-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
jasne - przeciez psy nie są od głaskania po głowie, tylko od walenia młotkami, kopania itd a nasz Lincoln - jeśli - co daj Bóg - przeżyje i wyliże sie z tych wszystkich świństw - będzie więcej wart, niż jakiś champion z papierami :p - nie uwłaczając championom - ...doszłam do tego wniosku po lekturze Camarowej rozpiski finansowej i planów na przyszłość... ;)
-
[quote name='Kasie']Camara, bo na moich zdjęciach on wcale nie jest tłusciutki! Jak wkleisz swoje to tam bedzie tłuściutki ;) A on jest szeroki bo ma takie futerko i już. I mu odstaje na boki. I on wogóle ostatnio schudł. jasne, Kasia - przecież poza tą niedobrą Camarą nikt :diabloti: nie wpadnie na to, że Aszot jest tłuściutki. Właściwie, gdyby nie to futro, co mu złośliwie rośnie na boki - to charta by przypominał, prawda? :p Piszę to jako Twoja kolezanka w niedoli, bo ja też ZAWSZE wszystkim tłumaczę z najwiekszym przekonaniem, że Drachma jest taka szeroka, gdyż futro ma właśnie gubić - i że to futro ją tak poszerza :diabloti:
-
w wątku Foresta nie dzieje się nic :-( w życiu Foresta tez nie za wiele :-( widziałam go dziś po tygodniu niewidzenia - ile ten pies ma do opowiedzenia! jak on się żalił - jak on mi cały czas opowiadał, że mu źle - jak on mi płakał w rękaw - jak on mnie koniecznie chciał po twarzy wylizać... Forest cały czas się skarżył i skarżył - a gdy odchodziłam, łapą chciał mnie zatrzymać - to jedną - to drugą on mi przypomina wyżlicę Korę, którą wyrwała ze schronu tanitka - tak samo, jak ona, nie moze żyć bez człowieka :shake:
-
[quote name='Kasie'] No i Drachama by sie nadała do Sanatorium pod Aszotem :evil_lol: już jedzie :lol: :
-
[quote name='kiwi'] kinga masz ze spandeksu czy materialu impregnowanego? kiwi, nie, no taka mądra to ja nie jestem, żeby się na materiałach znać :shake: kupowałam w trzech kolorach, a każdy okazał się z innego materiału:roll: : - zielony - z płótna - szary - chyba z tego impregnowanego, w każdym razie taki śliski i zmywać można - brązowy - ten Drachmy - był taki cieniutki, mięciutki, i najbardziej do luftu - nie zdzierżył wykopywania w nim dołów :shake: - więc teraz Drachma śpi na terakocie:niewiem:
-
łatwiejsze w obsłudze...:stupid: - a wychodziłaś kiedy z takim np. na spacer, KIEDY NIE CHCIAŁ? ja wychodziłam z Drachmą... na szynkę :oops: - rzucałam jej co metr po kawałku szynki i ona szła metr za metrem - a nie było szynki - to siadała i zamierała a ile sąsiedzi mieli zawsze uciechy - tyle, co ja wstydu :oops: - a próbowałaś kiedy skręcic z takim w INNĄ stronę, niż chciał? - ile razy w takich sytuacjach Drachma patrzyła na mnie z wyrzutem i waliła się cielskiem na środku jezdni na placek z miną: zabij, a nie pójdę TAM przykłady mogę mnożyć w nieskończoność :placz: ...pomówienia, ze "łatwiejsze w obsłudze" są wielce niesprawiedliwe :placz:
