-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
[quote name='Ksera']Knujecie za naszymi plecami :angryy: , zaczekajcie, jak ja Was jeszcze urządzę :mad: . to nie ja :shake: - to Camara - to ona ściąga te koszalińskie psy na potęgę - moze Wy tam swoich nie macie? co do suki - to ona została oddana z domu razem z innym psem - więc żyła w stadzie. Podczas pierwszego pobytu w schronie zyła bezkolizyjnie w boksie z m. in. dużą suką - ale ona - tj. rottka - wygląda zdecydowanie na b. zadowoloną z życia - ciągle gęba jej się śmieje - jak mówiłam Camarze, to taki golden w rottkowej skórze - przynajmniej na podstawie moich pobieżnych obserwacji. Jutro w schronie zobaczę ją jeszcze pod kątem psów. Była wzięta przy pierwszej adopcji przez kretynów mieszkających "na działkach" - nie uwłaczając ludziom mieszkającym na działkach, ale tym z oczu za dobrze nie patrzyło - do obrony. Po 2-3 tyg. została odłowiona w mieście - wałęsająca się. Ponieważ miałam jej zdjęcia z 1. pobytu i 2. też, przeprowadziłam szczegółową analizę umaszczenia - ta sama. Suka ma 4 lata. Ksera - ja kombinuję transport na cito - w piątek suka mogłaby zrobić trasę Szczecin - Kielce. Pozostaje mi odcinek Koszalin - Szczecin. Czy odcinkiem Kielce - Kraków mogłabyś Ty się zająć?
-
o matko - Camara - ależ Ty wysmarowałaś ten tekst na allegro :crazyeye: :loveu: :loveu: :loveu: ... to ja się jednak nie nauczę wystawiać zadnych psów na aukcjach, co zamierzałam zrobić, żeby Camarę odciążyć :shake: po co - no po co? no kto to zrobi lepiej niż Camara? :cool3: niiiiikt :shake: zeby tylko kogoś to ujęło za serce... Camara - ale ten link do allegro jakoś mi się dziwnie otwiera :razz: - bo kazali mi się zalogować najpierw, a jak to uczyniłam, to mnie poinformowali, że właśnie wystawiłam na sprzedaż Belkę :-o ja? ja? Belkę? :crazyeye: ... to przecież Ty handlujesz moimi psami :cool3: - ja je tylko odławiam w schronie:niewiem:
-
[quote name='Camara']smuto mi się robi jak zaglądam na wątek Foresta... pusto tu i cicho :-([/quote] smutno mi się robi, jak zaglądam do Foresta w schronisku... zapomniany pies, który ma w sobie tyle chęci do pokochania na nowo człowieka... tyle chęci - taki potencjał - po prostu nikomu niepotrzebny
-
Drachma do kojca? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: ...Drachma to najwyżej na kanapę :p ale ponieważ z całej Polski walą rottki do Krakowa ( ależ się uśmiałam na wątku transportowym :lol: :lol: :lol: ), więc Camara się zaoferowała, że wcisnie Kserze koszalinska rottkę - taką z charakterem goldena, która już raz poszła na łańcuch :-( , a po 2 tyg. znów została odłowiona w mieście jak błąkała się... tylko, że Wy znow tak daleko ...:mad:
-
dzięki za spostrzegawczość :eviltong: a z Maćkiem się nie słyszeliście, bo pewnie wielki kaukaz przesłaniał cały zasięg na komórkę :p a po mnie jak po psie spłynęła choroba :mad: - bo już mi się zamarzyło, ze dziś z powodu gorączki nie pójdę do pracy...ech ;) zero gorączki :angryy: od antybiotyków - fakt, jest mi niedobrze - ale poza tym jestem zdrowa jak rydz :cool3: - i znów kombinuję transport do Krakowa :eviltong: - he he, zapsimy Was tam po uszy...:p
-
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
kinga replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
jaaaaki niedźwiedź - a jaki łeb - ach...:loveu: -
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
kinga replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
ech, te psy... ideały psie - a tylko ten wiek odstrasza ludzi :shake: ..i co tu z tym fantem zrobić? :hmmmm: -
