Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. [quote name='Kasie'] Jak to biało-rude futerko nie chce być usunięte z pokoju to robi pozycje kołami do góry i koniec, ani rusz. Wiec wyciągamy go z pokoju a on łapami łapie nas za ręce. ;)[/quote] no - to wreszcie rozumiem, czemu rudzielcowi tych łap zaczyna brakować :angryy: to nie dlatego, ze dziura w jednej łapie :shake: i nie dlatego, ze zapalenie zył w drugiej :shake: wyrywacie mu te łapy na potęgę - podłe :placz: a potem się kryjecie, ze niby na spacerek nie moze isc, bo WARCZY... :shake: moje słodkie maleństwo NA PEWNO nie warczy :loveu:
  2. ojej...:-( Paulina kochana, trzymajcie się i nie wygłupiajcie z tym wirusem :mad: -mało to innych nieszczęść? :mad: :mad: :mad:
  3. [quote name='PaulinaT']Kinga - do nóżek padam i o wybaczenie proszę :roll: [SIZE=1]Ja ostatnio przepadłam na placu boju na śmierć i życie... o życie, mało na dogo jestem... :-([/SIZE][/quote] a co takiego się stało????
  4. [quote name='Kasie']Bo jeszcze jedno biało-rude jest na zbyciu. Tylko bardzo warczące ono jest (czyt. zbyt żywe jeszcze) .[/quote] Kasia! :crazyeye: :-o :crazyeye: to Wy tam szkolicie futerka do walk psów?!!!! u mnie nic a nic nie warczało...:shake: - potwora hodujecie...:placz:
  5. a ja? a ja? :multi: :multi: :multi: podrzucę wam jakieś futerko, zeby się wkupić w ten wspólny spacer... :evil_lol:
  6. hmmmm, a za chwile będą wołać: popatrz, to ta Kasia z internetu, która mu ratuje życie... :diabloti: - he he, bedziesz musiała przed każdym wyjsciem z Linkim przygotowywać się :evil_lol: - wiesz, poprawny makijaż, fryzura i uśmiech na twarzy... - w koncu popularnośc zobowiązuje...:p
  7. ...widzę, ze BasiaD została wiernie na placu boju...;) Basia - wielkie dzięki :loveu: ( Camara może czuc się częściowo zwolniona z kibicowania, gdyż obarczona jest wraz z Kasie nieco kłopotliwym :oops: Linkim z Koszalina, natomiast PaulinaT - ma zdaje się Szarika - psa z podobnym "wzięciem ":cool3: , jak Forest...:razz: ) ps: Camara - częściowo... ale nie zupełnie :mad:
  8. Kasie :mad: - dogo już odblokowane - prosimy o dalsze wieści z życia lincolnów :lol: a my w domu już mamy zbiorczą schizę od tego myślenia o rudzielcu - i z rozpędu na naszego Liptona zaczęliśmy wołać: Lincoln!...:oops: ( na szczęście reaguje :p )
  9. a moze ktoś by się tak skusił na Foresta? :p
  10. Wanda - a moze po prostu powiedzieć to powyższe Dorocie - nie wyszło z adopcją Mośka - bywa - ale niech wspólnie z wami szuka teraz wyjścia z tego impasu, czyli - no nie wiem - nowego hotelu dla Mośka, tudzież uregulowania długu, zeby was na pysk nie powyrzucali. Moze uda sie wam współpracować?
  11. Wanda -dla mnie kwota 1000zł to nie jest finansowy niuans - mam niezapłacony ZUS - ponad 700 zł, który powinnam zapłacić 10 dni temu - po prostu tej kwoty nie mam chodziło mi tylko i wyłącznie o sprawe wzięcia Mośka - bo nie wiem, jakie były wcześniejsze ustalenia finansowe między Dorotą a Zorami.
  12. słuchajcie, ja mam taką ogromną prośbę do Was wszystkich, mimo, ze nie współpracowałam nigdy osobiście z żadnym z Was, i właściwie nie mi się wtrącać w ten i tak trudny wątek Wątek Mojzesza sledzę od początku, a Dorotę znam, gdyż jej Hossa jest z koszalińskiego schroniska i sama ją wyadoptowałam Dorocie nie będę się mieszała w Wasze finansowo-prawne niuanse - to sprawa nie dla osób trzecich rozumiem dramat sytuacji - naprawdę - mam w koszalińskim schronisku podobną, starszą i schorowaną sukę, której przyblokowałam inną adopcję, gdyż zarezerwowali ją ludzie ok. pół roku temu -a teraz zamilkli jak kamień w wodę mam prośbę - jeśli nawet jesteście na Dorotę wściekli -nie róbcie na nią nagonki Myślę, ze nie przez własne widzimisię Dorota wycofuje sie z adopcji Mojżesza - po prostu ilośc psów, które wzięła, zdecydowanie ją przerosła. To bardzo niesprawiedliwe - wiem - ale tak bywa. Bardzo, bardzo was proszę -wysuchajcie również drugiej strony, czyli argumentów Doroty. Ona ma do tego prawo, nawet jeśli jesteście na nią wściekli. I moze wspólnymi siłami uda się wam wszystkim znaleźć jakieś choćby czasowe wyjście?
