Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. :-o :-o tak czułam,ze Aszot nie do konca psem jest :shake: , ale zeby aż tak... bezwzględnie, z zimną krwią ....porastać...:mad:
  2. [quote name='Hailwyn_Hailwey']może po 18nastce :D wczesniej się nie uda;(. Ale moze kiedys przyjade je troche poprzytulac ;) eee tam się nie da :p - poślemy Cię tu do szkół - tu też są szkoły :evil_lol: prześlij mi te zdjęcia na adres: drachma97@gazeta.pl - mam nadzieję, że uda mi się zmniejszyć, to wstawię
  3. Hailwyn_Hailwey - a nie przeniosłabyś sie czasem do Koszalina? - oczywiście po tym, jak juz Lincoln opuści Wasze szacowne progi... ... ja Ci też znajdę mnóstwo psów do pieszczenia, czesania i nauczania historii :evil_lol: - słowo, psów Ci nie zabraknie, i to takich niedopieszczonych, niewyczesanych - będziesz miała pole do popisu :lol:
  4. [B]swan [/B]- nie wiem, czy to Cię pocieszy,ale Ci podkabluję, że Dorothy ma tę samą zabawę, co Ty :mad: z tymi sukami: otóż Hoska moja kochana :oops: żre się z Sunią bobtailką tak jak Twoje baby - do krwi ostatniej :angryy: przy czym ona - Dorota - odcięta jest od kompa i mądrych porad, a dodatkowo ma jeszcze psa nr 5 - szczeniaka na tymczasie, który miał być spokojny, a okazał się diabłem wcielonym, i... kotka :p , którego Hoska moja kochana postanowiła zamordować :mad: - raz, a konkretnie - co na razie jej się nie udało na szczęście :mad: wobec powyższego Ty masz sielankę, nieprawdaż? :diabloti:
  5. nooo, ja nie wpadłam na to, zeby zdjęć Aszota szukać w wątku Aszota...:oops: wypatrywałam go dziś intensywnie na zdjęciach Linkiego - ale tam był Linki...:cool3: nooo-piękny jest :loveu: - Aszot, nie Linki, bo Linkim to się zachwycam na jego wątku wcale nie jak słonik :shake: - słowo honoru - teraz jak pluszak ze sklepu z zabawkami :p - zawsze marzyłam o takim psie - pluszaku Kasia- a Ty go czeszesz tak intensywnie, czy on to ma taką sierść - dar natury? I jeszcze jedno na koniec - zostawisz go takiego naturalnego, aż zarośnie jak -no nie wiem - bobtail? - ależ by wyglądał! ...jak dla mnie Aszot wymiata.
  6. no, to bierzemy się za Foresta ;) : - bo koszalińka wyżlica Kora pod skrzydłami tanitki w warszawie ma duże szanse na dom ( wreszcie!) - koszaliski mix bernardyna Lincoln pod skrzydłami Kasie w Krakowie ma chyba szanse na wyzdrowienie, a w każdym razie ma najlepsze z możliwych warunki na to natomiast Forest... Forest nadal tkwi sobie w zupełnym zapomnieniu w schronie - odwiedziłam go dziś po przerwie prawie dwutygodniowej - ech, jaki smutny był, długo czekałam, aż wyjdzie z budynku :-( - i smakołyczka nie wziął wcale :-( - wiec go tylko głaskałam, głaskałam, a on się wtulał i wtulał... :placz:
  7. no to bierzemy się do rzeczy: mamy tu taki mix bernardyna ( czyli Lincolna, rzecz jasna), który w ostatniej chwili wywinął się spod łopaty - tzn. MAMY taką nadzieję ;) , ze się wywinął - i baaardzo pięknie prosimy o jakąkolwiek pomoc :modla: :modla: :modla: konto podane na stronie 13, post Camary nr 129 ja natomiast rozmówiłam się po męsku z moją bernardynką Drachmą, której stan uszu woła o pomstę do nieba i ukaranie właściciela za zaniedbanie medyczne :oops: - że niestety, Lincoln jest w większej potrzebie :niewiem: i pieniądze z domowego budżetu pójdą na jego leczenie :eviltong: - jako, ze bez uszu da się żyć, a bez łapy - nie za bardzo...:shake:
  8. Kasia, to chyba musimy założyć podkonto na benzynę dla Ciebie :roll: , skoro masz codziennie jeździć do weta... ..znowu jesteśmy z Linkim na minusie, prawda? :shake:
  9. Bąbelek mój malutki :p - a jaki puchaty :-o dzielnie walczycie o tę łapkę - i chwała Wam za to :multi:
  10. [quote name='Kasie']kinga :buzi: :lilangel: Bardzo Ci dziekuje (chociaż to tez Twój pies, prawda? :evil_lol: ) Ty go ratowałaś, Ty go znalazłaś, Ty mu dałaś szanse. Może i do mnie macha ogonem ale to przez Ciebie macha. quote] no właśnie - mój trochę on ci jest :oops: - więc moją psią powinnością jest trzymanie ręki na finansowym pulsie - w końcu JA go sobie kupiłam :p w schronisku... ...dlatego z lekką zgrozą :eek2: :eek2: :eek2: czytam, ile ten MÓJ PIES je.... - bo jak mi Kasie zasugeruje, żebym te 50 misek dziennie kurczaczka z ryżem finansowała..., to ja zrobię tak::mdleje: :flaming:
  11. ..to ja bardzo poproszę o fotki z tych malowniczych spacerów :lol: Camara - weź oddaj wreszcię tę piranię i odwiedź Kasie, i porób nam zdjęcia...bardzo, bardzo prosimy....:p przed chwilą wyzerowałam Lincolna ;) - według Camarowego rozpisku - saldo powinno wynosić zero ( zameldujcie, czy doszło) tak, ze chociaż do czasu dzisiejszej wizyty u weta - dziura budżetowa załatana;) - oby ta w łapie też była trwale załatana:cool1: i piszcie dziewczyny kochane, co u maluszka :loveu:
  12. dla przypomienia- nasz Coraz Droższy Maluszek - zdjęcie z podróży do Krakowa - - uśmiechnięty, mimo wielkiego osłabienia i spuchniętej łapy
  13. Camara - ponieważ ja - jeśli idzie o księgowośc - jestem niestety zupełnie upośledzona :placz: - i jest to chyba proces nieodwracalny niestety :placz: - bardzo bardzo proszę Cię o dalsze bycie Główną Księgową Lincolna - i załatwienie tego konta przez AFN, dobrze? - bo ja nie wiem, jak się do tego zabrać...:oops:
  14. oj, martwiłam się szczerze przez całą noc o Lincolna - ile łap mu zostawili po tym zabiegu :shake: ... a tu proszę - wszystkie cztery :lol: ma jak na razie! dziewczyny kochane - przydałaby się jakaś rzeka pieniędzy płynąca szerokim strumieniem, prawda? - bo Lincoln duży, łapy duże, łaty na dziurach w łapie też duże... ...to bardzo prosimy Sanatorium Pod Aszotem o podanie namiarów, gdzie słać te pieniądze - może ziarnko po ziarnku i zbierze się miarka...;)
  15. a wiecie, jaka Kasia jest fajna? :loveu: 1. nie dość, że zgodziła się przyjąć zdechlaka 2. to jeszcze w smsie ze zdaniem relacji z pierwszych godzin pobytu Linkiego u niej - podziękowała za niego :evil_lol: hi hi, ja mogę takie umarlaki regularnie zawozić - skoro jeszcze mi dziękują za nie...:evil_lol: - zamiast wywalić na zbity pysk :p Kasie - z odległości 750 km to ja mogę sobie spokojnie rymować - całkiem niezła alternatywa zamiast ogromnych nerwów o jego los i ryczenia Camarze w słuchawkę :cool1: a ja przy okazji chciałam bardzo podziękować jednej z dogomaniaczek ( zachowam anonimowość, zachowam ;) ) za przeznaczenie bez zmrużenia oka 200 zł na początek leczenia Linkiego u Kasi - :Rose: :Rose: :Rose:
  16. [B]Koszalińskie[/B] schronisko ma stronę www :lol: : [URL="http://www.pies.wirtualnie.pl"][B]www.pies.wirtualnie.pl[/B][/URL]
  17. hmmmmm.... no dobra - kulejącym pacjentom z min. jedną nieczynną konczyną - -Kasie oferuje w ramach rehabilitacji - sporty ekstremalne - coś jak skoki na bungie - bez bungie...:oops: ( to była reklama - takie alternatywne leczenie...:lol: )
  18. uff, jestem :lol: - jeszcze trochę zdyszana, bo dopiero Polskę przejechałam po przekątnej i lapię oddech ale co by nie mówić - zostawiłam po sobie na Południu trwały i niezaprzeczalny ślad... - Lincolna :p dziewczyny kochane :loveu: - widzę, ze w Sanatorium Pod Aszotem :evil_lol: ruch, aż wióry idą... a że w pakiecie opieki nad rekonwalescentami jeszcze kurs spadochronowy gratis ... no no no ...:eviltong:
  19. przyjedź. - dom duży, z lekka tylko nieposprzątany - do morza blisko, choć plaża ciut brudna - do jeziora blisko, choć dno zamulone i kąpać się nie można - wieś polska urokliwa, panowie za murkiem tylko od czasu do czasu urozmaicają ciszę staropolskimi słowami na literę k..., ch... itd - psów wbród, z czego na trzy sztuki tylko jedna nienormalna, pozostałe dwie - co najwyżej niezbyt wychowane ...i gdzie znajdziesz lepszą agro? no gdzie?... :p
  20. ...no właśnie ja też w tej sprawie - bo czarno to widzę :diabloti: - że podjeżdżamy do Kasie wyładowanym samochodem ze zdecydowanie zachodniopomorską rejestracją, naprzeciw nam wychodzą oszołomieni Rodzice Kasie - a ja ze słodkim uśmiechem, pokryta kurzem po 750-km podróży - wręczam im znaleziątko... :eek2: :eek2: :eek2:
  21. taaa... ale ja przy okazji jadę na wakacje :p na tydzień - z całą ferajną... choć gdy pewnego wieczoru w rozmowie z mężem nagle mnie olśniło (:diabloti: ), że może przy okazji wzielibyśmy Lincona do Krakowa... ( tydzień kombinowałam, jak to mu sprzedać niewinnie), mój dość błyskotliwy TZ spojrzał na moją idealnie obojętną twarz, i westchnął: - Aaaa, to już teraz wiem, czemu jedziemy na te wakacje... plan przewozu LIncolna jest Ściśle Tajny I Zakamuflowany - nawet dzieci nie wiedzą, ze podróż zaczniemy od schroniska - a to dlatego, zeby się nie wygadały tesciom, którzy przyjadą pilnować domu i naszych psów... ...bo obawiam się, ze teściowie też byliby pod taaaaakim wrazeniem... niekoniecznie na plus :diabloti:
  22. ale piękna historia... piękna, Zuza :lol: - ale czytałam ją w napięciu, jaki będzie finał... dobrze, ze to happy end :multi:
  23. Forest tak daleko? ...niemożliwe :shake: Forest bardzo, bardzo, bardzo potrzebuje swojego człowieka - niech kogoś zauroczy...;)
  24. oj, dziewczyny kochane,jak miło znów Was widzieć:evil_lol: ... ja mam awarię netu na wszystkich możliwych frontach już niemal od tygodnia :placz: - człowiek jak kaleka się czuje :placz: ale za to osobiście zawiozę Lincolna Camarze i Kasie do samiutkiego Krakowa już w piątek :lol: ...mam nadzieję, ze Camara czytając to nie zrobiła tak: :crazyeye::mdleje:... a teraz musze zmykać, bo w necie siedzę gościnnie i nie do konca nad nim panuję :shake:, i co chwilkę mi zżera dlugie elaboraty... pa;)
×
×
  • Create New...