o tej porze wymagasz ode mnie przytomności umysłu? :crazyeye: nie. :shake: okazało się, ze mam - to brzmi tak ładnie :p - odmiedniczkowe zapalenie nerek :razz: - a sytuacja była o tyle śmieszna w tym nieśmiesznym dniu - ze coś tam mnie bolało, mój TZ podszedł, walnął mnie w nerki, a że podskoczyłam, to zaraz zawyrokował, że za chwilę będę miała 40 stopni gorączki, i ze jedzie do miasta:p po antybiotyk - godz. 23. Głupi czy co - pomyślałam sobie... przecież ja dziś przejawiam aktywność 100%. No i ...zanim wrócił z tej apteki, to ja juz się telepię w dreszczach, czoło mi goreje, a ta głupia nerka boooli oj, boooli ( swoja drogą, myślałam, że nerki są w innym miejscu :oops: ) dlatego idę chorować - bardzo przepraszam, ale umysł mi się wyłaczył również :-( - Camara kochana - jutro napiszę
-
Camara na forum podhalanów podałas mój adres rzadziej przeze mnie używany - dodaj dobra kobieto jeśli możesz ten, który ostatnio podajesz wszędzie: drachma97@gazeta.pl - dziękuję Ci bardzo jak i wszystkim, którym Belka się spodobała ...dziś trudny mamy trochę dzień z powodu Lincolna :-(, więc o Beli więcej napiszę jutro
-
...a czemu, żeby dobić Camarę? a dlatego, ze Camara też ma podhalankę Belkę Belka Camary ma wszystko ma dom ma ogród ma spacery ma prawo do lepszych i gorszych dni ma posłanie w sypialni, ma posłanie pod schodami - gdzie jej się zachce w danym momencie spać ma swoje stado ma Camarę Belka z koszalińskiego schroniska nie ma NIC miała pana miała dom - zapewne z ogródkiem może też spacery jakieś posłanie i dalej jest ten dom z ogródkiem, jest ten pan sprzątnięto tylko miski i posłanie sprzątnięto po Belce a Belka ma 7 lat nie zna mądrości ludzi, że nie przesadza się starych drzew ale czuje całym psim sercem, ze nie porzuca się niemłodych psów tylko że nic jej z tej tęsknoty nie przyjdzie
-
GreenEvil i joaaa - jako częściowa właścicielka Lincolna - bardzo gorąco dziękuję :calus: czasem nie udaje mi się jednak wyłączyć wyobraźni, co w przypadku obcowania z psami schroniskowymi jest niezbędne, żeby nie oszaleć i niestety ciagle staje mi przed oczami to jego wgniecenie w czaszce pracownicy opowiadali mi, ze facet, który go przyprowadził do schronu, przyjechał na rowerze z podkoszalińskiej wsi, a Lincoln biegł przy nim pies TEGO TYPU który biegł taki kawał przy rowerze... więc albo to był jego właściciel, albo rzeczywiście Lincoln przybłąkał się do człowieka i po tym tygodniu tak mu zaufał, że gotów był za nim wszędzie pójść i ten pies, mający doświadczenia w postaci katowania ze strony człowieka, zdychałby w tym schronie ...jak pies ( według naszego bardzo mądrego powiedzenia) - bez żadnych innych obrazów człowieka w sercu bo przecież tak niewiele już brakowało
-
he he , ja ostatnio Drachmie kupiłam karmę dla seniorów - zaszalałam finansowo, bo mnie sumienie ruszyło - i co? dorwała się do drugiej karmy - tej z dopiskiem: "Dog Active" :evil_lol: ( widocznie ma dobre mniemanie o sobie :lol: ), a karmę dla seniorów z pocałowaniem ręki wsunął 2-letni Lipton :p
-
od 9 lat wszyscy pytają mnie ze zgrozą, czy taka Drachma to wiadro dziennie wsuwa... od lat tłumaczę wszystkim cierpliwie, że je najmniej z całego stada - a i tak pół miski zawsze zostawia - ale chyba nie jestem zbyt wiarygodna, bo i tak nikt mi nie wierzy :shake: ( np. schroniskowa Tajga, ważąca ok. 20kg - wsuwa więcej, niż Drachma, a i tak po 2,5 roku mieszkania z nami ma wciaż żebra na wierzchu :oops: ) ...no więc co my z Kasią mamy zrobić z naszymi puszystymi (dosłownie i w przenośni) pieskami? ...no co? :placz:
-
Forest to jest taki "psi pies" - jak to kiedyś ktoś ładnie napisał ;) taki bez fanaberii, bez humorów, wpatrzony w czlowieka spośród mojej sfory ja mam takiego - który kocha ludzi i świetnie sie czuje w ich towarzystwie, któremu zawsze się wszystko chce, którego nasi przyjaciele najbardziej lubią... gdyby nie ten właśnie pies - Lipton - który nie toleruje innych samców na swoim terenie - Forest byłby już u mnie...:-(
-
[quote name='Camara']nieee... no oczywiście Aszot przypomina charta ale Camara - jakby tak dobrze popatrzeć :crazyeye: - to chart rosyjski borzoj bylby z niego jak ta lala :loveu: no przeciez to widać GOŁYM okiem :-o - zresztą geograficznie gdzieś ten Kaukaz koło Rosji leży, o ile pamiętam... :p