  13. no wiesz Kasia - to nie jest takie proste :placz: widzisz, jak ta niedobra kobieta Camara się zachowuje:shake: - żebym nie upomniała się czasem o ten obiad - to już nawet do Kielc po koszalińskie psy wyjeżdża - i przechwytuje je na stacjach benzynowych ...zeby tylko nie mieć ze mną nic wspólnego :placz: :placz: :placz:
  14. toteż kupiłam winogron i zjadłam :lol: ale jeszcze mi się przypomniało coś a propos Camary :evil_lol: : - w końcu ją odwiedziłam - co prawda bez Lincolna i bez obiadu :cool3: ...więc ładujemy się do niej - do domu - calą czwórką - bo w takim składzie byliśmy na wakacjach - a Camara patrzy na moje dzieci szt. 2 i pyta: - A gdzie następne? :eek2: :eek2: :eek2: ta kobieta oszalała - myślała, ze ja z całym domem dziecka przyjadę...
  15. ha ! mam swoje sposoby! :diabloti: ...a wiecie, ze jak jestem głodna ( tak jak teraz - śmiertelnie głodna :placz: ) i wchodzę na wątek Lincolna, to zawsze oczyma wyobraźnie widzę ten obiad, który mi Camara przygotowała, jak wiozłam Linkusia do Krakowa, i na który nie dojechałam... :placz: - i Camara sama z rodziną go pożarła :placz: choroba, aż mi pachnie :-(
  16. Dorothy, my tu z Camarą mamy cały czas gorąca linię telefoniczną Koszalin - Kraków - m.in. w sprawie Hoski :lol: ale po omówieniu wszystkich aspektów zachowania twojego stada musimy konczyć rozmowy, gdyż groziłaby nam eksmisja z pracy ( rozumiesz, stado masz duże...:cool3: ) ... a potem z domu :placz: ale że sprawa jest złożona i poważna - martwimy się, rozważamy , wymyślamy różne rozwiazania... jak ustalimy, co wymysliłyśmy - wystosujemy odpowiednie pismo do ciebie ( ... to tak trochę żartem, zeby rozładowac atmosferę ;) )
  17. no trudno :mad: zero zainteresowania wątkiem -to ja będę walczyła o Foresta :lol: ...muszę sobie radzić jakoś w ekstremalnych warunkach... :cool3:
  18. swan :lol: - miło Cię widzieć :lol: :lol: :lol:
  19. ...czyli mozemy poprosić o przeniesienie do innego działu? :eviltong: :eviltong: :eviltong: ( wiem, wiem, to był głupi dowcip :diabloti: - nie zlinczujcie mnie...:p )
  20. to hmmmmm jakby to powiedzieć...coś drogiego tego psa sobie sprawiłyście w wakacje... :oops: jakby co, mnie tu nie było :scared: (zmniejszę na razie studnię tylko o 50 zł, dobrze? będę kapała, kapała, ale systematycznie...)
  21. ...coś czuję,ze Camara po wczorajszym dniu nie chce NIC wspólnego mieć ani z Tobą, ani z Linkiem, ani z forum...:placz:
  22. a nieee, Kasia :p , to my tu cały czas o zupełnie różnych psach mówimy :lol: ... ten mój, co go wiozlam, to nawet nie miał siły wejśc do samochodu - trzeba go było wnosić ...to mówisz, że ten twój przez okno skacze? :-o :crazyeye: :-o - no no no
  23. no :mad: wiec proszę mi tu nie imputowac, że jakiś wybrakowany towar rozwożę po kraju :cool3: tudziez kosztowny i agresywny :angryy: :shake: :shake: :shake: nic takiego nie wiozłam - słowo honoru
  24. [quote name='Kasie']Kinga, czy tak wygląda "wyrzut sumienia" albo "kupka nerwów"? Chyba nie... :hmmmm: hmmmmm czy ja skądś znam tego psa? ...ale sobie Kasia cudo sprawiłaś! :p
  25. ech, bo nie wiem, czy wiecie, ze Camara postanowiła się przerzucić z podhalanów na rottweilery :diabloti: i kazała sobie sprowadzić z Koszalina takie coś: wedle życzenia - sprowadziłam :diabloti: ...ale widocznie wystraszyła się, bo wypchnęła dalej... na Śląsk :cool1: - i teraz z dziką radością mi donosi o różnych demolkach :placz:
×
×
  • Create New...