-
Kasia, a Aszotem ciągniętym na smyczy to Ty się zupełnie nie przejmuj... my np. zażywamy świeżego powietrza w taki oto Twórczy i Aktywny sposób:
-
he he też ostatnio zwróciłam na to uwagę na twoim wątku...:lol: tyle tylko, ze jak ja tzw. salon zawalę trzema takimi w rozmiarze XXL, to ów salon wygląda jak schronisko...:placz:
-
[quote name='Kasie']Kinga, ja tak nieśmiało zapytam, czy Ty coś sugerujesz tym swoim postem?:evil_lol: I dlaczego ja tak mało wiem o Twoich psach? Czy możesz wkleić ich zdjęcia? I coś więcej o nich napisać? Drachma, sądząc po wadze to bernardynka? ja miałabym coś sugerować? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: ja tylko ślepo potakuję Tobie... noo,, że dużo psów w domu - to więcej się dzieje :lol: co do moich psów... - więc na początek bohaterka mojego poprzedniego postu - jeśli Aszot jej nie wywali ze swojego wątku: Drachma - śpiąca : i - obudzona, w pełni gotowa do aktywnego życia :evil_lol: :
-
z Aszotem to trochę tak, jak z moją Drachmą: tak samo, gdy zajmuję się pozostałymi psami, leży sobie pod stołem - udając, ze śpi, a tymczasem łypie dyskretnie okiem z wyrzutem - a jak do niej nie podejdę - dalej tylko łypie i łypie z udaną obojętnościa i tak samo, jak Aszota, pozostałe psy ją stymulują do życia ciut innego, niż spanie na okrągło... gdy Drachma była jedyna, mój powrót do domu wyglądał tak: przychodziłam - Drachma spi stawałam nad nią - Drachma śpi klaskałam - Drachma śpi w końcu anonsowałam się dośc głośno: Hop hooop - wróciłam!!! - Drachma budziła się, budziła i.... ratuj się kto może - rozpoczynało się entuzjastyczne powitanie, co przy 60 kg bywało ciut niebezpieczne gdy w domu nastała sfora, tj. doszły dwa ogony działające na normalnych obrotach, Drachma zrobiła się: - i mniej śpiąca - i mniej głucha - i bardziej kontaktowa widać, ze przekalkulowała, że trzeba trzymać łapę na pulsie...
-
Camara ty tu się kobieto nie zasłaniaj brakiem snu, tylko wiesz, nad czym masz pomyśleć dzis - nad Hoską Naszą Kochaną :diabloti: ( dla niewtajemniczonych: - Hoska Nasza Kochana - to pies, w którym obie maczałyśmy palce, aż trafił do Dorothy - i teraz Dorothy alarmuje, że Hoska górą... Hoska niekoniecznie się słucha... Hoska krótko mówiąc postanowiła korzystać z zycia - w sposób niekoniecznie zbliżony do poglądów Dorothy...:oops: )
-
...kanapa musi być: - ładna - tania - i stuletnia :p :niewiem: :niewiem: :niewiem: no jakoś nie ma na pęczki takich kanap - zupełnie nie wiem, dlaczego więc na razie odpoczywamy sobie wygodnie na drewnianych, twardych krzesłach w kuchni, - ładnych, - tanich - i stuletnich ...ciut tylko podgryzionych przez moje potwory i ciut tylko podsikanych przez Liptona ( on jakoś nie moze nigdy obsikać nowszych mebli - zawsze wybiera te najstarsze - nie wiem, czy to wyraz zainteresowań, czy wręcz przeciwnie - dezaprobaty...)
