystac przy barierze i ogladac anonimowych zawodnikow. Jedyne co dobrze widzialam to wystep Goldena :-) Podziwiam tych zawodnikow z Polski ,ktorzy zecydowali sie wystapic,poddac ocenie i porownaniom (nieuniknionym ) na temat naszego poziomu.Gratuluje im tego startu i jedoczesnie zazdroszcze.Kazdy kto choc troche cwiczy z psem wie ile godzin potu i trudu trzeba zeby nauczyc chocby kilku komend a co dopiero takiego programu. A fakt komentarze publiki byly swietne , np ja slyszalam ,ze przewodnik chodzi po kwadracie bo pokzauje psu jak ma potem isc :-) Wspolczuje tym ludziom ,ze musieli sie sami domyslac zamiast moc wysluchac fachowego komentarza.Ale to widocznie organizatorom wydawalo sie zbyt duzym trudem i wysilkime zeby za te 10 zl wejsciowki jeszcze komentarz o Obedience uslyszec. Slowem organizacja do kitu ale same starty warte obejrzenia i dajace do myslenia .
-
Dzien dobry :-) Mam zapsuty komputer i cudem udalo mi sie go uruchomic .Prosze powiedzcie szybko,szybko czy dalsze zajecia sladowe beda sie odbywaly pod mostem siekierkowskim czy tam gdzie wczesniej ? To pytanie za sto punktow ,bo pod most niestety przyjezdzac nie moge . Beata , napisz jaki plan sladowy na niedziele ,dobrze ? :-)
-
A ja tam bylam mido i wino pilam .No nie przesada tylko kawe i herbate :-) Opowiem Wam troche . Do Poznania jechałysmy IC z Dorotak i grupa Hovkow ,przemile psiaki :-) Dotarlysmy bez problemu.Na terenie wystawy nie bylo jasnych oznakowan co w ktorym pawilonie ale dalysmy sobie rade. Najwiecej czasu spedzilysmy przy ringu czarnych sredniakow. Dorotak wszystko fotografowala ,ja sie poddalam ,bo moje zdjecia byly tak marnej jakosci ,ze szkoda wysilku(nieczytelne). Przy czarnulkach spotkalysmy jeszcze Belutke i razem ogladalysmy mojego idola Stefana ( Segala chyba ,nie pamietamn jak w orginale brzmi cale imie ale z pewnoscia zain6eresowani poamietaja tego psa). No wiec rozczarowanie lekkie.Pies z pewnoscia piekny ale drobnej kosci .Jak to jednak na zdjeciu inaczej wiele rzeczy wyglada. Ja tez obejrzalam sobie samca po Herbercie.Jak dla mnie b.ładny. Jak juz nam nogi calkiem w d...weszly ,polecialysmy zobaczyc Obedience .Tam tez tlum ludzi i w sumie warunki do ogladania rzadne. Potem jeszcze raz ring srednich czarnych ,bo kibicowalam rywalce Bianki (z poprzednich wystaw). Potem znow Obedience i w koncu ...stoiska z artykułami dla spow.Ale rozkosz dla oczu ,bo dla portfela mniejsza.No ale zawsze cos tam upolowalam a najbardziej sie ciesze z gumki do trymowania zakladanej na kciuk. Potem jeszcze usilowalysmy obejrzec finaly i widzialam zwyciestwo p.Supronowicz i jej psiaka -gora Sznaucery :-) To co mnie zirytowalo to arogancja Poznanskiego ZK.Na calej wystawie wiele miejsc bylo tylko dla VIP .Podczas gdy ludzie tloczyli sie i wlazili sobie na glowy chcac zobaczyc finaly to caly sektor ,pustawy byla zajty dla VIP i nie ma zmiluj. jakis wyjatkowo arogancki facet z obslugi wystawy przeganial nas zebysmy nie stali przy tym przejsciu dla VIP-ow bo tamci przejsc nie moga .Skandal.W koncu place za wejscie ,wystawa jest dla mnie dla czlonka ZK i troche szacunku by sie nalezalo.No ale to taki maly zgrzyt. Slaba oprawa wystawy.Jak na swiatowke spodziewalam sie czegos wiecej niz tylko pieknych psow. Potem powrot tez z hovkami :-) przypadek mily .No i gadka w przedziale i pokazywanie upolowanych rzeczy .Och ,poprostu cudownie bylo :-) A foteczki obiecala Dorotak wstawic :-)
-
[quote name='Czarne Gwiazdy'][IMG]http://images3.fotosik.pl/240/f89b7d914209d2fd.jpg[/IMG][/quote] Szczyt rozpasania :-) a moze roz[B]psa[/B]nia :-)
-
Ja raz i drugi bardzo krotko scialam brode Zuzi ,jak jadla gotowane i miala bardzo posklejana .Okropnie to wygladalo.Jak sie zetnie brode to i wasy i ..do kitu.Wiec cierpie w milczeniu. A musze powiedzic ,ze te chwosty na ogonie zdecydowanie mi sie nie podobaja ,wrecz mam na to alergie.To psuje sylwetke sznaucera ,moim zdaniem .No ale co człowiek to gust :-) i dobrze ,ze wszyscy tacy sami nie jestesmy :-)