-
[quote name='Kasie']Kinga, miałam nadzieje, że Ty jak kamień, od wczoraj trwasz przy tym komputerze jak majtek na bocianim gnieździe wypatrując wieści o Linkim... I się rozczarowałam. Pewnie w końcu poszłaś cos zjeść, później spać a nawet dzisiaj pewnie do pracy poszłaś? Oj Kinga, Kinga, żaden z Ciebie majtek! bo ja jestem Majtek Dobrze Poinformowany :p ...trwałam i trwałam na posterunku, smagana wichrami i nawałnicami, jakie przetaczały się nad Polska Północną, oraz wichrami i nawałnicami w moim skołatanym niedoinformowanym sercu... ale potem sobie pomyślałam - Zero Jakichkolwiek Wiadomości :-( . Pewnie Sztab Informacyjny wziął się dla równowagi za czesanie Aszota i będzie go czesał przez dwa dni - :placz: i nuże - na horyzoncie zamajaczyła mi Camara - więc zaczęłam się do niej pięściami dobijać, nawoływać, wysyłać sygnały dymne... Camara otworzyła jedno oko - bo drugie już spało - i wymruczała mi przez sen priva, że Lincoln i owszem, zyje, nawet z czterema łapami...;) ha! więc zeszłam z bocianiego gniazda i zaczęłam po allegro szukać starych, tanich kanap - po tym , jak wywaliliśmy z domu naszą, w której psy powykopywały Głębokie I Trwałe Doły :diabloti:
-
nic nie ma o Lincolnie?:crazyeye: nic?!.... :-o :-o :-o to ja w taaakich nerwach całe popołudnie, nawet na kolację nie zeszłam na dół, choć w brzuchu mi burczy, a tam ładnie pachnie :razz: ...a te niedobre kobiety - nic... no kto tam jest przy kompie w tym Dalekim i Tajemniczym Krakowie? kto? :placz: :placz: :placz:
-
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
kinga replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
no i co z tym Szarikiem i Pauliną? - nadal żyją pod jednym dachem ? - bo się zgubiłam? :shake: -
[quote name='PaulinaT']O rany - Morus ma dom?? Jak pieknie! :multi: Że też ja przegapiłam taką informację... :roll: [/quote] ...to chyba Forest się nie obrazi za małą dygresję nt. kolegi z sąsiedniego boksu, tj. Morusa - Fuksa ;) Morus -Fuks po wyjściu ze schronu miał kilka godzin do swojego pociągu, stąd wraz ze swoją Panią został zaproszony do mnie. Nastąpiło Spotkanie Rodzinne Po Latach :p - z moją Tajgą, z którą były nierozłączne przez pierwsze 1,5 roku, a potem nie widziały się 2,5 roku. Rozczochrańce - ku naszemu wzruszeniu - rozpoznały się...:lol: : ( Morus - Fuks to ten na smyczy ) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/3093/morus2td4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/8853/morus10dd9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img238.imageshack.us/img238/4558/morus12at8.jpg[/IMG][/URL]
-
ojej...:shake: i piękne te wieści - bo piękne - odnośnie waszego życia codziennego, i bardzo niedobre...:placz: dziewczyny, ja na dziś dzień jestem wyzerowana zupełnie, ale jak tylko cokolwiek mi kapnie, to zaraz przeleję - bardzo proszę o wyrozumiałośc i cierpliwośc... Linkuś kochany - no tyle złego już za Tobą - trzymaj się malutki w kupie :-(
-
ja też do Foresta podchodzę z lekką rezygnacją, koncentrując się na tym jego nieszczęsnym wieku :roll: ( dla przypomnienia - Forest ma TYLKO 6 lat, nie jakieś 16, jak mogłoby się zdawać :cool3: ) nie ma wyjścia, Camara, trzeba się nastawić pozytywnie :mad: :lol: : wczoraj miałam bardzo miły telefon od Państwa, którzy kilka dni temu zaadoptowali jednego z koszalinskich psów, i Pani bardzo ładnie to ujęła, dziękując za wstawianie psów w internecie: - ze po prostu każdy człowiek musi tego swojego psa gdzieś wypatrzeć - i ze każdy pies musi trafić na tego swojego jedynego pana... ( a ci Państwo mieli kilometrów do Koszalina sporo, oj, mieli...) ja wiele razy pisałam na różnych wątkach o Morusie - bracie mojej Tajgi, który w schronie tkwił od urodzenia przez prawie 4 lata... jak świnia w chlewiku, nie umiejąc NIC dosłownie - dziki, nieufny, zagłodzony pies... Pies, który nie umiał normalnie chodzić, potykał się na krawężniku, nie dawał sobie rady idąc przez trawę, nie znał świata poza kojcem 2x3 m, którego nikt wcześniej nie pogłaskał, nie zawołał... Pies nieadoptowalny. Morus trafił na swoją Magdę ;) - a gdy ona stanęła przed klatką Morusa, od razu było wiadomo, ze to jest TO. I od miesiąca Morus - teraz Fuks - nadrabia stracone 4 lata...:lol: ..więc gorąco wierzę, ze Forest nie dożyje swoich dni w schronie...